jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie

08.03.11, 11:08
Mam2 dzieci.
Teściowa zawsze faworyzowała syna.
W testamencie zapisała mieszkanie własnie jemu, nie uwzględniając mojej córki, ani własnego syna- oczywiście JEj prawo.
Stąd moje poczucie ,ze córce zapewnię mieszkanie, syn dostanie od babci.
I sytuacja na dziś:
Syn zamierza się żenić .
I co ja teraz powinnam :
- kupić mieszkanie córce, syn niech czeka na spadek wynajmując
-kupić mieszkanie synowi - w spadku dostanie drugie , nie stać mnie na 2 mieszkania dla dzieci.
Trudno kupić córce a pozwolić mieszkać synowi - każdy chce urządzać po swojemu , a córka pewnie też iedługo będzie sie chciała usamodzielnić- i wtedy synowi kazac sie wyprowadzić?

Babci na zmianę zapisu - nie namówię - wnuk jest bardziej kochany
    • tola_i_tolek Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 12:17
      Jeśli masz pieniądze na mieszkanie to dzielisz je , dajesz synowi połowę- pozostałą kasę niech organizuje sam. Resztę pieniędzy zastawiasz na mieszkanie córki.
      • kaskaz1 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 12:44
        czyli w sumie syn dostanie 1,5 mieszkania , córka pół.
        Babcia wspólna, ma jednego syna- mojego męza ( czyli bez testamentu on dziedziczyłby mieszkanie), i wnuki - nasze dzieci.
        Kasę na mieszkanie dla córki mam ( częsciowo) ze spadku po moich rodzicach.
        Nie chce skrzywdzić żadnego .


    • melani73 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 12:46
      Syn niech na początek wynajmuje-do czasu otrzymania spadku
      Córka jak się będzie chciała usamodzielnić-wówczas kupisz jej mieszkanie.
      Chyba proste-jak dla mnie.
      Wybacz, ale syn jes chyba dorosłym człowiekiem-przecież bierze ślub..więc potrafi sobie poradzić..nieprawdaż?
      • verdana Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 13:07
        A gdyby tak sprobować porozmawiać z własnymi dziecmi?
    • eastern-strix Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 13:48
      Nie masz żadnego obowiązku kupowac nikomu mieszkania.

      Ale jesli chcesz, to ja bym kupiła córce. Dlaczego ma być podwójnie pokrzywdzona tylko dlatego, że ona nie znalazła partnera do ożenku?

      Synowi korona z głowy nie spadnie jeśli wynajmie.
      • ada16 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 13:57
        > Dlaczego ma być podwójnie pokrzywdzona
        > tylko dlatego, że ona nie znalazła partnera do ożenku?

        to jest błedny wniosek , znalazła.

        NAtomiast jesli chodzi o rozmowę - pytanie na forum nie miało zastąpić rozmowy , chciałam poznać zdanie osób postronnych .
    • tully.makker Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 13:57
      W koncu to babcia urzadzila tak syna, niech sie zglosi do niej po porade, co robic.
      • ada16 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 14:00
        BAbcia powie : niech zamieszkają ze mną , jednak babcia ma charakter(ek) nieco despotyczny,mieszkanie młodych z babcią - dla ich dobra- odpada.
        Np . babcia remontuje mieszkanie, jej mieszkanie- jej sprawa . Ale ona to robi nie dlatego ,zeby mieszkać lepiej , ale żeby wnukowi urządzić ( po swojemu).
        • majda12 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 14:07
          u mnie bylo tak:
          babcia przepisala mieszkanie na mnie ale musialam "czekac az umrze" tak? sorry ale babcie kochalam i nie chcialam zeby umierala ani tez "razem mieszkac ze soba nie chcialysmy" z wiadomych wzgledow....
          rodzice wieksza czesc domu rodzinnego przepisala na moja siore bo "ja przeciez dostane od babci"... moich rodzicow bylo stac i sie wyprowdzili na inne mieszkanie, moja siostra miala wolna chate wiec mieszka sama a ja co? mam "czyhac" na smierc babci?
          uwazam ze rodzice niesprawiedliwie nas podzielili, nie jestem zachlanna,wybudowalam dom i "czescod rodzicow" nie jest mi potrzebna - przeciwnie wrecz zbyteczna, ale uwazam, ze rodzice powinnie dzielic po pol kazde z dzieci, sprawiedliwie, nie patrzac co kto komu da...
          • ewa9717 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 14:27
            Ktoś słusznie zauważył, ze syn jest dorosły. Skoro się chce żenić, niech weźmie odpowiedzialność za swoją nową rodzinę. Nikomu na razie nic nie kupuj.
          • poecia1 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 14:29
            A ja uważam, że autorka wątku własnie stara się sprawiedliwie podzielić majątek. Jedno mieszkanie będzie od jednej babci, a drugie z funduszy po drugiej. Gdyby podzieliła obecne zasoby na dwoje dzieci po równo, córka by została ewidentnie poszkodowana. Co innego gdy ktoś ma bardzo dużo i każdemu dziecko może dom wybudować nie zależnie od wkładu innych krewnych, a co innego gdy ma wyliczone na styk.
          • kaskaz1 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 14:30
            z drugiej jednak strony , po najdłuższym życiu babci dostajesz po niej mieszkanie ( które w drodze normalnego spadku dostałby twój rodzić).
            Masz wiec pól domu i mieszkanie po babci , a twoja siostra pół domu.
            czy to jest sprawiedliwsze?
            Nasza sytuacja jest o tyle inna, ze ja swój dom oddam dzieciom za jakiś czas , mieszkanie ( córce?), kupiłabym już...
          • tully.makker Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 14:56
            No to bedziesz miala dla swoich dzieci, nie zmarnuje sie... A siostra nie.
    • amb25 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 14:59
      Sprawdz stan mieszkania Tesciowej od strony prawnej, a potem zdecydujesz.
      No bo np. co co z mezem twojej Tesciowej? Zyje jeszcze? Jesli zmarl to jakas czesc mieszkania moze juz nalezec do Twojego meza (spadek po ojcu). I tego Teesciowa nie mogla zapisac w testamencie twojemu synowi.
      Jest jeszcze zachowek dla pominietych w testamencie (czyli dzieci Tesciowej).
      To tak b.ogilnie bo my mielismy spadek pare lat temu.
      • kaskaz1 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 15:12
        Teśc nie żyje,,
        po jego śmierci była sprawa spadkowa , ale nie wiem , nie przywiązywałam wago do tego jaki zapis ( możiwe ,ze w 1/4 częsci mieszkanie należy do mojego męża, możliwe też , ze zrzekł się w załości na matkę - nie wiem)
        • kaskaz1 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 15:12
          mąż rodzenstwa nie posiada
          • verdana Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 15:19
            Kup mieszkanie na swoje nazwisko, dla siebie i męża. Na razie niech w mieszkaniu mieszka syn - ale nie jako w swoim, tylko Waszym - tyle, ze za wynajem nie placi. Mieszkanie jest docelowo dla córki, kiedy babcia zejdzie z tego swiata, syn się przeprowadzi, a mieszkanie oddasz córce. Albo nie, bo może wyjść za milionera i wyjechać do honolulu - wtedy masz doskonałą lokate kapitału.
            • ada16 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 15:21
              I ten pomysł bardzo mi się podoba,
              Verdana, dzięki :)
              • chloe30 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 18:28
                A jeśli córka zechce się usamodzielnić przed zejściem babci to co wtedy?? bra może się zasiedzieć w jej mieszkaniu i afera gotowa
                • kklekss Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 19:04
                  A synowa może z bogatej rodziny jest.Czemu martwisz się na zapas. Jeżeli syn się żeni to niech z żonką pomyślą gdzie będą mieszkać. Przecież to dorośli ludzie.Daj sobie czas dużo czasu.Jak na początek pomieszkają w wynajmowanym to przecież krzywda im się żadna nie stanie.
                • mgla_jedwabna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 11.03.11, 23:24
                  Wtedy mieszkanie można wynająć, a uzyskany w ten sposób dochód podzielić między dzieci - każde będzie mogło sobie wynająć albo kupić na kredyt po mieszkaniu (ew. dopłacając z własnych dochodów).
    • kropeczka455 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 08.03.11, 20:45
      kaskaz1 napisała:
      > Mam2 dzieci.
      > Teściowa zawsze faworyzowała syna.
      > W testamencie zapisała mieszkanie własnie jemu, nie uwzględniając mojej córki,
      > ani własnego syna- oczywiście JEj prawo.
      > Stąd moje poczucie ,ze córce zapewnię mieszkanie, syn dostanie od babci.

      A jaka masz pewność że teściowa nie zmieni testamentu i nie zapisze twej córce??
      A wówczas syn nie będzie miał nic!!!
      • verdana Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 09.03.11, 08:09
        Będzie miał - wtedy syn dostanie mieszkanie, ktore kupili na swoje nazwisko rodzice.
        Jesli córka wczesniej się usamodzielni, można dołożyć jej do wynajmu. To akurat jest temat, który trzeba omowic z dziećmi - jesli wszyscy zgodza sie na takie rozwiązanie, wydaje się optymalne.
    • albertusia Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 10.03.11, 19:38
      Ty podziel swoje pieniadze po polowie.Sprawiedliwie.A sumienie babci zostaw jej.Ty bedziesz w porzadku wobec swoich dzieci.A jak syn kiedys dostanie mieszkanie po babci ,bo narazie to jest takie gdybanie.To jeszcze bedziesz miala okazje pomoc corce w ten czy inny sposob.Pozdrawiam.
      • saraanna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 10.03.11, 22:30
        albertusia -zgadzam sie z toba w 100 %.
        Jako matka powinnas dzieci potraktowac rowno,bo to sa twoje dzieci.Co zrobi babcia ,to jej sprawa ,bo narazie jest to dzielenie skory na niedzwiedziu,babcia moze jeszcze dlugo pozyc,albo zmienic testament bo cos jej sie odmieni.
        • mgla_jedwabna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 11.03.11, 23:29
          Sprawiedliwie to nie znaczy "po równo", bo wtedy trzeba by np. dawać takie same porcje jedzenia dwunastoletniemu judoce i sześcioletniej baletnicy... Albo przeznaczać miesięcznie podobną kwotę na opiekę medyczną nad dzieckiem zdrowym oraz niepełnosprawnym (wymagajacym rehabilitacji, specjalnej siety etc.).

          Jeszcze rozumiem, gdyby chodziło o majątek wypracowany przez autorkę wątku i jej męża. Ale pieniądze pochodzą ze spadku po rodzicach autorki, czyli po drugich dziadkach. To, że babcia ma zamiar niesprawiedliwie rozdzielić swój majątek nie znaczy, że matka ma się zachowywać, jakby o tym nie wiedziała, i ignorować realne potrzeby swoich dzieci.
          • saraanna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 12.03.11, 00:49
            Te przyklady,ktore podalas maja sie nijak do danej sytuacji:P A realne potrzeby dzieci,to wlasnie mozliwosc mieszkania na swoim, a nie w wynajetym od kogos przez wiele lat mieszkaniu.Babcia moze jeszcze zyc i z 20 lat,i co przez ten czas dzieci autorki maja sie tuac po obcych mieszkaniach :P Jezeli autorka chce byc w porzadku co do swoich dzieci ,to powinna podzielic pieniadze po rowno,albo nikomu nic nie dawac,i nie mowimy tu o jakims judoce,baletnicy czy niepelnosprawnym dziecku,tylko o zdrowych wchodzacych w doroslosc dzieciach:P
            • mgla_jedwabna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 14.03.11, 02:11
              Nawet, jeśli babcia pożyje jeszcze przez dłuższy czas, to przy takich kwestiach, jak mieszkanie albo pieniądze na jego kupno trzeba podejmować biorąc pod uwagę również to, co będzie za dwadzieścia lat. Nie można po prostu "podzielić po równo" ignorując różnicę w perspektywach spadkowych - bo wartość przedmiotu sporu jest tak wielka, że należy przyjąć perspektywę kilkudziesięcioletnią.

              W opisanym tu przypadku, jeśli autorka podzieli pieniądze "po równo", a syn w dodatku odziedziczy mieszkanie po babci, córka na bank będzie czuła się pokrzywdzona - przez babcię w pierwszej kolejności, ale również przez mamę, która takiej dysproporcji w podziale rodzinnego majątku nie zapobiegła - choć mogła, bo dysponowała większą gotówką. To poczucie pokrzywdzenia będzie tak samo bolesne, niezależnie od tego, czy babcia umrze za rok czy za lat dwadzieścia. Może nawet za lat dwadzieścia będzie jeszcze większe, bo np. potrzeby córki będą większe niż obecnie.

              Dlatego optymalnym rozwiązaniem jest właśnie takie, gdy do czasu śmierci babci każde z dzieci czerpie po równo z majątku będącego przedmiotem wątku, ale po śmierci, gdy mieszkanie dziedziczy wyłącznie syn - wymieniony majątek może wynagrodzić córce faworyzowanie brata przez babcię. Gdyby autorka wątku teraz oddała po prostu gotówkę po połowie, nie miałaby potem jak wyrównać niesprawiedliwej bez wątpienia różnicy między majątkiem córki i syna.

              Metoda na czerpanie po równo przy zachowaniu możliwości swobodnego dysponowania majątkiem to inna para kaloszy - może to być kupienie mieszkania na siebie i udostępnienie go synowi, przynajmniej na razie, może to być wynajęcie tego mieszkania i podział dochodu między dzieci, może to być wreszcie wsadzenie pieniędzy na lokatę i dzielenie odsetek w połowie między dzieci - sposobów jest wiele. Jeśli dzieci nie będą chciały wynajmować (nie wiem, dlaczego nazywasz to "tułaniem się po obcych", jakby to były bezpańskie psy, a nie ludzie, którzy podpisują umowę cywilno-prawną), mogą też kupić własne mieszkania na kredyt.

              Idealnie byłoby, gdyby matka mogła mieć pewność, że syn po otrzymaniu spadku po babci, podzieli się nim z poszkodowaną siostrą (zapewne to nie jej wina, że jej babcia nie lubi). Wtedy można by teraz dzielić pieniądze po równo wiedząc, że w przyszłości też będzie sprawiedliwie. Ale dla większości osób w tym wątku sprawiedliwa jest zapewne sytuacja, w której za jakiś czas córka będzie miała pół mieszkania, a syn półtora, bo perspektywa mamusi była krótsza niż życie starego człowieka.
            • mgla_jedwabna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 14.03.11, 02:14
              Aha, chyba nie zrozumiałaś: judoka, baletnica i niepełnosprawny to były przykłady dzieci o różnych potrzebach. Dzieci autorki wątku są również osobami o różnych potrzebach, mimo iż oboje są zdrowi i podobnie wchodzą w dorosłość. Nie nazwiesz chyba człowieka, który spodziewa się sporego spadku, oraz człowieka bez szansy na takowy osobami o takich samych potrzebach? Przypominam, że mówimy o perspektywie kilkudziesięciu lat.
    • fruzia01 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 11.03.11, 10:56
      kupiłabym mieszkanie na siebie, docelowo przeznaczone dla córki; wynajęłabym je obcym lokatorom. Po śmierci babci syn dostałby mieszkanie po niej, ty wypowiedziałabyś umowę najmu i przekazała kupione mieszkanie córce. Jeśli testament okazałby się inny - możecie pomyśleć nad jakimś innym sprawiedliwym podziałem majątku (np sprzedaż mieszkań i równy podział pieniędzy). Do tego czasu oboje niech wynajmują.
      Dlaczego tak? bo uważam że byłoby niesprawiedliwe, gdyby jedno dziecko miało mieszkanie już teraz za darmo i zamiast na wynajem wydawało pieniądze na przyjemne życie a drugie czekało nie wiadomo ile lat na śmierć babci płacąc spore pieniądze za kąt do życia obcej osobie.
      • anulla1 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 11.03.11, 22:42
        Ja bym zrobiła podobnie kupiła mieszkanie na siebie i wynajęła je, połowę z wynajmu dawała synowi aby mu ułatwić wynajęcie jego mieszkania, w chwili kiedy córka chciałaby zamieszkać sama wynajęłaby inne mieszkanie i dostawała drugą połowę z najmu. Po zejściu babci córka zajęłaby to wasze mieszkanie a syn to po babci.
        • saraanna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 12.03.11, 00:56
          Podejrzewam ,ze przy takich kombinacjach dzieci same wezma kredyt na wlasne mieszkanie,albo wyjada za granice :P
          Ciekawe ,czy ktoras z was chciala by sie tuac nie wiadomo jak dlugo, po wynajetych mieszkaniach szczegolnie jak rodzina sie powiekszy:P
          • mgla_jedwabna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 14.03.11, 02:23
            Lepiej jest wynajmować mieszkanie niż pisać nieortograficznie i mieć sygnaturkę z Coelho...

            A w odpowiedzi na twoje pytanie: o kredycie już pisałam, a teraz dodam jeszcze: wolałabym wynajmować mieszkanie niż być siostrą, która żyjąc w kupionym za pieniądze rodziców mieszkaniu patrzy, jak brat zarzyna się na kredyt/wynajem, do którego rodzice nie dorzucili ani grosza, czekając na śmierć babci. Gdybym była bratem, który dostał od rodziców tyle samo, co siostra, rozumiałabym, że jako spadkobierca in spe jestem w uprzywilejowanej sytuacji, więc też bym nie narzekała.
            • kaskaz1 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 14.03.11, 09:56
              Babcia ma teraz 83 lata .
              Zapisując mieszkanie na wnuka, chciała zapewnić jemu mieszkanie.
              Ja patrze na to tak, ze skoro babcia zapewni mieszkanie synowi , to ja powinnam zapewnić mieszkanie córce ( żeby oboje na starcie mieli gdzie mieszkać) .

              • ygv Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 14.03.11, 14:07
                a kto nad babcią będzie sprawował opiekę przez najbliższe lata? jak zacznie być obłożnie chora, leząca, wymagająca codziennych odwiedzin? syn?
            • saraanna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 14.03.11, 22:10
              mgla_jedwabna napisała:

              > Lepiej jest wynajmować mieszkanie niż pisać nieortograficznie i mieć sygnaturkę
              > z Coelho...
              >
              Lepiej jest pisac nieortograficznie (tak sie sklada,ze zauwazylam brak litery :P),niz byc upierdliwa wszystkowiedzaca bez polotu:P -to odnosnie sygnaturki Paulo Coelho:P
              Dalej nie bede komentowac ,bo nie dyskutuje z kims ,kto uprawia personalne wycieczki:P
              • mgla_jedwabna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 15.03.11, 01:42
                Ciekawe, że twój "brak litery" to nie była taka sobie zwykła literówka, jak np. mieszkane zamiast mieszkanie, tylko typowy błąd niedouczonych autorów takich kwiatków, jak formuować itp. Nauczono takie, że nie pisze się sytułować, tylko sytuować, więc myślą, że będą bardziej ę ą opuszczając ł.

                To nie ja jestem upierdliwa, tylko głupie błędy. A sygnaturka z Coelho jest dla ciebie świadectwem polotu? Udało ci się - rozśmieszyłaś mnie.

                Personalne wycieczki uprawiam rzadko, tylko wtedy, kiedy ktoś mnie naprawdę mocno sprowokuje.
                • saraanna Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 15.03.11, 07:44
                  Mialam nie odpisywac,ale widze,ze pani wszystkowiedzaca wie lepiej czy popelnilam literowke,czy jestem niedouczona :P

                  mgla_jedwabna napisała:
                  Nauczono takie, że nie pisze s
                  > ię sytułować, tylko sytuować, więc myślą, że będą bardziej ę ą op
                  > uszczając ł.
                  A coz to znaczy nauczono takie:P -sama naucz sie poprawnie konstruowac zdanie,bo sie kompromitujesz :P
                  To ty raczej jestes smieszna z tymi swoimi madrosciami i przykladami wzietymi z kosmosu :P
                  bez odbioru:P
    • doctor.no.1 Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 13.03.11, 09:53
      A nie można cieszyć się po prostu, że jedno z Twych dzieci będzie obdarowane, a drugiemu pomożesz sama? Co by to było, gdyby teściowa miała dwoje dzieci i faworyzowała innego wnuka, nie Twoje dzieci :)
    • attiya Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 14.03.11, 12:08
      kupić mieszkanie córce, syn niech czeka na mieszkanie po babcie, nic mu się nie stanie
      a co z rodziną żony, oni nic nie zamierzają pomóc?
      jak pomożesz synowi, wiedząc, że ma mieszkanie po babcie, córka może walnąć focha :-)
      • azile.oli Re: jak pogodzic dzieci, komu mieszkanie 14.03.11, 13:24
        Szczerze powiedziawszy, to tu nie ma naprawdę dobrego wyjścia. Można podzielić w miarę sprawiedliwie, ale z drugiej strony jest opcja kupienia mieszkania, a syn tego mieszkania potrzebuje teraz. Z drugiej strony córka może chcieć się usamodzielnić , a wtedy stosunki w rodzinie mogą się popsuć, bo trzeba by poprosić syna o wyprowadzkę. Zapewne poczuje się pokrzywdzony, że siostra dostanie wcześniej, a on musi czekać.
        Najsprawiedliwiej byłoby podzielić pieniadze między dzieci, a Wasze mieszkanie zapisać córce. Każde z nich miałoby pieniądze na pół mieszkania, na drugie pół mogąc wziąć kredyt.
        W przyszłości każde z dzieci miałoby 2 mieszkania.
        Gdy teraz kuopisz mieszkanie córce syn może mieć pretensje , bo on ze spadku na razie może średnio korzystać, w dodatku może go wcale nie dostać.
        Oczywiście, ze najlepiej byłoby kupić mieszkanie na siebie i pozwolić tam mieszkać synowi do czasu, gdy córka się nie usamodzielni, ale trzeba mieć gwarancję, że syn się wyprowadzi.
        Ważny jest fakt, że jest to mieszkanie/pieniądze po babciach.
        Czyli, gdyby założyć, że druga babcia przepisała coś wnuczce, to i tak mogłaby korzystać z tego wcześniej, niż brat. Więc syn nie powinien mieć pretensji i brać sprawy w swoje ręce.
        Skutkiem faworyzowania jest potencjalnie mieszkanie , ale także fakt, że siostra moze dostać spadek po drugiej babci wcześniej. Gdyby go babcia nie wyróżniła zapisem sprawa wygladałaby inaczej.
    • ygv Dlaczego uważasz dzieci za inwalidów 14.03.11, 13:47
      czy jakichś nieudaczników, którzy się nigdy niczego nie dorobią, nawet z żonami i mężami, tylko syn będzie musiał czekać 25 lat aż babcia zejdzie z tego swiata , a córka będzie gola i wesola jesli jej mamusia mieszkania nie da...

      Moi rodzice nie mieli kasy, mimo to mam mieszkanie które sama w pojedynkę kupiłam na kredyt. Brat buduje dom, na który zarobili wspólnie z żoną. Drugi brat, mając 45lat mieszka "u mamusi" bo czeka aż ciocia która mu swoje mieszkanie zapisała kiedyś umrze.... ale ciocia, mimo, że wiekowa, zdrowa jak rydz i może nawet brata przeżyje...

      Dac obojgu dzieciom wkład na mieszkanie - i niech się dzieci dorabiają sami reszty tak, jak uwazają sami za stosowne.
      Nie stać cię na kupienie dwóch mieszkań- daj każdemu dziecku pieniądze na część mieszkania resztę niech sami wypracują. Syn dostanie mieszkanie po babci, to swoje mieszkanie zapisz w przyszłości córce, albo, jeśli uzbierasz w trakcie zycia jakąś dodatkową kwotę a syn już po babci mieszkanie odziedziczy i z jego wynajmu będzie miał dodatkowy dochód, to z tego co ty jeszcze zgromadzisz pomożesz spłacić kredyt córce.
      • saraanna Re: Dlaczego uważasz dzieci za inwalidów 14.03.11, 22:13
        ygv -piszesz rozsadnie :),zgadzam sie z toba w 100%
      • mgla_jedwabna Re: Dlaczego uważasz dzieci za inwalidów 15.03.11, 01:50
        W kraju, gdzie większe dochody czerpie się z tytułu własności niż z pracy, mówienie o nieudacznikach świadczy co najmniej o krótkowzroczności. Jak znam życie kupiłaś swoje mieszkanie na kredyt przed boomem cenowym, mądralo. Jak również przed rozkwitem zjawiska pt. "zamiast umowy o pracę damy ci umowę o dzieło" w normalnej pracy, nie w wolnym zawodzie. Ciekawe, jakbyś śpiewała, gdybyś miała kupować mieszkanie teraz i niekoniecznie miała super popłatny i stabilny zawód. Czy dalej pitoliłabyś o nieudacznictwie, czy jednak zauważyła, że życie nie jest takie proste, jak chcą tego naiwni wyznawcy neoliberalizmu.
Pełna wersja