Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego

22.02.11, 16:32
Witam serdecznie
Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego
Na początku może opisze swoje Zycie
Moje kłopoty zaczęły się gdy przebywałem za granica czas i rozstanie robi swoje zaczynają się kłótnie nasze doprowadziły do rozpadu małżeństwa które sprawiło moje kłopoty finansowe jako wzorowy mąż wysyłałem wszystkie zarobione pieniądze do zony na utrzymanie mieszkania i potrzeby dla niej i córki do polski wiec na bieżąco przed rozwodem ja nie posiadałem oszczędności a rozwód wiąże się z kosztami w czasie rozwodu wróciłem do polski starałem się o normalna prace ale znalazłem jak to mówią na czarno starałem się jakoś wiążąc koniec z końcem w tym czasie poznałem kobietę która sama wychowywała dziecko z czasem doszło do wielkiej przyjaźni starała mi się podnieść bo byłem załamany sytuacja po kilku miesiącach znajomości byliśmy już para z czego byłem szczęśliwy zaczynałem odnowa żyć miałem motywacje do wszelkich działań dobrze nam się układało zamieszkałem u niej byliśmy bardzo szczęśliwa para zaszła ze mną w ciąże nie była to zaplanowana ciąża to zdarzenie było wielkim przełomem w naszym życiu zaczęły się problemy finansowe zarabiałem nie dużo opłacałem własny wkład w utrzymanie mieszkania płaciłem na córkę alimenty na dziecko 600zl tak określił sad broniłem się bo przecież nie pracowałem legalnie tylko dorywczo ale sad określił ze mam duże możliwości ale jak wiadomo realia sa inne dodam ze pracowałem w budowlance wiec w czasie zimy pracowałem kilka dni w miesiącu ale to zawsze było na bieżące wydatki w styczniu urodziło nam się dziecko kolejne wydatki na wszystko co z tym związane wiec udało mi się zaciągnąć kredyt chciałem zapewnić wszystko co potrzebne wyprawkę itd. Wiedziałem ze gdy nastanie sezon na prace budowlane dam rady okazało się ze zostałem zwolniony starałem szukać innej pracy ale ciężko w tym czasie robiłem nawet remonty znajomym żeby jakoś pchać biedę do przodu lecz koszty utrzymania wszystkiego mnie przerosły zaczęły się kłopoty finansowe które doprowadziły nałożenie na mnie komornika za nie płacenie alimentów a na Zycie niestety trzeba było pieniążków tym bardziej ze się dziecko urodziło to wszystko doprowasdzilo do łańcucha problemów z czasem zaczęły być kłótnie z powodów finansowych w nowym związku co doprowadziło do tego ze musiałem opuścić mieszkanie konkubiny byłem załamany kolejnym rozpadem związku i kłopotani finansowymi teraz mam około 20 000zl długów które nadal rośna bo przy moich zarobkach nie jestem w stanie się utrzymać spłacać długów i nakładać na dzieci chciał bym stanąć na nogi zacząć wszystko od początku uratować związek być przynajmniej z jednym dzieckiem kocham kobietę z która się rozstałem w czasie naszego rozstania doszło do dziwnych sytuacji ja próbowałem się widzieć z dzieckiem ona mi zabraniała wiec jak tylko widziałem ja na mięście z dzieckiem starałem się podejść widzieć się na chwilkę przynajmniej z synem ona sobie tego nie życzyła wiec złożyła na mnie donos na policje o nachodzenie policja wszczęła śledztwo wezwała mnie powiedziałem ze tylko chce się widzieć z dzieckiem ale moja była miała świadków koleżanki po jakimś czasie przyszedł po prostu do mnie wyrok za wykroczenie z art. 107 kw i grzywna 300zl gdy wniosłem do sadu o uregulowanie kontaktów z dzieckiem odezwała się do mnie oczywiście byłem otwarty na propozycje sady to ostateczność wiec pozwoliła mi dobrowolnie widywać się z dzieckiem ale musiałem cofnąć pozew wiec tak zrobiłem zaczynałem się z nią dogadywać ale co z tego jak moje sprawy finansowe sa w beznadziejnej sytuacji zarabiam najniższa krajowa praca na razie na 3 miesiące mam długi których nie jestem już w stanie spłacić przy moich kosztach życiowych alimenty 600zl na 1 dziecko dobrowolne płacenie 300zl na 2 utrzymanie siebie dojazd do pracy a długi ciągle rosną nikt mi nie jest z rodziny w stanie pomoc proszę o jakieś rady jak można z tej sytuacji wyjść bo naprawdę chce żyć normalnie odnowić związek co tez wiem ze będzie bardzo trudne ale gdyby moja sytuacja finansowa się poprawiła dal bym rade bo wiem ze wszystko jest spowodowane sytuacja finansowa i to ze nie mam na dzieci a tak bardzo ich kocham i chce na nich nakładać przecież to moje kochane dzieci i wiem ze jeśli nie stanie się cud to w przyszłości co ja oferuje tym dziecią a w dużym znaczeniu byt dziecka jest związany z sytuacja finansowa rodziców
Proszę o jakieś rady co mogę zrobić w mojej obecnej sytuacji jak zacząć żyć normalnie jestem załamany potrzebuje pomocy nikogo nie proszę o pomoc finansowa chociaż była by mile widziana ale o pomoc wsparcia jakieś dobre rady z wyjścia z sytuacji bo już brakuje mi się jestem zdesperowany
bez perspektyw na Zycie
Pozdrawiam
Na wszelkie pytania dodatkowe odpowiem

    • hamerykanka Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 17:00
      Czyli reasumujac:
      Jak zaczely sie klopoty w malzenstwie, znalazles sobie kochanke. Zrobiles kolejne dziecko, na ktore cie nie stac, bo nie stac cie rowniez na utrzymanie dziecka z malzenstwa. Wziales kredyt na wyprawke dla nowego dziecka choc nie stac cie bylo na splacanie. I teraz najchetniej bys 'przyjal pomoc finansowa".
      Wiesz, jakos dziwnie mi cie nie zal. Speprzyles sobie zycie na wlasne zyczenie. Majac trudne warunki finansowe, zero stalej pracy, zrobiles kolejne dziecko. A teraz uzalasz sie nad soba ze kolejna kobieta cie wykopala, bo najchetniej bys wrocil. Bo zycie samemu kosztuje, obiady same sie nie robia i skarpetki nie skacza same do pralki? Zostawiles dwie kobiety z twoimi tez dziecmi, same musza je utrzymywac, a alimentow nie placisz. I to od dluzszego czasu , skoro piszesz o 20 000 przy ustalonej sumiei alimentow 600 na jedno i dobrowolnej 300.
      Pracy w budowlance jest duzo. W zimie mozesz robic w srodku. Ludzie dalej chca kafelki w lazience, kladzenie podlog itp. Tylko trzeba sie zakrecic i poszukac. Wiem, bo moj ojciec jest budowlancem, wiec twoje jeki sa na wyrost. Wez sie w garsc i do roboty.

      Rzygac mi sie chce na takich facetow.
      • roman_62 Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 17:31
        Witam
        Po rozwodzie okolo 7 miesięcy znalazłem sobie kobietę chciałem sobie ułożyć życie ,a to ze wziolem kredyt tez było narzucone przez matkę mojego dziecka i zrobiłem to bo chciałem zęby było dobrze.
        nie chce prosić o pomoc finansowa chce tylko rady jak wyjść z kłopotów i 20 000 zl to nie to nie sa zaległe alimenty alimenty staram się płacić na bieżąco faktem jest ze zalegam 1600zl
        A mieszkam w malej miejscowości gdzie naprawdę trudno o prace
        • les.vacances Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 17:52
          > chce tylko rady jak wyjść z kłopotów

          Rada jest jedna: weź się do roboty.
        • hamerykanka Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 18:18
          Mozna dojezdzac do wiekszego miasta. Ludzie z Zakopanego jezdza do Wwy. Moja ciotka z duzego miasta miala pracownikow spiacych na budowie-oni oszczedzali na wynajmie , a ona byla zadowolona ze pilnuja terenu. Jedzenie dostawali, bo tak sie umowili. Obie strony zadowolone.
          Polska nie jest duza, mozna dojechac nawet do Wwy (tam jest duzo ogloszen ze dadza prace budowlancom). Mozna wyjechac do innego kraju, ludzie dalej jezdza do Niemiec do pracy, nie musi byc Anglia.
          Wiedzac ze nie masz pieniedzy i pracy robisz dziecko. Teraz sie martwisz co robic? Trzeba bylo sie zabezpieczac. Ale oczywiscie to matka dziecka jest winna. Bo to zla kobieta byla.
        • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 18:37
          > ie ,a to ze wziolem kredyt tez było narzucone przez matkę mojego dziecka i zrob
          > iłem to bo chciałem zęby było dobrze.

          A co z tymi pieniędzmi zrobiłeś? Dałeś tej kobiecie czy wydałeś na własne życie? 20000 zł to jednak trochę kasy, jeśli dałeś je tamtej kobiecie to powinna się czuć zobowiązana, żeby albo kasę zwrócić albo zrezygnować z alimentów na jakiś czas...

          Generalnie to mam wrażenie, że dajesz się robić w ch... Pierwszej żonie oddałeś bez gadania całą kasę i nie zawalczyłeś o podział majątku, na druga kobietę zaciągnąleś wysoki kredyt...
          • hamerykanka Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 19:06
            podejrzewam ze policzyl sobie ile kosztowalo go zycie z kochanka-jedzenie, mieszkanie itp. Sam pisze ze w zimie pracowal kilka dni w miesiacu. Czyli reszte czasu ona go utrzymywala, w koncu nie wytrzymala i wyrzucila go.
            Calej kasy na pewno nie wysylal, bo przeciez za cos trzeba mieszkac, jesc i dojezdzac.
            Ta wielka kasa wysylana zonie to moglo byc kilkaset euro. Jesli kobieta musiala z tego oplacic mieszkanie, zlobek/przedszkole i zycie , wcale nie bylyby to duze pieniadze.

            Caly czas przypomina mi to kuzyna, ktory zrobil dwojke dzieci, rozwiodl sie, "bo to zla kobieta byla". W miedzyczasie zaczal latac za inna dziewczyna, w krotkim czasie zrobil kolejne dziecko. Stracil prace bo nie chcialo mu sie studiowac, a ukonczone studia byly wymagane na jego stanowisku. Ale do dzis przekonany jest ze to zla wola szefa. Dzis jest po drugim rozwodzie, bo co zarobil w kolejnej pracy, wydawal na 'same niezbedne rzeczy" typu nowa kamera, a nie dokladal do zycia. Dziewczyna w koncu wkurzyla sie, wykopala go, a on sie obnosi jaki to biedny mis, bo ona to ta zla bo ciagle chciala pieniedzy i pieniedzy. W sadzie, jak Roman, walczyl o obnizke alimentow, a teraz biedny skrzywdzony mieszka z mamusia.
            Roman tak samo, wybiela sie i znajduje usprawiedliwienia, taki biedny misio...poglaskac po glowce, dac forse i swiety spokoj. No i zeby kobieta do obslugi byla....
            • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 19:20
              Czekaj niech Roman się wytłumaczy! Mnie też trudno uwierzyć, że jakiś mężczyźna tak po prostu oddaje kobietom wszystkie pieniądze:-)
    • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 18:01
      > o moje kłopoty finansowe jako wzorowy mąż wysyłałem wszystkie zarobione pieniąd
      > ze do zony na utrzymanie mieszkania i potrzeby dla niej i córki do polski wiec
      > na bieżąco przed rozwodem ja nie posiadałem oszczędności a rozwód wiąże się z
      > kosztami w czasie rozwodu

      I te pieniądze szły na bieżące wydatki, czy były w coś inwestowane np. w mieszkanie, oszczędności? Generalnie rozwód oznacza podział majątku zgromadzonego w trakcie małżeństwa. Jeśli żona oszczędzała sobie Wasze pieniądze lub inwestowała je w jakieś konkretne rzeczy to masz prawo do połowy tej kasy...
    • demonsbaby Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 22.02.11, 18:15
      oprocz tego, ze brak interpunkcji, powoduje problem z ustaleniem priorytetow i chronologii to jakiej porady oczekujesz? Szukasz sposobow jak nie placic alimentow? Po prostu sie nie rozmnazaj. Alimenty maja pierwszenstwo platnosci ponad wszelkimi zobowiazaniami. Komornik sciaga je w pierwszej kolejnosci w kwocie zasadzonej, o ile pamietam do najnizszej krajowej albo 70proc zarobkow, niezaleznie od najnizszej krajowej (w tym roku chyba 1030zl brutto). Sad kieruje sie dobrem dziecka i skoro nawet nie masz dochodow, to skoro orzeczenia o niezdolnosci do pracy tyt. Kalectwa nie posiadasz, orzekajac na rzecz dziecka wys. Alimentow, sad kieruje sie logika - czyli, zdolnoscia ojca do pracy. Jezeli przyjmuje sie (czy tez bylo tak dotychczas), ze bank alimentacyjny przy niewyplacalnych rodzicach ta najnizsza granice stawia srednio w wys. 350zl, a ty nie wykazujac dochodow masz zasadzone 600, to jak to sie stalo? Sam deklarowales kwote? Jaka instytucja udziela kredytu gotowkowego w wys. 20tys zl przy braku udokumentowanych dochodow ?
      Dlaczego nie wrocisz za granice, jesli tam praca byla dochodowa? I co sie dzieje, ze obie kobiety ciebie pogonily i utrudniaja kontakty z potomstwem? Klasyczny pech?
      • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 23.02.11, 11:34
        I co sie dziej
        > e, ze obie kobiety ciebie pogonily i utrudniaja kontakty z potomstwem? Klasyczn
        > y pech?

        Raczej syndrom "braku kasy":-) Taka jest prawda, że ludzi bez kasy nikt kochać nie będzie... Facet może uczciwe pracować, być dobrym ojcem, człowiekiem, partnerem, kochankiem ale bez kasy jest po prostu nikim... Jeśli zarabia 1600 zł z czego 900 idzie na alimenty to żyje na skraju ubóstwa, ta kasa w całości może iść na wynajęcie pokoju.

        To nie musi być tak, że facet działał bezmyślnie a teraz nie chce ponosić konsekwencji. Przecież on nie ma pretensji do drugiej kobiety, że zaszła w ciąże i chce od niego kasę wyciągnąć. W sumie to ponosi konsekwencje. Stara się alimenty płacić, choć jego sytuacja materialna jest kiepska. Może wyjechać za granicę ale wtedy całkowicie straci kontakt z dziećmi. Ojciec to nie tylko alimenty ale przede wszystkim czas dzieciom poświęcany...

        Może spróbować się umówić z eks partnerkami, że wyjeżdża na pół roku ale po powrocie kilka miesięcy dzieci są u niego. Może dałoby się umówić z matką starszego dziecka tymczasowe obniżenie alimentów na koszt większego udziału w opiece nad dzieckiem? Gorzej jeśli kobieta sama ledwo wiąże koniec z końcem i te 600 zł alimentów ratuje ją przed bankructwem... Gorzej jeśli dla kobiet liczą się tylko jego pieniądze (albo ich brak) i w dupie mają go jako człowieka.
        • roman_62 Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 23.02.11, 14:07
          zakletawmarmur
          Dziękuje bardzo za zrozumienie
          Nie mam pretensji do obu kobiet byłej zonie naprawdę te 600zl jest nie zbędne pracuje w sklepie za 1000zl miesięcznie dlatego nie wnoszę o obniżenie (chyba nie da się pogodzić mienkiego serca z rzeczywistość ) wobec mnie jest porządku nie sprawia żadnego problemu w spotykaniu się z córka.
          a co chodzi o matkę mojego syna to nie pozwala mi się widywać z synem mało tego powiedziała ze się postara o pozbawienie praw i wiem ze tak zrobi ostatnio pozwoliła mi się widzieć z dzieckiem zaprosiła mnie do mieszkania po czym jej siostra wezwała policje ze przebywam tam wbrew woli właściciela mieszkania i powiedziała mi ze wniesie o alimenty bo 300zl to mało i ze na tanto place 600zl tutaj tez będę.
          Prawda jest bylem bezmyślny i wiem ze sam jestem sobie winien
          • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 23.02.11, 17:09
            > a co chodzi o matkę mojego syna to nie pozwala mi się widywać z synem mało tego
            > powiedziała ze się postara o pozbawienie praw i wiem ze tak zrobi ostatnio poz
            > woliła mi się widzieć z dzieckiem zaprosiła mnie do mieszkania po czym jej sios
            > tra wezwała policje ze przebywam tam wbrew woli właściciela mieszkania i powied
            > ziała mi ze wniesie o alimenty bo 300zl to mało i ze na tanto place 600zl tutaj
            > tez będę.

            No to raczej szans na związek z nią już nie ma... Nie wiem o co ma do Ciebie pretensje, że stara się o pozbawienie Cię praw do dziecka. Zrobiłeś jej coś złego? Czy chodzi o to, że nie potrafisz zapewnić im wygodnego życia? Może warto porozmawiać z nią szczerze, bez asysty rodziny? Na spokojnie, bez pretensji (!) wytłumaczyć jak się z tym wszystkim czujesz i zapytać co właściwie ma Ci do zarzucenia... Może to rodzina na nią siadła i namawia ją na te wszystkie działania przeciw Tobie?
            Myśle, że nie można pozbawić praw ot tak po prostu, tym bardziej, że z pierwszą córką masz dobry kontakt... Może udałoby się sądownie ustalić terminy spotkań i pilnować ich przestrzegania? Nie polecam jednak mszczenia się. Eks sama z czasem może dojść do wniosku, że warto jest się dziecka z domu pozbyć coby odetchnąć:-) Czy ojcowi swojego pierwszego dziecka też kontakty ograniczała?
            Nie wiem co Ci doradzić. Życie czasami potrafi dać w dupę a biednemu wiatr w oczy. Faktycznie w Twojej sytuacji życiowej nie pozostaje nic innego niż skupienie się na rozwiązaniu problemów finansowych. Może faktycznie udałoby się popołudniami podorabiać na fuchach? Może warto zrobić ulotki, porozwieszać gdzie się da, dać ogłoszenia w necie? Do tego konkurencyjne ceny, solidna praca i rynek jest Twój:-)
            Jesteś pewnie bardzo samotny jednak ciężko Ci będzie kogoś znaleźć… Kobiety, dla których kasa nie jest ważna z reguły też jej nie mają a z taką związku nie wybudujesz albo skończy się tak jak ostatnio...
            • roman_62 Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 23.02.11, 17:29
              Ojca wcześniejszego dziecka pozbawiła z czasem praw rodzicielskich nie dopuszczała do kontaktów sam bylem świadkiem teraz ma nałożonego kuratora przy którym odbywają się spotkania dodam tez ze ma wyrok za uniemożliwianie kontaktów.
              A wracając do mojej sprawy tez nie pozwala mi się widzieć z dzieckiem próbowałem gdy wychodziła na podwórko zobaczyć chociaż na chwilkę bez skutków złożyłem pozew o kontakt w tym czasie ona złożyła doniesienie na policje ze nachodzę ja za świadków wzięła swoje koleżanki które potwierdziły na policji nie prawdę bylem przesłuchany i zadeklarowałem ze to nie prawda dostałem wyrok z sadu z art 107 kw. i kare 300zl ona dowiedziała się od kuratora ze wniosłem o widzenie z dzieckiem zaczęła mnie przepraszać i żebym jej dal szanse ok zgodziłem się wycofałem pozew kilka tygodni było super nie mieszkaliśmy razem ale często się spotykałem z nią i dziećmi do czasu na ostatniej wizycie na która mnie zaprosiła do mieszkania na wizytę okazało sie ze po godzinie siostra bez mojej wiedzy wezwała policje bylem zaskoczony gdy okazało sie ze policja chce mnie wyprowadzić bo przebywam tam w brew woli właściciela mieszkania czyli jej matki
              po spisaniu przez policje wyszedłem grzecznie przeprosiłem za sytuacje po godzinie otrzymałem telefon ze siostra znęca sie nad nia co tez moja była kobieta powiedziała wcześniej przy policji o takich sytuacjach tylko dlatego ze jest ze mną na 2 dzień otrzymałem telefon od niej ze już mnie nie chce
              • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 23.02.11, 18:56
                > dbywają się spotkania dodam tez ze ma wyrok za uniemożliwianie kontaktów.

                To masz już dowód dla sądu, jeśli będzie i Tobie utrudniać kontakty.

                Co do opisu jej rodziny to jawi mi sie dość patologicznie. Matka i siortra pewnie mieszają się w jej sprawy. Tylko co z tym zrobić dalej? Wyprowadzka czy terapia rodzinna pewnie nie wchodzą w grę. Generalnie sytuacja wygląda na patową...
                • justcam Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 23.02.11, 19:12
                  pewnie eliksirem na tę kobietę niestety ale bedzie Twój dobry dochód , który także i Tobie pomoże odbić się z dołka.
                  • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 23.02.11, 19:39
                    Też myśle, że to jedyne rozwiązanie... Kasa pomogłaby odciąć się od toksycznej rodzinki ale też docenić faceta. No cóż takie mamy czasy, tego problemu się nie przeskoczy.
                    • hamerykanka Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 23.02.11, 20:15
                      Nie znamy tego z drugiej strony. Bo z tej -kobieta mogla miec dosc utrzymywania dzieci i doroslego faceta, wiec go pogonila. A on moze po prostu wykorzystywac dzieci do powrotu w rodzinne pielesze do wygodnego zycia; typ wyrzucaja drzwiami to wraca oknem. Niedawno jedna forumka na innym forum skarzyla sie na eksa ze wlasnie w ten sposob probuje wkroczyc z powrotem w jej zycie, zaslaniajac sie dziecmi. A z opisu widac ze facet forsy nie ma, zyje u mamusi lub dorywczo tu i tam, wiec chcialby z powrotem miec dom zmiejscem do spania, wiktem i obsluga za damo.
                      • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 24.02.11, 17:36
                        1. Z tego co doczytałam to facet ma prace, tylko nie zarabia dużo.
                        2. Fakt, że facet nie ma kasy nie powinien oznaczać, że ogranicza mu się kontakt z dzieckiem.
                        3. Jego eks kobiety na ustawione finansowo nie wyglądają. Jedna pracuje w sklepie za 1000 zł, druga to samotna matka, mieszkająca u mamusi. Jeśli to typ materialisty to słabo się facet ustawił:-)
                        4. Facet sam mieszkał za granicą, bez mamusi i żony. Podejrzewam, że sam zdobywał żarcie i robił pranie.
                        5. Na prawdę nie każdy jest prawnikiem/lekarzem/doświadczonym inżynierem, mieszkającym w Wawie, żeby być w stanie zarabiać kokosy i utrzymywać rodzinę
    • roman_62 Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 24.02.11, 10:15
      opis jej rodziny matka mojej ex żyje od dlaczego czasu sama jej maż zmarł jak moja ex miała 14 lat siostra mojej ex rozwiodła się rok po ślubie przebywa za granica babcia wychowuje syna 2 siostra jest panna 33l wydaj mi sie ze ona w tym wszystkim jest najgorsza.
      Nawet wiem od matki mojego dziecka ze na widzeniu siostra oczarniala mnie przed kuratorem i właśnie kurator podpowiedział jej ze możne wezwać policje jeśli właścicielka mieszkania nie zgadza sie na moje przebywanie w mieszkaniu podczas kontaktów z dzieckiem.
      Gdy mieszkałem z nimi nakładałem na mieszkanie osobo myśmy się żywili z moja ex nikt mnie nie utrzymywał starałem się jak moglem
      Moje ogłoszenia o rematy mieszkań widnieją już 3 miesiące w internecie (dla zainteresowanych mogę nawet podać strony ) znajomy nawet za grosze wydrukował mi wizytówki ale nie mam pojęcia dlaczego nawet nikt nie zadzwoni może robię coś złe nie potrafię zachęcić do swoich usług a gdyby była praca były by i pieniądze i wszystko by układało
      • ela696 Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 24.02.11, 10:28
        A może poszukasz pracy za granicą w systemie 6 tyg tam i 4 tu lub podobnym. Znam osoby, które tak właśnie pracują w górnictwie i budownictwie.
        Zarobki są niezłe a i kilka tygodni byłbyś w Polsce, blisko swoich dzieci.
        Tu nic nie wysiedzisz, zostaje klepać biedę a alimenty trzeba płacić. Nie możesz się migać, dziecko ma prawo do pieluch, jedzenia, szczepionek, ubrań.
      • zakletawmarmur Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 24.02.11, 11:23
        Czyli jest matka i trzy córki, które albo są rozwiedzione albo są pannami... To już o czymś świadczy, chyba nie luią mężczyzn...

        > Gdy mieszkałem z nimi nakładałem na mieszkanie osobo myśmy się żywili z moja ex
        > nikt mnie nie utrzymywał starałem się jak moglem

        No i myśle, że jeśli chciałbyś z dziewczyną być to powinieneś nalegać na to intensywniej. Jako samotna matka może się starać o mieszkanie komunalne. Trzebaby pomóc jej załatwić formalności...
        A może by tak spróbować namówić ją na wyjazd za granicę? Od maja otwierają granice Niemiecką, nie trzeba mieć pozwoleń o pracę...
        • roman_62 Re: Wiem ze wżyciu zrobiłem dużo złego 26.02.11, 10:17
          Dziękuje bardzo za odpowiedzi.
          Wiem ze muszę wziasc się dobrze za siebie, wczoraj porozwieszałem ulotki remonty mieszkań moje ogłoszenia są w internecie.
          Mam pytanie jakie są jeszcze sposoby na zdobycie zleceń może ktoś tez zaczynał takie usługi i ma jakieś swoje sprawdzone pomysły proszę o odpowiedz.
Pełna wersja