Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży

24.12.10, 10:58
Teściowa od zawsze komentowała mój wygląd - że za chuda, że za mało jem, że mam wysypkę na czole (mam problemy skórne, leczę się dermatologicznie) etc etc. Teraz od kiedy jestem w ciąży teściowa ma kolejny pretekst do swoich komentarzy. Najpierw były pytania (przy każdej wizycie) w stylu:
- czy masz już mdłości/wymioty
- czy urosły ci piersi
- ile jesz
Teraz pod koniec ciąży dodała jeszcze:
- ile już przytyłaś
- ile cm masz w pasie
- jak się czujesz (muszę opisać dokładnie ze szczegółami, bo zwykłe "dziękuje, dobrze" nie wystarcza - drąży dopóki nie dowie się wszystkiego)
i wiele wiele i innych, również intymnych pytań, których nawet moja mama nie porusza :/

Ponadto teściowa ma straszne parcie na wnuka, już zaplanowała urlop na czas mojego terminu porodu, wciąż opowiada jak to będzie zajmować się wnukiem, że od pierwszych dni nam pomoże (boję się żeby się nie wprowadziła :/), nie dociera do niej, że mój mąż też wtedy weźmie urlop i te pierwsze tygodnie będziemy chcieli pobyć razem i oswoić się z nową sytuacją. Chętnie skorzystamy z jej pomocy, ale trochę później, gdy mąż wróci do pracy a ja zostanę sama z dzieckiem - teściowa jednak kompletnie ignoruje nasze decyzje i snuje coraz śmielsze plany, niemal grafik opieki nad dzieckiem układa i zastanawia się jacy goście i kiedy nas odwiedzą.

Kiedyś mąż zwrócił matce uwagę, żeby nie męczyła mnie pytaniami to się nie odzywała kilka tygodni. Ja staram się to ignorować, odpowiadam grzecznie, ale mam wrażenie, że ona czerpie niesamowitą satysfakcję gdy przybywa mi kolejny kg (nadal jestem szczupła, ona raczej niekoniecznie) albo gdy pogarsza mi się cera, czy gorzej się czuję. Ja już sama nie wiem, mąż mówi że ona tak z troski, ja to odbieram troszkę inaczej, aczkolwiek nie wykluczam, że jestem przerważliwiona lub uprzedzona - między mną, a teściową relacja jest poprawna, choć z dystansem, trudno mówić tu o wylewności (mówimy do siebie bezosobowo). Co o tym myślicie? Czepiam się czy teściowa faktycznie przesadza? Jak delikatnie zwrócić jej uwagę, by znów się nie obraziła?
    • wrednadziewucha Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 24.12.10, 15:59
      Masz szczęście, że Twoja Teściowa nie jest odporna na sugestie: piszesz że po zwróceniu uwagi obraziła się na kilka tygodni. Dobra nasza! W takim razie niech Twój mąż jeszcze raz zwróci jej uwagę żeby nie zadawała takich intymnych pytań i żeby nie komentowała Twojego wyglądu-jest różnica pomiędzy troską o to, czy dobrze się czujesz a takim wywiadem. Po co jej wiedziec takie rzeczy? Zapisuje sobie w notesie i sprawdza ile ma mniej lub więcej od Ciebie w pasie?

      Co do planowanego grafiku to musisz zareagować jak najszybciej i uściślić, kto będzie się dzidźkiem zajmował, bo potem będzie płacz, że ona wszystko zaplanowała i Ty się zgodziłaś (bo kto milczy ten się zgadza). Oczywiście nie przegnij w drugą stronę, ale nie daj sobie włazić na głowę i do domu z gośćmi wybranymi przez teściową! NIE DAJ SIĘ!
      • wro-tka Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 27.12.10, 08:17
        moje nie potrafi się obrazić zatem nie mam nawet chwili na złapanie oddechu ;-)

        po urodzeniu dziecka zamiast 'gratuluję' usłyszałam: ' nie, no muszę ci powiedzieć, że przytyłaś'.
        inne kwiatki:
        - wy wybieraliście pierwsze imię, ja wybieram drugie (tak tak, a w usc i tak zrobiliśmy po swojemu)
        - ja wam pokażę jak się kąpie takie maleństwo (zamówiliśmy położną na szybki kurs pierwszej obsługi, dom był zamknięty na pierwsze dwa tygodnie dla wszystkich)
        - czy M ci masuje piersi, czy TAM wszystko się goi (tutaj mi nerwy puściły i byłam bardzo niegrzeczna, cytuję: proszę o niezaglądanie do mojej ci_py)

        do dziś (dzieć ma 15 miesięcy) ma jakieś swoje zamysły co do naszego życia, np wspólne wakacje (po moim trupie!). mąż się wyłącza, ja niestety nie potrafię i jestem na wiecznej wojennej ścieżce.

        styl bycia teściowej nie zmienię. swojego też nie zamierzam. jesteśmy skazane na wieczne potyczki. jednak - mój dom i moje zwyczaje należy szanować i ja nie planuję uległości dla dobra rodziny.

        Tobie życzę powodzenia i łączę się w bólu, nie daj się ;-)
    • anastazja-only Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 27.12.10, 11:15
      Czesc:) Mam te same problemy..Niestety:( U mnie reaguje na to maz, dochodzilo nawet do awantur i obrazenia sie tesciowej na pare miesiecy. Oczywiscie winna byam JA i to uslyszalam od tesciowej. Staralam sie, milczalam, usmiechalam sie,a ona po mnie jezdzila , gdy tylko meza nie bylo przy mnie o drazu ze przytylam itd..Niestety Ty nic nie zdzialasz. Ja tak samo nic nie zdzialalam. Jedynie moze posluchac Twojego meza.. czyli jej syna lub moze jakas jej kolezanka przemowi do jej mozgu..Nie wiem, ale moj jasno powiedzial, ze maja jego zone szanowac, bo jak nie to papa. Lecz troszke sie zmienilo po wielkiej awanturze, kiedy to szanowna tesciowa nakupowala nam rzeczy do domu, a ja wczesniej powiedziala, ze dziekuje jej za checie, ale nie. Lecz ona nie posulchala i nakupowala. Oddalismy jej to. Tesciowa wpadla w szal, mnie wyzwala, nie odzywala sie i oczywiscie winna za wszystko bylam ja. Oczywiscie tesciowa chciala dobrze haha tylko jakim kosztem..Pozniej moj nie chcial jej widziec na oczy i w ogle nie reagowal na jej placz grozby maile telefony. Zero kontaktu. Trwalo to 2 miesiace po czym moze cos dotarlo do niej, chodz dziwne bo ma charakter taki jak Twoja narzucajacy i wladczy i zaczela mnie bardziej szanowac. Niestety nie zmienila sie do konca, bo nie raz wbila mi jeszcze szpile tekstem nawet i w te swieta, ale chyba przemyslala. No i tak to wyglada. My synowe nic nie zdzialamy. Tylko syn. Jednak zawsze kiedy syn bedzie zwracal uwage, to zawsze bedziesz winna Ty, no bo kto wyslal biednego synka na sciezke wojenna z dobra mamusia...Eh.. Po tym wszystkim ja sie zdystansowalam. Wczesniej dzwonilam, martwilam sie, a tesciowa mnie trula swoimi problemami, emocjami itd..Teraz koniec. Nie dzwonie w ogole, generalnie nie interesuje sie nia, odpowiadam tylko wtedy jak mnie o cos pyta. I prawda jesttaka, ze gdy ja olejesz sama do ciebie sie odwzwie. Tak jak to zrobila moja. Kiedys nad nia skakalam i miala mnie gleboko. Teraz gdy mam ja na dystans sama do mnie sie odzywa. I tak jest najlepiej. Pamietaj w zyciu najwazniejszy jest maz i dzieci i o na tym trzeba sie skupic i pielegnowac. Zrozumialam to dopiero po tej wielkiej awanturze. Teraz czuje sie lepiej i Tobie tez polecam. Przepraszam, ze sie rozpisalam. Zycze wszystkiego dobrego i dbaj o siebie teraz i dzidzie. Pozdrawiam:)
    • velluto Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 28.12.10, 10:44
      renifery3 napisała:

      > Czepiam się czy teściowa faktycznie przesadza? Jak delikatnie zwrócić jej uwagę
      > , by znów się nie obraziła?

      Dziewczyno, trochę konsekwencji, nie da się mieć ciastka i go zjeść. Mąż jest po twojej stronie, też uważa matkę za natrętną histeryczkę.
      Nie lubisz teściowej, działa ci na nerwy - więc na miły bog - co cię obchodzi czy się obrazi, czy nie? najwyżej będziesz miala spokój przez kolejne parę tygodni. Nie musisz się spowiadać z niczego, nie musisz odpowiadać na wścibskie pytania, nie musisz pozwalać wchodzić sobie na głowę.

      I dobra rada - niech mąż jej powie wprost, że ma NIE PRZYJEŻDŻAĆ kiedy on ma urlop, a ewentualnie później. Jesli tego nie zrobi jasno i klarownie - będzie z wami siedziała na porodówce, bo nie wygląda na osobę, do której docierają subtelne aluzje.
    • zuska.pl Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 03.01.11, 11:48
      Przemyśl wszystko przed porodem, bo również uważam, że twoja teściowa będzie siedziała z wami na porodówce.
      Po pierwsze jak zaczniesz rodzić to nie informuj o tym teściowej (ja tak zrobiłam, zadzwoniliśmy PO), po drugie weź pod uwagę, że pierwsze doby po będziesz się źle czuła i wizyta tej baby będzie Cię wyjątkowo bardzo denerwowała, więc ustalcie jasno, że przez np. pierwszy tydzień jest zakaz odwiedzin. Bynajmniej do czasu jak dojdziesz do siebie.
      Chyba nie chcesz słyszeć głupich pytań (uwag) jak będziesz cała obolała, że nawet na tyłku nie siądziesz!
      Proponuję Ci abyś porozmawiała o tym z mężem i zaplanowała te pierwsze tak trudne doby aby wredna teściowa Ci tego czasu jeszcze bardziej nie utrudniła.
      Ps. Życzę szybkiego i bezbolesnego rozwiązania:)
      • wrednadziewucha jak to jest z tym rodzeniem? 03.01.11, 20:47
        Po pierwsze jak zaczniesz rodzić to nie informuj o tym teściowej (ja tak zrobił
        > am, zadzwoniliśmy PO), po drugie weź pod uwagę, że pierwsze doby po będziesz si
        > ę źle czuła i wizyta tej baby będzie Cię wyjątkowo bardzo denerwowała, więc ust
        > alcie jasno, że przez np. pierwszy tydzień jest zakaz odwiedzin. Bynajmniej do
        > czasu jak dojdziesz do siebie.


        Dziewczyny, jak to jest? Ja sama jeszcze nie mam ani ślubu ani dziecka w planach, ale jak sobie pomyślę o 'organizacji' porodu to już nasuwa mi się parę kwestii, mianowicie:

        a) poród trwa klka godzin. czy właściwe jest nie informowanie rodziny o rozpoczęciu akcji porodowej? przecież to szmat czasu, a potem można się dowiedzieć jakie to jesteśmy podłe że nic nie powiedziałyśmy o tym, że wnuk nadchodzi!

        b) rozumiem potrzebę azylu dla kobiety w połogu, ale jak to możliwe żeby powiedzieć: ZERO ODWIEDZIN PRZEZ TYDZIEŃ? Jak siostra narzeczonego rodziła to wszyscy przesiadywali na porodówce, jej rodzice, brat, ojciec dziecka, teściowie i jej szwagier, normalnie tylko mnie brakowało (ale jestem usprawiedliwiona, byłam wtedy za granicą;)) a potem wszyscy na karku jej siedzieli i kontemplowali urodę maluszka, ja nie wiem jak ona to wytrzymała. Czy takie zachowanie nie zostanie odczyatne jako brak wychowania?

        c) Nie wiem czy tylko w Polsce tak jest, ale wszysyc są zawsze podekscytowani i zwalają się do domu niemal za matką wracającą z dzieckiem ze szpitala. Jak to wszystko kulturalnie rozegrać, bo same gadamy najpierw na teściowe, a potemo kazuje się ze to my dostarczyłyśmy im powodów...
        • izzunia Re: jak to jest z tym rodzeniem? 09.01.11, 20:59
          > a) poród trwa klka godzin. czy właściwe jest nie informowanie rodziny o rozpocz
          > ęciu akcji porodowej? przecież to szmat czasu, a potem można się dowiedzieć jak
          > ie to jesteśmy podłe że nic nie powiedziałyśmy o tym, że wnuk nadchodzi!
          Ano normalnie. Wtedy myślisz o całkiem innych sprawach, a nie o tym, żeby informować rodzinę. Rodzinę informuje się PO, a nie przed. najlepiej wysyłając sms, a potem wyłączyc należy telefon.

          > b) rozumiem potrzebę azylu dla kobiety w połogu, ale jak to możliwe żeby powied
          > zieć: ZERO ODWIEDZIN PRZEZ TYDZIEŃ? Jak siostra narzeczonego rodziła to wszyscy
          > przesiadywali na porodówce, jej rodzice, brat, ojciec dziecka, teściowie i jej
          > szwagier, normalnie tylko mnie brakowało (ale jestem usprawiedliwiona, byłam w
          > tedy za granicą;)) a potem wszyscy na karku jej siedzieli i kontemplowali urodę
          > maluszka, ja nie wiem jak ona to wytrzymała. Czy takie zachowanie nie zostanie
          > odczyatne jako brak wychowania?

          Nie rozumiesz potrzeby. Wiesz co jest najgorsze w tym wszystkim? Że po urodzeniu dziecka matka nie jest zauważana - wszyscy dziecko to dziecko tamto. A to matka w tym momencie jest wazna - bo to ONA wydala je na swiat. Poza tym przesiadywanie przez rodzine caly czas u kobiety w pologu jest CHAMSTWEM i znieczulicą - ona jest zmęczona, chce odpoczywać, a nie obsługiwać rodzinę. Nie należy pomijać faktu, że takie stado rodzinne po prostu przeszkadza pozostałym osobom w pokoju szpitalnym.

          > c) Nie wiem czy tylko w Polsce tak jest, ale wszysyc są zawsze podekscytowani i
          > zwalają się do domu niemal za matką wracającą z dzieckiem ze szpitala. Jak to
          > wszystko kulturalnie rozegrać, bo same gadamy najpierw na teściowe, a potemo ka
          > zuje się ze to my dostarczyłyśmy im powodów...

          Powiedzieć, że przez tydzień - dwa nie ma odpowiedzin, że chce się spokoju. I konsekwentnie nie odbierać telefonów, nie otwierać drzwi, nie wpuszczać do domu.

          Podsumowując, z takim podejściem dziewczyno, to bedziesz mieć prze.. rane. Ale pocieszę cię :) życie szybko zweryfikuje poglądy :)
      • 33tydzien Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 04.01.11, 00:05
        Dziewczyny to co ja przeszłam z moją "kochaną" teściową to tylko każda z was może pomarzyć:)
        Zacznę od początku:nie pojawiła się na naszym ślubie ponieważ twierdzi,że się źle czuła,a powód był taki ,że leżała w domu pijana jak bąk!Tak reaguje podobno na stres:).Starałam się ze wszystkich sił zapomnieć przez te 4 lata jaką przykrość nam zrobiła.Nigdy jej nie powiedziałam,że mam straszny żal do niej.Dla teściowej temat ślubu i wesela był zamknięty ,no bo przecież źle się czuła.Gdy zaszłam w ciążę z pierwszym dzieckiem,chodziła dumna jak paw i wybierała imię,z nadzieją ,że może ma jakiś wpływ na to.Teraz jestem w drugiej ciąży i robi to samo.W święta usłyszałam,że jestem GRUBA.I ,że nasze drugie dziecko powinno nosić imię Sara,Sonia albo Paulina!A nie Kornelia -jak my wybraliśmy.Twierdzi:co to za imię Kornelia "srelia".I dodała jeszcze:a w ogóle to po co wam to drugie dziecko?Uważa,że jest nam w ogóle nie potrzebne.Mąż zareagował od razu,skończyło się to ostrą wymianą zdań,po czym moja biedna teściowa się rozpłakała i nie odzywa się po dzień dzisiejszy.ALLELUJA!Ja nie mogę tego pojąć!Jak można być tak podłym człowiekiem!
        • wro-tka Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 04.01.11, 08:44
          bo to chodzi o rządy!
          kobiety lubią mieć ostatnie danie ;-)

          one stare wyjadaczki wciąż chcą decydować i to na większą skalę, gdzieś dalej niż własny czubek nosa (w końcu trzeba się rozwijać) a my młode matki, żony i kochanki chcemy na reszcie decydować w swoim małym, ciasnym, ale własnym gnieździe.

          stąd konflikt ;-)
          • wro-tka Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 04.01.11, 08:48
            nareszcie razem ofc ;-)
        • deodyma Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 04.01.11, 11:34
          33 tydzien, Twoja tesciowa przy mojej, to pikus.
          wierz mi.
          nie bede tu sie rozpisywac, co i jak, dlaczego, bo tego za duzo by bylo.
          czytajac jednak ten watek mam wrazenie, ze te kobiety sa naprawde nienormalne.
          obym tylko ja nie byla w przyszlosci taka walnieta, jako matka dwoch synow.
          w koncu oni tez kiedys pozakladaja rodziny.
      • renifery3 Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 08.01.11, 18:20
        zuska.pl napisała:

        > Przemyśl wszystko przed porodem, bo również uważam, że twoja teściowa będzie si
        > edziała z wami na porodówce.
        > Po pierwsze jak zaczniesz rodzić to nie informuj o tym teściowej (ja tak zrobił
        > am, zadzwoniliśmy PO), po drugie weź pod uwagę, że pierwsze doby po będziesz si
        > ę źle czuła i wizyta tej baby będzie Cię wyjątkowo bardzo denerwowała, więc ust
        > alcie jasno, że przez np. pierwszy tydzień jest zakaz odwiedzin. Bynajmniej do
        > czasu jak dojdziesz do siebie.
        > Chyba nie chcesz słyszeć głupich pytań (uwag) jak będziesz cała obolała, że naw
        > et na tyłku nie siądziesz!
        > Proponuję Ci abyś porozmawiała o tym z mężem i zaplanowała te pierwsze tak trud
        > ne doby aby wredna teściowa Ci tego czasu jeszcze bardziej nie utrudniła.
        > Ps. Życzę szybkiego i bezbolesnego rozwiązania:)
        No własnie się obawiam ze ona może siedzieć z nami na porodówce, a potem całe dnie w szpitau. Zwracalam jej uwagę, ze w szpitau niechętnie patrzą na odwiedziny, bo zarazki, dużo dzieci na sali etc etc. Ale czy dotarło.... nie wiem.
        W kazdym razie tu probem jest taki, ze mąż oczywiscie może jej powiedzieć zeby nie przychodzila, ale wtedy oczekuje tego samego ode mnie, że ja też powiem to moim rodzicom. A nie ukrywam, że na pomoc mojej mamy liczę, choć nie zamierzam jej prosic by specjalnie brała urlop ;) no i jak z tego wybrnąć?
        • kotopulo Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 28.01.11, 23:08
          Uwierz mi, leżąc po porodzie nie za bardzo zależało mi na tym, żeby odwiedzały mnie tabuny gości, kiedy nieudolnie próbowałam karmić synka, trzy razy dziennie lekarz oglądał mi szwy i leżałam z mega podpaską bez majtek. Oczywiście, odwiedziny były, ale na krótko wpadła tata i mama.
          Ja byłam w tej komfortowej sytuacji, że mojej teściowej nie było akurat w kraju, ale gdyby była, to pewnie, chcąc zachować się sprawiedliwie, zaprosiłabym jednego dnia mamę, drugiego teściową. Przede wszystkim pomóc ma mąż i on musi chronić Cię w tym czasie przed kłopotami, również ze strony nieproszonych gości.
          A jeśli chodzi o okres po porodzie - teściowa co prawda planowała przyjazd i pomoc, ale powiedziałam, że dziękuję, nie potrzebuję, musimy się sami oswoić z sytuacją. Moja mama była tylko raz. Na szczęście mój mąż bardziej się liczy ze mną niż ze swoją mamą.
    • trini70 Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 19.02.11, 23:51
      inny ciekawy punkt widzenia o komplementach tesiowej
      forum.muratordom.pl/showthread.php?173367-Komplementy-te%C5%9Bciowej
    • barbra25 Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 31.07.11, 16:40
      Moja teściowa chciała przyjechać na porodówkę ale nie dopuściłam do tego: powiedziałam mężowi, że nie życzę sobie żadnych wizyt, koniec, kropka. Po porodzie niestety długo nie mogłam dojść do siebie fizycznie i psychicznie więc kochana teściowa wykorzystała to i ubliżała mi sformułowaniami typu:"wielka dupa z wielkim kałdunem...". Za te i inna, gorsze wyzwiska ja nie rozmawiam z nią wcale.
    • borzennka Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 16.08.11, 17:21
      A moja teściowa odwiedzając nas zadaje zawsze pyta jak się czuje nasz wnuk?!!!
      A ostatnio zapytała się czy mały nie ma jakiś wad.......!!!!
      Pozdrawiam
    • blackagula Re: Teściowa komentuje mój wygląd w ciąży 26.09.11, 15:47
      Jeśli twój mąż jest maminsynkiem, a teściowa uwielbia się wtrącać w Wasze życie zgłoś się do naszego programu. Szukasz pomocy, a może wiesz jak rozprawić się z uciążliwą mamuśką i chciałabyś innym synowym udzielić kilku skutecznych rad? Przyjdź i podziel się swoimi patentami jak ujarzmić niesforną teściową? Pisz na a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962
Pełna wersja