Problem

06.12.10, 18:39
nie wiem juz sama co z tym zrobić. Mam męża, nie jest najgorszy.. dzisiaj zadzwonił do mojej pracy i powiedział odbierajacej telefon kilka słow niepochlebnych o mnie. Od dawna mnie straszył tym, że zadzwoni i mi narobi wstydu...kiedyś zdarzyło mi sie zdenerowowac i przekląć - wezwał policję . I smieszne to i straszne. Wie, że zalezy mi na pracy.
    • verdana Re: Problem 06.12.10, 19:01
      Nie jest najgorszy? To znaczy co? że jeśzcze Cię nie pobił? Że nie pije nałogowo?
      Daj spokoj, gorszego męża ze świecą szukać.
      • yok Re: Problem 06.12.10, 19:10
        Dzieki za zrozumienie, potwierdziłas moje odczucia, uważam, że to sie nie mieści w żadnych schematach rodzinnego życia. Ale rzeczywiście nie pije, nie bije, tylko ta chorobliwa potrzeba trzymania na smyczy. Mam juz swoje lata, do róznych rzeczy przyzwyczaiłam się, ale rozważam wyprowadzkę z domu...
        • verdana Re: Problem 06.12.10, 19:23
          Słusznie - znęcanie się psychiczne nie jest lepsze od bicia. Trzymaj się!
          • mamamira Re: Problem 06.12.10, 19:57
            To jedyna rozsądna rzecz jaka możesz zrobić,wyprowadzić się a męża na leczenie wysłać.
    • eastern-strix Re: Problem 07.12.10, 08:55
      Nie jest najgorszy?

      Czyli uwazasz, ze zawstydzanie wlasnej zony i byc moze rujnowanie jej kariery nie jest takie zle? Wybacz, ale Hitler tez malo pil, nie bil i nie zdradzal....
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Problem 09.12.10, 15:32
      Mam nadzieję, że słowa męża, jako osoby postronnej, nie wpłyną realnie na Pani karierę zawodową.
      Motywacją męża do takich działań może być nie tyle trzymanie na smyczy, ile upokarzanie Pani. Bez względu na powód, upokarzanie, szczgólnie publiczne, jest formą agresji. Powtarzalność takich zachowań w różnych odsłonach i wystroju, ma charkater mobbingowy, choć nie dotyczy miejsca pracy. Ale używane środki i cel mogą mieć podobny charakter również w przedtrzeni prywantnej. Decyzja należy do Pani i Pani samopoczucia.
      Zachowanie męża nie jest do zaaprobowania, ale wprowadzenie konotacji z Hitlerem jest jednak przesadne. Uważajmy na słowa, bo używana narracja zaczyna kreować rzeczywistość. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja