skąd się biorą te teściowe???

16.11.10, 18:08
Dziewczyny, ja jestem synową od niespełna 4 miesięcy.. Życie jest tak okrutne, że z mężem za niecały miesiąc wprowadzamy się do teściów :( :( :(
Jedyny plus WŁASNA KUCHNIA!!!
Minusów wiele, jej wtrącanie się w sprzątanie, traktowanie mojego męża jak dziecko (TEŚĆ też tak robi..)wspólna łazienka, ciągłe pytania, gdzie idziecie, na którą, kiedy masz szkołę ile dałaś za ten sweter, a może zrobię Wam jedzenie, komentowanie mojego gustu kulinarnego (nie znoszę tłuszczu, ani duuuużych porcji), ciągłe wciskanie mojemu mężowi jedzenia jak tam przyjeżdża.....
Wiadomo, że takie rzeczy można wypisywać bez końca.. Ja jestem słaba psychicznie i boję się, że nie dam rady, ale mam nadzieję, że Wy mi pomożecie...
Ale wracając do tematu..
Przecież te teściowe często w pracach, jakichś kółkach, sąsiedztwach są bardzo miłymi i poważanymi kobietami i to też przez inne synowe (innych teściowych, rzecz jasna)
A gdy tylko pojawia się synowa to nagle stają się po prostu teściowymi!!!
Czy to jakaś niska samoocena i boją się , że ich syn, nasz mąż pomyśli, że jest kobieta, która lepiej sprząta, gotuje itp??
Czy są teściowymi tylko wtedy kiedy nie lubią swoich synowych?? (często bez powodu)
Czy to może my wyolbrzymiamy wieeeeele spraw :D ??
Mój Mąż mówi, że moja teściowa mnie lubi... hmmm... nie wydaje mi się...z mojej strony czasem na prawdę ją lubię (jak jesteśmy daleeeko i nie dzwoni) ale czasem potrafi mi pokazać, że jest moją teściową... A tu lada dzień wchodzę w paszczę lwa....:(
    • deodyma Re: skąd się biorą te teściowe??? 16.11.10, 21:02
      a dlaczego wprowadzacie sie do tesciow?
    • jafryzjerka Re: skąd się biorą te teściowe??? 17.11.10, 11:48
      moja tesciowa raczej nie jest mila tak jak opisujesz ze w innych miejscach jest inna ...
      gdzie nie jest czy czego nie zalatwia to chce rzadzic
      jak jest nie po jej mysli to kloci sie ze wszystkimi rzuca focha lub wogole sie wylacza z przygotowan
      tak bylo na naszym weselu , tak bylo na stodniowce mojego meza - klocila sie ze wszystkimi a raczej probowala narzucic im swoje zdanie ale znalazl sie jeden odwazny pan ktory ja zgasil a wtedy ona zrezygnowala z pomocy (wiem bo mamy wspolnego znajomego ktorego to mama byla na tych przygotowaniach)
      u niej w domu najmlodsza siostra meza pyta ojca czy moze gdzies wyjsc stojac przy tym jak blazen robiac miny jak osoba chora psychicznie (takie pajacowanie i obracanie oczami bo ... no wlasnie chyba nastolatka powinna raczej z matka bardziej sie dogadywac ale ich sprawa...
      ja tylko wiem swoje ze ich matka to taki tyran ktory potrafi tylko rozkazywac i sie obrazac jak jest nie po ich mysli
      u mnie tez tak jest ze sie pytaja o wszystko co ile kosztowalo conajmniej tak jakby dali na to i chcieli nas rozliczyc z tego (mimo ze nie daja ani grosza) i to wszyscy poczawszy od jego rodzicow na siostrach skonczywszy
      ostatnio jak bylismy to zapytala jego matka "kiedy teraz przyjedziesz" (pomijajac fakt ze ja stalam obok a wypowiedz byla tylko do niego ;) ) on powiedzial ze nie wie a na to jego siostra z kuchni "no nie wiesz moze na swieta albo w przyszlym roku" (nie pamietam dokladnie ale o to chodzilo) czym mnie zdenerwowaly bo do niego nie przyjezdzaja w odwiedziny i tak jakby nie widzialy ze mamy mnostwo wydatkow w zwiazku z remontem domu kupnem wegla na zime ubezp. auta i przegladem itd.... i wreszcie uwolnilam z siebie po raz drugi w zyciu to co mysle przy nich :D powiedzialam ze jakby nam zbywalo pieniedzy to bysmy przyjezdzali ale oczywiscie szkoda wogole mowic bo do nikogo to nie dotarlo ze mamy mnostwo wydatkow tylko jego ojciec wyskoczyl ze swoim zartem z podtekstem "to byscie przyjezdzali nam dawac?" ... a jego siostra "a kto ma miec jak nie wy?" z kazda wizyta tam poprostu mam coraz wieksze obrzydzenie do tych ludzi
      maz biorac 2tys wyplaty (ja obecnie bezrobotna z przyczyn niezaleznych ode mnie) w tym miesiacy splacil 400zl pozyczki 1000zl kredytu 500zl ubezpieczenia na auto za 100zl zatankowal i jeszcze trzeba bylo zrobic przeglad auta za 100zl to juz musielismy pozyczac oczywiscie od mojej siostry i jak latwo wyliczyc jestesmy na minusie a to wszystko do 5 listopada poszlo a za co niby mamy jezdzic do nich? ale oni maja to gleboko w powazaniu a ta wygadana siostrzyczka cwana bo mieszka u mamusi wogole nawet nie zamierzala sie wyprowadzic jako najstarsza z rodzenstwa zostala w domu i znalazla sobie meza popychadlo ...

      chociaz sie wygadac moglam :/

      a swoja droga to wkurza mnie zachowanie mojego meza bo kiedys siostrze wiozl cos tam od mamusi 20km w jedna strone i jeszcze wnosil na gore bo nie mogli zejsc bo sie wykapali a do mnie wczoraj z tekstem (tez bylam po kapieli) dlaczego to on musi wychodzic z psem? wscieklam sie i mu wygarnelam ze sistrzyczce to lecial jak na skrzydlach a mi laske robi ze zw swoim psem wyjdzie skonczylo sie na tym ze poszlam spac obrazona i coraz czesciej mysle zeby wyjechac do anglii do pracy odpoczac od tego wszystkiego

      czy wasi mezowie to tez takie dup*y wolowe ze dla mamusi i rodzinki wszystko a dla was z laska? dlaczego oni boja sie zwrocic uwage komus z rodziny np na takie wypytywanie sie co ile kosztowalo na rozne chamskie uwagii zarty komentarze w nasza strone?
    • kobietka_29 Re: skąd się biorą te teściowe??? 17.11.10, 13:28
      Mi sie wydaje, ze to jest tak, ze jeszcze wiele kobiet z generacji naszych tesciowych mialo niewiele szans, azeby zbudowac swoja wartosc na czyms innym niz dzieci, maz i kuchnia. A nawet te, ktore maja jakies doswiadczenie zawodowe, byly wychowane tak, zeby po pracy poswiecac sie swoim dzieciom i mezowi. Moga one byc super kolezankami, sasiadkami itp. ale gdy predzej czy pozniej dzieci, ktore byly sensem ich zycia, nagle oswiadczaja, ze spotkaly kogos na stale, to caly ich swiat przestaje miec sens. nawet jesli te dzieci maja juz po 30 lat i od dawna zyja na swoim. Nagle do tesciowych dociera, ze byc moze nie beda juz uczestniczyly w zyciu tych dzieci tak, jak przed ich slubem. Najgorsze sa tesciowe, ktore maja samych synow. Bo do zazdrosci o uczucia dochodzi jeszcze zazdrosc o mlodosc, urode. Synowe to ktos, kto z ich punktu widzenia im to wszystko odbiera, wiec trzeba te osobe zniszczyc. I tak toczy sie to kolo nieprzerwanie, bo niestety kobiety sa tak skonstruowane, ze uczucia i wyglad maja dla nich duze znaczenie. tesciowe posiadajace tez corki sa pewnie inne, bo w miare uplywu lat przyzwyczajaja sie do tego, ze sie starzeja. (moja mama ma 4 corki i jest super tesciowa). Takie, co maja samych synow sa najgorsze. Mozesz mi wierzyc. Bo nigdy nie mialy przy sobie na co dzien kogos, kto by ich przescigal uroda i kto by im przypominal o starosci. To tyle na temat tego, dlaczego tesciowe sa, jakie sa.
      • babcia56 Re: skąd się biorą te teściowe??? 21.11.10, 18:29
        Kiedyś byłam synową ,od 10 lat jestem teściową,więc już wiadomo skąd się biorą teściowe.Po prostu z synowych .
    • kobietka_29 szkola? 17.11.10, 13:30
      alexisdyn napisała:

      > Minusów wiele, jej wtrącanie się w sprzątanie, traktowanie mojego męża jak dzie
      > cko (TEŚĆ też tak robi..)wspólna łazienka, ciągłe pytania, gdzie idziecie, na k
      > tórą, kiedy masz szkołę ile dałaś za ten sweter...

      To wy chodzicie jeszcze do szkoly, czy jak? :)
      • alexisdyn Re: szkola? 20.11.10, 22:32
        Już odpowiadam :)
        Deodyna - wyprowadzamy się, ponieważ mój ojciec jest strasznie apodyktyczny , poza tym to mieszkanie ma iść na sprzedaż (więc "na zawsze" w razie czego nie możemy tu mieszkać ), poza tym mieszkanie jest prawnie mojej siostry, a ona baaardzo chce się nas pozbyć , by mogła sobie tu zamieszkać ze swym lubym, i do tego mamy mały pokoik, wspólną kuchnie i ciągłe kłótnie ze współlokatorami :(
        Kobietka_29 - nie no, nie tak, po kilku latach pracowania za grosze doszłam do wniosku, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i wrócić do szkoły (policealne studium) i już widzę efekty chociażby w zdobytej wiedzy w zakresie prawa, bardzo przydatnej :)
        • kobietka_29 Re: szkola? 21.11.10, 12:42
          :) Rozumiem. Masz absolutnie racje. Tym bardziej, jezeli sa widoczne zmiany na lepsze. Czasami nie staje sie to od razu, ale trzeba byc cierpliwym. Ja od roku ubiegam sie o prace. Juz prawie zwatpilam, ze kiedys te lata studiow mi sie oplaca. Ponad 50 podan i od razu tylko odmowy. A teraz nagle wszyscy mnie zapraszaja na rozmowy. :) Trzeba byc cierpliwym i sie nie poddawac.
    • marynica Re: skąd się biorą te teściowe??? 23.11.10, 11:46
      alexidyn! Zrozumiesz skąd sie biora tesciowe za mniej więcej 30 lat, gdy sama nia zostaniesz!
      Te wszystkie rozważania o tym czy gorsze sa teściowe mające samych synów czy córki są bzdurne. Tak samo rozważania o mijajacej urodzie i młodości. Jedyną istotną rzeczą, która pozwala wyrokować o tym jaką kobieta jest lub bedzie teściową są jej zainteresowania! Jeśli ma swoje życie, swoje pasje, które wychodzą poza ciuchy, buty, seriale i plotki i które zajmują jej czas, można z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że będzie dobrze! I nie ma to często nic wspólnego z poziomem wykształcenia, bo znam absolutnie puste i nudne absolwentki uniwersytetów i dla kontrastu pełne pasji i życia niewykształcone, proste kobiety z zabitych dechami wsi.
      • kobietka_29 Re: skąd się biorą te teściowe??? 23.11.10, 11:56
        I zupelnie nie trafilas. Widze, ze do wypowiedzi pobudzily Cie moje wnioski, wiec wyjasniam dokladniej, bo nie pisze tylko teoretycznie. Moja tesciowa jak najbardziej ma zainteresowania. Nie jest lalunia, ktora tylko siedzi przed lustrem. Nawet przeciwnie, czasem moglaby w nie spojrzec. Nie oglada seriali. przeciwnie, nie oglada wogole tv, poza wiadomosciami i nudnymi programami dokumentacyjnymi. I wlasnie to sprawia, ze czuje sie od wszystkich lepsza, bardziej uswiadomiona, inteligentniejsza, bardziej na biezaco. tymczasem wyksztalcenie swoje zrobila dopiero po tym, jak wyszla za tescia. i tym wspanialym osiagnieciem byla... matura. Ale nie przeszkadza jej myslec o sobie wlasnie w taki sposob, jak pisalam i krytykowac mnie i meza, gdy mowimy na jakim filmie ostatnio bylismy w kinie. Bo ona oglada tylko inteligentne dokumenty. Jak stwierdzila. Wszystko inne to kicz i durnota. Niestety w przypadku mojej tesciowej prawda jest taka, jak napisalam. Ona nigdy nie miala corki, z ktora moglaby sie porownywac. Caly czas, zyjac wsrod swoich 4 facetow, byla przekonana, ze to ona w ich zyciu jest najinteligentniejsza i najpiekniejsza kobieta. I nagle jej swiat zawalil.
        • gadamzrybami Re: skąd się biorą te teściowe??? 23.11.10, 13:10
          Moja teściowa ma córkę. Gdy pojawiłam się ja zaczęła porównywać nie siebie, a tę córkę do mnie i na korzyść córki to nie wyszło. Różni nas wszystko: wygląd, wykształcenie, zainteresowania [moje nazywają głupotami, ale ja je przynajmniej mam ;)], poglądy, pomysł na życie itd. Tymczasem moja szwagierka na każdym kroku robiła to, co ja wcześniej, kupowała to, co ja już miałam, miała taką samą fryzurę, nosiła takie same buty i używała tych samych kosmetyków. Rozumiem, że to z uwielbienia dla mojego gustu :))))))))))). Fakty są takie, że raczej sobie tym szkodziła, niż pomagała, bo to co pasuje mi nie pasowało jej. Teściowa uznała, że ja OKŁAMUJĘ ją we wszystkim[córeczka nie pytała mnie o nic, tylko teściowa robiła wywiad, a potem przekazywała], bo jej córce nie pasuje to, co mam ja [np.kolor farby do włosów] :)))).
          I coś, co denerwowało mnie najbardziej: cokolwiek dowiedziała się o mnie teściowa zaraz powtarzała córce, natomiast my nie wiedzieliśmy dosłownie nic, co dotyczyło szwagierki. Przyszłego męża też przedstawiła nam, jak już nie miała innego wyjścia.

          W ogóle myślę, że nie ma reguły, że taka teściowa będzie napewno zła, a inna super. Wszystko zależy od osobowości.
          • barbra25 Re: skąd się biorą te teściowe??? 23.11.10, 15:02
            Myślę, że jesteśmy w wielu kwestach przewrażliwione ale i one, te nasze kochane teściowe są winne wielu niepotrzebnym konfliktom.
            Moja teściowa ma jedną przyjaciółkę i zawsze stara się być w centrum uwagi w towarzystwie, po prostu musi błyszczeć, gada najgłośniej ze wszystkich i "robi wrażenie" jakby była alfą i omegą, kto nie podziela jej zdania ten nie ma racji... JEST PRZECIEŻ NAUCZYCIELKĄ, a jak pedagog mógłby się mylić... Uff, jak fajnie ją poobgadywać...

            Ale moja mama też przecież jest teściową i to wcale nie najfajniejszą i ostatnio sama stwierdziła, że NIE MA POJĘCIA czym musiałby trafić jej do serca zięć i chyba z żadnego nie byłaby zadowolona...więc teściowe chyba poprostu mają wmontowane w mózgu przekonanie, że żaden partner/czy partnerka ich dzieci nie są wystarczająco dobrzy.

            Ostatnio oglądałam program M. Wojciechowskiej "Kobieta na krańcu..." i w jakimś tam plemieniu afrykańskim panna młoda przed uroczystością zaślubin musi czołgać się na czworakach przed rodzicami pana młodego okazując im szacunek w ten sposób... Nasze teściowe pewnie też by chciałyby aby im szacunek w taki sposób okazywać,a tu co? Przyjdzie taka, nic nie ma, posagu nie ma, a nawet jak ma to co, przecież za mały, wykształcenia nie ma, albo za małe, gotować nie umie, albo nie robi tego wspaniale jak teściowa, nie umie też wychowywać dzieci, no i nie chodzi na czworakach przed obliczem najwspanialszej teściowej.
            • gadamzrybami Re: skąd się biorą te teściowe??? 24.11.10, 13:19
              barbra25 napisała:

              > Myślę, że jesteśmy w wielu kwestach przewrażliwione ale i one, te nasze kochane
              > teściowe są winne wielu niepotrzebnym konfliktom.

              Zgadzam się z Tobą w 100%. Nigdy nie twierdziłam, że jestem bez winy i w czasie pierwszej awantury powiedziałam teściom, że pewnie też były takie momenty, kiedy powinnam była odpuścić. Problem w tym, że oni nigdy nie przyznają, że też zawalili i to na całej linii. Oczekują, że to ja wezmę winę na siebie. Zawiedli mojego męża przy pierwszej możliwej okazji, więc nie miałam podstaw myśleć, że mnie potraktują lepiej :(. Cały czas mam jednak nadzieję, że wreszcie zobaczą, jaką krzywdę nam zrobili. Nie chodzi o to, żeby teraz ich ukarać, bo ten etap jest już za mną, ale nie można przecież pozwalać, żeby nie szanowali ŻADNYCH moich granic i świętości.
          • kobietka_29 nie, reguly nie ma 23.11.10, 16:26
            ale jak ja np. patrze na moja tesciowa i probuje ja "przeanalizowac", to dochodze do pewnych wnioskow, ktore sa takie a nie inne i ktore w jej przypadku sa na 100 trafione. Moja tesciowa, jak wspomnialam, ma 3 synow (tylko synow) i nie tylko ja mam z nia problemy. Mojej poprzedniczki wrecz nienawidzila. Moi szwagrowie srednio co 2 miesiace zmieniaja dziewczyny i jeszcze sie wsrod nich nie znalazla taka, kktorej by tesciowa nie miala czego zarzucic.
            • gadamzrybami Re: nie, reguly nie ma 24.11.10, 13:23
              Ja też bardzo często zastanawiam się, dlaczego moi teściowie podejmują takie decyzje, a nie inne. Wnioski są naprawdę przygnębiające i nie wiem, czy potrafię jeszcze myśleć o nich dobrze. Cieszę się, że jest to forum, bo przynajmniej wiem, że nie tylko ja mam takie problemy.
        • milka820 Re: skąd się biorą te teściowe??? 24.11.10, 13:45
          Oj a myslalam ze tylko ja mam zle!!!my z mezem mieszkamy z ta kreatura juz 3 lata.UFFFF masakra, ale jest to samo najmadzejsza, najinteligentniejsza, a bratowa tak jak mamusia szkoda gadac czasem z taka szlachta, dzwie sie dlaczego moj maz jest inny.Jak wiekszosc osob sytuacja zmusza nas do mieszkania z tesciowa, ale nie zycze tego najgorszemu wrogowi!!!dobrze ze jest gdzie sie wzgadac
    • barbra25 a 25.11.10, 14:50
      alexisdyn napisała:
      > Jedyny plus WŁASNA KUCHNIA!!!
      > Minusów wiele... wspólna łazienka,
      A czy może będziecie mieli możliwość dobudowania oddzielnej łazienki?
      A wejście wspólne?

Pełna wersja