Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodziny

08.02.11, 09:09
Hej, mam problem jestem bardzo naiwna i latwowierna wobec nowo poznanych ludzi i rodziny (kuzynek, tesciow, szwagierki..) i nie umiem sobie z tym poradzic.
Bardzo szybko obdarzam ludzi zaufaniem i tak samo jest w relacjach z dalsza rodzina.
Wyglada to tak, ze jak oni cos chca, wtedy sa bardzo mili wobec mnie, a ja sie na to nabieram. Mi sie wydaje, ze oni maja dobre intencje, a gdy osiagna to co chca, to dalej traktuja mnie jak powietrze (olewaja). Czuje sie wtedy zle i jestem na siebie zla, ze bylam taka naiwna. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzic. Nie wiem tez skad mam taka ceche, bardzo mnie ona denerwuje, ale nie umiem sie jej pozbyc.
Moze problem jest z czasow dziecinstwa, zawsze uczono mnie, ze mam byc uprzejma, grzeczna, pomocna, a gdy wyszlam poza te normy, to rodzice zawsze mi zwracali uwage i mowili, ze wstydza sie za mnie. Prosze o rady i pomoc. Dzieki
    • kejzi-mejzi Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 09:57
      Mam dokładnie to samo. Sama nie skrzywdziłabym muchy, nigdy nikomu źle nie życzyłam i do dziś ciężko mi uwierzyć, że ktoś może być podły. Z wiekiem mi się to osłabia, ale znikomo. Niedawno zrobiłam sobie test z książki "Twój psychologiczny autoportret", rewelacyjnej zresztą, i wyszło mi, ze jeden z typów mojej mieszanki jest typ ofiarny, dla którego taka naiwność jest charakterystyczna. Od siebie powiem Ci, że próbuję nauczyć się z tym żyć, ale to trudne. I też chciałabym dostać od kogoś radę, co z tym zrobić.
      • sebalda Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 10:28
        Radziłabym tak bardzo się nie przejmować. Też taka jestem, a swoje lata już mam;) Z wiekiem i doświadczeniami życiowymi ta cecha nieco się osłabia, kolejne rozczarowania trochę nas uodparniają. Ja miałam to szczęście, że nie tak znowu często ludzie to wykorzystywali. Choć zdarzało się, że boleśnie odczuwałam skutki swojego dobrego podejścia do ludzi, ale w ogólnym rozrachunku jest naprawdę nieźle. Takich ludzi na ogól się lubi, zwłaszcza gdy są do tego optymistami i mają dystans do siebie. A miło jest być lubianym:)
        Jesli tak Ci z tym ciężko, radzę poczytać dobre poradniki o asertywności, może pójść na jakiś kurs. Asertywność została przez wielu wypaczona, niektórym niepotrzebnie kojarzy się z egoizmem, ale dobrze stosowana jest naprawde korzystna.
        Nie zmieniaj się na siłę, życie Cie jeszcze i tak nieco ostudzi i staraj się nie przejmować małymi ludźmi, ktorzy nie doceniają Twoich dobrych stron. Bo to, o czym piszesz, to w moim odczuciu dobre strony, pod warunkiem, że nie są przegięte, że faktycznie nie masz osobowości ofiary, ale z tego, co napisałaś, to nie wynika. Powodzenia:)
    • lena1952 Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 11:02
      Musisz koniecznie odróżnić dobroć od naiwności i łatwowierności.
      Dobroć jest w porządku
      • sebalda Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 11:13
        >Wyglada to tak, ze jak oni cos chca, wtedy sa bardzo mili wobec mnie, a ja sie na to nabieram. >Mi sie wydaje, ze oni maja dobre intencje, a gdy osiagna to co chca, to dalej traktuja mnie jak >powietrze (olewaja).

        Zastanawia mnie ten fragment. A może problem jest nie w tym, że komuś w swojej naiwności pomagasz, ale w tym, że oczekujesz wdzięczności, a nie zawsze ją otrzymujesz. Może za bardzo się nastawiasz na to, że ktoś będzie Ci się automatycznie odwdzięczał. Gdybyś napisała, że Ty innym pomagasz, a oni to wykorzystują, potem robią Ci jakąś przykrość albo na przykład nie oddają pożyczonych pieniędzy, to rozumiałabym problem, ale tu chyba nie o to chodzi.
        Pomaganie innym w zasadzie powinno być bezinteresowne, może nie należy się nastawiać na nie wiadomo jaką wdzięczność. Ja zawsze wychodziłam (i często się to sprawdzało) z założenia, że jeśli komuś pomagam, jestem komuś przychylna, to niekoniecznie ten ktoś ma mi się odwdzięczyć, ale że taka dobroć kiedyś do mnie może wrócić i to od kogoś zupełnie innego.
        • kol.3 Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 18:38
          Jeszcze trochę a zarzucisz autorce interesowność i wyrachowanie :)
          Jest naturalne, że człowiek robiąc drugiemu przysługę czy pomagając (czasem może to być pomoc niebagatelna) p o d ś w i a d o m i e oczekuje wzajemności, gdy sam znajdzie się w potrzebie. Nie chodzi tu o żadne egzekwowanie rewanżu. Po prostu nadzieja na pomoc, czasem nieuzasadniona, jak widać.
          Nie wierzę, że jest Ci obojętne, że ktoś kogo podejmujesz np,. w Twoim domu przyjęciami i obiadami, w swoim domu nie poczęstuje Cię w mroźny dzień nawet herbatą. Nie uwierzę, że ktoś kim się będziesz czule i długotrwale opiekować w chorobie, w przypadku Twojej choroby nawet nie zadzwoni i nie spyta o zdrowie, co więcej powie , że nie przyjdzie bo nie lubi atmosfery choroby.
          • verdana Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 20:01
            A ja raczej zgadzam się z Sebaldą.
            Ktoś, kto zawsze czuje się wykorzystywany, nieustannie gani się za zaufanie ludziom, ktorzy go zawodzą - nie raz czy dwa, ale stale - budzi moje podejrzenia, że nie jest wykorzystywany, tylko za wiele od wszystkich oczekuje.
            • kejzi-mejzi Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 20:56
              Zdecydowanie masz rację: oczekiwać od ludzi życzliwości, uczciwości, dobra - to faktycznie jest za dużo. :P
              • verdana Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 21:23
                Nie - oczekiwać, ze za każdą życzliwość ktoś ci się odwdzięczy - to już nie życzliwość, to interesowność.
                Jeśli robię komuś przyslugę, to nie rozliczam go z tego. Jeśli całe moje otoczenie jakoś jest mi niezyczliwe, jesli to tylko ja robię przysługi, a mnie nikt - to albo jest to nadwrazliwiość, albo być moze popelniam podstawowy błąd, rozliczając ludzi na zasadzie ja komus-on mnie.
                Nie wierzę w jedną dobrą osobe i całe stado sępów.
                • kejzi-mejzi Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 08.02.11, 22:37
                  Ale autorka nie pisze o żadnym odwdzięczaniu się - tylko o tym, że ona myśli, zakłada z góry, ze inni są do niej życzliwie nastawieni, podczas, gdy nie wszyscy są. Dwie różne rzeczy.
                • eastern-strix Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 09.02.11, 09:25
                  Zgadzam się z Verdaną.

                  Jeśli problem dotyczyłby jednej albo dwóch osób, to pewnie miałabym odmienne zdanie. Ale takie ciągłe poczucie wykorzystania i niezrozumienia przez wszystkich wokół to może byc po prostu objaw narcyzmu.
                  • kejzi-mejzi Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 09.02.11, 09:34
                    Nie, to nie o narcyzm chodzi. Przeczytajcie o typie ofiarnym w książce którą wspomniałam, tam to wyłożyli.
                    • wielbicielnaruto kiedyś też tak miałem ale nauczyłem się mówić NIE 09.02.11, 11:14
                      NIE KONSTRUKTYWNE - podam przykłady:
                      - nie wydrukuje ci pracy magisterskiej, chyba że przyniesiesz toner i ryzę papieru (bo wychodziło 250 stron razy 5 szt)
                      - nie zrobię tłuaczenia na język niemiecki bo to trudny tekst dla mnie (choć nie był)
                      - nie przetłumaczę bo mam rzeczy z pracy muszę dokończyć w domu
                      - samochód mogę pożyczyć, ale pożyczam na rezerwie, bo ostatnio "ktoś" pożyczył, wyrąbał 400 km i niedotankował, a samochód nie jeździ na powietrze
                      - błahostki najlepiej załatwiać od ręki
                    • eastern-strix Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 09.02.11, 21:46
                      Narcyz bardzo często czuje sie ofiarą.
    • kingusi Re: Mam problem z naiwnoscia wobec ludzi i rodzin 19.02.11, 12:52
      najwazniejsze ze uswiadomilas sobie probem a teraz naucz sie asertywnosci czyli mowienia NIE z usmiechem na ustach i miej w nosie czy sie to komus podoba czy nie
Pełna wersja