Mieszkanie dla brata

14.02.11, 19:57
Witam, pierwszy raz pisze na formum ale nie mam z kim podzielic sie swoimi myslami i chyba zalem. Moj brat dzis oznajmil mnie na g-gu ze mama dofinasuje mu polowe na kupno jemu mieszkania. I nic by nie bylo w tym zlego ale chodzi o to ze moja mama sprzedala mieszkanie w ktore bylo naszej trojki, poniewaz mieszkalismy bez ojca, poznej moja mama wyszla drugi raz za maz, a to mieszkanie wynajmowala przez kilka lat. zawsze myslalam, ze to jest naszej trojki majatek i ze kiedys wspolnie porozumiemy sie w tej sprawie. Po sprzedazy mieszkania myslam ze mama kupi sobie mieszkanie jako zabezpiecznie na starsze lata, ale okazalo sie ze sprzedala zeby sfinasowac kupno mieskzania dla brata i nic mi jeszcze o tym nie mowiac. Ja nic dla siebie nie chce ale smutno mi jest ze nawet o mnie nie pomysleli czy nie zapytali sie o zdanie tylko miedzy siebie podzilili wplywy. Czuje sie starsznie otracona i jakos oszukana. Nie moge zrozumiec jak mama mogla jedno dziecko chojnie wynagrodzic a inne nawet mi nie powiedziala jakbym nieistaniala. Nie wiem jak mam w tej sytuacji zachowac sie wobec matki i brata, ktory tez mowi ze tak jest ok. Mam zal starszny ze ze mna nielicza sie wogole.
Prosze o opinie ludzi ktorzy mieli tez taka dziwna sytuacje rodzinna, bo juz sama nie wiem co o tym myslec i o swoich relacjach z matka i bratem.
pozdrawiam
    • marvel123 Re: Mieszkanie dla brata 14.02.11, 21:04
      Faktycznie, wydaje się nieprawiedliwe, ale mama mogła dysponować swoim mieszkaniem wg swojej woli. Może nie mieli złej woli w stosunku do Ciebie, uznali, że sobie świetnie radzisz w życiu i wsparcie nie jest Ci potrzebne? W sumie brat nie ukrywal tego dofinansowania..
      Ja w ogóle zauważyłam, że mamy traktują swoich synków inaczej niż córki. Synkom trzeba pomagać, od córek oczekiwać pomocy... tak to jakoś funkcjonuje...
      Na Twoim miejscu zwyczajnie pogadałabym z mamą, tak po prostu zapytała dlaczego... będziesz przynajmniej wiedzieć..
    • joshima Re: Mieszkanie dla brata 14.02.11, 22:02
      A ja jednego nie rozumiem. Jeszcze nie wiesz ile tych pieniędzy mama zamierza bratu dać i czy nie przeznaczyła jakiejś części dla siebie a już się boczysz. Nie rozumiem ludzi, którzy tworzą takie dziwne napięcia w rodzinie zamiast zwyczajnie porozmawiać. Wyglądasz na gotową do tego, żeby się śmiertelnie obrazić i nie odzywać do matki, bo coś tam Ci brat powiedział, a nawet nie wiadomo czy to cała prawda.

      Ach...
      • ovo.beauty Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 09:22
        na pierwszy rzut oka wydaje sie to niesprawiedliwe ale tak jak ktos powyzej napisał po pierwsze nie wiesz czy mama nie zostawila cos dla ciebie, po drugie jesli cie to zabolalo to trzeba z mama porozmawiac a po trzecie moze rzeczywiscie bratu te pieniadze były bardziej potrzebne niż tobie. mam np taką sytuację w rodzinie: rodzice nie żyja ze soba od lat. mamie dobrze sie powodzi bo jest zaradna zyciowo, oszczedza i ciezko pracuje. ojciec sobie ewidentnie nie radzi, pomimo checi nie szly mu interesy, popadł w alkoholizm i jest z nim kiepsko. Czy majac teraz pewne mozliwości finansowe mam podzielic pieniadze po równo i pomóc ojcu ale dajc tez część kwoty mamie? Raczej bede robic wszytko aby wyciagnać ojca z dołka.
        • jedna.walizka Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 09:30
          trudno oceniac nie znajac szcegolow np takich jak relacje miedzy Wami, czy chocby to jak powodzi sie Tobie a jak bratu. oraz to, jaka jest Twoja mama,moze dla niej to tez nie jest taka latwa decyzja? jedynym slusznym krokiem w tej sprawie jest szczera rozmowa,od nas sie nie dowiesz tego czego sie dowiesz w rozmowie z mama.
          • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 10:11
            jedna.walizka napisała:

            > trudno oceniac nie znajac szcegolow np takich jak relacje miedzy Wami, czy choc
            > by to jak powodzi sie Tobie a jak bratu.

            A to jakaś różnica?
            • megi110174 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 10:16
              pewno; prawo jest prawo i mnie sie nalezy chocby po trupach...
              • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 11:29
                megi110174 napisała:

                > pewno; prawo jest prawo i mnie sie nalezy chocby po trupach...

                Nie o prawo chodzi, ale zwykłą ludzką przyzwoitość, o ile wiesz, co to jest.

                Jak się ma dwoje dzieci, to się pomaga obojgu - niezależnie od okoliczności. Jedyną sytuacją, które moralnie usprawiedliwia pominięcie jednego dziecka jest to, że tylko drugie zajmuje się rodzicami na starość.

                Nie znoszę podejścia pt "komuś się lepiej powodzi". Z nieba mu spadło, w totka wygrał, czy raczej jest to wynikiem ciężkiej pracy? Promowanie leni i nieudaczników życiowych, i "karanie" za pracowitość budzi mój sprzeciw.
                • megi110174 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 11:31
                  ale to ty własnie wydajesz opinie a nie znasz calosci sytuacji 9tak jak autorka watku z reszta) Matka zrobila cos co na pierwszy rzut wydaje sie niesprawiedliwe ale nie wiadomo co nia kierowało i autorka musi koniecznie z nia pozrozmawiac a ty od razu rzucasz kamień.
                  • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 15:44
                    Gdyby matka chciała być fair, to sama podjęłaby temat. Gdyby jej zależało na uczuciach córki - to niezależnie od powodów, które nią kierowały - nie kto inny, tylko matka powinna taką rozmowę zainicjować. Jeśli tego nie zrobiła - to nie zależy jej na córce, ani na dobrych relacjach w rodzinie. Nie trzeba być geniuszem, żeby wpaść na to, że taka decyzja (tym bardziej robiona w tajemnicy) będzie źle odebrana.
                • joshima Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 15:46
                  velluto napisała:

                  > megi110174 napisała:
                  >
                  > > pewno; prawo jest prawo i mnie sie nalezy chocby po trupach...
                  >
                  > Nie o prawo chodzi, ale zwykłą ludzką przyzwoitość, o ile wiesz, co to jest.
                  No właśnie. Zwykła ludzka przyzwoitość zabrania mi upominanie się o pieniądze od rodziców w sytuacji kiedy świetnie mi się powodzi. Zwykła ludzka przyzwoitość.
                  • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 16:05
                    joshima napisała:

                    > No właśnie. Zwykła ludzka przyzwoitość zabrania mi upominanie się o pieniądze o
                    > d rodziców w sytuacji kiedy świetnie mi się powodzi. Zwykła ludzka przyzwoitość

                    Możesz sobie pozwolić na taki gest - fajnie, ale to twoja sytuacja i twoja postawa. Zasadniczo nie rozmawiamy o tobie, a ogólnie. Więc pytam ogólnie - czy uważasz, że faworyzowanie jednego dziecka jest fair?

                    Tu się nikt o nic nie upomina, tylko czuje pominięty.

                    • joshima Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 21:44
                      velluto napisała:

                      > Tu się nikt o nic nie upomina, tylko czuje pominięty.
                      Ja uważam, że normalne relacje w rodzinie polegają na tym, że jak ktoś coś ma do kogoś z rodziny to z nim rozmawia i tyle w temacie.
                • jedna.walizka Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 12:49
                  a ja nie znosze jak ktos ma klapki na oczach...

                  widze,ze u Ciebie to czysta kalkulacja, jak sie ma dwoje dzieci to dwojka sie zajmuje rodzicami na starosc idac Twoim tokiem myslenia...

                  wyobraz sobie ze sa tak przerozne sytuacje zyciowe,ze jednemu moze sie lepiej powodzic,jeden musi ciezko pracowac i niewiele z tego ma a drugi wygra w totka, komu bys dala mieszkanie ;)??
            • jedenasta11 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 10:59
              oczywiscie,przynajmniej dla mnie. gdybym ja miała mieszkanie a brat mieszkał w wynajetym,nie miałabym pretensji a nawet bym namawiała,zeby ze sprzedazy mieszkania kupil sobie on

              ale w to oczywiscie w zdrowych relacjach w rodzinie, dlatego ma to istotne znaczenie dla mnie

              • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 11:31
                jedenasta11 napisała:

                > oczywiscie,przynajmniej dla mnie. gdybym ja miała mieszkanie a brat mieszkał w
                > wynajetym,nie miałabym pretensji a nawet bym namawiała,zeby ze sprzedazy mieszk
                > ania kupil sobie on

                Ok, pod warunkiem że taka jest twoja decyzja, a nie że zostałaś pominięta.

                > ale w to oczywiscie w zdrowych relacjach w rodzinie, dlatego ma to istotne znac
                > zenie dla mnie

                Zdrowe, normalne relacje wykluczają faworyzowanie jednego dziecka kosztem drugiego, niezależnie od okoliczności.
            • joshima Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 15:44
              velluto napisała:

              > jedna.walizka napisała:
              >
              > > trudno oceniac nie znajac szcegolow np takich jak relacje miedzy Wami, cz
              > y choc
              > > by to jak powodzi sie Tobie a jak bratu.
              >
              > A to jakaś różnica?
              Taka, że to tylko w socjalizmie by ło dla każdego równo i to też tylko w teorii. Mnie się powodzi znacznie lepiej niż mojemu bratu i do głowy by mi nie przyszło rościć sobie pretensje o to, że rodzice nie finansują mi czegoś co sfinansowali bratu.
              • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 15:56
                Jak wspomniałam - jest coś takiego jak przyzwoitość. Rodziców względem dzieci powinna obowiązywać szczególnie, jak się ma dwoje - to się dba o dwoje tak samo, a nie podchodzi wybiórczo. Rodzice powinni wykazywać takie same chęci pomocy- dzieciom pozostawiając decyzję o ewentualnej rezygnacji.

                Tu obojgu dzieciom jest jednakowo trudno w życiu - jedno dostaje na tacy, na drugie rodzic się wypina. Naturalnie - ma do tego prawo, ale to rodzi określone konsekwencje. M. in. poczucie krzywdy.
        • tully.makker Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 10:36
          mamie dobrze sie powodzi bo jest zarad
          > na zyciowo, oszczedza i ciezko pracuje. ojciec sobie ewidentnie nie radzi, pomi
          > mo checi nie szly mu interesy, popadł w alkoholizm i jest z nim kiepsko. Czy ma
          > jac teraz pewne mozliwości finansowe mam podzielic pieniadze po równo i pomóc
          > ojcu ale dajc tez część kwoty mamie? Raczej bede robic wszytko aby wyciagnać oj
          > ca z dołka.

          Ty moze lepiej przeznacz swoje fundusze na leczenie swojego wspoluzaleznienia i terapie DDA, zamiast finasowac ojca alkoholika.

          • megi110174 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 11:32
            pani psycholog od siedmiu bolesci
          • megi110174 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 12:07
            sposób w jaki sie wyrazasz świadczy jaką suką jesteś . patrzac z resztą po innych watkach nie tylko mnie nie podoba sie jak sie odnosisz do innychy. Brak ci kultury i empatii. wspołczuje twoim bylym i obecnym parnterom oraz twoim dzieciom i szkoda że potencjalnie wychowasz je na podobnych zimnych i wyrachowanych ludzi.
      • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 10:14
        joshima napisała:

        > A ja jednego nie rozumiem. Jeszcze nie wiesz ile tych pieniędzy mama zamierza b
        > ratu dać i czy nie przeznaczyła jakiejś części dla siebie a już się boczysz. Ni
        > e rozumiem ludzi, którzy tworzą takie dziwne napięcia w rodzinie zamiast zwycza
        > jnie porozmawiać.

        A ja nie rozumiem, jak ktokolwiek może przypuszczać że taka sytuacja nie zrobi kwasów w rodzinie. Mama zdaje się miała jeden pomysł na uniknięcie niesnasek - zrobienie tego w tajemnicy. Rozmowę na ten temat powinna zainicjować matka, a skoro tego nie zrobiła - to oczywiste, że córka czuje się wyrolowana.
        • suterelle Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 13:33
          Witam, sprawa jest dla mnie trudna.
          To nie to ze ja chce tych pieniedzy dla siebie lub zeby moj brat nie mial mieszkania, poprostu poczulam sie jakos zawiedziona cala ta sytuacja i pominieta. Ja mam 33 lata,mieszkanie na kredyt ktore bede spalacac do 60tki. Moj brat jest mlodszy ode mnie o 4 lata, konczy studia i wynajmuje pokoj i oboje doszli do wniosku ze latwij mu bedzie jak dostanie 50 % kosztu zakupu mieszkania a reszte sobie on dolozy kredytem. Nie wiem sama juz co o tym myslec, poprostu zdziwiona jestem ze brat chce tych pieniedzy zamiast zostawic je matce na starosc.
          Rozmawialam dzis z mama delikatnie bo nie chce sie klocic przez tel o takie sprawy i powiedzia mi ze to jej pieniedze i chce mu je dac bo on wynajmuje pokoj itd. Z rozmowy wywnioskowalam ze go faworyzuje i ze jemu bardziej sie nalezy cokolwiek niz mi. Nic pewnie i tak nic do gadania nie mam bo to mi powiedzila, ale poprostu mi sie glupio zrobilo i przykro ze ktos jest uwaznay za lepszego a drugie dziecko niby gorsze.
          Nie wiem jak teraz uloza sie nasze relacje bo nawet jak juz zostawie ta sprawe w spokoju to jakas rysa w srodku we mnie bedzie , bo ja juz taka jestem. Bo mialam tylko brata i matke jako najblizsza rodzine a jakos dziwnie mnie pomineli w dyskusjach i temacie.
          Moze jak uplynie troche czasu to nie bede milaa do matki juz urazu, ale narazie to mnie gryzie.
          I serio nie to ze jestem zlosciwa, tylko nie spodziewalam sie ze mozna komus z najblizszej rodziny powiedziec wiesz tobie sie nic nie nalezy. Jakos to mnie dotknelo.
          Tyle:)
          • jedenasta11 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 13:38
            rozumiem Cie.przykre troche:(
          • royal_pl Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 13:55
            No niestety czesto tak bywa, ze rodzice faworyzuja jedno dziecko kosztem rodzentwa. Wynika to najczesciej faktu, ze rodzice uwazaja faworyzwane dziecko za slabsze i gorzej radzace sobie w zyciu niz pozostale rodzentwo. Niestety nawet jak tak jest to takim postepowaniem robia duza krzywde wszystkim dzieciom, zarowno tym pominiety, jak i faworyzowanym. Pominietym, bo te czuja sie gorsze i poszkodowane taka sytuacja (do czego maja prawo), a faworyzowanym, bo wyrabiaja u nich nawyk brania oraz postawe roszczeniowa, co moze sie zemscic w dalszym zyciu na nich samych, ale takze na rodzicach. Takie postepowanie jest typowo toksyczne. Najlepiej porozmawiac z mama na spokojnie i przedstawi swoje racje, choc musisz wizac pod uwage fakt, ze najprawdopobniej mama podjela juz decyzje i bedzie odporna na twoje argumenty, a wtedy najlepiej olac sprawe i zajac sie wlasnym zyciem, a nie mama i bratem, ktorzy ewidentnie maja cie w d... .
          • martaborys Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 08:13
            Bylam w podobnej sytuacji. Brat dostał mieszkanie po rodzicach, mama przeprowadzila lsie do innego domu z bratem i ten dom bedzie jego a ja dostalam tylko 10 tys. Do rodzicow nie mialam zalu, tylko troche do braci że jeszcze te 10 tys mi wypominali. Zrobilam zebranie rodzeństwa i szczerze powiedziałam: ty dostałeś to ty to, to dlaczego mi żałujecie tych pieniędzy. Skończyło się zgodą.
          • attiya Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 15:39
            spytaj się matki w takim razie, czy jak coś jej się stanie, to jej syn się nią zajmie - skoro go faworyzuje, to rozumie, że i na niego w przyszłości będzie liczyć
            a poza tym różne to w życiu bywa
            czy jeśli jej się nowa powinie, to w tym mieszkaniu barat znajdzie się dla niej miejsce? Czy z kolei do ciebie zwróci się o pomoc?
        • joshima Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 15:51
          velluto napisała:

          > A ja nie rozumiem, jak ktokolwiek może przypuszczać że taka sytuacja nie zro
          > bi
          kwasów w rodzinie. Mama zdaje się miała jeden pomysł na uniknięcie niesn
          > asek - zrobienie tego w tajemnicy.
          Puknij się w głowę nim palniesz kolejną głupotę i kogoś ocenisz nie znając sytuacji. Prawdę mówiąc nie wiem jak można w tajemnicy przed rodzoną siostrą kupić mieszkanie. Równie dobrze można domniemywać, że to brat się pośpieszył i ubiegł mamę, która wcale nie chciała zrobić nic w tajemnicy ale jeszcze nie zdążyła z córką porozmawiać? Można? Można tylko trzeba mieć trochę dobrych chęci.
          • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 16:12
            Taaa, nie zdążyła, biedaczka. Bo takie decyzje to się podejmuje w 5 minut. Gdyby choć minimalnie zależało jej na uczuciach córki to powinna z nią pogadać zanim zaproponowałaby to bratu. Jako matka chciałabym uprzedzić fakty, nie chcąc żeby jakieś niesnaski powstały.

            • joshima Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 21:45
              velluto napisała:

              > Jako matka chciałabym uprzedzić fakty, nie
              > chcąc żeby jakieś niesnaski powstały.
              Może nie każdy jest taki mądry i bystry jak Ty.
    • eastern-strix Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 09:47
      Masz prawo domagać się, zeby brat Cię spłacił.

      Po śmierci taty, jego majątek (czyli pół całego majątku) dzieli się po połowie między małżonka i dzieci. Jeśli dzieci jest 3, to masz prawo do 1/3 z 1/4 całego majątku ;)

      Wybacz, lepiej tego nie potrafię wytłumaczyć ;)

      Może powiedz mamie, że nie podoba Ci się, że rozdysponowała majątkiem, do którego Ty masz prawo? W końcu to nic złego powiedzieć, jak się czujesz? Dalsze postępowanie będzie chyba podyktowane reakcją jej i brata. Bo może się dogadacie.
      • sebalda Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 10:06
        Myślę, że najpierw musisz porozmawiać z mamą i zapytać, czy rzeczywiście pieniądze ze sprzedaży mieszkania dostanie wyłącznie Twój brat. Jeśli tak jest rzeczywiście, to jest dla mnie nie do przyjęcia. Abstrahując od tego, że to bezprawie, zwyczajnie po ludzku to wielka niesprawiedliwość. Mam dwoje dzieci i nie wyobrażam sobie wprowadzania takich antagonizmów między nie. Gdyby jedno było w większej potrzebie niż drugie, dając mu pieniądze, chciałabym, żeby przynajmniej obiecało, że w przyszłości spłaci to, ktore nie dostało pieniędzy. Cokolwiek, ale nie załatwianie sprawy bez uzgodnień z takim niesprawiedliwym pominięciem.
        Rozmów się z mamą nawet, jeśli nie jesteś z natury przebojowa i roszczeniowa; masz prawo do informacji i wyjaśnień.
      • velluto Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 10:19
        Chwileczkę, ale z postu nie wynika, że mieszkanie było własnością ich trojga, czy po prostu mieszkali tam kiedyś we trójkę. Matka nie mogłaby sprzedać sama bez ich zgody, jeśli byliby wspołwłaścicielami (spadek).

        Sytuacja nieciekawa, tym bardziej, ze matka tak niefrasobliwie zarządziła majątkiem, że na stare lata będzie pewnie oczekiwała pomocy, bo śmiem wątpić, czy z emerytury stać ją będzie na wynajmowanie mieszkania. Znając życie - tej pomocy będzie oczekiwała raczej od córki...
      • martaborys Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 08:19
        nieprawda, sąd dzili po równo majątek po ojcu między dzici i małżonka. czyli jak jest dwoje dzieci i matka to każby z nich dostaje po 1/3 majatku ojca.
    • tully.makker Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 10:41
      Wyjasnij sprawe z matka. Trzeba poznac fakty.

      To, co matka przekazala w darowiznie, moze wchodzic do masy spadkowej, jesli bylo to w okreslonym terminie przed smiercia matki.

      osobiscie nie trawie ludzi, ktorzy nie potrafia traktowac swoich dzieci uczciwie. Sama mam 2, wkrotce trojke, a takze pasiernice, i poswiecamy z moim partnerem sporo czasu na zastanawianie sie, jak wyposazyc dzieci na przyszlosc, tak by zostaly obdzieline sprawiedliwie i zadne nie mialo powodu, by czuc sie pokrzywdzone. Wychodze z zalozenia, ze najcenniejsze, co moje dzieci wyniosa z rodziny to wzajemna milosc i gotowosc do wspierania sie, a o to trudno, gdy miedzy dziecmi sa kwasy z powodu nierownego traktowania przez rodzicow.
    • suterelle Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 13:48
      Mama chce mu przekazac w formie darowizny. To bylo mamy mieszkanie w ktorym w trojke mieszkalismy przed ponownym mamy slubem. Zawsze myslalam ze to mieszkanie jest naszej trojki baza, jakos oaza jak kiedys bedziemy starsi to wtedy jakos porozumiemy sie w tej kwestii.
      Z rozmowy wiem ze nie mam juz w tym temaci nic do gadania, podzielili sie po polowie trudno.
      Bardziej juz mi chodzi jak mam teraz z nimi rozmawiac i byc szczerym w relacjach skoro ze mna nie licza sie. Jakos zawiodlam sie starsznie i to nie na bracie bo chche miec latwiej, ale na mamie ze jako dorosla dojrzala osoba nie potrafi wyczuc ze stawia miedzy dzieci mur i ze moze to byc dla innego dziecka trudne.
      pozdrawiam
      musze to przemyslec i jakos zyc z tym ale ciezko bedzie mi usiasc przy jednym stole i usmiechac sie jakby nic:)
      • jedenasta11 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 13:56
        powiedz mamie to wszystko,jak sie czujesz,jak cie to zabolalo itd.moze ona nie zdaje sobie z tego sprawy,moze nie chciala zle,nie wiem. mysle,ze duzo latwiej bedzie Ci usiasc do wspolnego stolu czy nawet normalnie rozmawiac jesli szczerze powiesz jej jak Cie zranila.inaczej,powstanie miedzy Wami mur i zal bedzie narastac.a sama piszesz, ze masz tylko mame i brata.to sa twoi najblizsi wiec nie warto.
        • sebalda Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 14:32
          Mama wychowała Cię na grzeczną, cichą, uległą dziewczynkę i teraz oboje z bratem to wykorzystują. Są niestety kobiety, które wyżej sobie cenią facetów i to się przekłada też na dzieci, czyli faworyzowany jest chłopak. Strasznie to smutne.
          Piszesz, że Ci przykro, ale nie chciałaś zaogniać w rozmowie z mamą. I tak zostanie, bo taki masz wypracowany (glowę daję, że przez matkę) wzorzec postępowania w kontaktach międzyludzkich. Lepiej siedzieć cicho, niż się narazić. To nie jest dobra postawa, czasami trzeba mówić otwartym tekstem o swoich uczuciach, potrzebach i prawach. Dajesz się wykorzystywać, to Cię wykorzystują. Możesz oczywiście dalej milczeć, ale i tak będzie to w Tobie siedziało, będziesz się gryzła, jad będzie się sączył. Wolałabym zaryzykować konfrontację, nawet ostrą, niż tak dalej się męczyć.
          Inna sprawa, że jeśli przez całe życie bylaś miła, uprzejma, uczynna i pokorna, to jak sie pierwszy raz postawisz, będzie draka, oj będzie. Jak to!?! Nasza grzeczna (tu imię) nagle się zepsuła? Sama jestem z tych raczej dobrze wychowanych i milych i nie raz już widziałam niepomierne zdziwienie w oczach niektorych osób, gdy jednak decydowałam się wyrazić swoją opinię wyraźniej i bardziej stanowczo. Ale warto, najpierw jest obraza, potem refleksja, a potem wzrost szacunku wobec Twojej osoby.
          Nie daj się!
      • tully.makker Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 15:20
        musze to przemyslec i jakos zyc z tym ale ciezko bedzie mi usiasc przy jednym s
        > tole i usmiechac sie jakby nic:)

        Zartujesz - chcesz siedziec przy jednym stole z ludzmi, ktorzy cie ,wulgarnie mowiac, wyruchali?
        • annb Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 15:46
          Założycielka wątku jest grzeczną dziewczynką a to zobowiązuje.
          Sięsiedzi i usmiecha
          Bo grzeczne dziewczynki się nie złoszczą .
          Bo nie tak zostały wychowane
      • calineczka_777 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 15:59
        Ciesz sie, ze to sie stalo przed smiercia mamy a a nie po. Bo jeszcze mozesz z nia na powaznie o tym porozmawiac: uwazam, ze powinnas powiedziec jej co czujesz tak jak napisalas to na forum. Bo to naprawde nie chodzi tylko o pieniadze jak ci zarzucaja niektorzy na tym forum. To tez wyraz tego czy sie traktuje dzieci "po rowno" czy jednak nie, tzn.ze mama ma takiego "pupilka" i "inne" dzieci. Ja cie zachecam do spokojnej rozmowy z mama, gdzie jej powiesz co czujesz. Wiesz, nie na zasadzie: "A co mi mama da, skoro bratu to mama dala to i to?" tylko zeby ona sie dowiedziala co ty czujesz jako corka, skoro wyraznie faworyzuje twojego brata. Ja mam w dalszej rodzinie podobna sytuacje, tylko ze zaszla po smierci tej mamy. Bylo tak, ze ta kuzynka (to chyba jakas kuzynka dla mnie) miala 2 dzieci - chlopca i dziewczynke. Caly czas dzieci interesowaly sie matka, ktora wczesniej owdowiala. Niektorzy z mojej rodziny to mowia, ze nawet jej corka to wiecej dla matki zrobila (takze w wymiarze finansowym), bo kupowala jej leki, placila za sprzataczke (by mama sie nie przemeczala, bo miala juz 80 lat) itp. W kazdym badz razie ta mama zmarla 2 lata temu i wtedy okazalo sie, ze zostawila testament, w ktorym zapisala swoj jedyny majatek czyli mieszkanie na syna. Ta corka jest bardzo rozczarowana i czuje sie jakby "drugim gorszym dzieckiem" niz jej brat. Ona nie miala mozliwosci rozmowienia sie z matka, bo choc kontakt byl a i matka sie opiekowala, to matka (co juz jest dziwne) i brat przed smiercia matki ani razu nie napomkneli o testamecie zrobionym kilka ladnych lad przed smiercia:-( Potem po smierci mamy to jej brat podobno sie przyznal, ze wiedzial o tym testamencie (nie wiem dokladnie jak doszlo do napisania testamentu, ale wazne jest tu to, ze on swiadomie milczal za zycia matki). Dodam, ze obecnie brat i siostra kloca sie przed sadem, bo siostra chce podwazyc testament, choc tu nie wiem jakie ma podstawy. Tak wiec decyzja mamy doprowadzila do wrogosci miedzy siostra a bratem. :-( Oni sie nie spotykaja wiecej, nie mowia sobie nawet na ulicy "dzien dobry" itp. Smutne:-(
        • calineczka_777 Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 16:01
          calineczka_777 napisała:

          > at przed smiercia matki ani razu nie napomkneli o testamecie zrobionym kilka la
          > dnych lad przed smiercia:-(

          LAT

        • tully.makker Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 16:28
          Doda
          > m, ze obecnie brat i siostra kloca sie przed sadem, bo siostra chce podwazyc te
          > stament, choc tu nie wiem jakie ma podstawy.

          Podstawa jest polskie prawo, ktore w takich wypadkach przewiduje instytucje zachowku, chroniac mnej cwane dzieci przed wyludzeniem calego majatku rodzicow przez te co cwansze.
          • scibor3 Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 23:22
            > Podstawa jest polskie prawo, ktore w takich wypadkach przewiduje instytucje zac
            > howku, chroniac mnej cwane dzieci przed wyludzeniem calego majatku rodzicow prz
            > ez te co cwansze.

            I dlatego, cwańsi prawnicy wymyślili darowiznę aby olać głupie prawo i państwo któremu się wydaje, że wie lepiej, co i komu się należy.
      • joshima Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 21:49
        suterelle napisała:

        > musze to przemyslec i jakos zyc z tym ale ciezko bedzie mi usiasc przy jednym s
        > tole i usmiechac sie jakby nic:)
        To się zastanów czy chcesz szczerze, czy nie, bo to co napisałaś to akurat daleko od szczerości leży. Szczerze to można porozmawiać, albo przynajmniej spokojnie zakomunikować swoje odczucia. Siedzenie przy wspólnym stole i robienie dobrej miny do złej gry, podczas gdy się innym opowiada o tym jaka mam ajest to fałsz i obłuda.
      • bukacz Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 18:37
        Suterelle, a zgadniej kto bedzie sie mamusia opiekowal na starosc, ty czy braciszek?
    • deodyma Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 20:49
      rozmawialas o tym z matka?
    • blue_ula Re: Mieszkanie dla brata 15.02.11, 22:15
      napiszę ci co ja zrobiłam. Mam 2 dzieci ok.30-tki (mała różnica wieku). Kupiłam mieszkanie dla jednego dziecka, a na drugie raczej nie było mnie stać. Tymczasem drugie dziecko zaczęło upominać się o swoje, bo czuło się poszkodowane. Zaciągnęłam dość dużą pożyczkę na brakującą kwotę i kupiłam drugie mieszkanie bardzo podobne do tego pierwszego metrażem, dzielnicą itp. Pożyczkę spłacamy już we trójkę- ja ile mogę, a dzieci w jednakowych ratach. Niedługo finiszujemy!
    • sinsi Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 13:18
      Powiedz matce wprost, że uważasz to za niesprawiedliwe i jest Ci przykro, że ciebie tak olala a faworyzuje brata.
      Uświadom jej też, że jak na razie Ty nie masz mieszkania, bo masz ogromny kredyt na hipotece i póki go nie spłacisz to mieszkanie jest banku. Więc jeśli matka sprzedaje majątek i daje bratu kasę na połowę jego mieszkania, to Ty tez oczekujesz, że Ci do spłaty mieszkania z tej kwoty proporcjonalnie dorzuci. I zwyczajnie jej to powiedz, że uwazasz, że tak by było sprawiedliwie. Jesli jej tego nie powiesz, to się będziesz zagryzać żalem i będzie to psuć wasze rodzinne relacje. Musisz to powiedzieć jeśli zalezy Ci na prawidłowych relacjach w rodzinie.

      Znam dwie siostry, w związku z tym, że jedna ma dzieci i duże mieszkanie - to rodzice przynosili jej obiady, pomagali, dawali rodzinne meble na wyposazenie. Druga siostra czuła się pokrzywdzona, tym, że nic nie dostaje tylko dlatego że "wnuka" rodzicom nie dała. Upomniała się o swoje, że ona się nie zgadza na faworyzowanie drugiej siostry, że tak samo jest córką a jest odstawiona od pomocy rodziców i to nie jest w porządku. Poskutkowało. Było trochę fochów ale teraz rodzina pamięta tez o niej, są dla niej przygotowane wiktuały, jeśli jakaś droga pamiętka rodzinna jest przekazywana jednej to dogadują się wszyscy co w zamian dla drugiej. I to działa. Nawet w takich błahostkach można się upomnieć o swoje i zmienić przyzwyczajenia myślowe w rodzinie, a nie kisić złej atmosfery i urazów w sobie.
      Po prostu nalezy o tym powiedzieć! To dużo lepsze niż milczący żal!
      • asiara74 Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 13:38
        Matka zachowała sie nie fair i powiedz jej co w związku z tym czujesz. Zal który będziesz nosic w sobie i tak wybuchnie tylko że za jakis czas ze zdwojona siłą.
    • derena33 Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 14:08
      Rodzic poki zyje ma prawo zrobic co chce ze swoim majatkiem. Moze go rozdac, przepic, zapisac na sierotki, albo na schroniska dla psow. Moze czas bysmy zaakceptowali ta prawde i tak jak czesto nie piszemy sie na opieke nad starym schorowanym czlowiekiem, tak uszanujmy jego wole, co do dysponowania wypracowanym przez siebie majatkiem.
      Np teraz wchodzi w zycie taka usluga bankowa ktora mozna nazwac kredyt do tylu, czyli np 65 latek oddaje swoje mieszkanie do banku w zamian za comiesiecznie wyplacana rente, a przeciez, w swietle powyzszego watku, stary czlowiek powinien wszystko zapisac swoim dzieciom po rowno, a one na pewno wlasciwie zaopiekuja sie na starosc.

      Tak nawiasem mowiac, skoro mama daje bratu 50% kwoty uzyskanej ze sprzedazy mieszkania, to moze nie bedzie tak zle droga autorko watku? I dostaniesz swoje pieniadze ze sprzedazy maminego mieszkania.
      • sinsi Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 14:28
        >, a przeciez, w swietle powyzszego watku, stary czlowiek powinien
        > wszystko zapisac swoim dzieciom po rowno, a one na pewno wlasciwie zaopiekuja
        > sie na starosć

        odnośnie opieki na starość, to w wielu przypadków wygląda tak, że matka faworyzuje synów w dawaniu im majątku a o opiekę nad sobą upomni się u córek :) życia nie znasz?

        jest coś takiego jak darowizna majątku w zamian za dożywotnią opiekę. I czasem tak funkcjonuje, że glówny ciążar opieki nad starzejącym się niepełnosprawnym z czasem rodzicem, przejmuje ten, kto przejmie po nim większość majątku.
        Ale z tego co się widzi w życiu; często stary rodzic korzysta z czyjejś opieki i wymaga od kogoś , ale majątek zapisuje komu innemu. Więc zwyczajnie nalezy nawet w tej kwestii sobie interesów pilnować na bieżąco, tym bardziej że z wiekiem u staruszków sa klopoty z pamięcią i różne schizy, okaże się że córka ktora od 10lat zmienia chorej matce pieluchy nie dostala nic, bo matka zapisze majątek synowi który ją odwiedza dwa razy do roku gdyż to "ukochany synuś".
        Albo matka cale życie wspiera jedno dziecko, wyprzedaje swój majątek żeby dać jednemu dziecku, a na starość zostaje bez środków na utrzymanie. Dziecko kasę przehulało albo się nie poczuwa do odwdzięczania matce, i staruszka ląduje na utrzymaniu drugiego dziecka o ktore nigdy nie dbała a ktore nie ma sumienia nią się nie zająć.. I wtedy jest już podwojny żal do niej.
        Najzdrowiej jest, gdy rodzic dba o swoje zabezpieczenie na starość nie oglądając się na to, żeby zawisnąć potem na którymś dziecku, a dzieci wspiera na bieżąco po równo tym co ma z nadmiaru środków.
      • sebalda Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 15:06

        > Tak nawiasem mowiac, skoro mama daje bratu 50% kwoty uzyskanej ze sprzedazy mi
        > eszkania, to moze nie bedzie tak zle droga autorko watku? I dostaniesz swoje pi
        > eniadze ze sprzedazy maminego mieszkania.
        Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Matka sfinansowała połowę mieszkania brata, a nie oddala połowę ze sprzedaży swojego mieszkania.
        Autorka z całą pewnością nie ma postawy roszczeniowej:"Ja nic dla siebie nie chce ale smutno mi jest ze nawet o mnie nie pomysleli czy nie zapytali sie o zdanie tylko miedzy siebie podzilili wplywy". Pisze też o tym, że myśłała, że matka potraktuje wpływy ze sprzedaży jako zabiezpieczenie dla siebie, wcale nie myślała, że matka od razu odda im po połowie. Chodzi tylko o robienie tego wszystkiego za jej plecami, takie kompletne zignorowanie jej osoby. I wierzę, że to może być bardzo przykre, ale wynika z uległego charakteru, nad ktorym można, i to radzę gorąco, pracować:)
      • mgla_jedwabna Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 01:03
        "Rodzic poki zyje ma prawo zrobic co chce ze swoim majatkiem. Moze go rozdac, przepic, zapisac na sierotki, albo na schroniska dla psow."

        Ciekawe, że to samo można powiedzieć o dzieciach i ich wolnym czasie, a jakoś nikt tak nie mówi, kiedy trzeba się zająć rodzicami na starość. Ooo, wtedy nikt nie broni tych dzieci tak, jak ty rodziców, o tak: "dziecko póki żyje, ma prawo robić, co chce, ze swoim czasem. Może go poświęcić komu innemu, balować, opiekować się sierotkami albo pracować w schronisku dla psów".

        Oczywiście, że rodzic ma prawo nierówno podzielić majątek. Tylko że bycie rodzicem zobowiązuje do czegoś więcej, niż bezmyślne egzekwowanie swoich praw bez oglądania się na uczucia własnych dzieci.
    • bukacz Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 18:38
      poprawka: zgadnij, kto się będzie opiekował mamą na starość?
    • kol.3 Re: Mieszkanie dla brata 16.02.11, 19:07
      W świetle prawa należy Ci się obecnie 1/8 wartości mieszkania (tak samo zresztą jak i bratu) i tego bym się twardo domagała. W końcu krezuską nie jesteś. masz kredyt. Jeśli matka dokłada coś bratu, to dokłada rozumiem ze swoich pieniędzy, a swoje pieniądze ma prawo wydać jak chce. Faktem jest natomiast, że traktuje dzieci nierówno. Sporo zależy jeszcze jak te kwoty się rozkładają.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 08:49
      Obojętne jakie są formalne, prawne oraz faktyczne szczegóły tej sprawy. Ważne jest, że przeżywa Pani uczucie zazdrości, które teraz zalało Pania z dużą siłą pod wpływem opisanego zdarzenia. To jest naturalne, że zazdrość objawia się i smutkiem i złością, poczuciem wykorzystania i niesprawiedliwości. Jak każde inne uczucie, przeżwamy je i jest częścią naszej ludzkiej kondycji. Nie musi być to racjonalne, ważne, że Pani tak właśnie to przeżywa. Takim uczuciem, jak każdym innym, można na różne sposoby zarządzić. Może on być murem między Panią a bratem, który nie mama buduje, tylko Pani sama. A może być dla Pani wskazówką to rozważenie swojej relacji z mamą, przeżyciem odrzucenia. Może też Pani zastanowić się czy w innych sytuacjach z innymi ludźmi nie przeżywa Pani podobnych, choć może mniej intensywnych, uczuć. Wtedy ten aktualny stan nie będzie jawił się jako wyjątkowo krzywdzący. A może stanie się przyczynkiem do rozmowy z bratem, przyznaniem się do swoich uczuć i pogadaniem jak on to widzi i co czuje. Nie trzeba się wtedy nieszczerze uśmiechać i "łykać" swoją zazdrość. Popatrzeć na to jako na na możliwość otworzenia czegoś nowego lub jako powód zamknięcia się i odcięcia, a wtedy poczucie odrzucenia się zwiększy. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • tully.makker Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 09:44
        Dawno nie czytalam rownie bezczelngoj komentarza.. Znaczy to osoba potraktowana niesprawiedliwie przez najblizsza osobe ma problem ze soba, bo jest zazdrosna? Ona generuje bariery w rodzinie?

        Jak trezba bys podlym i pozbawionym empatii, by cos takiego napidsac osobie ktora zmaga sie z uczuciem, ze jest dla matki dzieckiem drugiej kategorii?
        • annb Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 10:28
          Bo grzeczne dziewczynki nie zazdroszczą ;)
          • triss_merigold6 Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 10:31
            Ja to odebrałam tak: jeśli często przeżywasz takie uczucie odrzucenia i pokrzywdzenia, bo od innych również zbierasz celne kopy, to przywyknij i nie psuj innym nastroju swoimi fochami.
            • demonsbaby heh 18.02.11, 08:34
              triss komentarz jak zwykle cięty.
              Są zwolennicy takiej teorii i tutaj. Już czytałam, że łamanie prywatności korespondencji współmałżonka i znalezienie dowód zdrady jest tzw. samodzielnym zrobieniem sobie krzywdy, bo gdyby fakt nie ujrzał światła dziennego wskutek inwigilacji zdradzanego, to ten sam nie poniósłby szkody tyt. zdrady.
              Nie mniej prawnie matka mogła zrobić co chce z własnością w postaci ruchomości lub nieruchomości, które należą do niej, bez uzgodnień z dziećmi. Prawo spadkowe i zachowek, jak rozumiem, działa przy spadkobiercach po śmierci spadkodawcy i ewentualne darowizny przy określeniu wielkości udziałów poddawane są analizie na 10 lat przed śmiercią (zdaje się).
              Etycznie ... no cóż, mama wbiła dziecku nóż w plecy znienacka i autorka ma prawo czuć się pokrzywdzona, zazdrosna o wspomaganie brata, ba czuć przez matkę odrzucona i najważniejsze, wg. mnie, matce swój stan powinna wyjaśnić.
        • megi110174 Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 10:36
          oczywiscie jestes mądrzejsza do pani psycholog! BRAWO! Czy opinie lekarza np ginekologa (ponoc jestes w ciąży) tez podwazasz?

          Nie widzialam bardziej zadufanej w sobie, materialistycznej i egocentrycznej baby jak ty. Pani psycholog ma rację i nie rozumiem dlaczego całe stado łacznie z toba na czele rzucilo się z pazurami na matkę autorki (i brata) oceniajac ją jeszcze zanim autorka odkryła wiecej szczegółów. Psycholog slusznie zauwazyła że wszelkie problemy emocjonalne które nami targają sa NASZYMI problemami i to MY je stworzylismy w sobie dlatego to od NAS zalezy jak sie z nimi uporamy. Autorka nakrecana przez takie wypowiedzi jak twoja moze jeszcze bardziej podniesc w sobie poziom frustracji, odrzucenia, zazdrości i złości - i co pomoże jej to w czymś? w najlepszym razie "wywali" wszytko matce i bratu zrywając z nimi kontakty i zostanie sama dalej żyjąc w poczuciu złości. Musi najpierw ogarnąc SWOJE emocje. Poczytaj trochę albo dokształć się jak masz czas bo każdy psycholog odpowie ci podobnie.
          • sebalda Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 11:00
            megi110174 napisała:
            > Nie widzialam bardziej zadufanej w sobie, materialistycznej i egocentrycznej ba
            > by jak ty.

            A Ty sobie podniosłaś samoocenę, pisząc na forum takie rzeczy? Znasz dziewczynę dobrze, żeby tak pisać? Śmieszne.
            Wyjątkowo tutaj też nie do końca zgadzam się z takim komentarzem Pani Agnieszki, bo wynika z niego, że winę za swoje uczucia ponosi autorka, że ona bez powodu hołubi w sobie poczucie smutku i odrzucenia. Mam dwoje dzieci i nie wyobrażam sobie nierównego ich traktowania, ktore siłą rzeczy musiałoby rodzić antagonizmy. Uważam, ze autorka za wszelką cenę powinna porozmawiać z mamą i bratem na ten temat i że to wcale nie musi postawić między nimi muru. Odpuszczając, przepracowując poczucie krzywdy i je w końcu odrzucając, pokaże swoją uległość, pozwoli na być może dalsze traktowanie po macoszemu. I nie wierzę, że nie zostawi to w niej śladu.
            • megi110174 Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 11:56
              tully mozna "przejrzec" po paru jej komentarzach we wczesniejszych forach i mnie wystarcza jak ją przeczytam to juz podnosi mi sie samoocena.
              co do wypowiedzi psycholog to nie moze ona byc inna bo takie sa standardy. psycholog zajmuje się emocjami czlowieka i pozwala mu zdiagnozować samemu przyczyne ich powstawania. Psycholog nie wydaje opinii, nie ocenia i nie mówi ci jak masz postepowac a jedynie naprowadza cie na to abys sama zastanowiła sie nad własnymi emocjami, skad sie biora dlaczego takie sa i jak z nimi zyc aby nie było to dla ciebie przykre ani bolesne i abyś mogła normalnie funkcjonowac. . I jak sie głebiej zastanowisz to nie mozna lepiej autorce poradzic niz wpierw uporac sie z własnymi emocjami a potem porozmawiać. O rozmawianiu chyba kazdy tu pisał i ja także do tego zachecam. zauwaz jednak jak wiele osób zanim poznało dobrze fakty już oceniło i wydalo wyrok na matkę/brata potegując frustracje autorki i utrwalając w niej poczucie złości i frustracji.
          • triss_merigold6 Interesujące 17.02.11, 11:50
            Ja jestem w ciąży i opinie/diagnozy jednego ginekologa konsultuję z innym ginekologiem. Badania usg również robię u 2 lekarzy naprzemiennie. Cenię swoje nerwy i wolę sprawdzić niż ufać w ciemno.
            • mysiamarysia Re: Interesujące 17.02.11, 11:57
              zartujesz??????????

              • triss_merigold6 Re: Interesujące 17.02.11, 12:09
                Ależ skąd. Uważam swoją ciążę za zbyt cenną, a nawet najlepsi specjaliści bywają omylni. Ciążę prowadzę na NFZ, żeby mieć nieodpłatne skierowania na badania; przezierność karku + połówkowe prywatnie u bdb. specjalisty i jeszcze przy okazji amniopunkcji 2x usg w szpitalu wykonywane przez jeszcze innego lekarza.
                Zależy mi na minimalizacji ryzyka. Kiedy byłam z synem w ciąży kilka lat temu zrobiłam identycznie.
                • megi110174 Re: Interesujące 17.02.11, 12:14
                  konsultacje u róznych lekarzy ( i to jeszcze w róznych kewstiach) to nie to samo co podwazanie opinii jednego specjalisty i to publicznie a tak zrobila tully.
                  • sebalda Re: Interesujące 17.02.11, 13:14
                    megi110174 napisała:

                    > konsultacje u róznych lekarzy ( i to jeszcze w róznych kewstiach) to nie to sam
                    > o co podwazanie opinii jednego specjalisty i to publicznie a tak zrobila tully.
                    >
                    Tak się składa, że to żywe forum i każdy ma prawo wyrazić swoją opinię.
                    Ponadto jestem głęboko przekonana, że nasza Pani ekspert nie jest małym dzieckiem, które sie obrazi za krytykę i nie uważa się za nieomylnego, wszechwiedzącego, genialnego fachowca, bo to zwyczajnie jest małostkowe, a do takich osób Pani Agnieszka z pewnością nie należy. Tully może odrobinę za ostro pojechała, ale miała pełne prawo nie zgodzić się z opinią specjalistki. Ja przeczytalam jeszcze raz ten komentarz i chyba jednak nie do końca dobrze go zrozumiałam za pierwszym razem. Zrozumiałam go podobnie jak Tully i Triss, ale teraz nie jestem do konca przekonana, czy taki był zamysł Pani ekspert. A właściwie dlaczego nie ekspertki, tak jak psycholożki:)
                  • mgla_jedwabna Re: Interesujące 18.02.11, 01:15
                    Tylko czym innym jest opinia wydana po gruntownym wywiadzie z pacjentem albo nawet po terapii, a czym innym opinia na podstawie wpisów na forum. Ta druga jest oparta o szczątkowe informacje, nie może być w żaden sposób wiążąca, człowiek jako-tako inteligentny może ją śmiało podważać.

                    Ja w opinii p. Agnieszki widzę próbę odpowiedzi na pytanie "co autorka wątku może ze sobą zrobić". No cóż, większość z nas (oprócz poradzenia rozmowy z mamą) pisała, co powinna zrobić mama, dlaczwgo nie powinna była zrobić tak, jak zrobiła etc. Ale takie rozważania do niczego nie prowadzą, poza chwilowym odreagowaniem. Jedyne, co można zrobić, to zrobić coś ze swoimi uczuciami.

                    Tylko, że ja bym zrobiła co innego, niż "wyciszanie" tych uczuć. O nie, ja bym zrobiła taki dżihad i burzę z piorunami, żeby do mamuśki dotarło, że ROBI MI KRZYWDĘ.*

                    * wszystkim zwolennikom opcji "to jej majątek etc." tłumaczę, że czym innym jest zapisanie majątku na biedne sierotki albo głodujące psy, a czym innym robienie różnic między własnymi dziećmi. I o ile ze "stratą" darowizny na rzecz sierotek, Azorków albo wesołej starości mamy na Kanarach bym się pogodziła, to ze stratą na rzecz brata, który w żaden sposób nie jest biedniejszy ode mnie, z pewnością nie.
            • tully.makker Re: Interesujące 17.02.11, 13:12
              No masz - elementrne, drogi Watsonie. zawsze usg u innego lekarza, niz prowadzacy ciaze, to absolutne minimum. Jakikolwiek problem - natychmiastowa konsultacja z innym specjalista. tam, gdzie mam ubezpieczenie zdrowotne to zreszta rutynowa praktyka.
        • joshima Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 12:36
          tully.makker napisała:

          > Dawno nie czytalam rownie bezczelngoj komentarza.. Znaczy to osoba potraktowana
          > niesprawiedliwie przez najblizsza osobe ma problem ze soba, bo jest zazdrosna?
          Nie, bo nie radzi sobie z negatywnymi emocjami. Dorosły człowiek powinien sobie jednak z takimi rzeczami radzić :)
          • triss_merigold6 Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 12:43
            Ale "radzenie sobie" nie musi polegac na akceptacji z uśmiechem wszystkiego co spotyka nas od bliskich osób. Autorka wątku została wyr... na kasę przez własną matkę, brat i matka nie widzą w takim rozdysponowaniu pieniędzy nic niewłaściwego. Rozgoryczenie, wściekłość, zazdrość, poczucie upokorzenia, poczucie bycia gorszą i mniej kochaną są najzupełniej normalne.
            • sebalda Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 13:06
              triss_merigold6 napisała:
              Rozgoryczenie, wściekłość, zazdrość, poczucie upokorzenia, poczucie bycia
              > gorszą i mniej kochaną są najzupełniej normalne.
              Otóż to, ale uznanie ich za normalne i danie sobie do nich prawa nie powinno w tym przypadku prowadzić do pogodzenia sie z sytuacją. Autorka została potraktowana źle i lekceważąco i powinna to omówić z zainteresowanymi, a nie zastanawiać się teraz, jak się bedzie dalej czuła, milcząc i uśmiechając się przy stole. Dla mnie kluczową radą dla autorki byłoby popracowanie nad samooceną i asertywnością, a nie zachęcanie jej, żeby pogodziła się ze swoimi emocjami i sytuacją.
              • suterelle Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 13:35
                Witam, jak pisalam w pierwszym poscie, napisalam na forum nie dlatego zeby sie uzalac nad soba lub mowic ze moja rodzina jest taka czy owaka, ale dlatego ze bylam zdumiona i bardzo zaskoczona ta sytaucja i swoimi uczuciami i jakas tez pewnie zloscia.Chcialam tez moze dowiedziec sie czy moje odczucia zlosci i odrzucenia sa normalne w zaistnialej sytuacji, czy poprostu jestem zazdrosna. Myslalam tez moze ze ktos ma podobna sytuacje i moze podzieli sie doswiatczniem w rozwiazaniu tej sprawy.
                Nic tak jak pisalam rozmawiam z mama we wtorek, ona wie ze czuje sie dziwnie w zaistnialej sytuacji, ale dala mi odczuc ze to jej decyzja i nie moja sprawa. Nic, myslalam ze zadzowni do mnie w ciagu tych kilku dni lub brat i jakos beda chcili porozmawiac ze mna i moze przedstawic swoje racje , ale nikt niewysilil sie nawet, chociaz mnie znaja i wiedza ze mnie to gryzie. Nic smutno mi ze nawet nie staraja sie porozmawiac. Moj chlopak mowi ,zebym odpuscila juz ta sprawe, bo nie ma dialogu i chceci porozmawiania o zaistnialej sprawie.
                Mysle ze tak zrobie, powiem im tylko jak poczulam sie, ale nie bede oczekiwala od nich niczego, jakies zmany decyzji itd.
                Mysle ze czasem jest tak jak w mojej sytuacji, jak dziecko okolicznosciami rodzinymi zostaje samo w wieku 19 lat i jedzie do innego masta i tam juz zyje,uczy sie itd. to czasem rodzic zapomina ze ma dwoje dzieci i znimi powinno przezywac swoje zycie wspolnie i uczyc szacunku i budowanie zgody, a tak zyje, zyciem tylko jednego dziecka ktore blizej mieszka, bo tak jest latwiej i moze wygodniej itd.

                Z moimi uczuciam,i jakie nie sa uporam sie, bo ja wiem, ze to nie koniec swiata:) Dam znac za kilka dni czy jak sytaucja ulozy sie.
                Milego dnia:)

            • joshima Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 13:31
              triss_merigold6 napisała:

              > Ale "radzenie sobie" nie musi polegac na akceptacji z uśmiechem wszystkiego co
              > spotyka
              Oczywiście, że nie. Jednak radzenie sobie z takimi emocjami związane jest z tym, że potrafi się je zakomunikować osobom, które się do nich przyczyniły.

              > Rozgoryczenie, wściekłość, zazdrość, poczucie upokorzenia, poczucie bycia
              > gorszą i mniej kochaną są najzupełniej normalne.
              Owszem. Normalna jest tez asertywna rozmowa z tymi osobami o tym zamiast rozpisywania się na forum.
              • triss_merigold6 Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 13:45
                Jasne. W teorii. Kobieta otrzymała owo niemiłe info niedawno i zaczyna dopiero coś z własnymi reakcjami i uczuciami robić, porządkować, zastanawiać się co jest dla niej istotne etc. Jak sobie uporządkuje - i tu forum jest wentylem bezpieczeństwa - to może wtedy asertywnie porozmawia. Do asertywnej, konkretnej rozmowy należy się przygotować, żeby nad sobą panować i nie kończyć szlochając rozpaczliwie.
                Niekiedy osoby z którymi próbujesz asertywnie rozmawiać wprost komunikują "mam cię w dupie" i lepiej przygotować sobie różne warianty reakcji.
                • joshima Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 15:03
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Jasne. W teorii. Kobieta otrzymała owo niemiłe info niedawno i zaczyna dopiero
                  > coś z własnymi reakcjami i uczuciami robić, porządkować, zastanawiać się co jes
                  > t dla niej istotne etc. Jak sobie uporządkuje - i tu forum jest wentylem bezpie
                  > czeństwa
                  Nie koniecznie. Szczególnie, że niektórzy mają ogromną ochotę na podkręcenie temperatury i doradzają zaognienie stosunków zamiast asertywnej rozmowy.
                  • annb Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 15:48
                    z rozmowy nic nie wyniknęło
                    forum.gazeta.pl/forum/w,898,122168212,122280966,Re_Mieszkanie_dla_brata.html
                    • joshima Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 17:46
                      Osobiście uważam, że takich spraw nie załatwia się pod wpływem emocji a już na pewno nie przez telefon.
                      • sabciasal Re: Mieszkanie dla brata 17.02.11, 22:13
                        joshima napisała:
                        > Osobiście uważam, że takich spraw nie załatwia się pod wpływem emocji a już na
                        > pewno nie przez telefon.

                        joshima, to jak załatwić sprawę, gdy emocje są? poczekac kilka miesięcy? twoje rady są słuszne ale chyba nierealne dla osoby w trudnej sytuacji. po drugie jak rozmawiać spokojnie o własnych uczuciach z kimś, kto olewa rozmówcę? i nadal bez emocji...'
                        to tylko teoria.
                        • joshima Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 00:57
                          sabciasal napisała:

                          > joshima, to jak załatwić sprawę, gdy emocje są? poczekac kilka miesięcy?
                          No właśnie, tu lezy pies pogrzebany. Albo ktoś umie sobie radzić z negatywnymi emocjami i nie musi czekać kilka miesięcy, albo nie umie i wtedy albo czeka kilka miesięcy, albo zaczyna nad sobą pracować, albo robi awanturę i ogólna masakrę.

                          > twoje rady są słuszne ale chyba nierealne dla osoby w trudnej sytuacji.
                          Och, przepraszam. Ja faktycznie nigdy nie byłam w trudnej sytuacji.

                          > po drugie jak rozmawiać spokojnie o własnych uczuciach z kimś, kto olewa rozmówcę?
                          Asertywność to właśnie sztuka radzenia sobie w takich sytuacjach. To nie teoria, tylko bardzo przydatna w życiu umiejętność (jak się zrozumie na czym polega i się ją posiądzie).
                          • wielbicielnaruto wersja ekspresowa 18.02.11, 09:22
                            Cześć mamo? Jak leci? Gdize moje 50 koła?
    • zolla78 Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 10:38
      Ja miałam podobną sytuację. Rodzice kupili młodszej siostrze mieszkanie. Bo studiowała w innym mieście, bo bez sensu wynajmować. To był ok. Jak się jednak okazało, że ono ma być jej a mi nie chcieli zbytnio pomóc w kupieniu swojego na kredyt, to im po prostu powiedziałam, że uważam, że to jest jej faworyzowanie. Zwłaszcza, że już wcześniej było mi trochę przykro, że jej więcej pomagają finansowo na co dzień, kupują ubrania itd, Przy spokojnej rozmowie wyjaśnili mi dlaczego uważali, że jej muszą aż tak pomóc - bo mniej zaradna, mniej przyszłościowy zawód, bo daleko, bo pokrzywdzona przez los itd. I w zasadzie przyznałam im w 50% rację i ulżyło mi, że nie chodziło tu o faworyzowanie. Powiedziałam, ok, że są to czynniki, które mogę uznać, że warunkują może większą pomoc dla niej, ale nie na zasadzie dla niej jeszcze mieszkanie, a dla mnie nic. Przemyśleli i pomogli mi nawet trochę więcej niż te 50% i skończyło się tez kupowanie prezentów tylko dla niej. Jak zaczynałam tą rozmowę wiedziałam, że mogę mnie zbyć, ale też wiedziałam, że nie ma sensu tematu unikać. Ani im nie daję szansy na zrozumienie mojego zdania w tym temacie, ani sobie na zrozumienie co nimi kierowało tak naprawdę, a co mogło stanowić podstawę do dalszych działań.
      Natomiast mój nieM w bardzo podobnej sytuacji nie zrobił nic i teraz nie ma mieszkania i ma żale utajone, co moim zdaniem nikomu nie pomaga. Ani jego mamie w zrozumieniu, że go skrzywdziła ani jemu w poradzeniu sobie z tą sytuacją.
      Tym samym moja rada byłaby by spróbować wyjaśnić z mamą co dokładnie nią kierowało. I dopiero wtedy podejmować działania czy próbować sobie radzić z własnymi emocjami.
      • sinsi Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 11:52
        Tak właśnie trzeba zrobić. Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Nie unikać tego, powiedzieć co leży na żołądku, od początku do końca, zapytać dlaczego matka tak robi a nie inaczej, drążyć temat do końca, nie zostawiać za sobą żali niepowiedzianych. Często ludzie się nie zastanawiają że dając jednemu krzywdzą drugiego. Jak się im powie da się im szansę na refleksję, na zmianę. Milczenie, obgadywanie gdzieś za plecami, żale że "się nie domyśla", to najgorsze co można zrobić dla siebie i dla stosunków w rodzinie. Nawet jak za pierwszą rozmową nic się nie zmieni(bo wszyscy w szoku, że ktoś kto nie upominał się o nic do tej pory nagle się odezwał i coś chce), to warto rozmawiać dalej, przypominać, sugerować rozwiązania, przypominać ż też się jest członkiem rodziny któremu się nalezą nie tylko obowiązki, ale tez zyski.

        Autorka ma problem, bo NIE UMIE skutecznie ROZMAWIAĆ z rodziną o tym co ją boli (przepraszam że żyję), ale jak nie zacznie rozmawiać i traktowac takiej rozmowy jako czegoś NORMALNEGO -to swojego problemu nie rozwiąże.

        Rodzice często "pomagają najsłabszemu" , nie zauważając w swojej ślepocie, że on "jest najsłabszy" bo np jest wygodnickim leniem, nie chce mu się ciężko pracować, jest przyzwyczajony że mu dadzą więc się nie wysila w życiu, jest nieodpowiedzialny i co dostanie to przehula. I mnie razi taka niesprawiedliwość, gdy ktoś kto coś osiągnął swoją ciężką pracą ma od rodziny nic nie dostać , a całość środkow jest ładowana w sponsorowanie rodzinnego lenia. Tylko, że najczęściej, to trzeba rodzicom wytłumaczyć, żeby zauważyli, że nie zawsze swoimi zachowaniami czynią dobro.

        Autorko, rozmawiaj z matką, rozmawiaj z bratem. Nie zamiataj swoich żalów pod dywan.
      • ewa19734 Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 12:07
        Zolla napisała "Przy spokojnej rozmowie wyjaśnili mi dlaczego uważali, że jej muszą aż tak pomóc - bo mniej zaradna, mniej przyszłościowy zawód, bo daleko, bo pokrzywdzona przez los itd." To wyjaśnienie mnie uderzyło bo bardzo często tak jest, że tych członków rodziny "którzy sobie radzą" pomija się na rzecz tych "mniej zaradnych". Taką samą sytuację obserwuję we własnej rodzinie tylko ta osoba "radząca sobie" ma kredyty i prowadzi własne życie nie zawsze zgodne z wytycznymi matki. Brat mniej "radzący sobie" jest młodszy (choć dawno już skończył 18 lat), mieszkający w tym samym mieszkaniu co samotna matka, w moim mniemaniu sponsorowanie go jest formą bardziej lub mniej świadomego "kupowania go" jego fizycznej obecności, wytworzenia uczucia zobowiązania. Tak też odbieram zachowanie matki autorki tego wątku. Syn jest w tym samym mieście, córka gdzie indziej. Zasponsorowanie mu mieszkania teoretycznie spowoduje, że będzie on zobowiązany mamie i może o to chodzi. Myślę, że cała sytuacja w tej rodzinie jak w każdej jest bardziej złożona "od wewnątrz". Nie będąc niestety obiektywną nie mogę oprzeć się pokusie aby wypowiedzieć opinię, że zachowanie mamy naprawdę jest niesprawiedliwe i powinna jakąś część pieniędzy przeznaczyć na pomoc w spłacie wieloletniego kredytu córki. Pozdrawiam i czekam na nowe wieści...
        • mali-nki Re: Mieszkanie dla brata 18.02.11, 13:40
          autorko watku jak najbardziej masz prawo czuc to co czujesz. Twoja mama sie bardzo nieladnie zachowala w stostunku do ciebie, az dziwi ze jednak osoby dojrzale tak postepuja. WRecz postapila wstretnie! I co z tego skoro prawo za nia stoi? I ze moze zrobic co chce ze swoimi pieniedzmi? Postapila zle i niemoralnie. Wspolczuje cie bardzo ale pociesz sie ze jest wiele takich przypadkow w normalnych rodzinach niestety.
          Mam nadzieje, ze mama jednak zrozumie ze zle postapila i sie dogadacie. Tak to wasze relacje do konca zycia beda zle i otoczone murem jak ktos juz wczesniej pisal.
    • kingusi up 19.02.11, 11:57
      • ewa19734 Re: up 22.02.11, 16:35
        Podbijam wątek. Do Suterelle: co dalej w kontrowersyjnej sprawie? Czy coś się wyjaśniło?
        • mwiktorianka Re: Suterelle 23.02.11, 12:53
          Dziewczyny dobrze pisza,ze porozmawiac zawsze warto,ale na spokojnie i osobiscie,nie przez tel.Dopiero po spokojnej rozmowie i przedstawieniu swojego stanowiska możesz dowiedziec sie jakie byly motywy twojej matki.Moze okazac się,ze chodzilo o to,ze brat mniej zaradny,ale szczerze w tym wypadku nie liczylabym na to,a moze sie okazac,że matka rzeczywiście faworyzuje brata i tu wzgledy moga byc rózne;bo Ty jestes daleko,a on blisko;bo to po prostu jej ukochany synuś.Moja babcia tak wlasnie postąpiła ze swoimi dziecmi,najwiecej zawsze dostawał najmłodszy synuś i nawet nie kryła sie z tym,ze jest jej najukochanszym dzieckiem z trójki choc nie miala podstaw aby go faworyzowac w sensie,że byl lepszy,bardziej sie nia opiekował bo tak nie bylo.
          Moja tesciowa postapila podobnie;podarowała swoje mieszkanie wnuczce(córce starszego syna),pomijajac syna córki i dzieci najmłodszego syna(mojego meza).Przypuszczam,ze powód byl taki o jakim piszesz,wnuczka blisko,a dzieci syna daleko bo po slubie wyprowadził sie do innego miasta czego matka wyraźnie sobie nie zyczyla.I tutaj wogóle nie ma mowy o darowiźnie dla wnuczki,ktora gorzej sobie radzi,wrecz przeciwnie.Ma juz 30 lat(nie ma rodziny),ma duze komfortowe mieszkanie,które podarowala jej matka,dobry zawód i bardzo dobrze platna pracę.Wiec nie zawsze za taka decyzja stoi chec pomocy mniej zaradnej lub nie majacej dobrych perspektyw osobie.
          Osobiscie nie wyobrazam sobie takiego traktowania dzieci.I nie chodzi tu o kwestie pieniedzy,ale o to,ze takim postepowaniem ewidentnie pokazujemy jednemu z dzieci,ze jest dla nas mniej wazne,mniej je kochamy itd.
          Wszystko mozna załatwic inaczej poprzez rozmowe,tak aby motywy byly znane i zrozumiane przez to pominiete dziecko.Moja mama przepisala mieszkanie na moja siostre,obiecala mi z niego 10%,ale ja od razu zaznaczyłam,że nie chcę tych pieniędzy poniewaz moja siostra ma duzo gorsza sytuacje mieszkaniowa i w pełni sie z mama zgadzam,że to ona powinna to mieszkanie dostac w przyszlości.Nie mam zadnego zalu czy pretensji,poniewaz nigdy nie czułam się mniej kochana niz siostra i wiem co mama kierowało gdy podejmowała taka decyzje.I co najwazniejsze poinformowala mnie o niej wczesniej,nic nie zrobiła za moimi plecami.
          Moja rada szczera rozmowa i zaleznie od tego zobaczysz co robic dalej.Jesli bedziesz czula,ze jestes tym mniej kochanym dzieckiem nie zmuszaj sie na sile do ciaglych kontaktow i udawania,ze wszystko jest w porzadku.Kontaktuj sie z rodzina na tyle na ile masz ochote.
          • kredka.live Re: Suterelle 07.03.11, 01:34
            no pani ekspert to dała tu czadu! dziewczyny dobrze zrobiły że zjechały taką "ekspercką" wypowiedź, dawno nie czytałam takiego olania problemu, chyba czasem lepiej sie w ogóle nie wypowiadac niż pokazać że się nie chce, nie?
            a co do saturelle - obawiam się że nie zmienisz decyzji "rodzinki" ale zastanów się jak mają teraz wyglądać wasze kontakty. nie cierpię takich układów, moja teściowa jest niestety taka sama.
Pełna wersja