anna_no14
29.11.10, 18:08
Kilka dni temu dowiedziałam się, że osoba z którą będę miała trzecie dziecko 'kręci' na boku. Od dłuższego czasu spotyka się z pewną dziewczynę 'z zasadami', która przynajmniej na początku była przeciwna związkowi z żonatym mężczyzną. Lody w końcu puściły i nie wiem jak długo, ale miesiąc temu byli razem sami na wyjeździe 3 dniowym nad morzem. Przypadkiem odkryłam zdjęcia z tego okresu, gdzie wyglądał na bardzo szczęśliwego i zadowolonego z życia. w domu dawno go takim nie widziałam, swoją aktywność domową ograniczał do przełączania przycisków na pilocie tv i przewracaniu kartek książki, ewentulnie picia coraz większej ilości alkoholu. Teraz jestem w 7 miesiącu w ciąży, która była dla nas ogromnym zaskoczeniem i okazją do podjęcia decyzji do walki o swoje małżeństwo. Padły deklaracje z obu stron, że zrobimy wszystko żeby naprawić to co udało nam się już spaprać. Jednak po kilku miesiącach okazało się że jednak on się w to nie zaangażował. Było to niezwykle widoczne, niemniej jednak wyrozumiała żona nie naciskała, dała czas i przestrzeń na to aby to miłość miała szansę na nowo zaistnieć. W ciąży widziała dar i okazję do całkowitego pojednania. Teraz go nie ma, jest na żaglach. Wraca w czwartek. Powiedziałam mu, że nie chcę z nim do tego czasu rozmawiać przez telefon. On wysłam mi kilka sms, w których pisze że kocha, że tęskni i że nie wszystko jest takie czarne jak myślę. Dodam że facet nie dorósł do dorosłej roli, miota się, chyba nie wie czego chce, oszukuje postronne osoby, a ma ogromny dar manipulacji i potrafi zrobić mi wodę z mózgu, co jednokrotnie po dłuższym czasie udało mi się odkryć. Np. znalazłam maila miłosnego do owej dziewczyny z którą wyjechał, jako wytłumaczenie powiedział, że radził się jej w sprawach miłosnych i czekał na jej opinię i że ten mail miał być skierowany do mnie ... Ja bardzo chciałam mu uwierzyć, wprawdzie historia wydawała mi się naciągana i jeszcze kilkukrotnie wracał do tego, on wypierał się w żywe oczy. Czuję totalnty mętlik i zupelnie nie wiem co dalej. Jak poprowadzić rozmowę. KOnfrontacja może doprowadzić do łatwej decyzji z jego strony, spakowania manatek i wyprowadzki do drugiej Ani. Ja, uzależniona od niego finasowo, z dwójka dzieci i 7 miesiącu ciąży. trochę ma mnie w garści. Czy on ma szansę dorosnąć? Co musiałoby się wydarzyć, żeby otworzyć mu oczy? Najgorsze jest to, że ja po raz kolejny jestem w stanie mu wybaczyć, tylko żeby zaczął mnie traktować jak swoją kobietę, to mnie adorować i zabierać nad morze. Teraz to po prostu nic nie wiem. Nie wiem jak postępować z piotrusiami panami
Może ktoś mi doradzi?