wigilia, rodzina, u kogo?

05.12.10, 23:34
Sytuacja wygląda tak. Jego rodzina to babcia i mama i młodszy brat, którzy mieszkają w miejscowości niedaleko miasta gdzie my mieszkamy. Babcia ma jeszcze syna, ale ten mieszka z rodziną w Niemczech. Mama z babcią się nie znoszą (teściowa z synową:( Zatem od kilku lat jego wigilie wyglądają w ten sposób, że najpierw je kolację u babci, potem idzie do mamy, chyba że babcia spędza święta u syna lub on jest u niej. Obie są niezadowolone oczywiście z tego rozwiązania. U mnie wigilia to super sprawa. Jest mama, babcie x 2, siostra z dzieckiem i narzeczonym plus ciocia z kuzynem. Wszyscy mu znani, też z innych imprez rodzinnych. Jesteśmy razem już kilka lat. Jestem w 6 m-cu ciąży. Mieszkamy od roku razem. On jeszcze trochę też pomieszkuje u swojej babci. Trochę w związku z pracą, trochę z przyzwyczajenia, a trochę by nie czuła się samotna. W tym roku moja mama zaproponowała, że chętnie na Wigilię zaprosi i jego babcie i mamę z bratem. Na ten pomysł on rzucił coś, że nie, że równie dobrze ja mogę iść na wigilię do jego rodziny. Odpowiedziałam tylko, że owszem, ale po pierwsze nikt mnie nie zaprosił, a po drugie trudno nazwać rodzinną wigilią, coś co się robi z przymusu i nikomu nie sprawia tym radości. Na zaproszenie mojej mamy, babcia się nie zgodziła. Podobno powiedziała coś o tym, że woli być u siebie i że nie ma sensu jej najpierw zabierać, potem odwozić, co oczywiście żadnym problemem nie jest. Do syna nie chce jechać. Mamy nawet nie zapytał, od tygodnia okazji nie może znaleźć :( Mogłabym próbować jego mamę przekonać do pomysłu sama. Tylko jak mi się uda, to o ile babcia nie zmieni zdania, to będzie miał problem. I teraz pytanie. Czy w tej sytuacji przekonywać jego mamę do przyjścia na wigilię do mnie? Czy też skoro on nie znalazł okazji by nawet jej o to spytać, to sobie odpuścić. I czy nie mam racji, że biorąc pod uwagę, że jestem w ciąży i jego sytuację rodzinną, postawienie sprawy, że ja mogę iść na wigilię do nich z nim (bez zaproszenia od mamy lub babci) albo jak do tej pory spędzamy ją osobno - jest nie w porządku. Przesadzam?
    • hamerykanka Re: wigilia, rodzina, u kogo? 06.12.10, 01:52
      Zapros jego mame osobiscie, w koncu to teraz twoja rodzina:) Mozesz tez osobiscie zapytac babcie, dla grzecznosci. Odpuscic sobie babcie, jesli mnozy problemy. Cieszyc sie wigilia ze swoja rodzina, jesli jego mama dolaczy, bedzie swietnie, jesli nie, coz, to jest jej wybor. Nie zmuszaj sie do tego, by skakac jak ci inni zagraja.
      Ja wiekszosc zycia bylam zmuszana do wigilii z nielubianymi ciotkami/wujkami i do dzis nie lubie przymuszania. jesli ty jestes uprzejma, a ktos cale swieta ci docina, czy naprawde warto jest utrzymywac kontakt z taka osoba...
      • lejdi111 Re: wigilia, rodzina, u kogo? 06.12.10, 07:24
        naprawdę bardzo trudna sytuacja. Bo skoro matka Twojego chłopa się zgodzi to głupio mimo wszystko zostawiać tak babcię samą. Wiem, że ona nie chcę ale ja bym się gryzła, że ktoś jest sam a Twojemu chłopu to na 100% będzie przykro z tego powodu.

        Każdy ma czyste sumienie bo go nie używa
    • blue_romka Re: wigilia, rodzina, u kogo? 06.12.10, 08:47
      Problem gdzie spędzać Wigilię jest właściwy wielu parom (także małżonkom) i często trudno to pogodzić. Na pewno nie powinno się stawiać tej kwestii tak, jak to zrobiłaś w ostatnim zdaniu. Bo tu nie chodzi o to, kto ma rację, ani kto ma większe prawo do spędzania Wigilii ze swoją rodziną itd. Oboje macie rację, oboje macie prawo. Nie ma też znaczenia, czy Twoje Wigilie są super rodzinne, a jego nie. Musicie wspólnie wypracować kompromis, który będzie Was oboje satysfakcjonował. Niektórzy jeżdżą na dwie Wigilie, do dwóch rodzin, inni na zmianę co roku. Zaprosić drugą stronę też oczywiście można, ale też należy uszanować odmowę.
    • jakierzymskie Re: wigilia, rodzina, u kogo? 06.12.10, 09:43
      No jeszcze można zrobić wigilię u siebie i zaprosić obie rodziny. Kto przyjdzie, to dobrze a kto nie przyjdzie to trudno. Skoro jesteście razem a niedługo bedzie i dzieciątko warto spędzać święta razem i wprowadzać tradycje z jednego i drugiego domu tworząc niejako swoją własną rodzinną tradycję. Jeśli natomiast zdecydujecie się iść gdzieś na wigilię to najlepiej razem i ustalcie wspólnie jak to pogodzić. Nie będzie łatwo z tego co czytam ale pewnie się dogadacie. Pozdrawiam
    • annb Re: wigilia, rodzina, u kogo? 06.12.10, 10:07
      ustalmy-masz zaproszenie na wigilię do swojej mamy
      Innych zaproszeń brak.
      więc idziesz tam gdzie Cię zaprosili czyli do swojej mamy.
      A co oznacza wyrażenie "pomieszkuje u babci"?Nadal pomieszkuje?Rok temu miałaś z tym problem, i widać nic się nie zmieniło
      Gość za chwilę będzie ojcem ale pomieszkuje u babci aby nie czuła się zamotna, zostawiając samą swoją dziewczynę w ciązy ze swoim dzieckiem.
      Wigilia to chyba nie jest Twój największy problem.


      • zolla78 Re: wigilia, rodzina, u kogo? 06.12.10, 14:21
        Z tym pomieszkiwaniem u babci, to rzeczywiście problem sprzed roku pozostał. Jest jednak trochę mniejszy, w tym sensie, że widzę, że facet nie traktuje mieszkania u babci jako normy, ale zwyczajnie miota się pomiędzy poczuciem obowiązku wobec niej a wobec mnie. Babcia z typu tych, co nic niby nie mówiąc, da odczuć wnukowi jaka jest samotna i jak to rzadko już u niej bywa (a jest co najmniej 3 - 4 razy w tygodniu w godzinach pracy, na obiedzie itp). Trochę chyba wygrałam sprawę przestając się go o to czepiać. Myślałam, że jak dostanie wolną rękę to w ogóle tam zamieszka, a zaczęło być odwrotnie. Chociaż mam świadomość, że problem pewnie wróci jak urodzi się dziecko albo się sam rozwiąże. Ale ta uwaga z zaproszeniem, że rzeczywiście mam w zasadzie tylko jedno, zatem tam powinnam iść, wydaje mi się dość słuszna. Dziękuję.
Pełna wersja