dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada

05.12.10, 13:45
To nie był wieczór kawalerski ale inna impreza. Mój maż zrelacjonował mi to wydarzenie a ja wpadłam we wściekłość. Chodzi mi o to, że striptizerka pozwoliła sobie na całkowite rozebranie i pieszczenie swoimi piersiami twarzy biesiadniów, którzy chetnie ją obmacywali jej piersi i pewnie nie tylko tam. Jestem o to zazdrosna, wściekła, że mój mąż zachował się tak samo, jak inni. Powiedział mi , ze może nie dotknałby jej, gdyby inni tego nie robili (!)Straciłam pewnosć, że jestem dla niego atrakcyjna, tym bardziej, ze był bardzo zadowolony z imprezy i w przyszłym roku chce to powtórzyc. Dla mnie to niedopuszczalne.
Zagroziłam rozwodem ale on twierdzi, że przesadzam!!
    • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 13:52
      gdyby nie chcial, to by tego nie robil a tak najlepiej zwalic wine na innych, bo to przeciez robili, wiec co sie chlopina bedzie wylamywal, nie?:D
      gdyys Ty pozwolila obmacywac sie iiiemy facetowi, ciekawe, jaka bylaby jego reakcja?
      • twoj_aniol_stroz Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 14:04
        > gdyys Ty pozwolila obmacywac sie iiiemy facetowi, ciekawe, jaka bylaby jego rea
        > kcja?
        To nie jest ta analogia. Analogiczne zachowanie tutaj to wieczór, gdzie pan robi striptiz a panie piszczą z uciechy, wśród nich autorka wątku i obmacują pana.
        • verdana Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 14:15
          Oczywiscie.
          Dla mnie to nie jest zdrada, najwyżej nielojalność. Sam pomysł, ze po ślubie inne kobiety przestaną być dla faceta atrkacyjne, jest dla mnie absurdalny. Oczywiscie, ze nadal są - i nie znaczy to, ze przygladanie się stripiserce świaeczy o tym, ze żona nie jest już atrakcyjna.
          Dla mnie tu wyłącznie wyraz braku pewnosci siebie u parnerki - wierzy, ze mąż wybierze ją tylko pod warunkiem, ze nie będzie miał zadnego wyboru, inaczej przegra z każdą.
          • nutka07 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 16:24
            On sie nie tylko przygladal ale tez macal a jej piersi byly na jego twarzy. Jest to dopuszalane dla Ciebie?
            • verdana Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 18:00
              Dla mnie - jak najbardziej.
          • eastern-strix Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 15:47
            Zgadzam sie, aczkolwiek dotykanie piersi innej kobiety to juz jest swiadoma decyzja malzonka. Akurat tak sie sklada,ze moj maz byl w podobnej sytuacji. Przeprosil grzecznie pania i powiedzial,ze on swoja kolejke odstepuje koledze. I w zabawie udzialu nie bral. Czyli mozna.
            • kozauwoza Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 08.12.10, 21:12
              eastern-strix napisała:

              > Zgadzam sie, aczkolwiek dotykanie piersi innej kobiety to juz jest swiadoma dec
              > yzja malzonka. Akurat tak sie sklada,ze moj maz byl w podobnej sytuacji. Przepr
              > osil grzecznie pania i powiedzial,ze on swoja kolejke odstepuje koledze. I w za
              > bawie udzialu nie bral. Czyli mozna.

              Znaczy tak Ci opowiadał..... ;-)
            • laminja Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 10.12.10, 17:56
              można by się zastanowić nad tym na ile świadoma była ta decyzja, to w dużej mierze zależy od tego ile alkoholu miał we krwi :p
              • nutka07 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 10.12.10, 18:19
                Dla mnie to nie usprawiedliwienie. Jezeli ktos swoje zachowanie tlumaczy tym, ze za duzo wypil nie powinien pic.
        • tully.makker Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:07
          Jak rozxumiem, pani rowniez obmacywala ponow swoimi piersiami po twarzy, tak? Rozumiem, ze meza tez by nie obedzlo, gdy jakis pan jezdzil penisem to twarzy jego zony? No dobrz, moze jadrami, zebyanalogia byla dokladniejsza.
    • blue_romka Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 15:35
      Histeryzujesz. Groźba rozwodu absurdalna, za to warto popracować nad swoim poczuciem wartości.
    • brak.polskich.liter Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 16:00
      Mnie zastanawia, czemu wlasciwie maz Ci o tym opowiedzial (przypuszalnie znajac Twoj stosunek do zabaw cyckami innej pani)? Czemu takie info mialo sluzyc?
      • triss_merigold6 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 17:28
        Zapewne w ramach prezentowania szczerej, nieskrępowanej, spontanicznej głupoty.
        • kkokos Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 18:00
          nie, wolał sam powiedzieć, zanim stasiek ze zdziśkiem się wygadają. i wolał powiedzieć swoją wersję - że on tylko dlatego, że inni tak robili - niż żeby żona poznała wersję staśka, że on, ten mąż, najbardziej był napalony i trudno go było od tego biustu oderwać

          więc to wcale nie spontaniczna głupota, a strategia ratowania, co się da
          • kkokos Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 18:03
            aha, a pomysł rozwodu, bo mąż pomacał biust striptizerki oczywiście bez sensu
            chyba że to była już trzecia striptizerka w tym miesiącu, a mąż na striptizie spędza więcej wieczorów niż z własną żoną
        • verdana Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 18:02
          :)
          Mój mi takie rzeczy opowiadał, w ramach m.in. tego, ze jest dla mnie zupelnie normalne tego typu zachowanie faceta i nie przeszkadza mi absolutnie, póki nie okazuje się, ze uwaza to za coś, co nalezy skrzętnie ukrywać.
          • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 18:46
            no tak, wiec dla Ciebie to normalka i nie zdziwilabym sie wcale, gdyby facet przelecial chetna babke a Ty przymkniesz na to oko:)
            w koncu to takie naturalne zachowanie u faceta, nie?:D
            • verdana Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:26
              Nie. Jakoś i ja i moj facet jestesmy w stanie dostrzec róznicę między publicznymi wystepami jakiejś pani, a zdradą. Być może Ty nie.
              • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:32
                to tak na przyszlosc, pomacaj striptizera po jajach, moze wez go nawet do buzki i opowiedz o tym mezowi a sama zobaczysz, jak chlopina zareaguje:D
                teraz sie nie dziwie, ze tyle kobiet przymyka oko na skoki w bok przez swoich mezow/partnerow, wszak coz znaczy jeden taki wybryk:)
                facet sobie zamoczy, bo taka jego natura.
                zal slow po prostu.
                • verdana Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:35
                  Naprawdę - nie widzisz różnicy - facet nie włożył tancerce palca do.. tylko dotknał piersi, to spora różnica.
                  Ja się nie dziwię, ze tyllu facetów zwiewa od zon, które robia z igły widły i uwazaja, ze facet, który wziął slub bedzie wierny tylko wtedy, gdy się go zamknie w domu na klucz.
                  • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:37
                    no sorry, ale jak dla mnie i nawet mojego meza normalne to nie jest.
                    ja Ci radze, pozwol sie kiedys pomacac jakiemus panu, albo Ty sobie jego poobmacywaj, powiedz o tym mezowi a sama zobaczysz, jak zareaguje.
    • asia_i_p Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 18:15
      Bo przesadzasz.
      Gdyby wiedział, że to zrobi ci przykrość, a mimo to zrobił to, byłyby powody do środków drastycznych. Z faktu, że zrelacjonował, wynika, że nie podejrzewał twojej reakcji, więc ochrzań i daruj.
      Tak myślę, że mnie by to też wkurzyło, ale nie dlatego, że to zdrada (bo nie uważam tego za zdradę), ale strasznie przedmiotowe traktowanie kobiety. Ja bym się wkurzyła jako kobieta, że obraża moją płeć.
      • anabel7 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 18:59
        No właśnie, dobrze wiedział, ze zrobi mi to przykrość, bo ja mam niestety tradycyjne podejście do zwiazku i dla mnie takie wydarzenie to poprostu szok. Powiedział mi o tym tylko dlatego, bo wiedział, ze i tak sie to wyda. Okropnie było słuchać, jak sie zachwycał tym wszystkim, że jaka śliczna, jakie ciało itp. To jednak boli. A jest hipokrytą, bo sam sie zabawia a mnie nigdy w zyciu nie pozwoliłby na podobne zachowanie.
        Swoja drogą uwazam, ze striptiz jest profesionalny tylko wtedy, jesli nikt nie wchodzi w kontakt cielesny.
        • santo_inc Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:11
          > Swoja drogą uwazam, ze striptiz jest profesionalny tylko wtedy, jesli nikt nie
          > wchodzi w kontakt cielesny.

          Zrobiłaś kiedyś swojemu facetowi striptiz?
          • anabel7 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:23
            Rozumiem, striptiz dla meża + dotykanie + cała słodka reszta. Ale obca baba na z cycami na moim meżu? To juz nie striptiz tylko zywa reklama burdelu.
        • marzeka1 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:16
          " Okropnie było słuchać, jak sie zachwycał tym wszystkim, że jaka śliczna, jakie ciało itp. To jednak boli."- no głupek, koncertowy głupek.

          " A jest hipokrytą, bo sam sie zabawia a mnie nigdy w zyciu nie pozwo
          > liłby na podobne zachowanie. "- może jakiś występ chippendelsów? Powiedz mężowi, że będziecie kwita, ty obejrzysz sobie i podotykasz fajnych facetów, którzy są o niebo od męza przystojniejsi.
          • anabel7 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:25
            marzeka 1, tak właśnie mam zamiar postapić, choćby tylko dlatego, ze miałam okazje ostatnio jechac na jakiś tam koncert ze znajomymi ale mi zabronił.
            • verdana Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:29
              Nie nalezy mówić, ze sie ukradło sznurek, jeśli nie dodaje się, ze na końcu przywiazany był koń.
              A więc pretensje nie o to, ze mąż obejrzał wystep - ale o to, ze złosliwie zachwycał sie przy zonie ciałem innej kobiety, ze sam chcadza z kolegami gdzie chce, a żonę kontroluje jako swoją wlasność.
              Jakos tak czulam, że to tylko wierzcholek góry lodowej i zdecydowanie nie najwiekszy małżeński problem.
              • anabel7 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:46
                Nie koniecznie, ale jednak czułam sie upokorzona, że mnie (a własciwie moje ciało) do niej porównywał. Najpierw obmacywał ją a potem w czasie rozmowy ze mną niespodziewanie złapał mnie i stwierdził, ze tamta miała taaaakie okraglutkie piersi a ssutki jeszcze lepsze, bo wielkie i twarde.
                No czysty debil !!! Odpowiedziałam, że teoretycznie każda kobieta spacerujac nago w nieogrzewanym barze bedzie miała sterczace ssutki.
                Rano koledzy uswiadomili go , że kobieta jednak miała silikony, no bo przeciez w tej branży to wstyd ich nie miec. A jego koledzy to zlepek kawalerów i rozwodników. Z żonatymi sie nie spotyka, bo przecież z nimi juz nie jest tak wesoło.
                • marzeka1 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:57
                  " A jego koledzy to zlepek kawalerów i rozwodników. Z żonatymi sie nie spotyka, bo przecież z nimi juz nie jest tak wesoło."

                  - nie chcę cię martwić, ale mąż mojej koleżanki z pracy miał podobny dobór kolegów i zaczął szukać podobnych "męskich rozrywek", skończyło się rozstaniem we wrześniu. Ona została z 2 dzieci, na razie nie ma rozwodu, ale razem nie mieszkają. Pan się bawi.
                • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 20:10

                  koledzy to zlepek kawalerów i rozwod
                  > ników. Z żonatymi sie nie spotyka, bo przecież z nimi juz nie jest tak wesoło.



                  a myslisz, ze dlaczego jego kledzy to kawalerowie i rozwodnicy?
                  jaka normalna kobieta chcialaby takiego chlopa, jak oni?
                  ilu z nich zony kopnely w dupe?
                  moj maz pracuje z takimi, ktorzy zachowywali sie podobnie, chwalili sie wszem i wobec, co robia, gdy potulne zony siedza w domu, ale to wszystko bylo do czasu.
                  dzis Ci panowie placa alimenty na dzieci:)
                • asia_i_p Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 10:00
                  Czyli celowo usiłował zrobić ci przykrość. Plus utrudnia ci życie towarzyskie. To jak dla mnie jest nie tylko gorsze od tego, jak to na początku zrozumiałam - że włączył się wesoło w zabawę, ale poniekąd gorsze od tego, do czego to porównujesz. Jednorazowa zdrada to przedłożenie swojej przyjemności nad uczucia partnera, a przemoc psychiczna, jaką twój mąż stosuje, to czerpanie przyjemności z upokarzania partnera. Obrzydliwe.
                  Kochasz go? Jeżeli tak, to zawalcz ostatni raz, szczera rozmowa, jasno określ swoje warunki - należy ci się szacunek i go egzekwuj. Jeżeli się tylko "rozwydrzył" pod wpływem kolegów albo wyniósł brak szacunku do kobiet z domu, ale ma mózg i cię kocha - to zaskoczy. Jeżeli to nie chamstwo, ale przemoc, to może się skończyć rozstaniem.
                  Ale bądź silna, nie dawaj się wciągać w gierki. Nie usprawiedliwiaj się przed nim, że nie masz sterczących sutek! Jak wyskakuje z chamskim tekstem, to krótko "Nie mów do mnie w ten sposób" albo "nie bawi mnie ta rozmowa". Ma zobaczyć w twoich oczach lód, a nie łzy.
                  Do siebie też musisz zmienić podejście, bo się rozdrabniasz. Masz pretensje do męża, że porównuje cię do striptizerki, ale sama też się do niej porównujesz i pocieszasz, że ma silikony. Otóż pogódź się, striptizerka będzie prawdopodobnie miała od ciebie lepszy biust, podobnie jak Małysz będzie miał od ciebie lepsze wybicie z progu - taką mają pracę. Nie z każdego porównania musisz wyjść górą, żeby zasługiwać na miłość i szacunek.
                  Domagaj się szacunku, zasługujesz na niego.
                • zakletawmarmur Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 12:02
                  > Nie koniecznie, ale jednak czułam sie upokorzona, że mnie (a własciwie moje cia
                  > ło) do niej porównywał. Najpierw obmacywał ją a potem w czasie rozmowy ze mną n
                  > iespodziewanie złapał mnie i stwierdził, ze tamta miała taaaakie okraglutkie pi
                  > ersi a ssutki jeszcze lepsze, bo wielkie i twarde.

                  To nie było w porządku... Nie powinien Was porównywać. Warto byłoby mu uświadomić, że to dla Ciebie to raniące. Powiedzieć, żeby się zastanowił, czy byłoby mu miło, gdybyś porównywała jego przyrodzenie do przyrodzenia Rocco. Zawsze możesz też mu przypomnieć, że jeśli Ci zasponsoruje to Ty sobie podobny biust też zrobisz:-)
            • marzeka1 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:34
              "ale mi zabronił."- wybacz, ale przy takim zachowaniu, ba- chęci powtórki z rozrywki za jakiś czas, zabiłabym pana śmiechem i w nosie miałabym jego zakazy.I tak jak verdana- gdzieś jest problem u was.
            • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 19:35
              czyli wniosek nasuwa sie jeden...
              jemu wolno wszystko, Tobie nic.
              sorry, ale znam takie zwiazki, gdzie panowie robia, co im sie zywnie podoba a zonka ma warowac w domu i czekac na nich 24 godz na dobe.
              o zadnej imprezie/wyjezdzie nie ma mowy, bo panowie nie pozwalaja chocby dlatego, ze zonka moze kogos pozna i sie zlajdaczy, ale oni skwapliwie korzystaja z kazdej okazji, zeby tylko urwac sie z domciu i hulaj dusza.
            • zakletawmarmur Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 12:05
              Jak to Ci "zabronił"? Na jakiej podstawie?
    • eastern-strix Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 21:45
      Moim zdaniem tez.

      Nie wiem,czy Cie to pocieszy. Lap dance (striptiz z dotykaniem) ma za zadanie podniecic faceta. Innymi slowy obca kobieta probowala podniecic biesiadnikow. Ja bym nie winila jej tylko panow, bo widac preferuja rozrywke z rynsztoka.

      Sorry za ostre slowa, ale mysle,ze masz prawo czuc to co czujesz i maz powinien to traktowac powaznie.
    • marianka_marianka Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 05.12.10, 22:51
      Twój mąż mógł się pochwalić "atrakcjami" jeszcze z jednego powodu, a mianowicie aby ukryć co naprawdę miało miejsce na imprezie. Mogło być przecież tak, że każdy dodatkowo zabawił się z Panią w wiadomy sposób - kawalerowie i rozwodnicy nie muszą się przecież hamować z żaden sposób - a w takim towarzystwie obraca się Twój mąż.
      Tym oto sposobem, aby ukryć większe przestępstwo zasłonił się mniejszym.
      Ale to tylko takie gdybanie, a właściwie męski punkt widzenia, ponieważ to zasugerował mój mąż.
      Ja tylko myślę, że zrobiłabym na Twoim miejscu to samo i nie omieszkała się opisać ze szczególnym entuzjazmem szczegółów imprezy oraz zachwycić się fantastycznym uposażeniem owego pana.
    • aadzia21 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 09:57
      Nie daj się zwariować tymi wypowiedziami tutaj, że skoro mąż raz obejrzał striptis, to pewnie ma ze 3 romanse, a w ogóle to najdalej za miesiąc od Ciebie odejdzie, bo ma kolegów kawalerów. Nie wiem dlaczego piszące zakładają najgorsze, ale Ty znasz swojego męża najlepiej i tylko Ty możesz ocenić Waszą obecną sytuację. Nie daj się ponieść przedstawianym tu wizjom.
      Pewnie nie byłabym zachwycona gdyby mój mąż zachował się tak jak Twój. Ale to, że Ci opowiedział wcale nie musi oznaczać, że chciał przykryć coś poważniejszego, lecz po prostu nie widział w tym nic złego. Potrafię zresztą to sobie wyobrazić (nie do końca poprzeć, ale i nie do końca potępić), że w sytuacji zabawy z kumplami kiedy wszyscy zachowywali się w określony sposób, on zachował się podobnie. Też bym raczej nie wyszła ze słowami "Och, obecność tej nagiej kobiety jest oburzająca, wracam do żony". Grozić mu za to rozwodem to przegięcie, wystarczyło jasno zakomunikować, że Tobie takie zachowanie nie odpowiada.
      A to, że facet ma kolegów stanu wolnego- czy dobierał ich sobie w drodze specjalnego castingu? Czy po prostu w takim towarzystwie się na co dzień obraca? Ja mam w pracy prawie wyłącznie starsze koleżanki i co- mam się od nich odciąć i szukać wyłącznie takich w swoim wieku? Wierność Twojego męża zależy tylko od niego, nie od jego znajomych.
      Nie do przyjęcia jest dla mnie natomiast to, że mąż Cię porównywał do tamtej kobiety w taki sposób i to jest jakiś problem Waszego związku, ale nie sam fakt obejrzenia striptisu.
      I jeszcze jedno- szukanie teraz na siłę striptisera, żeby się odgryźć mężowi to dziecinada. Nie tak funkcjonuje się w małżeństwie.
      • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 10:07
        autorka nie pisze tu tylko o tym, ze maz obejerzal sobie stripis.
        chyba widzisz roznice miedzy ogladaniem a dotykaniem piersi obcej kobiety?
        czytajac takie posty jak Twoj i nie tylko zreszta, wszak verdana jak widac na wiele rzeczy oko przymyka, byle tylko chlop w domu byl, naprawde sie nie dziwie, ze te chliopy robia co tylko chca.
        pokaja sie, bukiet kwiatkow przyniesie, zasloni sie pijanstwem, bo koledzy tez tak robili, zonka wybaczy i tak do nastepnego razu...
        • aadzia21 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 10:19
          Deodymo, jeśli skrzywdził Cię jakiś mężczyzna to odreaguj to na terapii, a nie zakładaj, że wszyscy są tacy sami źli. Bez odbioru.
          • urquhart Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 11:13
            aadzia21 napisała:
            > Deodymo, jeśli skrzywdził Cię jakiś mężczyzna to odreaguj to na terapii, a nie
            > zakładaj, że wszyscy są tacy sami źli. Bez odbioru.

            Kurde, pretekst jest dobry, bo wiadomo że to facet i tak zasłużył żeby go kopnąć w dupę.
            Swoja drogą mężowie co sobie biorą za żony kobietki odrzucone i zdradzone przez tatusia mają mocno przerąbane...
            • zakletawmarmur Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 11:45
              Z tego wynika, że kobiety, które miały dobry kontakt z ojcem, zgodzą się na wszystko, żeby małżeństwo przetrwało:-) Te które mają jakieś oczekiwania musiały być skrzywdzone przez tatusia:-)
            • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 11:57

              > Kurde, pretekst jest dobry, bo wiadomo że to facet i tak zasłużył żeby go kopną
              > ć w dupę.




              tu juz nie jest istotne, czy to facet, czy kobieta.
              gdyby autorka watku napisala, ze macala innego chlopa i jojczylaby na meza, ze sie wkurzyl na nia, napisalabym, ze jej maz ma racje i ona zle zrobila.
              ale jesli ktos komus usiluje wmawiac, ze taka jest natura faceta i ona nie powinna robic z tego tragedii ( bo tak to tu wyglada), to juz chyba przesada...
          • deodyma Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 11:34

            aadzia21 napisała:

            > Deodymo, jeśli skrzywdził Cię jakiś mężczyzna to odreaguj to na terapii, a nie
            > zakładaj, że wszyscy są tacy sami źli. Bez odbioru.





            o mnie sie nie martw, bo jeszcze zaden mezczyzna mnie nie skrzywdzil, ale slepa nie jestem i widze, co sie dzieje:D
            nawet mojemu mezowi cos takiego w pale sie nie miesci a gdybym ja sama pozwolila sie pomacac, czy ja sama bym obcego chlopa macala, nawet niew chce sobie wyobrazac, jak zareagowalby moj maz.
            moze dla Ciebie to nic takiego i nie raz Twoj chlop pomacal sobie obca babke a kto wie, czy sobie nie pobzykal, ale nie wmawiaj komus, ze takie zachowania, jak meza autorki watku, sa normalne.
        • eastern-strix Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 15:48
          Zgadzam sie. O ile nie winilabym goscia za samo pojawienie sie striptizerki, bo przeciez byl jednym z wielu gosci i pewnie nie organizowal tego wieczoru, to dotykanie jej piersi uwazam za nielojalnosc. Przeciez mogl zwyczajnie odmowic i lap dancerka pewnie by sie jeszcze ucieszyla,ze o jednego mniej do obtanczenia ;)
    • zakletawmarmur Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 11:51
      A jak Twoim zdaniem facet powinien się zachować? Powiedzieć "dziękuje, jestem żonaty"? Przecież jego autorytet wśród kolegów totalnie by upadł:-)
      Naprawdę zastanawiasz się nad rozwodem, czy chcesz faceta tylko zastraszyć bo liczysz, że zmięknie i będzie bardziej podporządkowany?
      Co byś zrobiła, gdyby dzisiaj wrócił z pracy i powiedział "chcesz rozwodu to nie będę Ci robił problemów"? A później spakował i wyprowadził się... Czy takie rozwinięcie sprawy faktycznie byłoby po Twojej myśli?
      • mozambique Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 14:56

        Powiedzieć "dziękuje, jestem ż
        > onaty"? Przecież jego autorytet wśród kolegów totalnie by upadł

        moze autorka wciaz mysli ze wyszla za doroslego meżczyne a nie za 16-letniego pryszczatego szczyla ?
    • magumagu Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 13:11
      Mój mąż poszedł kiedyś na wieczór kawalerski swojego przyjaciela. Widziałam potem zdjęcia z tej imprezy. No cóż, striptizerka może nie jeździła mu piersiami po twarzy, ale jego mina i tak mówiła wszystko. No sorry, podniecony był strasznie, chociaż obiektywnie, dziewczyna nie była w jego typie - silikony, solarium i tipsy. Zresztą musiałabym być naiwna wierząc, że inne kobiety na niego nie działają, ale gdyby mnie zaczął porównywać (głośno) to pewnie bym się wkurzyła. To chyba dobry moment, żeby powiedzieć: Stary miło by Ci było gdybym porównała twojego penisa z jakimś innym? A może sama zrobisz mu striptiz? Albo nie puszczaj go na takie imprezy...
      • sabka22 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 15:28
        Nie przełknełabym osobiście...wogóle jestem z tych zakompleksionych mimo że jestem wysoka,szczupła i ogólnie faceci zerkają ale ja wiem swoje jak zwykle.Więc gdyby mój facet poszedł na taki wieczorek to bym wpadła w kolosalny dołek,ja mam takie coś że potem myśle że facet porównuje daną fajną laske ze mną itp.
        Ale tak naprawde nie trzeba robić specjalnego wieczoru żeby facet podotykał,wystarczy sobotnia impreza w klubie i gotowe:)Pooglądajcie film dokumentalny "czekając na sobote" i wszystko jasne.
        Facet gada że idzie do klubu z kolegami posłuchać muzy a tam lale które...no właśnie.
        • magumagu Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 06.12.10, 22:57
          Ja tam wcale nie uważam, że kompleksy są złe. Jeśli sprawiają, że nie kręcisz tyłkiem (bo się wstydzisz) przed obcymi, śliniącymi się w najt klubie facetami tylko czytasz książkę w domu, albo oglądasz fajny film to nawet są bardzo dobre.
          Ja też kiedyś trafiłam przypadkiem na striptiz - sama się podnieciłam, nie dziwię się więc zupełnie tym biednym, kierowanym popędem facetom, że ich to kręci. Sztuka w tym, żeby wybrać sobie takiego, którego jara nie tylko to.
    • amb25 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 08.12.10, 09:21
      Jak dal mnie - byla impreza, no coz stalo sie.
      Ale jedna rzecz baaardzo mi sie nie podoba - autorka watku napisala, ze maz chce to powtorzyc, wiedzac, jak ona to odbiera. Jednorazowy wybryk, ok, zdarzylo sie, tez nie bylabym zadowolona gdyby obca badba itp. a on ja obmacywal, ale planowanie powtorki to przegiecie, delikatnie mowiac.
      • mwiktorianka Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 08.12.10, 11:42
        Nie mam nic przeciwko temu,że facet sobie poogląda striptiz,ale dotykanie innej kobiety to juz przegiecie i tez bym sie wkurzyła.Na temat opowiadania i porównan jakie zrobil brak mi słów.Zachował sie jak zwykla swinia i cham.Nie jestem zwolenniczka odpłacania pieknym za nadobne...ale uwazam,że czasem trzeba zrobic wyjatek,poniewaz są ludzie do ktorych w inny sposob sie nie dotrze.Twój mąz najwyraxniej do takich nalezy.Świadczy o tym fakt,ze nie traktuje Cie jak równorzednego partnera;jemu wolno-Tobie nie.On nie zrozumie nawet po setkach rozmów,że wyrządzil Ci krzywde czy przykrosc takim traktowaniem -dla niego to jest normalne,a koledzy go w tym utwierdzaja.Nie rozumiem jednej rzeczy;o ile na wyskoki meza nie masz wpływu bo to dorosly facet i nie dasz mu zakazu,o tyle nie moge pojac co to znaczy,ze on ci zabronił??????!!!!!!Czy Ty jestes dzieckiem,a on Twoim rodzicem aby mógł Ci czegokolwiek zabraniac???Jezeli bedziesz pozwalała tak sie traktowac on nie będzie Cie nadal szanowal-teraz cie nie szanuje i pewnie chwali się przed kolegami jak to potrafił sobie zonke ustawic i jak ta sie go słucha.
        Mam taka kolezanke,której maz razem z kolegami bywał w klubach i agencjach,a takze dyskotekach,gdzie podrywal kolejne laski,a ona siedziała w domu i nie wolno jej bylo nic bez pozwolenia pana meza.Doszło do tego,że zdradził ja na imprezie w ich domu z jej kolezanką,a ona ich nakryła i jeszcze sie chwalił,ze troche była obrazona i jej przeszlo.Sa małzenstwem od 19 lat i nadal nic sie nie zmienilo;on robi co chce,a ona siedzi cicho.Wciagnał w to tez meza naszej wspólnej kolezanki,ale ta była madrzejsza i nie dała soba pomiatac.Rozwiodla się,a od kilku lat ma nowego-porzadnego faceta,z ktorym jest jej o niebo lepiej pod kazdym wzgledem.
        Nie daj soba manipulowac i traktowac jak przedmiot.Gdyby moj maz mi zabronil wyjscia ze znajomymi lub czegokolwiek innego to wysmialabym go.Nie jestes jego własnościa.Pamietaj,że będie Cie tak traktował tak długo jak długo na to pozwolisz.Pozdrawiam.
    • kozauwoza Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 08.12.10, 21:19
      anabel7 napisała:
      > Chodzi mi o to, że striptizerka pozwoliła s
      > obie na całkowite rozebranie i pieszczenie swoimi piersiami twarzy biesiadniów,
      > którzy chetnie ją obmacywali jej piersi i pewnie nie tylko tam. Jestem o to za
      > zdrosna, wściekła, że mój mąż zachował się tak samo, jak inni.

      No o co miał zrobić normalny, dorosły facet? Pewnie powinien głośno krzynąc "Wolę pomacać swoją ukochaną żonę!!!Fuj Ty wstrętna wyuzdana striptizerko!"
      Jak juz poszedł na striptis to chyba nie po to żeby odgrywać mnicha.... inna sprawa że nie wiem po co Ci takie szczegóły opowiada.
      • nutka07 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 08.12.10, 22:55
        Mial jej nie macac.
        • anabel7 to nielojalność i głupota 09.12.10, 18:42
          Witam was. Dopiero po dwóch dniach do niego dotarło, jak bardzo mnie zranił. Tłumaczył się tylko, ze podczas imprezy uległ pokusie pod wplywem szczególnej atmosfery, jaka sie wtedy wytworzyła a przy którejs juz tam butelce alkoholu bardzo łatwo puszczaja hamulce. Przyznał sie, ze wiedział, ze sa to silikony i chciał poprostu sprawdzic jaka jest róznica. Przyznał, że natura jednak lepsza, szkoda tylko, że nie powiedział mi tego od razu. Oczywiscie przeprosił, przyznał, że bardzo głupio postapił, zwłaszcza jeśli chodzi o nieszczęsne porównanie. Co prawda, po powrocie był tak pijany, ze ledwo kontaktował a tłumaczył się tym, ze dokonał tego porównania celowo i złośliwie sie nią niby zachwycał,poniewaz ja zrobiłam mu awanture o obmacywanie striptizerki. Obiecał poprawę oraz to ,ze nie ma zamiaru tego powtórzyć. Pożyjemy, zobaczymy.
          • first_angel Re: to nielojalność i głupota 10.12.10, 16:30
            A ja nie rozumiem. Może jestem bardzo tolerancyjna? No był, dotykał i nawet jeśli sprawiło mu to przyjemność, to tylko objaw tego, że jest zdrowy! Gdzie poczucie własnej wartości i świadomość tego, że sypia tylko z Tobą. A wymuszanie na facecie przeprosin i szantażowanie go rozwodem... No cóż, dla mnie to jakieś takie dziecinne.
            Mój mąż miał na własnym kawalerskim, w moim domu panią lekkich obyczajów, mógł z nią robić co chciał, mógł macać, dotykać, całować, obłapiać i bzykać się z nią. Kumple męża zaskoczeni, a ja pojechałam się bawić do innego miasta, bo wiedziałam, że jak wrócę to i tak dla niego będę naj. Nie wiem czy spał z nią czy nie i szczerze mówiąc mało mnie to.
            Ciekawa jestem, czy jak idziesz z mężem po ulicy, to jak się obejrzy za fajną dupą to też mu robisz wymówki? Mój się patrzy, a ja się cieszę, że potrafi dostrzec piękno, bo ogląda się faktycznie za tymi ładnymi :)
            Znając facetów, to nawet jak zrobi kolejny taki wypad i nawet sobie pomaca to Ty się o niczym nie dowiesz, bo wie, że jak powie, to będziesz mu robić wymówki, więc co, wolisz żeby kręcił i kłamał czy wolisz wiedzieć wszystko i wiedzieć, że tak czy tak to Ciebie kocha, z Tobą sypia i do Ciebie się rano uśmiecha?
            • deodyma Re: to nielojalność i głupota 10.12.10, 16:54
              moja droga, najwidoczniej Tobie to pasuje, ze facet moze bzykac do woli inne panienki, bo jak bedziesz sie burzec, to pojdzie w pizdu i tyle bedziesz go widziala:D
              w koncu nie raz slyszalam z ust kobiet powiedzonko "lepiej miec byle jakiego, niz zadnego".
              wybacz, ale zadna normalna babka nie bedzie tolerowala takiego zachowania u swojego meza/partnera i takie babki, jak Ty to dla mnie dziwadla.
              rozumiem, ze Ty tez uzywasz sobie na boku, jesli mezowi wolno, no chyba ze on Ci tego zabrania:D
            • rennie77 Re: to nielojalność i głupota 10.12.10, 18:47
              first_angel napisała:

              > Mój mąż miał na własnym kawalerskim, w moim domu panią lekkich obyczajów, mógł
              > z nią robić co chciał, mógł macać, dotykać, całować, obłapiać i bzykać się z ni
              > ą. Kumple męża zaskoczeni, a ja pojechałam się bawić do innego miasta, bo wiedz
              > iałam, że jak wrócę to i tak dla niego będę naj. Nie wiem czy spał z nią czy ni
              > e i szczerze mówiąc mało mnie to.


              takie kobiety jak ty napawaja mnie obrzydzeniem.
              • iuscogens Re: to nielojalność i głupota 11.12.10, 10:31
                rennie77 napisała:

                > first_angel napisała:
                >
                > > Mój mąż miał na własnym kawalerskim, w moim domu panią lekkich obyczajów,
                > mógł
                > > z nią robić co chciał, mógł macać, dotykać, całować, obłapiać i bzykać si
                > ę z ni
                > > ą. Kumple męża zaskoczeni, a ja pojechałam się bawić do innego miasta, bo
                > wiedz
                > > iałam, że jak wrócę to i tak dla niego będę naj. Nie wiem czy spał z nią
                > czy ni
                > > e i szczerze mówiąc mało mnie to.
                >
                >
                > takie kobiety jak ty napawaja mnie obrzydzeniem.

                Mnie obrzydzeniem napawają tacy faceci, kobietom współczuję. Wydaje mi się, że właśnie takie osoby mają niską samoocenę, skoro nie są w stanie jasno określić granic. Zgadzają się na wszystko, byle tylko mieć faceta.
            • cherry-cherry Re: to nielojalność i głupota 10.12.10, 19:13
              Kazdy oczywiscie zyje wedlug wlasnych standardow, ale moim skromnym zdaniem w zwiazku trzeba wyznaczyc jasne granice.
              Ty tych granic nie wyznaczasz, bo byc moze poki co bazujesz na tym, ze Wasz zwiazek pewnie jest jeszcze dosc swiezy, a facet zakochany tak mocno, ze swiata poza Toba nie widzi. Tyle, ze to dziala w pierwszych latach zwiazku i nie jest to zadna metoda na dlugofalowy zwiazek, bo kiedys ten nadmierny luz sie na was zemsci.Ty nie zawsze bedziesz mloda i piekna, a maz tez nie zawsze bedzie tak bezgranicznie zakochany i naturalnie monogamiczny. Zas piekne dziewczyny beda zas zawsze w zasiegu jego wzroku i na wyciagniecie reki, i kiedys bedzie pewnie chcial bez krepacj skorzystac z tej swojej wolnosci. I mozesz sie zdziwic, kiedy przyzwyczajony do Twojej totalnej tolerancji maz wymieni Cie na jakis nowszy model, stwierdzi ze sie zakochal, albo co gorsza przywlecze do wspolnego lozka jakies chorobsko.

              Nie mowie, zeby ludzie prowadzali sie nawzajem na smyczy, ale jakies granice w zwiazku powinny byc dla zdrowotnosci ustalone.

              > że tak czy tak to Ciebie kocha, z Tobą sypia i do Ciebie się rano uśmiecha?

              Heh, po 10 czy 15 latach zwiazku to wszystko juz nie jest takie proste i oczywiste, bo czasami to kochanie i te usmiechy nie sa juz takie ewidentne, a porywy serca na boku moga wziac gore.
              • rennie77 Re: to nielojalność i głupota 10.12.10, 23:02
                first_angel:
                Gdzie poczucie własnej wartości i świadomość tego, że sypia tylko z Tobą.
                Mój mąż miał na własnym kawalerskim, w moim domu panią lekkich obyczajów, mógł z nią robić co chciał, mógł macać, dotykać, całować, obłapiać i bzykać się z nią. [i]Nie wiem czy spał z nią czy nie i szczerze mówiąc mało mnie to. [i]

                czy ty w ogole widzisz, ze sama sobie przeczysz?
              • kozauwoza Re: to nielojalność i głupota 11.12.10, 08:54
                cherry-cherry napisała:

                > Ty nie zawsze bedziesz mloda i piekna, a maz tez nie zawsze bedzie tak bez
                > granicznie zakochany i naturalnie monogamiczny. Zas piekne dziewczyny beda zas
                > zawsze w zasiegu jego wzroku i na wyciagniecie reki

                Te piekne dziewczyny będa zawsze nawet jak żonie będzie sie wydawało że męzusia bardzo ma pod kontrolą. A taki nadmiernie kontrolowany to i chętniej sie pewnie ze smyczy wyrwie. A jaka wtedy adrenalina!!:-)
                • cherry-cherry Re: to nielojalność i głupota 11.12.10, 13:18
                  Sluchaj, jezeli facet bedzie bardzo, ale to bardzo chcial zdradzic to to zrobi bez wzgledu na podejscie jego malzonki do tej kwestii.
                  Tyle, ze facet zaprogramowany przez uklad, ze jego kobiecie to zwisa i powiewa nie bedzie mial zadnego zahamowania czy powodu zeby tego nie zrobic (umowmy sie, po powiedzmy 15 latach zwiazku juz malo kto odczuwa wobec zony naturalna potrzebe monogamii). Natomiast jezeli chlop wie, ze z powodu zdrady moze duuuuzo stracic, to wtedy jest jakas szansa, ze da sobie na wstrzymanie, 10 razy sie zastanowi i moze w miedzyczasie ochlonie.
                  No, przeciez to logiczne : przespanie sie z obca, smakowita panienka bez najmniejszych konsekwencji, bo zonie to wisi, az zacheca do wiarolomstwa. Versus sytuacja, kiedy facet ma swiadomosc ile ma do stracenia, jezeli zdradzi. Sama przeszlam przez podobny dylemat i jakos nie chcialo mi sie ryzykowac. Natomiast, gdyby moj facet dal mi programowo wolna reke, to na sto procent bym sobie zaszalala, bo i CZEMU NIE?
                  • kozauwoza Re: to nielojalność i głupota 11.12.10, 18:57
                    cherry-cherry napisała:

                    > Tyle, ze facet zaprogramowany przez uklad, ze jego kobiecie to zwisa i powiewa
                    > nie bedzie mial zadnego zahamowania czy powodu zeby tego nie zrobic

                    żartujesz.... pognać takiego bez zahamowania i koniec.
            • marianka_marianka Re: to nielojalność i głupota 11.12.10, 10:02
              first_angel napisała:
              " Mój mąż miał na własnym kawalerskim, w moim domu panią lekkich obyczajów, mógł z nią robić co chciał, mógł macać, dotykać, całować, obłapiać i bzykać się z nią. Kumple męża zaskoczeni, Nie wiem czy spał z nią czy nie i szczerze mówiąc mało mnie to."

              Poraziło mnie Twoje podejście. Chyba nie kochasz swojego męża, jeżeli jest Ci obojętne czy sypiał ze striptizerką czy nie.
              Miłość to również odpowiedzialność za drugą osobę.
              W nagrodę za Twoją tolerancję mąż przyniesie Ci w prezencie pakiet chorób wenerycznych.
              • iuscogens Re: to nielojalność i głupota 11.12.10, 10:24
                marianka_marianka napisała:

                > first_angel napisała:
                > " Mój mąż miał na własnym kawalerskim, w moim domu panią lekkich obyczajów, móg
                > ł z nią robić co chciał, mógł macać, dotykać, całować, obłapiać i bzykać się z
                > nią. Kumple męża zaskoczeni, Nie wiem czy spał z nią czy nie i szczerze mówiąc
                > mało mnie to."
                >
                > Poraziło mnie Twoje podejście. Chyba nie kochasz swojego męża, jeżeli jest Ci o
                > bojętne czy sypiał ze striptizerką czy nie.
                > Miłość to również odpowiedzialność za drugą osobę.
                > W nagrodę za Twoją tolerancję mąż przyniesie Ci w prezencie pakiet chorób wener
                > ycznych.

                dla mnie to też jest porażające...
                ciekawe czy tylko przed ślubem nie obchodzi, czy po ślubie tez...
                jak dla mnie facet, nawet jak miał taka możliwość, to jakby był uczciwy i lojalny to by nie skorzystał.
                • rennie77 Re: to nielojalność i głupota 11.12.10, 10:43
                  > > first_angel napisała:
                  > > " Mój mąż miał na własnym kawalerskim, w moim domu panią lekkich obyczajó
                  > w, móg
                  > > ł z nią robić co chciał, mógł macać, dotykać, całować, obłapiać i bzykać
                  > się z
                  > > nią. Kumple męża zaskoczeni, Nie wiem czy spał z nią czy nie i szczerze m
                  > ówiąc
                  > > mało mnie to."

                  to jest chyba takie chore 'nowoczesne' podejscie. to znaczy- wiernosc, lojalnosc, jakas dobrze pojmowana wylacznosc w zwiazku jest po prostu niemodna. przeciez dowiedziono juz, ze natura czlowieka wcale nie jest monogamia, a z natura sie nie walczy. w ten sposob mozna usprawiedliwic wszystko: gwalty, pedofilie, bo jak sie ma ochote czy sie musi, to absolutnie nie powinno sie powstrzymywac. to oczywiscie skutkuje uzaleznieniami od seksu, jedzenia, internetu, zakupow, wszystkiego, ale jest ok, bo jest sie wtedy trendy i na topie. no nie, wiernosc w zwiazku jest dziecinna przeciez :).
                  kumple meza na pewno byli zaskoczeni, ale pewnie tym, ze jakakolwiek kobieta moze zachowywac sie tak glupio, robic sobie samej krzywde i jeszcze byc z tego dumna i zadowolona. na pewno nieczesto widza taki cyrk.
        • kozauwoza Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 09.12.10, 19:31
          nutka07 napisała:

          > Mial jej nie macac.

          I tylko tyle?.... ale ślinić sie bez macania to może?
          Striptis to nie teatrzyk dla grzecznych chłopców.
          Byłam to wiem ;-)
          • nutka07 Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 09.12.10, 19:46
            To po co maca jak nie wklada?
            • iuscogens Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 11.12.10, 00:17
              Jak dla mnie to ta sytuacja to jakiś hardcore. I bardzo dziwią mnie głosy, że nic się nie stało i kobieta przesadza. Oczywiście, po ślubie dalej mogą nam się podobać inne osoby, ale jest różnica miedzy stwierdzeniem przystojny facet/ładna dziewczyna a macaniem innej kobiety po piersiach. Jak to się ma do wierności, którą się (raczej?) w związku zakłada?? Jak mówić o zaufaniu, jak pan idzie i inną obmacuje, a potem porównuje ją z żoną?? Ona ma poprawić własne poczucie wartości?? jak dla mnie to ten pan powinien najpierw zweryfikować czym jest dla niego związek.
            • kozauwoza Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 11.12.10, 08:48
              nutka07 napisała:

              > To po co maca jak nie wklada?

              Pewnie po to samo, po co się wgapia ;-)
      • iuscogens Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 11.12.10, 10:28
        kozauwoza napisała:

        > anabel7 napisała:
        > > Chodzi mi o to, że striptizerka pozwoliła s
        > > obie na całkowite rozebranie i pieszczenie swoimi piersiami twarzy biesia
        > dniów,
        > > którzy chetnie ją obmacywali jej piersi i pewnie nie tylko tam. Jestem o
        > to za
        > > zdrosna, wściekła, że mój mąż zachował się tak samo, jak inni.
        >
        > No o co miał zrobić normalny, dorosły facet? Pewnie powinien głośno krzynąc "Wo
        > lę pomacać swoją ukochaną żonę!!!Fuj Ty wstrętna wyuzdana striptizerko!"
        > Jak juz poszedł na striptis to chyba nie po to żeby odgrywać mnicha.... inna sp
        > rawa że nie wiem po co Ci takie szczegóły opowiada.
        >
        jak to co?? powiedzieć nie jestem zainteresowany.
        • kozauwoza Re: dotykanie striptizerki-dla mnie to zdrada 11.12.10, 18:52
          iuscogens napisał:


          > jak to co?? powiedzieć nie jestem zainteresowany.

          1. To po co przylazł?
          2. Jak juz przylazł to po co ma kłamać?
Pełna wersja