moje urodziny

16.01.11, 12:23
Kartki na Boze Narodzenie od tesciow nie dostalismy. Tesciowa tlumaczyla sie, ze woli teraz dzwonic, zamiast slac kartki. Ale zadzwonic wtedy tez nie zadzwonila. Mojemu mezowi jeczy, ze tak bardzo by chciala porozmawiac ze mna przez telefon, ale nigdy nie poprosi mnie do telefonu. Wczoraj miala okazje ze mna porozmawiac. byly moje urodziny i do tego okragle. I co? Nic. Ani kartki nie dostalam, ani nie zadzwonila. A zapomniec, nie zapomniala, bo swoja siostre poinformowala, ze ja mam urodziny i ktore. Ciotka zadzwonila. Zreszta ciotka jest wogole na prawde rowna i rozumiemy sie z nia bez slow. Ale tesciowa dalej sie nie odzywa. maz sie wkurzyl, ale dzis znow probowal ja bronic. Nie wytrzymalam i powiedzialam mu, co o tym mysle. Nie pierwszy raz. Ilez mozna ich tlumaczyc? Oni kochani sa i nigdy nie robia niczego umyslnie. Jak mozna byc takim slepym? wczoraj jeszcze sie wkurzal, ze oni mnie tak traktuja. Dzis juz tlumaczy, ze pewnie to dlatego, ze matka przestala wysylac kartki i tylko dzwoni na rozne okazje. Wiec mowie z sarkazmem, ze faktycznie, zadzwonic to przeciez nie zapomniala...To on znow tlumaczy, ze moze sie zle czula, moze to, moze sramto. Ale to wcale nie znaczy, ze oni mnie nie szanuja i nie lubia. Wiec mowie: "No, faktycznie, takie zachowanie moze byc tylko oznaka milosci." Pokiwal glowa i sie zamknal. W takich momentach najchetniej spakowalabym swoje rzeczy i poszla w trzy wiatry. Czuje wtedy, ze on sobie ze mnie kpi i ze nigdy tego nie zmienie. z jednej strony sam dobrze wie i sam pierwszy krzyczy, ze ich zachowanie jest wstretne. Ale wystarczy tylko jedna rozmowa z nimi i juz 5 minut pozniej gada inaczej i ich broni...rece mi opadaja. Moze jakas przerwa w zwiazku by cos dala?
    • deodyma Re: moje urodziny 16.01.11, 14:21
      a ja sie pytam, czemu nie olejesz tesciow i nie skupisz sie na sobie???
      • kobietka_29 Re: moje urodziny 16.01.11, 18:00
        zalezy. Moglabys sprecyzowac, co wedlug Ciebie oznacza skupienie sie na sobie?
        jezeli masz na mysli estetyczne dbanie o siebie, to nie ma sie czym martwic. Jestem zadbana. Jezeli chodzi Ci o hobby, prace. Tu takze powiem, ze nie narzekam na brak zajec. Nie przejmuj sie, nie siedze w domu i nie wyrywam sobie wlosow z glowy z rozpaczy, bo tesciowa zapomniala o moich urodzinach. tym bardziej, ze wcale nie zapomniala. Nie rozmyslam tez nieustannie o nich. A moze przez skupienie sie na sobie rozumiesz to, ze powinnam ustapic moim "kochanym" tesciom? Wowczas powinnas wiedziec, ze ustepowanie bylo moja strategia przez pierwsze 6 lat mojego zwiazku z moim mezem. I nie zmienilo to stosunku moich tesciow do mnie.
        Wolno mi chyba podenerwowac sie, gdy widze, jak manipuluja moim mezem, czy gdy oni interesuja sie moim zyciem (co robie, co gotuje, w co sie ubieram, co ogladam w tv, o ktorej wstaje itd.) z detalami, choc nie chca ze mna rozmawiac, lub gdy tesciowa twierdzi do mojego meza, ze bardzo by chciala, zeby wszystko bylo miedzy nami (mna a nimi) dobrze i teskni za rozmowami ze mna a z drugiej strony specjalnie nie dzwoni do mnie w moje urodziny? A moze Ty uwazasz to za cos milego, gdy ktos bez skrupulow rozmawia o Tobie zamiast z Toba? Gdy ktos maci w glowie osobie, z ktora mieszkasz i potem Ty przez to masz problemy w zwiazku? Albo uwazasz dwulicowosc za cos normalnego? Tak, jak mowie, nie rozmyslam nad tym caly czas, ale myslalam, ze wolno mi sie pozalic na tym forum, gdy cos mnie wkurzy...
        • deodyma Re: moje urodziny 16.01.11, 18:21
          na Twoim miejscu olalabym tesciow i zyla swoim zyciem a to, co oni robia, mialabym gdzies.
          gdybym ja sama przejowalabym sie swoja tesciowa tak, jak Ty, dawno zeszlabym na zawal z tego swiata.
          mieszka daleko, mam ja gdzies, nie kontaktuje sie z nia, mam swiety spokoj i tyle.
          • kobietka_29 Re: moje urodziny 17.01.11, 13:53
            bardzo chetnie olalabym tesciow, gdyby oni przestali interesowac sie moim zyciem i gdyby nie buntowali mi meza. zeby mieszac w czyims zwiazku, nie trzeba mieszkac w jednym domu.
            • deodyma Re: moje urodziny 17.01.11, 19:14
              to o tym akurat wiem, bo choc nas i tesciowa dzieli ponad 600 km, ona usiluje robic to samo, ale maz ma swoj rozum i nie slucha mamusi.
              im bardziej bedziesz sie tym przejmowac i brac to do glowy, tym bardziej oni beda ingerowali w Wasze zycie, bo tylko w taki sposob beda mogli wyprowadzic Cie z rownowagi i o to im wlasnie chodzi.
        • gadamzrybami Re: moje urodziny 18.01.11, 15:58
          > Wolno mi chyba podenerwowac sie, gdy widze, jak manipuluja moim mezem, czy gdy
          > oni interesuja sie moim zyciem (co robie, co gotuje, w co sie ubieram, co oglad
          > am w tv, o ktorej wstaje itd.) z detalami, choc nie chca ze mna rozmawiac, lub
          > gdy tesciowa twierdzi do mojego meza, ze bardzo by chciala, zeby wszystko bylo
          > miedzy nami (mna a nimi) dobrze i teskni za rozmowami ze mna a z drugiej strony
          > specjalnie nie dzwoni do mnie w moje urodziny?

          czy Twoja teściowa to moja teściowa?? fizycznie tesciow kolo nas nie ma, ale faktycznie duch 'mamusi' wisi nad nami chyba bez przerwy. do tego pojawia sie znowu duch siostruni cudownej i wspanialej, ktora faktycznie zniknela dawno dawno. Ale to przez niezdecydowanie meza - niby jest po mojej stronie [po fakcie], ale jak przyjdzie co do czego, to znowu ma problem.
    • velluto Re: moje urodziny 16.01.11, 17:52
      Po co naskakujesz na faceta, on nie jest odpowiedzialny za to jacy są jego rodzice. Odruchowo będzie ich bronił, miło by ci było, jak on by ci stale ględził, że twoja matka np. jest nudna jak flaki z olejem? musisz na skargę do niego lecieć?

      Do niego masz pretensje, że teściowa ci życzeń nie złożyła? jak nie do niego - to nie truj mu o tym, ja mojemu w ogóle nie mówię o takich rzeczach, bo jakie to ma znaczenie, po mnie to spływa. Po co sobie tym głowę zawracać? nie dzwoni, to nie dzwoni i tyle. A ty rozstawać się chcesz? dorośnij, nie każdy musi cię lubić, da się z tym żyć.
      • ornestka Re: moje urodziny 16.01.11, 18:13
        Velluto podoba mi się to co napisałaś.Gdzieś , kiedyś przeczytałam w jakimś artykule o teściach, ze rozmawiając ciągle na tematy z nimi związane, powodujemy, iż są stale obecni w naszym życiu.Sami ich do udziału zapraszamy, przez dyskusje na ich temat.Też często tak mam, a potem jestem zła na siebie, że mogłam się "ugryźć" w język.Ja wiem, że jak człowiek się wkurzy to najlepiej "obsmarować" kogoś, to chwilowo ulży.Ale sama wiem, że potem zostaje niesmak.Też nad tym pracuję i jestem z siebie dumna, gdy choć trochę się uda.Moja teściowa też mnie "uwielbiała" w oczy, a poza oczy do męża, nie było tak różowo.Też chciałabym osiągnąć taki stan w którym z zimną krwią będę olewać wiele spraw.
      • kobietka_29 Re: moje urodziny 17.01.11, 13:51
        Czy pisalam, ze polecialam na skarge do meza, bo mi tesciowa zyczen nie zlozyla? Nie. Wiec daruj sobie te teksty. Pisze o tym, ze jest ona obludna, falszywa osoba, ktora manipuluje moim mezem. To maz gledzil mi caly dzien, ze jego rodzice zachowuja sie brzydko. Ja powiedzialam mu, co mysle, dopiero 2 dni po urodzinach, gdy on znow zaczal ten temat i tym razem zaczal ich bronic. Rozumiesz teraz?
        • ornestka Re: moje urodziny 17.01.11, 17:18
          Zrozumiałam.Postaram się już nie udzielać, żeby nikogo nie denerwować.
          • kobietka_29 Re: moje urodziny 17.01.11, 18:42
            tylko, ze ta odpowiedz nie byla do Ciebie a do velluto... a zatem jednak i Ty nie zrozumialas...
        • velluto Re: moje urodziny 17.01.11, 19:50
          Napisalaś, że mąż się wkurzył, potem jej bronił. Skąd wiedział o braku życzeń? sam zgadł? dopytywał się? trzeba było powiedzieć "nie, nie dzwoniła, nieważne" i zakończyć temat.
          Po co do tego wracałaś, nieważne 2 godziny, czy 2 dni później?

          Tak ci strasznie tych życzeń brakowało? żyć bez telefonu czy kartki od teściowej nie możesz? nie trawisz jej - to po jaką cholerę zaprzątasz sobie nią głowę parę dni?

          Moją teściową jest dla mnie neutralna, za skórę mi nie zalazła, ale nie tęsknię za nią i mam naprawdę w głębokim poważaniu, co sądzi o związku swojego syna ze mną i czy
          składa mi życzenia. Jest mi to najdoskonalej obojętne, ani mnie to ziębi ani grzeje. Nie zaprzątam sobie nią głowy - mam swoje życie i szkoda mi czasu na dywagacje co teściowa myśli czy robi.
          • kobietka_29 Re: moje urodziny 18.01.11, 09:35
            I dalej nie rozumiesz. Powtarzam, nie chodzi o brak zyczen, a o dwulicowosc. O to, ze jest falszywa. Rozumiesz? Skad maz wiedzial o braku zyczen? Moze stad, ze to on zawsze dzwoni do mamusi (oni do nas nigdy) i gdy z nia rozmawial, nie prosila mnie do telefonu? Moze stad, ze mieszkamy pod tym samym adresem i wiemy, jakie listy do nas obydwojga przychodza? Pisalam juz, ze nie musze na skarge pedzic do meza. Nie mam takiej potrzeby. tego, ze to nie ja do tego tematu wracalam, tez nie wyczytalas, pomimo ze napisalam to juz 2 razy i pisze po raz 3. Jakoze tesciowa do mnie nie dzwoni, nie musial sie mnie o to wypytywac. On sam najpierw w dzien urodzin skarzyl sie, a dzien po moich urodzinach zadzwonil do nich i zaraz po rozmowie z nimi, zanim ja jeszcze cokolwiek powiedzialam, przyszedl do mnie i zaczal ten temat slowami "moja mama nie chciala z Toba rozmawiac, bo jej jest przykro. (z jakiegokolwiek Qrva powodu, skoro ja z nia od miesiecy zadnego kontaktu nie mam. czyli widzisz, ze on od razu po rozmowie z mamusia robi mi wyrzuty z jakiegos wyimaginowanego powodu. a to wkurza, nie prawdaz?). Ale oni wcale nie robia tego specjalnie. Oni Cie lubia." Wiec nie wytrzymalam i odpowiedzialam mu "tak. takie zachowanie jest oznaka milosci." Nie rozumiesz, ze nie chodzi tu o skladanie zyczen? Ze jest to jedynie przykladem, jak oni sa falszywi i jak nim manipuluja?
    • jafryzjerka Re: moje urodziny 17.01.11, 11:06
      a ja Cie rozumie...
      to nie chodzi o to ze nie zadzwonila tylko o fakt ze tu niby chce zgrywa przed synem wielka kochajaca mamusie i tesciowa a i tak robi swoje
      od nas tesciowe wymagaja zeby wysylac kartki na swieta dzwonic z zyczeniami na kazda okazje przyjezdzac z prezentami do kazdego czlonka rodziny na kazda impreze ktora jest lub jej nie ma a nas maja gleboko...
      ja tez to mam
      skoro tak bardzo sie interesuje tym co robisz to przeciez moze zadzwonic do ciebie i zapytac osobiscie co dzis robilas itd. ale po co jak wiecej wyciagnie od twoejego m. i jeszcze w dodatku ty niby sie nie dowiesz o co pytala? bo ona sie nie interesuje tym dlatego ze cie lubi i chce wiedziec co u ciebie slychac tylko dlatego ze jest wscibska i nie ma juz ochoty zajmowac sie swoim nudnym zyciem wiec bedzie pastwic sie nad kims kogo nie lubi

      sama czasami mam takie mysli zeby wyjechac daleko i odpoczac od tego wszystkiego bo tu niby maz sie nabija z ich durnego zachowania widzi jacy oni sa ale jak ty mu przytakniesz i zaczniesz na ten temat rozmowe to on odbiera to automatycznie jako atak i zaczyna ich bronic mimo ze chwiel wczesniej przyznal ci racje dlatego tez rozstanie jest najmniej madra rzecza jaka moglybysmy w takiej sytuacji zrobic bo to tylko oznaczaloby wygrana tesciowej bo jej o to chodzi
      latwo jest powiedzic olej to tylko jak jestes w nerwach to zapominasz o calym swiecie i chcesz odreagowac bo po co to trzymac w sobie i gryzc sie od srodka?
      dlaczego to tesciowa nie moze przestac sie tak zachowywac w koncu niby uwaza sie za madrzejrza starsza i taka doswiadczona to dlaczego taka nie jest?
      jej zachowanie czesto sprowadza sie do zachowania obgadujacej nastolatki ktora wylacza myslenie i wydaje jej sie ze jest taka super idealna
      ja czasami juz sie nie odzywam na temat tesciow bo wiem ze maz i tak na koniec powie ze to nie ich wina ze oni nie to mieli na mysli ze oni mnie lubia ze przesadzam itd
      niezbyt czesto ale zdarza mi sie przemilczec temat tesciow ktorych mam gdzies tak jak oni mnie
      przez ponad 4 lata bycia razm nigdy nie zlozyla mi zyczen imieninowych czy urodzinowych nie mowiac o tym zeby zadzwonila do mnie po cokolwiek nawet jak ma do mnie sprawe
      malo kiedy kieruje wypowiedz bezposrednio do mnie
      mi jest to niepotrzebne ale chodzi o to ze obraza sie jak ja nie przyjade na jej urodziny jak nie zapytam jak sie czuje i ze nie obgaduje z nia wszystkich po kolei ...zenada
      ale raz pytajac meza dlaczego ja mam skladac jej zyczenia lub dlaczego on robi to w moim imieniu a ona nigdy nie zlozy mi zyczen odpowiedzial najbardziej idiotyczna rzecz :
      "a powiedzialas im kiedy masz urodziny?"
      dlaczego faceci maja tak uwstecznione mozgi? czy tesciowa powiedziala mi kiedy ma? czy zaprosila mnie kiedys w inny sposob niz ten kiedy mowi do meza "przyjedz"?
      dlatego wlasnie sie zloscimy nie chodzi nam o durne zyczenia czy kartki tylko o fakt ze my mamy pamietac i zyczyc a nas olewaja
      a pretensje do meza za glupote i mimo jasno postawionej sprawy on nadal wciska nam ciemnote zapominajac ze my nie jestesmy glupie
      wiesz moj ojciec obudzil sie po jakichs 30 latach jaka naprawde jest jego rodzina i jak zachowywala sie jego matka jak przyszlo do podzialu majatku on cale zcie byl na jej zawolanie i nic nie dostal a ci co przez kilka lat nie zagladali do matki sa najukochanszymi dziecmi
      moj ojciec zostal obsmarowany za to ze matka sie zajmowal i on teraz dopiero widzi jakie ma rodzenstwo dla ktorego cale zycie byl na kiwniecie palcem byly prezenty na kazda okolicznosc byly czeste wizyty (oczywiscie z jego strony) ale sprawiedliwosc wychodzi w zyciu predzej czy pozniej wiec miejmy nadzieje ze przejrza na oczy wczesniej ;)

      powodzenia i wytrwania :)
      • kobietka_29 Re: moje urodziny 17.01.11, 14:05
        Dokladnie. Nie o to mi chodzi, ze o mnie zapomniala. Zlewam to. Ale o to, ze jest falszywa, ze maci w glowie mojemu mezowi. Przed nim zgrywa kochana tesciowa, ktora z checia by ze mna porozmawiala itp. Ale do telefonu mnie nigdy nie poprosi. wyciaga tylko najdrobniejsze szczegoly od mojego meza. A moj maz ja broni, ze ona nic zlego nie chce, bo "przeciez ona by chciala jak najlepiej. Powiedziala przeciez, ze za Toba teskni i by chciala z Toba rozmawiac". (Nigdy nie zabranialam tesciowej ze mna telefonowac). Pewnie jestem niedojrzala, jak to ktos napisal, ale mam takie glupie wrazenie, ze nie tak powinno byc. Ze moj maz, skoro mieszka ze mna i mowi, ze mnie kocha, powinien bardziej mnie wspierac. Nie chodzi tu o to, zeby odcial sie od rodzicow, bo mi sie tak podoba. Ale o to, zeby choc raz na prawde obiektywnie spojrzal na te sprawy. A tego on nie potrafi. Ja nie musze sie u niego skarzyc na jego rodzicow. On zanim ja jeszcze cos powiem, juz zaczyna ich bronic. Jak dla mnie to nie jest normalne. Ale pewnie widze to zle i powinnam dorosnac...
        • velluto Re: moje urodziny 17.01.11, 20:01
          Jakbyś była dorosła, to by te wszystkie zachowania po tobie spływały. Na tym m.in polega dorosłość, żeby nauczyć się zlewać takie historie a nie szarpać sobie nerwy.

          W czym ma cię wspierać twój mąż? powiedzieć, tak, moja matka to suka? nie cierpi cię? mąż robi to, co uważa za najwłaściwsze - usiłuje załagodzić sytuację, szczególnie jeśli w głębi serca czuje że masz rację - tym bardziej będzie to wypierał. Bo zależy mu żeby to się jakoś poukładało, a przyznając ci rację - sądzi, że zaogni konflikt. Odpuść, nie rozmawiajcie o rodzicach W OGÓLE - nie macie ciekawszych tematów?

          Nie słucham, o czym mówi mąż z matką, nie dopytuję się co u niej, ani co mówiła - bo mnie to guzik obchodzi. Nie mam pretensji, że mnie do telefonu nie prosi - bo o czym na boga mam z nią rozmawiać z nudnawą starszą panią? że u laryngologa była? Temat rodziców u nas w ogóle nie istnieje, każde załatwia to we własnym zakresie - nie omawiamy tego wspólnie, poza kurtuazyjnym pytaniem czy wszystko u nich w porządku.
          • kobietka_29 Re: moje urodziny 18.01.11, 09:42
            Ja rowniez nie dopytuje sie, co u tesciowej. Nie musze. Nie pytam nawet, co u tesciow slychac, bo nie chce tym samym rozpoczynac rozmowy na ich temat. Maz po kazdej rozmowie nawija pol godziny o tym z detalami. Ale kiedys "aha.aha" nie wystarczy. Kiedys idzie to czlowiekowi w piety. Z zasady ignoruje to, co mi maz przekazuje, co tesciowa mysli i mowi. Ale, gdy sie tego nazbiera, to mnie rozsadza. Moze jestem przewrazliwiona. Ale po tym, jak tesciowa okazala, ze jej po moim poronieniu kamien z serca spadl, jestem niestety na ich punkcie wrazliwa.
            • velluto Re: moje urodziny 20.01.11, 19:28
              kobietka_29 napisała:

              > Ja rowniez nie dopytuje sie, co u tesciowej. Nie musze. Nie pytam nawet, co u t
              > esciow slychac, bo nie chce tym samym rozpoczynac rozmowy na ich temat. Maz po
              > kazdej rozmowie nawija pol godziny o tym z detalami. Ale kiedys "aha.aha" nie w
              > ystarczy.

              Ale dorosły człowiek nie załatwia sprawy na zasadzie "aha..." tylko mówi otwarcie, co mu nie pasuje i proponuje rozwiązanie. Nie w gniewie, nie wtedy, kiedy ci ciśnienie skacze - ale ZANIM to się spiętrzy na tyle, żeby wybuchnąć. Po pierwszym zdaniu mówisz SPOKOJNIE
              "kochanie, sorry - układy są jakie są, nie oszukujmy się, nie przepadamy za sobą, i tyle, trzeba z tym żyć. Nie lubimy się - z wzajemnością i to się nie zmieni. Więc wybacz, ale nie chcę słuchać co powiedziała twoja mama bo mnie to irytuje i niepotrzebnie się kłócimy, zatrzymaj to po prostu dla siebie i będzie po problemie" (nie wdajesz się w dyskusję, czy jego matka jest głupia, czy fałszywa czy cokolwiek - bo to nie jest istotą rzeczy. Chodzi wyłącznie o to, żeby przyjął do wiadomości, że ma ci NIE przekazywać co mama mówiła.

              I przy kolejnym podejściu "kotuś, mówiłam ci już - NIE CHCĘ TEGO SŁUCHAĆ". W końcu go nauczysz.

              A tak? wdajesz sie w rozmowę, udajesz że cię to interesuje, w końcu wybuchasz, sprzeczacie się - po co? ciągnąc to w ten sposób dajesz mylące sygnały - mąż ma złudną nadzieję, że coś się poukłada, że jesteś zainteresowana tym czy cię jego matka lubi - po co ta hipokryzja? nie ma obowiązku kochania się w rodzinie, czy nawet lubienia, wystarczą konwencjonalne uprzejmości w postaci small talk o pogodzie.
              Nie musisz z nią gadać, nie musisz się spotykać, możesz ograniczyć kontakt do okazjonalnego spędzania świąt - i ODETCHNĄĆ Z ULGĄ.
    • ornestka Re: moje urodziny 17.01.11, 13:06
      Dziewczyny ja wiem o czym piszecie.Doświadczyłam podobnych zachowań.Ktoś mi kiedyś powiedział, że moi teściowie są z innej bajki i nigdy nie będzie nam po drodze.To prawda.I MOŻE WŁAŚNIE DLA SAMYCH SIEBIE WARTO NABRAĆ DYSTANSU.MI JEST TEŻ TRUDNO, SZCZEGÓLNIE JAK WYKRĘCĄ JAKIŚ NUMER, CIĘŻKO Z ZIMNĄ KRWIĄ NIE REAGOWAĆ.ALE MNIE OSOBIŚCIE TO BARDZO WYPALA I NISZCZY.Bardzo chciałabym osiągnąć stan, kiedy będzie mnie to śmieszyć, ale długa droga przede mną, tym bardziej , że widzę ich ciągle.
      • wielbicielnaruto męski punkt widzenia 26.01.11, 14:55
        Wystarczy poinformować, że wysłuchwanie o mamusi Cie ni interesuje. Moja przyszła teściowa szczuła mnie pieskiem (tu padł rekord 20 spodni na rok), no ale bydle padło. Generalnie powiedziałem wporst, że mnie nie intersuje co się tam dzieje. Moja druga połówka usłyszała jasne komunikaty: 1. Jest to jej matka więc kontaktu jej nie mam prawa zabronić. Od tej pory jest odpowiedzialna za kontakty ze swoją mamusią i ma na nie wyłączność. 2. Jedynie w sytuacjach nagłych jestem dyspozycyjny ale np. ból zęba to nie jest sytuacja nagła. Do takich problemów może użyć 2 córki, mieszkającej 3 km od niej. My mamy niestety 180 km. 3. Nie jeżdżę tam na święta ale nie zabraniam wyjazdu samodzielnego. 4. 3 tygodniowe wizytacje w naszym mieszkaniu są wykluczone. 5. Ślub proszę bardzo, ale żadnych szopek pt. kochani rodzice i ich dzieci oraz 200 osób na wesele. Nie lubię fałszu i obłudy. 6. Jak ktoś daje mi poznać że jestem dla niej gówniarzem i niedorostkiem to nich nie liczy na szacunke ze strony mojej osoby. 18 latek skończyłem, 30chę też, więc jestem sam odpowiedzialny za moje czyny i ponoszę ich pełne konsekwencje.
        Jak na razie sprawdza się to doskonale. Ja nie ma nerwów poszarpanych, mówię wprost o co mi chodzi i nie owijam w bawełnę.
        • izzyy6 Re: męski punkt widzenia 02.02.11, 11:13
          moja droga a jam dla Ciebie taka propozycje wez idz telefon i po prostu zadzwon do kochanej tesciowej ot tak po prostu spytaj hej co tam slychac u was moze bedziesz miala satysfakcje ze kobiete zatka i ani be ani me, mezowi prosto i wyraznie powiedz ze jesli jego mamusia zadzwoni i zacznie wypytywac o Ciebie to on ma po prostu powiedziec ,, sama jej zapytaj,, po czym oddac Tobie sluchawke juz kobieta zostanie nagle postawiona w sytuacji dla siebie niekomfortowej wiadomo ze jego wypytuje o rzeczy o ktore Ciebie nie wypyta bo jej glupio, no i tak jeszcze patrzac moze troche od strony tesciowej moze ona po prostu czeka az Ty pierwsza do niej zadzwonisz
    • blackagula Re: moje urodziny 26.09.11, 16:10
      Jeśli twój mąż jest maminsynkiem, a teściowa uwielbia się wtrącać w Wasze życie zgłoś się do naszego programu. Szukasz pomocy, a może wiesz jak rozprawić się z uciążliwą mamuśką i chciałabyś innym synowym udzielić kilku skutecznych rad? Przyjdź i podziel się swoimi patentami jak ujarzmić niesforną teściową? Pisz na a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962
Pełna wersja