mps61132
16.01.11, 18:58
Dziewczyny poradzcie
7 lat temu pracowałam w świetnym i świetnie zresztą prosperujacym sklepie z bielizną,fajna,lekka i czysta praca,ale nistety bardzo stresująca.Szefostwo (małżeństwo) sprzedawało razem ze mną cały czas,non stop przez 8h i jeszcze każdą sobotę co wykańczało mnie psychicznie bo byli bardzo czepliwi.Nie wolno mi było wypić kawy spokojnie bo od razu szefowa wynajdowała coś do roboty,okna,lustra musiały być myte codziennie,sklep zamiatany kilka razy dnia,podłogi myte dwa razy dziennie,krzesło dla mnie nie istniało bo nie za siedzenie mi płacą,towar ułożony od linijki,o urlopie mogłam pomarzyć tylko wtedy kiedy oni mi wyznaczyli,gdy nie było utargu a oni akurat byli w hurtowni to obwiniali mnie,cały czas "patrzyli mi na ręce",ale mieli też dobre strony bo gdy był wzmorzony handel (święta,walentynki,sezon to albo stawiali obiad obok w knajpce albo przywozili jakiś fatałaszek z hurtowni).Jednak to zdażało się sporadycznie,a stres że jak wejdzie klient i trzeba mu nadskakiwać "w czym mogę pomóc" był dużo większy,nawet do tego stopnia że ja "jechałam"na tabletkach uspakajających przed pracą,a dziewczyny które były zatrudnione za mnie nie wytrzymywały psychicznie i się zwalniały.Strach było się odezwać,powalczyć o swoje czy coś powiedzieć i nie miałam też odwagi bo byłam młoda i głupia.Ja po 1,5roku też się zwolniłam bo w tej akmosferze nie dałam już rady pracować.
Bardzo lubiłam tą pracę,zawsze o takiej marzyłam,mimo że mnie wykańczała to bardzo bym chciała tam wrócić,ale nie wiem czy wypada i czy warte jest moje zdrowie takiego poświęcenia.
Chodzę tam na zakupy,szefowa zawsze ciepło mnie wita,rozmawia,ale nieźle mnie obmówili podobno jak odeszłam i dałam wypowiedzenie.Kiedyś do mnie powiedziała jak pracowałam,że dziewczyna która pracowała przede mną nie stawiła się do pracy ale gdyby przyszła i przeprosiła to by ją przyjeli.Mnie bardzo chwalili,że byłam dobrym pracownikiem (jeszcze jak pracowałam) więc myślę że gdybym z nimi porozmawiała to być może mogłabym wrócić ale czy pasuje mi tak wrócić,iść pytać czy mnie przyjmą i dalej znosić te stresy.
Proszę Was o radę,ten temat chodzi za mną i nie daje mi spokojnu tym bardziej że obecnie nie mogę znaleźć pracy.