czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia radzi

08.02.11, 14:14
Witam. Jestem w zwiazku z fantastycznym czlowiekiem, spotykamy sie od roku. Ja wczesniej bylam mezatka, on byl w dlugotrwalym zwiazku z kobieta, z ktora chcial sie ozenic. Ja sie rozwiodlam, jego zwiazek rowniez rozpadl sie 2 lata temu. Moj problem polega na tym, ze nie potrafie mu zaufac. Problem zaczal sie kiedy on - po dlugiej nieobecnosci w kraju-spotkal sie ze swoja byla. Bolalo mnie to ale staralam sie zrozumiec. Przed spotkaniem on powiedzial, ze chcialby jej powiedziec, ze nie chce utrzymywac z nia nadal kontaktu, poniewaz czuje, ze ona gdzies tam ma nadzieje na powrot, a z jego strony jest to definitywny koniec. W trakcie spotkania zdanie zmienil i postanowil utrzymywac z nia kontakt. Kiedy przypadkowo spytalam go co u niej i czy ma z nia kontakt powiedzial ze nie ma z nia kontaktu i nie chce go utrzymywac. Jednak wiedzialam ze mowi nieprawde, w grudniu zapytalam go ostatecznie dlaczego klamie i boi sie powiedziec ze sa w kontakcie. Powiedzial ze to dla niego nic nie znaczy i ze zaluje, i powiedzial ze zdecydowal sie ostatecznie zerwac z nia kontakt. Wcale o to nie prosilam, nie mam nic przeciwko ich wzajemnym kontaktom, ale kiedy odbywaja sie one w ukryciu- staje sie podejrzliwa. Rozmawialismy dlugo na ten temat, on utwierdzil mnie, ze to martwa relacja, ze nic w stosunku do niej nie czuje, nie chce byc z nia w kontakcie i tyle. Napisal do niej mejla proszac o zerwanie kontaktow. I tu pojawil sie nastepny problem. Ona odpisala rozczarowana i rozzalona ze szkoda ze po tylu latach nie moga zostac przyjaciolmi. On- choc mi szczerze wyznawal ze wszystko miedzy nimi skonczone i martwe- odpisal jej ze niestety nie moze poradzic sobie ze sporadycznym kontaktem z nia, ze ten zwiazek zbyt wiele dla niego znaczyl i nawet nieregularny kontakt sprawia mu bol i cierpienie, przywoluje stare wspomnienia, i ze byla zbyt wazna czescia jego zycia zeby pogodzic sie z faktem, ze teraz sa przyjaciolmi. Kiedy spytalam dlaczego tak uargumentowal swoja decyzje - powiedzial, ze nie ma odwagi powiedziec jej prawdy (czyli tego ze ona nie ma juz dla niego znaczenia i ze ich zwiazek byl bardzo niefunkcjonalny) i ze uzyl latwiejszego wyjscia bo tak wygodniej a przeciez efekt ten sam. Probowalam sie z tym pogodzic i zapomniec o niej i o calej sytuacji, ale zdalam sobie ostatnio sprawe z tego, ze czuje sie potraktowana nie fair, czuje ze skoro nie mial odwagi na powiedzenie jej prawdy to moze prawda wcale nie wyglada tak, jak mi to przedstawia? Zalezy mi na tym zwiazku ale nie potrafie przelamac poczucia rozczarowania i nie czuje sie bezpieczna emocjonalnie przy kims, kto mota sie i nie potrafi powiedziec prawdy. Od tamtego czasu z regularnoscia co miesiac powraca do nas ten sam temat, jestem tym juz zmeczona bo za kazdym razem wynika z tego nowy dramat, a on mowi mi ze nie wie, czy moze zwiazac sie na stale z kims tak niestabilnym emocjonalnie jak ja. Chcialabym poradzic sobie z tym uczuciem niepewnosci, ale nie potrafie. Poprosilam go zeby sprostowal swoje wytlumaczenie na temat zerwania z nia kontaktu, ale odmowil.Co robic? Zalezy mi na nim bo cala reszta uklada sie fantastycznie, ale zauwazam, ze przychodza mi do glowy watpliwosci i mysli ktore podminowywuja nasz zwiazek z powodu jego nieszczerego mejla do tej dziewczyny. .
    • default Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 14:47
      To nie jest chora zazdrość, może to nawet w ogóle nie jest zazdrość - po prostu w sposób zupełnie zrozumiały reagujesz na to że facet kręci, aż się kurzy. I jeszcze Ci mówi, że jesteś "niestabilna emocjonalnie" - nosz, kurka, kto tu jest "niestabilny" !
      Facet powinien sam ze sobą ustalić o co mu chodzi i jakie ma priorytety: czy zależy mu na związku z Tobą, czy jednak ciągnie go do byłej dziewczyny. I podjąć odpowiednią decyzję. I to wszystko, te jego duszne rozterki, wahania itp. powinny się odbyć POZA TOBĄ. Dla mnie to doopa nie facet, jeśli wciąga Cię w jakieś swoje zaszłe sprawy, jeśli sprawia, że stanowią dla Ciebie problem.
      Nie zniosłabym takich rozmówek, o jakich piszesz - a czy utrzymuje kontakty, a czy nie utrzymuje, a czy martwa relacja czy jeszcze może nie całkiem. Oraz informacji o tym, co była o tym sądzi, co w tym temacie odczuwa i jak to na niego wpływa. Co mnie to obchodzi ?
      Powinnaś powiedzeć facetowi albo-albo. Skoro ma jakieś wątpliwości - niech spada z powrotem do byłej. Jeśli nie ma - to nie chcesz słyszeć więcej ani słowa na temat jego przeszłości, ani być narażona na jakikolwiek sygnał świadczący o tym, że coś się jednak dzieje. I zaznaczyć, że najmniejszy taki sygnał - i koniec, może się pakować.
      • mcquinn30 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 15:05
        Dzieki za odpowiedz. Widzisz, ja wierze ze ten zwiazek jest skonczony ale nie rozumiem dlaczego z trudnoscia przychodzi mu wyjasnienie jej prawdziwych powodow zerwania kontaktow. Zalezy mi na tym zwiazku i nie chce sprawiac sprawy na ostrzu noza, ale bardzo mnie to gryzie. Nie wyobrazam sobie sytuacji kiedy spotykamy ja w supermarkecie (mieszka niedaleko)- chyba czulabym sie wtedy troche jak czlowiek drugiej kategorii, terapia zastepcza- no bo skoro ona jest przekonana ze on bez niej az tak zyc nie moze ze albo ma ja w calosci albo wcale- to jak ja mam sie czuc?A z drugiej strony moze to to moje ego nie moze przezyc tego, ze ona ma jakies wyobrazenia na temat mojego partnera, ale skoro one nie sa prawda to moze nie powinnam sie czuc z tym zle? Czy to egoistyczne??Bo on mowi ze powinnam odciac sie od przeszlosci i nie rozdrapywac jakichs glupich mejli ktore wyslal do niej w grudniu, ze liczy sie to co bedzie dalej a nie to co bylo. A ja jakos nie potrafie sie z tym pogodzic;(Ja mialam cywilna odwage powiedziec bylemu mezowi prosto w twarz ze niestety nie bylam szczesliwa i nie kocham i nie czuje emocjonalnej wiezi. A on nie potrafi zrobic tego samego, niby rzecz banalna, bo zwiazek nie istnieje od 2 lat, ale dlaczego ona ma zyc w przekonaniu ze byla i nadal w jakims sensie jest dla niego wazna a ja musze sie pogodzic z jego dwulicowym podejsciem do sprawy..?
        • default Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 15:30
          Niedobrze, że wracasz do przeszłości i sama w tym grzebiesz - ale to w dużej części jego wina, bo dopuścił do sytuacji, gdzie chcąc nie chcąc "wdepnęłaś" w te ich konszachty, układy, kontakty. Dlatego uważam, że to gamoń, skoro nie potrafił pozamykać tamtych spraw we własnym zakresie.
          Rozumiem, że nie chcesz stawiać sprawy na ostrzu noża, ale czasem to jedyny sposób - chodzi o samo "strategiczne zagranie", niech się przestraszy i oprzytomnieje. A jak się nie przestraszy - no to wiadomo... Zadaj sobie pytanie : czy dlatego nie chcesz stawiać kwestii albo/albo, bo obawiasz się, że jednak zdecyduje się wrocić do byłej ???
    • iosellin Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 15:45
      na moje, to pan sobie zostawił "elegancką" furtkę powrotu do byłej - taki mail do ex ma jednoznaczną wymowę "nie chcę być Twoim przyjacielem, ale chętnie do Ciebie wrócę". Nie daj sobie zamydlić oczu. W życiu nie chciałabym być z kimś, dla kogo uczucia innej kobiety są ważniejsze. Niby co szkodziło panu napisać "chcę zerwać kontakt, ponieważ całą energię wkładam w obecny związek z autorką wątku/nie chcę, aby moja obecna partnerka czuła się niekomfortowo" ? Byłoby to jednoznaczne i nie pozostawiające wątpliwości, kto dla pana jest ważniejszy. Tymczasem pan wypisuje do ex coś zgoła przeciwnego. Duża czerwona lampka powinna się zaświecić.
    • tully.makker Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 15:56
      Facet ktory chce zerwac kontakt, po prostu to robi. Nie odpisuje na maile, nie oddzwania, czesto nawet nie odbiera telefonu.

      Jestes robiona w bambuko.
      • amolapuglia Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 16:06
        tully.makker napisała:

        > Facet ktory chce zerwac kontakt, po prostu to robi. Nie odpisuje na maile, nie
        > oddzwania, czesto nawet nie odbiera telefonu.
        >
        > Jestes robiona w bambuko.

        Ja myślę podobnie. Oby nie było tak, że była nagle "zrozumie", jak bardzo się kochali i poprosi o jeszcze jedną szansę. Jeśli jesteś pewna, że w takiej sytuacji wybrałby Ciebie, to nie ma problemu. Jeżeli jednak masz wątpliwości, to bądź ostrożna. Według mnie tłumaczenie, że nie chciał byłej zranić i dlatego napisał takiego maila, jest co najmniej dziecinne. Znając mężczyzn (choć nie chcę uogólniać), po prostu bardziej do nich podobne jest zwykłe ucięcie kontaktu- wykasowanie numeru itp., a nie podchody w stylu Twojego chłopaka. Uważam, że może nie do końca jeszcze mu była z głowy wywietrzała, co nie znaczy, że nie kocha Ciebie. Może po prostu się z tym do końca nie uporał i, chcąc nie chcąc, wciąga Ciebie w te rozterki.
      • edw-ina Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 16:10
        z drugiej strony:
        ja jestem w dobrym kontakcie z przynajmniej 2-3 moimi ex. Dla jednego z moich byłych facetów (zresztą m.in. przez to właśnie byłych) było to tak nienaturalne, że wciąż wietrzył w tym podstęp. I chociaż deklarował mi, że on rozumie i nawet nie ma nic przeciwko, to wypytywał, drążył, sprawdzał (wszystko niby bez powodu, od tak, z ciekawości) tak, że przestałam mu zwyczajnie mówić o tym, że z którymś rozmawiałam. W konsekwencji miałam już tego powyżej uszu.
        A dlaczego pozostaje się z taką osobą w kontakcie? Ponieważ przeżyło się z tą osobą jakiś kawałek życia, czasami pomyliło się koleżeństwo z zakochaniem i jak to drugie minęło można było wejść w tę właściwszą relację, innym razem razem wiesz, że ten człowiek to twój własny Zawisza Czarny, na który możesz zawsze polegać.
        Nie twierdzę, że twój facet (w sensie autorki wątku) jest wobec ciebie w 100 proc. szczery, ale może być też tak, że robisz z igły widły.
        • tully.makker Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 16:45
          mialam tak jak ty, przez wiele lat. Az trafilam na tTEGO FACETA i wtedy sie okazalo, ze nie tylko kontakty z bylymi nie sa mi do niczego ptorzebne, ale wrecz draznia.

          Ale - nie o tym mowimy w tym watku. To nie jest facet, ktory mowi Mam zwyczaj uttrzynywac kontakty z bylymi.

          To facet, ktory ma jakis plan co do nieutrzymywania kontaktow z byla, potem go zmienia po spotkaniu, a potem opowiada swoje partnerce duby smalone. Wszyscy wiemy, jak sie zachowuje facet, ktory nie jest zainteresowany kobieta. I ze nie zachowuje sie tak, jak to opisano w watku.
          • mcquinn30 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 17:32
            Dzieki dziewczyny. Jestem pewna ze on nie wrocilby do niej, tyle czasu rozmawialismy o tym i zapewnial mnie o tym nie raz. Wiem, ze nie byl szczesliwy w tamtym zwiazku i nie chce wracac do przeszlosci. Ale nie rozumiem dlaczego ma opory w jasnej komunikacji wiedzac, ze to stwarza miedzy nami problemy od wrzesnia. On sam zachecil mnie jasno do zakomunikowania mojemu bylemu mezowi (ktory po rozstaniu kiedy dowiedzial sie ze poznalam kogos staral sie naklonic mnie do powrotu) co bylo miedzy nami nie tak i wypunktowac mi przyczyny dla ktorych odeszlam. Ale kiedy przyszlo do takiej samej sytuacji w jego przypadku wybral nieszczerosc i postawienie siebie w roli "biednego porzuconego" co cierpi z powodu kazdej oznaki bytu tej wspanialej bylej, z ktora to podobno tak fatalnie sie ukladalo. A moze ja jestem po prostu bezsensownie i egoistycznie wsciekla? Ze mezowi musialam i chcialam powiedziec wprost to co czulam i jak czuje sie w nowym zwiazku a on kreci i stara sie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu?
            • edw-ina Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 17:38
              szczerość wymaga odwagi, a tę ma nie każdy. niestety.
              I jeszcze jedno niestety: - często jest tak, że im więcej psów facet wiesza na kobiecie, tym bardziej chciałby z nią być. Ona jest straszna, okropna, unieszczęsliwiała mnie, a w konsekwencji gnam na jej każde zawołanie. Bycia za dobrą nie popłaca.
              • a.nancy Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 18:53
                > I jeszcze jedno niestety: - często jest tak, że im więcej psów facet wiesza na
                > kobiecie, tym bardziej chciałby z nią być.

                normalka
                wieszanie psow oznacza, ze wciaz sa obecne silne emocje - nawet, jesli sam wierzy, ze nie chce z nia byc, to jednak teskni.
                zreszta, gdyby tak nie bylo, nie mialby oporow przed zerwaniem kontaktow BEZ skomplikowanych wyjasnien - jesli sie nic do ex nie czuje, to nie wypisuje sie maili sugerujacych, ze jednak sie czuje. bo po co?
                • edw-ina Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 20:11
                  fakt, tak sobie myślę właśnie, że ja z facetami, do których nie żywiłam już nawet przyjaźni, kończyłam raz na zawsze. Ci, którzy znaczyli dla mnie coś poza faktem bycia moim facetem, byli usuwani bez zbędnych ceremonii.
            • tully.makker Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 17:39
              Nie wiem czemu mam wrazenie, ze jestes podatna na manipulacje?
              • mcquinn30 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 18:16
                Dziekuje za porady. Czuje sie bardzo samotna i nie wiem, czy mam sile ciagle z tym walczyc. Kocham go i chce tego zwiazku, ale nie potrafie juz walczyc z niepewnoscia i brakiem zaufania. Wszystko inne uklada sie miedzy nami dobrze, dlatego trudno mi podjac jakakolwiek decyzje, myslalam ze to jest milosc mojego zycia ale teraz nie jestem juz tego pewna. Wiem ze on tez mnie kocha ale naprawde nie rozumiem dlaczego nie potrafi raz na zawsze zamknac przeszlosci.
                • edw-ina Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 20:06
                  proste - spraw, żeby on był zazdrosny. Pójdzie albo w jedną, albo w drugą stronę. tak czy siak - niepewność się prawdopodobnie skończy.
                • demonsbaby Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 20:18
                  tytułem twoich własnych doświadczeń, intuicja ciebie nie zawodzi... "coś jest nie tak".
                  • mcquinn30 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 21:21
                    Po ciezkim dniu pelnym rozmyslan odezwal sie do mnie i powiedzial, ze: powodem naszego kolejnego kryzysu jest moj brak zaufania co do jego uczuc do mnie i braku uczuc do ex+ jego brak zaufania co do mojej emocjonalnej stabilnosci. Deal jest taki ze on wysyla email dosadny i wyjasniajacy wszystko lacznie z tym ze z tchorzostwa wyslal jej nieprawdziwy powod dla ktorego chce urwac kontakty, wyjasni ze nie czuje do niej od dawna nic i nie zyczy sobie kontaktu z uwagi na chec rozpoczecia nowego zycia i zapomnienia o dysfunkcjonalnej i niezdrowej przeszlosci z nia. Ja mam napisac swoja mini medytacje w ktorej skupiam sie na mysleniu pozytywnym, przestaje wygrzebywac zaszlosci z przeszlosci i nie urzadzam wiecej dramatow pod tytulem- przeszosc i byle zwiazki. Powiem szczerze ze ulzylo mi, powiedzial mi ze zrobi mnie bcc na tym mejlu do niej i ze nie zyczy sobie wiecej tego tematu, bo to temat martwy i nie warty wiecej klotni ani emocji. Widzialam szkic mejla i jestem zadowolona, ze w koncu postanowil sie z tym uporac. Ale..mejla obiecal wyslac rano, chce najpierw zobaczyc moj plan naprawy stabilnosci emocjonalnej.I tak nosilam sie z zamiarem napisania sobie malej mantry zeby skupic sie na tym co w zyciu pozytywne, wiec jestem zadowolona.
                    • anabel7 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 22:01
                      Wybacz,ale twój ukochany zachował sie jak du..ek. Potraktował cie jak dziecko: "najpierw posprzataj swoje zabaweczki a w nagrodę przeczytam ci bajkę" A jesli nie bedziesz medytowac, to, co, nie przetnie tej pepowiny? Co za baran.
                      • asturium Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 22:26
                        o cholera! I zapalcie jeszcze kadzidełka na cześć jego odwagi...

                        Autorko, jesteś malej wiary w siebie i ten facet jeszcze to w Tobie umacnia.
                      • mcquinn30 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 22:30
                        Chyba glownie chodzi o to, zeby zazegnac kryzys i znalezc wspolne rozwiazanie. Jemu chyba bardziej o to, zebym wrocila do rownowagi a mnie zeby ex wiedziala, ze nie jest tak jak myslala.
                    • marianka_marianka Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 22:29
                      mcquinn30 napisała:
                      Ale..mejla obiecal wyslac rano, chce najpierw zobaczyc moj plan naprawy stabilnosci emocjonalnej


                      Oboje jesteście siebie warci. Zróbcie sobie raz w tygodniu wieczorki psychologiczne, na których będziecie sobie opowiadać o "byłych". Najwidoczniej bez analizowania zaprzeszłych związków i wszystkiego co z nimi związane wasze życie nie ma sensu.
                    • default Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 09.02.11, 07:54
                      mcquinn30 napisała:

                      > Ja mam napisac swoja mini medytacje w ktorej skupiam sie na myslen
                      > iu pozytywnym, przestaje wygrzebywac zaszlosci z przeszlosci i nie urzadzam wie
                      > cej dramatow pod tytulem- przeszosc i byle zwiazki.
                      > Ale..mejla obiecal wyslac rano, chce najpierw zobaczyc moj plan naprawy stabiln
                      > osci emocjonalnej.I tak nosilam sie z zamiarem napisania sobie malej mantry zeb
                      > y skupic sie na tym co w zyciu pozytywne, wiec jestem zadowolona.

                      Wiesz co - ten facet albo jest kompletnie porąbany, albo po prostu sprytnie Tobą manipuluje... Brnij w to dalej na jego zasadach, a po jakimś czasie będziesz bezwolną kukiełką w jego rękach, zastraszoną, o zerowym poczuciu własnej wartości. Idealny przykład toksycznego związku.
                      Dziewczyno, tupnij nogą wreszcie, nie daj sobie jeździć po głowie, bo zginiesz !

    • nowy99 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 08.02.11, 23:02
      Lepiej z nim już o tym nie rozmawiać - twoje oczekiwania zostały mu wielokritnie wyrecytowane. Teraz pozostał już czas na realizację jego fer postawy wobec ciebie, was.

      Powinien więcej z nią w ogóle nie korespondować, i to dyskretnie podpatruj.

      Bo jeśli będziecie dalej wałkować temat, to rzeczywiście gość się odkocha i się rozstaniecie.
      Oni nie lubią trudnych przeciągających się sytuacji, lubią z takich dawać nogę, byle dalej, nawet jeśli są winni. Krótko na temat a potem do roboty.

      Ale właściwie to chciałam powiedzieć ci, że musisz mieć niedosyt jego uczuć, może ich nie pokazuje za często, wzgłędem ciebie. jakbyś nie była pewna jego miłości - czy on naprawdę na co dzień okazuje swą miłość? Bo jeśli tak, jeśłi między wami poza tym jest idealnie, to daj spokój z tamtą, czuj się lepszą i tą wybraną przez niego. Bo jesteś nią w końcu.
      Częste mówienie o tamtej siłą rzeczy wprowadzą ją non stop do jego myśli i waszego życia.
      • mcquinn30 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 09.02.11, 10:25
        Dzieki za odpowiedz nowy99. Powialo cieplem i optymizmem z twojego postu. Nie chce juz walkowac i wracac do tej sytuacji.Nie bede tez go podpatrywac, bo dla mnie zwiazek oparty na podpatrywaniu i niepewnosci nie ma szans. On jest cieplym czlowiekiem, ktory okazuje mi milosc i bliskosc na kazdym kroku. Stara sie o nasz zwiazek i wiem ze jest ze mna szczesliwy.Klade kreske na temacie, chce czuc sie tak jak powiedziales, i mam do tego mnostwo powodow..Dzieki za bezkrytycznego mejla podnoszacego na duchu.Pozdrawiam
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 09.02.11, 00:17
      Jedną rzeczą jest kwestia utrzymywania aktualnych kontaktów z była partnerką. Rozumiem, ze nie utrzymuje i nie zamierza. Więc to jest sprawa jasna.
      Druga sprawa to motywacja takiej postawy. Pani partner napisał, że ta kobieta była ważna w jego życiu i nie umie dawnej relacji miłosnej zamienić na przyjacielską.
      Uważam, że taka może być prawda i nie rozumiem, że Pani trudno się z tym pogodzić. To, że związek był dsyfunkcjonalny, nieszczęśliwy, rozpadł się, nie umniejsza jego ważności. Przeszłość może być ważna, a to nie przenosi się na teraźniejszość.
      Pani relacja z mężem była dla Pani, być może, inna. Więc Pani może powiedzieć mężowi, że był dla Pani niewiele wart. Choć trudno mi w to uwierzyć. Inaczej nie byłby Pani mężem. Ale nie wszyscy muszą mieć identyczne odczucia.
      Nie warto tak przypierać partnera do muru, bo zaczyna kręcić w sprawach o których, gdyby miał do tego przestrzeń, mógłby mówić otwarcie. Agnieszka Iwaszkiewicz

    • eastern-strix Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 09.02.11, 09:50
      Myślę, że nie jest w porządku wobec partnera takie koncentrowanie się na jego przeszłości. Równie dobrze on mógłby zacząć robić Tobie wyrzuty, bo złozyłaś komus innemu przysięgę małżeńską. On, mimo,że zwiazek był dla niego ważny, nie zalegalizował go.

      Nie masz, moim zdaniem, żadnego rpawa oceniac, czy partner ma prawo czuć to, co czuje.

      Mój były mąż był żonaty zanim się poznaliśmy. Z pierwszą żoną nie utrzymuje kontaktów, bo związek zakończył się jej romansem z jego przyjacielem. I tak go to zraniło, że nie jest w stanie o tym zapomnieć. Czasami tak jest, że osoby z przeszłości wyzwalają w nas uczucia, które coś tam w srodku poruszają. I nie jest to miłość. Dla odmiany my się z byłym kumplujemy i lepiej nam to wychodzi niż małżeństwo.

      Doceń to, że facet jest z Toba szczery. Wygląda mi na wrażliwego mężczyznę. Chociaż myślę, że lepiej byłoby poprzestać na tym, że kontaktów nie utrzymuje i nie inwigilowac go jak gimnazjalisty :P
      • mcquinn30 Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 09.02.11, 10:22
        Wszystko wyglada juz dobrze. Nie chodzi o to czy ten zwiazek byl dla niego wazny czy nie, czy chce z nia utrzymywac kontakt czy nie. Chodzi o prosta komunikacje bez klamstw i krecenia, gdyby powiedzial mi pare miesiecy temu- sluchaj- chcialbym utrzymywac z nia kontakt, bo chociaz jej nie kocham to kiedys byla dla mnie wazna i spedzilismy kupe czasu razem- zrozumialabym. Natomiast krecenie, ukrywanie (niby po to zeby nie bylo problemu) itp jest dla mnie nie akceptowalne. Rownie nieakceptowalne jest klamanie jej i wysylanie ckliwych emaili z tchorzostwa. Jestem pewna tego ze nie ma w stosunku do niej zadnych uczuc, i wiem ze nie chce z nia zadnych kontaktow z przyczyny takiej ze postanowil zaczac nowe zycie i nie chce wracac do bardzo dysfunkcjonalnej przeszlosci.Sprawe zakonczylismy i mam nadzieje ze nie bedzie to do nas wiecej wracalo.
    • kingusi Re: czy ta zazdrosc jest chora i jak sobie z nia 19.02.11, 12:43
      zazdrosc jest zawsze chora a jak sobie z nia radzic-psychoteraia i duuzo ksiazek!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja