niechciana zdrada-szantaz

23.01.11, 09:55
kilka lat temu maz wyszedl do kolegi , upil sie do nieprzytomnosci , wracajac ledwo do domu napotkal moja "kolezanke" , spala z 90 % mezczyzn naszego miasteczka , nie mogla upolowac mojego meza , jestesmy bardzo fajnym malzenstwem , mamy cudowne dzieci , prace , dom , no i jak sie mozna domyslec tego feralnego wieczoru upolowala mojego mezczyzne , on nie pamietal nawet czy skonczyl ale odbyl z nia stosunek , od tamtej pory nigdzie nie wychodzil zamknal sie w sobie , mi oczywiscie nic nie mowil , po tamtym razie probowala jeszcze kilka razy ale bez skutku , szalala na maksa , mijala sie ze swoim mezem w bramce , on do pracy ona "z pracy" , zaszla w ciaze , oczywiscie wszyscy wiedzieli ze to dziecko nie jej meza , sama nie wiedziala czyje , w 7 miesiacu ciazy poinformowala mojego meza ze obliczyla sobie iz to jego , on ja wysmial i powiedzial ze po takiej ilosci mezczyzn jakiej miala ona nie moze wiedziec kto jest ojcem , przez dwa lata byl spokoj , po dwuch latach zaczela go szantazowac ze mi wszystko powie , rozbila przy okazji malzensto swoich sasiadow , kilka sklocila , wyciagala od mojego meza kase , trwalo to dwa lata , w koncu moj maz mial dosyc , myslal nawet o samobojstwie , powiedzial mi wszystko , chcemy zalozyc jej sprawe o szntaz , wyludzanie pieniedzy , ale nie wiemy czy moj maz jest ojcem czy nie , dowiedzial sie po 7 miesiacach ze jest podejzany o ojcostwo , nie mogl sobie przypomniec tamtej nocy , kiedy to dokladnie bylo , w tym samym czasie spala z kilkoma innymi facetami i mi sie chwalila , boje sie ze mozemy miec takiego pecha iz moze wyjsc ze to dziecko mojego meza czy mozecie nam pomoc jak mozna uniknac za ten czyn odpowiedzialnosci , dodam ze dziecko nosi nazwisko jej meza , i jej maz placi na nie alimanty bo sa po rozwodzie czy moze byc tak ze moj maz bedzie musial placic na dziecko ja moge udowodnic przed sadem ze jest kobieta lekkich obyczajow ze brala tabletki antyk. co mamy robic , pliss pomocy nasze zycie leglo w gruzach
    • triss_merigold6 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 09:59
      Biduś. Jakoś mi pana nie żal. Przez 2 lata nie przyszło mu do głowy wnieść do sądu o ustalenie ojcostwa przez badania DNA?
      Nie masz żadnej mocy sprawczej, żeby udowodnić, że pani jest kobietą lekkich obyczajów i że brała tabletki antykoncepcyjne. Jak dotąd sypianie z dużą liczbą mężczyzn ani odpłatnie ani hobbystycznie nie jest karalne w tym kraju. Nie osmieszaj się.
      • melani73 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 10:02
        Fajnego masz męża :(
        • aniawrobel2011 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 10:18
          uwierz mi jest bardzo fajny i zyczylabym kazdej kobiecie tak kochajacego i opiekunczego faceta ten blad kosztowal jego i mnie bardzo duzo ja potrzebuje wsparcia a nie opini o moim mezu skoro go nieznacie
          • melani73 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:01
            aniawrobel2011 napisała:

            > uwierz mi jest bardzo fajny i zyczylabym kazdej kobiecie tak kochajacego i opie
            > kunczego faceta .....

            -Rzeczywiście baardzo fajny:) Nie życz mi faceta, który pod wpływem alkocholu skacze do łóżeczka innej babki, po czym niczym biedny miś pokazuje jaki nieszczęśliwy, i biedny, bo baba go zmusiła...ehh..
            Dla mnie osobiście to właśnie ta cecha powoduje, że jest wręcz bardzo nieeeefajny:(
            • a1ma Re: niechciana zdrada-szantaz 31.01.11, 21:51
              melani73 napisała:

              > aniawrobel2011 napisała:
              >
              > > uwierz mi jest bardzo fajny i zyczylabym kazdej kobiecie tak kochajacego
              > i opie
              > > kunczego faceta .....
              >
              > -Rzeczywiście baardzo fajny:) Nie życz mi faceta, który pod wpływem alkocholu s
              > kacze do łóżeczka innej babki

              Do jakiego łóżka? Za stodołą ją puknął, do żadnego łóżka się nie pchał, głupia Ty! ;)
          • chicarica Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:26
            Mhm... on jest taki fajny, tylko ona zła, na siłę go wciągnęła.
          • zakletawmarmur Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 18:54
            Baaardzo opiekuńczy, skoro żyje już dwa lata ze świadomocią, że może jest ojcem i sprawa interesuje go tylko tyle, czy nie będzie musiał alimentów na dziecko płacić...
          • attiya Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 15:50
            skoro jest taki fajny to dlaczego przespał się z inną kobieta?
            i może wcale nie był pijany tak bardzo jak nam tu przedstawiasz?
            w końcu na coś winę trzeba zrzucić
            nic kochanie nie pamiętam, byłem taaaak pijany......
            jasne....
          • attiya Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 15:52
            nie, nie, dziękuję, nie życz mi takiego męża :-/
          • ylunia78 Re: niechciana zdrada-szantaz 01.02.11, 13:33
            aniawrobel2011 napisała:

            > uwierz mi jest bardzo fajny i zyczylabym kazdej kobiecie tak kochajacego i opie
            > kunczego faceta ten blad kosztowal jego i mnie bardzo duzo ja potrzebuje wsparc
            > ia a nie opini o moim mezu skoro go nieznacie

            no mój też jest"fajny"zależy co to dla Ciebie oznacza.?Ale pomino tego,gdyby mnie zdradził wypieprzyła bym go z chaty.Czy był pijany czy nie,wali mnie to....ważne,że mnie zdradził i to jeszcze z taką ździrą!
      • aniawrobel2011 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 10:16
        boi sie badan bo moze byc ojcem a nie musi ci byc go szkoda czasami wina lezy po stronie kobiety nie zawsze facet jest winien ja sie pytam czy mozna poprzez uwiedzenie pijanego mezczyzny podac go o alimenty
        • triss_merigold6 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 10:25
          Jesli badania potwierdzą ojcostwo to oczywiście, że można. Stan świadomości (pijany, naćpany etc.) nie ma żadnego znaczenia.
          • aniawrobel2011 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 10:52
            to co robic dalej jak ja mozna obwinic
            • melani73 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 10:58
              Ją??
              ja przepraszam...ale do tej pory myślałam że aby doszło do zapłodnienia potrzeba dwóch osób.
              kobiety i mężczyzny.
              musi dojść do stosunku płciowego (tudzież innej formy wprowadzenia spermy do pochwy )
              twój mąż poszedł do kobiety, i uprawiał z nią seks.
              o co ją chcesz obwiniać? o to że mąż do niej poszedł bo chciał pobzykać?
              • mps61132 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:10
                Nie ma innej możliwości jak zrobić badania DNA.Po co żyć w strachu,zastanawiać się i snuć domysły.Wierze,że mąż się boi wyniku badań i tego że on może być ojcem,ale wcześniej czy później sprawa wyjdzie na światło dzienne,dziecko podrośnie może być podobne do niego,albo kiedyś samo zażąda,jak będzie już duże,że chce znać swojego ojca,więc nie wiem czy jest sens unikać takich badań bo można sobie narobić jeszcze większych problemów,a Twój mąż żyjąć ciągle w takiej niepewności nabawi się nerwicy lękowej.druga rada,jeśli chce uniknąć nękania itp.to wyprowadzcie się z tego miasta czy wsi,ale uciekając sprawy nie rozwiążecie.
                A tak na marinesie to podziwiam Cię za to że taki wyskok mu wybaczyłaś-NAPRAWDĘ!!!
              • bupu Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 21:26
                No przecież podstępnie rzuciła się na jego penisa, a miś biedny, bezbronny taki, cóż mógł zrobić... To zła kobieta była!
            • attiya Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 15:51
              ją???????????
              no proszę.....
              zadam pytanie: czy ona go zgwałciła? czy ona na siłę zaciągnęła go do łóżka?
        • attiya Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 15:49
          no proszę cię, nie ośmieszaj się
          pana chyba na siłę nie zaciągnęła do łózka, coś na rzeczy musi być, skoro jednak wylądował w jej łóżku
          poza tym to zupełnie normalne stwierdzenie, że biedny miś " nic nie pamięta", no przecież nie powie ci, "żono, było w s p a n i a l e".
          a skoro kasę płacił i przez te dwa lata się zadręczał, to może jednak jest o co się obawiać
          no i wiesz....dowalasz teraz własnej płci, dlaczego zakładasz, że pani jest zła a mąż dobry, za rękę jej nie złapałaś.
          • nanuk24 Re: niechciana zdrada-szantaz 28.01.11, 03:33
            > skoro jednak wylądował w jej łóżku

            W imie ojca i syna! W jakim lozku?! na slomie pod stodola! Toz maz ten byl tak spragniony puszczalskiej ze do lozka nie dobiegl.
      • chicarica Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:25
        Jak również branie tabletek antykoncepcyjnych, choć pewnie niektórzy by chcieli.
        Pozostaje tylko stary, dobrze zakorzeniony w kulturze wioskowej sposób: wywieźć panią za wioskę na taczce gnoju. Nie ma natomiast pewności, czy mężowie szanujących się mieszkanek miejscowości nie będą nadal bywać w gościnie między udami tej pani.
        • attiya Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 15:53
          chicarica napisała:

          > Jak również branie tabletek antykoncepcyjnych, choć pewnie niektórzy by chcieli
          > .
          > Pozostaje tylko stary, dobrze zakorzeniony w kulturze wioskowej sposób: wywieźć
          > panią za wioskę na taczce gnoju. Nie ma natomiast pewności, czy mężowie szanuj
          > ących się mieszkanek miejscowości nie będą nadal bywać w gościnie między udami
          > tej pani.

          :D:D:D
    • marzeka1 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:19
      Wybacz, pani mogła zaliczyć 1 100% męskiej populacji miasteczka, ale to twój mąż był w związku i miał ten "cudny mąż" zobowiązania wobec własnej rodziny, nie ona. Sposób, w jaki o niej mówisz, jak wybielasz męża jest .... śmieszny.
      Chcesz mieć jasność, mąż niech robi badanie na ustalenie ojcostwa.
      • noname2002 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:41
        Zupełnie jak w tym wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,571,107932302,,Zalamana.html?v=2
        i nawet te same usprawiedliwienia dla "biednego", "wziętego siłą" mężczyzny. Ludzie to sobie potrafią ciekawe rzeczy wmówić.
        • ylunia78 Re: niechciana zdrada-szantaz 01.02.11, 13:38
          noname2002 napisała:

          > Zupełnie jak w tym wątku:
          > forum.gazeta.pl/forum/w,571,107932302,,Zalamana.html?v=2
          > i nawet te same usprawiedliwienia dla "biednego", "wziętego siłą" mężczyzny. Lu
          > dzie to sobie potrafią ciekawe rzeczy wmówić.

          To podoba mi sie najbardziej:D

          .>Jest właścicielem samochodu osobowego BMW.
          >Odp.Nie jest właścicielem samochodu tylko współwłaścicielem.Samochód jest
          >mojego taty a dostał go ze względu na mnie i po to by dojeżdżał do pracy oraz
          >do wyrobienia sobie zniżek.Może przedstawić dowód rejestracyjny.
    • kol.3 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:23
      Nie wiem czy taki baaardzo pijany pan, zapity do nieprzytomności, że nie wie co się z nim dzieje, może odbyć stosunek? Wg mnie mąż był na bani i się puścił. Ot co. Badania DNA trzeba zrobić. To że pani jest puszczalska nie zwalnia męża od odpowiedzialności za zrobione dziecko i od płacenia alimentów jeśli ojcostwo zostanie potwierdzone.
      • bupu Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 21:29
        Zasada jest taka, że im więcej alkoholu, tym trudniej panu osiągnąć erekcję. Pan zapity do nieprzytomności ma raczej kłopoty nie tylko z utrzymaniem siebie samego w pionie ;)
        • ciociacesia oj tam oj tam 27.01.11, 13:21
          jak pan mlody i jurny oraz na samiczke napalony to sie czasem uda
    • blue_romka Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:49
      Nie bądź dziecinna- do stosunku płciowego są potrzebne dwie osoby. Mąż był z nią w łóżku i to jest fakt, a z faktami się nie dyskutuje. Jesli jest ojcem dziecka, powinien wziąć za to odpowiedzialność choćby materialną, jeśli nie jest- zapominacie o sprawie. Żeby się przekonać potrzebne są badania.
    • rycerzowa Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:51
      aniawrobel2011 napisała:

      > dodam ze dziecko nosi nazwisko jej meza , i jej maz pl
      > aci na nie alimanty bo sa po rozwodzie

      Z tego wynika, że to dziecko ma ojca, z prawnego punktu widzenia.
      Mąż tej kobiety nie zaprzeczył ojcostwu w odpowiednim czasie i sprawa raczej jest nieodwracalna.
      Czy jest możliwa zmiana ojca? Bardzo wątpię. Musiałby się wypowiedzieć prawnik. Odżałujcie parę złotych na poradę.
      Pomijam aspekt moralny sprawy.
    • edw-ina Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 11:52
      Trochę odwagi cywilnej sugeruję. Człowiek, który wie, że popełnił błąd nie powinien uciekać, tylko stanąć odważnie przed faktem. Dwa lata ucieczek, myśli samobójcze itp. świadczą o tym, że mężczyzna ma problem. Nie mnie oceniać jaki.
      Rozumiem, że teraz wspierasz mężą, powinnaś to robić, ale nie w kategoriach "mój biedny mąż i ta wredna baba". Jeżeli prawdą jest co napisałaś, że kobieta często zmienia mężczyzn, to szansa by to akurat twój maż był ojcem dziecka nie jest duża. Ja bym domagała się badań genetycznych. Jeśli okaże się, że jednak to twój mąż pomógł pani się zduplikować, to powinien "wziąć to na klatę". I zachować się z godnością. Mam wrażenie, że zbyt wielu ludzi sądzi, że jeśli ktoś zachowuje się niegodnie, to zwalnia nas to z odpowiedzialności za zachowanie zgodne z pewnymi normami. Otóż nie zwalnia. I choćby pani była prostytutką, to nadal nie oznacza, że twój mąż może uciekać przed odpowiedzialnością, a ty go w tym tłumaczyć.
      • aniawrobel2011 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:12
        ja nie twierdze moj kochany maz a wredna baba ja sama jej pomagalam jak nie wiedzialam o zdradzie oczywiscie zrobomy badania i to nie podlega dyskusji , tylko boimy sie ze mozemy miec fatalnego pecha iz moze byc ojcem on nie przespal sie z nia tylko odbyl stosunek obok stodoly po pijanemu ona w 7 miesiacu sobie o tym przypomniala moj maz okropnie mnie skrzywdzil i wie o tym ja nie wybacze mu tego nigdy nawet nie mam zamiaru pomoge mu bo on pomaga mi caly czas kocha mnie i nasze dzieci dba o dom o nasz interes ja tylko prosze was o rade jak przez toprzetrwac jestem zalamana
        • marianka_marianka Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:50
          aniawrobel2011 napisała:
          boimy sie ze mozemy miec fatalnego pecha iz moze byc ojcem on nie przespal sie
          z nia tylko odbyl stosunek obok stodoly po pijanemu


          O to zmienia postać rzeczy!

          Nie przespał się przecież z nią tylko odbył stosunek za stodołą.
          To naprawdę pech, że mąż trafił na łowczynię żonatych, nieprzytomnych mężczyzn która gwałci ich za stodołą...
        • kotka.zielonooka Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:52
          ja na twoim miejscu bardziej bym się bała że macie "fatalnego pecha" i tój "przekochany i fajny" mąż zaraził się jakimś syfem od owej pani (wszak prezerwatyw nie użyto:)) i w konsekwencji również ciebie.
          o to bym bardziej się martwiła - bo przez ten czas kiedy maż nic nie mówił mogło się to juz bardzo niefajnie rozwinąć - i tu NA PEWNO ZROBIŁABYM BADANIA !
        • edw-ina Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 13:00
          Jak to przetrwać?
          -wziąć faceta na poważną rozmowę, w której mu zakomunikujesz, że życzysz sobie, aby bardziej dbał o swoją i waszą reputację, że ma wziąć się za siebie i zachowywać się odpowiedzialnie, a jeśli ciebie kocha i szanuje to masz być pierwszą osobą, która niezwłocznie dowiaduje się o jego sprawach.
          - staraj się być bardziej wymagająca wobec mężą
          - a poza tym wypłacz się. po prostu, zwyczajnie się wypłącz. wygadaj, wykrzycz się i wyzłość. zrób wszystko, by nie zostawić w sobie bólu, bo będzie cię dręczył.
          powodzenia
        • zakletawmarmur Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 19:11
          > tego nigdy nawet nie mam zamiaru pomoge mu bo on pomaga mi caly czas kocha mnie
          > i nasze dzieci dba o dom o nasz interes

          I Tobie właśnie o to chodzi. O własny interes. Nie chcesz się zasobami dzielić z inną kobietą. Tylko zastanów się z kim właściwie o te zasoby rywalizujesz... Nie zapominaj, że kobiety alimentów nie wydają na waciki tylko na dziecko. Małe, niewinne, zależne od rodziców dziecko.

          > dzialam o zdradzie oczywiscie zrobomy badania i to nie podlega dyskusji , tylko
          > boimy sie ze mozemy miec fatalnego pecha iz moze byc ojcem on nie przespal sie
          > z nia tylko odbyl stosunek obok stodoly po pijanemu

          Jeśli to dziecko Twojego męża to akurat nie nazwałabym tego pechem. Raczej fartem. Przekazał swoje geny nie tylko Tobie:-)
    • aniawrobel2011 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:17
      prosze nie oceniajcie mnie i mojego meza prosze pomozcie mi to wytrzymac podtrzymajcie jakos na duchu nie wszyscy sa tacy sami nie ladujcie nas do jednego wora prosze tylko o powazne poradya to ze maz nie chce w razie pozytywnego wyniku placic na dziecko co jest w tym dziwnego to nie byl romans to nie byl normalny seks nie pamieta nawet jak do tego doszlo
      • melani73 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:26
        ale dziewczyno-opamiętaj się !
        czyli twoim zdaniem co??- wszyscy, którzy mieli chęc bzykania się po pijaku-i z tego bzykanka wyrosło potostwo powinni być zwolnieni z odpowiedzialności za potomswo???
        w takim razie 50% społeczeństwa powinno zostać odstrzelone w/g ciebie???!!
        a jeśli okaże się, że twój małzonkoś jest atusiem-a obecny płacący zostanie zwolniony z obowiązku łożenia na nie swoje dzieco-to co? dziecko ma zdechnąć? bo twój misio był pijany???
        puknij ty sie w łeb kobieto!
      • melani73 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:29
        A poza tym- jakim cudem, twój mąż, upity do nieprzytomności odbył stosunek???
        niby był taki nieprzytomny, ale pamięta gdzie bzykał:):))
        pamiętaj o jednym-facet tak mocno upity nie jest w stanie się podniecić. nie stanie mu..
        Ot co/
        • he_xe Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:49
          Ta Pani chyba nie wpadła na to, że usłyszała wygodną dla męża wersję wydarzeń. Z pewnością nadal by ją oszukiwał i nie powiedział o "wyskoku" gdyby nie pojawiło się dziecko. Ciekawe ile miał wyskoków, które trzyma w tajemnicy. A ja jestem ciekawa jak się żyje w takim małżeństwie, w którym żona twierdzi, że nie wybaczy ale chce żeby mąż uniknął odpowiedzialności. Ile razy dziennie o tym myśli? jak często mielą ten temat? jak po tym wszystkim wygląda ich pożycie... Nie zazdroszczę, ale w sumie tkwi w tym na własne życzenie
        • mwiktorianka Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:56
          Zgadzam sie z melani w 100% !To nie ma zanaczenia w jakich okolicznościach zostało poczete dziecko,jest mnostwo takich przypadków gdzie do poczecia doszlo w wyniku jednorazowego"szybkiego numerku"czy takie dzieci maja przymierac glodem bo tatus jest zwolniony z odpowiedzialnosci? Nie liczy sie jak doszło do tego,że został ojcem,ale to,ze nim jest.Melani ma rację jesli byl rzeczywiście tak pijany jak opisujesz to nie byl w stanie odbyc z nia stosunku,a tym bardziej pamietac co sie stało,chyba,ze az tak pijany nie był....Współczuje Ci sytuacji w jakiej się znalazłas,ale nie możesz zwalniac z męza z odpowiedzialnosci bo byl pijany.Jesli ktos nie potrafi sie kontrolowac i wypic tyle,żeby miec kontrole nad tym co robi to nie powinien pic wcale.To tak jak z kierowca,ktory pijany wsiada za kierownice;jesli jadac spowoduje wypadek to tez powinno sie go zwalniac z odpowiedzialności bo był pijany i nie wiedział co robi?
      • marvel123 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:48
        Ania, ja myślę, że to nie jest taka prosta sprawa - to jedna z tych sytuacji życiowych, kiedy niestety, nie da się odwrócić biegu zdarzeń, a konsekwecje trzeba ponieść.. To właśnie z tym psychicznie musicie - oboje - choć każdy w inny sposób - się uporać.
        Rozumiem błąd męża - oczywiście nie życzę żadnej z nas, aby musiała się zmierzyć z podobną sytuacją - ale skoro znasz męża, ufasz mu - jesteś gotowa mu wybaczyć - to bardzo dobrze, bo każdemy trzeba dać szansę. Nie zgadzam się z dziewczynami, które tu tak krzyczą i wręcz wyobrażają sobie, że to powód do rozwodu. Cóż, małżeństwem się jest na dobre i złe (oczywiście do pewnych granic) i nie można aż tak łatwo wszystkiego przekreślać.
        Rozumiem, że to był pojedynczy wyskok Twojego męża i jesteś gotowa mu wybaczyć, bo wierzysz w niego i czujesz, że warto.
        Natomiast dziecka to inna sprawa, z którą także musicie - przede wszystkim TY -się uporać. Chciałabyś te dwie rzeczy rozdzielić, ale - niestety - się nie da. Oczywiście, najpierw badania DNA - żeby w ogóle potwierdzić na 100%, że to Was dotyczy. Wiem, że nienawidzisz tej kobety i chcesz izolować swoją rodzinę i szczęście rodzinne.. Ale być może, będziesz musiała wykazać się wielką wspaniałomyślnością i dobrocią, zweryfikować swoje wartości.

        Bo jeśli okaże się, że Twój mąż jednak jest ojcem tego dziecka - to będzie zobowiązany łożyc na nie. Poza tym - wiesz o tym bardzo dobrze - to także JEGO dziecko.. i Twój mąż zapewne nigdy o tym nie zapomni. Więzi krwi są bardzo mocne. Może nic nie czuć do tej kobiety, ale to też jego dziecko, jego krew. Tego nigdy nie zmienisz - i to właśnie z tym przyjdzie Ci być może uporać się psychicznie. Pieniądze pieniędzmi, ale spójrz na swoje dzieci i pomyśl o tym ewentualnym kolejnym dziecku.. to także dziecko.. jeszcze się nie urodziło, a już jest obarczone całą winą dorosłych - bo zburzyło wszystkim życie.. Jeszcze go nie ma, a już nikt go nie chce i nie kocha. A będzie na swiecie.
        Ale o tym wszystkim pomyśl dopiero wtedy, kiedy na 100% będziecie pewni, że to faktycznie ojcem dziecka jest Twój mąż, jak juz będziesz wiedzieć na czym stoisz i będziesz musiała jakoś się do tego emocjonalnie ustosunkować i nie łudzić się, że może ten problem wcale Wasnie dotyczy.
        Bo wybaczyć mężowi to tu także oznacza, że akceptujesz ewentualne konsekwencje... inaczej wcale nie wybaczasz, tylko, jak to się mówi, "zamykasz szkielet w szafie" lub mniej drastycznie "zamiatasz pod dywan".
        • melani73 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 13:01
          Ależ Marvell-tutaj nikt nie wspomniał nawet o rozwodzie:)
          szlag nas tylko trafia, gdy widzimy, że takie panie jak autorka wątku, wybiela mężusia, obarcza winą za zło cały świat-tylko nie mężusia, i jeszcze oczekuje, że ktoś napisze jej, jak pozbyć się odpowiedzialności za dziecko które wcale nie prosiło się na świat!-a które notabene prawdopodobnie spłodził jej "fajny" mężuś po pijaku:(:(
          No wybacz.....
          Ale trafiło mnie jak cholera
          • marvel123 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 13:12
            masz oczywiście rację - ale obawiam się, że 50% naszego społeczeństwa wykazuje w podobnych sytuacjach taki tok myślenia... Liczy się tylko JA i mój mały światek, który sobie poukładam. To z kolei mnie irytuje, ten swojego rodzaju egoizm i racjonalizowanie egoistycznych decyzji.
            Dobrze by było, żeby autorka wątku zrozumiała, że cokolwiek sobie nie wytłumaczy i nie wymyśli i nie zracjonalizuje - stało się - i już nie będzie tak jak dawniej - nie zamknie się w chacie i nie będzie mogła udawać, że sprawy wcale nie było.. A jakoś trzeba dalej żyć..
      • kol.3 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 13:45
        Wg mnie to Ty najbardziej sama bawisz się w ocenianie. Wg Ciebie ta pani to straszna qrva, mąż nieświadomy biedny miś, niemal zgwałcony po pijanemu. Widać, że mąż zrobił Ci niezłe pranie mózgu, żeby się wybielić.
      • attiya Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 15:59
        ale dlaczego upierasz się w sprawie jego niepamięci?
        facet miał okazję cię zdradzic, zobaczyć jak to jest z kimś innym a ty nam wmawiasz - jak on tobie - że biedny miś nic nie pamięta
        a jeśli chodzi o wsparcie, przykro mi, że taką ciężką masz sytuację, bo jest faktycznie ciężka, masz dzieci, nagle może się okazać, że pan mąż będzie płacił kasę zamiast do wspólnego wora, to komuś innemu. Poza tym pan w pewien sposób tobą manipuluje, bo jeśli ktoś jest totalnie pijany, tak naprawdę totalnie jak to mąż przedstawił, to w 9 na 10 przypadkach, mało tego nawet w 10/10 mężczyzna raczej nei jest zdolny do stosunku a tu takowy się odbył.
        Twój mąż pewnie nie był aż tak pijany, więc niech choć tę sprawę dobrze załatwi z tobą.
        no cóż, mimo to życze pozytywnego rozwiązania wcale nie łatwej sytuacji
    • marianka_marianka Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 12:42
      aniawrobel2011 napisała:
      kilka lat temu maz wyszedl do kolegi , upil sie do nieprzytomnosci (...)tego feralnego wieczoru upolowala mojego mezczyzne , on nie pamietal nawet czy skonczyl ale odbyl z nia stosunek


      Niezłą kondycję ma Twój mąż skoro nieprzytomny potrafi uprawiać seks:)
      A zachowanie tej pani chociaż niemoralne, nie jest nie jest przyczyną zdrady. To, że (podobno) spała z męską częścią populacji miejskiej nie zmienia faktu, że Twój mąż może być ojcem dziecka. W jego interesie jest zaprzeczenie podejrzeniom i wysupłanie pieniędzy na badanie. Cóż, głupota kosztuje.
      Uprzedź męża, że wyskoki bez gumki mogą się skonczyć nie tylko niechcianą ciążą, ale również poniższymi ewentualnościami:
      AIDS, Brodawki płciowe, Brodawki weneryczne, Chlamydia i ureaplazma, Condylomata acuminata, HSV, Human papillomavirus - HPV, Kiła, Kłykciny kończyste, Opryszczka narządów płciowych, Rzeżączka,, Rzęsistkowica, Syfilizm, Świerzb, Tryper, Wrzód miękki, Wrzód weneryczny, Zakażenie rzęsistkiem pochwowym, Zapalenie cewki moczowej, Żółtaczka HBV, HCV.

    • stokrotka.35 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 14:08
      Ale to dziecko ma ojca ..... ! Byłego męża tej kobiety... i to on płaci na dzieciaka alimenty.
      I aby cokolwiek żądać od pani męża ta kobieta musi najpierw wystąpić o zaprzeczenie ojcostwa swojego ex( niewiem czy na to nie jest za późno,coś mi się obiło,że kobieta miała na to 6 miesięcy od narodzin ) samo wyciąganie pieniążków od co bądź obcej osoby jest najdelikatniej mówiąc nieetyczne. Może się okazać że istnieje jeszcze kilka potencjalnych tatusiów sponsorujących "swojego/nieswojego" dzieciaczka ....
      • melani73 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 14:11
        I tu się mylisz:)
        Poprzes złożenie doniesienia na Prokuraturę-może to zrobić.(Np.rzekomy ojciec dziecka)
        • verdana Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 14:30
          Cóż, oczywiscie, ze mężowi mozna wybaczyć zdradę. OK. natomiast, jesli okaze się , ze to jego dziecko, trudno był;oby wybaczyć nie placenie alimentów i nie zajmowanie się swoim wlasnym dzieckiem.
          czyli - zróbice badania, ale pamietając o konsekwencjach. jeseli to dziecko męża, to zobowiązuje go to do takiego samego zadbania o to dziecko,m jak o pozostałe jego dzieci.
          • he_xe Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 15:12
            ale ta Pani wyżej pisała, ze nigdy mężowi nie wybaczy!!! Myślę, że chodzi jej tylko o kasę i żeby żyć w takim samym dostatku jak do tej pory
            • edw-ina Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 15:21
              spokojnie, bez odgórnego oceniania.
              Kobita nie wie jak sie zachować w takiej sytuacji. Chciałaby wybielić męża, choć mówiąc, że mu nie wybaczy sama zauważa, że taki biały nie jest. Odnośnie wspomnianej chęci życia w dostatku - zupełnie nic nie wiemy o jej i męża statusie finansowym. Może być również tak, że ledwo wiążą koniec z końcem i zwyczajnie myśl o dalszym okrojeniu fuduszy i to przez długi czas, jest dla niej przerażająca. To, że się boi nie oznacza jeszcze, że jest złą, wredną babą, która chce biednemu dziecku od ust odebrać, byleby jej było dobrze. Ona nie ma tego wszystkiego jeszcze usystemowanego i m.in. dlatego opisała problem na forum.
              Żebym zaraz nie przeczytała, że rozgrzeszam małżonka i słowa o pieniądzach - ja po prostu próbuję spojrzeć szerzej na problem.
              poza tym skoro sytuacja trwa od dwóch lat, to dziecko ma przynajmniej rok z hakiem. Zanim wszystko się wyjaśni może jeszcze jakiś czas minąć i dziecię może podrosnąć. Chciałabym, żeby ktoś w tym układzie pomyślał też o maluchu, który może przeżyć ostrą traumę dowiedziawszy się, że człowiek do którego mówi "tato" nie jest jego ojcem. I jak to wszystko może wpłynąć na relację dziecka z matką.
    • yo-anna84 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 15:41
      Sprawdź maila gazetowego.
    • triss_merigold6 Tak na marginesie 23.01.11, 17:19
      Tak na marginesie: szalenie podoba mi się klimat opowieści, taki żywcem z "Chłopów".
      • melani73 Re: Tak na marginesie 23.01.11, 17:54
        A chłop widać bardzo zdesperowany musiał być, skoro zaułek za stodołą mu wystarczył:):)
        • aniawrobel2011 Re: Tak na marginesie 23.01.11, 18:08
          ostroznie z wypowiedziami prosze ja tez ufalam swojemu "chlopowi" jestem ciekawa czy wy tez
          • triss_merigold6 Masz prawo nie wiedzieć 23.01.11, 18:33
            Masz prawo nie wiedzieć, bo to lektura licealna, ale "Chłopi" to powieść za którą Reymont otrzymał literacką Nagrodę Nobla.
      • aniawrobel2011 Re: Tak na marginesie 23.01.11, 18:10
        ja pisze swoje zwierzenia po to by ktos mi poradzil a wy zachowujecie sie jak gowniarze dziekuje za porade dostalam prywatna wiadomosc od kogos powaznego a wam dziekuje
        • melani73 Re: Tak na marginesie 23.01.11, 18:14
          Ależ dostałąś masę konkretnych porad-tyle tylko, że one nie są ci na rękę:)
          bo jak można się pogodzić z tym, że trzeba będzie w razie czego uznać dziecko-nieprawdaż/???
          tu nie chodzi o poradę-u chodzi o podejście do zycia i ludzi twoje i twojego męża.
        • deodyma Re: Tak na marginesie 23.01.11, 19:32

          aniawrobel2011 napisała:

          > ja pisze swoje zwierzenia po to by ktos mi poradzil a wy zachowujecie sie jak g
          > owniarze dziekuje za porade dostalam prywatna wiadomosc od kogos powaznego a wa
          > m dziekuje



          albo jestes glupia, albo jestes trollem:D
          • wymiatator1 Re: Tak na marginesie 31.01.11, 15:52
            Ktoś kiedyś powiedział, że trolli jest w rzeczywistości bardzo mało, ale są tak sprytnie rozmieszczone, że człowiek napotyka je co chwilę. Bo głupich ludzi, każdy mądry to wie, jest ogromna większość.
            • morekac Re: Tak na marginesie 31.01.11, 22:06
              Bo trolle rozmieszczają się strategicznie...
      • brak.polskich.liter Re: Tak na marginesie 23.01.11, 19:02
        Urocze, nieprawdaz?
        Ta stodola, i ta Jagna na polowaniu (ROFL), do tego szantaz i intryga (ROFL). Pan Reymont turla sie w grobie z radosci.
    • tully.makker Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 18:18
      Znaczy uwazasz, ze fakt, ze facet odbyl po pijaku stosunek za stodola zwalnia go z odpowiedzialnosci za swoje postepowanie?
      • triss_merigold6 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 18:37
        On nie pamięta czy faktycznie odbył, zauważ. Ale kasę bulił rzekomej szantażystce. IMO dla ewentualnego sądu, ta stodoła i urwany film będę koronnymi dowodami. Urocze, nieprawdaż?
        • melani73 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 18:47
          Nie będą żadnymi dowodami jeśli owa pani mama wykona testy DNA :)
          Wówczas nie trzeba będzie żadnych dowodów:)
          • triss_merigold6 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 18:54
            Owszem, wówczas będzie musiało odbyć się przed sądem postępowanie w sprawie zaprzeczenia ojcostwa męża matki dziecka i ustalenie ojcostwa innego pana oraz o zasądzenie alimentów. Same testy NIC nie znaczą, musi być postępowanie sądowe.
        • tully.makker Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 12:02
          To prawda, coraz uroczej. ja mysle, ze facet swietnie pameta co robil, z kim i gdzie, ale to moje prywatne zdanie.
      • attiya Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 16:10
        o to to
        nie zrzucaj całej albo 95 procent odpowiedzialności na panią
        pan jest bardziej winny, bo raz, że się schlał jak świnia - skoro twierdzi, ze nic nie pamięta, to przecież pani mogla mu wmówić, więc istnieje też prawdopodobieństwo, że nic jednak nie było.
        Ale...pan twierdzi, że było, gdzieś tam w okolicach stodoły, szybko, bez prezerwatywy, wzniosłych uczuć i bez zobowiązań - jeśli tak było droga autorko wątku - to miej stuprocentową pewność, że mąż jednak doskonale to pamięta, że jednak wcale taki pijany nie był.
        Zrewiduj i swoje i jego patrzenie i pogląd na ten wysoko, przede wszystkim łatwiej wam będzie ustosunkować się do tego. No, mam nadzieję...
        I skoro mąż tak się tym przejmuje, tak zadręcza, to może oznaczać, że jednak pamięta i że mógł coś złapać. Pogadaj z nim raz jeszcze, bo to wcale tak "ładnie" być może nie wyglądało
        jak on chce Ci przedstawić
        • bummm333 Re: niechciana zdrada-szantaz 29.01.11, 12:01
          kobieto mój maz tez mnie zdradził dowiedzalam sie o tym przypadkowo nie skasował sms jak do niej wysyłał ,ja mu tego nie umiem wybaczyc chociasz w duszy nadal go kocham gdzies tam .wyprowadził sie z domu zostałam sama z dziecmi ,wiem jak to jest ciezko .
    • deodyma Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 19:25
      jednak nie byliscie az tak fajnym malzenstwem a maz nie byl tak nawalony do nieprzytomnosci, jesli byl w stanie bzyknac ta babke...
      nie ma czegos takiego, jak niechciana zdrada.
      jak ktos nie chce, nie zdradzi.
      • marvel123 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 20:36
        kiedyś akurat słyszałam o takim przypadku, w tzw. realu, i było właśnie tak - małżeństwo nie aż tak fajne, żona dominująca, trzymająca "wszystko w garści", mąż naokoło zmyślał ,że "prawie są w separacji", i właśnie taka rzecz się wydarzyła, ona wkroczyła ostro do akcji walczyć o swojego męża, którego traktowała już jak swoją rzecz, on słaby charakter posłusznie robił to co ona chciała...w ogóle to tez jej bajek naopowiadał, ze to tylko raz, po pijaku..ona wierzyła, bo chyba nawet nie chciała przyjąć do wiadomości innej prawdy. W sumie, w końcu, i tak się rozeszli...
        Są kobiety, które "po trupach" ida do celu. Nie wiedzą, że ten ich cel to fatamorgana..
    • doctor.no.1 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 21:51
      Z prawnego punktu widzenia, matka dziecka może mieć roszczenia w stosunku do ojca, którym jest były mąż, koniec i kropka. Nic jej się nie należy.

      Moralnie - jeśli mąż jest ojcem dziecka to powinien się o nie zatroszczyć i partycypować w wychowaniu. Okoliczności poczęcia są bez znaczenia.

      Reasumując - wykonanie badań DNA jest bezcelowe, jeśli nie chodzi Wam o walkę o prawo rodzicielskie do maluszka.
      • doctor.no.1 Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 21:52
        Miałam na myśli, że z prawnego punktu widzenia matce dziecka nic się od męża nie należy.
        • zakletawmarmur Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 22:17
          Jeśli facet jest ojcem dziecka to prawnie jak najbardziej powinien płacić alimenty... Nie zależnie czy jest mężem matki swojego dziecka czy nie.
          • doctor.no.1 Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 13:18
            Zakletawmur - mylisz kwestie prawne z moralnymi. To dziecka ma ojca - z prawnego punktu widzenia, a dawca spermy nim nie jest. Płaci ojciec, który ma prawa rodzicielskie do dziecka, a nie dawca spermy, który być może jest biologicznym ojcem dziecka. Reszta kwest wyjasniona jest szczegółowo poniżej, więc nie będę się powtarzać.
            • zakletawmarmur Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 18:19
              Matka dziecka w każdej chwili może wystąpić o unieważnienie i ustalenie ojcostwa:-) Fakt, że kobieta zaszła w ciązę w czasie małżeństwa a mąż w przeciągu pół roku nie wniósł sprawy o unieważnienie, faktycznie powoduje, że prawnym ojcem dziecka jest jej eks mąż. Jednak kobieta w każdej chwili może to zmienić... Fakt, że była mężatką nie oznacza, że nie ma prawa walczyć o ustalenie ojcostwa od jakiegoś innego faceta:-)
    • rycerzowa Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 22:02
      Cokolwiek myśleć o autorce wątku i jej mężu, sprawa jest raczej jasna: obecnie nie ma praktycznych możliwości "zmiany ojca". Może to ewentualnie uczynić samo dziecko, gdy będzie pełnoletnie.

      ttp://www.dk-kancelaria.pl/artykuly/6-prawa-ojca-w-kontekcie-przepisow-dotyczcych-pochodzenia-dziecka.html

      Rada, by "zrobić badanie" , też jest niepoważna. Jak rzekomy ojciec ma to zrobić? Złapać dziecko i wziąć próbkę? Z wnioskiem o legalne badanie może wystąpić matka albo jej ex-mąż, ale w tej chwili nie mają do tego podstaw prawnych.
      Biologiczny ojciec musiałby się bardzo uprzeć, by wszczęto postępowanie sądowe w sprawie zaprzeczenia ojcostwa męża matki, i udowodnić, że on byłby lepszym ojcem.
      A nie wygląda, aby mu na tym zależało.

      Prawo w tej sytuacji broni interesów dziecka. Dla dziecka zaś lepiej jest, jak jest.

      Nawet gdy ten pan faktycznie jest ojcem dziecka, ma - niestety - prawo nie przejmować się całą sytuacją. Takie są fakty.
      • zakletawmarmur Re: niechciana zdrada-szantaz 23.01.11, 22:23
        > Rada, by "zrobić badanie" , też jest niepoważna. Jak rzekomy ojciec ma to zrob
        > ić? Złapać dziecko i wziąć próbkę? Z wnioskiem o legalne badanie może wystąpić
        > matka albo jej ex-mąż, ale w tej chwili nie mają do tego podstaw prawnych.
        > Biologiczny ojciec musiałby się bardzo uprzeć, by wszczęto postępowanie sądowe
        > w sprawie zaprzeczenia ojcostwa męża matki, i udowodnić, że on byłby lepszym oj
        > cem.

        A nie można po prostu poprosić jego matki o próbkę DNA dziecka? Przecież wystarczy wymaz z buzi lub nawet troche włosów... Może matka też byłaby zainteresowana kto jest ojcem? Nie trzeba nic z tym robić. Sama świadomość prawdy daje już bardzo duży komfort psychiczny.
      • marianka_marianka rycerzowa 23.01.11, 22:47
        rycerzowa napisała:
        Cokolwiek myśleć o autorce wątku i jej mężu, sprawa jest raczej jasna: obecnie
        nie ma praktycznych możliwości "zmiany ojca".


        Aleś jej podesłała artykuł... Przecież ona uważa, że stosunek za stodołą to nie "przespanie się z kobietą" i z tego prawniczego bełkotu nic nie zrozumie:)

        Czyli w skrócie -
        Można "zadziałać", ale pod pewnymi warunkami.

        Potrzebne byłoby najpierw ustalenie bezskuteczność uznania (z tym do Sądu wychodzi mąż "tej łatwej" co został uznany z mocy prawa za ojca), i dopiero można by wnieść pozew ws ustalenia ojcostwa.
        Przepis z Kodeksu Rodzinnego i Opekuńczego, który m.in. reguluję tę kwestię:
        ( KRiO) Art. 78. § 1. Mężczyzna, który uznał ojcostwo (czyli mąż Autorki), może wytoczyć powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania (ojcostwa) w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się, że dziecko od niego nie pochodzi.

        Po drugie
        rycerzowa napisała:
        rada, by "zrobić badanie" , też jest niepoważna. Jak rzekomy ojciec ma to zrobić? Złapać dziecko i wziąć próbkę?


        to proste, wystarczy smoczek, dziecka, śliniak, wymaz z wewnętrznej strony policzka. Jeżeli badanie ma honorować Sąd musi być w komplecie próba od matki oraz potwierdzenie tożsamości badanych osób.

        A mąż tej "łowczyni" nawet kiedy otrzyma potwierdzenie, że to nie jego potomek, niestey nie ma możliwości odzyskania funduszy zainwestowanych w "cudze" dziecko. Takie prawo.
        • marianka_marianka małe sprostowanie 23.01.11, 22:51

          ( KRiO) Art. 78. § 1. Mężczyzna, który uznał ojcostwo (czyli mąż "tej drugiej"kobiety ), może
          wytoczyć powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania (ojcostwa) w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się, że dziecko od niego nie pocho dzi.
          • aiczka Re: małe sprostowanie 24.01.11, 10:43
            Niestety mężowie (którzy dziecka nie uznają tylko jest im ono przypisywane domyślnie) są dyskryminowani przez prawo w porównaniu z niemężami:

            USTAWA z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy. (Dz. U. z dnia 5 marca 1964r.):

            "(...) Art. 63. Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.(...)

            Art. 69. § 1. Matka może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa swego męża w ciągu sześciu miesięcy od urodzenia dziecka. (...)

            Art. 70. § 1. Dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak jak w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności.(...)

            Art. 78. § 1. Mężczyzna, który uznał ojcostwo, może wytoczyć powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się, że dziecko od niego nie pochodzi. W razie uznania ojcostwa przed urodzeniem się dziecka już poczętego bieg tego terminu nie może rozpocząć się przed urodzeniem się dziecka.(...)"
            • marianka_marianka Re: małe sprostowanie 24.01.11, 11:01
              aiczka napisała:
              Niestety mężowie (którzy dziecka nie uznają tylko jest im ono przypisywane domyślnie) są dyskryminowani przez prawo w porównaniu z niemężami:


              Zgadzam się ponieważ z automatu dziecko urodzone w trakcie trwania małżeństwa jest przypisane mężowi. I to z jego inicjatywy musi wyjść wniosek do Sądu gdyż po upływie określonego 6-miesięcznego terminu powództwo o zaprzeczenie ojcostwa może wytoczyć prokurator, jeżeli wymaga tego dobro dziecka lub ochrona interesu społecznego (a chyba wymaga w tej sytuacji dziecko ma prawo wiedzieć kto jest jego prawdziwym ojcem, kiedy sama matka nie ma pojęcia) lub dziecko po dojściu do pełnoletności, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności (na dodatek przepis wskazuje, że powództwo musi zostać wytoczone przeciwko mężowi matki).
    • morekac Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 10:28
      powiedzial mi wszystko , chcemy zalozyc jej sprawe o szntaz , wyludzanie pieniedzy
      Twój uroczy małżonek powinien był zgłosić sprawę z ewentualnym szantażem na policję wtedy, kiedy pani zagadnęła go o kasę. Albo powiedzieć tobie. Mógł też wykazac ewentualnym pomyślunkiem i zagrozić omówieniem sprawy alimentów z byłym mężem owej damy.
      Ma chociaz jakieś dowody na potwierdzenie swoich słów nt.szantażu - czy sąd ma mu uwierzyć tak na piękne oczy - tak jak i ty mu zapewne uwierzyłaś? Bo to, że możesz udowodnić, że kobieta brała tabletki antykoncepcyjne i obyczaje ma lekkie, to są żadne zarzuty (nie jest to zresztą zakazane przez prawo), poza tym mają zerową wartość, jeśli chodzi o udowodnienie szantażu. Co do wyłudzenia pieniędzy: musi mieć dowody, że jej te pieniądze dawał. Ogólnie martwienie się odzyskaniem pieniędzy zostawiłabym małżonkowi.
      Ponieważ jednak sprawa się wydała, pani już nie może szantażować, że powie tobie - nie grozi wam raczwej nic więcej. Ruch jest po stronie tamtej pani - musiałaby wnieść o zaprzeczenie ojcostwa męża - a termin zdaje się minął... No, chyba że cała sprawa jest ci potrzebna, aby uzyskać rozwód z winy męża...
      • nowy99 Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 16:02
        Autorka wątku nie prosi o cyniczne komentarze tylko o radę. Jedyną osobą, zresztą dobrze doradzającą jest rycerzowa. A reszta to wiadro pomyi. Dalibyście sobie spokój.

        Wracając do meritum: matka może założyć sprawę sądową o ponowne ustalenie ojcostwa, ale musi uzasadnić to pojawieniem się obecnie jakichś okoliczności to potwierdzających. Jakich, nie wiem, nie znam się. Ale nie wiem, czy sąd może zmusić do badania DNA męża autorki wątku, czy nie musiałby o to ubiegać się np. aktualny ojciec płacący alimenty. No i takie badania kosztują, wiem, ze jakieś 10 lat temu w Poznaniu robili to za 600zł.

        Na miejscu autorki wątku i jej męża, po prostu nie zgodziłabym się wcześniej niż na nakaz sądu, na żadne badanie. Kwestii moralnych nie poruszam, to ich osobista sprawa.
        • zakletawmarmur Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 19:06
          > Na miejscu autorki wątku i jej męża, po prostu nie zgodziłabym się wcześniej ni
          > ż na nakaz sądu, na żadne badanie. Kwestii moralnych nie poruszam, to ich osobi
          > sta sprawa.

          Czyli wolałabyś okradać dziecko byłej kochanki Twojego męża? Pod względem moralnym to jest to chyba oczywiste?
          • asocial Re: niechciana zdrada-szantaz 24.01.11, 21:49
            no, niechciana zdraada w pewnym sensie istnieje. Facet/ kobieta mogl dojsc do takiej sytuacji, kiedy nie pozostawalo nic innego jak sie bzyknac (pijany/ nacpany, jakas super gra, pocalunki, itp). Chociaz fakt, na filmach sie zdarza, ze facet / babka w ostatnim momencie (albo tuz przed gra wstepna, a juz po napaleniu) mowi: sorry, ale nie. Kto nie byl w takiej sytuacji to nie wie.
            A klimat iscie chlopski, oszczednosci w interpunkcji dodaje smaczku. Najwazniejsze, ze maz fajny.
        • kol.3 Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 16:32
          A wiadra pomyj, które autorka wylewa na głowę kochanki nie zauważasz?
          Autorka też w tej całej sprawie nie jest w porządku.
        • doctor.no.1 Re: niechciana zdrada-szantaz 27.01.11, 13:54
          nowy99 - jako że utożsamiłam się z ową "resztą, co te pomyje wylewa", byłabym zobowiązana za wskazanie mi, w którym miejscu to zrobiłam? Jeśli nie znajdziesz takowego potwierdzenia, zastanów się nad swoim uogólnieniem i prawdziwości tego stwierdzenia :)

          Kocham uogólnienia :)
    • nanuk24 Re: niechciana zdrada-szantaz 25.01.11, 02:33
      Choinka! strach chlopa do sklepu po bulki wyslac, bo zza winkla puszczalskie sie rzucaja;-)
      • attiya Re: niechciana zdrada-szantaz 26.01.11, 16:16
        ja już mojego NIGDY samego po bułki nie puszczę :D
        • mozambique Re: niechciana zdrada-szantaz 27.01.11, 12:12
          cholera - tyle tych stodół pobudowali teraz !
        • nanuk24 Re: niechciana zdrada-szantaz 28.01.11, 03:34
          prawda. lepiej sie samej puscic;-)
    • demonsbaby życzę 25.01.11, 06:02
      zapoznania się z interpunkcją na wstępie, bo ciężko rozpoznać retrospekcję, a już szczególnie, gdzie jest koniec i jakiego owa "puszczalska" dopuściła się "przewinienia" w obliczu prawa?
      Pan mąż winien ponieść konsekwencje swoich wyczynów... Nie mniej jeśli pani matka wniesie wniosek o przyznanie renty alimentacyjnej, po urodzeniu dziecka, najpierw dojdzie do nadania nazwiska dziecku w urzędzie stanu cywilnego. Ponieważ pani matka jest mężatką, zgodnie z niezmiennym zapisem z r. 64 kodeksu rodzinnego - domniemanym ojcem jest mężczyzna pozostający w związku małżeńskim z panią matką. I chciał nie chciał to jego nazwisko i ojcostwo domniemane nastąpi. Do 9 mca (albo coś się zmieniło) życia dziecka mężczyzna pozostający w związku małżeńskim ma czas na wniesienie wniosku do sądu o zaprzeczenie ojcostwa. Po tym czasie, działa już w oparciu o prokuraturę i tam składa wniosek. Prokurator ma za zadanie kierować się dobrem społecznym i dobrem dziecka, podobnie sąd.
      Jeżeli twój mąż dobrowolnie nie uzna dziecka, dziecko otrzymuje nazwisko i obowiązek alimentacyjny w postaci męża "owej puszczalskiej". To później tamten pan mąż działa w oparciu o zaprzeczenie ojcostwa. Dopiero po zaprzeczeniu ojcostwa, pani matka, może w imieniu dziecka, któremu ojcostwo unieważniono, wnieść o ustalenie ojcostwa i rentę alimentacyjną na dziecko.
      Proponuję mężowi się nie wieszać, a ptaka trzymać w slipach, tudzież pchać go w pewne miejsce. Polecam też udać się do specjalisty, pod kątem chorób wenerycznych, skoro pani lubi lekkie obyczaje, a potem poszukać speca, który tobie dziewczyno poukłada w głowie, czego twój mąż się dopuścił i czym jest zdrada małżeńska.

      Nękanie, szantaż - jest dość specyficzny w świetle KK, a tutaj takich przesłanek nie ma.
    • czarna_12 Re: niechciana zdrada-szantaz 25.01.11, 08:29
      Jezeli tak szybko go wybieliłas i on taki biedny,a ty go jeszcze moze w domu głaszczesz po głłówce to nie zdziw sie jak sie kiedys puści świadomie, bo taka kochana jestes i szybko wybaczasz.Nie jestem złośliwa, ani nie mówie żeby nie wybaczyc i od razu rozwód ale powinien trochę pocierpieć, i nie ważne że był pijany bo upije się jeszcze nie raz, i nie zawsze bedziesz w poblizu.Wydaje mi sie ze jeszcze nie znasz życia ani ludzi,a ja tez znam takie małżenstwo co uchodziło za ideał, on w nia wpatrzony, ciągle dla żonki prezenciki,buziaczki a po 5 latach niechcący wyszło ze sypia z ich wspólną przyjaciółką która wraz z mezem bywała u nich często razem wczasy itd...Więc prosty przykład nie wierzymy na 100% facetowi...
    • cykl_krebsa Re: niechciana zdrada-szantaz 28.01.11, 14:05
      Gdyby mi się facet powiedział, że siedem miesięcy temu się upił, skombinował dziecko za stodołą, ale nie chciał, więc to się nie liczy, to bym od razu zadzwoniła po panów z najbliższej psychuszki...
      • ledzeppelin3 Re: niechciana zdrada-szantaz 28.01.11, 14:20
        Gdyby Cię po tym "błędzie" poczęstował HIVem albo HCV-ałem albo choć bujającymi kłykcinami kończystymi i rakiem szyjki macicy w perspektywie, to tez byś go tak wybielała i broniła?
        • nanuk24 Re: niechciana zdrada-szantaz 29.01.11, 01:43
          Ale masz pewnosc ze nie poczestowal?;-) Zona chyba sie jeszcze nie przebadala;-)


          --
          This boat that we just built is just fine
          And don't try to tell us it's not
          The sides and the back are divine -
          It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
    • joszka30 Re: niechciana zdrada-szantaz 30.01.11, 08:29
      Temat jest na głownej...

      heteroseksualisci.blox.pl/2011/01/O-niechcianej-zdradzie.html


      • marionaud_1 Re: niechciana zdrada-szantaz 31.01.11, 18:14
        Mnie w tej całej dyskusji przeraża co innego - toczy się wokół alimentów, prawnyc zobowiązań etc. A pomija sprawę tego, że ojciec ma również zobowiązania innego rodzaju wobec dziecka. Ten cudowny mąż i tatus w swoje rodzinie, zakładając, ze dziecko może być jego, nie troszczy się np. o to, że wychowuje je taka paniusia? Nie martwi się o jego przyszłość? A ty - wybaczająca żono - będziesz patrzeć spokojnie, że dziecko twojego męża będzie wychowywane w takim otoczeniu? To przecież może być brat czy siostra twoich dzieci. Nie chcesz mieć na nie wpływu?
        • nowy99 Re: niechciana zdrada-szantaz 01.02.11, 16:06
          Ależ, jak świat stary wiadomo, że przede wszystkim faceci kochają dzieci, które mają z kochanymi kobietami. Dodatkowo facet, który nie wychowuje dziecka, więc nie zawiązuje się między nim a dzieckiem żadna więź, nie kocha ot tak znikąd.
          Faceci uczą się miłości do wrzeszczącego pomarszczonego stwora, zajmując się nim, opiekując i obserwując podczas codziennych rutynowych czynności pielęgnacyjnych.
          Na razie pan tego dziecka się po prostu boi, ale za chwilę jak się okaże, że ono jest jego, rozwinie się między nimi, w miarę upływu czasu uczucie.
    • a1ma Re: niechciana zdrada-szantaz 31.01.11, 21:47
      Dawno się tak nie ubawiłam, dzięki, Anka! <rotfl>
    • kingusi Re: niechciana zdrada-szantaz 19.02.11, 12:58
      trzeba zrobic badania genetyczne i juz
Pełna wersja