Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dziecka

23.02.11, 14:43
Moi Drodzy, mój mąż ma 9 letnią córkę z pierwszego małżeństwa, dziewczynka mieszka ze swoją mamą, ojciec widuje ją w weekendy. Teraz spodziewamy się naszego pierwszego wspólnego dziecka. Gdy mąż powiedział na początku ciąży swojej córce, że będzie miała siostrzyczkę lub braciszka ona nawet nie zareagowała, zupełnie jakby nie przyjęła tego do wiadomości. Kiedy moja ciąża zaczęła robić się widoczna, córka męża zaczęła obchodzić się ze mną bardzo niedelikatnie, tzn. potrafiła specjalnie uderzyć mnie w brzuch, albo boleśnie mnie ścisnąć. Mąż zwracał jej uwagę i karcił za takie zachowanie, ale bez skutku. W końcu ich spotkania zaczęły odbywać się bez mojej obecności w tym czasie - najzwyczajniej bałam się, że może stać się krzywda dziecku. Dziewczynka nadal nie przyjmuje wiadomości, że wkrótce będzie miała rodzeństwo, ja rodzę już w przyszłym m-cu. Wiem, że jest ona nastawiana przeciwko swojemu ojcu przez matkę, z którą mieszka (ta jej powtarza np., że ojciec jest głupi, że ma się go nie słuchać, itp.). Zastanawiam się, z czego może wynikać zachowanie córki męża, tzn.jej agresja względem mnie i mojego brzucha, to, że nie przyjmuje informacji o rodzeństwie? Czy może być to efekt wpływu metod wychowawczych stosowanych przez jej mamę? W jaki sposób możemy zmienić niechęć dziecka do nowego członka rodziny? Boję się, że przez ewentualną zazdrość o względy ojca może chcieć skrzywdzić niemowlę (tak jak teraz próbuje krzywdzić mnie/mój brzuch)...
    • megi110174 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 15:02
      nie ma nic dziwnego w zachowaniu dziewczynki. nawet w "normalnych" rodzinach starsze dziecko może byc zazdrosne o nowego brata czy siostrę. trzeba duzo pracy i milości aby zaakceptowało nowa sytuację i poczuło sie bezpieczne. W waszym przypadku dziecko i tak juz jest "po przejsciach" i bardzo prawdopodobne ze jej matka "nastawia" ja przeciwko wam. Wystarczy że dziewczynka nasłucha sie co matka opowiada wśród rodziny i znajomych na temat ex i jego nowej sytuacji (a ręcze że nie sa to miłe słowa) Jesli tak jest to głupia baba i tyle bo swoje problemy przenosi na dziecko i wykorzystuje je jako broń do walki z byłym męzem. Ty się na razie nie wtracaj w ich relacje. niech emocje opadna, dziecko potrzebuje czasu, wszyscy potrzebujecie czasu. zajmij sie na razie swoją ciążą a potem maluszkiem i wspieraj męża aby nie poddawał sie w kontaktach z córką. Niech sie widują bez ciebie na razie ale niech on ciepło mówi o tobie i dziecku. niech dziewczynka zobaczy że tata kocha zarówno ją jak i was i że można to polaczyć. Rodzic nigdy nie przestnie byc rodzicem choc może przestać byc czims meżem (9 letnie dziecko powinno to juz zrozumieć ). Nie odpuszcaj jednak zupełnie i za jakis czas ponówcie próbe kontaktu wspólnie. stopniowo powoli acz konsekwentnie.
    • demonsbaby Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 15:13
      a o tym nastawieniu córki, wiesz od samej dziewczynki? tzn. buntowaniu przez matkę?
      bałabym się myśleć, że za zachowaniem dziecka stoi jej matka i celowe metody, mające na celu uszkodzenie ciebie czy dziecka. Jakie relacje mają oboje eks-małżonkowie, wrogie do siebie?
      Może to zwyczajny dziecięcy strach. Raz odczuła porzucenie, jak tata odszedł (niezależnie od strony odpowiedzialnej za rozpad) i przestał uczestniczyć w codziennym życiu. Teraz pojawia się kolejne dziecko, które ona może odbierać jako zagrożenie, bo przecież tata ... musi je kochać bardziej skoro tworzy z tobą rodzinę i w tym życiu jest na co dzień ...
      Czas na męża, żeby nieprzerwanie zapewniał swoją córkę o swoich uczuciach, nieprzemijalności tych uczuć, ojcowskiej miłości, która nie ulegnie zmianie, niezależnie kto miałby się jeszcze w jego życiu pokazać.
      • zagubiona.krakow Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 15:38
        demonsbaby - tak, sama słyszałam jak mówiła, że "mama mówi, że tata jest głupi", albo w innej sytuacji "mama mi powiedziała -nie słuchaj się taty bo on ma pusto w głowie". Dlatego właśnie myślę, że może też "podpuszczać" córkę, by zrobiła mi (nam) krzywdę. Mąż ma z eks kiepskie relacje, rozstali się prawie 8 lat temu, ona wciąż jest sama, myślę, że ma żal, że on ułożył sobie życie na nowo, a ona nie. Ich córka (z racji tego, że rozstali się gdy miała rok) wychowała się od niemowlaka praktycznie w sytuacji gdy rodzice nie mieszkają razem.

        Kiedy, po narodzinach, pokazać jej noworodka? Boję się, że może chcieć zrobić mu krzywdę :/
        • triss_merigold6 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 16:12
          Jeśli boisz się, że dziewczynka może zrobić krzywdę niemowlakowi to nie zostawiajcie jej z dzieckiem samej i obserwujcie dyskretnie.
          Jeśli ośmiolatka potrafi celowo uderzyć w brzuch dorosłą osobę (nie w zabawie podczas siłowania się czy innych ćwiczeń) to problem jest poważniejszy niż zwykła zazdrość. To jednak nie jest normalne i typowe zachowanie. Niemniej to w dużej mierze od ojca zależy jakie będzie miał relacje z córką, a nie tylko od eks.
        • demonsbaby Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 16:24
          właściwie ty, oprócz roli "obserwatora" i delikatnego mediatora, wydaje mi się, że nie możesz zrobić dużo. Tak jak wspomniała triss, w tej sytuacji bez nadzoru nad kontaktami między dziećmi nie uda się. Tutaj główną rolę wieść powinien twój mąż. po raz kolejny mogę tylko powiedzieć, że naprawdę ten topór wojenny jest niewskazany przy dzieciach. Przeraża mnie kiedy, nawet skrzywdzony rodzic, nie potrafił sobie poukładać tego rozgoryczenia i złych emocji bez przełożenia na dziecko ... Tak się nie robi, cierpią tylko na tym dzieci.
          A mąż ma jakąkolwiek możliwość porozmawiania na spokojnie ze swoją byłą żoną (na zasadzie tłumaczenia), żeby pomogła córce się odnaleźć w nowej sytuacji, czy to raczej z góry jest skazane na niepowodzenie?
          • triss_merigold6 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 16:29
            O ile ojciec nie jest pozbawiony praw rodzicielskich to może sam np. zabrać córkę do psychologa albo w ogóle SAM iść do psychologa i poszukać nie tylko przyczyn konfliktu, ale też mozliwości rozwiązania.
            Dyskretny nadzór tak, ale bez komunikatu "jesteś niebezpieczna dla naszego skarbu i dlatego masz się nie zbliżać do malucha", bo to nie pomoże dziewczynce zaakceptować rodzeństwa przyrodniego.
            • demonsbaby Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 16:37
              nie jestem pewna czy nie musi uzgadniać takiej wizyty z matką, jeśli prawa ma ograniczone do współdecydowania ... nie jestem.
              Tyle, że tutaj z pewnością taka wizyta byłaby pożądana. Mąż może też sam podejść do psychologa, ewentualnie porozmawiać jak ma reagować w takiej sytuacji.
              • hatsu33 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 16:52
                po rozwodzie zazwyczaj w PL opieka przyznawana jest matce i ojciec automatem dostaje ograniczenie praw.
                Ja wiem, że są różne sytuacje, ale nawet nie wyobrażacie sobie, jaki wpływ ma matka na swoje dzieci, szczególnie, że jest z nimi prawie non stop. TO od niej w dużej mierze zależy stosunek dziecka do ojca, oczywiście zanim dziecko nie dorosnie na tyle aby mieć swoje zdanie. Nie twierdzę, że eks namawia do bicia i agresji, ale ciągłe podważanie autorytetu ojca, wyrażanie się źle o jego nowej partnerce - to nie może być obojętne dla dziecka, które przyjmuje system wartości matki, póki co, a co gorsze, same czasem nie wie co ma czuć i co robić.
                Myślę, że trzeba z dziewczynką więcej przebywać - być razem - oswajac ją z sytuacją, rozmawiać, oraz oczywiście nie aprobować agresywnych zachowań.
                • triss_merigold6 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 17:07
                  Ustalenie miejsca stałego zamieszkania dziecka przy matce nie oznacza ograniczenia praw rodzicielskich ojcu. Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich następuje decyzją sądu i na wniosek którejś ze stron. Żaden automat nie działa.
                  • megi110174 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 17:12
                    niestety w wielu przypadkach działa pewien "automat" - zła wola matki, kóra utrudnia widzenia ojca z dzieckiem i sadowne dochodzenie swoich praw to nie taka prosta sprawa.
                    • hatsu33 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 17:32
                      no właśnie - niestety często dziecko to "tajna broń" matki, z której często korzysta, w imię źle pojętego dobra dziecka.
                    • morekac Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 18:05
                      Ale tutaj nie utrudnia.
                • burza4 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 18:22
                  Po pierwsze - nie z automatu, po drugie - termin "ograniczenie" nie ma praktycznej wykładni.
                  Co za tym idzie - jak najbardziej ojciec może, a wręcz powinien przedstawić temat psychologowi dziecięcemu i szukać wyjścia z impasu.
                  • demonsbaby 3 formy 23.02.11, 18:31
                    są trzy formy wykonywania władzy rodzicielskiej:
                    1. powierzenie obojgu rodzicom wykonywania władzy rodzicielskiej;
                    2. ograniczenie wykonywania władzy rodzicielskiej do decydowania w sprawach istotnych w sprawie dzieci;
                    3. pozbawienie władzy rodzicielskiej
                    z krio
                    • hatsu33 Re: 3 formy 23.02.11, 18:41
                      więc w przypadku rozwodów nr2 zazwyczaj jest stosowany. Dziecko zostaje przy którymś z rodziców. Tak jest. Ja znam tylko jeden przypadek, że dzieci są wychowywane przez oboje, tj. pomieszkują na przemian raz u mamy raz u taty..
                      • triss_merigold6 I znowu bzdura 23.02.11, 18:47
                        Kiedy zrozumiesz, że ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców nie oznacza automatycznie ograniczenia praw rodzicielskich drugiego rodzica? Ograniczenie praw rodzicielskich pociąga za sobą skutki prawne dotyczące zakresu decydowania o dziecku.
                      • demonsbaby Re: 3 formy 24.02.11, 06:44
                        orzeczenie pobytu u jednego z rodziców nie jest równoznaczne z pozbawieniem lub ograniczeniem prawa rodzicielskiego, ale z formy wykonywania władzy jaką ustali sąd na podstawie wniosków w sprawie lub w złożonym pozwie / odpowiedzi na pozew.
                  • hatsu33 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 18:33
                    zgadza się, że "ograniczenie" nie oznacza że nie można być z dzieckiem i troszczyć się o dziecko. Wiem jednak też, do czego zdolne są czasem ex żony (broń Boże, nie wszystkie!) i nie chodzi mi tu o to, że zabraniają się widywać dziecku z ojcem. Ojciec też czasem nie potrafi się odnaleźć i nie mając dziecka na codzień - nie zawsze umie się z nim "dogadać" (w tutejszym przypadku wcześnie doszło do rozwodu). Każdy jest człowiekiem i ma swój charakter. Niby teoretycznie wie, co idealnie powinien, ale jednak postępuje inaczej.
                    • tully.makker Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 20:45
                      Ojciec też czasem nie potrafi się odnaleźć

                      O biedny misiu, serce mi krwawi.
                      • hatsu33 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 24.02.11, 16:54
                        Ty masz chyba jakieś faktycznie traumatyczne doświadczenia z facetami... każdy facet to świnia..;)))
                • sinsi Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 18:58
                  atsu33 napisała:

                  > po rozwodzie zazwyczaj w PL opieka przyznawana jest matce i ojciec automatem do
                  > staje ograniczenie praw.


                  że co proszę? jakim automatem?
                • tully.makker Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 20:43
                  po rozwodzie zazwyczaj w PL opieka przyznawana jest matce i ojciec automatem do
                  > staje ograniczenie praw.

                  A moze jakas statystyka na poparcie tej tezy? Bo poki co doswiadczenia pokazuja, ze trudno jest ograniczyc prawa rodzicielskie nawet alkoholikom, przemocowcom, narkomanom i przestepcom.
          • titta Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 26.02.11, 21:10
            właściwie ty, oprócz roli "obserwatora" i delikatnego mediatora, wydaje mi się, że nie możesz zrobić dużo
            Moze zrobic bardzo duzo. Moze np. zostac przjaciolka tego dzicka. Kims kto wyslucha, kims z kim da sie porozmawiac.
            Jesli dziecko zachowuje sie agresywnie, to znaczy, ze w srodku toczy sie walka. Skarcenie nie pomoze. Czy ktos zapytal sie dziewczynki dlaczego to robi? Jak sie czuje? Zapewnil, ze jest kochana?
            Pzeciez ty mozesz zareagowac, powiedziec, ej, tak sie nie robi, to bardzo niebespieczne i boli. Choc zobacz jak sie dziecko rusza. Wiesz, ze kiedys bylas takim dzieckiem? /Chciala bys miec kiedys miec swojego dzidziusia?
            Pewnei potrzebny psycholog, bo sytuacja najwyrazniej przerasta mala. Jest skolowana, pewnei rozerwana pomiedzy lojalnoscia i swoimi oczuciami, nie wie kogo ma sluchac.
    • eastern-strix Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 18:02
      Nie ma szybkiej metody.

      Duzo miłości i dużo zagryzania warg, obawiam się...
    • sinsi Tu nie ma się nad czym zatanawiać 23.02.11, 18:56
      Mężu niech idzie z córką do psychologa i przepracują temat. Dziwię się, że jeszcze tego nie zrobił, jeśli sam problemowi nie umie zaradzić.
    • kkokos Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 23.02.11, 21:24
      trochę za mało wiadomo o tej sytuacji - to że ex jest wredna i zazdrosna, bo jej się nie udało ułożyć życia, a facetowi tak, to trochę za mało.
      nie wiemy, jak wyglądała opieka nad niemowlakiem i małym dzieckiem, na ile ex była pozostawiona sama sobie i na ile zaważyło to na jej dalszej sytuacji i zawodowej, i osobistej. nie wiemy, czy tatuś widuje córkę przepisowe dwa weekendy w miesiącu (czyli że córka jest rzadkim gościem w jego życiu), czy uczestniczy w jej życiu intensywniej (i oczywiście jak to wyglądało na przestrzeni lat). nie wiemy, którą z kolei macochą (formalnie czy nie) jest autorka wątku dla tej dziewczynki. czy przypadkiem nie jest tak, że matka zmaga się na co dzień z wychowywaniem (dosłownie i z wszystkimi obciążeniami) kolczastej dziewczynki, która całą duszą tęskni za tatusiem i dramatycznie go idealizuje, a matkę traktuje jak tę złą, co wymaga i zabrania. nie wiemy, czy przypadkiem przyczyną, dla której wredna eksia jest sama nie jest to, że zaborcza dziewczynka straciwszy ojca za wszelką cenę nie dopuściła do "utraty" także i matki i nie przegoniła każdego, z kim matka miała nadzieję/szansę ułożyć sobie ponownie życie.

      życie jest bardziej skomplikowane i warto zadać sobie takie pytania, zanim wyda się takie łatwe wyroki, że "wredna ta eksia i tak krzywdzi dziecko, a z dzieckiem coś nie tak i jak najszybciej do psychologa".
      • menodo Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 24.02.11, 09:48
        kkokos napisała:
        '> życie jest bardziej skomplikowane i warto zadać sobie takie pytania, zanim wyda
        > się takie łatwe wyroki, że "wredna ta eksia i tak krzywdzi dziecko, a z dzieck
        > iem coś nie tak i jak najszybciej do psychologa".

        Czesto mnie smiesza porady "jak najszybciej do psychologa" - ale w tym konkretnym przypadku to chyba najsensowniejsze rozwiazanie.
        Dziewiecioletnia dziewczynka to juz nie jest maluch - dzieci w tym wieku doskonale zdaja sobie sprawe np. z tego, ze kobiety w ciazy nie wolno uderzac w brzuch; nawet gdyby mialy ochote to zrobic - potrafia kontrolowac swoje zachowanie i w wiekszosci przypadkow kontroluja.
        To, ze "nie przyjmuje do wiadomosci, ze bedzie miala rodzenstwo" wskazywaloby na bardzo silne emocje, z ktorymi sobie radzi - tlumiac je. W efekcie zachowuje tak jakby 'nic sie nie stalo". Pamietam, ze moj siedmioletni syn przez pierwszy tydzien obecnosci swojej siostry "nie zauwazal jej"...po czym zachorowal na tajemnicza chorobe (glownie wysoka goraczka) i przez prawie miesiac tez lezal w lozeczku i karmiony byl butelka :)
        Wyglada na to, ze dziewczynka jest w stanie regresji - emocjonalnie funkcjonuje na poziomie 2-3 latka, ktory ma prawo nie rozumiec , co to znaczy braciszek/siostrzyczka i na noworodka reagowac lekiem czy agresja.
        Tylko ze jej sytuacja jest o tyle trudniejsza od jedynaka z "pelnej" rodziny, ze wymaga wsparcia i wspolpracy doroslych, ktorzy nie sa ze soba w dobrych relacjach:(
    • yenna_m Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 24.02.11, 01:25
      ja sie zastanawiam, czy aby dziecko w tej chwili nie zbuntowalo sie przeciwko sytuacji i czy nie traktuje Ciebie jak rywalki (a tym bardziej majacego narodzic sie dziecka)

      dzieci mysla czasami bardzo zaskakujaco
      nie zdziwilabym sie, gdyby dziewczynka po prostu uznala, ze zabralas jej tate (bo poniekad tak jest, przeciez tata nie jest na codzien, na wyciagniecie reki tylko co jakis czas) no i to majace sie narodzic dziecko bedzie mialo tate a 9-latka nie

      generalnie dzieciak 9-letni to jeszcze maluch. Obserwowac, tlumaczyc, i okazywac dziecku bardzo duzo milosci (oraz akceptacji), przygotowywac na pojawienie sie rodzenstwa wzmacniajac bardzo komunikaty o szczególnosci i ważnosci starszego dziecka w waszym zyciu. Pokazcie mu, ze wasze dziecko nie pozbawi starszaka taty. Bo dzieciak boi sie prawdopodobnie, ze nie dosc, ze tata wyniosl sie z domowej codziennosci dziecka, to jeszcze tata przestanie go kochac (bo ma przeciez nowe dziecko z ktorym MIESZKA)

      poza tym, gdy dziecko ma zostac/zostaje starszym rodzenstwem (czyli w sytuacji nieskomplikowanej rozstaniem rodzicow i pojawieniem sie dziecka w nowej rodzinie jednego z rodzicow a po prostu zwiazanek z pojawieniem sie dziecka w rodzinie gdzie jest i biologiczny tata i biologiczna mama) - starszak bywa zazdrosny o mlodsze rodzenstwo i tez miewa obawy, czy aby rodzice nie przestana go kochac, czy nie zacznie byc dla nich po prostu niewazne i niepotrzebne. I bywa, ze czasami w nieoczekiwany sposob manifestuje te obawy.
      • a.nancy Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 25.02.11, 10:40
        > dzieci mysla czasami bardzo zaskakujaco
        > nie zdziwilabym sie, gdyby dziewczynka po prostu uznala, ze zabralas jej tate (
        > bo poniekad tak jest, przeciez tata nie jest na codzien, na wyciagniecie reki t
        > ylko co jakis czas) no i to majace sie narodzic dziecko bedzie mialo tate a 9-l
        > atka nie

        to nie jest "bardzo zaskakujące myślenie"
        to jest całkiem typowe myślenie dziecka po rozwodzie
        tatuś się wyprowadza, poznaje nową "mamusię" i ma nowego dzidziusia - nic w tym zaskakującego, że dziecko czuje się opuszczone, zazdrosne, itp. - tym bardziej, jeśli stosunki ojca z byłą żoną są złe.
        • yenna_m Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 25.02.11, 20:35
          co nie zmienia faktu, ze myslenie jest zaskakujace dla nexi ;)
          no, chcialam grzecznie napisac ;P
      • titta Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 26.02.11, 21:13
        Jest jeszcze gorzej, bo dziecko moze zaczac widziec siebie jako cos zlego, bo z nia tata nie mieszka a z niemowleciem tak. A poniewaz ona czuje zlosc to pewnie jest zla. A z tad juz prosta droga do naprawde agresywnych/autoagresywnych zachowan.
    • zagubiona.krakow Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 24.02.11, 11:37
      Witajcie, wczoraj wieczorem nie włączałam już komputera, dziękuję, że od tamtego czasu tyle osób się odezwało!
      Co do pytań, które pojawiły się w Waszych postach:
      do demonsbaby 23.02.11, 16:24 - wszelkie próby normalnych rozmów z jego Eks spełzają na niczym, mam wrażenie, że jej odpowiada sytuacja, w której to przecież Ojciec nie potrafi poradzić sobie z zachowaniem dziecka
      do triss_merigold6 23.02.11, 16:29 - ojciec po rozwodzie faktycznie "z automatu" otrzymał ograniczone prawa rodzicielskie, na podst.których może mieć udział jedynie w podejmowaniu ważnych dec. dotyczących wychowania dziecka
      do kkokos 23.02.11, 21:24 - jeśli chodzi o stosunki panujące między nimi w małżeństwie - nie było tak, że ojciec nie brał udziału w opiece nad niemowlakiem, wręcz przeciwnie, matka dziewczynki była osobą dość luźno podchodzącą do obowiązków rodzicielskich i generalnie do instytucji małżeństwa, to ojciec wstawał do dziecka w nocy, przewijał, kąpał, karmił - po godzinach pracy, bo w czasie gdy pracował matka podrzucała dziecko swojej mamie a sama "bawiła się". Niestety nasze sądy działają nieco automatycznie i stają zawsze po stronie matki przy podejmowaniu dec. o miejscu zamieszkania dziecka. Zresztą decyzja sądu zmieniła tylko tyle, że dziewczynka do tej pory mieszka z matką u swojej babci i do pewnego momentu to babcia przejęła obowiązki opieki nad nią na co dzień...
      • zakletawmarmur Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 24.02.11, 17:40
        Czyli jak widzę z dwóch stron jest podobnie:-) Wy widzicie w niej okropną matkę, ona w Was nieporadnych rodziców:-)
      • kkokos Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 24.02.11, 18:25
        no przepraszam, ale czegoś nie rozumiem

        jak wynika z tego, co napisałaś, to ojciec nocami przewijał, a w dzień, gdy on pracował, matka "bawiła się" , cokolwiek przez to rozumiesz. i ten sam ojciec tak po prostu przełyka OGRANICZENIE praw rodzicielskich (wcale nie będące sądowym automatem) w sytuacji, gdy gołym okiem widać, że matka na matkę się nie nadaje, bo "się bawi". czyli tatuś godzi się na bycie mocno weekendowym tatusiem - nie odpowiedziałaś na pytanie, na ile ojciec obecny jest w życiu dziecka w późniejszym okresie, bo wygodniej było sprzedac łzawą a wciśniętą ci przez męża opowiastke o tym, jak to nocami przewijał, a matka "się bawiła" w dzień.

        czyli biedny mały tobołek, który tatuś kochał a porzucił, matka nigdy nie kochała, bo "się bawiła", podrzucony babci, z rzadka widujący ojca, któremu do głowy nie przyszło przez osiem lat przejąć pełną opiekę nad dzieckiem, bo "przecież te sądy działają tak automatycznie". a może po prostu tak było wygodniej - babcia wychowuje, on sobie układa zycie na nowo i jeszcze chodzi w nimbie gnębionego przez wredną eksię z pretensjami.
        jest tam jakaś babcia o nieustalonej roli, bo najwyraźniej do opieki nad dzieckiem twojego męża się nadaje, ale do rozmowy o nim - w sytuacji, gdy większość obowiązków przy dziecku spada na nią, bo matka "się bawi" - już nie.
        nie odpowiedziałaś na pytanie, którą z kolei macochą w życiu tego dziecka jesteś i ile pań podczas weekendowych wizyt u tatusia musiało już przeczekiwać. być może jestes pierwsza. ale cos nie wierzę.

        albo on ściemnia, albo ty ściemniasz...
        • kochamkotyijuz Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 25.02.11, 07:23
          bo wygodniej było sprzedac łzawą a wciśniętą ci przez męża op
          > owiastke o tym, jak to nocami przewijał, a matka "się bawiła" w dzień.

          Niestety faceci bardzo lubia przesadzac, koloryzowac i nierzadko robic z siebie biednego misia.Pewnie kilka razy zdarzylo mu sie przewinac,nie watpie ,a i moze matka zostawiajac dziecko pod opieka wlasnej matki wyszla kilka razy na spotkanie z przyjaciolka.Tylko teraz z perspektywy czasu i wzajemnego obwiniania sie, to on calymi nocami przewijal a ona tylko sie bawila.
          ehh tam chyba sama w to nie wierzysz.....
      • renik_71 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 01.03.11, 10:43
        Mam bardzo podobną sytuację do tej którą opisała autorka. Też mężowi na rozwodzie zostały ograniczone prawa i nie dlatego że jest złym człowiekiem ale dlatego że nie będzie mieszkał razem z dzieckiem. Może więc decydować o istotnych sprawach które dziecka dotyczą i jak wtedy tłumaczył adwokat to norma w polskich sądach jeśli rodzice nie mieszkają razem. Nie rozumiem nie których z Was że tak łatwo naskakuje się na osobę która tłumaczy, że mąż zajmował się dzieckiem wstawał w nocy, kąpał itp., a po rozwodzie dał sobie ograniczyć prawa. Jeśli ktoś nie był w takiej sytuacji, nie trafił na "odpowiedniego" sędziego to myślę ze nie powinien obwiniać innych, nie oceniać autorki ze dała się wmanewrować "biednemu misiowi" Dlaczego z góry nie którzy z Was zakładają że tatusiowie po rozwodzie są źli, a mamusie to zawsze cacy. Niestety mogę Was zapewnić że nie wszystkie rozwiedzione mamusie są takie dobre. Są takie które utrudniają kontakty, nastawiają dziecko przeciwko ojcu, każą kłamać i wszystko po to żeby dopiec byłemu. Tylko dlaczego żadna z nich nie zastanowi się co robi własnemu dziecku. Przecież ona twierdzi że dziecko kocha, to pytam dlaczego robi mu tak wielką krzywdę niszcząc mu dzieciństwo, a w późniejszym czasie i jego dorosłe życie.
    • asia_i_p Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 27.02.11, 21:30
      To się zdarza także w przypadku rodzeństwa pełnego, nie tylko przyrodniego. Musicie okazać małej dużo cierpliwości i uczucia, równocześnie stanowczo tępiąc wszelkie zachowania agresywne. Nie wiem, czy izolowanie jej od ciebie ma sens - nie możecie stworzyć wrażenia, że boicie się dziewięciolatki, bo to dla niej demoralizujące i przerażające równocześnie.
      • ninkaa81 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 01.03.11, 13:17
        a ja z własnego doświadczenia dorzucę iż nie ma innej drogi jak rozmowa z dziewczynką- być może nawet kilka razy. Warto dowiedzieć się co ona czuje, dlaczego postępuje tak a nie inaczej. Podczas rozmowy będzie też szansa na przedstawienie własnych odczuć. Mówię tu oczywiście o rozmowie ojca z córką. Dodatkowo na poukładanie tych reakcji jest potrzebny czas- niekiedy dość dużo czasu- trzeba się tu wykazać cierpliwością. Jeżeli chodzi o Wasze wspólne kontakty to również wzięłabym pod uwagę zdanie Dziewczynki-jeżeli będzie miała ochotę na odwiedziny i poznanie nowego rodzeństwa to jak najbardziej (oczywiście pod Waszym czujnym okiem) a jeżeli nie od razu będzie na to gotowa to nie zmuszajcie jej do tego- sama musi dojrzeć. Mimo, że ma 9 lat to jest to 'mały' człowiek, który samodzielnie myśli, odczuwa i czasem z racji wieku trudno jej sobie wiele rzeczy poukładać w głowie- dorosły miałby z tym problemy a co dopiero 9-latka. Dziecku również należy się szacunek, szczera rozmowa- musi wiedzieć, że jest ważne i przynajmniej staramy się je zrozumieć.
        Mój mąż też ma córkę z poprzedniego związku- w wieku lat 9 zupełnie mnie nie akceptowała, nie chciała wiedzieć moim istnieniu, a jak już zdarzało się, że przez chwilę była zmuszona mnie widzieć to traktowała mnie jak powietrze. Mąż czasami podejmował próbę rozmowy z nią ale ona przez długi czas nie była zainteresowana. Pewnego dnia sama doszła do wniosku, że jest gotowa mnie bliżej poznać i wogóle była w stanie o mnie rozmawiać. Dziś ma już lat 15 i żyjemy ze sobą może nie jak przyjaciółki ale na pewno jak dob
      • ninkaa81 Re: Pierwsze dziecko męża a narodziny naszego dzi 01.03.11, 13:20
        a ja z własnego doświadczenia dorzucę iż nie ma innej drogi jak rozmowa z dziewczynką- być może nawet kilka razy. Warto dowiedzieć się co ona czuje, dlaczego postępuje tak a nie inaczej. Podczas rozmowy będzie też szansa na przedstawienie własnych odczuć. Mówię tu oczywiście o rozmowie ojca z córką. Dodatkowo na poukładanie tych reakcji jest potrzebny czas- niekiedy dość dużo czasu- trzeba się tu wykazać cierpliwością. Jeżeli chodzi o Wasze wspólne kontakty to również wzięłabym pod uwagę zdanie Dziewczynki-jeżeli będzie miała ochotę na odwiedziny i poznanie nowego rodzeństwa to jak najbardziej (oczywiście pod Waszym czujnym okiem) a jeżeli nie od razu będzie na to gotowa to nie zmuszajcie jej do tego- sama musi dojrzeć. Mimo, że ma 9 lat to jest to 'mały' człowiek, który samodzielnie myśli, odczuwa i czasem z racji wieku trudno jej sobie wiele rzeczy poukładać w głowie- dorosły miałby z tym problemy a co dopiero 9-latka. Dziecku również należy się szacunek, szczera rozmowa- musi wiedzieć, że jest ważne i przynajmniej staramy się je zrozumieć.
        Mój mąż też ma córkę z poprzedniego związku- w wieku lat 9 zupełnie mnie nie akceptowała, nie chciała wiedzieć moim istnieniu, a jak już zdarzało się, że przez chwilę była zmuszona mnie widzieć to traktowała mnie jak powietrze. Mąż czasami podejmował próbę rozmowy z nią ale ona przez długi czas nie była zainteresowana. Pewnego dnia sama doszła do wniosku, że jest gotowa mnie bliżej poznać i wogóle była w stanie o mnie rozmawiać. Dziś ma już lat 15 i żyjemy ze sobą może nie jak przyjaciółki ale na pewno jak dobre koleżanki. Spodziewam się dziecka- termin porodu za kilka dni- a ona nie może się doczekać aż zobaczy nowego Braciszka. Ale zanim do tego doszło minęło sporo czasu i wszyscy w trójkę musieliśmy wykonać ogrom pracy aby nasze wspólne relacje tak się ułożyły.
        Życzę powodzenia i jestem pewna, że wszystko dobrze się ułoży:)
Pełna wersja