relacje z bratem

16.12.10, 00:44
Idą święta, a wraz z nimi odwieczny problem. Prezenty pod choinkę.
Ja bardzo chętnie kupuję prezenty, miesiąc albo i wcześniej przed, szukam, myślę co komu może sprawić przyjemność, cieszy mnie potem radość w oczach rodziny. święta spędzamy u ojca który po smierci mamy parę lat temu jest sam. Mimo że nie jest tak jak za życia mamy, to staramy się żeby było jak najlepiej.
Od ojca nie oczekuję żadnych cudów i tak sporo angażuje się w organizację tej wigilii, sam kupuje i smaży ryby. Wiadomo że z jednej emerytury ciężko jest wyżyć i nikt od niego nie oczekuje żeby się wykosztowywał na prezenty, a mimo to zawsze kupuje jakieś słodycze. Problem mam z bratem i jego żoną. Oboje pracują, brat ma swoją małą firmę, ona na etacie. Pięknie urządzone mieszkanie - 3 pokoje, kuchnia, 2 łazienki, pies. Nie mają dzieci wspolnych, brat ma syna dorosłego z I małżeństwa. Ciągle słyszę o nowych nabytkach - meble, rower, ciuchy etc. Ale wydać na prezent? zapomnij! Kiedy ja już kupiłam prezenty, zadzwoniła bratowa i mówiła że u niej w rodzinie to jest zwyczaj kupowania tylko dzieciom, a dorosłym już nie. Mówię że już kupiłam i dupa zbita, no więc pyta to co Ci kupić, ale wiesz u nas jest z kasą krucho to nie szalejemy.... mówię że rozumiem, że może być symbolicznie, że ważne jest spędzenie czasu razem itd. Wszystko fajnie, ale w następnym zdaniu opowiada że kupili stolik za 4 stówy. Więc czegoś tu nie rozumiem, albo nie mam kasy to nie mam, a jak jest krucho ale chcę komuś raz do roku kupić prezent to przewiduję w wydatkach na grudzień te 5 dych na książkę i czekoladę. I tak sobie potem myślałam o tym wszystkicm, o relacjach z bratem i wychodzi mi na to że jestem jelonkiem:( i właśnie zaczeło mi to doskwierać. Własnie zdalam sobie sprawe ze jak sie trafi okazja to on mnie bardzo chetnie wykorzystuje. 6 lat temu pozyczył ode mnie 2,5 tysiaca i nie oddał ani nie pisnął słoweme na ten temat. No mój błąd bo się nie upomniałam, ale myślałam sobie że wie że pozyczył to jak będzie miał to odda. Jak mama zmarła to praktycznie płaciłam za wszystko łącznie z obiadem na kilkanaście osób dla rodziny. Nawet nie zaproponował że się dołoży. Nagrobek w całości ja sfinansowałam, a jakieś naprawdę małe pieniądze ze spadku po mamie przekazałam w całości ojcu bo tak się z bratem umówiliśmy choć on po drodze zdążył sobie cos kupić.
Brat ma mnie kompletnie w dupie jak chodzi o urodziny czy imieniny, w poprzednich latach jeszcze dzwonił czasem z życzeniami, w tym roku nie. Ja oczywiście zadzwoniłam. Moje dzieci kompletnie go nie obchodzą, jako wujek jest do chrzanu. Ja z jego synem jestem w niemal stałym kontakcie, także i finansowym bo ta go nauczyli że jak coś (money) to ciocia da.
Po kim on taki jest? rodzice nigdy na nas nie oszczędzali, naprawdę co dali radę to nam kupowali. Jestem rozgoryczona. Pewnie nic z tym nie zrobię bo niestety w naszym domu nie było szczerych rozmów na trudne tematy, ja sobie to wypracowałam dopiero jak się wyprowadziłam z domu.
Przepraszam że długie.
    • helusia007 Re: relacje z bratem 16.12.10, 07:10
      Dobrze, ze sobie to wszystko uswiadomilas i teraz po prostu przestan byc jelonkiem. W tym roku nie kupuj bratu i bratowej prezentow, a jak dojdzie do rozmowy na ten temat, to zacznij jeczec, ze nie masz pieniedzy. Upomnij sie o zwqrot pozyczonych pieniedzy. Mozesz zazartowac, ze wielkodusznie odpuszczasz mu odsetki. Po prostu przestan idealizowac brata. Jest, jaki jest, i "dopasuj" swoje zachowanie w stosunku do niego do rzeczywistosci. Uwazam, ze nie ma duzego problemu, a wrecz jest strona pozytywna tej sytuacji, mozesz ograniczyc wydatki. Pozdrawiam.
    • kochamkotyijuz Re: relacje z bratem 16.12.10, 07:26
      Z opisu wynika ,ze brat zawsze byl skapiradlem i dodatkowo jak widac swietnie sie po tym wzgledem dobral ze swoja partnerka.Takich ludzi nie zmienisz,wiele znam podobnych przypadkow ALE za to ty mozesz od dzis zmienic swoje podejscie.Najwazniejsze ,ze zdalas sobie w koncu sprawe z tego ,ze cale zycie bylas przez brata wykorzystywana.Nie pozwol mu juz wiecej na takie traktowanie.Domagaj sie swojego i rozliczaj sie co do grosza jak potrzeba.
      Po takiej przemianie twoj brat moze doznac szoku ;-) i to ty w rezultacie zosatniesz okrzyknieta materialiska i dusigroszem,ale chyba lepsze takie rozwiaznie niz dawac sobie w kasze dmuchac i robic w rodzinie za jelonka.
    • magdmaz Re: relacje z bratem 16.12.10, 09:33
      Dodam jeszcze , ze z tym kupowaniem prezentów w róznych rodzinach bywa różnie i wcale nie jest ok, ze ich próbujesz do tego zmusic. Poza tym prezent kupuje sie nie dlatego, zeby dostac coś wzamian!!! Chcesz kupowac prezenty, to kupuj, oni nie muszą. Ty im też nie musisz, chyba że bardzo chcesz.
    • marzeka1 Re: relacje z bratem 16.12.10, 10:08
      Jak dla mnie to robisz za jelenia i tyle: starasz się o prezenty, sama wszsytko organizujesz, zabiagasz, nawet całośc pogrzebu matki wzięłaś na siebie, no i pamiętasz, że 6 lat temu pożyczył od ciebie i nie oddał 6 tysięcy, ale za nic się nie upomnisz????? DLACZEGO??? Boisz się reakcji? Wolisz udawać, że jest cudnie, gdy nie jest?
      Wzięłabymm ojca na wigilię do siebie i tyle, upomniała się o kasę wprost i może zwyczajnie przydałaby się wam rozmowa wprost, nawet gdyby oznaczało to ochłodzenie stosunków na jakiś czas.
      I jak bardzo sztuczna, podszyta pretensjami będzie tak wigilia? I po co?
    • prochottka1 Re: relacje z bratem 16.12.10, 10:09
      ystia napisała:
      Oboje pracują, brat ma swoją małą firmę, ona na etacie. Pięknie urządzone mieszkanie - 3 pokoje , kuchnia, 2 łazienki, pies. Nie mają dzieci wspolnych, brat ma syna dorosłego z I małżeństwa. Ciągle słyszę o nowych nabytkach - meble, rower, ciuchy etc.

      zazdroscisz im ze maja?
      to ich pieniadze i moga je wydawac na kogo chca i ile chca
      nie maja obowiazku kupowac prezentöw

      taka roszczeniowa powstawa mnie dziwi



      A le wydać na prezent?

      nie maja obowiazku kupowac Ci prezentöw
      • lejla81 Re: relacje z bratem 16.12.10, 10:27
        Sądzę, że nie chodzi tu o prezent, tylko o nie oddane pieniądze. Nie zauważyłaś tego fragmentu?
      • ystia Re: relacje z bratem 16.12.10, 23:01
        prochottka1 napisała:

        > ystia napisała:
        > Oboje pracują, brat ma swoją małą firmę, ona na etacie. Pięknie urządzone mies
        > zkanie - 3 pokoje , kuchnia, 2 łazienki, pies. Nie mają dzieci wspolnych, brat
        > ma syna dorosłego z I małżeństwa. Ciągle słyszę o nowych nabytkach - meble, row
        > er, ciuchy etc.
        >
        > zazdroscisz im ze maja?
        > to ich pieniadze i moga je wydawac na kogo chca i ile chca
        > nie maja obowiazku kupowac prezentöw
        >
        > taka roszczeniowa powstawa mnie dziwi
        >
        >

        Muszę się odniesć do tego postu - nie nie zazdroszczę im, mam swoje to co mam i cieszę się z tego. Nie lubię tylko jak ktoś w opowieściach bidoka z siebie robi a w rzeczywistości tak nie jest. Wolałabym szczery tekst - mam ale mi szkoda na ciebie wydać, bo chcę sobie kupić nowe buty, ciuchy, kosmetyki - bo przecież taka prawda jest, a nie ględzenie o braku kasy co roku i to (tylko) z okazji wigilii. Po prostu to mnie wkurza.
    • annb Re: relacje z bratem 16.12.10, 10:18
      Zostaw prezenty dla brata i bratowej dla siebie.Pokaż bratu kosztorys nagrobka matki i powiedz ze oczekujesz ze zwroci Ci połowę.Może odmówić bo z nim nie konsultowałas a poza tym może jego wizja przewiduje tylko ziemny kopczyk byle taniejAle przynajmniej zamkniesz tę sprawę.
      Przypomnij bratu także o pozyczce sprzed 6 lat i powiedz ze oczekujesz zwrotu do tego a tego dnia
      jesteś w stanie to zrobic?
      założe się że nie
      Za rok popełnisz podobny watek
    • fikcyjne-konto Re: relacje z bratem 16.12.10, 13:31
      Wyrywasz sie z uszczęśliwianiem innych na siłę, zamiast być asertywną. O zwrot pożyczki należy się upomnieć jak najszybciej, nie za kolejne 10 lat. Nagrobek, koszty pogrzebu mamy powinny być podzielone na całą rodzinę. Głupio robisz, że grasz taką charytatywną gdy nie ma do tego żadnego powodu.

      Prezenty- lubisz kupować, to Twój wybór. Oni może nie lubią. Ale znowu nie uzgodniłaś z nimi wcześniej ani oni z Tobą, czy robicie sobie prezenty wzajemnie czy nie. Oni nie chcą sobie tym glowy zawracać - to nie kupuj im też prezentów, kup ojcu. Widać te prezenty od ciebie dla nich nie są jakieś wartościowe ani pożądane. więc nie uszczęśliwiaj ich na siłę na przyszłość,chyba, ze dal ciebie wydać kasę na prezenty to drobiazg i Twoja osobista przyjemność z kupowania jest ważniejsza dla Ciebie.

      Jeśli siebie nie zmienisz to wiesz jak bedzie to wyglądać za 20 lat?
      Brat z bratową będą ustawieni finansowo, w pięknym mieszkaniu, bratowa zadbana bo stać ją będzie na super kosmetyki i dobrej jakości produkty, synek będzie robił karierę bo kasy od dzieciństwa mu nie brakowało.
      Ty będziesz utyraną kobietą, spracowaną, z marnymi oszczędnościami, dziećmi na przeciętnych studiach i z całą masą żali do bratostwa, że nie poszli w Twoje ślady.
      • mozambique Re: relacje z bratem 16.12.10, 14:16
        ja wiadomo - dawanie prezentów bardziej uszczesliwai darczynce niz obdarowanego

        to widac ten wlasnie przypadek
        • mozambique Re: relacje z bratem 16.12.10, 14:17
          ale zdrugiej strony - bratpwa mówi " u niej w rodzinie"
          ale wychodząc za mąz weszla do waszej rodziny
          czy jej zasady panujące w waszej rodzinie kompletnie nie obchodzą ?
          • fikcyjne-konto Re: relacje z bratem 16.12.10, 14:46
            a brat to przepraszam z czyjej rodziny? i kto go nauczył, że nic nie musi , bo to siostra jest od starania się i kasy wykładania i sponsorowania ?

            autorka może przejąć piłeczkę i zarządzić, że prezenty w tym domu mają być i już. jak jej się chce tradycji pilnować

            ale jak ona to zrobi jeśli nie umie powiedzieć bratu: "wyłożyłam x kasy na stypę, y na nagrobek - zwróc mi połowę. pamiętasz, pożyczyłeś ode mnie kiedyś kasę, i chyba zapomniałeś o tym ze nie oddałeś, zwróć ją jak najszybciej możesz bo szykują mi się wydatki" itd.


            mnie "wychowała finansowo" moja znajoma :) bo również wydawałam sporo kasy na prezenty dla osób które się nie rewanżowaly- kiedyś przyszła do mnie w odwiedziny przynosząc czekoladki i oświadczyła, że wydała na nie AŻ 20 zł bo takich za 10 zł które chciała kupić nie było w naszym sklepie, w związku z tym przy następnym spotkaniu nic mi nie przyniesie..... Było to bardzo kształcące doświadczenie, tym bardziej że zarabiała dużo więcej ode mnie a ja dotychczas idąc do niej robiłam zakupy kazdorazowo w okolicach 30zł i z wyższych półek:) Od tej pory kupuję za max dychę i mam się świetnie.



    • enith Re: relacje z bratem 16.12.10, 18:03
      > I tak sobie potem myślałam o tym wszystkicm, o relacjach z brate
      > m i wychodzi mi na to że jestem jelonkiem:(

      Lepiej późno, niż wcale nie dojść do takiego wniosku. Przestań więc robić za jelenia, ogranicz kupowanie prezentów, zażądaj zwrotu pożyczki oraz partycypacji w kosztach pogrzebu i nagrobka mamy. Prezenty, które już kupiłaś, oddaj do sklepu albo zatrzymaj sobie. I na przyszłość nie wyrywaj się tak z uszczęśliwianiem wszystkich dookoła, bo ludzie mają to w d. i zwyczajnie będą wykorzystywać twoje dobre serce.
    • kol.3 Re: relacje z bratem 16.12.10, 19:24
      Twój brat z bratową kochają pieniądze, potrafią je zarobić ale nie lubią ich wydawać na kogoś innego oprócz samych siebie.
      Toteż zarabiają, kupują sobie wszelkie dobra, pożyczają od Ciebie, wiedząc że mogą nie oddać, bo się nie odezwiesz, wiedzą, że weźmiesz na siebie wydatek rodzinny,a oni nie będą się musieli dokładać, chętnie biorą prezenty, ale się nie rewanżują.
      Postępowanie to mieści się w kategoriach chamstwa i cwaniactwa.
      Natomiast jeśli jednego roku Ty kupiłaś prezenty na gwiazdkę a oni Tobie nie, to trzeba było dalej nie kupować. Być może nie kupują ze skąpstwa, a być może uważają, że nie ma sensu wydawania pieniędzy na takie rzeczy. Natomiast oni, wiedząc że Ty jesteś zwolenniczką dawania prezentów, a nie zamierzając kupować prezentów Tobie, powinni byli poprosić by z nich w ogóle zrezygnować.
      Natomiast Ty nieco po czasie musisz się nauczyć asertywności i ponaprawiać swoje błędy.
      Jestem pewna, że pożyczonych pieniędzy Ci nie zwrócą, ani połowy należności za pomnik, toteż radziłabym więcej nie pożyczać im grosza i nic im nie kupować. Zachowuj się dokładnie tak jak oni, zero życzeń, zero zapraszania.
      Jestem pewna, że brat jednak wyniósł przekonanie o własnej uprzywilejowanej pozycji z domu rodzinnego i o tym, że od niego się nie wymaga a od Ciebie jak najbardziej, co jak widać Tobie również wpojono.
      • ystia Re: relacje z bratem 16.12.10, 22:54
        Dziękuję że Wam się wszystkim chciało odpowiadać na mojego posta:)

        Nie będę się indywidualnie odnosić do każdego wpisu, bo szkoda na to czasu, ale jeszcze tylko dopiszę że jeżeli brat i bratowa chcieli rezygnacji z kupowania sobie prezentów pod choinkę - to powinni byli zadzwonić i powiedzieć o tym wcześniej, nie tydzień przed i to przy okazji innej rozmowy. Nie oczekuję też od nich Bóg wie czego, może tylko "pomyślunku"...
        Ja naprawdę lubię i cieszy mnie kupowanie prezentów, dzięki Bogu nie odejmując sobie od ust.
        Nie mam roszczeniowej postawy!!! Po prostu fajnie by było poczuć się docenionym nie tylko slowem ale i staraniem. Jest tyle pomysłów, można nawet własnorecznie wydziergać makatkę i już by co było ciekawie i ze staraniem - to oczywiście tylko przykład.
        Fajnie by było usłyszeć czasem w słuchawce - wszystkiego najlepszego siostro z okazji urodzin/imienin, a mam je bardzo blisko jego urodzin i imienin i nie ma mowy żeby je zapomniał.

        Jest jakaś racja w tym że wyniósł to z domu, mama wlaściwie tolerowała jego brak jakiegokolwiek wkładu finansowego w utrzymanie mieszkania - bo rozkręcał biznes (i tak rozkręca nadal) a ja od pierwszej pensji dokładałam się ile mogłam (1/3 pensji) - z własnej woli, bo rodzice byli już na emeryturze i trudno im bylo nie pomóc. Teraz też pomagam ojcu, płacę co trzeci miesiąc czynsz za jego mieszkanie, podczas gdy brat oczywiście nie.
        Ech, jeszcze parę takich sytuacji było, kiedy na gwałt zrywałam lokatę bo brat potrzebował kasę, obiecał że mi wyrówna odsetki, ale nie wyrównał - pal licho. W dodatku zwracał jakimiś ratami wedle własnego widzimisię.... Z tym długiem z przed 6 lat to jest tak że pożyczył te pieniądze nie będąc żonatym ale w związku i to była tajemnica przed partnerką, więć raczej głupio byłoby gdybym postawiła sprawę na ostrzu noża i przy wigilii wywaliła żeby mi oddali kasę.
        Zdałam sobie też sprawę z ważniejszej niż pieniądze rzeczy - z tego że w mojej rodzinie nie umieliśmy nigdy ze sobą szczerze rozmawiać, a to już sprawa stracona, ani ojciec, ani brat już się tego nie nauczą. W moim związku dopiero uczyłam się tego, ale teraz o każdej sprawie mogę z moim partnerem czy córką porozmawiać (syn jest malutki).

        Strasznie nie lubię sknerstwa, kutestwa i właściwie dziwię się skąd on to ma.
        Nie znaczy to że ktoś musi na mnie szastać kasą (no może poza męzem:).

        Muszę brata dorwać na boku...
        • enith Re: relacje z bratem 16.12.10, 23:35
          Wygląda na to, że twój brat całe życie był finansowo przez was wspierany, a tym samym nauczono go, że nie musi partycypować w jakichkolwiek kosztach. Przykre to, ale nic z tym nie zrobisz. Zadbaj tylko o swoje interesy, nie daj się wykorzystywać, określ jasno granice pomocy bratu, bądź asertywna. Sama widzisz, że brat z bratową nie mają żadnych skrupułów, żeby korzystać z twojej dobroci, nie poczuwając się do minimalnego choćby rewanżu. Nie daj się!
        • annb Re: relacje z bratem 17.12.10, 08:28
          ystia napisała:

          ciach
          > Ech, jeszcze parę takich sytuacji było, kiedy na gwałt zrywałam lokatę bo brat
          > potrzebował kasę, obiecał że mi wyrówna odsetki, ale nie wyrównał - pal licho.
          > W dodatku zwracał jakimiś ratami wedle własnego widzimisię.... Z tym długiem z
          > przed 6 lat to jest tak że pożyczył te pieniądze nie będąc żonatym ale w związk
          > u i to była tajemnica przed partnerką, więć raczej głupio byłoby gdybym postawi
          > ła sprawę na ostrzu noża i przy wigilii wywaliła żeby mi oddali kasę.
          > Zdałam sobie też sprawę z ważniejszej niż pieniądze rzeczy - z tego że w mojej
          > rodzinie nie umieliśmy nigdy ze sobą szczerze rozmawiać, a to już sprawa straco
          > na, ani ojciec, ani brat już się tego nie nauczą. W moim związku dopiero uczyła
          > m się tego, ale teraz o każdej sprawie mogę z moim partnerem czy córką porozmaw
          > iać (syn jest malutki).
          >
          > Strasznie nie lubię sknerstwa, kutestwa i właściwie dziwię się skąd on to ma.
          > Nie znaczy to że ktoś musi na mnie szastać kasą (no może poza męzem:).
          >
          > Muszę brata dorwać na boku...

          jestes niesamowita
          Tobie jest niefajnie
          Ty wiesz ze glupio tak przy wigilijnym stole...a brat sobie z tego nic nie robi.
          Zadbaj wreszcie o swój komfort psychiczny i nie zaniedbuj go kosztem myslenia o tym, czy innym jest fajnie czy nie.
          A co ciebie to obchodzi czy fajnie czy niefajnie
          Poinformuj, nie pytaj, nie negocjuj
          poinformuj że do tego i do tego dnia oczekujesz zwrotu calej kwoty
        • fikcyjne-konto Re: relacje z bratem 17.12.10, 10:26
          Tobie się wydaje, że brat musi Cię kochać, lubić i utrzymywać ciepłą zażyłość bo jest bratem (skąd ten pomysł że z automatu każde rodzeństwo się lubi?)
          wydaje Ci się również, że kupisz uczucia (chęć spotkań,szacunek) jego, jego syna, bratowej - gdy im kupisz droższy prezent, gdy na gwizdnięcie brata zrezygnujesz ze swoich dochodów żeby dać jemu, gdy dasz synowi kasę gdy tylko łapkę wyciągnie....
          sorry, ale masz zwyczajnie bardzo niskie poczucie swojej wartości, postawiłaś brata na piedestale, bez ich zainteresowania i akceptacji czujesz się nikim.
          A brat od dawna Cię wykorzystuje . Żeruje na Tobie jak Sęp, ale tylko dlatego że sama mu żer pod nos podsuwasz i wyrywasz się do przodu by jego problemy finansowe rozwiązywać, zamiast wymagać odpowiedzialności od niego za jego dorosłe życie. Brat myśli tylko o sobie a nie o Tobie, bo sama od lat go przyzwyczaiłaś do tego że nic Ci się nie należy, nigdy nie upomniałaś się o zwrot tego z czego cię okrada. Dajesz mu przyzwolenie na to, bo postawiłaś się w roli "nadopiekuńczej mamusi" w tej rodzinie i bardziej dbasz o dobro brata niż o swoje.
          I jeszcze-> Tobie rola tej "lepszej" pomagającej bratu, tej "bogatszej" która ma kasę by mu dać jak ma kłopoty -bardzo odpowiadała, cieszyło Cię jego uzależnienie od ciebie i to, że dzięki kasie on z Tobą rozmawia, kontaktuje się. Teraz widzisz, że to nie było szczere i bezinteresowne ani z jego ani z Twojej strony. Że nie udało się "kupić" jego miłości do Ciebie a jedynie dałaś się wykorzystać finansowo.
          Zmień swoje zachowanie, zajmij się swoją rodziną (chyba ją masz?) i budowaniem swojego dobrobytu a nie śledzeniem życia brata. Może brat też czuje, że mu się narzucasz sobą i wścibiasz nos w jego sprawy bardziej niż by on chciał i tym bardziej Cię olewa.


          > W dodatku zwracał jakimiś ratami wedle własnego widzimisię.... Z tym długiem z
          > przed 6 lat to jest tak że pożyczył te pieniądze nie będąc żonatym ale w związk
          > u i to była tajemnica przed partnerką, więć raczej głupio byłoby gdybym postawi
          > ła sprawę na ostrzu noża i przy wigilii wywaliła żeby mi oddali kasę.

          ale ściemniasz...... już głupszego powodu, żeby się nie upomnieć o zwrot kasy, nie mogłaś wymyślić. To już telefonów nie ma? Nie możesz zadzwonić do braciszka choćby teraz i grzecznie powiedzieć "słuchaj,sprawa jest, pamiętasz, że mi jeszcze tej kasy nie oddałeś którą ci pożyczyłam? potrzebuję jej pilnie(na co? "wiesz, takie moje prywatne sprawy o których nie chcę mówić") , więc weź się spręż i maksymalnie do końca roku mi oddaj. Dzwonię na telefon, bo nie chcę na Wigilii przy twojej żonie o tym wspominać. Choć...., będziemy tez musiali porozmawiac o tym pomniku mamy i kosztach stypy i kosztach wigilii, bo ja nie mogę tak wszystkiego w tej rodzinie sama finansować. To co? postarasz się z tym zwrotem pożyczki? bo to pilne. To pa pa , muszę już kończyć, cmok!"
          - i sprawa zalatwiona.

          Do dzieła kobieto.
          • ystia Re: relacje z bratem 17.12.10, 13:54
            Nie wiem skąd pomysł że kupuję miłość brata, bratowej i bratanka prezentami. Z bratankiem widuję się rzadko, jest pełnoletni ma swoje życie. Brata widuję sporadycznie, częściej widuję się z bratową, którą autentycznie lubię i myślę że ona mnie również. Co nie oznacza że nie patrzę krytycznym okiem na pewne ich/jego cechy, jestem świadoma że i oni mają prawo mieć o mnie swoje zdanie.

            Nie mam też pojęcia z czego wysnułaś że się narzucam, kontroluję i wscibiam nos w jego życie - nie, wcale nie cieszy mnie rola bogatszej i nie jest tak że bratu zawsze brakuje do pierwszego i wyciąga rękę po "należną" mu kasę.

            Może w jednym masz nieco racji - choć o postawieniu się w roli nadopiekuńczej mamusi nie powiedziałabym - ale tak, czuję się poniekąd odpowiedzialna za np. przebieg świąt. Zycie brata to jego zycie, swoich spraw ze mną nie konsultuje. Choć pewnie byłabym zmartwiona gdyby któregoś dnia brakło mu na jedzenie i pewnie bym mu pomogła, bo wg mnie taka jest rola rodziny.

            Brat nie jest uzależniony od moich pieniedzy, pożyczyłam mu dwa razy i owszem poniosłam koszty związane z pogrzebem mamy, bo ktoś musiał to zrobić, bez względu na to kto. Tak rozumiałam i rozumiem powinność wobec mamy.

            Nie, nie ściemniam, są oczywiście telefony, tylko to mnie jest głupio że muszę się upominać, a on udaje że nie pamięta. Po prostu na codzień mam ważniejsze sprawy w swoim życiu i owszem chetnie unikam niewygodnych rozmów - taka jestem. Może to dlatego że gdybym ja pożyczyła jakiekolwiek pieniądze to bym nie spała spokojnie dopóki nie spłaciłabym długu. Obojętnie wobec kogo.

            Owszem mam swoją rodzinę, swoje szczęścia i nieszczęścia i dlatego życie brata nie spędza mi snu z powiek, dlatego do tej pory się nie upomniałam o pieniądze - moja naiwność, trudno.

            • annb Re: relacje z bratem 17.12.10, 14:19
              Trudne rozmowy są trudne tylko za pierwszym razem
              A pózniej już się nabiera wprawy.Musisz przyjąć do wiadomości że Ty to Ty a brat to brat
              Tobie byłoby głupio, jemu nie
              Proste

              Więc upomnij się o Twoje pieniadze
              prezentów nie kupuj, albo kup symboliczme, skoro nie potrafisz inaczej, pieniadze zainwestuj w swoją rodzinę-czyli męza i dzieci jeśli je masz i zamknij temat.
              To się zwróci z nawiązką
            • kol.3 Re: relacje z bratem 18.12.10, 12:11
              Po zapoznaniu się z całością historii mam wrażenie, że cierpisz na poważny nadmiar gotówki i wydajesz ją na brata. Jak dla mnie dziwne. Raz można się sparzyć, ale potem już trzeba nabrać rozumu.Ty natomiast z upodobaniem robisz za darmowe bezzwrotne źródło dochodów dla rodziny brata.
              • ystia Re: relacje z bratem 21.12.10, 00:42
                Nie wiem czy doczytałaś całość kol.3

                "Brat nie jest uzależniony od moich pieniedzy, pożyczyłam mu dwa razy i owszem poniosłam koszty związane z pogrzebem mamy, bo ktoś musiał to zrobić, bez względu na to kto. Tak rozumiałam i rozumiem powinność wobec mamy. "

                • higieniczna Re: relacje z bratem 21.12.10, 01:44
                  Pamiętaj, ze matka jest nieoceniona. Brat jest pokutą, ale tez jej uosobieniem. Brat jest tą zmarłą matka, która schnie teraz w grobie.
                  Nie zmarnuj relacji, która was łączy. Czy pieniądze sa tego warte? Jakie pieniądze?

                  Ile jeszcze musisz doświadczyć, by zrozumieć ze brat nie jest twoim wrogiem???
                  • annb higieniczna, z jakiej sekty się urwałas? n/t 21.12.10, 08:53

                    • tab-ris Re: higieniczna, z jakiej sekty się urwałas? n/t 27.12.10, 01:57
                      podpisuję się pod twoją wypowiedzią. Po przeczytaniu najróżniejszych wypowiedzi pani higienicznej na różne tematy, to właśnie zdanie aż ciśnie się na usta.
                  • mali-nki Re: relacje z bratem 21.12.10, 11:09
                    hignieniczna prosze cie przestan bredzic, zasmiecasz watek i to nie po raz pierwszy, jakis kociokwik bez sensu...
                  • jowitka345 Re: relacje z bratem 21.12.10, 11:20
                    Wiesz może i skończyłaś psychologie na studiach ale w życiu nie pracowałas jako psycholog ani tymbardziej psychoterapeuta i przestań tu" pomagac" bo robisz więcej krzywdy tym ludziom!!! Psycholog nie ocenia tylko daje wskazówki jak postępowac aby było lepiej a u Ciebie widze tylko jeden front:
                    każdy założyciel wątku jest bezwzględnie winien.
                    • higieniczna Re: relacje z bratem 21.12.10, 12:44
                      Pomagam ludziom i wiele osob jest mi za to wdzięcznych.
                      Zanim ocenisz brata, matkę, sisotre, spójrz proszę na siebie krytyczniej i nie potępiaj.

                      Autorka wątku ma poważne problemy nie tylko z bratem-z ktorym powinna sie jednoczyc i go wpierac, ale tez z sama soba. Ona sie kalczy. Samookalecza.

                      Jezeli nikt jej nie pomoze, nie wesprze, nawet witualnie, jej kontakt z bratem i tak juz nadwyrezony, zakonczy sie.

                      Do tego dążysz udzielając jej rad?
                      • jowitka345 Re: relacje z bratem 21.12.10, 12:48
                        Jak narazie to ja tutaj nie udzieliłam żadnej rady.


                        A wracajac do wątku to autorka wg Ciebie powinna brata finansowac i wspierać wzamian nie dostajac nic???? faktycznie powinna byc Ci wdzięczna za ta radę.
                      • pierwiosnek20 higieniczna 21.12.10, 15:51
                        higieniczna napisała:

                        > Jezeli nikt jej nie pomoze, nie wesprze, nawet witualnie, jej kontakt z bratem
                        > i tak juz nadwyrezony, zakonczy sie.
                        >
                        > Do tego dążysz udzielając jej rad?

                        A co wlasnie inni probuja tutaj jak nie dawac rady? A ty tylko w kolko to samo!!!

                        Higieniczna czy ty w ogole jeszcze myslisz? Bo jak tutaj siejesz ferment na tym forum to postaraj sie zeby sie wszystko kupy trzymalo, to co ty piszesz to sa kompletne brednie. Sprawdzilam twoje wypowiedzi w roznych watkach i nikomu nie starasz sie konstruktywnie pomoc tylko wbijasz kolejna szpile i bredzisz nie na temat. gdzie sie uczylas? Na kursach korespondencyjnych? Daj spokoj naprawde bo jak ktos juz napisal przez takie osoby jak ty - osoby z problemami ktora szukaja w taki sposob pomocy to odwaza sie pisac!
                  • ystia higieniczna 21.12.10, 23:24
                    Pamiętaj, ze matka jest nieoceniona. Brat jest pokutą, ale tez jej uosobieniem.
                    > Brat jest tą zmarłą matka, która schnie teraz w grobie.
                    > Nie zmarnuj relacji, która was łączy. Czy pieniądze sa tego warte? Jakie pienią
                    > dze?
                    >
                    > Ile jeszcze musisz doświadczyć, by zrozumieć ze brat nie jest twoim wrogiem???

                    Za co ten brat jest pokutą?
                    Matka nie schnie - skremowaliśmy Ją
                    Mam z bratem dobre relacje, mimo wszystko. Wiem że nie jest moim wrogiem.

                    Co to znaczy że się okaleczam, samookaleczam, bo mnie zafrapowałaś?
                    • jowitka345 Re: higieniczna 23.12.10, 16:47
                      ystia napisała:

                      > Pamiętaj, ze matka jest nieoceniona. Brat jest pokutą, ale tez jej uosobieniem.
                      > > Brat jest tą zmarłą matka, która schnie teraz w grobie.
                      > > Nie zmarnuj relacji, która was łączy. Czy pieniądze sa tego warte? Jakie
                      > pienią
                      > > dze?
                      > >
                      > > Ile jeszcze musisz doświadczyć, by zrozumieć ze brat nie jest twoim wrogi
                      > em???
                      >
                      > Za co ten brat jest pokutą?
                      > Matka nie schnie - skremowaliśmy Ją
                      > Mam z bratem dobre relacje, mimo wszystko. Wiem że nie jest moim wrogiem.
                      >
                      > Co to znaczy że się okaleczam, samookaleczam, bo mnie zafrapowałaś?


                      Higieniczna nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Taki z niej psycholog jak ze mnie zakonnica. Wszędzie widzi winnych, a nie widzi, że robi więcej krzywdy ta swoją "pomocą"
                    • mgla_jedwabna Re: higieniczna 27.12.10, 02:46
                      "Wiem że nie jest moim wrogiem."

                      A właśnie, że jest, bo cię wykorzystuje finansowo.

                      Stanowczo zażądaj zwrotu długu i powiedz, że i tak dobrze, że odpuszczasz odsetki. Jesli ktoś cię zacznie oskarżać o psucie atmosfery, powiedz, że wręcz przeciwnie, należy pewne sprawy załatwić, żeby OCZYŚCIĆ te atmosferę. Możesz też zaszantażować braciszka, że jak nie odda pieniędzy w ciągu miesiąca, to powiesz jego żonie, jak to ją oszukał te parę lat temu.

                      Albo jeszcze inaczej - poproś brata, żeby pożyczył ci te 2,5 tys. Jak pożyczy, to powiedz, że możecie się rozliczyć saldami, odsetki umorzysz. I będzie kwita. Jak nie pożyczy, to wyjedź "a ja tobie pożyczyłam".

                      A prezenty przestań im kupować. Jak się zdziwią, to powiedz, że dowiedziałaś się od bratowej, że u nich w rodzinie prezenty to tylko dla dzieci, no i ona najwyraźniej chce te zwyczaje również wprowadzać między wami, no to się dostosowałaś.

                      jeśli chodzi o prezenty od ojca, to powiedz w przyszłym roku tak na miesiąc przed świętami: w zeszłym roku ja kupowałam, teraz wasza kolej. Podpytaj tatę, co by chciał dostać i powiedz bratu, żeby kupił. I nie przyjmuj do wiadomości jęków, jak to cienko z kasą. Po prostu mów "no bez przesady, X nie jest takie znowu drogie, tacie żałujecie"? itd.

                • kol.3 Re: relacje z bratem 23.12.10, 08:50
                  Doczytałam dobrze, natomiast Ty usiądź i sobie oblicz ile razy wyręczałaś brata w płatnościach Sama wyliczyłaś więcej - nieustanne prezenty na gwizdkę i urodziny mimo, że on nie to, że prezentów nie daje, ale nawet nie zadzwoni z życzeniami. Pożyczki dla brata , sfinansowanie pogrzebu, pomnika, jednoosobowa pomoc finansowa ojcu przy zerowym zaangażowaniu brata. Podtrzymuję to co napisałam wcześniej - sprawa ma korzenie w wychowaniu, od Ciebie wymagano za dużo, od niego nie wymagano niczego, a wprost przeciwnie wpojono mu przekonanie, że to jemu się należy. Ty miałaś obowiązek wobec mamy - on nie. Charakterystyczne.
                  • kellss Re: relacje z bratem 23.12.10, 23:34
                    mam identyczny uklad - mama na cmentarzu, ojciec emeryt, brat z bratowa highlife....Ponizszy dialog doskonale obrazuje moje uklady z bratem - wywujal mnie na ponad 30 tys PLN.

                    tydzien temu ojciec kupil mojej corci sanki. Mala do dzadka: Dziadziu, ale nie idz jeszcze, zostan, pobawimy sie. Dziadek: Ale ja jeszcze jade do Szymonka. Corcia; Do jakiego Szymonka?

                    Szymonek: syn mojego brata.

                    Fin.
Pełna wersja