dalliletka
09.11.10, 20:10
Witam.
Właściwie to ciąg dalszy tego wątku:
forum.gazeta.pl/forum/w,898,91069659,91069659,Odwiedziny_taty_po_rozwodzie_gdy_dzieci_nie_chca_.html
Problem wisi wciąż nad nami.Córka nie chce go widzieć.I na dodatek w swoje własne święto.Tym razem ojciec grzecznie się zapowiedział.Nie został zaproszony.Przysłał mi smsa.Nie do córki,bo zmieniła nr i kategorycznie zabroniła mu go podawać.Nawet zablokowała go na NK.Dzieciaki nie widziały taty już kilka miesięcy.Im dłużej go nie widzą,tym są bardziej szczęśliwi.Każda jego wizyta wyprowadza ich(i mnie )z równowagi.Mówią mi,że nie znoszą jego widoku,zapachu,jego natrętnego gadania o niczym.Nie potrafią i nie chcą się z nim kontaktować.Syn,teraz 20-latek początkowo utrzymywał z nim kontakt,ale sam się przekonał,że nie warto.Ojciec za każdym razem obarcza mnie winą za wszystkie grzechy świata.Nawet za to,że syn jest samodzielnie i logicznie myślącą istotą.
Dodam,że od kiedy ojca nie ma w naszym domu życie idzie szczęśliwym torem.Tak jakby powoli ta jego zła energia nas opuszczała.Syn pozbierał się,skończył szkołę,świetnie zdał maturę i studiuje.Twierdzi,że z nim by się tak nie udało.Przy nim był malutkim zahukanym człowieczkiem.Teraz jest mądrym,poważnym młodym mężczyzną.
Ja nie utrzymuję z ex żadnych kontaktów.Nie odpowiadam na jego zaczepki.Nie ineresuję się jego życiem.Dzieci już prawie też nie....no,ale jutro są urodziny.
Co mam zrobić?Planowałam się zwolnić z pracy,by być w tym czasie w domu.Miałam zamiar wpuścić go,niech złoży te życzenia.Chciałam mu herbatę nawet zaproponować.Ale wojna wybuchła.Córka nie chce!!Nie chce go widzieć.
Powiedziała,że nie wpuści go jak zwykle.Ale jak zwykle będzie wojna.I jak zwykle moja wina.
Co mam zrobić?Zepsuć jej urodziny,by ojciec dostał to czego chce?
Jak zrobić by wilk był syty i owca cała?