Współuzależniona?

24.02.11, 13:30
Witam.Mam pytanie, czy można być współuzależnionym od osoby która tak naprawde nie jest uzależniona?Jestem z moim partnerem od 10 lat.Mamy wspólny dim i pięcio letnie dziecko.Jest nam ze sobą bardzo dobrze.Oby dwoje pracujemy, mamy wspólne marzenia i plany.Kłopoty zaczęły się jakieś pól roku temu, kiedy partner wrócił do domu pod wpływem alkoholu.Potem co jakiś czas w odstępach paro tygodniowych wrócił tak jeszcze ze dwa razy.Nie awanturował się, po prostu szedł spać.Niby wyjaśniliśmy sobie,że dorośli ludzie tak nie postępują.Co innego jakiś zaplanowany wypad z kolegami, ale nie w taki sposób.Poświęciliśmy cały dzień na rozmowę na ten temat, przy okazji omówiliśmy nasze oczekiwania wobec siebie i odczucia wobec naszego związku(taka mała terapia rodzinna:)).No i wszystko było by cacy gdyby nie to co zaczęło dziać się ze mną?Zaczęłam być bardziej nieufna,całą swoją uwagę zaczęłam skupiać na tym w jakim stanie wróci do domu, zaczęłam uciekać myślami w jakieś nierealne marzenia.Pewnie i synek na tym cierpi, bo zawsze myślami jestem gdzieś indziej.Gdy jest piątek to jestem spokojna, bo wiem,że w weekend będę miała wszystko pod kontrolą, za to już w niedziele mój nastrój się pogarsza.W ogóle odczuwam huśtawkę emocjonalną.Rozmawiałam z partnerem on zapewnia mnie,że wszystko jest dobrze, ja tęsknie za naszym związkiem, a raczej za tym jaka kiedyś w nim była, bo wiem,że to we mnie tkwi problem.Nie wiem czy to tylko zbieg okoliczności,że akurat w tamtym czasie mój nastrój uległ pogorszeniu.Moje przyjaciółka, której ojciec wiele lat pił, powiedziała, że zachowuje się jakbym była współuzależniona, mimo,że mój partner uzależniony nie jest.Czy to możliwe?Jak inaczej mogę tłumaczyć ten dziwny nastrój?Ogólnie jest mi trochę wstyd, bo powodów do narzekań naprawdę w życiu nie mam,ale teraz strasznie się ze sobą sama czuję.
    • blue_romka Re: Współuzależniona? 24.02.11, 22:28
      Czy ja dobrze zrozumiałam, że mąż przyszedł pijany 3 razy???
      Nie można być współuzależnionym w Twojej sytuacji. Można natomiast rozwalić dobre małżeństwo bezzasadnymi podejrzeniami i nieufnością. Tak, wina jest w Tobie, spróbuj więc dotrzeć do źródeł swojego zachowania, braku poczucia bezpieczeństwa itd.
      • kochamkotyijuz Re: Współuzależniona? 25.02.11, 06:17
        oooo otoz to! blue_romka dobrze prawi.
        Przyszedl 3 razy pod wplywem alcoholu czyli co smierdzialo od niego po paru piwkach czy ledwo wtoczyl sie do domu?bo to troche roznica.Kiedys w przeszlosci pil duzo i czesto,potem przestal a teraz te 3 wypady tak cie zaniepokoily bo boisz sie ,ze moze powrocic do starych nawykow badz uspionego nalogu???W takiej sytuacji jestem w stanie zrozumiec twoja panike,ale jesli on nie ma kolorowej przeszlosci ,to ty moja droga robisz z igly widly.
        Ty nie jestes wspoluzalezniona -tobie spedza sen z oczu to, ze maz bez konsultacji z toba,spontanicznie po pracy poszedl do baru i na jego decyzje nie mialas zadnego wplywu.Co innego gdyby 3 razy napil sie na wczesniej uzgodnionym z toba umowionym spotkaniu z kolegami?Wtedy nie czulabys sie juz wpoluzalezniona i nawet trzykrotny powrot malzonka pod wplywem alco nie spedzilby ci sen z powiek??
    • nick_ze_hej Re: Współuzależniona? 25.02.11, 08:56
      Niby wyjaśniliśmy sobie,że dorośli ludzie tak nie postępują.Co innego jakiś zaplanowany wypad z kolegami, ale nie w taki sposób.Poświęciliśmy cały dzień na rozmowę na ten temat, przy okazji omówiliśmy nasze oczekiwania wobec siebie i odczucia wobec naszego związku(taka mała terapia rodzinna:)).

      Niech zgadnę - ty mówiłaś, on słuchał;)

      Co do meritum. Jeśli mąż nie jest AA na odwyku, a ty DDA - to zachowujesz się jak histeryczka owładnięta chęcią kontrolowania i podporządkowania sobie otoczenia.
Pełna wersja