zak05
11.12.10, 21:59
chce oddac swoje biologiczne dziecko do adopcji ale po kolei..... Z mezem znamy sie 9 lat,w tym malzenstwo 4,jestem spelniona w pracy-maz tez,mamy zabezpieczenie finansowe,dobralismy sie...umielismy sie dogadac,isc na kompromisy.bylo tak pieknie...
Po slubie zaczelismy starac sie o dziecko.udalo sie! Ciaza przebiegala ,mialam robione kilka razy usg,wszystkie badania.podobno 'najlepszy lekarz' prowadzil moja ciaze.maz byl taki szczeliwy,.. Codziennie calowa mnie w brzuszek-bylo tak dobrze.dzien porodu- placz,zal,pytanie DLACZEGO!!! Dziecko-syn urodzil sie chory :-( do konca zycia bedzie 'roslinka' nigdy nie bedzie chodzil,mowil...maz odwrocil sie odemnie...dzieckiem sie niezajmuje.mam wrazenie ze sie go brzydzi!mial byc synek tatusia,a tu takie nieszczescie! Nie kocham mojego syna!!!ma rok.rok .nie rusza mnie jego placz,zajmuje sie nim bo musze.zero uczuc.jedno wielkie rozczarowanie,ze mial byc zdrowym dzieckiem!!!chce go oddac do adopcji moze u ktos inny go pokoch,bo my nie umiemy. Czy ktos adoptuje chore dziecko????,