wszystko doprowadza mnie do szału

12.12.10, 09:29
4 grudnia urodziłam synka i odkąd wróciłam z nim do domu wszystko doprowadza mnie do szewskiej pasji. Malutki jest bardzo grzeczny i praktycznie tylko śpi i je . Ale mąż normalnie doprowadza mnie do szału, wcale mi nie pomaga,chociaż przy starszym synku naprawdę się starał, jest mi strasznie przykro i praktycznie cały czas prowadzimy słowne przepychanki.Prakyycznie cały czas ryczę i wszystkiego się czepiam, czy to ze mną coś jest nie tak.
[url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/zem3i09krvrpx8of.png[/img][/url]

[url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/82doanliptxoan3j.png[/img][/url]
    • ovo.beauty Re: wszystko doprowadza mnie do szału 12.12.10, 10:44
      nie jestem specjalistą ale to może być depresja poporodowa albo zmeczenie psychiczno-fizyczne. Daj sobie i partnerowi szansę i nie oczekuj że wszytko bedzie wygladało od razu tak jakbys tego chciała. owszem masz prawo mówić czego oczekujesz od męża ale musisz też byc dla niego wyrozumiała; facet to tylko facet i nie domysli sie ze cos trzeba zrobic albo czegos ci potrzeba - dokladnie powiedz mu co ma zrobić tu i teraz. Sama też postaraj sie zdystansować i naprawdę oddzielić realne potrzeby od humoru (ten może byc naprawde nastepstwem burzy hormonalnej) i nie do końca pozwala ci trzeźwo oceniac sytuację tym bardziej że piszesz że "wszytko doprowadza cię do szału"
      • marvel123 Re: wszystko doprowadza mnie do szału 12.12.10, 12:57
        Zgadzam się - też niedawno urodziłam, i przez pierwsze 2 tygodnie chodziłam "wkurzona" na wszystko i wszystkich;) Aż sama się się w końcu sobie zdziwiłam, że tak nerwowo reaguję, bo często nawet nie było powodu.. Poza tym, z drugim dzieckiem jest inaczej - trzeba się przeorganizować, nie ma tyle czasu, aby poświęcić młodszemu, bo jest jeszcze starszak, no i cały dom na głowie.. Ale - uwierz - niedługo wszystko wróci do normy. Jesteś jeszcze w połogu i organizm się zmienia. Krótko mówiąc - to hormony...;))
Pełna wersja