matka, siostra, córka

04.02.11, 12:37
Są dwie siostry - Starsza i Młodsza, obie po trzydziestce. Starsza jest osobą o przeciętnym życiu towarzyskim, ma przeciętną rodzinę - męża i dwoje dzieci, paru dobrych przyjaciół, trochę znajomych. Młodsza zraziła do siebie większość dawnych przyjaciół, nie ma partnera ani dzieci, jest skłócona z częścią rodziny. Nigdy się nie lubiły, ale zgodnie utrudniały sobie nawzajem życie, jak tylko się dało, począwszy od wieku nastoletniego. Na pewno był w tym spory element rywalizacji, bo obie uważają, że rodzice zawsze faworyzowali tę drugą. W końcu Starsza nie wytrzymała i wyprowadziła się z domu, choć wcale tego nie chciała, ale nie widziała innego wyjścia. Od tamtej pory do dziś spotykają się właściwie wyłącznie w domu rodziców, przy okazji świąt i niedzielnych obiadów. Czas leczy rany, więc po paru latach Starsza wybaczyła i pogodziła się z Młodszą. Ten stan nie trwał długo, wkrótce Młodsza zawiodła jej zaufanie. Po pewnym czasie Starsza znowu odpuściła, jako że wzruszyły ją łzy radości Młodszej, która dowiedziała się, że Starsza jest w ciąży. Od tej pory Młodsza postanowiła zostać najcudowniejszą ciocią na świecie, wprost zakochała się w córce Starszej. Sielanka trwała jakieś dwa lata, po czym Starsza znów zdenerwowała się zachowaniem Młodszej i postanowiła już ostatecznie uciąć z nią wszelkie kontakty.
Ale to nie takie proste. Jest jeszcze Matka, dla której konflikt córek jest osobistą tragedią. Do tego poważnie chora. Bardzo wrażliwa i sentymentalna, płacze z byle powodu. Kiedy Starsza oznajmiła jej swoją decyzję o zakończeniu kontaktów z Młodszą, był płacz, wyrzuty "dajcie mi spokojnie umrzeć" i tym podobne, oraz obrażenie się na kilka miesięcy. Oczywiście, mimo obrażenia, spotykaliśmy się w "przemiłej" atmosferze, bo przecież są wnuki. Wszelkie próby zwyczajnej, szczerej rozmowy kończą się tak samo - płaczem i tekstami typu "daj mi spokój, chciałam dobrze", choć Starsza starała się nie wracać już do swoich pretensji z dzieciństwa, tylko spokojnie i bez obwiniania Matki wytłumaczyć, że ma dość i te kontakty wiele ją kosztują, a nie są jej do niczego potrzebne. W końcu Starsza przestała szczerze rozmawiać i z Matką, ma do niej żal o to, że nie obchodzą jej uczucia i decyzje Starszej, bo woli żyć w swoim nieprawdziwym, idealnym świecie, gdzie rodzeństwo kocha się nad życie, tylko dlatego że jest rodzeństwem. Straciła ochotę na kontakty z Matką (bo co to za relacja, w której jedna strona nie może powiedzieć, co czuje i myśli), ale utrzymuje je - bo choroba, bo wnuki, bo nie robi się takich rzeczy swoim rodzicom...
Jest i Córka Starszej, która jest jeszcze małym dzieckiem i nie rozumie skomplikowanych układów dorosłych. Przez dwa lata zdążyła polubić ciocię. Starsza nie wie, czy ograniczając kontakty Córki z Młodszą, nie zrobi jej krzywdy. Nie są one zbyt częste, ale wymuszane przez Matkę (i Ojca). Z drugiej strony czuje ogromny dyskomfort spotykając się z Młodszą wbrew swoim chęciom. Młodsza za każdym razem daje Córce w dużej ilości prezenty, których Starsza nie pochwala. Starsza zaczyna się czasem zastanawiać, co będzie, kiedy Córka stanie się zbuntowaną nastolatką i będzie bardzo podatna na wpływy osób których mama nie lubi. Jak wytłumaczy jej wtedy, dlaczego jest hipokrytką i pozwalała Córce spotykać się z osobami, których nie akceptuje.

Jestem Starszą, jak można się domyślić. Mam już dość całej rodziny. Czuję, że jestem dla nich "tą złą", która chce unieszczęśliwić swoją biedną siostrę i wpędzić rodziców do grobu (usłyszałam, że mogę przecież nimi wszystkimi manipulować, wykorzystując do tego dzieci). Czasem sama czuję się jak dziecko, które walczy o akceptację rodziców, choć ich nie lubi. Wiem, że nie zdecyduję się na zerwanie kontaktu z nimi. Nie wiem, jak sobie radzić, nie mam siły z nimi walczyć, ale nie zamierzam udawać dla nich, że nic się nie stało. Nie wiem, co robić, żeby nie zaszkodzić dodatkowo moim dzieciom.
    • baszi Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 13:00
      jak dla mnie toksyczna rodzina manipulantow, ogranicz kontakty do minimum , ale musisz sie liczyc z tym ze czasem dopadna cie wurzuty sumienia, bo matka chora bo moze maja racje, taka juz rola manipulantwo zeby wzbudzac poczucie winy i odpowiedzialnosci za taki stan, jesli boisz sie ze siostra moze miec w przyszlosci zly wplyw na twoje dzieci to juz teraz zapobiegaj, nastolatce trudno bedzie przeciac pepowine z super ciocia ktora pewnie bedzie pozwalac na wszystko zeby super pozostac, moze niech siostra zrobi sobie wlasne dzieci wtedy na nich skupi uwage, to byloby najlepsze rozwiazanie
    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 13:22
      Duzo napisalas ale zabraklo najwazniejszego. Konkretenie co zlego w dziecinstwie zrobila/robila ci siostra ze nienawidzisz ja jako dorosla kobieta?

      Opisalas tylko swoje uczucia a to mi nic nie mowi. Siostra nie wydaje sie taka straszna. W sumie to nie wiadomo o co wam poszlo. Siostra zachowuje sie bardzo fajnie w stosunku do twojego dziecka a ty w tym upatrujesz manipulacji. Dziwisz sie ze matka ma dosc sytuacji, w ktorej jej dzieci sa wrogie wobec siebie. Naprawde jej nie rozumiesz?

      Mimo ze z opisu od razu daje sie wyczuc ze jestes ta starsza (i ta dobra a nie zla siostra)to z tego opisu moze rowniez wynikac ze ty jestes uparta, zlosliwa, pamietliwa, rozemocjonowana, histeryczna damcia, ktora czuje sie lepsza od siostry, choc gorzej traktowana przez rodzine, a przy tym wsciekla ze reszta rodziny nie podziwia tego cudu.

      No wiec, jezeli tak nie jest napisz konkretnie co zlego zrobila siostra bo nic co napisalas nie wskazuje na to ze jest ona straszna.
      • eastern-strix Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 14:12
        Zgadzam się z przedmówczynią. Bo jeśli starsza siostra ucina kontakty z młodszą o byle g***o, to oznacza, że starsza ma ze sobą problem a nie młodsza.

        Co do nieposiadania partnera ani dzieci, to nie rozumiem, dlaczego ma to świadczyć na niekorzyść młodszej siostry? Nie każdy lubi żyć standardowo.

        Co do skłócenia się z rodziną, to z doświadczenia wiem, że w przypadku rodzin toksycznych, to właśnie ten skłócony osobnik, ta 'czarna owca' jest zazwyczaj najmniej spaczona emocjonalnie przez manipulatorską rodzinkę.

        • pulcheria111 Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 14:34
          Nie chodzi tu o niestandardowe życie; wspomniałam o tym , żeby podkreślić, że siostra nie umie nawiązać długotrwałych partnerskich ani przyjacielskich relacji z ludźmi.
          A obecnie to ja jestem w tym domu "czarną owcą" przeciwko wszystkim.
          • eastern-strix Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 23:02
            To,że nie ma partnera ani dzieci nie świadczy o umiejętności nawiązywania więzi! Poczytaj sobie to forum, pełne wywnętrzeń mężatych i dzieciatych, które nigdy żadnej więzi nie nawiązały, a mąż to dla nich obiekt z Marsa.
      • pulcheria111 Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 14:29
        Owszem, jestem być może upartą i pamiętliwą, histeryczną damcią, jak to ujęłaś. Na pewno nie jestem święta. Co nie zmienia faktu, że mogę nie mieć ochoty na kontakt z kimkolwiek, jakikolwiek powód by nie był, prawda?
        Nie chcę wdawać się w szczegóły, przyjmijmy więc, że powód był dla mnie bardzo ważny. Naprawdę był. Przypominam, że wybaczyłam dwa razy. Ile razy jeszcze mam zrobić z siebie idiotkę?
        A co do matki - uważam, że każdy ma to, na co zapracował. Rozumiem, że jest jej przykro, ale... czy dla jej przyjemności mam żyć w kłamstwie? Skoro nie umiała nami pokierować w dzieciństwie tak, żebyśmy miały szansę się polubić, to niech nie oczekuje nagłego wybuchu miłości w wieku dorosłym. Dla mnie jednym z priorytetów wychowawczych jest to, żeby moje dzieci nie musiały być o siebie zazdrosne, żeby miały poczucie, że mogą na mnie zawsze liczyć i nie tracą niczego przez to, że mają rodzeństwo. Będzie mi przykro, jeśli nie będą się lubiły, ale jeśli tak się stanie, to wyłącznie z mojej i męża winy.
        Siostra rzeczywiście wydaje się szczerze lubić moją córkę i tu nie widzę żadnej manipulacji. Ale ja jej nie lubię i nie chcę być zmuszana do spotykania się z nią!
        • dama_z_kawa_i_papierosem Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 15:05
          Nie rozumiemy sie. Nie da sie ustosunkowac do opisanej przez ciebie sytuacji poniewaz nie przedstawilas w opisie zadnego konkretnego zarzutu pod adresem siostry. Piszesz o swoich uczuciach, ktore sa bardzo subiektywne i siostra bycmoze czuje inaczej i nie wie o co ci chodzi i ze w ogole o cos masz pretensje.

          Ja nie napisalam ze jestes ta wredna damcia tylko ze z twojego opisu nie wynika nic dla mnie i rownie dobrze mozesz byc taka damcia ty a nie siostra. Dlatego napisalam ze powinnas podac konkretnie o co wam poszlo to wtedy mozna cos odpowiedziec, czy rzeczywiscie siostra przegina czy ty wyolbrzymiasz.

          Natomiast na podstawie tego co napisalas mozna wywnioskowac ze ty masz zal do siostry, do matki, siostra jest w porzadku w stosunku do twojej corki, nie jest skonfliktowana z rodzicami, matka chce was pogodzic, ale nadal nie wiadomo w sumie skad sie wziela niezgoda.

          I zeby nie bylo mam brata z ktorym szczerze niecierpielismy sie jako dzieci ale juz nie w doroslym zyciu. W sumie nie wiem co musialby mi zrobic w mlodosci abym byla az tak urazona. A byly i bijatyki, klotnie, przezywanie, robienie na zlosc - standard. No i pomimo wysilkow rodzicow kazde z nas czulo ze drugie ma lepiej. Ale to naturalne chyba, nie wiem bo jak dojrzalam to mi przeszlo i jemu tez.
        • eastern-strix Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 23:06
          No pewnie. Oczekujesz, że wypowiemy się bez znajomości szczegółów?

          Cóż, jeśli dla Ciebie ów powód był na tyle ważny,żeby odciąć się od siostry, to krzyż na drogę. Natomiast nie da się ukryć, że osoba, która w imię swojego widzimisię zataja fakty, jednocześnie oczekując poklasku, wzbudza moją niechęć.

          Możesz sobie być małostkową 'paniusią' jak to określiłaś, ale nie oczekuj rozgrzeszenia. A skoro Ci tak z tym dobrze, to nie rozumiem, po co ten wpis na forum?
    • tully.makker Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 14:21
      Wart Pac palaca, a palac Paca
    • baszi Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 14:25
      autorka nie prosila o wlasna psychoanalize oraz o rozebranie problemu na czynniki pierwsze zeby zbadac czy ona wogole ma racje twierdzac ze ma taki wlasnie problem,
      ma problem, przyjmijmy ze jest jak pisze, na to nie trzeba wnikac w szczegoly tych nieporozumien, zazwyczaj kiedy rodzice faforyzuja, porownuja rodzenstwo prowadza do konfliktow na cale zycie, zaczyna sie od drobnostek konczy na powaznych sprawach, do tego nieprzyjmowanie do wiadomosci tych nieporozumien , zmuszanie do kontaktow, szkoda ze w takim wypadku nie mzusza sie dzieci do rozmowy do wykrzyczenia sobie tych zlych rzeczy zeby szczerze porozmawialy a zamiata sie pod dywanik, piekne usmiechy przy rodzinnym stole zeby wszyscy widzieli jak sie kochamy. takie zachowanie prowadzi do kolejnych konfliktow moze nie wprost ale wewnatzr, w umysle czlowieka, jak ktos lubi robic dobra mine do zlej gry albo jest taki falszywy dobrze mu to wychodzi i nie ma noc przeciwko, ale jak komus przeszkadzaja niewyjasnione sprawy, udawanie ze jest super pieknie jak nie jest to spoe obciazenie.
      wiec moze doradzic autorce konkretnie a nie po raz kolejny dawac jej do zrozumienia ze wymysla - to juz funduje jej rodzinka
      • baszi Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 14:27
        przepraszam za literowki :) to jakby ktos zajal sie rozkladaniem moich zdan na czynniki pierwsze ;p
      • tully.makker wiesz baszi 04.02.11, 15:26
        Jak autorka zatrudni profesjonalnego potakiwacza, to bedzie mogla oczekiwac, ze bedize mowil to, co bedzie chciala uslyszec. My na forum wykonujemy prace spoleczna i nie mamy obowiazku utrzymywania autora kazxdego posta w poczuciu, ze wszystko co robi, mowi i mysli jest super.

        Przeczytalam otwierajacy i widze osoba z tendencja do przezuwanie obraz i krzywd, na granicy osobowisci paranoidalnej. Co zapewne nie odbiega od ogolnej atmosfery panujacej w tej rodzinie. Nie twierdze, ze siosta nie ma zauszami - trudno jest byc normalnym w takim sosie.

        Uswiadomienie sobie wlasnych problemow czesto pozwala z wieksza wyrozumialosci patrzec na innych, cieszyc sie np szceściem dziecka kochajacego ciocie, nawet jesli my ja ledwie trawimy.
        • verdana Re: wiesz baszi 04.02.11, 15:55
          Skoro nie wiemy, o co chodzi, trudno powiedzieć cokolwiek. Niestety, przez to własnie Twoja relacja wyglada tak, ze jest rodzina, w której jedna osoba ma pretensje do wszystkich. Do matki, ze nie potrafiła wychować dzieci, ze teraz wymaga życia w kłamstwie, do siostry, że coś złego robi -ale nie wiemy co, która zraza do siebie wszystkich i jest samotna, nawet widac już potencjalna pretensję do córki, która się może w wieku nastolatkowym zbuntować.
          I przy tym wszystkim możesz mieć rację - jesli to, co robi siostra jest absolutnie niewybaczalne, albo możesz być osoba wiecznie niezadowolona, rozbijającą rodzine - ale nikt na forum tego nie oceni - bo brak podstaw...
    • morekac Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 16:31
      Starsza zaczyna się czasem zastanawiać, co będzie, kiedy Córka stanie się zbuntowaną nastolatką i będzie bardzo podatna na wpływy osób których mama nie lubi. Jak wytłumaczy jej wtedy, dlaczego jest hipokrytką i pozwalała Córce spotykać się z osobami, których nie akceptuje.

      Proponuję, żebyś za dużo się nie zastanawiała i nie tworzyła sobie problemów tam, gdzie ich wcale może nie być.
      Prawdopodobnie córka nie uznałaby cię za hipokrytkę... bo zabronienie nastolatce spotykania się z osobami nielubianymi przez rodziców (zakładam, że ciotka nie jara, nie upija się i nie zamierza sprowadzać nastolatki z drogi cnoty) jest z reguły odbierane jako ciężkie naruszenia praw nastolatka do decydowania o sobie i może być powodem afery. Już nie mówiąc o tym, że nastolatki nie są aż tak chętne jak ci się wydaje teraz do spotykania się z rodziną...
      Co do wpływu innych osób na nastolatkę - cóż, może należy już teraz pozwolić dziecku na mówienie 'nie' i wyrażanie własnych uczuć. Czyli po prostu pozwolić córce na to, czego nie mozesz przeforsowac teraz z własną mamą i siostrą.
      • ledzeppelin3 Re: matka, siostra, córka 04.02.11, 22:22
        Egzaltowany chaos, o ssso chodzi nikt nie wie ("zdenerwowało Ją zachowanie Siostry"), przypomina jako żywo wprawkę literacką pensjonarki
        A nie lepiej napisać w prostych żołnierskich słowach kto kogo bije i za co???
        • morekac Re: matka, siostra, córka 05.02.11, 08:25
          Mam wrażenie, że cała stylistyka pisania wynika z tych samych powodów, co problemy autorki z rodziną: nie umie komunikować swoich problemów w sposób jasny i prosty oraz mówić o swoich uczuciach jako ja.Usiłuje być grzeczna, miła i nikogo nie zranić. A czasem się nie da.
    • mama303 Re: matka, siostra, córka 05.02.11, 14:40
      Z tego wszystkiego kompletmnie nie rozumiem czego Ty oczekujesz od matki. Co ona ma zrobić? Pogonić Twoją siostrę? Jawnie opowiedzieć sie po stronie którejś z Was? Normalna matka tego nie zrobi....
      A co do siostry to nie wiem czy jakąś Ci krzywdę straszna zrobiła? Czy tylko macie inny zdania na temat sposobu życia itd. Jeżeli tak zalazła Ci za skórę że chcesz zerwać z nia wszelkie kontakty to zrób tak. Tylko może nie warto czynic takich radykalnych posunięć w życiu. Może wystarczy oziębienie stosunków. I dajcie naprawde tej matce spokój, nie wciągajcie jej w swoje konflikty. Załatwcie to miedzy sobą. Przy matce przecież możecie nie poruszać drażliwych tematów i w ogóle ze soba nie rozmawiać.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: matka, siostra, córka 05.02.11, 23:03
      Warto się zastanowić, czy jedynym rozwiązaniem problemu jest zrywanie kontaktów. Czyli odrzucenie i uznanie, że i siostra i rodzice nie posiadają żadnej części zdolnej do podtrzymywania kontaktów.
      Obrażanie się i wycofywanie się z relacji może być formą biernej agresji. Może warto pozostać w relacjach, ale zmodyfikować ich dynamikę. Nie ma co liczyć, że inni się zmienią. Trzeba zacząć od siebie. Czyli w tej sytuacji, zamiast zrywać kontakt, to zacząć mówić na bieżąco, co Pani przeżywa w kontakcie z siostrą czy mamą. Mówić, ale nie oczekiwać, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, one się zmienią i też zaczną to robić. Może to wcale nie nastąpić, ale Pani zachowa poczucie komfortu, że Pani uczucia i poglądy są znane, wypowiedziane głośno. Czyli, że Pani także ma kontrolę nad sytuacją i nie jest bezradnym dzieckiem w tym kontakcie. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • kingusi Re: matka, siostra, córka 19.02.11, 12:40
      up
Pełna wersja