Moja córka się zakochała

29.12.10, 13:17
Mam nadzieję że mi poradzicie jak to przetrwać i nie zejść na zawał bo bywa dość ciężko.
Jak w temacie moja 17 i pół letnia córka zakochała się w 23 letnim chłopaku . I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie pewne fakty.
Kilka lat temu przeżył tragedię , ponieważ w wieku 21 lat, kiedy przyjechał na studia zmarła jego dziewczyna , która była w ósmym miesiącu ciąży. Kilka miesięcy później poznał inną dziewczynę , która też zaszła z nim w ciążę , dziecko urodziła.
Porzucił ją kiedy poznał moją córkę ok. rok temu. Podobno wcześniej też nie było tam dobrze ale prawdę znają tylko oni . Przez ostatni rok nie pracował poza jakimiś dorywczymi zajęciami. Kredyt studencki który zaciągnął spłaca jego matka , dla której jest to spore obciążenie finansowe. Ciągle nie miał pieniędzy , nie miał gdzie mieszkać , żywił się u nas w domu, alimenty płacił od czasu do czasu. Z tego co wiem , matka dziecka utrudniała mu widzenia ale trochę ją rozumiem. Zresztą tak naprawdę wiem tylko tyle ile powie mi córka i cały czas muszę brać poprawkę na to że jest zakochana .
Moja córka nie jest łatwym dzieckiem , jest uparta i bardzo samodzielna ale przy tym ma dobre serce choć naiwność i brak doświadczenia sprawiają że ciągle pakuje się w kłopoty.
Na wiosnę tego roku zaszła z tym chłopakiem w ciążę i zamiast przyjść z tym do mnie , postanowili sami rozwiązać problem. Ten jej pożal się Boże chłopak razem z nią ściągnęli przez internet środki wczesnoporonne . Powiedziała mi o tym jakiś miesiąc później. Oczywiście rozmawiałam z nią i z nim na ten temat ale już po fakcie. Skóra ścierpła mi na grzbiecie jak sobie uświadomiłam co mogło się stać .
Wcześniej tez były z nią problemy ale jest znacznie lepiej, w liceum radzi sobie dość dobrze choć wagaruje za często.
Problem polega na tym, że często zdarza jej się nie wracać na noc do domu. Zostaje wtedy u niego . Zwykle pisze smsa albo dzwoni ale ja jasno zakomunikowałam, że tego nie akceptuje .Na tym tle ciągle mamy konflikty. Schemat jest zawsze podobny. Obiecuje że wróci , potem pisze lub dzwoni że się spóźniła na autobus, zasiedziała.... Ostatnio odwaliła taki numer w Boże Narodzenie , było mi strasznie przykro.
Ponieważ jednak sytuacja trwa już dość długo i ciągle się powtarza jestem zmęczona , ojciec tę ma dosyć moje pytanie brzmi czy powinnam odpuścić ? Zająć się sobą i w razie potrzeby po prostu pomóc ?
Frustrująca i bardzo męcząca jest sytuacja w której nigdy nie wiem czy wróci na noc czy też nie . Zdaje sobie jednak sprawę że moje zakazy czy nakazy niczego tutaj nie zmienią .
Zresztą córka jak już wspominałam nie jest zła . Jak jest dobrze to naprawdę fajna, mądra, wrażliwa dziewczyna.
Boję się że znów wpakuje się poważne kłopoty.
Dzięki za odpowiedzi.
    • ona_bez_ogona Re: Moja córka się zakochała 29.12.10, 13:31
      Cóz faktycznie masz powody do obaw, facet z opisu klaruje sie na lekkoducha , żeby nie powiedzieć mało rozgarniętego (te tabletki poronne kupowane przez neta!!). Nie jest to twoje przewrażliwienie. Ojciec Małoletniej mieszka z Wami? Co on na to? Próbuje zainterweniować??
      • kozica111 Re: Moja córka się zakochała 29.12.10, 14:38
        Jedna rzecz niewątpliwie dobrze mu wychodzi.
        Szkoda dziewczyny, zadbaj by była dobrze zabezpieczona, dobierzcie dobre pigułki.On jej się znudzi ale to za jakiś czas.
        • mozambique Re: Moja córka się zakochała 29.12.10, 14:48
          córeczka wrazliwa i mądra

          tyko chyba o antykoncepcji ani w domu ani w szkole nie slyszala
          bo jej amant to tego pojecia nie zna na pewno
          a czytac i pisac umie ?
          • verdana Re: Moja córka się zakochała 29.12.10, 18:58
            Zaczęłabym od realistycznego spojrzenia na własną córkę. Być może Twoja córka jest samodzielna, ale ani nie ma dobrego serca, ani nie jest szczególnie wrazliwa. Akceptacja faceta, ktory nie placi na wlasne dziecko, olewanie rodziców na swieta, gdy wiadomo, ze zrobi im się przykrość, o aborcji już nie wspomnę - to dowody raczej nie tyle na naiwność, ile na daleko posunięty egocentryzm i brak empatii.
            Problem jest nie tylko z zakochaniem córki w niewłasciwym facecie, problem jest takze z samą córką...
    • enith Re: Moja córka się zakochała 29.12.10, 19:35
      Mam dokładnie te same odczucia, co Verdana. Twój opis zachowań córki, z wagarami, aborcją i znikaniem bez zapowiedzi na noce, także w Boże Narodzenie, raczej nie idzie w parze z jej rzekomą wrażliwością, dobrym sercem czy mądrością. Na twoim miejscu zadbałabym przede wszystkim o porządną antykoncepcję córki, bo jak widać jej partnerowi te kwestie są kompletnie obce (w wieku 21 lat troje dzieci z trzeba różnymi kobietami??), a i córka się tutaj rozumem nie popisała. Potem ustalenie, że jeśli nie planuje wracać na noc, niech cię o tym odpowiednio wcześnie informuje, a nie zasłania wymówkami w stylu spóźnienie na autobus. Będziesz spokojniejsza i nie będziesz bez końca wyczekiwać jej powrotu. No i rozmawiaj o swoich obawach o jej zdrowie, życie i szkołę. Na odciagnięcie od faceta nie licz. Licz na to, że sama dojdzie do wniosku, że nie jest to facet dla niej.
      • izabelski Re: Moja córka się zakochała 29.12.10, 21:12
        dodalabym jeszcze koniecznosc testu na choroby weneryczne
        juz nie pamietam ktore sa bezobjawowe...

        jesli corka ustanowila swoje granice a ty sie do nich podporzadkowalas - stad efekt
        bo mloda wie, ze sie jej nic a nic nei stanei jak wroci pozniej lub wogole

        czyli ty sie godzisz na to co ona robi
    • menodo Re: Moja córka się zakochała 30.12.10, 00:39
      Tez mam corke w tym wieku, tez od roku ma chlopaka, ale to co piszesz o swojej corce jakos slabo mi pasuje do obrazu "fajnej, milej i madrej dziewczyny".

      Siedemnastolatka - juz po aborcji, zwiazana z facetem - dzieciorobem, totalnie nieodpowiedzialnym, obciazonym alimentami, za ktorego kredyt splaca mamusia...
      Wagaruje, wraca do domu kiedy chce, olewa rodzicow w Boze Narodzenie...

      Szczerze mowiac, nie do konca rozumiem, co tak naprawde Cie martwi?
      Czy sam fakt, ze corka nie wraca na noc do domu? Czy to, ze ma tak beznadziejnego chlopaka? Czy to, ze calkowicie utracilas nad nia kontrole?

      Wydaje mi sie, ze masz bardzo slaby kontakt ze swoja corka, nie rozumiesz jej i dlatego nie jestes jej w stanie pomoc.
      W tej sytuacji - chyba rzeczywiscie zajmij sie soba.
    • eastern-strix Re: Moja córka się zakochała 30.12.10, 00:58
      Aborcję bym z tego wyłączyła. Rozmawiałam z wieloma dziewczynami, które usunęły w liceum nie dlatego, że były bez serca,ale dla tego,że akurat miały nieszczęście wpaść. Cóż, wszyscy (prawie) uprawiają seks ale nie wszyscy wpadają...

      Kupowanie środków przez internet to konsekwencja restrykcyjnej ustawy aborcyjnej. proponuje zostawić ten temat na inną dyskusję.

      Jednak fakt, że gość ma dziecko, którym się nie interesuje a pannie to nie przeszkadza, dobrze nie wróży. Poza tym, olanie rodziców w święta to zwykłe świństwo.

      Może wychowałaś narcystyczną księżniczkę, którą obchodzi tylko ona sama. A może ma niskie poczucie własnej wartości i uważa, że lepszy taki facet niż żaden. ja nie wiem, nie znam Twojej córki.

    • nick_ze_hej Re: Moja córka się zakochała 30.12.10, 07:02
      Chyba pora zdjąć różowe okulary i wstać z klęczek przed obrazem "doskonałej" córki. Jest niepełnoletnia, a to ona ustała zasady panujące w waszym domu i prowadzi życie ....hm swobodne.
      • lear_live Moja córka się zakochała 30.12.10, 07:18
        Nie mamy różowych okularów ale mamy porównanie z tym co było jakiś czas temu. Jakby to nie zabrzmiało ,było znacznie gorzej.
        To nie tak, że nie wraca na noc kiedy jej przyjdzie ochota. Zwykle pyta czy się zgadzam i wie jestem niechętna ale czasami zdarza się jej zadzwonić że jest tutaj i tutaj , tramwaj nie dojedzie... Czasem prosi żeby po niż podjechać ,a czasem prosi o to żeby mogła zostać na noc w mieście. Są okresy że jest całkiem dobrze , wraca do domu, pomaga w pracach domowych, gotuje....., a potem wybryk. Właściwie najgorzej jest kiedy ma wolny czas od nauki, wtedy pozwala sobie na więcej.
        Ta noc w Boże Narodzenie to było świństwo i sama o tym wiem .
        Wiem też że jest bardzo zakochana i choć widzi wady tego chłopaka to niestety przez różowe okulary. Tłumaczy go i stara się mu pomóc, jak mówi wyjść na prostą . Ja mam swoje zdanie na jego temat i nie wydaje mi się żebym je zmieniła.
        Pisałam o dobrym sercu ale nie miałam na myśli serca dla mnie :-). Ma dobre serce dla zwierząt, ludzi w potrzebie ....... Niestety jakoś rodziców nie do końca zalicza do ludzi :-)
        Dzięki za odpowiedzi .
        Zawsze to inne , bardziej obiektywne punkty widzenia.
        • eastern-strix Re: Moja córka się zakochała 30.12.10, 10:23
          Z moja mamą było podobnie, babcia mi powiedziała. Też ciągle zbawiała jakiegoś pana w potrzebie. To podobno wynika z potrzeby bezwarunkowej miłości. Kobieta podświadomie myśli, że jak pomoże, zbawi, 'uzdrowi' to sobie zagwarantuje dozgonną miłość. To się też wiąże z niskim poczuciem własnej wartości.

          Nie wiem, może kup córce książkę o kobietach, które kochają za bardzo?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Moja córka się zakochała 31.12.10, 19:10
      Mimo, że nie pochwalam zachowań Pani córki, to są one typowe dla nastolatek.
      W jej zachowaniu jest wszystko: naiwna miłość, ryzykowny seks bez skutecznego zabezpieczenia, próba przejęcia władzy w domu, pseudosamodzielność, przeświadczenie, że ma rację.
      Szanując córkę i jej pierwsze życiowe decyzje oraz jej młodzieńczą delikatność ( nawet jak jest schowana pod powłoką hardości ) postawiłabym jej granice. Ona się o to prosi.
      Przychodzenie i spanie w domu, ograniczenie spotkań z chłopakiem, który jako student wiedzie inne życie, wymaganie spełniania obowiązków szkolnych i domowych, rozmowa o braku zaufania, Pani niepokojach. Egzekwowanie tego bezkompromisowo. Niełatwo będzie, ale trzeba. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja