A ja mam spokój:)

28.02.11, 17:49
Na samą mysl o tej babie robi mi się nie dobrze. Przestałam się do niej odywać ponieważ mnie obraziła, nie mam zamiaru udawać ,że jest wszystko ok, nie jest i nie bedzie. Nie musze wcale jej tolerować i nie mam takiego zamiaru. Kocham jej syna a nie ją!!!!
    • kalia-99 Re: A ja mam spokój:) 01.03.11, 17:04
      A co na to mężuś, że jego mamuni nie szanujesz? Pytam, bo mojego by to skręciło i by mi to miał za złe. Muszę pilnować się, by nie bluzgać na nią, bo mam zadymę w domu jak "w banku".
      • deodyma Re: A ja mam spokój:) 01.03.11, 20:15
        kalia, a jak tesciowa zachowuje sie w stosunku do Ciebie?
        • kalia-99 Re: A ja mam spokój:) 01.03.11, 20:28
          Moja to matka nadopiekuńcza dla swojego jedynego synusia. Robi z niego niedojrzałe dziecko, które bez niej sobie nie poradzi i nigdy nie stanie na nogi. Uzależnia go od siebie na każdym kroku, a ja jestem w tym układzie zupełanie niepotrzebna. Tylko jej zawadzam, no i zabrałam jej szczęście - syna. Baba jest wdową od kilku lat i nie ma nikogo poza nim, ale bez przesady prawda???? poza tym stale mnie obmawia i obniża moją wartość, a bo jestem blada, nie znam się na piśmie świętym , do kościoła rzadko, prostu beznadzieja i tyle, za to ona jest "wzór cnót" - dosłowinie to jej cytat.
          • deodyma Re: A ja mam spokój:) 02.03.11, 09:21
            rozumiem, tylko ze maz jest jedynakiem, nie ma to nic akurat do rzeczy.
            to juz taki typ czlowieka i juz nic tej kobiety nie zmieni.
            moja tesciowa nie jest wdowa, maz nie jest jedynakiem, ale tesciowa zachowuje sie podobnie.
            tylko ja mam spokoj, bo nie utrzymuje z nia od jakiegos czasu kontaktow a z tego co mowil maz, jego matka zawsze taka byla i swojego czasu rowiesnicy oraz nauczyciele z lekka podsmiewali sie z jego matki, ze chce z niego zrobic sierote, ktora nic nie potrafi.
            jako matka dwoch synow mam tylko nadzieje, ze ja sama w przyszlosci nie bede taka, jak moja tesciowa, ale tez nie sadze.
      • ratjus Re: A ja mam spokój:) 02.03.11, 15:02
        kalia-99 napisała:

        > A co na to mężuś, że jego mamuni nie szanujesz? Pytam, bo mojego by to skręciło
        > i by mi to miał za złe. Muszę pilnować się, by nie bluzgać na nią, bo mam zady
        > mę w domu jak "w banku".
        Wiesz co ja nie napisałam ,że jej nie szanuje. Ja jej nie lubie i mąż to rozumie. Miszkaliśmy z nią przez dwa lata, uciekłam z dnia na dzień. On mnie rozumie, wrecz ja napisałabym ze to ona nie potrafi okazać szacunku. Po ostatniej akcji jak mnie obraziła mąż chciał do niej zadzwonić i ją ochrzanić, ale ja go powstrzymałam ponieważ niech baba sobie nie myśli ze mi zalezy na niej. Ps ostatnio powiedział ze wie jaka ona jest i nie dziwi mi się niech spada, tam gdzie jest jej miejsce, oczywiście zdala ode mnie
        pozdrawiam serdecznie
      • ratjus Re: A ja mam spokój:) 02.03.11, 15:12
        forum.gazeta.pl/forum/w,24876,121763294,122544718,Re_mieszkanie_z_DOBRA_tesciowa_.html poczytaj sobie a zobaczysz dlaczego tak jest
    • tab-ris Re: A ja mam spokój:) 09.03.11, 15:18
      Ja też utrzymuję z teściową (toksyczną nawiasem mówiąc) raczej sporadyczne i bardzo neutralne kontakty, można powiedzieć przesadnie ugrzecznione z iskrami tylko w oczach. A muj M się ze mną zgadza- w końcu spędził z nią większość życia to wie jaka jest. Nigdy nie zrobiłby mi awantury z powodu moich odczuć względem tej kobiety. Tak samo ja nie robię awantur za to że on psioczy na mojego ojca - bo z kolei ja spędziłam z tym człowiekiem trochę lat i znam go od podszewki.
      Tylko czasem nachodzi nas refleksja: jak można tak nie lubić swoich własnych rodziców, chociaż z całościowej perspektywy ich kochamy.
    • ania8528 Re: A ja mam spokój:) 18.04.11, 18:46
      Wiesz ratjus mnie się wydaje że to jedyne rozsądne wyjście z takiej sytuacji. Ja też udawałam że jest pięknie i nawet przepraszałam, choć to nie była moja wina. Ogólnie to klękałam u jej kolan żeby tylko nie było awantur. Ciągle jej nadskakiwałam, a ona w oczki pięknie, a za plecami sąsiadeczki i ploteczki. W końcu myślę ile można? Czy to moja rodzina? Czy każdego trzeba lubić? Przecież jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. W mojej miejscowości już jestem spalona bo moja teściowa zrobiła pielgrzymkę od domu do domu i naopowiadała jaka to ze mnie zołza. Przejmowałam się, ale co to da? Nie lubią mnie to nie. Mam to w nosie. Dzień dobry na odległość sąsiadom i po co się wdawać w dyskusję? Powiesz słowo, dodadzą 10 i afera. Wiec się nie odzywam, ma swoje życie to nich nim żyje, a od mojej rodziny wara. To najlepszy sposób na takie PASZKWILE. Po co udawać? Kiedy zmarł teść to się z nią pojednałam, ale tego nie doceniła, więc z mojej strony to koniec :)
      • anastazja-only Re: A ja mam spokój:) 29.04.11, 09:33
        Aniu8528 mam taką samą sytuacją jak Ty.. mnie też obraziła stwierdzeniem, ze rozbiłam jej rodzine czyt. matki z synem, krytyka była normalnym zjawiskiem w moją stronę, przy mężu oczywiście udaje, że mnie uwielbia. Starałam się, ale to na nic. Widocznie kobieta ma problem z zaakceptowaniem tego, że jej dorosly 33 letni syn założył rodzinę i jest samodzielny. Tyle ta Pani napsuła mi nerwów, że urwałam kontakt, aby zadbać o swoje zdrowie. Synowi zawsze pomoze, mi nie. No, ale tłumaczę sobie, że ślubu z teściową nie brałam:) Również urwałam kontakt i czuję się o wiele zdrowiej:) Pozdrawiam
        • pani-a Re: A ja mam spokój:) 29.04.11, 10:30
          Dziewczyny, a jak Wasi mężowie się odnajdują w tym, że zerwałyście kontakt z ich matkami?
          • paunitka Re: A ja mam spokój:) 30.09.11, 23:42
            U mnie to moja mama jest tą złą teściową. Absolutnie mi nie przeszkadza, że mój mąż nie chce się z nią kontaktować. Sama nie utrzymuję z nią kontaktów, właśnie z powodu tego, jak odniosła się do naszego małżeństwa. Dziwię się ludziom, którzy stawiają swoją dawną rodziną (czyt. mamusię) wyżej, niż obecną (czyt. żonę/męża i dzieci). Ile można żyć przeszłością?
    • blackagula Re: A ja mam spokój:) 26.09.11, 15:58
      Jeśli twój mąż jest maminsynkiem, a teściowa uwielbia się wtrącać w Wasze życie zgłoś się do naszego programu. Szukasz pomocy, a może wiesz jak rozprawić się z uciążliwą mamuśką i chciałabyś innym synowym udzielić kilku skutecznych rad? Przyjdź i podziel się swoimi patentami jak ujarzmić niesforną teściową? Pisz na a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962
Pełna wersja