Zdrada, trzecie dziecko w drodze

29.11.10, 18:08
Kilka dni temu dowiedziałam się, że osoba z którą będę miała trzecie dziecko 'kręci' na boku. Od dłuższego czasu spotyka się z pewną dziewczynę 'z zasadami', która przynajmniej na początku była przeciwna związkowi z żonatym mężczyzną. Lody w końcu puściły i nie wiem jak długo, ale miesiąc temu byli razem sami na wyjeździe 3 dniowym nad morzem. Przypadkiem odkryłam zdjęcia z tego okresu, gdzie wyglądał na bardzo szczęśliwego i zadowolonego z życia. w domu dawno go takim nie widziałam, swoją aktywność domową ograniczał do przełączania przycisków na pilocie tv i przewracaniu kartek książki, ewentulnie picia coraz większej ilości alkoholu. Teraz jestem w 7 miesiącu w ciąży, która była dla nas ogromnym zaskoczeniem i okazją do podjęcia decyzji do walki o swoje małżeństwo. Padły deklaracje z obu stron, że zrobimy wszystko żeby naprawić to co udało nam się już spaprać. Jednak po kilku miesiącach okazało się że jednak on się w to nie zaangażował. Było to niezwykle widoczne, niemniej jednak wyrozumiała żona nie naciskała, dała czas i przestrzeń na to aby to miłość miała szansę na nowo zaistnieć. W ciąży widziała dar i okazję do całkowitego pojednania. Teraz go nie ma, jest na żaglach. Wraca w czwartek. Powiedziałam mu, że nie chcę z nim do tego czasu rozmawiać przez telefon. On wysłam mi kilka sms, w których pisze że kocha, że tęskni i że nie wszystko jest takie czarne jak myślę. Dodam że facet nie dorósł do dorosłej roli, miota się, chyba nie wie czego chce, oszukuje postronne osoby, a ma ogromny dar manipulacji i potrafi zrobić mi wodę z mózgu, co jednokrotnie po dłuższym czasie udało mi się odkryć. Np. znalazłam maila miłosnego do owej dziewczyny z którą wyjechał, jako wytłumaczenie powiedział, że radził się jej w sprawach miłosnych i czekał na jej opinię i że ten mail miał być skierowany do mnie ... Ja bardzo chciałam mu uwierzyć, wprawdzie historia wydawała mi się naciągana i jeszcze kilkukrotnie wracał do tego, on wypierał się w żywe oczy. Czuję totalnty mętlik i zupelnie nie wiem co dalej. Jak poprowadzić rozmowę. KOnfrontacja może doprowadzić do łatwej decyzji z jego strony, spakowania manatek i wyprowadzki do drugiej Ani. Ja, uzależniona od niego finasowo, z dwójka dzieci i 7 miesiącu ciąży. trochę ma mnie w garści. Czy on ma szansę dorosnąć? Co musiałoby się wydarzyć, żeby otworzyć mu oczy? Najgorsze jest to, że ja po raz kolejny jestem w stanie mu wybaczyć, tylko żeby zaczął mnie traktować jak swoją kobietę, to mnie adorować i zabierać nad morze. Teraz to po prostu nic nie wiem. Nie wiem jak postępować z piotrusiami panami
Może ktoś mi doradzi?
    • blue_romka Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 18:38
      Po pierwsze wszystko wskazuje na to, ze za kryzys w malzenstwie powaznie sie nie zabraliscie, tzn. skonczylo sie na deklaracjach. Jak piszesz- on sie nie zaangazowal, a Ty dalas mu przestrzen do tego braku zaangazowania.
      Po drugie popelniliscie powazny blad liczac, ze dziecko zrobi cos za Was, tzn. naprawi Wasz zwiazek.
      Nie bardzo rozumiem, jak sytuacja wyglada obecnie. Romans jest skonczony, a on probuje Cie odzyskac? Czy jeszcze spotyka sie z tamta kobieta?
      Jestes w stanie mu wybaczyc, to dobrze, w koncu jestescie rodzina. Konieczna bedzie rozmowa (niejedna) na temat przyczyn zdrady, analiza kryzysu, ustalenie nowych wartosci, zasad. Zrobcie to przed narodzeniem dziecka, zeby mialo szanse rozpoczac zycie bez obciazen.
      • blue_romka Ps. 29.11.10, 18:41
        Niezaleznie od wszystkiego powinnas zadbac o swoja przyszlosc materialna, tzn. uniezaleznic sie od meza. Nie wiadomo, czy sytuacja sie nie powtorzy.
        • boryska_only Re: Ps. 29.11.10, 18:46
          superrada,naprawde,podziwiam... samotna kobieta z 2 dzieci i w ciazy... ze niby jak ma to zrobic?moze jakis konkret???
          • blue_romka Re: Ps. 29.11.10, 19:07
            Jeszcze nie jest samotna.
            Rada jest prosta- do tej pory pani siedziala z dziecmi w domu, bo pieniadze przynosil maz i przez to teraz on rozdaje karty. Po macierzynskim powinna jak najszybciej wrocic do pracy, zeby w razie kolejnego romansu malzonka bez strachu wystawic mu walizki.
            • marzeka1 Re: Ps. 29.11.10, 19:13
              Poza tym jej niezależność finansowa, czyli własne pieniądze + ewentualne alimenty są potrzebne, aby uniezależnić się od pana męża. Pomijam,że Piotruś Pan nadaje się na romans, życie codzienne, rodzinne z kimś takim to koszmar.
            • nutka07 Re: Ps. 30.11.10, 20:07
              No pewnie.
              Nic latwiejszego.
              Dwojka dzieci i niemowlak.
              • blue_romka Re: Ps. 08.12.10, 12:13
                nutka07 napisała:
                > No pewnie.
                > Nic latwiejszego.
                > Dwojka dzieci i niemowlak.

                To nie jest łatwe, tylko konieczne.
      • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 09:02
        Boję się że moja postawa otwartości i chęci wybaczania znowu zaprowadzi mnie w ciemny zaułek, On chyba ciągle nie dojrzał do sytuacji i bawi się w najlepsze. Może znowu się okazać to będzie jednostronne a ja będę przedłużała swoją agonię.
    • boryska_only Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 18:40
      o ja cie k.... sorry,ale wymiękam czytając takie posty:(((dlaczego tak jest?co się dzieje z facetami?pełno tego typu postów,pełno zranionych,porzuconych kobiet,kobiet,jakoś nie facetów!!! a swoją drogą jak doszło do tego,że masz z takim typem 3 dzieci?nie rozumiem takich relacji...i niestety nie wiem jak Ci pomóc:(((rozmawiacie ze sobą w ogóle???szok...
      • santo_inc Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 22:05
        > o ja cie k.... sorry,ale wymiękam czytając takie posty:(((dlaczego tak jest?co
        > się dzieje z facetami?pełno tego typu postów,pełno zranionych,porzuconych kobie
        > t,kobiet,jakoś nie facetów!!!

        Gdyż faceci rzadziej wywnętrzają się na tak sfeminizowanym forum jak to, na którym siedzimy. I rzadziej też przyłapują partnerki na zdradzie, bo te są jakoś bystrzejsze od nich i lepiej sobie radzą z ukrywaniem tego. Faceci są mniej spostrzegawczy i nie widzą tych sygnałów, które powinny ich zaniepokoić.
        • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 09:12
          wydaje mi się że niekoniecznie to jest prawda. jest masa facetów którzy są niedojrzali, kobieta jak pojawia się dziecko ma jeśli wcześniej nie zdążyła to ma przyspieszony kurs dojrzewania, ona 'musi' być przy dziecku, facetowi łatwiej dać drapaka, trudniej się postarać zaangażować. Kobiety życie zmienia się diametralnie, Dlaczego jego życie ma się zmienić? dlaczego ma przestać spotykać się z kumplami i przestać chodzić do knajp, jeździć na żagle, realizować swoje przyjemności pod pozorem zarabianie na dom. kobieta siedzi w domu wychowuje dzieci i nawet organizacyjnie jej trudniej o zdradę, bo jeśli gdzieś chce wyjść to musi się wytłumaczyć, ktoś musi zostać z dzieckiem, a facet po prostu musiał wyjechać z podróż służbową, albo dłużej zostać w pracy. Poza tym kwestia finansowa, dzieci zwykle zostają z matką, której alimenty nie starczą do życia, musi więc pracować, a nie jest to łatwe mając małe dzieci, które raz po raz chorują. Kobieta nie może tak do końca zaangażować się w zarabianie pieniędzy , godzi się na niższą płacę, bo zdaje sobie sprawę że nie jest pełnowartościowym pracownikiem, bo dla niej zawsze priorytetową sprawą będą dzieci. I to wszystko wykorzystują sobie faceci, skacząc z kwiatka na kwiatek, nie potrafią zawiązać bliskiej więzi (boją się?), zatrzymują się na fazie zakochania i motyli w brzuchu, a jak to się skończy to przecież będzie następna. Znam bardzo mało facetów, którzy potrafią tak naprawdę się zaangażować, wejść prawdziwie w relację (niestety są już zajęci :(). Takie pokolenie?
          • blue_romka fatalistyczna wizja- nie zgadzam się 30.11.10, 11:08
            Owszem, kobieta zawsze bedzie miec wiecej obowiazkow domowych, przy dzieciach. Co nie znaczy, ze ma zostac cierpietnica. Twoja wizja jest mocno przesadzona. Po pierwsze wiedzac powyzsze moze sie na dzieci nie decydowac. Na pewno bowiem moze byc jej ciezko juz w ciazy, porod moze byc trudny, polog do przyjemnych nie nalezy, a jak bedzie karmic piersia to swoiste uwiazanie jest na dluzej. Tego wszystkiego mezczyzna za nia nie zrobi. Ale z powodzeniem moze przewijac, kąpac, koic kolki, wstawac w nocy itd. To, ze Twoj maz woli jechac na zagle czy ciagle wychodzic z kolegami naprawde nie oznacza, ze wszyscy mezczyzni tak robia.
            A co w tym zlego, ze kobieta musi pracowac? Kazdy dorosly czlowiek powinien na siebie zarabiac, tak ten swiat jest zorganizowany. Malzonkowie moga podjac decyzje, ze dla dobra dzieci zona zostaje w domu, ale ona nigdy nie powinna sie zgodzic na brak wlasnych pieniedzy. Musi pomyslec o odkladaniu jakichs sum, o ubezpieczeniu, zabezpieczeniu emerytalnym itd. Zwiazki w dzisiejszych czasach sa bardzo nietrwale, wiec jesli zyje sie tylko miloscia, to pewnego dnia mozna sie obudzic w takiej sytuacji jak Ty. Tylko, ze nie jestem pewna, czy mezczyzna jest w tej sytuacji bardziej winny niz kobieta, ktora byla po prostu lekkomyslna zdajac sie w calosci na niego.
            Nie zgadzam sie tez, ze kobieta jest niepelnowartosciowym pracownikiem i musi zarabiac mniej. Pewnie globalnie ciagle tak jest, ale nie ze wgledu na dzieci, po prostu kobiety w ogole maja nizsza pozycje na rynku pracy. Co nie znaczy, ze nie moga miec satysfakcjonujacego i dobrze platnego zajecia. Jestem tego najlepszym przykladem, nikt mnie nie dyskryminowal po powrocie z wychowawczego, wrocilam na dawne stanowisko do pracy, ktora uwielbiam. I dzieci nie maja nic do tego.
            Rozumiem, ze Twoja wizja mezczyzn jest podyktowana trudnym doswiadczeniem, ktore przezywasz, bo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja mam cudownego meza, ale tez nie obserwuje wokol wylaczeni drani, jakich opisujesz.
    • marzeka1 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 19:02
      "Ja, uzależniona od niego finasowo, z dwójka dzieci i 7 miesiącu ciąży. trochę ma mnie w garści. "

      - nie trochę, ale mocno. W sumie pan się nie zmieni, bo niby dlaczego? Tyle czasu tolerowałaś jego zachowania, dziecko miało być "lepem" związku, a tak się nie stało. Za 2 miesiące rodzisz i w domu będzie niemowlę, a pan- drugą młodość przeżywa. Niefajnie to wygląda.
      • ledzeppelin3 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 19:41
        NA ŻAGLACH? Masz 2 dzieci, jesteś w ciąży, a pan realizuje swoje pasje, nie jest zainteresowany ograniczeniem wolności, i zapewne pojechał z Twoim błogosławieństwem.
        Bo przecież mężczzny nie nalezy ograniczać. Dobra żona tego nie robi. Bo jeszcze pójdzie do innej.
        No i co? pan ma wolność w związku, rozwija swoją niebanalną osobowość, pilelęgnuje hobby i jednak wali Cie po rogach?

        A co z teoriami wyrozumiałych pań, które twierdzą, że im bardzije mężczyznę się ogranicza, tym on dalej ucieknie?

        A może trzeba takich panów trzymać twardą ręką, a nie zgrywać Dobrą, łagfodną, Wyrozumiałą?
        Bo to się nie opłaca.

        Poza tym, kto normalny zechce faceta płacącego alimenty na 3 dzieciaków? Przecież mu z 2/3 dochodów pochłoną. I bardzo dobrze.
        Występuj do sądu o alimenty, o resztę póxniej się będziesz amrtwić. Musisz mieć spokój finansowy, szczególnie w ciąży.
        ZA DOBRA BYŁAŚ.
        • triss_merigold6 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 19:54
          Też mnie te ŻAGLE ujęły.
          Pan ma najwyraźniej za dużo swobody i czasu.
          • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 20:20
            To nie jest tak, że dziecko miało być lepem związku, ciąża nie była planowana, wiem, zaraz sypną się gromy, jak mogłam do niej dopuścić? Stało się. Więc, już nie ma co wracać do tego tematu, ciąże zaakceptowałam i to nie jest problem. Tak zupełnie zależna finansowo od niego też nie jestem, bo zarabiam, tylko że sama nie jestem w stanie utrzymać trójki dzieci, w tym zupełnego maluszka i domu. Wiem zakopałam się trochę w tym bagienku. Moim największym problemem jest uwolnieniem się od tej chorej miłości, zwłaszcza teraz jak się okazało że jego deklaracje są płonne. Jego stanowiska nie znam, bo sprawa wyszła kilka dni temu, ale to do czwartku - jego powrotu. Zadzwoniłam i powiedziałam, żeby nie kontaktował się ze mną, że wiem i że pogadamy jak wróci. Wysłał mi kilka smsów, w których pisze że kocha (sratata) i że nie ma nikogo innego i że tęskni i że ma nadzieję że ja też - z tym to pojechał po bandzie. Podobno ta dziewczyna jest porządna i raczej nie interesują ją związki z żonatymi, jednak widać też mu uległa, Piotruś Pan potrafi być czarujący i potrafi zdobyć a im bardziej obiekt oporny tym atrakcyjniejszy. Chcę się jakoś do tej rozmowy przygotować (przede wszystkim psychicznie) i mniej więcej wiedzieć czego chcę - a to jest najtrudniejsze.
            • kiddo5 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 21:14
              Sprobuj skontaktowac sie z dziewucha, pewnie bedzie bardzo zaskoczona tym, ze list milosny wyslany do niej podobno mial byc do ciebie a malzonek chcial sie tylko poradzic (hehehe), on oficjalnie utrzymuje ze odbudowuje zwiazek z toba (wszak kocha i teskni) oraz last but not least: czy pan z trojka dzieci (alimenty) to rzeczywiscie tak atrakcyjna partia?

              ps. zaleznosc finansowa rozumiem ale jak tu nie pogardzac takim kretaczem, co ty tu chcesz 'odbudowac'?
            • marzeka1 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 21:17
              Znałam jednego Piotrusia Pana, potwierdzam, potrafi być bardzo czarujący, seksowny, kochany, wspaniały i -mogłabym tu jeszcze rzucać mnóstwem komplementów, ale ma JEDNĄ, ale zasadniczą wadę: do związku się nie nadaje, nie będzie wierny, czuje potrzebę nowych wyzwań i - wybacz- łatwiej nad to morze wyjechać z laską do bzykania, niż ciągnąć żonę i 3 dzieci. Na dodatek nie ma szans na zmianę, bo przy całym uroku jest niedojrzałym gó...arzem, osobiście mam alergię na ten typ mężczyzn. Współczuję sytuacji, bo nie jest łatwa. Na dodatek gdy ty tu rozpaczasz, jesteś w ciąży, twój gó...arski mąż buja się na żaglach i pannę bzyka. Ani mąż, ani ojciec, ot- niedojrzały bzykacz. O takich facetach przeczytałam niedawno na jakimś forum dosadne określenia: penis, a reszta to tylko narośl wokół penisa.
              • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 21:41
                dobre z tym penisem, hihi. Niemniej jednak odczuwam potworny lęk, trochę chyba irracjonalny, bo sprawy zawsze się jakoś układają i mimo tego że nie miałam od niego wsparcia i nie czułam że stoi za mną to bardzo trudno mi to skończyć, zwłaszcza teraz. Strasznie jest to trudne i zawsze było, ale dalej tak się nie da a pewnych rzeczy po prostu się nie akceptuje
                • marzeka1 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 21:58
                  Nikt ci radzi tu, abyś z 2 dzieci i będąc w ciąży zaczynała od rozwodu, ale może nie warto przymykać oko na beztroskę męża, to jego zdrady, nieodpowiedzialność, bo szczeniackie jest wyjechanie na żagle, gdy ma się 2 dzieci i żonę w 7 miesiącu ciąży, nie ma może sensu wierzyć w te "kocham", bo to tylko chwila na wystukanie w klawisze na komórce i nic więcej. No chyba że chcesz, aby twoje życie "jakoś" się układało.
                  Jak wyżej ktoś już napisał: byłaś zbyt dobrą żoneczkę, która na wszystko się zgadzała, bo misiu pysiu czuł potrzebę samorealizacji.
                  Ciekawe co by zrobił, gdybyś po jego przyjeździe wyjechała "przemyśleć sprawy" na dwa trzy dni, zostawiając mu 2 dzieci na głowie (osobiście chyba tak bym zrobiła).
              • lena_madzia Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 29.11.10, 23:17
                O takich facetach przeczytałam nied
                > awno na jakimś forum dosadne określenia: penis, a reszta to tylko narośl wokół
                > penisa.

                bossssskie :D :D :D padłam :D
              • emmanuelle-only Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 23:30
                Ha ha,swietne okreslenie-reszta to tylko narosl wokol penisa...Ja sama przezylam zdrade i klamstwa,strasznie dluga historia(pewnie taka sama jak tysiace innych,niestety).Bylismy ze soba ponad 3 lata,teraz mielismy zamieszkac razem,a we swieta mial byc slub .... Odkrylam jednak zdrade,wyrzucilam go z domu,z zycia,a Jasnie Pan Penis wlasnie dzis po miesiacu od wyrzucenia go z mieszkania,zadzwonil jakby nic sie nie stalo i prosi o spotkanie....pyta,czy nie tesknie,czy jestam szczesliwa?wiec ja mu na to-Tak,jestem przeszczesliwa!a z toba sie nie spotkam,daj mi spokoj!mysle,ze nie dotarlo,ze troszke czasu minie zanim da mi spokoj...nie chce go znac,nie potrafie wybaczyc.Podobno-ten,kto wart jest Twoich lez,nigdy nie sprawi,zebys plakala...
    • santo_inc gdzie ta zdrada? 29.11.10, 22:08
      Przepraszam, ale albo czytam nieuważnie, albo nie napisałaś nic o dowodzie zdrady faceta. Czy dobrze rozumiem, że nie masz dowodu na to, że Cię zdradził?

      Z całą pewnością dziewczyna go zafascynowała, być może się nawet w niej zakochał, ale czy to jest zdrada?
      • marzeka1 Re: gdzie ta zdrada? 29.11.10, 22:20
        "ale miesiąc temu byli razem sami na wyjeździe 3 dniowym nad morzem. "- no pisze przecież, rozumiem, że wg ciebie żonaty facet pojechał tam, aby o świcie zbierać bursztyny i biegać jak dziecko brzegiem morza, trzymając się za ręce, a w domu zona w ciąży + 2 dzieci.
      • melani73 Re: gdzie ta zdrada? 30.11.10, 08:19
        ttak, to jest najgorszy rodzaj zdrady-zdrada emocjonalna.
        wolałąbym aby mąż sobie jednorazowo coś bzyknął na boku, aniżeli wpakował się w romans.
        bo to jedynie oznaczałoby,że znalazł kogoś, kto jest lepszy ode mnie, kogo pokochał, kogo szanuje, o kim ciągle myśli...
        to jest dla mnie właśnie zdrada.
      • anna_no14 Re: gdzie ta zdrada? 30.11.10, 08:59
        Znalazłam maila z wyznaniami miłosnymi do niej i zdjęcia z wyjazdu, myślę, że to wystarczy. poza tym dowiedziałam się, że na imprezach na które chodził (mi mówił żeby się napić z kumplami - podobno mężczyzna potrzebuje) ciągle ze sobą gadali, a znajomi otwarcie mówią że nie chcą się mieszać i nic nie powiedzą. Jakby był czysty w tej kwestii to pewnie by powiedzieli. Dla testu pytałam o jeszcze jedną laskę, na co oni 'jeśli o nią chodzi to możesz być absolutnie pewna, że nic nie było'. nic dodać nic ująć. coś na rzeczy jest.
    • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 08:55
      Z tym wyjazdem to może i dobre rozwiązanie, ale boję się że to będzie przepychanka. Jeśli pojadę, nawet z kimś dla towarzystwa to i tak myśli będą krążyły wokół jednego, teraz i tak mam masę czasu na przemyślanie i niestety do niczego to nie prowadzi, co chwilę mam mieszane uczucia, a jak wrócę, on będzie 'zraniony' i też będzie potrzebował czasu do namysłu i też zwinie manatki i pójdzie w długą, albo będzie mi robił na złość. Chyba po prostu poczekam na niego. Jeśli się zakochał (a na to to wygląda) a jest ze mną z przyzwoitości (ciekawe skąd u niego ten objaw?) to nie ma co, niech idzie do niej, zatrzymywać go nie będę. Zrobiłam wywiad i okazuje się że dziewczyna niedawno została przez takiego wydymana tuż przed ślubem, okazało się że narzeczony zrobił na boku dziecko i zwinął się na krótko przed ślubem, tak więc śmiało może sobie zaserwować powtórkę z rozrywki, bo jak widać z moim mężem podobna sytuacja (a może ten narzeczony to mój mąż, jakoś dziwnie dużo analogii, może już coś planowali, może ją ściemniał i tak ona to opowiada, o kurcze!). A jeśli mój mąż po powrocie będzie wykazywał objawy skruchy i zachowa się jak mężczyzna a nie dziecko (tak na marginesie mój 7 letni syn jest bardziej dojrzały) to się zobaczy. A jego smsy jakoś dziwnie ucichły - to też świadczy że mu się odechciało, szybko, pewnie się obraził że nie ma odzewu (w ostatnim sms napisał że powoli liczy na odpowiedź), dzieciak! Jak uwolnić się od palanta? Psychicznie. Dodam jeszcze że zanim zaszłam w ciąże mieliśmy roczną separację i niestety nie potrafiłam się od niego odciąć, kochałam go a on raz po raz pojawiał się, dawał mi masę rozkoszy w łóżku i znikał na miesiąc. Wiem, że jeśli dojdzie do rozstania to musi to być drastyczne cięcie, nie żaden półśrodek, jak się psychicznie do tego przygotować, żeby nie ulec jego urokowi. A swoją drogą skąd u mnie, tak poukładanej dziewczyny taki pociąg do tego typu? Mam teraz 2-3 miesiące na poukładanie (przynajmniej w psychice) tej kwestii. No i ten stres w ciąży. Choć już jest lepiej dziś spałam aż 7 godzin i nie obudziłam się spocona z trzęsawką. Masakra jakaś.
      • trzepunka Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 09:02
        Współczuję, tylko tyle mogę Ci napisać :(
      • adaria38 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 09:04

        > mieliśmy roczną separację i niestety nie potrafiłam się od niego odciąć, kochał
        > am go a on raz po raz pojawiał się, dawał mi masę rozkoszy w łóżku i znikał na
        > miesiąc.

        idź do psychologa na terapię, jesteś uzalezniona. dopóki nie zaczniesz myśleć racjonalnie i dojrzale - to nie przestaniesz popełniać głupot. a dajesz przykład już trójce dzieci.

        • annb Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 09:16
          może np tutaj?

          www.kobieceserca.pl/
      • szpil1 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 18:01
        anna_no14 napisała:



        > A jeśli mój mąż po powrocie będzie wykazywał
        > objawy skruchy i zachowa się jak mężczyzna a nie dziecko (tak na marginesie mój
        > 7 letni syn jest bardziej dojrzały) to się zobaczy.

        > Dodam jeszcze że zanim zaszłam w ciąże
        > mieliśmy roczną separację i niestety nie potrafiłam się od niego odciąć, kochał
        > am go a on raz po raz pojawiał się, dawał mi masę rozkoszy w łóżku i znikał na
        > miesiąc. Wiem, że jeśli dojdzie do rozstania to musi to być drastyczne cięcie,
        > nie żaden półśrodek, jak się psychicznie do tego przygotować, żeby nie ulec jeg
        > o urokowi.

        I ty uważasz, że on jest niedojrzały? A ty niby jesteś? Przykre, ale skoro myślisz ci.ą to teraz ponosisz tego konsekwencje. Zacznij wreszcie używać mózgu, zwłaszcza wtedy gdy on "będzie wykazywał objawy skruchy".

        • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 19:40
          szpil1 napisała:

          > I ty uważasz, że on jest niedojrzały? A ty niby jesteś? Przykre, ale skoro myśl
          > isz ci.ą to teraz ponosisz tego konsekwencje. Zacznij wreszcie używać mózgu, zw
          > łaszcza wtedy gdy on "będzie wykazywał objawy skruchy".
          >

          jak już wcześniej pisałam, nie o ciąże tu chodzi, nie myślę ciążą. fakt, jestem w ciąży i bardzo się z tego, już teraz, cieszę, nie jest to dla mnie problem, wręcz przeciwnie, radość przeogromna, ciąża była niezaplanowana, tak jakoś wyszło, nie czas roztrząsać! Chodzi o relacje z mężem i dzięki wielkie za nic nie dające rady w stylu 'zacznij używać mózgu' co niby mam z tym począć? potrzebuję pomocy a nie insynuacji że tej części siebie nie używam
          • enith Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 20:06
            Przypuszczam, że przedmówczyni nie chodziło o twoją ciążę, a o fakt, że ta "masa rozkoszy w łóżku", którą dawał ci mąż, zaburzyła ci kompletnie obraz tego, z kim masz do czynienia. Facet źle rokował, byliście w separacji, a ty radośnie chodziłaś z nim do łóżka i teraz poniekąd zbierasz tego pokłosie. I nie, nie mam na myśli ciąży, tylko twój kompletny brak umiejętności osądzenia sprawy. Naprawdę uważasz, że świetny seks usprawiedliwia twoje pozostawanie z mężczyzną, który ma problemy z monogamią? Co z tego super seksu masz poza dwójką dzieci, trzecim w drodze i mężem jak nie chodzącym na boki, to zostawiającym cię samą ciężarną i z dziećmi, bo jego hobby ważniejsze? Ustalże, co jest dla ciebie ważne, a nie daj się przekonywać w łóżku do pozostawania w tym bagienku, bo jak tak dalej pójdzie, będziesz samotną matką z piątką dzieci, a mąż będzie radośnie wybywał na żagle czy inne panie.
          • szpil1 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 20:11
            anna_no14 napisała:

            > szpil1 napisała:
            >
            > > I ty uważasz, że on jest niedojrzały? A ty niby jesteś? Przykre, ale skor
            > o myśl
            > > isz ci.ą to teraz ponosisz tego konsekwencje. Zacznij wreszcie używać móz
            > gu, zw
            > > łaszcza wtedy gdy on "będzie wykazywał objawy skruchy".
            > >
            >
            > jak już wcześniej pisałam, nie o ciąże tu chodzi, nie myślę ciążą. fakt, jestem
            > w ciąży i bardzo się z tego, już teraz, cieszę, nie jest to dla mnie problem,
            > wręcz przeciwnie, radość przeogromna, ciąża była niezaplanowana, tak jakoś wysz
            > ło, nie czas roztrząsać! Chodzi o relacje z mężem i dzięki wielkie za nic nie d
            > ające rady w stylu 'zacznij używać mózgu' co niby mam z tym począć? potrzebuję
            > pomocy a nie insynuacji że tej części siebie nie używam

            Ależ mi nie chodzi o twoją ciążę. Chodzi mi dokładnie o twoje słowa: "mieliśmy roczną separację i niestety nie potrafiłam się od niego odciąć, kochałam go a on raz po raz pojawiał się, dawał mi masę rozkoszy w łóżku i znikał na miesiąc."
            Facet pojawia się i znika kiedy chce, robi co chce, a ty mu radośnie wybaczasz, bo masz orgazm. Wiesz, że to Piotruś Pan i nie możesz nie niego liczyć, ale "Najgorsze jest to, że ja po raz kolejny jestem w stanie mu wybaczyć, tylko żeby zaczął mnie traktować jak swoją kobietę, to mnie adorować i zabierać nad morze." To wybaczaj dalej, może cię jednak zabierze nad morze i powie kilka komplementów. Tylko może jednak na przyszłość lepiej się zabezpieczaj, bo jak tak dalej pójdzie to za kilka lat będziesz miała jeszcze kilkoro dzieci.
            A jakiej rady oczekujesz? Że tylko tak dalej, a pan na pewno się zmieni i cię doceni? Dziewczyny ci dobrze napisały, po macierzyńskim do pracy, uniezależnić się finansowo, do tego terapia u psychologa i porzucenie głupich mrzonek, że on się zmieni.
            No, chyba, że taka sytuacja ci pasuje, bo raz na jakiś czas zrobi ci dobrze, a jak sobie znajdzie zastępczynię ponarzekasz, a i tak wybaczysz.
            • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 11:03
              ok, macie pewnie racje, mi trudno było myśleć racjonalnie. Wiele rzeczy działo się nieświadomie. Dobra stało się, ale już wiem, że tak dalej być nie może, po prostu szukam sposobu na zerwanie tej sytuacji. Wcześniej sygnałów o zdradzie nie miałam, a miłość i nadzieja cały czas była. Zrobiłam wszystko, żeby było dobrze, a każdy pewnie ma jakąś granicę, moja została przekroczona. Wiem, że pewnie kochałam za bardzo, bardzo chciałam żeby to się udało, oj bardzo.
          • chicarica Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 11:19
            O, kochana, tu chyba nie chodziło o myślenie ciĄŻą, tylko o myślenie ci-P-ą. Sorry za dosadność.
            • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 11:32
              On ciągle był moim mężem, chciałam za wszelką cenę uratować resztki tego co zostało, dlaczego miałabym mu nie wierzyć i nie ufać? Nie miałam powodów, zbliżaliśmy się do siebie, przynajmniej tak to wyglądało z mojego punktu widzenia. Wykorzystał mnie, moje zaufanie, dlaczego miałabym mu nie wierzyć, wszak to podstawa związku? O żadnej zdradzie wcześniej nie wiedziałam, skąd niby miałam wiedzieć że jedzie na dwa fronty. Oczywiście mogłam być podejrzliwa, śledzić go, nie pozwalać mu na nic, ale czy o to chodzi w małżeństwie? Według mnie trzeba założyć obustronną szczerość, bo inaczej się nie ujedzie. Co z tego że wyjeżdża na żagle, ja też wychodzę z koleżankami do kina, wyjeżdżam na różne spotkania, też mnie od czasu do czasu nie ma. Pozwoliłam mu teraz jechać, bo czuje się dobrze i ponieważ też sama chcę przepracować kilka spraw, chociażby poczuć się dobrze ze sobą. Teraz dla niego miała być dłuższa przerwa w realizowaniu pasji, tak ustaliliśmy i ja to akceptowałam.
              • adaria38 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 11:57
                Dziewczyno, to, że facet wpada do Ciebie idziecie do łóżka i jest fajny seks to nie jest oznaka poprawy relacji w związku i zbliżania się do siebie. To jest oznaka tego, że zaspakajaliście sobą potrzeby seksualne. Czy chociaż wcześniej porozmawialiście o waszych relacjach i tym jak dalej ten związek ma wyglądać?
                Paradoksalnie, może mąż był do odzyskania, gdybyś go do łóżka nie wpuszczała i postawiła jakąś granicę szacunku do Ciebie. Zgodziłaś się na status okazjonalnej kochanki będąc formalną żoną. Gdybyś dała sobie na wstrzymanie i jemu szlaban na seks, to po kilku miesiącach sprawa by była jasna czy facet chce być z Tobą dla Ciebie samej jako osoby, bo lubi bycie z Tobą, czy jedynie wpada na seks.
                Sama sobie takiego faceta wybralaś i razem to kolejne dziecko zmachaliście. Więc jesteście równie mądrzy oboje. Nie ustawiaj się w pozycji jego ofiary, lub kobiety-ofiary facetów, bo co najwyżej jesteś ofiarą własnych decyzji i wyborów i trzeba za to wziąć odpowiedzialność.
                Ojca dzieci zaangażuj w opiekę nad nimi albo do opłacenia opiekunki a sama jak najszybciej idź do pracy. Mówisz, że masz teraz dużo czasu, więc nie zastanawiaj się jakiego to masz złego męża ale przeszukuj portale z ogłoszeniami o pracę i napisz CV. Do dzieła.
                • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 02.12.10, 09:46
                  Było, minęło. Bardzo go pragnęłam, poza tym to nie było tak że tylko szliśmy do łóżka. Rozmawialiśmy, on ciągle dawał mi nadzieję, bardzo chciałam wierzyć w jego słowa, bardzo chciałam z nim być, może za bardzo nie przyjmując do siebie pewnych oznak niespójności. Paradoksalnie gdyby nie sytuacja z ciążą to nadal tkwiłabym z tym dziwnym układzie, a tak on jednak się zadeklarował po czym okazało się, że to były tylko słowa. Popełniłam błąd, nie zgadzam się ze stwierdzeniem.
                  > Więc jesteście równie mądrzy oboje. Nie ustawiaj się w pozycji jego ofiary, lub
                  > kobiety-ofiary facetów, bo co najwyżej jesteś ofiarą własnych decyzji i wyborów
                  > i trzeba za to wziąć odpowiedzialność.
                  po raz kolejny pytam, dlaczego miała bym mu wtedy nie wierzyć?
                  Dlatego, że nie do końca potrafiliśmy się dogadać, ale też nie potrafiliśmy z siebie zrezygnować?
                  Teraz sprawa wygląda zupełnie inaczej.
    • adaria38 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 09:00
      Kobieto, a zostaw Ty dzieci panu do opieki na weekend a sama wyjedź do kurortu w celu "podratowania zdrowia przed porodem". I tak rób przynajmniej raz w miesiącu. A jak pan siedzi przed tv to też mu dzieci posadź obok niech im ojcuje a sama wyjdź z domu o swoje sprawy i przyjemności zadbać.
      Jeśli ustawiłaś się jako wyposażenie do obsługi domu i dzieci - to szacunku samca tym na pewno nie uzyskasz... Zacznij myśleć o sobie, jak pan będzie chciał rozwodu to niech bierze dzieci pod opiekę bo sama z trójką bez kasy to jesteś upupiona na cacy,
      a póki co sama z rozwodem się nie śpiesz tylko śpiesz się z uniezależnieniem się finansowym od męża i z własnym rozwojem.
      • lilyrush Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 11:43
        a póki co sama z rozwodem się nie śpiesz tylko śpiesz się z uniezależnieniem si
        > ę finansowym od męża i z własnym rozwojem.

        Pod tym sie mogę podpisać. Teraz to nie możesz zrobić nic, skoro sie wpakowałaś w taki układ. Juz zacznij działać, żeby po macierzyńskim mieć prace i zacząć dobrze zarabiać. Jak juz sama staniesz na nogi to możesz pana za drzwi wystawiać i pozew składać
        • marzeka1 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 30.11.10, 20:51
          "masa rozkoszy w łóżku"
          - i co ci po tej masie rozkoszy, skoro jedyne, co od takiego dupka dostałaś to seks (a kiedyś z każdego łózka wyjść trzeba), 3 dzieci, zdrady i olewanie???? Serio dla paru sztuczek w łóżku tak można stracić instynkt samozachowawczy. I także nie chodzi mi o 2 ciążę, ale o twoje podejście, byłaś z nim w separacji, było niedobrze, a dawałaś się zaciągać do łóżka po tę "masę rozkoszy"? I co ci po niej? Im więcej o tym swoim mężu piszesz, tym bardziej widać, jakie z niego barachło. W sumie dzieci tylko szkoda.
          • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 11:08
            Tak zgadza się, miałam do niego cholerną słabość, ale chcę się z tego wyplątać. Chcę to zrobić dla siebie i dla dzieci. Już nie chcę tak żyć, nie chcę dawać sobą manipulować. Chcę to skończyć, boję się tylko, że może to być bardzo trudne wiedząc, że przy separacji mi się nie udało od niego odciąć. Szukam sposobów i metod, jak zakończyć ten toksyczny związek, znając swoje słabości.
            • adaria38 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 11:59
              1.Psycholog i solidna praca nad sobą.
              2.Samodzielność (praca zarobkowa)


              i tyle.

              Zrobisz coś z w/w czy wolisz tylko gadać że chcesz?
              • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 02.12.10, 10:14
                Po pierwsze żeby cokolwiek zrobić to trzeba mieć najpierw świadomość że się chce.
                A ja jestem w trakcie terapii oraz dbam o swój rozwój, uczestniczę w różnych warsztatach psychologicznych, a jeśli chodzi o pracę to nigdzie nie napisałam, że nie pracuję! Mam pracę i to całkiem nieźle płatną, obecnie jestem na chorobowym, ale po porodzie zamierzam wrócić do pracy, napisałam tylko, że z mojej pensji nie jestem w stanie utrzymać domu, trójki dzieci, siebie i samochodu, ale przecież są jeszcze alimenty.
            • mwiktorianka Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 12:28
              Wierzę Ci,że nie jest latwo bo to trudna decyzja.Nigdy nie jest prostą sprawa przekreslic kilka lat wspólnego zycia.Podsawa jest zozumienie,ze to jedyne wyjscie bo inaczej zmarnujesz zycie sobie i dzieciom czekajac na to az on sie zmieni.Wyjscia sa dwa;jesli pomimo najszczerszych chęci nie jestes w stanie odejsc od niego,chcesz koniecznie dac mu jeszcze jedna szanse to zrób to,ale to ma być OSTATNIA SZANSA,jesli nie bedzie ostatnią to nigdy sie nie uwolnisz z tego beznadziejnego zwiazku.tutaj potrzebna jest szczera i konkretna rozmowa czego oczekujesz itd.Ja postawiłabym ultimatum i wytlumaczyla sprawe bardzo jasno aby pan nie miał żadnych watpliwosci co do skutków niedotrzymania umowy.Dla niego moze byc to dziwne,nie dokonca zrozumiałe i może nie wierzyc w to,ze stawiasz sprawe na ostrzu noz(powinnaś więc zadbac o to aby dobrze Cie zrozumiał i nie miał złudzeń) bo przyzwyczaił sie do tego,że na wiele/na wszystko sie godzisz,wybaczasz i on moze przeginac dalej bo i tak konsekwencji nie bedzie.Z facetem jak z dzieckiem jak raz pozwolisz wejdzie Ci na glowe i bedzie sprawdzał na ile jescze moze sobie pozwolic.On juz wie,że na wiele.Dla tego typu facetow nie nalezy byc za dobra bo efekt jest odwrotny.Im Ty bardziej sie starasz tym on mniej.Im bardziej okazujesz,że Ci na nim zalezy tym bardziej on cie olewa bo wie,że i tak zawsze bedziesz na niego czekać i wybaczac.druga(moim zdaniem lepsza) wersja jest taka aby się rozstać jak najszybciej.Nie wiem jaka masz sytuacje finansowa/jaka ma on.Jesli zarabia sporo,alimenty tez beda wyzsze.Z tego co piszesz o znikaniu na m-c wynika,ze ma dokad sie wyprowadzic.Egzekfowalabym tez w miate mozliwości także opieke nad dziecmi,bo na alimentach obowiazek rodzicielski sie nie konczy.Jeszcze co do pierwszej opcji to nie może sz poprzestac na ustaleniach ogolnikowych,najlepiej spisz punkt po punkcie czego oczekujes/jakich zmian;zakończenie romansu,stosunek do Ciebie,opieka nad dziecmi, obowiązki w domu,formy spedzania wolnego czasu/wspólnie i osobno itd.Musisz byc do tej rozmowy dobrze przygotowana im lepiej tym wiekszy efekt uzyskasz.Jesli zaczniesz plakac i prosic efekt bedzie odwrotny.Najgorsze co mozna zrobic to pokazać takiemu draniowi jak bardzo cie zranil9on i tak tego nie zrozumie) i jak bardzo Tobie na nim zalezy(upewnia go to w przekonaniu,ze niezaleznie od tego co zrobi,nigdy go nie zostawisz).Napisze jeszcze cos co kiedys juz na tym forum pisalam;mam naprawde sporo kolezanek,ktore rozwiodly sie,ANI JEDNA nie zaluje,że zostawila drania,choć zazwyczaj byly to bardzo trudne decyzje,jest wsród nich taka,która ma trojke dzieci,radzi sobie swietnie i wreszcie ma spokoj.Mam tez przyjaciólke,ktora długo zwlekała z rozwodem,wycofywała 2 razy pozew bo pan maz obiecywał poprawe,która oczywiscie nie nastapila.Dzis ma sie swietnie(10 lat po rozwodzie),wraz z dwójką dzieci(jedno juz pelnoletnie) żyje im sie naprawde super,równiez finansowo odzyła,a od kilku lat ma nowego super faceta,ktory zaakceptował jej dzieci i naprawde jest fajnie.Rozwód to nie koniec swiata,a czesto poczatek nowego/lepszego zycia,choc wydaje sie inaczej zanim to nastąpi.Pozdrawiam i zycze madrych wyborów.
              • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 02.12.10, 10:09
                decyzja była trudna 1,5 roku temu jak doszło do separacji, wtedy faktycznie nie potrafiłam z niego zrezygnować. Czekać, aż się zmieni tez już nie zamierzam. Owszem ciekawa jestem co wymyśli na wytłumaczenie tej sytuacji, mam nadzieje, że powie prawdę i nie będą to bzdury w stylu zbieraliśmy bursztyny dla ciebie na naszyjnik. Ale pewnych rzeczy się nie robi. Oszukał mnie w żywe oczy, wymyślając śpiewkę odnośnie maila. nie bardzo obchodziły go wtedy moje emocje, ponieważ się zdenerwowałam, to nie nie czuł potrzeby tłumaczenia się z maili przez kilka dobrych dni, mnie zostawiając w ogromnym stresie, a byłam wtedy już w 4 miesiącu ciąży.
                Wtedy miał gdzie się podziać, bo wynajmował pokój, teraz najprawdopodobniej poszedł by do niej. Pewnie z chęcią przygarnęłaby bidulka.
                Dziś najprawdopodobniej odbędzie się ta rozmowa, myślę, że po prostu wysłucham co ma do powiedzenia i powiem, że potrzebuję czasu na podjęcie decyzji, jeśli w ogóle będzie zainteresowany, a jak nie to niech spada i nie ma sensu już tracić energii na niego. Finansowo jakoś myślę że sobie poradzę, myślę że aż takim draniem nie będzie żeby na dzieci nie dać. Kwestia tylko ile, i czy przed rozwodem można postarać się o alimenty, żebym miała już jakąś pewność. Myślę, że rozwodu się już tak nie boję, a spokój który dzięki temu odzyskam jest bezcenny. Już dość przeżyłam z nim, wierząc, że w końcu będzie dobrze, że to tylko kwestia czasu, treningu, rozmów, nic nie dawało efektów. Już dość.
    • anina-1 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 12:28
      Mi się wydaje, że jeśli chcesz uratować związek to potrzebne są 2 rozmowy. Jedna z mężem, druga z nią.
      Skontaktuj się z tą kobietą, najedź jaj na ambicje w stylu, czy jej nie wstyd,niszczy małżeństwo, trójka dzieci na tym najbardziej ucierpi i dodaj, że będąc z nią na wyjeździ do ciebie pisze sms-y, że kocha itd. i czy nie wstyd jej być w tak "toksycznym układzie".
      Z mężem to chyba wiadomo jak rozmowa będzie wyglądała...
      trzymam kciuki żeby się wszystko ułożyło.
      • mwiktorianka Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 12:39
        Jeszcze jedno TERAPIA U PSYCHOLOGA to podstawa,a to naprawde pomaga spojrzec z własciwego punktu na całośc.
        Co do rozmowy z kochanka to chyba nie robilabym tego.Nie będzie ta to bedzie inna,do kazdej bedziesz chodzic na rozmowe.Problem jest w mezu,jak nie bedzie chcial to go zadn na romans nie namowi.Na temat tej kobiety nie bede sie wypowiadac bo szkoda słów.Dziwie sie takim bo jesli wie,że zdradza zone to liczy na wiernosc w stosunku do własnej osoby?Naiwna.
        • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 02.12.10, 09:48
          Podjęłam się już terapii, bo wiem, że mój problem to kochanie za bardzo (toksyczne) a do rozmowy nie przystąpię, na nic mi się ona nie zda
      • emmanuelle-only Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 01.12.10, 23:38
        Nie wiem,czy ta kobieta uwierzy,jesli jej powiesz,ze bedac z nia pisal do ciebie.Ja odkrylam zdrade,tamta nie uwierzyla w moje slowa,powiedziala,ze klamie....ze zmyslam....uwierzyla Jasnie Panu Penisowi,ja dalam sobie spokoj z udowadnianiem czegokolwiek.Raz tylko ja zapytalam,czy ma odwage spotkac sie ze mna i przeczytac setki esemesow ktore ja z nim pisalam,czy ma odwage porozmawiac z moja rodzina,ktora go znala,akceptowala,ktora miala byc na naszym slubie w te swieta Bozego Narodzenia...Tamta nie miala odwagi,nie spotkala sie ze mna,ma mnie za klamczuche.A ja wlasnie poronilam,bylam w trzecim miesiacu ciazy...szkoda slow na to wszystko.
        • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 02.12.10, 09:37
          Myślałam żeby się z nią spotkać, ale stwierdziłam, że to nie ma sensu. Co bym tym uzyskała? Jeśli zakochana to i tak nie uwierzy, a za jakiś czas sama się przekona, że po raz kolejny w swoim życiu została oszukana. Z tego co wiem, to ona szuka porządnego faceta, a tak jak ja ma słabość do Panów Penisów (swoja drogą niezłe określenie) już jeden zmajstrował na boku dziecko tuż przed ślubem, więc na własne życzenie może mieć powtórkę z rozrywki, a on pewnie niezłe bajery jej wciska, skoro mu uległa. Myślę, że już nie ma co, szkoda mojego stresu, a mi jest coraz lepiej bez niego. Jestem panią swojego czasu, nie tracę energii na związek, pewnie trochę pocierpię i nie raz zdarzy mi się 'smutek' ale wierzę, że wszystko będzie ok. Dziś w nocy uzmysłowiłam sobie, że on mi niczego nie oferuje, że nie mam od niego żadnego wsparcia, żadnych rozmów, wspólnego spędzania czasu, a moja inicjatywa ostatnio ciągle spotykała się z oporem, jestem dla niego nikim. I tak ciągle byłam ze wszystkim sama. Totalnie nie mogłam na nim polegać. Żyłam tylko nadzieją, że może kiedyś będzie lepiej, a i dla dzieci lepiej jak będzie tata w domu, nawet jeśli jego aktywność ograniczałaby się do wciskania przycisków do pilota. Choć wczoraj malutka rozpłakała mi się, że tęskni za tatusiem i kiedy wraca. Boli mnie jej ból, ale popłakałyśmy sobie, poprzytulałyśmy się i pobiegła do swojej zabawy. Dziś natomiast dzieciaki wszystkim opowiadały, że dziś tata wraca. Chcę ułożyć sobie z nim w miarę poprawne stosunki, żeby kontakt z dziećmi nie ucierpiał.
          Dziś mnie zasypało śniegiem, mieszkam na odludziu i w 7 miesiącu ciąży dałam radę. To tylko mnie umacnia w tym, że będzie dobrze, że dam radę i w końcu nad moim życiem zaświeci słońce. Aż nie mogę uwierzyć że już pojawiają się przebłyski.
      • anna_no14 Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 02.12.10, 09:49
        Z mężem jak najbardziej, choć może się okazać że nie będzie zainteresowany, trudno, a odnośnie tej pani, to ona mnie w ogóle nie obchodzi, jej życie, niech sobie robi z nim co chce.
        • marianka_marianka Zdrada, trzecie dziecko w drodze 02.12.10, 10:16
          Pan żegluje po ciepłych wodach, relaksuje się seksem i pisze płomienne smsy, że kocha...
          Zostawić kobietę w 7 m-cu ciąży z dwójką dzieci i domem na głowie, żeby pożeglować to skrajna nieodpowiedzialność.
          Myślę, że przestaniesz się łudzić. Zbyt długo to trwa, a o innych "grzeszkach" pewnie nawet nie masz pojęcia.
          Tacy mężczyźni pojawiają się dlatego, że znajdują się kobiety które im na to pozwalają.
          Mężczyznę czasem trzeba trzymać krótko, wyraźnie pokazywać granice - tylko wtedy będzie miał szacunek do swojej partnerki. I pamiętaj słowa nic nie znaczą jeżeli nie są podparte czynami.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Zdrada, trzecie dziecko w drodze 06.12.10, 23:39
      Mam wrażenie, że jest Pani we władaniu 2 sprzecznych uczuć. Z jednej strony nie chce być Pani dalej w związku z nieodpowiedzialnym Piotrusiem Panem, mówi Pani o niewybaczalnej zdradzie i złym związku. Z drugiej strony mówi Pani o zawiedzionej wprawdzie , ale jednak miłości boleśnie przeżywa Pani zdradę oraz zadaje pytanie jak naprawić taki związek i to co się w nim popsuło.
      Ten rozkrok Pani, w tym momencie, nie służy. Trzeba wybrać którąś ze stron i w jej kierunku konsekwentnie podążać. Przynajmniej do czasu, kiedy przekona się Pani, że ta droga jest jałowa. Ale na razie Pani tego nie wie, nie czuje i nie jest zdecydowana oraz jeszcze drogi ku związkowi Pani nie przetestowała do końca.
      Gdybym miała doradzać, na razie spróbowałabym jednak pozostać w związku. Ale na twardych, jasno wyartykułowanych i zrozumiałych dla męża warunkach. Po pierwsze dlatego, że tak postanowiliście jakiś czas temu, po drugie jest Pani w ciąży a to nie jest okres dobry do radykalnych zmian, jeśli nie są konieczne, po trzecie zdaje się , że uczucie do męża nie wygasło i może stanowić podstawę poprawy w związku, po czwarte w końcu, zdrada jest trochę enigmatyczna i poszlakowa.
      Warunki ustalacie wspólnie, ale jeśli mąż ich nie dotrzyma, Pani reakcja może być jednoznaczna.
      Może Pani wybrać opcje rozstania i wykorzystać do tego swoje podejrzenia o zdradę.
      Ważne , aby podjąć decyzję i uciąć dylemat, który teraz powoduje, że traci Pani poczucie bezpieczeństwa. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja