Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty

09.11.10, 20:10
Witam.
Właściwie to ciąg dalszy tego wątku:
forum.gazeta.pl/forum/w,898,91069659,91069659,Odwiedziny_taty_po_rozwodzie_gdy_dzieci_nie_chca_.html
Problem wisi wciąż nad nami.Córka nie chce go widzieć.I na dodatek w swoje własne święto.Tym razem ojciec grzecznie się zapowiedział.Nie został zaproszony.Przysłał mi smsa.Nie do córki,bo zmieniła nr i kategorycznie zabroniła mu go podawać.Nawet zablokowała go na NK.Dzieciaki nie widziały taty już kilka miesięcy.Im dłużej go nie widzą,tym są bardziej szczęśliwi.Każda jego wizyta wyprowadza ich(i mnie )z równowagi.Mówią mi,że nie znoszą jego widoku,zapachu,jego natrętnego gadania o niczym.Nie potrafią i nie chcą się z nim kontaktować.Syn,teraz 20-latek początkowo utrzymywał z nim kontakt,ale sam się przekonał,że nie warto.Ojciec za każdym razem obarcza mnie winą za wszystkie grzechy świata.Nawet za to,że syn jest samodzielnie i logicznie myślącą istotą.
Dodam,że od kiedy ojca nie ma w naszym domu życie idzie szczęśliwym torem.Tak jakby powoli ta jego zła energia nas opuszczała.Syn pozbierał się,skończył szkołę,świetnie zdał maturę i studiuje.Twierdzi,że z nim by się tak nie udało.Przy nim był malutkim zahukanym człowieczkiem.Teraz jest mądrym,poważnym młodym mężczyzną.
Ja nie utrzymuję z ex żadnych kontaktów.Nie odpowiadam na jego zaczepki.Nie ineresuję się jego życiem.Dzieci już prawie też nie....no,ale jutro są urodziny.
Co mam zrobić?Planowałam się zwolnić z pracy,by być w tym czasie w domu.Miałam zamiar wpuścić go,niech złoży te życzenia.Chciałam mu herbatę nawet zaproponować.Ale wojna wybuchła.Córka nie chce!!Nie chce go widzieć.
Powiedziała,że nie wpuści go jak zwykle.Ale jak zwykle będzie wojna.I jak zwykle moja wina.
Co mam zrobić?Zepsuć jej urodziny,by ojciec dostał to czego chce?
Jak zrobić by wilk był syty i owca cała?
    • burza4 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 09.11.10, 20:48
      Jesteś matką - masz dbać o dobro dzieci, a nie eks męża. Dzieci wybrały - i zdaje się mają solidne powody do tego, że zerwały kontakt z toksycznym ojcem. Uszanuj ich decyzję, niech córka spędzi urodziny tak jak chce. Jeśli nie robi imprezy - to zróbcie sobie babski wieczór na mieście.
    • enith Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 09.11.10, 21:07
      Twoja córka ma 16 lat i pełne prawo do odmowy widzenia się z ojcem. Zmiana numeru telefonu komórkowego i kategoryczny zakaz przekazana nowego numeru ojcu chyba dość dobitnie świadczy o tym, że córka kontaktów z ojcem nie chce. Uszanuj to, zawiadom eksa, że ma się nie fatygować i najlepiej spędź ten dzień z córką poza domem - na zakupach, w kinie, galerii czy gdziekolwiek. Byle z dala od domu, bo eks i tak pewnie przyjdzie i zepsuje twojej córce ten dzień, a ciebie znów oskarży o utrudnianie kontaktów z dziećmi.
      A na marginesie, ustalone zostały kontakty sądownie? Poprzedni wątek zakończyłaś na tym, że wybierałaś się do adwokata po tym, jak mąż zagroził, że cię pozwie. Jak skończyła się ta historia?
      • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 09.11.10, 21:41
        Przyznaję,że wtedy do sądu nie dotarłam.Postanowiliśmy z dzieciakami być silni,bez pomocy sądu.Z czasem te jego odwiedziny stały się coraz rzadsze.Został tylko kontakt tel.Niczego im nie zabraniałam.Chciałam też,żeby on sam sobie zapracował na kontakty z dziećmi.I chciałam,żeby sam zrozumiał,gdy nic mu z tego nie wyjdzie.Ile można się narzucać?

        Córa jutro planowała zaprosić grupkę najbliższych koleżanek na kawkę,a impreza będzie w sobotę.Zdajemy sobie sprawę,że i tak przyjedzie i będzie się dobijał.I popsuje atmosferę.

        Myślę,żeby jutro wysłać mu smsa,że córa nie chce jego odwiedzin.Ale to i tak nic nie da.Kiedyś żądał,by córka mu osobiście powiedziała,że nie chce go widzieć.Zrobiła to osobiście,smsem i czarno na białym(na nk).Nie zrozumiał.

        Nie chcę zostawiać jej z tym samej.Jej samopoczucie jest dla mnie najważniejsze.



        • verdana Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 09.11.10, 22:15
          Proponuję przełożyć imprezę na kolejną sobotę, a w tę sobotę zniknąć z domu - iść na przyjemny obiad i do kina.
        • enith Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 09.11.10, 23:46
          > Córa jutro planowała zaprosić grupkę najbliższych koleżanek na kawkę,a impreza
          > będzie w sobotę.Zdajemy sobie sprawę,że i tak przyjedzie i będzie się dobijał.I
          > popsuje atmosferę.

          Hmm... córce na pewno jest przykro, gdy ojciec dobija się do drzwi. Myślę, że będzie jej jeszcze bardziej przykro, jeśli świadkami tej scysji będą jutro jej najbliższe przyjaciółki. Ja spróbowałabym oszczędzić dziewczynom negatywnych wrażeń i opłaciłabym dziewczynom wyjście do jakiejś przytulnej kawiarenki na tę kawę i ciasto. Szkoda, żeby ten dzień upłynął córce na czekaniu z koleżankami, kiedy ojciec się pojawi i zacznie awanturować.
          • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 00:04
            Tak,własnie tego się obawia-reakcji koleżanek.Też myslałam,żeby zaproponować im wyjście gdzieś,ale u nas na osiedlu kawiarni nie ma.Zresztą późno będą w domu(długo mają lekcje).Lepiej niech posiedzą w domu.
            Wyślę mu jutro rano smsa,że córka nie chce jego odwiedzin.Trudno.Nie muszę mu już nic organizować,ani ułatwiać.
            Dziękuję za rady.
            • annb Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 08:40
              porozmawiaj z dzielnicowym że pewien pan zakłoca mir domowy.
              Jak pan dobijający się przyjdzie, telefon na policję
              Zacznij wreszcie działać kobieto a nie podkulac ogon pod doopcie i przepraszać że zyjesz.

              Sprawdziłam tamten watek-wpisalam się
              to było w lutym 2009
              Do tej pory przepraszasz że zyjesz
              czy skorzystałas z innej rady, aby się udac na terapię?
              czy całe zycie będziesz grzeczną dziewczynką?
              • magumagu Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 11:02
                Dokładnie. Nierozwiązane problemy same nie przechodzą i dają znać w najbardziej nieodpowiednim momencie. Dlaczego miałabyś Ty albo córka wychodzić z własnego domu, bo panu się właśnie o Was przypomiało? Powinnaś być kategoryczna, inaczej będzie Was co jakiś czas dręczył.
                • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 12:00
                  Od kiedy zrozumiałam jak powinnam z nim postępować jestem kategoryczna.Nie wpuszczam go do domu.On wojuje,wydzwania,pisze smsy grożąc mi,naśmiewając się ze mnie.Ja go ignoruję,nie podejmuję dyskusji.Bo wiem,że żadne logiczne argumenty do niego nie docierają.
                  Tym razem jest wyjątkowa sytuacja.Wiem,że powinnam zadbać o to,by nikt mojej córce nie zakłócił jej święta.Ale też wiem,że nie mogę mu zabraniać widywać dzieci.A on nie może zrozumieć,że nie jest mile widziany w naszym domu.
                  annb-tak,jestem grzeczną dziewczynką.Taka już jestem.Nie potrafię nikogo krzywdzić.Nawet mojego wroga.Źle się czuję po tym,gdy zrobię coś,co go(kogokolwiek)zdenerwuje.Więc staram się nie postępować złośliwie i perfidnie.A w tym przypadku wszystko co robię powoduje lawinę błota na moją głowę.Zniosę to kolejny raz,by uchronić moje dzieci.

                  Rano wysłałam mu grzecznego smsa.Napisałam,że rozmawiałam z córką i ona nie chce jego odwiedzin.W odpowiedzi napisał,że to my razem decydujemy o tym co jest dobre dla córki,a nie ona sama,bo jest jeszcze małoletnia.On ma prawo ją odwiedzać,a ja zgodnie z prawem muszę mu to umożliwić.I mam mu podać termin,kiedy może przyjechać,żeby mógł od niej osobiście usłyszeć,że ona nie chce go widzieć.....
                  Nie odpisałam nic.To źle?

                  Mam już serdecznie dość myślenia o nim.Użerania się z nim,bo mu się przypomniało.Dla dorosłych dzieci zachciało mu się być ojcem.
                  • magumagu Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 12:07
                    Nie śledziłam Twojego wcześniejszego wątku. Były jakieś ustalenia sądu w tej sprawie?
                    I w sumie z dwojga złego to chyba lepiej, że nawet ten zły ojciec walczy o kontakt z dziećmi, a one nie chcą niż na odwrót...
                    • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 12:21
                      Nie było żadnego ustalenia,bo się rozeszliśmy ugodowo.
                      Zwykle jest tak,że dzieci po rozwodzie tęsknią za ojcem,a matki zabraniają kontaktów.W moim domu jest odwronie.To dzieci nie chcą.Nie chcą go jako ojca,nie lubią go jako człowieka.

                      W duszy mam ogromny żal do exa,że robił wszystko,żeby go znienawidziły.Próbuję sobie wytłumaczyć,że on ma taki charakter i już.Nie udało mi się tego zmienić przez lata,to teraz nic nie poradzę.
                      W słabszych momentach(gdy mnie jakiś dół dopada) mam ochotę mu wygarnąć.Żeby zobaczył,jakie super dzieci udało mi się bez niego wychować.Że radzimy sobie finansowo,mając dużo mniej pieniędzy niż on.Że radzimy sobie z najtrudniejszymi problemami.
                      Że jesteśmy szcześliwi bez niego.Że bez niego też można żyć...i tego typu podobne myśli...które nigdy nie będą wykrzyczane...
                  • kar.masz Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 12:16
                    W odpowiedzi napisał,że to my razem decydujemy o tym co jest d
                    > obre dla córki,a nie ona sama,bo jest jeszcze małoletnia


                    Nie znam dokładnie podstawy prawnej, ale wiem, że dzieci powyżej 13-go roku życia mogą podejmować pewne decyzje dotyczące ich kontaktów z rodzicami. Mogą np. przy rozwodzie określić się z kim chcą zamieszkać.

                    I rada na kolejne 2 lata tzn. do ukończenia przez córkę 18 lat - ureguluj prawnie tę jej niechęć do spotkań. Sądzę, że adwokat specjalizujący się w sprawach rodzinnych najlepiej Ci doradzi.
                    • burza4 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 13:13
                      Totalną głupotą jest wyręczanie eksa w ustaleniu kontaktów, on ich nie musi przestrzegać - za to córka tak. Nawet wbrew sobie - jeśli trafi na nawiedzonego sędziego, który żyje w przekonaniu "szanuj ojca swego choćby był palantem", to będzie miała przerąbane. Sąd może - ale niestety nie musi brac pod uwagę zdania córki.

                      PO CO ryzykować i samemu kręcić sobie bicz - na siebie? bez kwitu tatusiowi zawsze można pokazać drzwi, jak dostanie kwit do ręki - będzie miał podstawę do tego, żeby egzekwować kontakty. Tak - może ci naskoczyć z rozbiegu.
                      • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 14:01
                        O takiej możliwości też myślałam,dlatego sąd to ostateczność.
                        Zwykle staram się nie działać pochopnie,dlatego zapytałam tutaj na forum.
                      • kar.masz Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 14:26
                        Chyba zostałam źle zrozumiana - mi chodziło o sądowne ustalenia BRAKU kontaktów, jakiś zakaz zbliżania czy coś w tym rodzaju. Dlatego wspomniałam o poradzie prawnej.
                  • annb Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 12:17
                    Nie odwiedzac tylko spotykać się z córką jesli juz
                    nie musi wchodzic do Twojego mieszkania
                    No chyba że to jest współwłasnośc z panem nachalnym

                    swoją drogą niezły z niego tatus skoro dzieci tak alergicznie na niego reaguja
                    • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 12:45
                      Jeszcze na wiosnę córka dla świętego spokoju umówiła się z nim po za domem.Źle się z nim czuła i przez kilka dni to przeżywała.Powiedziała,że to ostatni raz.No nie lubi człowieka.Działa jej na nerwy.Próbowała go przynajmniej tolerować,ale się nie da.
                      Nie chcę pisać jakie krzywdy on dzieciom wyrządził,bo zwyczajnie nie chcę tego rozdrapywać.Robił to w białych rękawiczkach z ironicznym uśmiechem na gębie.Napiszę tylko tyle,że dla osiągnięciu swojego celu(zabezpieczenia swojego siedzenia)posługiwał się nimi wdeptując je w ziemię.Cudem chyba i ostatkiem sił udało mi się temu zapobiec.

                      • magumagu Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 12:56
                        Wychodzi na to, że on wykorzystuje Twoją chęć "świętego spokoju" i nie ruszania sprawy. Może faktycznie warto załatwić jakiś zakaz zbliżania się, będziesz zeznawała Ty i dorosłe dzieci, to jest do zrobienia przy zachowaniu sporej konsekwencji...
                      • annb Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 13:36
                        Czyli ustalmy-pan sądownie ustalonych kontaktów nie ma bo mu nie zależało/nie występował
                        Twoja córka ma urodziny i chce je spędzić z koleżankami
                        Ty wiesz że pan nachalny przyjdzie i uważasz ze ma do tego prawo
                        Czyli
                        Przyznałaś panu prawo do zepsucia córce urodzin
                        przyznałaś panu prawo do tego aby jego własna córka się wstydziła przed koleżankami
                        co ona Ci takiego zrobiła ??
                        Chcesz być swięta, bądz ale nie wciągaj do tego córki
                        Ona ma prawo do powiedzenia nie
                        a ty masz obowiązek ją chronic.
                        • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 13:58
                          Wiem,dlatego nie zgadzam się na dzisiejsze odwiedziny i w innym terminie też nie.Będę stanowcza.Obiecuję.
                          Córka kategorycznie nie chce odwiedzin w urodziny.Zapytałam,czy innego dnia pozwoli mu przyjechać,powiedziała,że może sobie przyjechać,ale ona i tak mu drzwi nie otworzy.Dodam,że on przyjeżdża tylko po drodze z pracy,bo potem mu się nie chce specjalnie tyłka ruszać,a ja w tym czasie jeszcze jestem w pracy,dzieciaki same w domu.
                          Święta nie jestem i nie będę,chciałam po prostu znaleźć jak najmniej bolesne wyjście z sytuacji.
                          Dziękuję wszystkim za podpowiedzi.
                          • szpil1 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 20:42
                            dalliletka napisała:

                            > Wiem,dlatego nie zgadzam się na dzisiejsze odwiedziny i w innym terminie też ni
                            > e.Będę stanowcza.Obiecuję.
                            > Córka kategorycznie nie chce odwiedzin w urodziny.Zapytałam,czy innego dnia poz
                            > woli mu przyjechać,powiedziała,że może sobie przyjechać,ale ona i tak mu drzwi
                            > nie otworzy.Dodam,że on przyjeżdża tylko po drodze z pracy,bo potem mu się nie
                            > chce specjalnie tyłka ruszać,a ja w tym czasie jeszcze jestem w pracy,dzieciak
                            > i same w domu.
                            > Święta nie jestem i nie będę,chciałam po prostu znaleźć jak najmniej bolesne wy
                            > jście z sytuacji.
                            > Dziękuję wszystkim za podpowiedzi

                            Wiesz, nie chcę się czepiać, ale może trzeba było pomyśleć wcześniej i np. wziąć dzień wolny? Tak, żeby być w domu i nie narażać dzieci na to, ze będą same jak tatuś przyjdzie? Albo chociaż część dnia wolnego. Być może to niemożliwe, ale może jest jakaś rodzina czy przyjaciele blisko, tak, żeby dzieci nie były same w domu, żebyście ewentualnie razem wrócili kiedy skończysz pracę?
                            Nie obraź się, wierzę, ze chcesz dobrze, ale trochę to tak wygląda moim zdaniem, że jesteś osobą mało asertywną i aby mieć spokój i brak ewentualnych nieprzyjemności ze strony exa narażasz dzieci na stresy.
                            • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 21:01
                              Właśnie tak planowałam.Napisałam w pierwszym poście.I chciałam obronić przed stresem,spowodowanym tym czy będzie wpuszczony,czy będzie sie dobijał.W każdej sytuacji.
            • burza4 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 13:08
              Ależ ty sie dziewczyno, lubisz prosić o kłopoty....

              Na gościa tego pokroju informacja pt "córka nie chce" zadziała jak płachta na byka.
              Czemu po prostu nie napiszesz mu "sorry, stary, ale nie masz się po co fatygować córka do końca tygodnia jest na wycieczce szkolnej"
    • asfo Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 14:01
      Przeczytałam Twój poprzedni wątek i ten.
      Powinnyście wyjechać na kilka dni, a imprezę dla koleżanek zrobić później, najlepiej w jakiejś knajpce. W ten sposób Twój były mąż nie będzie miał możliwości zepsuć Twojej córce urodzin.

      Myślę że jesteś za miękka i niepotrzebnie myślisz o jakiś potrzebach emocjonalnych Twojego byłego męża. Czy on kiedykolwiek myślał o tym, czego Wy potrzebujecie? Dbał o Wasze szczęście? Nie? No to niech spada. To jego parcie na spotkania wcale nie musi wynikać z chęci bycia lepszym ojcem, możliwe że utrata uczuć dzieci wjechała mu na ambicję, czy naruszyła jego poczucie "własności". Jeśli on ma osobowość psychopatyczną, to nie należy się po nim spodziewać posiadania uczuć i moralności, szanse, że się jakoś wewnętrznie rozwinął też są nikłe. On Cię specjalnie wybrał, bo jesteś uległa i dajesz się manipulować.

      Bycie łagodną osobą która dba o to, by wszyscy dookoła byli szczęśliwi już raz Ci się nie sprawdziło, prawda? To Twoja córka i musisz jej bronić.
      • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 14:49
        Tak,tak,tak.We wszystkim masz rację.
        To osobowość narcystyczna.Trochę psychopatyczna.
        Długo nie wiedziałam,że istnieją takie typy,i że z jednym takim przyjdzie mi żyć.Gdybym miała internet jakieś 10 lat temu to byłabym o wiele mądrzejsza i uciekała gdzie pieprz rośnie.A ja durna żyłam złudzeniami,że on się kiedyś zmieni.Z nikim też nie mogłam porozmawiać,bo moi znajomi i rodzina nie wiedzieli co o nim myśleć,jak postępować.Nikt nie chciał go tykać.Początkowo rodzice próbowali,ale zawsze obrywali po głowie.Ja z czasem wymyśliłam sobie rolę właśnie takiej "dogodzicielki".Robiłam wszystko,żeby nikt przez niego nie ucierpiał.Nawet on sam.Tylko ja cierpiałam.
        W końcu uciekłam,ale nie uwolniłam się całkowicie.Łączą nas dzieci....
        • burza4 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 18:55
          Nie chcę cię martwić, ale przy takiej postawie eksa możliwe są dalsze kłopoty. Znam podobny przypadek, z tym że dzieci już dawno dorosłe. Ale ponieważ ojciec nie może ich zmusić do kontaktów - to wymyślił, że utrudni im życie i wystąpił o alimenty na siebie. Dobrze byłoby, gdybyś miała jakąś dokumentację że kontakt z ojcem negatywnie wpływał na dzieci (karta pacjenta od psychologa, cokolwiek)- po latach może się przydać.
          • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 19:14
            Dzięki.Taka myśl też przeleciała mi przez głowę.Pocieszam się tym,że on bardzo dużo zarabia i emeryturę będzie miał wysoką i nie będzie tych alimentów na siebie potrzebował,bądź sąd mu ich nie przyzna.
            • enith Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 20:41
              I jak? Udało się przyjęcie?
              • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 21:14
                Dziękuję,udało się.
                Obiecałam jej,że tata nie zakłóci jej imprezy.Dotrzymałam słowa.Nie przyjechał.

                Za to bombarduje mnie smsami i żąda,żebym ja mu umożliwiła kontakty z córką,bo zgodnie z prawem,to powinnam i że nie jestem normalną kobietą skoro tego nie robię....itp,itd...Tym razem nie podwinęłam ogona pod siebie i oświadczyłam panu,że z dniem...(rozwodu-podałam dokładną datę)już nic nie muszę mu umożliwiać i pożegnałam.Narazie cisza.Pewnie szykuje kolejne paragrafy na mnie.
                • annb Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 10.11.10, 21:57
                  dalliletka napisała:

                  > Dziękuję,udało się.
                  > Obiecałam jej,że tata nie zakłóci jej imprezy.Dotrzymałam słowa.Nie przyjechał.
                  >
                  > Za to bombarduje mnie smsami i żąda,żebym ja mu umożliwiła kontakty z córką,bo
                  > zgodnie z prawem,to powinnam i że nie jestem normalną kobietą skoro tego nie ro
                  > bię....itp,itd...Tym razem nie podwinęłam ogona pod siebie i oświadczyłam panu,
                  > że z dniem...(rozwodu-podałam dokładną datę)już nic nie muszę mu umożliwiać i p
                  > ożegnałam
                  .Narazie cisza.Pewnie szykuje kolejne paragrafy na mnie.

                  oklaski
                  brawo
                  :)
                  tak trzymac
            • burza4 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 11.11.10, 12:28
              dalliletka napisała:

              > Dzięki.Taka myśl też przeleciała mi przez głowę.Pocieszam się tym,że on bardzo
              > dużo zarabia i emeryturę będzie miał wysoką i nie będzie tych alimentów na sieb
              > ie potrzebował,bądź sąd mu ich nie przyzna.

              Tamten gość też głodem nie przymierał, a o alimenty wystąpił, przy czym jasne było, że nie chodzi mu o kasę, ale zmuszenie dzieci do widywania się - choćby pod pozorem negocjacji. Taki rodzaj szantażu, który spalił na panewce, ale co krwi im napsuł, to jego. Nie przepuści żadnej okazji, żeby dopiąć swego, nieważne jakim kosztem. Osoba podobnego pokroju - niby chodzi mu o kontakty, ale każdy kontakt kończy się judzeniem i awanturą.

              Wysokość emerytury jest złudna - operatywny gość bez trudu zrobi sobie historię, jak to jest schorowany i całą emeryturę wydaje na leki. Córce swoją drogą przydałaby się terapia, jej decyzja o odcięciu się jest bardzo dojrzała jak na 16-latkę. Zbyt dojrzała. Mimo wszystko tkwi w niej pewnie poczucie winy, brak poczucia bezpieczeństwa, dziewczyna wydaje się wrażliwa, niezdolna do zimnej rozgrywki - a to świadczy jedynie o tym, że tłumni w sobie uczucia. Takie rzeczy nie przechodzą bez echa, może warto ją namówić, żeby wyrzuciła to z siebie a przy okazji upiekła 2 pieczenie przy jednym ogniu i miała dokumentację dlaczego kontakty zerwała. Tobie też może się to przydać, na wypadek gdyby eks ruszył do sądu. Pomyśl o tym.
              • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 11.11.10, 20:14
                Przerażające to co napisałaś.Tak może też być w naszym przypadku.To jest właśnie taki wstrętny typ.No i jak i za co go lubić?
                Co do córki też masz rację.Trzy lata temu już miała bardzo dorosłe zdanie na temat taty.Na początku była odważna.Potem zaczęła się bać,nie tyle jego osoby,a tych głupot i kłopotów,które nam fundował.A teraz nawet nic nie chce słyszeć na jego temat.Ona teraz powinna cieszyć się życiem i bawić,a nie zajmować się problemami nieodpowiedzialnego ojca.
                Jest bardzo wrażliwa i nie przebacza.Jak ktoś jej nadepnie na odcisk to jest skreślony z jej życia.
                Myślę o tym sądzie cały czas,ale gdy coś tylko wspomnę,zapytam,czy pójdzie to płacze i mówi,że nie chce go widzieć.Nie boi się sądu,tylko konfrontacji z nim.Odważyła się na NK i napisała mu,że nie chce go więcej widzieć i zablokowała.
                Martwi mnie jeszcze to,że ex żąda ode mnie,żebym umożliwiła mu spotkanie z córką,by ona osobiście mu to powiedziała.Nie chcę do tego dopuścić.Przecież ona to strasznie przeżyje.I jeszcze boję się,że po tej wczorajszej przygodzie on wniesie pozew do sądu o uregulowanie kontaktów i wtedy będzie musiała się z nim spotkać.
                Boję się o nią.Kilka tygodni temu ex zafundował nam kolejne kłopoty.Przyznam się,że przyszłam do domu,zamknęłam się w pokoju i musiałam się wyryczeć.Potem dopiero zaczęłam myśleć i działać.Ona kilka dni później próbowała podciąć sobie żyły.Gdy odkryłam to i dociekłam przyczyny,to się okazało,że ma już dość tego,co ojciec wyprawia,że przez niego mamy same kłopoty,aż żyć się odechciewa.Przez dwa tygodnie chodziłam jak wypluta.Dużo rozmawialiśmy z nią,ja i syn.Wydaję się,że wszystko jest ok,ale znowu mam oczy naokoło głowy i pilnuję jej na każdym kroku.
                Nie bardzo wierzę,że po tym moim wczorajszym smsie da nam spokój.Czuję,że szykuje broń większego kalibru.To,że jestem konekwenta niczego go nie uczy,działa raczej jak płachta na byka.
                • burza4 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 11.11.10, 21:08
                  Brrrr.

                  Nie czekaj - szukaj terapeuty dla córki, nawet jeśli nie będzie chętna - to zawlecz ją tam choćby pod pretekstem "robienia kwitów".

                  Koniecznie, twoje pilnowanie to jedno, ale to co w niej tkwi - siedzi bardzo głęboko, nawet dorosłemu ciężko z tym żyć i niewielu potrafi dotrzeć do sedna i zwalczyć takie "demony". Córka musi mieć fachową pomoc, ty nawet przy najlepszych chęciach nie dasz rady wiele zdziałać - byłaś przy niej zawsze, kochasz ją - a i tak podcięła sobie żyły. To najdobitniej świadczy o tym, że choćbyś stanęła na uszach - nie dasz rady. Sytuacja jest dramatyczna, szczególnie że ojciec będzie walczył wszelkimi sposobami. Myśli samobójcze dawałaby argument do orzeczenia zakazu kontaktów, MUSISZ zdobyć orzeczenie psychologa, że kontakty z ojcem niosą takie ryzyko. Jeśli nie zdołasz wywalczyć izolacji od ojca - w najlepszym wypadku kiedyś córka stąd ucieknie, choćby do innego kraju - byle mieć spokój. Tyle, że ty zostaniesz wtedy sama.

                  Obawiam się że twój eks tak tego nie zostawi. Ten, którego znam - po 30 latach nie przepuści żadnej okazji żeby dokopać byłej żonie, robi chore rzeczy. To się nie skończy za 2 lata.
                • amb25 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 12.11.10, 14:34
                  Ta proba samobojcza to wolanie o pomoc. Moze chciala w ten sposob zwrocic wasza uwage na jej problemy. Moze naprawde miala dosc zycia - moze miec depresie. A co jesli bedzie kolejna proba i to "pomyslna"?
                  Najprawdopodobniej nie uda ci sie jej pomoc, bez pomocy psychiatry i psychologa - mozesz stracic corke. Samobojstwo to powazna sprawa i nie wolno tego lekcewazyc.
                  Kobieto do lekarza z dzieckiem!
                  • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 12.11.10, 20:04
                    Byłam annb.Wiem, że to tylko takie zastraszenie.Pierwsze co powiedziała,gdy przestałyśmy płakać to to,że ona ma już dość kłopotów przez ojca,że przecież on nam nigdy nie da spokoju,że zawsze będzie nam życie zatruwał.I że jest potwornie zmęczona.I że czuje się do du...,nic nie warta.
                    Nie wiedziałam jak zareagować,ale najpierw pozwoliłam jej się wypłakać i wygadać.Potem zapewniłam o tym że ją bardzo kocham i nie pozwolę jej krzywdzic.Że damy sobię radę.Że tyle razem przeszliśmy i udało się to i tym razem sobie poradzimy.Że nie wolno w ten sposób rozwiązywać problemów,bo to ucieczka do nikąd.Że zadaje mi ból,bo ja ją bardzo kocham.Zapytałam,czy wyobraża sobie moje zycie bez niej.....Obiecała,że to sie więcej nie powtórzy...
                    Co psycholog na to?Że nalezy jej zapewnić spokój,odciążyć(zreszta teraz wszyscy są zmęczeni),że jest przewrażliwiona i to pewnie hormony.W tym wieku takie sytuacje sie zdarzają.Takie próby zastraszenia często występują u młodzieży.Przyznam,że troche ręce mi opadły....
                    • annb Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 19.11.10, 14:07
                      Ja wiem że to nie moje forum, tylko pani ekspert ale wg mnie w tym watku pani ekspert jest bardzo łagodna dla sprawcy a niemiła dla ofiary.
                      No cóż
                      W naszym kraju sportem narodowym jest wkładanie krzyża na cudze ramiona
                      Ale do rzeczy.
                      Twoja córka walczy, walczy o siebie. Jest jeszcze dla niej ratunek.Ty niestety jesteś juz stracona. Jesteś produktem tego kraju, uległa, grzeczna, dążąca do zaspokojenia potrzeb wszystkich.
                      Nie ty pierwsza i nie ty ostatnia.Ale Twoja córka nie musi iść Twoją drogą.Nie musi Cię nasladować.
                      Coś Ci wkleję-nie, nie chcę Cię straszyc
                      ale tam gdzie są zaszczute nastolatki, tam też zdarzają się takie tragedie

                      www.gazetakrakowska.pl/tarnow/brzesko/243457,rodzinna-tragedia-w-bielczy,id,t.html?cookie=1
                      To była spokojna dziewczyna, tylko że też miała dosyc awanturującego się, nachodzącego ich ojca
                      Twoj dom ma byc schronieniem dla was, azylem. Nikt niepożądany nie ma prawa przekroczyc Waszego progu.To ma byc wasze schronienie.
                      Pan przychodzi i się rzuca?
                      telefon na policje i zgłaszasz najście
                      Pan miał już swoje pięć minut, nie skorzystał.
                      Trudno
                      Teraz niech ponosi konsekwencje swojego działania
                      Dorosły jest
                      A Ty chroń swoją córkę i pilnuj aby nie wyrosła na taką samą potulną i grzeczną istotę jak ty.Bo sama widzisz, nic dobrego z tego nie wynika

                      • morekac Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 19.11.10, 15:07
                        Tak, bo zawsze właściwa jest tylko jedna wersja - ta nasza. ;-)
                      • menodo Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 19.11.10, 16:00
                        > W naszym kraju sportem narodowym jest wkładanie krzyża na cudze ramiona"

                        hehe. No, dokladnie.
                        Zreszta pani ekspert ekspert tez zaleca, aby corka rozumiala potrzeby tatusia, bo na pewno jest to jej potrzebne do rozwoju!
    • duch_mariana Twoja córka potrzebuje pomocy psychologicznej 12.11.10, 11:54
      Ona ma wyjątkowo paskudną przypadłość. Chodzi o to, co napisałaś "jest bardzo wrażliwa i nie przebacza.Jak ktoś jej nadepnie na odcisk to jest skreślony z jej życia". Nic dobrego z tego nie wyniknie ani teraz, ani w przyszłości. I to nic dobrego dla niej, bo jak tak zacznie ludzi skreślać ze swojego życia i nigdy nie wybaczać, nie dawać im absolutnie żadnej szansy, to zostanie sama, bez przyjaciół i rodziny, z kilkoma nieudanymi związkami na koncie i bez szans na jakikolwiek udany. Negatywne uczucia wypalają od środka i z takiej osoby robi się potem kłębek nerwów, stają się zgryźliwe i niedostępne. Niech psycholog pomoże tej dziewczynie, póki jeszcze jest szansa. Musi zrozumieć, że każdy może jej w jakiś sposób na odcisk nadepnąć, ale to jeszcze nie powód, żeby go skreślać na wieki wieków amen. Zawziętość i brak zdolności do wybaczania to nic innego jak spaczony charakter. Nie chce utrzymywać kontaktów z ojcem, to nie musi. Ale musi wiedzieć dlaczego nie chce i musi umieć postawić warunki pod jakimi mu wybaczy to, co zrobił. Nie wiem jak to było w Twoim przypadku, ale wygląda mi to na próbę udomowienia faceta imprezowego i towarzyskiego. Podobno czasem się to udaje, ale Wam się nie udało, a wszystko to, co zrobił złego dzieciom, może być pochodną tej właśnie nieudanej próby udomowienia. Niektórzy ludzie tacy już są, a winy za rozpad małżeństwa wraz ze wszystkimi towarzyszącymi temu atrakcjami, nie ponosi wówczas tylko mąż imprezowicz, ale też żona, która go chciała przerobić na męża i ojca dzieciom. Sprzeczne oczekiwania od życia i tyle. Nie wiem co się między ojcem a dziećmi wydarzyło złego, ale myślę, że jeszcze to można w jakiś sposób naprawić. On się nie nadaje na ojca domowego, ale na takiego z doskoku jak najbardziej. Kasę ma, może dzieciom pomóc finansowo, zawodowo. W końcu jest zaradny. Może córce pokazać kawałek świata, skoro często podróżuje. Niech tylko zmieni swoje postępowanie i przestanie się uważać za wcielenie Boga. On też musi wiele rzeczy przemyśleć i zmienić, ale musi też wiedzieć co ma zmienić, żeby było dobrze. Musi znać oczekiwania córki, a tymczasem ona prezentuje histeryczną postawę obronną nie mającą nic wspólnego z dojrzałością, o której wspominasz, za to bardzo wiele wspólnego z niezrównoważeniem emocjonalnym. Idź z nią do psychologa, dla jej własnego dobra.
      • helusia007 Re: Twoja córka potrzebuje pomocy psychologicznej 12.11.10, 12:36
        Dalliletka, napisze tu dosc ostro i moze Ciebie uraze, ale zaryzykuje. Uwazam, ze nie umiesz zadbac o emocjonalne bezpieczenstwo Twoich dzieci, szczegolnie corki. Ostatnie zdanie Twojego pierwszego post pokazuje to wrecz idealnie. Chcesz rozwiazac sytuacje tak, "zeby wilk byl syty i owca cala". Z dalszych postow wynika, ze problem istnieje przynajmniej 2 lata (stary watek), a Twoje dziecko mialo juz jedna probe samobojcza.

        Po cholere ten "wilk ma byc syty"? Dlaczego chcesz zadowalac psychopate i ciagniesz te karuzele od kilku juz lat? Mialas mase czasu, zeby przy pomocy psychologa i sadu rodzinnego odciac psychola od dzieci, a Ty sie z nim wozisz od lat w stanie pod drzwiami i przymusowe wizyty. 16-latka jest jeszcze za mloda i emocjonalnie za slaba, zeby poradzic sobie z psycholem. To powinnas zrobic Ty jako jej matka. A Ty nadal jestes grzeczna dziewczynka i zadowalasz caly swiat kosztem dziecka. NIE POTRAFIE Ciebie zrozumiec i uwazam, ze w zaistniala sytuacja jest spowodowana Twoimi nieadekwatnymi reakcjami, a raczej brakiem adekwatnych reakcji.
        • dalliletka Re: Twoja córka potrzebuje pomocy psychologicznej 12.11.10, 20:22
          Helusia,nie obraziłam się.Potrzebne mi takie ostre słowa.
          Przyznaję,że nie zrobiłam nic formalnie,bo....irracjonalnie się go boję.Wolę usunąć mu się z drogi,niż stanąć z nim oko w oko i czegoś żądać.Nawet sprawiedliwości.Bronię dzieci w sposób na jaki mnie stać.Bronię je od zawsze i na przekór innym.
          Być może potrzebuję kopa,który zmusi mnie do bardziej radykalnego działania.Ale sąd to ostateczność.
          Bardzo boję sie oficjalnie nazwać go psycholem.Sama się zastanawiam dlaczego.Czyżbym była uzależniona?
      • dalliletka Re: Twoja córka potrzebuje pomocy psychologicznej 12.11.10, 19:47
        Bo ona skorpionem jest;-)
        Taka jej postawa nie wzięła sie z niczego.Gdy była mała nie raz dostawała po głowie od zazdrosnych koleżanek.Chcąc nie chcąc musiała zmienić swoje anielskie podejście do innych i stała się właśnie taka surowa.Ale tylko dla kogoś kto ją zrani.Ona jest osóbką taką raczej "do rany przyłóż".Przyciąga do siebie koleżanki i kolegów z problemami i stara się wyciągać ich na powierznię.O dziwo,zazwyczaj jej się to udaje.Widzę też,że życie powoli weryfikuje jej poglądy,bo potrafi się nawet zaprzyjaźnić ze swoim byłym wrogiem(!).Ale faktycznie potwornie mocno przeżywa wszelkie konflikty i wszelkie niesłuszne,głupie oskarżenia pod jej adresem.Ciężko znosi głupotę i nietolerancję.Jakoś nie potrafi nad tym przejść do porządku dziennego.No i trudno jej wybaczyć.Ale jak pisałam,z czasem ta złość jest coraz mniejsza i tak nie boli.

        Co do ojca,to ona wie dlaczego nie chce się z nim spotykać.Bo go nie zna,nie tęskni i nie potrzebuje.Bo nie lubi ludzi,którzy kłamią i uciekają przed problemami,którzy są nieodpowiedzialni.Bo nie podoba jej się to,że on za każdym razem mnie oczernia.To wszystko napisała mu w meilu.A pytałam,czy kiedykolwiek mu wybaczy,powiedziała,że nie ma mu czego wybaczać,po prostu go nie lubi.


        A jezeli chodzi o nasze małżeństwo to słusznie zauwazyłaś,że mieliśmy sprzeczne oczekiwania.Tylko wydaje mi się,że on całe życie mówił co innego i co innego robił.Byłam skołowana jego zachowaniem.Pewnie dlatego to małżeństwo trwało tak długo,bo ja nie potrafiłam dojść o co mu chodzi.Podam prosty przykład:obiecał,że nigdzie dzisiaj nie wyjdzie(a byliśmy po imprezie-wracamy zmęczeni do domu)On w samochodzie nagle przyspiesza,mówię:spieszysz się,umówiłeś się z kimś,on:nie.W domu zamiast się rozebrać poprawia sie przed lustrem,perfumuje,pytam:wychodzisz?,on:nie.Wychodzi z domu.Ja stoję otumaniona.Mówię(nie krzyczę!!):obiecałeś,że nie wyjdziesz dzisiaj nigdzie.On na to:No przeciez nigdzie nie idę.I znika na kilka godzin.I takich sytuacji było mnóstwo.Umawiał się ze mną i nigdy nie dotrzymywał słowa.Gdy w końcu udało mi się coś wyegzekwować to robił to z miną skopanego pieska.
        Albo inny przykład:trzeba było z synem jechać do specjalisty.Bałam się jechac sama z dwójką małych dzieci o 6 rano kilkoma środkami lokomocji,więc poprosiłam go,by nas zawiózł(tak,poprosiłam).Oczywiście zgodził się.Droga była długa,męcząca(dzieciaki mają chorobę lokomocyjną).Wszyscy byliśmy zmęczeni.Ja do nikogo o nic nie miałam pretensji,on wściekał się i wyżywał na dzieciach(zwykle na synu).Badania trwały 4 dni.Było ciężko.Potem zaczął mi wypominać to,że musiał jechac ze mną.Przecież były takie korki,nie było gdzie zaparkować,mogłam jechać sama(bez niego znaczy się).
        I wypominał mi to przez kilka nastepnych lat.A gdy z kimś rozmawialiśmy o tym problemie,że udało nam się wygrać z chorobą to sobie przypisywał wszystkie zasługi,bo gdyby nie on to ja bym nigdy sama tego nie zrobiła.
        Takich przykładów mogę wypisać wiele.

        Teraz wiem,że nie byłam kobietą dla niego,bo byłam zbyt uległa,zbyt tolerancyjna i zbyt cierpliwa.

        Odniosę się jeszcze do tego:"On się nie nadaje na ojca domowego, ale na takiego z doskoku j
        > ak najbardziej"-tak on też po rozwodzie stwierdził.ŻE PO ROZWODZIE BĘDZIE LEPSZYM OJCEM. Cóż.......starał się do czasu uprawomocnienia się wyroku.Potem przestał.I może tutaj słowo "starał się" jest troche na wyrost.Bo to jego "staranie się" polegało na kupowaniu słodyczy i owoców.Nie miał o czym z dziećmi rozmawiać,bo nic o nich nie wiedział............smutne to,ale prawdziwe.

        A jezeli chodzi o finanse,to nic z tego co piszesz nie jest możliwe.On ma masę długów.Nic nie może dzieciom kupić,nigdzie zaprosić.Całe szczęście,że płaci regularnie alimenty.Zresztą ostatnio nawet i te chciał zabrać....

        Jeszcze to:
        "Niech tylko
        > zmieni swoje postępowanie i przestanie się uważać za wcielenie Boga. On też mu
        > si wiele rzeczy przemyśleć i zmienić, ale musi też wiedzieć co ma zmienić, żeby
        > było dobrze"-Próbowałam,tłumaczyłam,rozmawiałam,ale on nie widział w sobie nic złego,wszystko się jemu należy i uważa,że jest dorosły i może robić co chce.A psycholodzy to debile.

        Przypomniał mi sie wątek "zwykłej mamy".W moim przypadku w każdej sferze jest zupełnie odwrotnie;-)






        • falka32 Re: Twoja córka potrzebuje pomocy psychologicznej 12.11.10, 21:51
          Psychopata czystej wody... czemu nie chcesz nazwać tego imieniu? Wiesz, jakby ci ulżyło?

          Przeczytaj sobie to: Skorpiony wśród żab
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 14.11.10, 14:44
      Bardzo trudno o jednoznaczną opinię w tej sprawie. Jak zawsze, gdy chodzi o uczucia związane z relacjami dzieci z rozstanymi rodzicami i wzajemną relację byłych małżonków w tym kontekście. Szczególnie gdy chodzi o dzieci , które będąc w rozmaitym wieku w inny sposób potrzebują swoich rodziców.
      Niedawno napisałam odpowiedź w podobnej sprawie do opisanej przez Panią. Ale sytuację opisywał ojciec. Wklejam link do tego wątku, aby nie powtarzać zasadniczych argumentów związanych z prawem i potrzebą ojca do kontaktów ze swoimi dziećmi.
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,118506006,118506006,co_bedzie_dobre_dla_corki_matka_utrudnia_widzenia.html
      A zatem trudno w bezwzględny i jednoznaczny sposób ocenić chęć kontaktu ojca z dziećmi, nawet jak ogólnie źle Pani ocenia swojego ex - męża jako człowieka i partnera. Trudno też założyć, że nie kocha on dzieci, jest nic nie wart jako ojciec i w związku z tym nie powinien się z nimi kontaktować. Choć nie chcę przez to powiedzieć, że w czasie trwania małżeństwa był dla Pani dobtym partnerem a rozwód był nie był uzasadniony.
      Chcę natomiast powiedzieć, że nadal istnieje on jako ojciec. I dopóki nie jest realnie groźny i destrukcyjny dla dzieci powinien się móc z nimi kontaktować.
      Pani dzieci są w takim wieku, że mogą same ocenić swoją relację z ojcem i same regulować te kontakty. Ale nie można wykluczyć, że na ich sposób patrzenia na ojca i na kontakty z nim wpływają nieświadomie Pani przeżycia małżeńskie. Dzieci mogą się bardziej identyfikować z Panią lub wobec Pani chcą być lojalne. Czy to jednak oznacza, że należy zupełnie zakwestionować jego chęć podtrzymania kontaktu z dziećmi? Zakwestionować jego miłość do nich, nawet nieudolnie okazywaną ? Chęć uczczenia ważnej daty wraz z nimi ? Jak ma on możliwość okazać uczucie do nich. Czy tylko płaceniem alimentów ?
      I tutaj zadanie dla Pani. Rozumiejąc Pani ogląd całej sprawy, może trzeba wznieść się ponad swoje urazy do męża jako ojca Pani dzieci. Nie wzmacniać radykalnej postawy dzieci szczególnie córki, wobec ojca. Rozmawiać z byłym mężem o córce i jej uczuciach, teraz kiedy wzajemne emocje wobec siebie opadły i nie trzeba już polaryzować swoich stanowisk. Dla Pani córki teraz kontakt z ojcem może nie mieć znaczenia lub być wrogi. Ale ona jest cały czas w dynamicznej zmianie. To co czuje dziś może radykalnie zmienić się za 5 lat. I wtedy może odczuć stratę ojca lub konsekwencję tegoż.
      Reasumując chcę podkreślić wagę kontaktu ojca z dziećmi oraz intencje samego ojca.
      Dlatego może, pewnie już na przyszłość, radzić córce takie rozwiązania, które zabezpieczyłby jej aktualne potrzeby. czyli niech się spotka z ojcem potem, w innym miejscu. Raczej ją do tego namawiać. Pokazywać lepsze strony takiej opcji. Zwracać uwagę na potrzeby ojca. To jest rola rozwiedzionego rodzica. Ważne też aby Pani nie czuła się w tej pozycji słabsza tylko neutralna. To nie jest już uleganie presji partnera, bo nie jest Pani już zależna od byłego męża. Moja propozycja nie będzie w sprzeczności z Pani wewnętrzną oceną sytuacji, która doprowadziła Was do rozstania.
      Myśli samobójcze córki mogą się wiązać z wewnętrznym konfliktem jaki przeżywa ona również wobec ojca. Jest jej potrzebny ale ma też do niego niechęć. To bardzo trudne. Może pomoże psycholog dla córki , aby swobodnie mogą sobie porozmawiać o swojej sytuacji i nie musiała mówić do osób zainteresowanych i przeżywających czyli do Pani lub ojca. Agnieszka Iwaszkiewicz



      • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 14.11.10, 19:23
        Dziekuję za odpowiedź.
        Pani Agnieszko,ja doskonale rozumiem,że ojciec powinien się spotykać z dziećmi po rozwodzie,bo to nie z nimi wziął rozwód.Tak przynajmniej powinno być w każdej normalnej sytuacji.Jest mi ogromnie przykro,że nie jest to możliwe w naszym przypadku.Tłumaczę dzieciom,ze tata jest ich ojcem i pozostanie nim na zawsze.Że on napewno je kocha,byc może na swój sposób,być może nie potrafi im tego okazać.Mówię,zeby dali mu jakąś szansę,jeżeli nie teraz to niech pomyślą o tym w przyszłości.Nie mówię im jak źle myślę o nim,bo chcę by mieli swoje zdanie.Również nie pozwalam im mówić źle o ojcu,tłumacząc,że to przecież człowiek,którego ja bardzo kochałam i przykro mi, ze nie może być tak dalej.
        Kilka lat temu córa powiedziała,że chciałaby mieć tatę,ale NIE TEGO.
        Pani Agnieszko,poczytałam sobie sporo o psychopatach i narcyzach.On w 100% jest takim typem.Kłamstwo,manipulacja,zero uczuć na porządku dziennym.
        Moje dzieci mają swój rozum i potrafią ocenić co jest normalne,a co nie.Sporo przed rozwodem i w trakcie ojciec próbował nimi manipulować,wmawiając im fakty,które nie miały miejsca.Jednym słowem robił z dzieci idiotów.W błahych sprawach dzieciaki dla świętego spokoju przyznawały mu rację,cierpiąc przy tym strasznie,bo racji nie miał.Potem na spokojnie pytałam dlaczego przyznali mu tę rację,to twierdzili,że inaczej by się nigdy nie odczepił.Często też mieli żal do mnie,że pozwalam ojcu,żeby postepował w ten sposób.Ja próbowałam walczyć z nim,stawałam w obronie dzieci,ale zawsze zostałam "wykopana",bo on teraz rozmawia z dziećmi i ja nie mam prawa się wtrącać. Mimo wszystko broniłam je dalej obrywając po głowie.Nigdy się nie wycofywałam,jak mi ktoś na forum zarzucił.
        W trakcie rozwodu próbowałam tez wytłumaczyć mu,ze teraz wiele złego sie dzieje,żeby nie wciągał dzieci w nasze sprawy,żeby dał im czas,moze z czasem rany sie zagoją i będą chciały go widzieć.Ale on nie rozumiał.On chce teraz i koniec.On ma do tego prawo!Czytałam wielokrotnie te smsy i meile od niego,ale nie doczytałam się słów:tęsknię,kocham.W każdym zdaniu jest:ja żądam,ja mam prawo.
        Chciałam opisać jeszcze jedna sytuację,ostatnią,do nastepnych nie dopuściłam.Otóż,żeby maksymalnie zemścić się na mnie wymyślił sobie i wmawaił synowi,że ja chciałam go zabić i syn będzie zeznawał to w sądzie....Byłam w szoku.Mniej obeszło mnie to,że niesłusznie mnie oskarża,a dużo bardziej to,że wmawiał to własnemu synowi,nie przejmując się zupełnie tym jakie uczucia się kłębią w tym młodym dorastającym człowieku.I robił to w mojej obecności,nie po kryjomu,sam na sam z synem.O czym on wtedy myślał?Gdzie były jakiekolwiek ludzkie uczucia?Czy w takim razie dzieci powinny się z nim spotykać?Czy taki ojciec jest dobrym wzorem dla dzieci?
        Pisze Pani też o potrzebach ojca.Czy obowiązkiem dzieci jest zaspokajanie jego potrzeb,skoro on nie zaspakajał ich potrzeb,gdy tego potrzebowały?Bo od czasu do czasu on przypomni sobie,że jest ojcem?

        Każde z nas rozwód przeżywa inaczej.Mój czas "żałoby" juz się skończył.Do córki,zdaje mi sie,że to dopiero dociera.Ojca jako takiego nigdy nie potrzebowała,bo ja musiałam byc i matką i ojcem,ale widzę,że zaczyna jej brakować ojca jako mężczyzny.I jako mężczyzny przy moim boku i mężczyzny wzoru dla siebie.I być może fakt,że znalazłam sobie mężczyznę,który jest spełnieniem moich marzeń(tacy mężczyźni się podobno nie zdarzają;-)spowodował pogłębienie żalu do ojca,że nie jest taki.....

      • kkokos Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 14.11.10, 19:33
        fajnie
        dalliletka przyznała się w ostatnim poście, że zwyczajnie boi się swojego byłego i boi się występować oficjalnie przeciwko niemu, jej wcześniejsze posty wskazywały na brak asertywności i chęć zadowolenia wszystkich dookoła (co niestety właśnie odbija się na jej dzieciach), a pani ekspert radzi jej, żeby postarała się być neutralna i wzięła pod uwagę POTRZEBY OJCA. jeśli forum w jakikolwiek sposób skłoniło dalliletkę do choćby próby wzięcia się w garść i psychicznego (nie śmiem mówić o formalnym) stawienia czoła mężowi, to pani ekspert znakomicie ją zapewne od tego odwiodła i utwierdziła w przekonaniu, że ma psychopacie ulegać. wszak nieważne jej uczucia, nieważne uczucia córki, ważne sa potrzeby ojca.

        szczerze mam nadzieję, że pani ekspert tym postem nikomu nie zaszkodziła. ale w nieszkodliwość podobnych postów nie wierzę.

        • kkokos Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 14.11.10, 19:43
          > szczerze mam nadzieję, że pani ekspert tym postem nikomu nie zaszkodziła. ale w
          > nieszkodliwość podobnych postów nie wierzę.

          odszczekuję uroczyście: hau, hau, hau

          pisząc swój post nie widziałam odpowiedzi dalliletki, która pisała w mniej więcej tym samym czasie. z jej postu wynika, że jej pani ekspert nie zaszkodziła.
          asertywność się w dalliletce rozwija :) trzymam kciuki!
      • burza4 Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 14.11.10, 19:59
        Nie, proszę pani, podstawową rolą rodzica jest chronienie dzieci. Rolą rozwiedzionego rodzica - minimalizacja jego skutków, i nie przeszkadzanie w kontaktach. Ale to dotyczy normalnych osób, nie psycholi. Córka usiłowała targnąć się na życie, a pani pisze słodko o nieumiejętności okazywania uczuć? radzi pani żeby rozmawiać? z kimś, kto jest dyktatorem, kto ma chorą potrzebę kontroli, kto nie liczy się z nikim i niczym? no litości. Salomonowe rozstrzygnięcie mi się skojarzyło, obrazujące czym jest miłość rodzica. Również wycofaniem się, jeśli nasze "zwycięstwo" miałoby się odbyć kosztem dziecka. Ten ojciec sięga po wszystkie środki - byle postawić na swoim. Czy zależy mu na uczuciach dzieci? wątpię, bardziej walczy o to, żeby jego było na wierzchu.

        Od toksycznych osób należy się odcinać. Nawet jeśli to bliscy.
        • dalliletka Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 14.11.10, 20:12
          -kkokos i burza.Dziękuję Wam za ostatnie posty.Utwierdzacie mnie w tym,że jestem normalna.Również w tym,że dobrze robię.
          Spodziewałam się takiej odpowiedzi Pani ekspert.Utwierdzam się w przekonaniu,że każdy psycholog musi być neutralny.
          I to chyba nie ja potrzebuję psychologa,tylko chory ex,ale na tym mi już nie zależy.
          • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 17.11.10, 22:14
            Nie chciałbym, aby moja rzekoma neutralność stała się zarzutem. Nie chcę się też zgodzić z zarzutem namawiania "delliletki" do zarzucenia asertywności i wpychania jej w zależnościowe pozycje. To co chciałam zrobić z całą pewnością to zaznaczyć, że relacje rozwiedzionych rodziców z dziećmi są niesłychanie trudne i wymagają dużej ekwilibrystyki emocjonalnej z każdej strony. Jestem zawsze bardzo ostrożna, szczególnie mając tak ograniczone możliwości konfrontacji opisów z rzeczywistością jakie daje takie forum jak nasze, w szafowaniu ocenami typu "psychopata" i tym podobnymi oraz ostrożna w opowiadaniu się wyłącznie po jednej stronie. Ostrożna to nie oznacza pobłażliwie neutralna. Staram się, gdzie się da, oświetlić sytuacje z innej strony. Tu tą inną stroną miał być ojciec oraz dzieci, głównie córka. Córka, bo dla niej może być w przyszłości ważne, że mimo wszystko ojciec chciał się z nią kontaktować, pamiętał o niej, pokonywał trudności. Nawet jeśli ich relacje nigdy nie będą dobre czy przyjazne.
            Ojciec, bo jego perspektywa może być odmienna.. Mimo wszystko on może przeżywać separację z dziećmi, utratę kontaktu z nimi. I reagować złością i żądaniami, bo tylko tak potrafi. Może przydałaby mu się na to psychoterapia, to prawda, ale zanim poczułby jej dobroczynne działanie może upłynąć wiele czasu, który bez kontaktu z dziećmi byłby stracony.
            Może trudno w to uwierzyć, ale obecnie wielu ojców odciętych od dzieci odwiedza gabinety psychoterapeutów i odreagowuje swoją bezradność wobec utraty tych kontaktów. Miejmy to wszyscy na uwadze. Do tego zachęcała moja odpowiedź.
            No i ostatnia uwaga. Może w tym przypadku, a na pewno w wielu współczesnych innych przypadkach, jest widoczny rozziew pomiędzy działaniami kobiet na rzecz wspierania aktywnego ojcostwa swoich partnerów a ponoszeniem konsekwencji tego zjawiska. Zachęcany do aktywności ojciec nie będzie tak chętnie, jak kiedyś rezygnował z kontaktów z dzieckiem, ponieważ w ramach tej aktywności wzrosła jego więź z dzieckiem. A to w przypadku konfliktu dorosłych będzie go zaostrzało.
            I ostanie przypomnienie. W opisanej sprawie chodziło o możliwość obejścia z córka jej urodzin. I tyle. I nadal uważam, że mama powinna nakłonić córkę do podjęcia kontaktu. I niech już ta para, córka i ojciec, borykają się ze sobą. A mama nich zapewni córkę, że w razie czego jest w odwodzie. Agnieszka Iwaszkiewicz




            Ojciec, bo wiem z doświadczenia
            • menodo Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 18.11.10, 10:37
              > Może trudno w to uwierzyć, ale obecnie wielu ojców odciętych od dzieci odwiedza
              > gabinety psychoterapeutów i odreagowuje swoją bezradność wobec utraty tych k
              > ontaktów. Miejmy to wszyscy na uwadze. Do tego zachęcała moja odpowiedź. "

              Hehe. Biedne misie:)
              Ja z kolei od wielu lat wspieram, takze finansowo, kobiety, ktorych eks-malzonkowie unikaja placenia alimentow, dziwiac sie przy okazji, dlaczego dzieci nie chca sie z nimi spotykac...Dlaczego dzieci ich rozumieja??? Przeciez powinny, bo tatusiowie tak je kochaja i tak ich potrzebuja...
              Tak, tak. Chodza rowniez na psychoterapie:) Oplacaja ja z przychodow, do ktorych nie maja dostepu komornicy!
              • menodo Re: Jutro 16 urodziny-odwiedziny taty 18.11.10, 11:17
                Dlaczego dzieci ich rozumieja??? "

                Chcialam powiedziec: dlaczego dzieci ich NIE rozumieja...Zwlaszcza gdy sa w wieku, kiedy "prostata alarmuje"...
Pełna wersja