wizyta u teściów w święta -już po ;)

25.12.10, 12:19
ja już jestem po wszystkim
i muszę wam powiedzieć że jestem zaskoczona
nie zadawali głupich zbędnych pytań(trafiło sie kilka ale to norma) i wszystko odbyło się w miarę normalnie nawet to czego się najbardziej obawiałam czyli życzenia przy łamaniu się opłatkiem
ale oczywiście teściowa nie oszczędziła sobie życzeń w moją stronę że czeka na wnuka
odpowiedziałam grzecznie i zgodnie z prawdą że może niedługo będzie
jestem w 9 tygodniu ale oni jeszcze nie wiedzą gdyż chcę uniknąć miliona pytań z każdych ust a jak się czujesz itd. bo to mnie strasznie męczy chyba gorzej niż te wymioty ;)
ale moje udane święta są chyba kosztem nieudanych świąt mojej szwagierki
przyjechaliśmy 20 minut wcześniej niż umówiona godzina i wszyscy czekaliśmy na ową szwagierkę z mężem kiedy już przyjechała nie było jej z 5 minut (kiedy sie czeka to bardzo długo a czekaliśmy już pół godziny po tej umówionej) no i w końcu przyszła SAMA! wszyscy zasypali ją pytaniami gdzie jej mąż a ona całą modlitwę stała i pociągała nosem co chwilę wychodziła i płakała
nie chcę żeby ktoś mnie źle zrozumiał że się cieszę z tego że mają jakieś problemy chodzi mi o to że ja zawsze byłam ta zła synowa a teściowa mojej mamie na naszym weselu mówiła że ona ma takich dobrych zięciów a tu proszę podwiózł zięciunio żonę pod dom rodziców i się zmył
babcia mojego męża skomentowała "no tak to jeszcze nigdy nie zrobił"
teść już wcześniej się burzył że jak to się można spóźniać a teściowa starała się wszystko zamieść pod dywan nawet jak babcia zapytała szwagierki czy zostaje dziś czy jedzie to myślałam że teściówka ją wzrokiem zabije ;)
oczywiście wszystko było owiane wielką tajemnicą dlaczego nie przyjechał ale jak si później mąż dowiedział to nie pierwsza taka kłótnia kiedy ona przyjeżdża i nocuje sama u rodziców
ten idealny zięć dał im popalić w wigilię bo jak można było tak znieważyć honor moich teściów?
dodam że zawsze kiedy szwagierka była ze swoim mężem to zawsze czuli się tam najważniejsi zawsze on dogryzał każdemu a ona go w tej głupocie popierała i zawsze jakieś szepty pod nosem i udawali wielce zakochanych i czuli się jak pępek świata a tu proszę zaczyna się ucieranie noska tym najbardziej wyniosłym
wczoraj już siedziała cicho i nie komentowała nikogo była jak zbity piesek
ale jak ja bym to zrobiła co zrobił jej mąż to całą wigilię byłby jeden temat i nie patrzyliby czy mojemu m. jest przykro czy nie tylko obrabialiby mi tyłek że jak tak można i wogóle
trochę mi szkoda szwagierki że tak ją wystawił bo nawet jak ja się całą drogę kłócę z mężem to i tak idę do teściów chociażby wiem że z jego babcią pogadam nigdy nie zostawiłam go pod drzwiami a sama nie wróciłam do domu no ale los taki jest że się odpłaca i teraz chce chyba sprowadzić do odpowiedniego poziomu tych wyniosłych
dodam jeszcze że mąż szagierki jest dość dziwną osobą jest wiecznie zmęczony po pracy żeby teściowi pomóc ale na sport z kolegami ma siłę (dosyć wyczerpująca dziedzina jaką jest piłka nożna ) jak jest na wsi to dziwi się jak można tam mieszkać bo nie ma sklepu zaraz obok (u mnie na wsi jest jakieś 500m dalej od domu) do kościoła jak pójdzie to nie klęka bo jak to on ma kolana męczyć i brudzić? ma dziwne chamskie odzywki (np do siostry swojej żony - jest gruba- te same ruchy tylko 2 razy szybciej) mojego męża zawód nazywa w chamski sposób przy teściu który ten sam zawód wykonywał....
więc moja wigilia u teściów była dosyć miła i nawet teściowa przyszła do mnie jak wychodziliśmy i zapraszała nas w nowy rok
czyżby zaczęła doceniać synową z perspektywy coraz częściej zawodzącego idealnego zięcia?
więc złe i wredne synowe nie przejmujcię się przyjdzie kiedy czas że i was docenią i obyście nie musiały czekać aż teściowa bedzie się zbliżała ku końcowi niech to że zacznie was doceniać nastąpi wkrótce ;)
chociaż moja mama czekała bardzo długo aż jej teściowa zauważy że synowa jest lepsza od córki....
Wesołych Świąt :)
teściowa oczywiście
    • zla_synowa Re: wizyta u teściów w święta -już po ;) 25.12.10, 22:21
      Mnie wizyta przyszlej tesciowej czeka jutro.... Nie mam ochoty byc w domu szczegolnie ze przyjezdza z nia jej matka i brat z zona wiec beda na mnie naciskac zebysmy sie pogodzily a ja jakos tego nie chce bo w tamtym roku bylo tak samo i znowu nie pasowala jej prawda ktora mowilam. Nie chce sie z nia godzic bo po co? po ty zeby znowu sie denerwowac jak cos jej nie bedzie pasowac? Czy po to zeby czesiciej u nas byla? No ale mamusia sama na drugi dzien swiat zostala to trzeba po nia jechac zeby nie byla sama a tak to wkrzykiwala do mojego przyszlego m. że nie ma juz matki...
      Wesołych i spokojnych Wam życzę ;)
      • olylejdi_1 Re: wizyta u teściów w święta -już po ;) 05.08.11, 10:40
        Ja się może nie znam, ale mnie to brzmi jakby jafryzjerka była nieźle sfrustrowana swoimi teściami. Oczywiście nie mówię, że jest podła zołza, czy coś, bo wiadomo każdy może się sfrustrować, jakby teściowa mu wiecznie dupę truła a za plecami tę dupę obrabiała.
        Generalnie mam wrażenie, że z jafryzjerki robi się druga jej teściowa. Czytuję sobie jej posty i taki obraz mi się właśnie wyłania: może jeszcze nie egoistki i sfochowanej zołzy, ale już osoby, która też chętnie dupę obrobi i będzie się cieszyć z kłopotów innych.
        Wiesz, trochę olewki by ci się przydało i nie zwracania uwagi na szpile.
    • blackagula Re: wizyta u teściów w święta -już po ;) 26.09.11, 15:56
      Jeśli twój mąż jest maminsynkiem, a teściowa uwielbia się wtrącać w Wasze życie zgłoś się do naszego programu. Szukasz pomocy, a może wiesz jak rozprawić się z uciążliwą mamuśką i chciałabyś innym synowym udzielić kilku skutecznych rad? Przyjdź i podziel się swoimi patentami jak ujarzmić niesforną teściową? Pisz na a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962
Pełna wersja