grosz-ek
03.03.11, 00:15
... a jestem.
Dzisiaj dowiedziałem, się że moja klientka blisko półtora roku temu utraciła w pożarze syna, a ja nic przez ten cały czas nic nie wiedziałem. Wielokrotnie ze sobą rozmawialiśmy, nie tylko na tematy służbowe, ale nigdy nawet nie zasygnalizowała swojej tragedii. A dzisiaj, w służbowej kuchni, po prostu się rozpłakała. Nie pozostała mi nic innego, jak tylko ją po prostu przytulić. Nie ukrywam - jestem po prostu w szoku. Zawsze odbierałem ja jako pogodną osobę, żyjącą trochę w innym świecie, ale przez myśl mi nawet nie przemknęło, że nosi w sercu taką tragedię.
Na dokładkę, dzieciom na dobranoc, zacząłem czytać lekturę szkolną - "Tajemniczy ogród". W pierwszym rozdziale, główna bohaterka - 9-letnia dziewczynka - traci całą swoją rodzinę w wyniku epidemii cholery. Szok. I to ma być lektura dla moich 10-letnich chłopaków?
Coś dzisiaj dużo śmierci wokół mnie ...