Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc

12.03.11, 08:50
Witam, mam taki problem, teściowa rozwala mi małżenstwo. Opisze naszą sytuację. Jesteśmy 3 lata po ślubie. Mąż pochodzi z rodziny, gdzie ojciec nadużywał alkoholu. Mojego męża od 5 roku życia wychowywała tylko matka.Przed ślubem byłam bardzo chłodno traktowana w ich domu, ale nie zwracałam na to uwagi. Zawsze na osobności usłyszałam to, że jestem za gruba, komentarze na temat mojej matki, rodziny, mojego wykształcenia itp..Ślub też nam teściowa chciała zaplanować po swojemu, ja i mąż nie zgodziliśmy się na to co chce jego mama. Planowała też jakie meble mamy kupić do domu i jak je poustawiac. Zapisywała to wszystko w zeszcie i ile co kosztuje. Kupowaliśmy te meble za swoje pieniądze.. Wyjechaliśmy do pracy za granicę. Zaczęły się telefony po 10 razy dziennie do mojego męża. Przestaliśmy odbierać, bo nic do mamy nie docierało, że przesadza, bo mamy swoje życie i problemy.Po tym usłyszałam, ze jestem złem i rozbiłam jej rodzinę, że nic nie robię w domu itp..ogólnie krytyka w moją stronę. Mój mąż ostro na to zareagował, ale jego mama nie chciała go słuchac, więc przestała się do nas odzywać i sie obraziła na pół roku. Na Święta mój mąż dostał kartkę koloru czarnego, z tekstem, że ma się zastanowić jak on się zachowuje wobec matki i że zle zrobił stając po stronie żony. Później zaczął kontakt się odnawiać. Ja przeprosiłam, bo chciałam żeby mąż miał kontakt z rodziną. Teściowa zachowuje się w ten sposób, że mnie krytykuje, nie ma do mnie szacunku, nie zwraca na mnie uwagi i nie liczy się z moimi uczuciami i to wszystko wtedy jak nie ma jej syna a mojego męża obok mnie. Traktuje mnie jak obcą. Natomiast bezpośrednio do mojego męża jest bardzo miła, życzliwa, o mnie pisze same najlepsze rzeczy. Ja przestałam się z nią kontaktować, bo mam tego dosyć. Sytuacja wygląda tak, że teściowa rozmawia już tylko ze swoim synem (moim mężem) i widzę, że jest jej tak dobrze, że mnie nie ma w rozmowach. Zachowuje się tak jak by była jego żoną, mówi mu o prywatnych i intymnych sprawach o których moim zdaniem powinno się rozmawiać z mężem, a nie z synem. Zaczęła się wtrącać też do spraw finansowych, doradzając tak, aby tylko mąż miał dobrze zabezpieczoną przyszłość. Bardzo źle się czuję z tego powodu jak zachowuje się teściowa i jaką taktykę obrała. Ja mam dosyć znoszenia jej upokorzeń względem mnie. Proszę o Wasze opinie co mam zrobić, bo teściowa osiąga powoli swój cel i mój zwiazek sie rozpada. Pozdrawiam
    • malgorzata.brzezinka Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 12.03.11, 09:31
      Moja historia była baaaardzo podobna...
      Przed ślubem też byłam źle traktowana przez teściów, a to, że ja nic nie będę umiała zrobić/posprzątać/ugotować/etc; bo jestem Z BLOKÓW (a oni z takiej wsi bliżej miasta).
      Po ślubie zabraliśmy się z mężem za budowę domu, na ich podwórku, bo tylko tam mieliśmy możliwość. Teściowie WE WSZYSTKIM się do nas wtrącali. Od projektu, poprzez kolor okien, kolor kafelek, rodzaj urządzeń sanitarnych, po balustradę i poręcz schodów... Można by tak wymieniać bez końca... Gdzie jedziemy (lub: znowu jadą!), co sobie kupujemy, co mamy w lodówce, co mamy w szafkach... Nawet do naszego psa się wtrącali, rzucali mu kości po których pies miał oczy zalane ropą, dawali mleko po którym psina miała biegunkę jak się patrzy... Mąż praktycznie wszystko robił sam, żadnych firm budowlanych, jedynie dach, prąd, woda i centralne, do tego byli fachowcy. Wszystko razem planowaliśmy. A im się wciąż wszystko nie podobało. Nawet jak mąż sam pospawał kojec psu, to była złość jak cholera, bo nie miał robić tego bo oni sobie tego na placu nie życzą! Ta, bernardyna na łańcuch koło budy przywiążę...
      Non stop były kontrole po wprowadzeniu się (stan na wpół jeszcze surowy, byle nie mieszkać z nimi. Nawet centralnego nie było jeszcze. Grzaliśmy małym piecykiem, tzw "kozą"... Zimą 12 stopni w nocy to było max...
      Po zimie dowiedziałam się, że jestem w ciąży. No to ze względu na dziecko prace przyspieszyły ale wedy to już wogóle słowa nie mieliśmy... Miała byc podłogówka- nie. Kupiliśmy kafelki do holu, beżowy, ładny gres- nie, bo miało być połowa ciemniejszych, żeby zrobić SZACHOWNICĘ... :/ Do łazienki kupiliśmy kafelki jasnozielone, matowe- ochydne bo miały być błyszczące... No a na podłodze...szachownica. Itp, itd...
      Oni nam brali kredyty, które w całości płaciliśmy my, ale nie mogliśmy o niczym zadecydować z wyposażenia domu... Nawet psa nie mogłam dotykać na ich oczach bo mi grozili, że dziecko będzie miało myszkę na ciele albo psią łapkę zamiast ręki... Ciągle miałam powtarzane, że będę złą matką, teściowa już w ciąży tego dziecka żałowała, powiedziała, cytuję, "już mi żal tego dziecka bo boroczko będzie leżało zesrane, upłakane a ona go nie przebierze bo będzie się malować"... Nam najpierw dawali max razem pół roku po ślubie, po pół roku stwierdzili, że może jednak rok, ale nnie więcej, po tym okresie się rozwiedziemy.
      To było chore... Dzień w dzień nerwy, kłótnie, w końcu powiedzieliśmy: DOŚĆ.
      Wyprowadziliśmy się. Zostawiliśmy im ten dom (bo od początku to było ICH podwórko, ICH dom) w cholerę. Wynajęliśmy domek u miłej Pani, mieszkamy tu już 9 miesięcy. Mamy święty spokój. Córka ma 5 miesięcy, jest najweselszym dzieckiem jakie było mi widzieć na oczy, nigdy nie leżała nie przebrana w odchodach, wszystko robię w domu sama, z wszystkim daję sobie rady. My za miesiąc będziem obchodzić 2. rocznicę ślubu (a 5. razem w związku) i nie myślimy wogóle o rozwodzie. Teściowie nie przyjechali tutaj wogóle od tamtego czasu, wymarzonej wnuczki nie byli nawet obejrzeć, a każdemu teściowa truje, że ona tak bardzo pragnie Ją zobaczyć. Mh, lulu-fąfelo. Może to i dobrze, że nie chcą tu przyjechać.
      Odcięliśmy się od nich i mamy normalne życie. Jedynie żal mi męża bo ma do nich taki potworny żal, że do takiego czegoś dopuścili, bo to jego rodzice. Choć nie zasługują na takie miano po tym złu które wyrządzili i na dodatek na mnie lub na nas zwalali.
      • malgorzata.brzezinka Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 12.03.11, 09:40
        Ale coś za coś... Wspomnienia są bardzo bolesne... Włożyliśmy w ten dom cząstkę siebie samych, był prawie wykończony, a zamieszka w nim młodszy brat męża, któy palcem nie kiwnął, żeby pomóc choć fundamenty kopać czy cegły nosić... Nawet w podróż poślubną nam nie pozwolili pojechać, a mieliśmy osobne pieniądze odłożone na to bo zagrozili, że budowy nie będzie jak pojedziemy...
        Jeszcze słówko a propo ślubu... Teściowa nawet nam datę ślubu sprytnie wybrała... Grajków na wesele też oni wybrali, kamerzystę też, BO ONI PŁACĄ (a że mąż musiał jej calą wypłatę w zębach przynosić to się nie liczyło do niczego)...
        A, zapomniałam dopisać, że dziecko normalne i zdrowe, żadnego znamienia, myszki ani tym bardziej psiej łapy zamiast ręki nie ma ;)
      • ajnina_1972 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 12.03.11, 20:00
        i znowu wniosek, ze pieniadze nalezy ladowac tylko i wylaczne we wlasna ziemie, a nie cudza
      • premeda Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 15.03.11, 09:09
        Ten post jest przerażajacym przykładem na to jak można wyprać ludzki mózg. Bo normalnie
        to po tygodniu, takie ingerowanie skończyłoby się awanturą i zwianiem młodych na drugi koniec świata, a oni całą chałupę postawili.

        • malgorzata.brzezinka Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 15.03.11, 12:40
          No niestety, tak się zdarza jak komuś bardzo na czymś zależy... To była wizja własnego domu... Który razem "wymyśliliśmy". Mąż cały czas wierzył i mnie przekonywał, że oni się zmienią, że jak postawimy płot, odgrodzimy się od nich to będziemy mieli spokój... Ja mu ślepo wierzyłam choć cały czas alarm w głowie słyszałam... Dziennie albo mi było po prostu przykro albo już z bezsilności płakałam...
          Owszem, ci ludzie wyprali mi mózg. Nie potrafię już normalnie funkcjonować (czytaj: jak przed poznaniem tych ludzi), oglądałam ostatnio nasz film z wesela i na sceny z męża ojcem nie mogłam po prostu patrzeć :( W niektórych momentach nie umiem patrzeć na męża ani go słuchać bo przypomina mi ojca... Staram się odpuścić i sobie i mężowi, ale nie jest łatwo. Mąż też cały czas chodzi smutny jak sobie przypomni że straciliśmy coś, w co wpakowaliśmy cząstki siebie samych.
          • mtree Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 01.04.11, 19:02
            U NAS podobnie i jeszcze przeczyutaj moj post to sie uhahasz.... naprawde! tytul tesciowa relacje
        • kwasii Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 29.03.11, 21:04
          premeda napisała:

          > Ten post jest przerażajacym przykładem na to jak można wyprać ludzki mózg. Bo n
          > ormalnie
          > to po tygodniu, takie ingerowanie skończyłoby się awanturą i zwianiem młodych n
          > a drugi koniec świata, a oni całą chałupę postawili.
          >
          >
        • deep_core_blue Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 11:31
          Ja też się tak dałam. Moja rodzinka też jest taka toksycznie wiążąca człowieka, że wyciska wszystkie soki. Rodzinka obiecuje profity, roztacza bajeczne widoki słodkich relacji rodzinnych, pomocy, przyjaźni ach i och, a jednocześnie straszy, że bez rodziny nie damy sobie rady i w ogóle mogiła. I wyremontowaliśmy mieszkanie we wspólnej kamienicy. 4 lata w plecy, kredyt na 30 lat, totalna rozpier*cha emocjonalna, sprawa w sądzie. I zaraz się wyprowadzamy, jak Bóg pozwoli, bo już dłużej tak się nie da :/
      • marynica Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 23.03.11, 14:16
        Ja nie bardzo rozumiem na czym to wtracanie sie teściów polegało? Czy na gadaniu, czy może zrywali te kafelki, które sie im nie podobały? Co to znaczy, że nie mogłaś dotknąć psa? Te gadki o psiej łapie to jakies zabobony, musiałas je brac powaznie?
        Nie rozumiem tego, że można zostawić wybudowany własnoręcznie dom z powodu gadania teściów. Dziwię się, że Twój mąż nie potrafił postawić się rodzicom.
        • malgorzata.brzezinka Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 23.03.11, 14:44
          marynica napisała:

          > Ja nie bardzo rozumiem na czym to wtracanie sie teściów polegało? Czy na gadani
          > u, czy może zrywali te kafelki, które sie im nie podobały? Co to znaczy, że nie
          > mogłaś dotknąć psa? Te gadki o psiej łapie to jakies zabobony, musiałas je bra
          > c powaznie?
          > Nie rozumiem tego, że można zostawić wybudowany własnoręcznie dom z powodu gada
          > nia teściów. Dziwię się, że Twój mąż nie potrafił postawić się rodzicom.

          Już Ci wszystko tłumaczę. Nie zrywali, bo jeszcze nie były położone. Po prostu robili awantury, z resztą po wyprowadzce pojechali wymienić połowę kafelek na inne, w kontrastowym kolorze, żeby mieli tą swoją szachownicę...
          Ja wiem, że to są zabobony, nigdy w przesądy nie wierzyłam,, tylko oni tak dudrali, grozili, złość okazywali na każdym kroku, że po prostu wolałam przed nimi psa nie dotykać. Wogóle to już pod koniec mi to zwisało i na przekór im z Lunką się bawiłam, głaskałam, na spacerki wychodziłam. To był najfajniejszy pies na ziemi :) Ale wtedy to ich aż rozsadzało ze złości :)
          To nie było gadanie tylko. Wchodzili do nas jak do obory, robili co chcieli, w szafkach i lodówce rewizja obowiązkowo musiała być, bo TO ICH DOM... No to go dostali.
          Tego nie sposób było wytrzymać. Dziennie nerwy, kłótnie, bałam się o dziecko, że je stracę.
          • kwasii Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 29.03.11, 21:06
            malgorzata.brzezinka napisała:

            To był najfajniejszy pies na
            > ziemi :)

            co sie z tym psem stalo?
            • malgorzata.brzezinka Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 30.03.11, 08:11
              Ciotka kumpla ją wzięła do siebie. Oni mają duży ogród, dwójkę dzieci, które psina od pierwszego "zejrzenia" zaakceptowała- a była dość nieufna do obcych.
              Chcieliśmy ją wziąć tutaj, ale właścicielka się nie zgodziła bo oni też mają suczkę i mógłby być problem
              • sylwus34 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 07:58
                Małgosiu, gratuluję decyzji. I męża.
    • blue_romka Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 12.03.11, 13:04
      Nie rozumiem, na czym polega to, że Wasz związek się rozpada? Na tym, że teściowa rozmawia z Twoim mężem na swoje tematy intymne? Nie widzę związku. Na tym, że radzi mężowi w sprawach finnsowych? Wiele matek tak robi, nie jest to powód rozpadu małżeństwa. Napisałaś dużo o zachowaniu teściowej, ale to nie ona jest w tym związku. Za rozpad małżeństwa są odpowiedzialni małżonkowie, więc napisz, co robi Twój mąż.
    • kropeczka455 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 12.03.11, 17:01
      To Twój maż powinien jasno postawić sprawę. Odciąć mamie pepowine i wasz związek odżyje. Jeśli to nie pomoże odetnijcie się od teściów.
      Wyjedzcie jak najdalej od toksycznych rodziców męża.
      Ty, maż i wasze dziecko stanowicie rodzinę.
    • joshima Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 17.03.11, 12:06
      Tak naprawdę istotne jest tylko to jak zachowuje się Twój mąż. Jeśli przytakuje mamie dla świętego spokoju a i tak robi swoje, jeśli nie ulega jej wpływom a Ciebie traktuje poważnie, to olej. Jeśli zaś zaczyna ulegać podszeptom mamy i działać wbrew Tobie, to tesciową olej w dalszym ciągu ale z mężem porozmawiaj.
      • agat3033 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 25.12.16, 20:26
        Też mam problem z teściową. Kobieta myśli ze ma zawsze rację. Tylko ona dobrze gotuję. Mnie trzeba pouczać i krytykować dla mojego dobra. Jestem osobą nie pijącą to coś ze mną nie tak. Dbam o dziecko. Chodzę z synem na zajęcia dodatkowe Leczę na alergię i astmę i kocham nad życie to jestem nadopiekuncza matka.W ciąży po weselu kazała mi spać na podłodze. Jednak najbardziej boli mnie to że mój mąż nie jest po mojej stronie. To babsko robi mu całe życie pranie mózgu i wmawia ze ona jest najważniejsza. Ważniejsza nawet od jego syna. To jest chore. Nie wiem już co robić. Ona dąży do naszego rozwodu. Jestem załamana.
        • fusun1804 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 25.12.16, 21:31
          " W ciąży po weselu kazała mi spać na podłodze. "

          Cooo ? I spałaś na tej podłodze czy jednak we własnym łożku ?
          • agat3033 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 07:07
            Trochę skrótem napisałam. Byłam w piątym miesiącu ciąży jak pojechaliśmy na wesele do córki jej siostry. Było dużo ludzi część spała na materacach na podłodze. Mój mąż wogole w innym budynku. Dla mnie materaca ani łóżka nie wystarczyło według niej i rzucila mi koc i poduszkę na podłogę!!! Dzieki uprzejmości kuzyna spalam w lozku z jego zona i coreczka.
            • fusun1804 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 07:25
              Co na to Twoj mąż ?

              Ja sie z takim typem rozwiodłam i nie żałuje.
              • renata1152 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 10:32
                Mt. 19, 3-6
                Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze chcąc Go wystawić na próbę,
                i zadali Mu pytanie;''Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?''
                On odpowiedział;''Czy nie czytaliście,że Stwórca od początku stworzył ich
                jako mężczyznę i kobietę?

                I rzekł; Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną,
                i będą oboje jednym ciałem.
                A tak już nie są dwoje,lecz jedno ciało.
                Co więc Bóg złączył,niech człowiek nie rozdziela''.


                Prawda jakie to piękne czytanie podczas ślubu?.
                Szkoda ,że tzw.''chrześcijanie'' tego nie potrafią zrozumieć.
                Każdy musi przeżyć swoje życie decydując o nim sam i po swojemu.
                Można próbować coś doradzać,ale nie w formie takiej,że ''jesteś
                beznadziejna,głupia,nic nie umiesz itp.,itd.''
                Od takich ludzi trzeba się odciąć,ponieważ są toksyczni.
                Swoje życie rodzinne mają już za sobą,dzieci wyfrunęły z gniazda.
                Teraz pora na dzieci,aby przebrnęły przez etapy życia,
                jakie postawił przed nimi nasz Stwórca.
            • ada1214 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 10:08
              Byłam w piątym miesiącu ciąży jak pojechaliśmy na wes
              > ele do córki jej siostry. Było dużo ludzi część spała na materacach na podłodze
              > . Mój mąż wogole w innym budynku. Dla mnie materaca ani łóżka nie wystarczyło w
              > edług niej i rzucila mi koc i poduszkę na podłogę!!!

              Jestem cieta na tesciowe ale w tym konkretnym wypadku masz pretensje bez sensu. Jesli to bylo wesele corki jej siostry, to za organizacje noclegu odpowiedzialna byla corka jej siostry, a nie tesciowa. Moglabys tez winic swojego meza, ze primo, nie wzial nawet materacy, secundo , pozwolil komus rozdzielic go z zona.
              • agat3033 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 16:25
                Oczywiście że miałam pretensje do męża. Mimo że nie był świadkiem tej sytuacji. Nawet jej uwagi nie zwrócił potem. Trzeba to zobaczyc żeby zrozumieć ona trzęsie całą rodziną.Nigdy nikt jej się nie sprzeciwił. Ja byłam wychowywane inaczej. W szacunku do drugiego człowieka jego poglądów i decyzji. Ona gada co jej ślina na język przyniesie nawet wiedząc że rani drugą osobę. Nie ma szacunku dla swojego męża. Potrafi go zostawić samego na święta i wyjechać w momencie kiedy on nie może wziąć urlopu. Nie szanuje swoich córek itp. Ja sobie na to nie pozwalam i jej to nie odpowiada. Mąż niestety mimo 40 lat jeszcze nie przeciął pempowiny i w tym problem.
                • fusun1804 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 17:22
                  A czy TY kiedykolwiek sprzeciwilas sie tesciowej ? Jasno, stanowczo i kategorycznie ?

                  A co do tego fragmentu :
                  "Dzieki uprzejmości kuzyna spalam w lozku z jego zona i coreczka."
                  To jednak dzięki uprzejmości tej pani ( zony kuzyna) spałaś z nią w jednym łożku.

                  To ze nie szanuje swoich córek - to sprawa tychże córek. Nie szanuje teścia - jego sprawa.
                • ada1214 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 18:37
                  > Oczywiście że miałam pretensje do męża. Mimo że nie był świadkiem tej sytuacji.
                  > Nawet jej uwagi nie zwrócił potem.

                  No jak jej mial zwrocic uwage, skoro nie byl swiadkiem sytuacji?
                  Sluchaj, powtorze sie, jestem naprawde antytesciowa (swojej tez nie lubie) ale niestety Twoja narracja wyglada bardziej na rozzalony wywod niz uzasadnione pretensje. Moze po prostu podkreslasz nie te szczegoly opowiesci co powinnas, nie wiem.

                  Ach, te tesciowe co trzesa cala rodzina. Ilez razy to juz slyszelismy. A co Toba powoduje, ze sie przed nia trzesiesz?
                  • agat3033 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 19:12
                    Nie wiem czy czytasz ze zrozumieniem.właśnie NIC. Z tego jej niechęć do mnie i ciągła krytyka. Do tej pory nikt jej się nie sprzeciwiał. Przez to wszystko mam konflikt z mężem i w tym problem. Ona wkłada mu do głowy brednie i jest problem. Jak się z nią nie widuje to nam się układa.
                    • fusun1804 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 21:39
                      " Z tego jej niechęć do mnie i ciągła krytyka. "

                      Jak reagujesz w tej chwili na jej krytykę ?

                      "Do tej pory nikt jej się nie sprzeciwiał. "

                      Mozesz byc pierwsza. Ja byłam ta pierwsza ktora sie sprzeciwiła zarówno w rodzinie pochodzenia jak w rodzinie męża. W rodzinie meza były dalsze sprzeciwy przeciwko rodzinnej dyktaturze.

                      "Przez to wszystko mam konflikt z mężem i w tym problem. Ona wkłada mu do głowy brednie i jest problem. "

                      Dobrze ze widzisz gdzie jest problem. Problemem jest Twoj mąż, 40- letni chłop słuchający sie mamusi. A nie tesciowa.

                      "Jak się z nią nie widuje to nam się układa."

                      I to jest rozwiazanie. Nie widuj sie. Nie odwiedzaj, nie przyjmuj jej u siebie.
                  • fusun1804 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 19:57
                    " No jak jej mial zwrocic uwage, skoro nie byl swiadkiem sytuacji?"

                    Potem, po fakcie mógł stanąć w obronie czy raczej po stronie zony. A tego nie zrobił.
                    Przy czym autorka, jako osoba dorosła, moglanie zgodzić sie na lekceważące traktowanie i stanąć sama w swojej własnej obronie.
                    • agat3033 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 20:30
                      Nie kumam dlaczego przyczepiliscie się tak jednej sytuacji. Pierwszy raz weszłam na jakiekolwiek forum i na pewno ostatni. Te "rady" są bezsesowne i pozbawione retoryki. Dobrze ze mam przyjaciół którzy mnie wysłuchała i dadzą MĄDRA radę.
                      • tt-tka Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 20:44
                        agat3033 napisał(a):

                        > Nie kumam dlaczego przyczepiliscie się tak jednej sytuacji.

                        Pewnie dlatego, ze te jedna uwypuklilas. Poza tym ogolniki, do ktorych trudno sie odniesc, a tym bardziej cos sensownego doradzic.

                        Pierwszy raz weszła
                        > m na jakiekolwiek forum i na pewno ostatni. Te "rady" są bezsesowne i pozbawion
                        > e retoryki. Dobrze ze mam przyjaciół którzy mnie wysłuchała i dadzą MĄDRA radę.

                        Dobrze, ze masz i mozesz skorzystac. Tylko wiesz - tesciowej i jej postepowania nie zmienisz. Mozesz swoje - a do tego przydatna jest autorefleksja, chocby wlasnie dlaczego godzisz sie/protestujesz nieskutecznie/nie dostajesz wsparcia meza.
                    • ada1214 Re: Teściowa rozwala mi małżenstwo proszę o pomoc 26.12.16, 20:41
                      > Potem, po fakcie mógł stanąć w obronie czy raczej po stronie zony. A tego nie z
                      > robił.

                      Zwracanie komus uwagi, zeby mialo sens, musi miec funkcje zaradcza/doradcza. W przeciwnym razie jest tylko jatrzeniem. Jak sie maz dowiedzial zalozmy tydzien po weselu, ze zona zostala wyslana na podloge, to robienie wojny o to jest glupie. Co z tego przyjdzie w tym momencie?
                      Co innego, gdyby byl na miejscu, widzial, slyszal - wtedy mozna reagowac na biezaco.

                      BTW jak mozna jechac do kogos na wesele nie dowiedziawszy sie wpierw, gdzie i w jakich warunkach nocleg?
                      BTW2 jak mozna spraszac gosci w takiej ilosci zeby potem ich upychac na podlodze?
                      :D
Pełna wersja