zabezpieczenie nieślubnego dziecka

12.01.11, 11:50
Witam Pani Agnieszko i drodzy internauci,
chciałbym Was prosić o pomoc w rozwiązaniu problemu.przejde do rzeczy:mam 37 lat,jestem zonaty , mam dwójkę dzieci i prowadze normalne zycie,kilka lat temu miałem romans który zakończył sie 2 lata temu ale z tego nieformalnego związku mam nieślubne dziecko.
zdaje sobie sprawę że najlepszym rozwiazaniem jest przyznanie się i uznanie dziecka ale wiem tez ze bedzie to miało destrukcyjny wpływ na moje życie rodzinne a chciałbym tego uniknąć.w zwiazku z tym mam pytania: w jaki sposób mogę zabezpieczyć finansowo to dziecko na wypadek mojej nagłej śmierci?wiem ze sa polisy ubezpieczeniowe które pozwalaja na wypłate renty ale musi być uregulowana sytuacja prawna(opiekun lub rodzic)byc może sa firmy czy polisy o których nie wiem?drugie pytanie:chciałbym utrzymywac realcje z tym dzieckiem ale zachowujac w tajemnicy moje zycie rodzinne czy w takim wypadku nie zrobie mu wiecej krzywdy?ostatnie pytanie czy uznanie dziecka w Urzedzie Stanu Cywilnego to informacja która może trafić do mojej rodziny?
    • lejla81 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 12:06
      O wydanie aktu urodzenia mogą wystąpić chyba tylko najbliższe osoby dziecka (lub za zgodą tych osób), ale nie łudź się, drogi fcb, sądzę, że fakt istnienia nieślubnego dziecka wyda się prędzej, czy później. Nie wiem, co bym zrobiła na Twoim miejscu, wszystko zależy od tego, jaka jest Twoja żona, jakie są Wasze relacje. Niestety niezależnie od tego co zrobisz, zawsze ktoś będzie poszkodowany.
      • tully.makker Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 12:10
        Nie ktos bedzie poszkodowany - najbardziej poszkodowane jest tu dziecko.

        Jak sie narozrabialo, to trzeba wziac na klate konsekwencje.
        • lejla81 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 14:32
          Miałam na myśli któreś z dzieci. Nie chcę nikogo oceniać, chociaż opisana sytuacja jest dla mnie obrzydliwa. Plusem jest dla mnie, że facet chce jednak jakoś zadbać o to nieślubne dziecko. Mleko się rozlało i już na pewno nasze gromy tego nie zmienią. Człowiek wie, że źle się stało.
        • olilala Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 22:47
          maz mojej dalszej sasiadki mial romans ze studiujaca 19 czy 20 latka i tez mial z tego romansu dziecko.
          ostatecznie skonczylo sie to tak, ze zdradzona zona zdecydowala sie przyjac to dziecko pod swoj dach i je wychowala.

          tully.makker napisała:

          > Nie ktos bedzie poszkodowany - najbardziej poszkodowane jest tu dziecko.
          >
          > Jak sie narozrabialo, to trzeba wziac na klate konsekwencje.
          >
          • olilala badanie genetyczne 13.01.11, 22:58
            i przede wszystkim zrob najpierw badania genetyczne czy dziecko na pewno twoje bo jak sam widzisz roznie to bywa...
    • jowitka345 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 12:43
      Najpierw narozrabiałes a teraz jeszcze chcesz to ukryc???? echh typowe
      Oczywiście, ze sie wyda wcześniej czy póxniej....moze jak nieslubne dziecko bedzie nastolatkiem to w ramach buntu pójdzie do twojej zony i dzieci i o wszystkim powie..pomyslałes jak sie beda czuły wtedy twoja zona i dzieci z małzeństwa?
      Przyznaj sie póki jeszcze wczesnie to moze żona ci wybaczy..no chyba, ze ci nie zalezy na tym małżeństwie.

      Bo wypadek to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy.
      • konwalka Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 13:02
        prawdopodobnie najbardziej po tyłku dostanie twoja zona- tak to już bywa z tymi chwilami uniesień
        może skorzystaj z porady fachowca czyli prawnika, co?
        • verdana Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 13:22
          A tak, najlepiej nawymyslać - dziecka już raczej "cofnąć" się nie da. Pewnie, ze mozna się przyznać, ale rozbicie rodziny skrzywdzi dalsze dwoje dzieci.
          Mozna założyć lokatę oszczędnościową na nazwisko dziecka.
          • jowitka345 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 13:28
            verdana napisała:

            > A tak, najlepiej nawymyslać - dziecka już raczej "cofnąć" się nie da. Pewnie, z
            > e mozna się przyznać, ale rozbicie rodziny skrzywdzi dalsze dwoje dzieci.
            > Mozna założyć lokatę oszczędnościową na nazwisko dziecka.


            Tylko jak on zejdzie z tego świata i żona i "legalne" dzieci sie dowiedzą, że ktos obcy ma lokate od tatusia to dopiero bedzie dramat, ze zyło się z człowiekiem którego wogole sie nie znało. Ciekawe czy żona sie nie zorientuje na co idzie cześć jego pensji. A czy ta druga pani nie będzie chciała miec go dla siebie i ona w ramach zemsty nie powie o wszystkim żonie. A co jak dzieci dowiedzą sie od życzliwego np w szkole? trzeba pomyslec nie tylko o sobie. To, ze pan chce płacic na dziecko to sie chwali ale na Boga..niech sie przyzna.. bzykac sie na lewo miał odwage a przyznac się to juz nie?
            Bo wypadek to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy.
            • annb Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 13:34
              Albo podczas postepowania spadkowego zgłosi się jeszcze ktos
              Pytanie do załozyciela wątku-pani na boku była tak honorowa że nie wniosła o ustalenie ojcostwa?
          • tully.makker Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 20:14
            A tak, najlepiej nawymyslać - dziecka już raczej "cofnąć" się nie da. Pewnie, z
            > e mozna się przyznać, ale rozbicie rodziny skrzywdzi dalsze dwoje dzieci.
            > Mozna założyć lokatę oszczędnościową na nazwisko dziecka.

            Nie myslalam, ze cos takiego napisze, ale zastanawiam sie, czy ty jestes az taka glupia czy az taka podla, czy tez jedno i drugie?

            Nie, nie odpowiadaj. Pytanie retoryczne.
          • zakletawmarmur Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 21:11
            A na prawdę uważasz, że można dożywotnio utrzymywać w tajemnicy dziecko? Ja w to nie wierzę. Wierze natomiast w intuicje żony, w fakt że z czasem czujność traci na sile a także "pechowe" zbiegi okoliczności.

            Szczerze mówiąc to świadomość, że facet latami mnie oszukiwał zatajając istnienie potomka (lub ojciec istnienie rodzeństwa) bardziej by mnie bolała niż świadomość istnienia sama w sobie. To tak jakby facet miał dwie rodziny jednocześnie... Z tym, że tamta kobieta wiedziałaby o mnie a ja o niej nic. Jej mógłby narzekać na mnie, rozmawiać o intymnych sprawach z naszego małżeństwa a nawet kontynuować romans i traktować to jako regularny związek. Dla mnie byłby to cios poniżej pasa.
    • he_xe Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 15:34
      Szanowny fcb0, zacznę może od tego, że nie płacąc alimentów okradasz własne dziecko, bo matki nie przeznaczają alimentów na własne przyjemności, ale aby takiemu dziecku żyło się choć trochę lepiej. Okradłeś dziecko nie tylko z tego, ale również pozbawiłeś je ojca, pełnej rodziny i drugich dziadków, którzy być może chcieliby je znać, a przecież to dziecko, nie jest niczemu winne, a będzie ponosić konsekwencje twoich decyzji.
      To wspaniałomyślne, że chcesz je zabezpieczyć na przyszłość, ale myślę, że bardziej mu się przydadzą pieniądze teraz, na czas rozwoju, bo od dostępności np dodatkowych zajęc takich jak angielski zależeć będzie jego przyszłość, jak będzie sobie radzić samodzielnie jako dorosły człowiek. Teraz przesadzę, ale widzę to tak: bezdomny i bezrobotny ze spadkiem po tatusiu lub wykształcony i zarabiający na siebie człowiek.
      A teraz zapamiętaj - twoje nieślubne dziecko NIE jest gorsze od tych ślubnych. Pieluchy i zupki kosztują, a ty żyjesz ułudą, że masz rodzinę, która gdy się dowie, a uwierz, prędzej czy później się dowie, znienawidzi cię. I jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia - jak mozesz patrzeć w lustro i udawać dobrego męża i ojca? Jak mozesz bawić się ze swoimi dziećmi mając świadomość, że gdzieś tam jest jeszcze jedno dziecko, jak możesz dawać swoim dzieciom prezenty na święta i urodziny mając swiadomość, że tamto nie dostało od ciebie nic
      Miałeś odwagę będąc w związku wleźć obcej babie do łóżka, miej odwagę przyznać się i ponieść konsekwencje.
      • joanna35 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 18:29
        Drogi Autorze wątku w Twojej sytuacji nie ma wyjścia, które nikogo nie zrani, ani teraz ani tym bardziej w przyszłości. Twoja chęć zabezpieczenia dziecka i utrzymywania z nim kontaktów Ci się chwali, ale po pierwsze zgadzam się z przedmówczynią, a po drugie, wybacz, ale z Twojego postu wynika, że najbardziej zalezy Ci na chronieniu...siebie samego przed konsekwencjami. Wszak jeżeli po Twojej śmierci sprawa się "rypnie" to z wiadomego względu nie usłyszysz gorzkich słów pod Twoim adresem, żali i pretensji od każdej z zainteresowanych stron. Nikt nie lubi być oszukiwany, a co dopiero oszukiwany przez kilka - kilkadziesiąt lat. Stało się , popełniłeś błąd(nie wiem jak inaczej określić tę sytuację) i teraz wypadałoby naprawić poczynione krzywdy. A że nie będzie łatwo i miło? Przecież nikt Ci chyba nie obiecywał, że życie będzie łatwe, lekkie i przyjemne.
      • he_xe Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 21:29
        uff trochę ochłonęłam i chciałabym jeszcze cos dodać. Nie tylko ty okradasz to dziecko, matka również, skoro nie wystąpiła o alimenty dla niego. Dumę powinna w tym przypadku schować sobie w buty. Rozumiem, gdybyś nie miał dochodów, ale skoro stać cię na polisę to tym bardziej na alimenty.
        No i o zgrozo ty nadal chcesz kręcić, motać i oszukiwać rodzinę spotykając się po cichu z dzieckiem i odkładając na boku jakieś lewe pieniądze (!!!)
    • kol.3 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 19:58
      No więc, gdzie problem?
      Uznaj dziecko (o ile jesteś pewien, że jest Twoje), płać regularnie alimenty. Co do zabezpieczenia dziecka, postępuj na ile pozwala Twój stan majątkowy.W sumie musisz zabezpieczyć jednakowo wszystkie swoje dzieci.
    • iuscogens Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 20:01
      cb0 napisała:

      > Witam Pani Agnieszko i drodzy internauci,
      > chciałbym Was prosić o pomoc w rozwiązaniu problemu.przejde do rzeczy:mam 37 la
      > t,jestem zonaty , mam dwójkę dzieci i prowadze normalne zycie,kilka lat temu mi
      > ałem romans który zakończył sie 2 lata temu ale z tego nieformalnego związku ma
      > m nieślubne dziecko.
      > zdaje sobie sprawę że najlepszym rozwiazaniem jest przyznanie się i uznanie dzi
      > ecka ale wiem tez ze bedzie to miało destrukcyjny wpływ na moje życie rodzinne
      > a chciałbym tego uniknąć.w zwiazku z tym mam pytania: w jaki sposób mogę zabezp
      > ieczyć finansowo to dziecko na wypadek mojej nagłej śmierci?wiem ze sa polisy u
      > bezpieczeniowe które pozwalaja na wypłate renty ale musi być uregulowana sytuac
      > ja prawna(opiekun lub rodzic)byc może sa firmy czy polisy o których nie wiem?dr
      > ugie pytanie:chciałbym utrzymywac realcje z tym dzieckiem ale zachowujac w taje
      > mnicy moje zycie rodzinne czy w takim wypadku nie zrobie mu wiecej krzywdy?osta
      > tnie pytanie czy uznanie dziecka w Urzedzie Stanu Cywilnego to informacja która
      > może trafić do mojej rodziny?

      a oprócz zabezpieczenia to co?? jak chcesz ukryć przed rodziną, że spotykasz się z dzieckiem?? Chyba, ze zamierzasz udać, ze ono nie istnieje, a jedyna oznaka będzie przepływająca kasa z konta na konto??
      • fcb0 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 21:41
        witam ponownie..dzieki za opinie...kto jest bez winy niech...a ja regularnie pomagam temu dziecku..place i spotykam sie ale wiem ze tak sie długo nie da...czekam na pomysły a nie na kamienowanie...
        • miaowi Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 21:49
          Jeżeli dziecko jest uznane,to automatycznie ma prawo do spadku w równych częściach z pozostałymi dziećmi. Jeśli zatem nawet nie przyznasz się rodzinie, to po twojej śmierci (czego absolutnie nie życzę), dziecko i tak przyjdzie się przedstawić i będzie mu się należała jakaś część twojego majątku. Do twojej rodziny zaś będzie należał wybór, czy dać mu jedną czwartą domu, czy może spłacic gotówką.
        • annb Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:06
          Pomóc to można staruszce przejść po oblodzonym chodniku podając jej rękę.
          Względem własnego dziecka ma się obowiązki
        • jowitka345 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:12
          fcb0 napisała:

          > witam ponownie..dzieki za opinie...kto jest bez winy niech...a ja regularnie po
          > magam temu dziecku..place i spotykam sie ale wiem ze tak sie długo nie da...cze
          > kam na pomysły a nie na kamienowanie...


          To ja pierwsza rzucam kamieniem...dzieci mam z mężem i nigdy go zdradziłam. Więc w tej kwestii jestem bez winy. Ja bym ci nakopała do doopy jakbym się dowiedziała o takiej sytuacji i mam nadzieje, ze twoja Żona tez sie dowie oby jak najszybciej.
          • miaowi Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:15
            Tak powinna, chyba że nie będzie jej się chciało rozstawać z pensją przynoszoną raz w miesiącu.
            • jowitka345 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:20
              A moze żona sobie sama świetnie radzi finansowo i własnie dlatego on boi się jej powiedzieć bo ona mając swoja pensję nie bedzie chciała z nim być. Nie rozumiem skąd to przekonanie, że żona liczy na jego kase. jakby zona była od niego zalezna to on raczej by nie chciał tego tak bardzo ukryć bo wiedział by, że i tak z nim zostanie.
              • miaowi Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:24
                Znam również przypadek, kiedy świetnie sytuowana kobieta zostala z mężem robiącym dzieci na lewo, bo "co ludzie powiedzą" i "jak ja bez męża zostanę".
                Niestety, ludzie są różni.
                • morekac Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:28
                  kiedy świetnie sytuowana kobieta zostala z mężem robiąc
                  > ym dzieci na lewo, bo "co ludzie powiedzą" i "jak ja bez męża zostanę".

                  Równie dobrze może jej się to w końcu znudzić...
                • jowitka345 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:30
                  miaowi napisała:

                  > Znam również przypadek, kiedy świetnie sytuowana kobieta zostala z mężem robiąc
                  > ym dzieci na lewo, bo "co ludzie powiedzą" i "jak ja bez męża zostanę".
                  > Niestety, ludzie są różni.

                  Tak tylko, że w tym przypadku w grę wchodzą inne kwestie niz finansowe.

                  uważam że facet zachował sie jak swinia i tak się nadal zachowuje bo... skoro nie chce rozstawać się z żona to ja kocha, ale po co wtedy zdradził? albo...
                  nie kocha, nie zalezy mu na zonie ale... to jemu zależy na jej pensji i dlatego chce wszystko ukryć.
                  Dorosły facet który jest odpowiedzialny nie zdradza żony bo potrafi opanować swoje popędy seksualne. A tu widać, że nie był to jednorazowy wyskok i akurat wpadli tylko, normalny dlugotrwały romans.
              • he_xe Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:38
                ja mam jeszcze inne przypuszczenie, on się boi, że jak tylko żona dowie się o zdradzie, zażąda rozwodu z orzeczeniem o jego winie i alimentami na dzieci i siebie i płodzimierz zostanie w skarpetach :)
        • he_xe Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:29
          fcb0 napisała:

          > witam ponownie..dzieki za opinie...kto jest bez winy niech...a ja regularnie po
          > magam temu dziecku..place i spotykam sie ale wiem ze tak sie długo nie da...cze
          > kam na pomysły a nie na kamienowanie...

          Dzięki Bogu takich winnych jest niewielu.
          Coś mi się ta historia nie klei bo sam sobie przeczysz swoimi postami. W pierwszym poście stoisz na stanowisku, ze nie chcesz aby rodzina się dowiedziała, stąd m.in. pytanie o USC, a w drugim poscie już przyznajesz, że tak sie długo nie da. Myślę, że po prostu nie przypuszczałeś, że spotkasz się tutaj z takim negowaniem twojej postawy.
          Nadal oszukujesz rodzinę skoro regularnie płacisz i się z dzieckiem spotykasz. Co mówisz żonie jak jedziesz do dziecka i jak znika część twojego dochodu? Myślę, że ty tego dziecka nie widujesz, o czym świadczy treść "chciałbym utrzymywac realcje z tym dzieckiem ale zachowujac w tajemnicy moje zycie rodzinne".
          Ale wracając do polisy - skoro faktycznie utrzymujesz z dzieckiem kontakt, mozesz przecież z matką dziecka ustalić, że to ona może ją założyć, a Ty płacić.

          czekasz na pomysły - powtorze sie: przyznac sie, nie oszukiwac, placic
        • zakletawmarmur Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 01:29
          Jak dla mnie utrzymywanie w tajemnicy DZIECKA to prawdziwy hardkor:-)
          Jak możesz, masz ochotę to pisz regularnie jak Ci idzie, jestem bardzo ciekawa jak ta historia będzie wyglądać za rok, pięć i dziesięć a nawet dwadzieścia lat...
    • rennie77 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 22:56
      pozwol, ze cie poprawie: ty MIALES normalne zycie dopoki nie wdales sie w romans i nie doczekales sie z niego potomka.
      dzisiaj zyjesz w klamstwie i predzej czy pozniej to sie wyda. jak pisza dziewczyny, jest bardzo, bardzo nikla szansa, ze to wyda sie wtedy, kiedy nie bedzie cie juz na swiecie, to nie znaczy jednak, ze nie skrzywdzi to twojej pierwszej rodziny. skrzywdzi i pewnie podda w watpliwosc cale ich zycie z toba. na dodatek nie bedzie juz wtedy nikogo, kto by mogl przeprosic, sprobowac wyjasnic, itd.
      oczywiscie ogromnie tez ryzykujesz wyjawiajac zonie prawde. jest jednak szansa, ze ci wybaczy. od ciebie zalezy co zrobisz.
      skoro tutaj piszesz, to znaczy, ze masz watpliwosci, ze wiesz, ze postepjesz zle, ze czujesz sie winny. oby to poczucie winy nie zjadlo cie od srodka. to plus stres zwiazany z ukrywaniem prawdy.
      co do twojego trzeciego dziecka, to chyba nie musze pisac, ze je krzywdzisz najbardziej? jaka bedzie dla niego ta swiadomosc, ze zostalo zamiecione pod dywan?
      tak calkiem szczerze- nie zazdroszcze ci tej sytuacji.
      • asturium Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 12.01.11, 23:37
        Zdaje mi się że tak łatwo to Ty tego dziecka uznać nie możesz, po takim czasie to chyba tylko z wniosku prokuratora. Musicie się poradzić prawnika bo o ile się nie mylę to właśnie idzie się do prokuratora i to on, nie rodzice wszczyna sprawę o ustalenie ojcostwa. Na pewno nie robi się tego przez Urząd Stanu Cywilnego. Czy w takiej procedurze uda Ci się uniknąć tego by sie żona dowiedziała to nie wiem. Pewnie jak się uprzesz to się da.

        Tylko czy warto żyć w kłamstwie? Czy dziecko musi ponosić konsekwencje Twojej "niefrasobliwości" ze się tak eufemistycznie wyrażę? Pewnie pójdzie do przedszkola i co? Ojciec nieznany będzie miało w papierach? Trochę to głupie, przyznasz.

        Ja nawet rozumiem że masz cykora, żeby się przyznać, współczuję Ci nawet, bo sama bym w takiej sytuacji chyba rozum straciła ze zgryzoty. Żona ma prawo być wku...ona, dzieci też. Ale jeśli jesteś dobrym mężem, ojcem to może Ci wybaczą, choć pewnie zaufanie nie będzie Ci łatwo odzyskać. Ja uważam że powinieneś się przyznać żonie przedewszystkim. Jak już Ci tu napisały dziewczyny - nawarzyłeś piwa to pij. A że nie będzie łatwo? No nie będzie. I już.
        • he_xe Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 13:06
          asturium napisała:

          > i co? Ojciec nieznany będzie miało w papierach? Trochę to głupie, przyznasz.

          Dwa lata temu w akcie urodzenia w takiej sytuacji wpisywano NN. Żadna matka pewna tego, kto jest ojcem dziecka nie pozwoli sobie na utrzymywanie w papierach takiego wpisu o ojcu. Dlatego uważam, że autor wątku ściemnia tutaj tak jak swojej rodzinie. Jaka jest prawda? hę?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 00:47
      Spotykając się z dzieckiem, nawet pod pewnymi warunkami, nie zrobi mu Pan krzywdy większej niż nie spotykając się wcale. Więc bezwzględnie warto to kontynuować. Może nadejdzie czas, kiedy będzie możliwe ujawnienie prawdy.
      Natomiast taka skrywana tajemnica, może utrudniać drogę do prawdziwej bliskości między Wami. Szczególnie, że tajemnica dotyczy kwestii tożsamościowych. Niestety doświadczenie uczy, że tajemnice wydają się w najmniej odpowiednim momencie. A wtedy skutki bywają nieprzewidywalne a konsekwencje mogą wymknąć się spod kontroli. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • blusia-1 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 10:23
        ..dziecko niewinne oczywiscie ...., ale jezeli Pan przyzna sie , moze zrobic pieklo legalnym dzieciom. nie mozemy tego wiedziec , poniewaz nie znamy sytuacji rodzinnej.
        najlepiej by bylo jakby Pan lożył na dziecko zaocznie , a mamusia by dziecku nowego tatusia sprawila .
        • tully.makker Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 10:56
          najlepiej by bylo jakby Pan lożył na dziecko zaocznie , a mamusia by dziecku n
          > owego tatusia sprawila .

          najlepiej dla kogo? Pamietaj, ze dzieci tego pana z malzenstwa tez maja prawo do kontaktow z rodzenstwem, o prawach dzieci pozmalzenskiego nie wspomne juz, bo nie chce powtrarzac argumentacji przewijajacej sie przez caly ten waten, z wyjatkiem paru wyznawczyn dulszczyzny.
          • blusia-1 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 11:17
            Oczywiscie dzieci maja prawo znac rodzenstwo i gdyby w gre wchodzila tylko ta kwestia, byloby cudownie . jednakze nie wiemy czego swiadoma jest Żona i jakby na nią zadzialała wiesc o takich faktach . mogloby to skonczyc sie pieklem rodzinnym . i jezeli dzieci maja po nascie lat wolałabym jednak poczekać z ujawieniem prawdy .
            pojawia sie pytanie : w jakim wieku dzieci najgorzej przechodzą rozwod rodzicow ?
        • greeneyescat Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 10:59
          Jestem osobą prawie 30 letnią, która przy okazji wyciągania brudów przy rozwodzie rodziców, dowiedziała się, że ma starszego brata - efekt krótkiego romansu ojca. Przez całe lata byłam okłamywana niby "dla mojego dobra", a tak naprawdę dla wygody rodziców, którym na rękę było płacenie alimentów (tata uznał syna, ale nie chciał się nim zajmować, uważał, że został "wrobiony" w dziecko) i unikanie kontaktów. Z tygodnia na tydzień uświadamiam sobie jak wiele spraw było przeinaczanych, pewne decyzje uzasadnianie czymś innym niż naprawdę.

          Strasznie mnie ta informacja przybiła i zniszczyła moje zaufanie i szacunek do ojca i również do matki. Mam straszny żal, że mi nie powiedzieli. Podjęli za mnie decyzję, czy chcę z moim bratem utrzymywać kontakt. Idę ulicą i przy każdym mężczyźnie w odpowiednim wieku zastanawiam się czy to nie ON, to naprawdę nie jest łatwe... Odnalazłam go i próbowałam nawiązać z nim kontakt. ale nie odpowiedział. Być może nigdy nie będzie chciał mnie znać i to bardzo boli... Mam jeszcze nadzieję, że po prostu potrzebuje trochę czasu na przemyślenie wszystkiego.

          Z punktu widzenia "oficjalnego" dziecka napiszę, że błąd ojca można wybaczyć. Fakt posiadania brata/siostry jest informacją pozytywną. Ale wieloletnie okłamywanie, podejmowanie decyzji ZA wszystkich - to ma znacznie większe konsekwencje i niszczy bliskość rodzinie, bo pokazuje, że była zbudowana na kłamstwach.

          Mój ojciec nie miał siły i odwagi by przyznać się do tego co zrobił otwarcie i ponosić dzień po dniu wszystkie konsekwencje, jednocześnie dając szansę by zbudować na tej niecodziennej sytuacji coś znacznie zdrowszego i być możne w dłuższej perspektywie czasu lepszego dla wszystkich. Mam nadzieję, że Ty taką odwagę odnajdziesz.
    • aandzia43 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 14:49
      Ale się narobiło, nie zazdroszczę ci! I pozostałym bohaterom zajścia też.
      Wiem, czym kończy się motanie i kombinowanie w sytuacji, gdy zrobione na boku podczas trwania małżeństwa dizecko jest już na świecie, bo miałam w rodzinie podobną akcję. Wierz mi, nie chciałbyś przez to przechodzić. Z perspektywy osoby będącej uczestnikiem tego dramatu powiem tak: Jeśli masz zamiar uznać dziecko za swoje (a chyba masz) zrób to teraz i powiadom ślubną. Nie próbuj wykonywać ruchów trzymając rodzinę w nieświadomości. Potem robi się straszny galimatias i cierpią WSZYSCY. Istnienia dziecka nie da się utrzymać w tajemnicy do końca życia! Nie da się i już, zaś sposób bycia informowanym o drażliwych kwestiach ma wielkie znaczenie dla naszego stosunku do niełatwych do przełknięcia faktów. Więc chyba lepiej samemu załatwiać swoje sprawy, zamiast zdawać się na przypadek i ludzkie języki, nie sądzisz?
      Zasady dalszego współistnienia z rodziną, nowym dzieckiem i jego matką ustalcie już TERAZ! Kwestie prawne i finansowe, kontakty z dzieckiem musza być określone! Potem mozna próbować naprawiać relacje z uczestnikami wydarzeń.
      Nie wiem, jakie są twoje relacje z żoną, jaki stosunek do ciebie ma była (?) kochanka, więc nie wiem, jakie będą ustalenia. I nie wiem, jak gorzkie piwo będziesz musiał wypić. Spręż się jednak w sobie, chłopie, nie próbuj chować głowy w piach, zamiatać pod dywan i kombinować, bo namieszasz jeszcze bardziej. Weź to na klatę i posprzątaj po sobie, czasem tak trzeba. Jak się postarasz i będziesz miał odrobinę szczęścia, to finał może być nienajgorszy dla wszystkich.
      • fcb0 Re: zabezpieczenie nieślubnego dziecka 13.01.11, 22:31
        Witam, bardzo dziekuję za wszystkie wpisy...te z kamieniami równiez..ale przede wszystkim te sensowne...dające proste rady ale nie niszczece psychicznie..badzoe dziekuję Pani Psycholog..to wazna opinia...postaram sie poukładac wg dobrych rad.
        Dziękuję i pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja