Dodaj do ulubionych

za duze długi - proźba o pomoc

31.01.11, 12:01
Witam,

Na wstępie powiem wprost że nie chce wyłudzić pieniędzy więc proszę tego tak nie traktować i przeczytać dokładnie całą treść.

Rok temu opuściłem dom rodzinny... powiem więcej po prostu z niego uciekłem. Uciekłem bo żyć dalej tam nie mogłem, wieczne awantury rodziców, melanże do rana, alkohol, papierosy... do tego syf i warunki w jakich żyłem zmusiły mnie do takiej a nie innej sytuacji. Pochodzę z biednej rodziny na którą nigdy nic nie było stać głównie przez alkohol ale to już nie moja wina.

Dziś jestem już samodzielny nie powiem że udało mi się odbić od dna ale jest mi teraz trudno się utrzymać. Mam własny samochód - bardziej bezwartościowego klekota ale zawsze samochód którym codziennie dojeżdżam do pracy... praca po nocach od 21 do 10-11. Ogromnie cieszę się że mam tą pracę mimo że zarabiam bardzo mało to i tak jestem wdzięczny. Wynajmuję malutki pokoik w którym mam jednoosobowe łóżko, szafę (za dużo ubrań w niej nie mam), malutką pralkę, małą lodówkę i mały stolik na którym robię wszystko... jem, prasuje i myje naczynia w misce... na parapecie stoi kwiatek żebym miał od czasu do czasu z kim porozmawiać bo znajomych praktycznie nie mam... nic więcej się nie zmieści nawet jakbym chciał... nie mam łazienki... w domu miałem... pewnie większość nawet nie zdaje sobie sprawy jak ciężko żyć bez łazienki... wodę kupuję w biedronce i myje się w misce... wiem że żałosne no ale muszę. 2 tygodnie temu kupiłem od znajomego laptopa - starego trupa za 100zł przywiózł z niemiec być może i kradziony nie wiem... żyje w nędzy ale żyje i każdego dnia sobie to powtarzam. Internet łapię od sąsiada - pozwolił mi nie jestem złodziejem mam swoją godność. W sumie to jedna osoba która mi pomaga.

W czym jest mój problem? Nie oczekuję dużo... chciałbym po prostu wyjść z marginesu... nie ubieram się byle jak... co prawda nie stać mnie na markowe ubrania ale nie chodzę w powyciąganych ubraniach... chodzę czysty i zadbany, nie jestem brudasem. Nie chce żeby ludzie traktowali mnie gorzej tylko dlatego że pochodzę z biednej rodziny. Zawsze przed wyjściem czyszczę sobie buty - podobno one najwięcej zdradzają jakim jest się człowiekiem... to przykre że ludzie oceniają po wyglądzie ale ja na to nic nie zrobię.

Mam dziewczynę która jak tłumaczy widzi we mnie to czego inni dostrzec nie potrafią... Bardzo ją pokochałem ale nie chce jej ranić. Zna moją sytuację. Też pochodzi z biednej rodziny ale dużo lepszej niż moja... bardzo ich polubiłem, nie piją ale dużo palą...

Wszystko jako tako się układa żyję z dnia na dzień, ale ostatnio zastanawiałem się co dalej? Już utrzymuje się wszystko fajnie ale muszę myśleć przyszłościowo, nie mogę poradzić sobie sam, a jeszcze jakbym miał dziewczynę to już całkiem... a mieszkać? No chyba nie w tym "kurniku" przecież...

Teraz najgorsze... od 4 miesięcy leżę w domu na zwolnieniu lekarskim. Wracając z pracy byłem trochę zmęczony po nocy i upadłem na schodach. Złamałem nogę i obojczyk. Wstawili mi drut i kazali leżeć... mam slaby zrost dlatego tak długo każą mi go nosić... byłem już na 4 prześwietleniach i za każdym razem mówią że jeszcze nie bo slaby zrost... bylem ubezpieczony ale ZUS daje mi 700zł na miesiąc... proszę pomyśleć czy można przeżyć za to...

Dziewczyna i sąsiad mi bardzo pomagali na początku gdy się nawet ruszać nie mogłem... do dziś mi obiady przynoszą... to już 4 miesiące... czuję się jak pies któremu się miskę napełnia... Nie mogłem nigdzie indziej robić bo ZUS zabrałby mi pieniądze ale i tak robię... najczęściej u sąsiada pomagam robię za darmo a raczej za talerz zupy...

Zanim opuściłem dom znalazłem sobie najpierw pracę - nie chciałem wyjść i za 2 dni wrócić... najpierw praca potem się pakuję... jak już znalazłem pracę i miałem pewne to ruszyłem z resztą... poszedłem do banku i wziąłem kredyt. Chcieli zaświadczenie z pracy ale napisałem oświadczenie i skłamałem że pracuję już 3 miesiące... musiałem bo inaczej by mi nie dali... za pieniądze kupiłem samochód, lodówkę, pralkę, łóżko i najpotrzebniejsze rzeczy w tym na paliwo, oc, jedzenie i opłaty... proszę nie myśleć że to nowe rzeczy ze sklepu... to ze sklepu rzeczy używanych "Tanie i dobre". Udawało mi się spłacać bo rata po 300zł zaledwie ale teraz gdy nie pracuję to te 300zł jest strasznym problemem... nie ubezpieczyłem kredytu bo chciałem zaoszczędzić parę groszy proszę zrozumieć każda złotówka była dla mnie bardzo cenna.

Do czego zmierzam? Nie chce pieniędzy za darmo! Chciałbym zapracować. Umiem robić strony internetowe - bardzo mnie to interesuje. HTML znam praktycznie na pamięć PHP i MySQL się uczę ale już bardzo dużo wiem. Myślę że tym będę się zajmować w przyszłości ale muszę jakoś gdzieś zacząć.

Może znajdzie się ktoś na forum kto chciałby swoją własną stronę internetową zrobię za nie duże pieniądze - 50-100zł o wszystkim, o psach, kotach, miejscowościach, hobby, strony o sobie, może o jakimś programach albo rzeczach cokolwiek co mógłbym zrobić i żeby dało parę groszy...

Nie chce robić na czarno - umowa zlecenie chyba będzie najlepszym tutaj rozwiązaniem. Bardzo proszę... mam marzenia chciałbym opuścić to miejsce i zamieszkać w czymś większym z łazienką... niczego więcej nie oczekuję... nawet jakbym miał robić 5 lat te strony to i tak będę robić...

mam parę projektów stron ale nie wiem czy mogę je tutaj pokazać... może zainteresowani sami będą się zgłaszać? nie wiem...

Jeżeli mój wpis narusza regulamin to przepraszam i proszę o jego usunięcie.
Pozdrawiam Mateusz!
Obserwuj wątek
    • olunia882-to-ja Re: za duze długi - proźba o pomoc 31.01.11, 16:53
      drogi Mateuszu, to smutne co piszesz, nie pomoge niestety finansowo bo sama nie mam ale widze ze dzielny jestes i dasz rade. mam nadzieje ze znajdzie sie ktos kto bedzie chcial taka strone. trzymaj sie i nie poddawaj. pomysl pozytywnie, moze twoja dziewczyna bedzie w stanie wziasc cie do siebie? a moze jak postanowisz sie z nia ozenic i bedziesz wiedzial ze to ta to jakos wam sie pouklada? wynajac mieszkanie i pracowac moze wszystko potoczy sie dobrze. trzymaj sie chlopie.
      • kotekogarnijsie Re: za duze długi - proźba o pomoc 31.01.11, 18:05
        witaj,

        u mojej dziewczyny też jest ciasno, a zresztą raczej bym nie chciał... nie chce iść tam tylko dlatego bo szkoda człowieka... zresztą bądź co bądź jestem obcy i u niej w domu jak i w całym mieście... ja sobie tutaj rady daje tylko sprawa wygląda tak że po prostu chciałbym coś większego, żebym mógł nawet kogoś zaprosić bo na dzień dzisiejszy się wstydzę... po prostu wstydzę...

        nawet jakbym się z nią ożenił co wątpię bo nie jestem dobrym kandydatem na męża, to i tak to nic nie zmieni bo jak nie miałem większego mieszkania tak i nie będę miał dalej... wynająć większe bym chciał ale nie stać mnie i w tym problem... muszę znaleźć lepszą pracę ale teraz muszę się odbić troszkę i zarobić żeby o czymś myśleć... chce spłacić ten kredyt i wtedy jak będę zarabiać już to będę sobie odkładać pieniążki... no ale trzeba je mieć...
        • saraanna Re: za duze długi - proźba o pomoc 31.01.11, 18:22
          W internecie jest duzo stron z ogloszeniami -oglaszaj sie gdzie mozesz.Zrob wlasna strone internetowa z uslugami, jakie proponujesz i wklejaj banery na innych stronach.Moze sam zaloz jakas ciekawa strone i zarabiaj na reklamach.Mozliwosci jest wiele ,tylko zeby wyjsc z tej matni, sam musisz sie zebrac w sobie,bo nikt tego za ciebie nie zrobi.Pisanie postow blagalnych jest dobre ,ale na krotka mete.Jak bedziesz zaangazowany to osiagniesz sukces,ale do tego trzeba checi i determinacji.Przestan wiec uzalac sie nad soba i swoim zyciem,tylko do roboty, a wtedy wszystko zmieni sie na lepsze,czego ci serdecznie zycze :)
          ------
          Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
    • les.vacances Re: za duze długi - proźba o pomoc 31.01.11, 18:13
      Właściwie to masz wszystko, co potrzebne do życia: dach nad głową, sprzęty, pracę, nawet komputer. Masz problem, bo oszukałeś bank.
      Pracujesz nocami, więc masz jeszcze sporo czasu w ciągu dnia, aby dorobić - rozejrzyj się w swojej okolicy za jakąś dorywczą pracą.

      No i nie ma co się wstydzić biednego wyposażenia mieszkania, szczególnie, gdy samemu wyszło sie z biedy.
    • demonsbaby Re: za duze długi - proźba o pomoc 03.02.11, 20:59
      wrzuciłam hasło "web design" na zwykłej wyszukiwarce i chętni nadal są na oferowane przez ciebie zagadnienie. Wykonaj portfolio i próbuj rozsyłać gdzie możesz. Myślałeś o dokształceniu w formie kursów, oferowanych np. w urzędach pracy? Rozumiesz ... papier musi być.
      A przy okazji - popatrz ... może ...
      • ewio Re: za duze długi - proźba o pomoc 04.02.11, 16:09
        Mateuszu jesteś bardzo dzielny. Kiedy piszesz o swoich przeżyciach jakbym czytała o własnych... Uwierz wyjdziesz z tego bagna jeśli tylko chcesz. Wierz w to, ja dziś mając 30 lat mam własne mieszkanie, wprawdzie w kredycie ale mam, 2 cudownych dzieciaczków i wspaniałego męża, w miarę dobrą pracę. Nie miałam nic , dosłownie nic, jak Ty. Sama sobie w tym życiu poradziłam i Ty sobie poradzisz. Pracuj nad sobą. Wierzę głęboko, że Ci się uda, na pewno znajdziesz wsparcie dobrych ludzi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka