87just-yna
23.11.10, 18:57
Witam serdecznie.
Jestem z mezem po slubie 3lata i mamy corke.
Te 3 lata to jest jedna wielka porażka. Klucimy sie dzien w dzien. Czepiamy sie siebie o byle co. On zaraz po slubie szukal kontaktu przez internet z innymi kobietami. Tlumaczyl to tym ze nie chce z nim czsciej sypiac ale jak ja mam miec ochote po codziennych klutniach. Zawsze jak jest problem to nie pujdzie za mna tylko ja jestem wtedy wrogiem. Jak puszczaja mi nerwy to mowie zeby sie wyprowadzil ale on nie chce i mowi ze nas kocha. Ale ja tego w ogole nie widze i mu to mowi to przezeka ze sie zmieni ale do dzis zmiany nie widze. Ja napewno tez nie jestem swieta ale juz stracilam do niego zaufanie i nie wiem sama co do niego czuje. Najgorsze jest to ze nasza corka patrzy na te klutnie i mowi nam ze nie lubi jak mama i tata sie kluca i to strasznie boli;( dlatego myslalam nawet o terapii i...rozwodzie:(
Jestesmy jeszcze mlodzi moze w tm jest proble,mamy dopiero 23lata.
Sama juz nie wiem co mam robic czy walczyc czy dac sobie spokój.