juz nie moge

24.02.11, 08:47
Ja nie wiem czy to co napisze podpada pod zycie rodzinne. Ale musze.
Nienawidze mojej pracy. Jest nudna jak cholera, ale stala, co meisiac mam pensje itp. Szefa mam fajnego (nie robi problemow jak np. musze wyjsc z pracy wczesniej z dzieckiem do psychologa, a zdarza sie to czesto), jak mam jakies problemy osobiste, to moge liczyc na jego pomoc. Koledzy w pracy tez sa sympatyczni, uprzejmi. Poza tym, ze to co robie jest nudne jak cholera (projekty wlasciwie ciagle tego samego typu). A ja uwielbiam zmiany i taki bezruch mnie dobija. Tu czasem wszyscy sa tak zajeci, ze nawet nie ma z kim pogadac. Przez 8 godzin!!!
Najgorsze jest to, ze teraz nie moge zmienic pracy (zreszta nie jest to takie latwe w moim zawodzie i do tego za granica), bo nie wiadomo co bedzie z praca meza (wlasciwie wiadomo, tylko nii wiadomo kiedy - przejal ich duzy koncern i beda zwalniac). A on jak mi ostatnio powiedzial, zapomnial (bo byl chory) zaplacic skladke na kase dla bezrobotnych i nie ma ubezpieczenia od bezrobocia. Nie wiadomo kiedy znajdzie nowa prace (choc jeszcze nie dostal wypowiedzenia), bo chce otworzyc wlasny biznes... Wiec przynajmniej jeden pewien dochod jest potrzebny. A ja tak do konca nie wierze w te jego pomysly...
Poza tym wiem, ze gdzie indziej nie patrzyliby tak przychylnie na wychodzenie z pracy wczesniej, nie dostawalabym wolnego praktycznie na zawolanie itp.
Szef twierdzi, ze niedlugo chyba bedzie cos ciekawszego, z reguly dotrzymywal slowa jak cos powiedzial, ale ja juz nie moge... Nawet rano nie moge sie zwlec z lozka, zeby pojsc do pracy, a zawsze bylam ranny ptaszek.
No juz wszystko ukladalo sie dobrze, juz sobie wszystko poplanowalam, a tu nagle to przejecie. i d..a zbita... Musze sie tu meczyc. Chcialam wyjechac gdzie indziej (do USA) bo ta zmima mnie dobija, ale moj maz nie chce, ze wzgledu na dziecko - tutaj sa idealne warunki i super podejscie do dzieci.
No i jak juz napisalam to mi lepiej. Moze nie bedzie tak zle i za niedlugo cos znajde...
    • irina_katodina Re: juz nie moge 24.02.11, 13:37
      Albo to początki depresji, albo w dupie Ci się przewraca.
      • asia_i_p Re: juz nie moge 28.02.11, 14:19
        Może być jeszcze wypalenie zawodowe. Albo faktycznie praca skrajnie niedobrana do temperamentu.
    • blue_romka Re: juz nie moge 24.02.11, 22:32
      Kluczem do poprawy Twojego samopoczucia może być uzmysłowienie sobie, że to tymczasowe. Jak mąż stanie na nogi, będziesz mogła wrócić do planu zmiany pracy. A tymczasem staraj się myśleć raczej o zaletach tej, którą masz zamiast skupiać na jej wadach.
      • kochamkotyijuz Re: juz nie moge 25.02.11, 05:40
        Wadach???Jedyna wada jest to ,ze autorce postu sie w pracy nudzi, bo projekty te same i nie ma z kim przez 8 godz poplotkowac.
        Szef dobry ,wyrozumialy na spoznianie na wczesne wychodzenie,koledzy tez sympatyczni,ciepla pewna posadka ,praca bezstresowa,ale to wszystko guzik jest warte,no bo co z tego kiedy jest nudno.
        • amb25 Re: juz nie moge 25.02.11, 07:34
          I to jest swieta prawda :) Nuda i monotonia to najgorsza rzecz w pracy. To na serio.
          Ale dzieki Dziewczyny, robawilyscie mnie. Moze rzczywiscie mi sie w d..e przewraca :)) Ale lubie miec tam poprzewracane :)
          • demonsbaby Re: juz nie moge 25.02.11, 08:01
            a urlop kiedy miałaś? zregenerowałaś już siły?
            wbrew pozorom, to ja rozumiem twoje dylematy. Sama mam zapotrzebowanie na zwiększone tempo obrotów, więc ... zaszeregowanie mnie za biurkiem i nawet dochodowa praca, po prostu by mnie dobijało. Oczywiście biorąc pod uwagę możliwości zarobkowe czy też sytuację na rynku pracy czy stan zdrowotny ... zmuszałabym się do tego porannego wstawania i "nic nie robienia" w pracy.
            Jednak skoro masz możliwości, perspektywy, ciekawy fach podparty wykształceniem i stanowisz swoim dorobkiem ciekawy materiał dla potencjalnego pracodawcy - ryzykuj.
            Nie wiem jak wyglądają przeszkody formalne w kwestii zatrudnienia w usa i czy ewentualny zawód "poszukiwany" nie wiąże się z posiadaniem obywatelstwa, itp. ..
    • soffia75 Re: juz nie moge 25.02.11, 19:41
      A mi to wygląda na początki wypalenia zawodowego. Praca nie musi być stresująca i "w nadmiarze", żeby się w niej wypalić; pozornie "miła i spokojna" robota, jeśli jest nudna, monotonna, albo sporo poniżej czyichś kwalifikacji, też potrafi psychicznie wykończyć. Przerabiałam to na sobie; najlepszym rozwiązaniem jest wtedy zmiana pracodawcy, ale wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe.
      Jak długo już pracujesz w tej firmie? Jest jakaś szansa na awans lub jakiekolwiek inne, choć niewielkie, przeprofilowanie Twoich zadań? Czasem nawet mała zmiana może zdziałać cuda.
      Zastanawiam się zresztą, czy zniechęcenie do pracy nie jest w Twoim przypadku wierzchołkiem emocjonalnej góry lodowej. Pisałaś o wizytach z dzieckiem u psychologa; może masz jakieś problemy w domu, które się skumulowały, nawarstwiły - i pośrednio wpływają na Twój stosunek do pracy, pogłębiają niezadowolenie?... Myślę, że konsultacja z psychologiem nie zaszkodziłaby...
    • eastern-strix Re: juz nie moge 26.02.11, 19:07
      W pracy się pracuje a nie plotkuje. Jeśli chcesz plotkowac, to zabierz się za budowlankę. Wtedy na budowie u pana Zdzisia nie tylko sobie poplotkujesz, ale i na piwko się czas znajdzie :P
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: juz nie moge 26.02.11, 19:16
      Praca jest z jednej strony obszarem rozwoju, z drugiej źródłem utrzymania, z trzeciej wielu ludziom nadaje poczucia sensu życia i przydatności. Wszystkie te obszary warte są pielęgnacji i wzięcia pod uwagę. Mogą istnieć niezależnie od siebie, lub można realizować je wszystkie razem. W pracy spędza się bardzo dużo czasu. Praca budzi wiele emocji, rozgrywa się w niej wiele ważnych relacji. Rozpoznawanie stosunku emocjonalnego do pracy jaką się wykonuje, sposobu traktowania pracy bywa bardzo diagnostyczne.
      To Freud powiedział ważną rzecz, że dojrzały człowiek winien być zdolny do miłości i pracy.
      Dlatego nie dziwi mnie, że Pani aktualne uczucia wobec pracy są ważne i nie warto ich pomijać. Choć wielu uznałoby, że są one banalne. To tyle na obronę problemu.
      Jeśli chodzi o meritum, to zastanawiam się czy powodem takiego stosunku do tej konkretnej pracy nie jest fakt, że czuje się Pani do niej przywiązana, że nie może Pani sama zadecydować o jej zmianie, że czuje Pani, ze zmiana nie zależy od niej, że nie ma Pani wpływu na sytuację. Wtedy praca jest kotwicą.
      Wygląda też na to, że potrzebne są Pani zmiany w różnych obszarach życia, że monotonia i powtarzalność kojarzy się Pani z brakiem ruchu i monotonią, uwiązaniem.
      Krótko mówiąc w obszarze pracy skoncentrowały się Pani frustracje. Może tak być? Agnieszka Iwaszkiewicz
      • amb25 Re: juz nie moge 28.02.11, 08:12
        Chyba tak...
        Ja zawsze lubilam zmiany. Stabilizacja to dla mnie monotonia i nuda. Nie ma z czym walczyc. I wygrywac :)
        Rzeczywiscie czuje sie tak jakbym byla w pulapce bo rozsadnie rzecz biorac teraz nie moge sie zwolnic. Nawet nie moge zaczac szukac pracy, bo srodowisko zawodowe jest tu dosc male, praktycznie kazdy z kazdym sie zna i zaraz by sie dowiedziano ...
        Napisla Pani, ze sa mi potrzebne zmiany w roznych obszarach zycia, ale tak na prawde to ja nawet nie wiem w jakich.... Jedyne co mi przychodzi do glowy, co mozna zmienic najlatwiej, to zmienic meza, bo po 10 latach to go juz za dobrze znam, ale w sumie to on nie jest taki najgorszy ;)
    • szerszen0 Re: juz nie moge 26.02.11, 22:55
      moze jakimś rozwiązaniem byłoby dokształcanie się po pracy - wtedy przy monotonnej, niezbyt atrakcyjnej robocie , kiedy ma się już dość , można przez chwilę myślą wrócić do ostatnich zajęć
      -----------------------------------------------------
      wszystko jest trudne zanim stanie się proste (Fuller)
    • kobieta_z_polnocy Re: juz nie moge 28.02.11, 22:55
      Wypalenie wypaleniem, ale jaką właściwie masz alternatywę przez najbliższe pół roku?

      Tak naprawdę trudno mi uwierzyć, że twoje przygnębienie jest spowodowane jedynie NUDNĄ pracą. Nie stresującą, bez mobbingu, po prostu nudną.. Tu chodzi o coś innego i warto to zidentyfikować zanim zrobisz jakieś głupstwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja