pa.prot.ka1
10.12.10, 04:43
Mąż ma 25 lat, pół roku temu skończył studia i pracuje u swojego wujka, człowieka wpływowego, zamożnego. Dużo czasu spędzają razem, czasem wyjeżdżają w delegacje. Wujek zawsze był dla męża autorytetem, bo doszedł do wszystkiego sam ciężką pracą, dodatkowo zawsze dużo pomagał mężowi, np. finansowo na studiach, ale także mąż zawsze się mógł do niego zwrócić z każdym problemem, czego nie można powiedzieć o rodzicach (z którymi utrzymuje kontakt okazjonalny). Od kiedy razem pracują,mąż bardzo się zmienił, jest pod przemożnym wpływem wujka. Jest nim zachwycony, cytuje go całymi zdaniami, to jego guru, autorytet, bóg. Przejmuje jego sposób myślenia. I o to głównie mi chodzi. Wujek generalnie nie ma dobrego zdania o kobietach. Uważa, że są stworzone, żeby siedzieć w domu, wychowywać dzieci i za dużo się nie odzywać. Dla mężczyzny zaś najważniejsza jest praca, która ma być pasją i wypełniać cały dzień, ewentualne wolne chwile mężczyzna powinien spędzić na hobby, żeby odpocząć. Mój mąż już pracuje całymi dniami, póki co nie ma czasu na hobby. Oddala się ode mnie, przestaje liczyć z moim zdaniem w różnych kwestiach, ignoruje mnie. Drugą połowę drugiej ciąży bardzo źle znosiłam, a musiałam jeszcze zajmować się młodszym dzieckiem i prosiłam, żeby wracał wieczorem pomóc mi w kąpieli i usypianiu, to mówił, że to jest moja głupia zachcianka, bo "samotne matki i na przykład matki z czwórką dzieci sobie radzą". Po drugim porodzie (cc) był ze mną w domu 4 dni, a potem zostawił z tą dwójką, bo "kiedyś kobieta po tygodniu od porodu szła do pracy" itd. Takie teksty o roli kobiety słyszę na co dzień, nie poznaję własnego męża. Zauważyła to też jego siostra, ale ona jest "jeszcze głupsza ode mnie". Rozmawiałam z nim kilkakrotnie, ale on nie widzi problemu. Nie widzi też wpływu, jaki ma na niego wujek, tego, że powiela jego sposób myślenia. Uważa, że wymyślam bzdury ("mam za dobrze w d..."), wszystko obraca przeciwko mnie. Przez większosć czasu właściwie ze sobą nie rozmawiamy.
Dodam, że jestem trochę od męża starsza, mam wyższe wykształcenie, do urodzenia pierwszego dziecka pracowałam, dość szybko zaszłam w drugą ciążę, wkrótce wracam do pracy. Mój zawód jednak mąż też zaczął wyśmiewać.
Zdrada, inna kobieta nie wchodzą w grę, nieważne skąd wiem- wiem na pewno.
Uważam, że mąż powinien zdecydowanie odseparować się od wujka, ale nie ma na to szans. Jest absolutnie zaślepiony. W dodatku wujek go szykuje na swojego następcę, więc wiele lat współpracy przed nimi. Czy widzicie jakieś wyjście?