Mam dwie tesciowe...

15.01.11, 17:07
Tak, matke i tesciowa. I juz naprawe nie daje sobie rady. Nie bede wypisywac co jest nie tak, bo bym chyba po Was powtarzala. Schemat i przyczyny takie same, tylko bohaterowie sie zmieniaja.
Naprawde nie wiem czym sobie na to zasluzylam. Cale zycie staralam sie byc dobrym czlowiekiem...nie wiem dlaczego moja matka tylko zle rzeczy we mnie widziala (jak nie widziala, to sobie wymyslila) Wiem, ze ma tak w rodzinie od pokolen...ale czy to moze byc przyczyna?? Teraz pojawila sie 2ga, ktora rogi pokazala dopiero dwa tygodnie po slubie...dlaczego???dlaczego nie wczesniej???? Cale zycie uciekalam przed matka, teraz uciekam przed nimi dwiema.
Nie odzywam sie do nich od kilku miesiecy, unikam (bo to wydalo mi sie najwlasciwszym i jedynym rozwiazaniem), a one na sile do mojego zycia sie pchaja. Dlaczego???? Dlaczego pod przykrywka "potrzebujesz pomocy" caly czas chca wbijac mi szpile.
Do tej pory , jak juz bylo naprawde zle, to poprostu sie pakowalam i wyjezdzalam. I zylam swoim zyciem. Teraz juz nie moge, bo mam rodzine i nie moge ich zostawic... a mazre o tym za kazdym razem , jak one daja znac o sobie. NIe mam problemow z nikim z mojej rodziny ani mezem, ani dzieckiem, ani ciotkami, wujkami ..........Wyglada, jakby tylko one mialy prawo (potrzebe) psuc innym zycie. Nie rozumiem tego, czy to jest w kobiecych genach, w kulturze....jak tego uniknac u siebie, bo przeciez tez bede kiedys tesciowa????? ;( Jak przerawc te klatwe??
    • kattebush Re: Mam dwie tesciowe... 15.01.11, 21:09
      Ciężko czasami wytłumaczyć pewne rzeczy. Ja np. mam niesamowity układ z Teściową. Tak! Mam lepsze z Teścinką układy niż z własną Mamą! Sto razy wolę iść do Teściowej, niż do Mamy. Jestem 10 lat po ślubie, 12 jak się z Mężem znamy. Mąż jedynak /ktoś, kto Go nie zna - nigdy by nie powiedział, że jedynak/. Zostałam przez Teściów przyjęta jak Córka - nie jak wróg, który odbiera im jedyne dziecko. Moja Mama to z natury nietoperz - czepia się wszystkiego. Też przechodziłam jazdy - ale od 10 lat - mam spokój. Pępowinę już dawno odcięłam, ale do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego właśnie najbliżsi najbardziej ranią... Trzymaj się i powodzenia!
      • lidalili Re: Mam dwie tesciowe... 17.01.11, 14:07
        ... Trzymaj się
        > i powodzenia!

        Dzieki :) Ciesze sie, ze udalo Ci sie zdystansowac matke.

        Wczoraj z mezem postanowilismy sie rozwiesc. On nie chce sie wyprowadzic, ja tak. Juz od 3 lat na to czekam. Na poczatku powiedzial , ze tez chce, a teraz , ze nie. Ja z radosnej, zadowolonej z zycia kobiety zamienilam sie w kogos totalnie obcego, nawet na ulicy bym sie na siebie nie spojrzala (nie chodzi mi o wyglad tylko wnetrze : zgozkniale, ponure, narzekajace, niezadowolone) Bedzie mi cholernie ciezko, ale dam rade. Nie takie ludzie maja problemy :)
        • lidalili Re: Mam dwie tesciowe... 17.01.11, 14:11
          ...a dlaczego wyprowadzic? Mojej tesciowej siostra mieszka za sciana, tesciowa 2 domy dalej, z 2 synem . Meza siostra pare ulic dalej. Czuje sie okrazona i 'dzgana' codziennie...
        • kattebush Re: Mam dwie tesciowe... 17.01.11, 16:23
          Zadaj sobie jedno pytanie. I niech Twój mąż też sobie je zada. A pytanie jest bardzo krótkie: Kochasz Mnie? Jeśli odpowiecie twierdząco - to zacznij walczyć. Inaczej: zacznijcie walczyć. Razem Wspólnie. Walczyć o Waszą Miłość. Walczyć o dalsze życie ze sobą - a nie przeciw sobie. Jeśli tylko obydwoje będziecie tego chcieli.
          Poza tym - czy Ty kochasz samą siebie? Zrzuć swoją zgorzkniałość, marudzenie! Weź się za siebie! Kiedy ostatnio byłaś w kinie, na spacerze? Kiedy poszłaś zupełnie bezcelowo do galerii handlowej - tylko po to, żeby pooglądać? Kiedy przeczytałaś książkę, posłuchałaś muzyki?
          Czasem tak niewiele potrzeba, aby poczuć się kimś ważnym.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Pełna wersja