mja-15
31.01.11, 21:30
zbliża się wielkimi krokami, czy jednak poddać się presji otocznia i męża i zdecydować się na dziecko, bo mogę - potencjalnie - żałować, gdy będę miała 50 lat? Widzę większość minusów - rezygnacja z dotychczasowego życia, całkowite podporządkowanie życia i planu dnia dziecku, problem ze żłobkiem i przedszkolem. Itd. Itp. Dziecko to wiele, wiele wyrzeczeń i ogromna odpowiedzialność na zawsze i nie sądzę, żebym zmieniła opinię w tej kwestii.
Nie widzę żadnych racjonalnych powodów, argumentów, które stałyby po stronie plusów, bo jak mówi teściowa, że chociaż jedno dziecko, bo będziemy tacy samotni. Dziecko to nie zabawka wypełniająca nudę, wolny czas czy samotność. To wielkie zobowiązanie i wydaje mi się, że ciągle nie jestem na to gotowa i nigdy nie będę.