sen.

13.12.10, 23:44
Dzisiaj od bardzo dawna przyśnił mi się mój Jarciu, w śnie był taki jak zawsze - czuły, radosny, uśmiechnięty i taki zdrowy. Mocno mnie przytulał i słyszałam jego głos..." Beatulko tak dawno sie nie widzieliśmy" ........ i .............zadzwonił budzik.....(((

Dlaczego to sen....tylko sen......czy tak nie mogło by być naprawdę. Sama już nie wiem czy sie cieszę że mi sie przyśnił....bo dziś cały dzień jak tylko zamknęłam oczy widziałam go....a z drugiej strony czułam ten niedosyt że to tylko sen....(((

Tak bardzo za nim tęsknię.....idą drugie już święta bez niego...Madzia często pyta czy tatuś wróci do nas od aniołków.......a ja popadam znów w dół...((((
    • smutna_26 Re: sen. 21.12.10, 23:30
      Jeszcze parę miesięcy temu Marcin śnił mi się codziennie i kiedy przeczytałam Twój post to zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo brakuje mi tych snów i dziś doczekałam się - znowu mi się przyśnił! To był długi sen. W skrócie: miałam wychodzić za maż ale nie wiem za kogo. Miałam białą suknię i pasowałam do niej buty - kozaczki :) Wiem że jeszcze sobie pomyślałam że przecież w kozaczkach nie pójdę do ślubu. Nagle pojawiło się zdjęcie Marcina na którym on ożył i powiedział mi że nie mam za tego kogoś wychodzić. 3 razy mi to powiedział. Potem pochylił się nade mną i pogładził mój policzek ale juz nic nie mówił. Znowu poczułam wtedy ten błogi spokój... Jak ja bym chciała żeby on żył! Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze...

      Ostatnio coraz częściej myślę o tym że chciałabym znowu kogoś mieć i tak sobie pomyślałam że Marcin przyszedł wybić mi to z głowy.
Pełna wersja