Pol roku....

23.01.11, 17:56
Dzis mija pol roku.... nie mam pojecia gdzie sie podzial ten czas, jak ja to przezylam, jak wytrzymalam tyle czasu bez NIEGO??!! A z drugiej strony czuje jakby to bylo wczoraj. Bo czuje jakbym tkwila w miejscu, w cimnym zawieszeniu.
Mam dzieci i dla nich zyje. Dla nich wstaje codziennie, usmiecham sie i staram sie normalnie zyc. Tylko beznadziejna jest ta moja terazniejsza "normalnosc" bez CIEBIE:(
Musialam to tutaj napisac bo tylko tutaj -poza kosciolem i cmentarzem- jestem w stanie dzis zajrzec.
pozdrawiam Was wszytskich!!
    • mar-y88 Re: Pol roku.... 10.02.11, 17:42
      Czuję się DOKŁADNIE tak samo, tylko że u mnie minęły 2 lata, a nie pół... jasne bywało lepiej, ale co z tego jak i tak wszystko wraca? i jak znowu czuję się DOKŁADNIE tak jak 2 lata wcześniej w chwili wypadku.
      • luck29 Re: Pol roku.... 12.02.11, 21:15
        U mnie jutro 0 17:30 minie 18 miesięcy... też czuję tak samo, czasem jest lepiej ale tkwię jak w jakimś cholernym matrixie... Wszystko wraca jak bumerang... I tylko wciąż nie dowierzam, że minęło już TYLE CZASU!!! Nie wiem jak udało mi się wytrzymac 19 miesięcy bez NIEGO......... czasem wciąż mi się wydaje, że to nie prawda co się wydarzyło.. Tylko rosnący synek jest dowodem na to, że czas nie stoi w miejscu... On się zmienia, a ja tkwię - tkwię w dniu 13 lica 2009 roku godz. 17:30...... I TO JEST PRZERAŻAJĄCE :-(((
Pełna wersja