zachorowalam :(((

10.01.11, 17:44
mam 28 lat.meza,dziecko.kilka dni temu dowiedzialam sie,ze czeka mnie bardzo ciezka operacja. Zalamalam sie :( ciagle placze,ciagle mysle jak to bedzie... Operacja bedzie przeprowadzona w innym miescie.gdyz w moim lekarze sa 100 lat za murzynami!przeraza mnie narkoza,wybudzanie,przeraza mnie to ze nie bede z dzieckiem,komplikacji .przerasta mnie to,.z drugiej strony czuje cholerna zlosc,ze przez tyle lat sie leczylam i nie wiedzieli co mi jest,popadli w rutyne.operacji musze sie poddac,gdyz w innym przypadku grozi mi kalectwo.nie radze z tym sobie.
    • joanna35 Re: zachorowalam :((( 10.01.11, 18:21
      Skoro musisz sie poddac operacji to nie masz innego wyjscia jak tylko postarać się całą sytuację zaakceptować. Z pewnością wiesz dużo o swojej chorobie, jej leczeniu i ewentualnych powikłaniach i bardzo dobrze, bo wg. mnie należy być świadomym swego stanu, chociażby po to, żeby móc zaplanowac dalsze kroki. Przede wszystkim polecam to "oklepane" pozytywne myślenie. Jesteś osobą bardzo młodą i tym samym ryzyko komplikacji jest naprawde niewielkie. To oczywiste, że jesteś tym wszystkim przerażona i dobrze, że nie tłumisz w sobie tych emocji, ale dajesz im upust płacząc, złoszcząc się czy pisząc na forum. Jednak strach i inne emocje nie mogą przesłonić Ci tego co teraz najważniejsze, a najważniejsze jest przemyślenie jeszcze raz na spokojnie całej sytuacji i opracowanie dobrego planu, który pozwoli ogarnąć całą sytuację. Nie wybiegaj myślami daleko do przodu, nie przewiduj od razu wszystkich nieszczęść, skup sie na tym co jest zalezne od Ciebie, co sama możesz zrobić. Polecam metodę małych kroków. Podziel sobie czas na "do zabiegu" i punkt po punkcie napisz co w tym czasie jest najwazniejsze do wykonania, do zorganizowania. Następny etap to pobyt w szpitalu i sam zabieg i jako pierwszy punkt zapisz sobie, że zmobilizujesz wszystkie siły do jak naszybszego powrotu do pełnego zdrowia i sprawnosci, a tym samym do domu i rodziny. I kolejny odcinek Twojego życia to " po zabiegu" - już teraz przemyśl sobie jaka pomoc będzie Ci potrzebna, na kogo możesz liczyc i poprosić o pomoc itp. Taki plan da Ci poczucie, że to Ty panujesz nad sytuacją/chorobą, a nie ona nad Tobą. A ja trzymam za Ciebie kciuki. Będzie dobrze, bo inaczej być nie może. Prawda?
      • ewa9717 Re: zachorowalam :((( 10.01.11, 19:09
        Bardzo dobre rady.
        I na pewno będzie dobrze ;)
    • tully.makker Re: zachorowalam :((( 10.01.11, 19:38
      sa 100 lat za m
      > urzynami!

      Zastanawiam sie, jak sie bedziesz czula idac na te operacje ze swiadomopscia, ze wypelnia cie pogarda dla ludzi tylko dlatego, ze maja inny kolor skory niz twoj...
      • kawka74 Re: zachorowalam :((( 10.01.11, 20:07
        Opanuj się.
        • tully.makker Re: zachorowalam :((( 10.01.11, 20:16
          Jestem bardzo opanowana. Po prostu nie lubie rasizmu.
          • kawka74 Re: zachorowalam :((( 10.01.11, 20:28
            Trzeba mieć masę złej woli albo solidnego kija w tyłku, żeby z rozpaczliwego postu o strachu przed chorobą i operacją wyłowić rzecz tak mało znaczącą. Stąd moja prośba o opanowanie się, względnie o wyjęcie kija, jak wolisz.
            • asturium Re: zachorowalam :((( 10.01.11, 21:03
              Po pierwsze autorko - nie zachorowałaś - tylko będziesz miała operację - to sporo zmienia w myśleniu.
              Po drugie jak już Ci tu napisano - skoro nie ma innego wyjścia to myśl pozytywnie, myśl co będzie potem, że całe Twoje życie przed Tobą i że po tej operacji nie czeka Cię już długo żadna inna. Nie możesz się do operacji zadręczać bo będziesz miała skoki ciśnienia, albo dorobisz się nerwicy.
              Nie napisałaś na co chorujesz, ani co to za operacja, ale powiem Ci że paręnaście lat temu miałam operację tarczycy i bałam się tak jak Ty - samej operacji, narkozy, co będzie jak coś spieprzą, jaka będę z blizną u podstawy szyi... Byłam kłębkiem nerwów, ale to co nieuniknione musiało się stać. Narkoza - nie czujesz bo śpisz, usypianie to pikuś. Gorsze jest wybudzanie - zwłaszcza jeśli masz być zaintubowana, ale może nie. Potem dzień na dojście do siebie i było już ok.! Wszystko jest do przeżycia! Nie bój się.
              Półtora roku temu miałam cesarkę, podeszłam do niej pragmatycznie - musi być, muszę to przeżyć i najważniejsze żeby dziecko było zdrowe. Tak i Ty podejdź - muszę to przeżyć bo mam dla kogo żyć. Nie histeryzuj, potraktuj to zadaniowo, choć lęku się nie pozbędziesz. Wiadomo - każdy się boi. Ale zobaczysz, wkrótce będziesz to miała z głowy i zdziwisz się że się bałaś. Pozdrawiam i uszy do góry:)
            • tully.makker Re: zachorowalam :((( 11.01.11, 09:56
              rzecz tak mało znaczącą

              Tu sie zapewne roznimy. Dla mnie rasizm nie zalicza sie do rzeczy malo znaczacych, a obawa o wlasna skore nie usprawiedliwienia zbaczania ze sciezek moralnosci.
              • mmk9 Re: zachorowalam :((( 11.01.11, 10:12
                Dla mnie rasizm nie zalicza sie do rzeczy malo znaczacy
                > ch, a obawa o wlasna skore nie usprawiedliwienia zbaczania ze sciezek moralnosc

                Jejku, ale mądre zdanie. Ja już wiec nie pytam, czy można powiedziec "ciemno jak u Murzyna w doopie" i "cyganić". Ruski miesiąc ? Łomatko, wiem, że to zbrodnia. A te owady, co to u jednych są prusaki, u innych francuzy ? LUUUz, kobieto, co innego rasizm, co innego utarte w języku powiedzenia.
              • kawka74 Re: zachorowalam :((( 11.01.11, 18:02
                Całe szczęście, że się różnimy.
                Gdyby autorka wątku napisała, że nie pójdzie na operację do szpitala w rejonie, bo tam operuje Arab, a ona nie chce mieć z nimi do czynienia, bo @#$^$#%&$& , przyznałabym Ci rację. Ale robienie afery o związek frazeologiczny użyty bez złej woli to znak, że coś jest nie tak. Z czepialskim, nie z używającym tego związku.
    • eastern-strix Re: zachorowalam :((( 11.01.11, 02:41
      Jeśli to jakieś pocieszenie, to przynajmniej są szanse, że ta operacja przywróci Ci zdrowie albo przynajmniej zatrzyma chorobę. To jest mało etyczna ale bardzo ludzka rzecz znaleźć pocieszenie w fakcie, że jednak nie jedziemy w ostatnim wagoniku ;)

      Trzymam kciuki.
    • kara_mia Re: zachorowalam :((( 11.01.11, 09:16
      Choroba to smutna sprawa i ludzie często się jej boja. Przykro mi, pewnie sama też bym był chora ze strachu przed operacją.
      Ale : przeraza mnie to ze nie bede z dzieckiem
      to tego już za diabla nie mogę zrozumieć....
      Dziecko bez obecności mamy świetnie sobie poradzi ( to na pewno) mimo, że małe i mamy potrzebuje, ale czemu mama ma się bać kiedy nie jest w obecności dziecka????
      To tego nie pojmuje..
    • zjm1111 Re: zachorowalam :((( 11.01.11, 21:30
      Spójrz na to inaczej - jako na szansę bycia zdrową kobietą i spędzenia z dzieckiem i mężem jeszcze wielu lat.
      Nie mysl o komplikacjach, pomyśl o tym, ze jesli nie poddasz się tej operacji będzie gorzej.
      Moja mama 20lat temu zachorowała (nowotwór) i martwiła się, ze zostawi mnie i tatę samych. Zyje, jest zdrowa i teraz mnie wspiera w ciężkich chwilach.
      Dobrze, ze w ogole lekarze wykryli, ze konieczna jest operacja.
      Nie trzeba byc 100lat za murzynami, zeby cos przeoczyc.
      Znajoma leczyła się w Szwajcarii i jakoś nie zauważono raka...(*)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja