Chyba mam ze soba problem C.D

21.01.11, 14:44
Sprawa dotyczy mojego watku z poczatku listopada:
forum.gazeta.pl/forum/w,898,118236793,118236793,Chyba_mam_problem_z_soba_.html
Chcialabym wszystkim podziekowac za slowa otuchy i wsparcie. Chcialam przekonac sie czy mam do czynienia z natrectwem, zaburzeniem czy czyms podobnym....
Musze wam zakomunikowac, ze podjelam samodzielna walke i okazalo sie, ze potrafie zyc w balaganie! Myje podlogi raz na tydzien, ladzienki 2 ray w tygodniu, odkurzam w razie potrzeby, okna nie myte od pazdziernika (troche mrozy pomogly ;-)
Nie biegam jak szalona po domu ze sciereczka. Z moich obserwacji wynika, ze sprzatanie traktowalam jak odskocznie od problemow, tych prawdziwych, czyli niesnaski w malzenstwie, glownie na plaszczyznie porozumienia i szacunku na poziomie maz-zona. No coz, tu niewiele chyba zdzialam, albo trwac, albo odejsc. Dzieci male, bardzo by cierpialy i kladac na szali wybieram droge meki. Moze jak podrosna to pomysle o wlasnym zyciu. Maz dla dzieci jest dobry, bardzo go kochaja i nie ma u nas ciaglych klotni i tym bardziej wyzwisk, wiec atmosfery zlej nie maja...
Pozdrawiam serdecznie
    • ledzeppelin3 Re: Chyba mam ze soba problem C.D 21.01.11, 16:27
      Cóż, utrzymywanie należytego porządku w domu jest uciążliwe, a trzymanie pani do sprzątania-kosztowne. Ale jest na to rada. Należy ożenić WŁAŚCIWIE syna. Synowa, jako ktos kto musi zasłuzyć na wejście do rodziny, może być znakomita darmową pomocą w domu. Jesli syn jest właściwie wychowany, na pewno znajdzie wkrótce kandydatkę, którą nalezy poddać odpowiednim testom (np. czy pomaga Ci w kuchni przy okazji odwiedzin, krząta się, stara, dba o czyste koszule syna- zresztą Matczyna intuicja na pewno podpowie Ci, że to Ta Właściwa). Oby tylko to nie była jedna z tych spryciul, co to maskują się przed ślubem, byle tylko wżenić się w rodzinę, a po slubie dopiero wychodzi, jakie to leniwe, rozmamłane ziółka!
      • aandzia43 Re: Chyba mam ze soba problem C.D 21.01.11, 16:34
        . Oby tylko to nie był
        > a jedna z tych spryciul, co to maskują się przed ślubem, byle tylko wżenić się
        > w rodzinę, a po slubie dopiero wychodzi, jakie to leniwe, rozmamłane ziółka!

        ...co to po pracy leżą, pachną i malują pazury, a mąż-biedaczyna biega z mopem ;-)
        • agatina8 Re: Chyba mam ze soba problem C.D 21.01.11, 17:51
          aandzia43 napisała:

          > . Oby tylko to nie był
          > > a jedna z tych spryciul, co to maskują się przed ślubem, byle tylko wżeni
          > ć się
          > > w rodzinę, a po slubie dopiero wychodzi, jakie to leniwe, rozmamłane ziół
          > ka!
          >
          > ...co to po pracy leżą, pachną i malują pazury, a mąż-biedaczyna biega z mopem
          > ;-)
          >
          To chyba tez nie fair, nota bene takze nie na temat :-)
        • sanciasancia Re: Chyba mam ze soba problem C.D 22.01.11, 10:36
          > ...co to po pracy leżą, pachną i malują pazury, a mąż-biedaczyna biega z mopem
          > ;-)
          Leżą i tyją. Wstrętne kocmołuchy.
          • aandzia43 Re: Chyba mam ze soba problem C.D 22.01.11, 16:44
            > ;-)
            > Leżą i tyją. Wstrętne kocmołuchy.

            Alesznjenjenje! Nie tyją, bo zaraz po wyschnięciu pazurów lecą na fitness. A w niedzielę zamiast pomagać przy obiedzie teściowej gonią rodzinkę na rower lub inne harce na świeżym powietrzu ;-)
      • agatina8 Re: Chyba mam ze soba problem C.D 21.01.11, 17:50
        ledzeppelin3 napisała:

        > Cóż, utrzymywanie należytego porządku w domu jest uciążliwe, a trzymanie pani d
        > o sprzątania-kosztowne. Ale jest na to rada. Należy ożenić WŁAŚCIWIE syna. Syno
        > wa, jako ktos kto musi zasłuzyć na wejście do rodziny, może być znakomita darmo
        > wą pomocą w domu. Jesli syn jest właściwie wychowany, na pewno znajdzie wkrótce
        > kandydatkę, którą nalezy poddać odpowiednim testom (np. czy pomaga Ci w kuchni
        > przy okazji odwiedzin, krząta się, stara, dba o czyste koszule syna- zresztą M
        > atczyna intuicja na pewno podpowie Ci, że to Ta Właściwa). Oby tylko to nie był
        > a jedna z tych spryciul, co to maskują się przed ślubem, byle tylko wżenić się
        > w rodzinę, a po slubie dopiero wychodzi, jakie to leniwe, rozmamłane ziółka!

        KOMPLETNIE nie na temat, no coz, zabolala widze opinia z innego watku ;-)
        • nowy99 Re: Chyba mam ze soba problem C.D 21.01.11, 21:30
          A ja myślę, że z tym sprzątaniem masz tak, bo tak czysto było w Twoim domu rodzinnym, mama pewnie przywiązywała do tego dużą wagę i pokazała Ci jak to się robi.
          Poza tym jesteś pewnie osobą lubiącą ruch, a nie leżenie na kanapie (choć może tak Ci się wydaje) i sama krzątasz się po domu z przyjemnością. Ja też niby nie lubię sprzątać i w tym czasie poczytałabym, ale złapałam się na tym, ze ja nie lubię dłużej tkwić w bezruchu i po prostu muszę się poruszać np. odkurzając, myjąc podłogę.
          Ale to jednak ogłupiający i otępiający styl spędzania czasu i trzeba się pilnować, by nie był jedyny. Potem nawet z mężem nie można wymienić poglądów (n.t. sposobu wyczyszczenia kranu;).
          • jowitka345 Re: Chyba mam ze soba problem C.D 21.01.11, 22:07
            nowy99 napisał:

            > A ja myślę, że z tym sprzątaniem masz tak, bo tak czysto było w Twoim domu rodz
            > innym, mama pewnie przywiązywała do tego dużą wagę i pokazała Ci jak to się rob
            > i.
            > Trzeba było najpierw poczytać..autorka wątku w poprzednim poście napisała, ze jej mama nie dbała o porządek w domu.

            do autorki..dobrze, ze wyluzowałaś tylko mam pytanie czy nie znalazlas sobie innej formy spędzania czasu? Może wyskocz czasen na saune albo na fitness to i w malżeństwie sie poprawi
    • asturium Re: Chyba mam ze soba problem C.D 21.01.11, 21:55
      To dobrze że odpuściłaś trochę, choć widzisz w związku z tym inne problemy. No tak to właśnie bywa, że kobiety wolą sprzątać i się krzątać niż się zająć sobą. Do tego trzeba chyba dojrzeć. Poza tym to jest taka postawa trochę masochistyczna - ja tu tyle robię, a wy co? nikt mnie nie docenia, nikt mi nie pomaga więc cały czas sprzątam żeby było czysto, nikt tego za mnie nie zrobi. I tak sie udręczamy latami, prawda? Ale fajnie że udało Ci się spojrzeć na to z boku.
      Wiesz czasem w związku natłoczy się różnych nieporozumień i wtedy właśnie się mijamy, on ma żał, ona ma żal i tak się na siebie boczą - latami. A przecież szkoda życia - albo akceptujesz ten stan rzeczy albo go zmień.
    • doctor.no.1 Re: Chyba mam ze soba problem C.D 21.01.11, 22:12
      Agatino - teraz kolejnym krokiem mogłoby być zrobienie czegoś dla Ciebie. Jeśli nie terapia, to może ... joga? :) albo garncarstwo? Cokolwiek.... Masz jakiś kontakt ze swoimi potrzebami? Co lubisz? Co sprawia Ci przyjemność? Co powoduje uśmiech na Twojej twarzy?
Pełna wersja