madaw
05.01.11, 19:41
Witam gorąco. Mam 6,5 letnia corkeczke,kocham ja do szalenstwa,meza ktorego tez kocham. Strasznie ciezko mi sie zdecydowac na drugie dziecko. |Chcialabym je miec, maz tez. Jedynym problemem dla mnie jest to ze mieszkamy z moimi rodzicami.Robi sie coraz ciasniej w mieszkaniu. Coreczka ma swoj pokoik-malutki-ciagle brakuje w nim miejsca na zabawki, ubrania,niedlugo planujemy zamowic jej biurko.Wiecie jak to jest ciagle czegos przybywa. My z mezem mamy tez swoj pokoj niezawielki. Nie stac nas na mieszkanie.Ciagłe obijanie sie o siebie z rodzicami w łazience,w kuchni, na przedpokoju doprowadza mnie coraz bardziej do szału!Tak strasznie brakuje mi prywatnosci!! I jak pomysle, ze z powodu braku chocby malenkiego mieszkanka nie zdecyduje sie na drugie dziecko to az mi sie cos robi. Tym bardziej ze wiem to na 100% ze gdybym mieszkala sama juz bym miala drugie dziecko.I tak mi strasznie zal tych lat,corka w tym roku konczy 7 lat. Ja mam 31,5 lat. Jestem zaradna osoba,dobrze sobie radze ze wszystkim.Rodzice niby sa wyrozumiali, ale jest mnostwo sytuacji w ktorych ja bym postapila inaczej niz oni,jest mnostwo tematow na ktore ja mam zupelnie inne poglady i sa wtedy zgrzyty! Oni wychowywali by dziecko prawie inaczej niz ja.A uwazam ze mam bardzo dobrze wychowane dziecko-pani w zerowce juz kilka razy ja chwalila do mnie.Ale moi rodzice sa staroswieccy,jak powiem cos madrego to oni czesto uwazaja ze sie wymadrzam. W tej sytuacji ja nie wiem czy bylalbym szczesliwa majac wiecej obowiazkow i jeszcze bardziej utrudnione wykonywanie czynnosci codziennych. Strasznie mi ciezko sie zdecydowac na drugie dziecko. Wiem ze dawniej bylo inaczej.Moja mama jest tu idealnym przykladem: "ja mialm trojke dzieci w jednej izbie wychowanej,bez lazienki itd." Czasy sie zmienily i wszystko wyglada przeciez inaczej. Błagam poradzcie cos,czy ja przesadzam.Wezme pod uwage kazda wypowiedz.Zaznaczam ze z rodzicami nie jest tak jakbym chciala.Obydwoje pracuja,nie pomagaja mi w niczym,ale sama tak wole.Gotuje sobie sama,sprzatam, piore-wszystko robi sie osobno-na dwie rodziny,czasem brakuje miejsca na pranie;-( Jedynie w czym mi pomoga to zostana z corka jak gdzies wychodzimy z mezem wieczorem. Ale i tak wszystko zrobione maja-corce zrobie kolacje,przygotuje łozko..