nie wytrzymuje już nerwowo

28.12.10, 13:57
z moją matką denerwuje mnie dosłownie wszystko przez nią, przestałam się do niej odzywać, a za co, a za to, że nie ma potrzeby wietrzenia mieszkania (ślepa kuchnia) wyobraźcie sobie te zapachy cebuli kapusty ryby i przesiąknięte nimi ubrania i cała ty, karmienie moich dzieci słodyczami mimo protestu zaglądanie co robię z mężem po 20 latach małżeństwa gdy dzieci wyjdą z pokoju, doszło do tego że potrafiła nieproszona zaścielać mi łóżko sprzątanie tylko wtedy gdy ksiądz ma chodzić po kolędzie włącznie z myciem dla niego okien, starałam się o mieszkanie ale niestety nie dostałam się na listę a na kupno nie stać mnie polećcie mi coś na nerwy bo już nie mam siły nerwy stres działają na mnie że chce mi się non stop jeść przytyłam już 15 kg i jestem u kresu wytrzymałości nerwowej
    • alinka_li Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 14:16
      Jeśli jesteście już 20 lat po ślubie i nadal mieszkacie z mamą w jednym mieszkaniu, korzystając z jej gościnności, to może czas zacząć to mieszkanie sprzątać i wietrzyć nie oglądając się na mamę?

      Wiem, że to nie jedyny problem w Waszym domu, ale jeśli wyprowadzka nie jest możliwa to pozostaje tylko zacisnąć zęby i się dostosować jak się da, bo to nie mama mieszka u Was, tylko Wy u niej.
    • kaz-oo Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 14:25
      20 lat siedzisz z mężem starej matce na głowie , rozmnażasz się i jeszcze masz do niej o coś pretensję?
      Nie masz pieniędzy na mieszkanie i nie chcą ci go dać dranie z listy? No popatrz, wszystko się sprzysięgło przeciwko tobie. Żryj dalej i tyj. Tylko miej choć tyle przyzwoitości żeby nie obarczać matki winą za swoje problemy.
    • purpurowa_komnata Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 15:05
      Wysyp trolli poświąteczny nastał.
      • mps61132 Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 15:15
        Na kupno Cię nie stać,na przydział nie ma szans ale na wynajem to zawsze można się zdecydować,a tak apropo...że z teściową nie można się dogadać to jeszcze zrozumie bo to obca kobieta tak naprawdę,ale że z własną matką...tego nie jestem w stanie zrozumieć!!!Wykrzyczcie sobie co Wam leży na sercach i dajcie na luz,albo wynajmij mieszkanie...Innego rozwiązania nie widze.
        Pozdrawiam
    • tully.makker Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 17:47
      Jest na to prosta rada - wyprowadzic sie na swoje.
    • marzeka1 Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 18:01
      To sama otwórz okno, mówiąc, że trzeba wywietrzyć.
      • ewa9717 Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 18:19
        Zdumiewające!! Siedzieć z męzem i dziećmi w matczynym niewielkim zapewne mieszkaniu i jeszcze mieć za złe.
      • koti-pies Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 22:12
        siedzę żre pierdzę nic nie robię wy wstrętne żmije żałuję że napisałam
        • mps61132 Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 22:55
          ...i macie za swoje,tak to jest jak się nie 20-stu lat życia kobiety a obsmarowuje się ją oskarżeniami,nie wiecie nie krytykujcie.
          • mps61132 Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 22:56
            miało być NIE ZNA-sorry.
          • nick_ze_hej Re: nie wytrzymuje już nerwowo 28.12.10, 23:54
            A co wolno? Użalić się, po główce pogłaskać, na matkę popsioczyć zgodnym chórem?
            Takie prawo forum, że komentuje się to co się przeczyta.
            No i skąd ty obrońco uciśnionych wiesz, że inni nie wiedzą?
            No chyba że ty kot i pies;)))
            • mps61132 Re: nie wytrzymuje już nerwowo 29.12.10, 00:08
              Tak ja kot i pies o dwóch nikach!!!
              A tak poważnie...wiem czy nie wiem...dziewczyna szuka prawdy,krytyki ale i wsparcia a nie najazdów artyleri.
              • nick_ze_hej Re: nie wytrzymuje już nerwowo 29.12.10, 00:18
                Ale prawda jest właśnie taka, że siedzi całą rodziną matce na głowie. A rady też były. Żeby sama wietrzyła i sprzątała bez oglądania się na matkę Była też rada najskuteczniejsza - wyprowadzka.
                • mps61132 Re: nie wytrzymuje już nerwowo 29.12.10, 08:11
                  I z tym się zgadzam.Źle kobiecie to czemu siedzi matce na głowie,ludzie biorą cięzkie kredyty byle tylko iść na swoje,a jak ich nie stać na kredyt a chcą być sami to wynajmują,wię w tym przypadku nie wim w czym tak naprawdę jest problem bo przecież nie ma problemu,z którego nie da się wyjść.Pozdrawiam
    • koti-pies Re: nie wytrzymuje już nerwowo 29.12.10, 08:39
      bogatemu trudno zrozumieć, że na świecie żyją i też biedni ludzie których nie stać na kredyt, skąd w waszych głowach myśli, że ja nie sprzątam nie wietrze, może kiedyś zrozumiecie co to znaczy
      • verdana Re: nie wytrzymuje już nerwowo 29.12.10, 10:03
        Rozumiemy. Tylko wtedy nalezy pogodzić się z myślą, ze się mieszka u kogoś, z łaski - i ze ten ktoś ma prawo w swoim mieszkaniu robic to, na co ma ochotę.
      • kaz-oo Re: nie wytrzymuje już nerwowo 29.12.10, 10:15
        To nieprawda, że nie rozumiemy Twojej sytuacji. Trudno tylko zrozumieć jak można być tak pozbawionym wszelkiej refleksji aby winą za swoje kiepskie życie obarczać matkę. Jak można pisać o niej z taką złością i niechęcią graniczącą z nienawiścią. Przecież to ona najbardziej jest pokrzywdzona. W swoim własnym domu nie ma ani spokoju ani życzliwości ludzi, którym zapewnia dach nad głową. Ludzi dorosłych, którzy powinni czuć się odpowiedzialni za swoje życie, a nie zwalać winę na otoczenie. To budzi sprzeciw i powoduje takie a nie inne komentarze.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: nie wytrzymuje już nerwowo 31.12.10, 19:33
      Niestety, na Pani problemy nie ma innej rady niż wyprowadzka. Pani narzeka na styl życia mamy, jej sposób prowadzenia gospodarstwa domowego, system wartości. Skoro nie zmieniło się to już tyle lat, słaba szansa na zmianę. Mogę zrozumieć Pani nastrój, ale to wszystko.
      Fakt, że Pani mieszka u mamy nie ogranicza Pani prawa do krytyki jej czy różnego przeżywania waszych stosunków. Ale to jest jedynie forma odreagowywania. Od tego sprawa się nie zmieni.
      W tej sytuacji uczucie wdzięczności za dach nad głową może iść równolegle z uczuciem wściekłości na mamę. Raz Pani bliżej do tego, raz do tego uczucia. Nie oznacza, że jak się przeżywa jedno, to to drugie się bezpowrotnie eliminuje. Takie życie Pani wybrała. Może to się zmieni, czego życzę. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja