anabel7
05.12.10, 13:45
To nie był wieczór kawalerski ale inna impreza. Mój maż zrelacjonował mi to wydarzenie a ja wpadłam we wściekłość. Chodzi mi o to, że striptizerka pozwoliła sobie na całkowite rozebranie i pieszczenie swoimi piersiami twarzy biesiadniów, którzy chetnie ją obmacywali jej piersi i pewnie nie tylko tam. Jestem o to zazdrosna, wściekła, że mój mąż zachował się tak samo, jak inni. Powiedział mi , ze może nie dotknałby jej, gdyby inni tego nie robili (!)Straciłam pewnosć, że jestem dla niego atrakcyjna, tym bardziej, ze był bardzo zadowolony z imprezy i w przyszłym roku chce to powtórzyc. Dla mnie to niedopuszczalne.
Zagroziłam rozwodem ale on twierdzi, że przesadzam!!