moja matka i moja teściowa-pomóżcie :(

13.03.11, 20:21
Moja teściowa(wiejska fryzjerka, prymitywna baba), moja matka-wykształcona kobieta, z miasta.
Niegdy sie nie lubiły, zawsze jedna na drugą z wyższościa patrzyły, spotkały sie kilka razy-przed naszym ślubem, ktory postanowili zorganizowac teściowie, moi rodzice umyli ręce(nam nie zależało, sami zapłąciliśmy za swoich gości, muzyke, kamerę, ubrania i salę, reszta gości -teściowie), moi rodzice-zero.To było pare lat temu, przez okres dosyć długi-ani moi rodzice, ani teściowie nie utrzymywali kontaktu, choć mieszkamy w jednym mieście wszyscy.
teściowie są naszymi sąsiadami. Teściowa mnie nie znosi, bo jestem bardzo wymagająca, przeze mnie jej synek kochany, który powinien był zostac górnikiem-robi doktorat(skandal), dziecko nasze się świentie uczy i ja jeszcze wymagam, by uczyło się np języków obcych, co ja bardzo denerwuje itp. W roku ubiegłym wpadła do naszego domu z "paszczą"-nie zamykałam drzwi(pies był na podwórku, nie był niestety szczuty na nia, teraz jest), więc wpadła i zaczeła wrzeszczec, że ja niby sie wyzywam na dziecku(które się uczyło, zamiast wyjśc i pograc w pile, bo taki piękny dzien-dziecko miało dosyć powtarzania słówek i troche jęczało, co było słychac z okna(paranoja-które dziecko lubi odrabiac lekcje?? ). Więc wrzeszczała, wyzwała mnie od kurw, suk-i jeszcze innych , potem udala się do księdza i oznajmiła, iz zdradzam męża smile -podając dokadne daty jakoby moich wyjść-gdy mąż był na iczelni(traf chciał, że pracuje w firmie zajmujacej się rpomocją gminy i ksiądz, do ktorego sie udala, miał w kilku tych momentach mojej zdrady np spotkania z rada Miasta, na których to ja bylam smile ...
Po tych rewelacjach-cóz, nasze kontakty zerowe są, zerowo mąz mój z nia nie rozmiawia, dizekco tez, natomiast wyobraźcie sobie-moja matka, z która nie dogaduje się, i nigdy nie odgadywałam-okazuje się, nagle utrzymuje z nią kontakt. najpierw zobaczyłam na popularnym serwisie społecznosciowym-sa znajomymi-cóz, zdarza się, o dziwo , tesciowa zalożyła konto po naszej awanturze-więc jako moja matka, nie powinna chybga utrzymywac kontaktu z osobą, która wyzwała tak jej córkę(czy myslę dobrz,e czy mi się tylko zdaje, że lojalnośc matczyna, to coś naturalnego ?/ ). A tu patrze wczoraj-ida razem do kawiarni-była tam moja znajoma-moja matka się ZWIERZAŁA moja teściowej, jaka to jestem niedobra, bo nie zajmuje się moim nbastoletnim rodzeństwem-nie chciałam zawieżć dziecka na zajęcia, bo śmailam miec wywiadówkę własnego syna, jak ajestem niewdzięczna ...
Słuchajcie-jakbym obuchem dostała. Zadzwoniłam dziś do matki, pytam, jak mogła spotykac sie z moim wrogiem, z kobieta prymitywna,która co drugie słowo wplata k...a, jak smiała mnie upokorzyc w ten sposób, iż umawia się obmawiając mnie za moimi plecami-a omoja matka na to-lubie twoja tesciowa i szanuje i uwazam, ze ma racje, bo jestes niewdzieczna(za co smile ) i nas nie odwiedzasz...
Powiem Wam-mam dosyc kontaktow z wlasna matka crying
    • marzeka1 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 13.03.11, 20:53
      Wiesz, rzeczywistość nigdy nie wygląda tak: ty- dama z klasą, dbająca o męża/dziecko/świat; matka/teściowa- koszmarne baby, w tym teściowa- koszmar z piekła rodem. Po tym, co napisałaś, chętnie jednak, posłuchałabym drugiej strony.
      • mgla_jedwabna Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 01:38
        Ależ Matysia nie dzieli świata na czarne i białe, tylko czuje się urażona faktem, że jej własna matka, którą dotąd miała za osobę kulturalną i na poziomie, funkcjonuje w najlepszej komitywie z osobą chamską i prymitywną. Cóż, matka ma prawo przyjaźnić się z osobą, która obraża jej córkę i oczernia ją "na mieście", ale córka ma prawo mieć bardzo kiepskie zdanie o takiej matce. A jeśli w dodatku matka sprzymierza się z kimkolwiek przeciwko córce (jak inaczej nazwać to wspólne obrabianie d... Matysi?), to jest dobry powód, żeby (i to będą rady dla autorki postu):

        - porozmawiać z mamą koncentrując się na własnych uczuciach. Nie na tym, jaka jest teściowa, ani na tym, co mama powinna, a czego nie. Dobrze byłoby formułować jak najwięcej zdań w pierwszej osobie ("czuję się skrzywdzona pomówieniami" "smutno mi, że..."), chociaż Polki od dzieciństwa tresowane na miłe wycieraczki mają problem z mówieniem "ja...", bo boją się łatki egoistki.

        - jeśli to nie pomoże, powiedzieć mamie wyraźnie: masz wybór - ja albo ta baba. Jeśli nie podoba jej się, ze musi wybierać, niech ma pretensję do teściowej o wprowadzenie wrogiej atmosfery w rodzinie.

        - jeśli i to nie pomoże - ochłodzić stosunki, traktować matkę tak, jak sama się ustawiła: od ciebie daleko i bez empatii.
        • marzeka1 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 08:20
          To przeczytaj ten post jeszcze raz: Matysia gra tu panią, która męża prawie z patologii wyciągnęła: dzięki niej nie jest fedrującym górnikiem, tylko pisze doktorat; dziecię nie zadaje się z plebsem, tylko w dziecię się mocno inwestuje. Gdzieś tu brzmi nieszczera nuta. Rzadko jest tak,że matka i teściowa to dwie koszmarne babiszcza, a Matysia to miód na serce i jakże niedoceniany przez takie dwie harpie.
          • mgla_jedwabna Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 01:11
            Jeśli mąż ma predyspozycje do pracy naukowej, to robienie z niego górnika przez pozbawioną horyzontów mamusię z pewnością by go nie uszczęśliwiło. W tej sytuacji żona, która wspiera aspiracje, jest skarbem. A jeśli chodzi o dziecko, to wymaganie nauki języków obcych nie jest chyba robieniem z niego hrabicza?

            Matysia się żali nie o to, że jest niedoceniana przez dwie harpie, tylko na to, że jedna harpia-teściowa nie daje jej żyć, a własna matka sekunduje teściowej - czyli przyłącza się do grona harpii.
          • mgla_jedwabna Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 01:16
            Przeczytałam uważnie również kolejny post Matysi i już wiem, o co chodzi - ona nie gra pani, ona ma potrzebę potwierdzenia słuszności drogi, którą obrała, wobec ciągłych krytyk matki i teściowej. Skoro np. podważane są jej wysiłki w celu "wykierowania dziecka na ludzi", to nic dziwnego, że tak bardzo rozwodzi się nad koniecznością edukacji etc.
    • nick_ze_hej Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 00:12
      Matysiu droga, pasujesz do tych obu pań jak ulał. Smile przez craing;))
    • demonsbaby owacje na stojąco! 14.03.11, 09:51
      gratuluję umiejętności szufladkowania. Mąż po zamknięciu przewodu też odżegna się od plebsu?

      Proponuję dokonać własnej samooceny. Zarzewie konfliktów tkwi tutaj tylko po jednej stronie.
      • sebalda Re: owacje na stojąco! 14.03.11, 10:24
        Smile bez crying too.
        Dziecka żal najbardziej crying. Jakby mi syn taką kandydatkę na żonę przyprowadził, chyba bym poszła na kolanach do Częstochowy, żeby dobry Bóg otworzył mu oczy. Masakra.
        • dama_z_kawa_i_papierosem Re: owacje na stojąco! 14.03.11, 10:46
          Eno, nie przesadzaj, przynajmniej wyksztalcony bedzie haha

          • dama_z_kawa_i_papierosem Re: owacje na stojąco! 14.03.11, 10:51
            Autorko watku. Wytlumacz nam jak to jest ze twoja bardzo wyksztalcona mama - pani z miasta, znajduje wspolny jezyk z ta prymitywna wiejska baba, a ty z zadna nie potrafisz. Poza tym jestes super a caly swiat zly zly zly. No kurde nie ma tak. Przyznawaj sie tu albo beda ludzie pisac "smajl przez krajing" itp.
            • mgla_jedwabna Re: owacje na stojąco! 15.03.11, 01:14
              Wspólnota parszywych charakterów.
              • demonsbaby Re: owacje na stojąco! 15.03.11, 05:51
                wybacz, ale parszywca szukałabym w osobie, który zaszczepia w psie agresję na człowieka. Usprawiedliwienia tutaj nie ma, teraz można poczekać na efekty.
                Sposób na "tępą teściową" (czyt. pospólstwo po zakończeniu kształcenia na poziomie zawodowym): to wbicie w tętnicę "tępaka" kłów przez odhodowany piesek.
                Mastka, która w imię więzów krwi "winna" stawać niczym kuloodporna kamizelka przed padaniem ostrzału, nagle (?) zmienia front i dzieli się podłością nt. swojej córki z teściową. No rzeczywiście - "cały świat przeciwko mnie". Dobrze, że mąż i dziecko uleli terrorowi.
              • dama_z_kawa_i_papierosem Re: owacje na stojąco! 15.03.11, 16:56
                Nie, tylko jakos tak jest ze jak ktos ma sie za najlepszego z najlepszych a wszystko i wszyscy wokol sa zli, to problem ma ta osoba a nie reszta swiata.
    • kejzi-mejzi Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 10:52
      Ja też crying oj crying.
    • aga.doris Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 11:30
      Aj kraing ze smaila;)))
      Moim zdaniem to podpucha.
      • matysia-mru Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 16:05
        Gwoli wyjasnień-crying-to buźka smutna(emotka), która w ten sposób się kopiuje, nie mam na to wpływu...
        Nie jest to podpuszczanie.
        Napisałam o moich tesciowej i matce jak o dwu biegunach, bo one same tak się postrzegają i jest to fakt, jedna ze wsi, druga z miasta, jedna po zawodówce, gduga po kilku kierunkach studiów, różnic jest mnóstwo...
        Co do meritum-moja matka od zawsze miala jedno dizecko-na poczatku była to moja siostra,kóra była we wszystkim ode mnie lepsza(wg matki), poźniej, po śmeirci siostry pojawił się mój brat, który stał sie tym najlepszym i mimo kolosalnej różnicy wieku matka stale nas porównuje-doprowadziłóo to do praktycznego zaniku naszych kontaktów, porównując moje dizecko do mojego brata(sa prawie w tym samym wieku) straciła tez wnuka, którego de facto nigdy nie miala bo ma synka kilkunastoletniego-więc straciła wnuka, bo uwazała i uważa nadal, że wnuk powinien być tłem dla jej synka, a moj synek nie ma zamiaru byc ani głupszy, ani gorszy od wujka...
        Więc zanik kontaktów.
        Ja się wcale nie uważam za niewiadomo kogo, al eod dizecka zawsze było coś nie tak, jak chciała matka-gdy podejmowąlam jakiś wybór-zassze był zły, gdy ktoś mi dokuczał-moja matka, wiedzxąc np ze zsatepowa w harcerstwie mnie nie lubi, bo byłam np mało zorganizowana-matka potrafiła spotkaną na ulicy dziewczynę zastepową zabrac do cukierni i pieszczotliwie mówić do niej Agniesiu to, Agniesiu tamto... Stale wytykała mi błędy i sprzymierzła się z moimi przeciwnikami. Nie zapomne, gdy , jako 18 przeżywałam bardzo, że opuścił mie mój pierwszy chłopak(wakacyjna miłośc) moja matka zaprosiła go do domu na wlasnorecznie upieczone ciasto i na kakao... Nie mogłam nigdy pojąc jej postepowania, zawsze bodłow moje wybory, w moje złe samopoczucie, w moje porazki, w moje depresje...
        Gdy poznałam mojego przyszłego męża-potrafiła na pierwszym spotkaniu opowiedziec mu o tym, ze mam kiepska prace(co nie było prawda) i opowiedziec mu, ze potrzebuję poreczenia za kredyt studencki, ktory on poiwnien mi podzyrowac-myślałam, że spale sie ze wstydu, a mieszkałam niedaleko miasta akademickiego i nie chcialam żadnego kredytu, natomiast matka uwazała, ze powinnam go wziac, bo jej sie urodził syn i ona nie bedzie np mi płacła za bilet pkp-bo ma dziecko-a ja miałam prace... Jest mnostwo takich przykładów..
        Co do tesciowej-nigdy sie nie libiły, małó tego, przed weselem doszło do nesamowitej awantury, bo tesciowa chcialoa duze wesele , my wcale, a moja atka nie zamierzała z nikim rozmawiac na zaden temat, bo miała małe dziecko ... MyPokłociły sie bardzo, bo tesciowej(wiejskiej kobiecinie) wydawało sie, ze oni opłaca polowe, a moi rodzice druga-tak sie nie stało, awantura była niesamowita... Wiec sie nie lubiły. Natomiast moja matka jest kobieta, ktora potrafi knuc za plecami i sie usmiechac i knuc z tym, kogo wczesniej obmawiala.
        najbardziej zabolało mnie, ze potrafiła umówic się z moja tesciwa i na mnie opowiadac złe rzeczy-nie kontaktujemy sie, nie mamy nic ze soba juz wspolnego, bo nie da sie, kazdy moj wybor byl zawsze zły, wiec jej unikam od kilku lat, o tym, ze dzwonila i opowiadała o mnie jakies fantasmagorie dowiedziałam sie od mojego dizecka w tym tygodniu-zesie pokłociła ze mna przez telefon-opowiedziała mojej tesciwej w zeszły wtorek-bo odmowilam zawiezienia jej dziecka na zajecia dodatkowe-jak moglam-gdy ona czegos potezbuje-kazdy powinien byc na jej wezwanie, czy ja , czy moj maz, ale gdy np ja mialabym jakis problem-oj, nigdy nie pomoze, nigdy ...
        Ex-kiedys mi powiedziala, ze jej problem to mo problem, bo jest moja matka, al ejuz moj problem, to moj problem, bo ona ma swoje problemy i nie moze sie w moje angazowac. Rozmawiamy o pogodzie, o niczym, bo nie da sie z nia rozmawiac... Zawsze krytyczna, zawsze niezadowolona, a ze jestem szczupła-za chuda, chodze na silownie-zle, powinnam wcinac jak ona i piec, nie pieke, to zle , powinnam piec i tyc..
        Pytacie, jaka jestem-cóż, raczej zwykła, normalna, pracuje-tez wg mojej matki zla praca, uciekłam z miasta, bo wciaz kiedys przychodziła do mojej pracy i zagadywała, przeszkadzała, przyprowadzala mojego brata, bo go pilnowac-byla to absurdalna sytuacja ...Bylo ich mnostwo, wreszcie musialam zrezygnowac-mialam problemy, matka nie rozumiala tego ze przychodzac do biura robi mi krzywde, wolala zostawic mi brata i pojsc do sklepu, a potem-ja mialam problemy ..
        No i co poradzice tym razem ?
        Swiąt nie spedzamy od kilku lat razem- a to zle prezenty, za tanie, za siakie, a to za malo kupilismy za te swieta, a to powinnismy je organizowac w naszym domu(mamy malutkie mieszkanko), oni bardzo duzy dom-ale to my powinnismy bo matka uwaza, ze ja sie za malo staram. Doprowadzila do sytuacji, gdy nie skladamy soebie zyczen na urodziny, na imieniny, na swieta-bo np moj brat, ktorego matka kreuje(wg tego on juz sam sie wykreowal) na geniusza-nnie musi mi klasad zyczen-bo on nie pamieta kiedy ja sie urodzilam, bo go nie bylo na swiecie wtedy....
        • lilawrzos Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 16:30
          > matysia-mru napisała:
          > a mieszkałam niedaleko miasta akademickiego

          Niby studia skończyłaś a robisz tyle błędów???
          • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 18:46
            Lilu, autorka wątku nie napisała, ze skończyła studia.

            Przecież nie skończyła żadnych studiów, to wynika ze sposobu wymyślenia.
            Ale książki mogłaby pisać, prawda?
        • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 16:48
          >wpadła do naszego domu z "paszczą"-nie zamykałam drzwi(pies był na podwórku, nie był >niestety szczuty na nia, teraz jest),
          a dalej
          > mamy malutkie mieszkanko.
          Ja czegoś nie rozumiem, macie mieszkanko, a pies na podwórku? Na jakim podwórku, osiedlowym?
          Wyniosłaś się z miasta, a wszyscy mieszkacie w jednym mieście?
          Sam fakt, że nie widzisz nic złego w stwierdzeniu, że teraz pies jest szczuty na matkę Twojego męża (na kogokolwiek zresztą by był szczuty) świadczy wymownie o Tobie.
          Najsmutniejsze jest to, że włączasz we wszystko dziecko, bo piszesz, że o niektórych rzeczach wiesz z jego relacji.
          Czy kiedykolwiek spojrzałaś na siebie choć przez chwilę krytycznie? Wszyscy dookoła sa źli tylko Ty najlepsza i niewinna. Gratuluję dobrego samopoczucia. Szkoda słów.
        • demonsbaby Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 06:54
          matysia-mru napisała:

          > Nie jest to podpuszczanie.
          Nie wierzę. Uczysz nienawiści własne dziecko i zaszczepiasz agresję we własnym psie, a teraz twierdzisz, że nie "podpuszczasz"?

          > Napisałam o moich tesciowej i matce jak o dwu biegunach, bo one same tak się po
          > strzegają i jest to fakt, jedna ze wsi, druga z miasta, jedna po zawodówce, gdu
          > ga po kilku kierunkach studiów, różnic jest mnóstwo...
          Niesamowite, prawda? I mImo dwubiegunowości znalazły wspólny język, do tego na portalu społecznościowym... Ja też nie wiem jak ARYSTOKRACJA mogła się zniżyć do poziomu POSPÓLSTWA.

          > Co do meritum-moja matka od zawsze miala jedno dizecko-na poczatku była to moja
          > siostra,kóra była we wszystkim ode mnie lepsza(wg matki), poźniej, po śmeirci
          > siostry pojawił się mój brat, który stał sie tym najlepszym i mimo kolosalnej r
          > óżnicy wieku matka stale nas porównuje-doprowadziłóo to do praktycznego zaniku
          > naszych kontaktów,
          To, wg. ciebie - "porównywanie" objawiało się jakim mechanizmem? Co robiłaś "nie tak"?

          porównując moje dizecko do mojego brata(sa prawie w tym samy
          > m wieku) straciła tez wnuka, którego de facto nigdy nie miala bo ma synka kilku
          > nastoletniego-więc straciła wnuka, bo uwazała i uważa nadal, że wnuk powinien b
          > yć tłem dla jej synka, a moj synek nie ma zamiaru byc ani głupszy, ani gorszy o
          > d wujka...
          Możesz również wyjaśnić, jak się objawia zastosowanie "głupszego tła"?
          Wnuk podczas zabaw z równolatkiem nie ma prawa: .... (i tu wymień)...


          > Ja się wcale nie uważam za niewiadomo kogo, al eod dizecka zawsze było coś nie
          > tak, jak chciała matka-gdy podejmowąlam jakiś wybór-zassze był zły, gdy ktoś mi
          > dokuczał-moja matka, wiedzxąc np ze zsatepowa w harcerstwie mnie nie lubi, bo
          > byłam np mało zorganizowana-matka potrafiła spotkaną na ulicy dziewczynę zastep
          > ową zabrac do cukierni i pieszczotliwie mówić do niej Agniesiu to, Agniesiu tam
          > to...
          Jesteś pewna, że mamusia nie odzywała się do niej "durna pipo" tylko dlatego, żeby załagodzić konflikt i jej nastawienie do ciebie?
          Matysia wyjaśnij mi - DLACZEGO W SZEREGU POZA NAJBLIŻSZĄ RODZINĄ (mąż, dziecko) TWÓJ ŚWIAT SKŁADA SIĘ Z SAMYCH WROGÓW I TĘPAKÓW?

          , jako 18 przeżywałam bardzo, że opuścił mie mój pierwszy chłopak(wak
          > acyjna miłośc) moja matka zaprosiła go do domu na wlasnorecznie upieczone ciast
          > o i na kakao...
          Zapytałaś ją o pobudki, dlaczego to zrobiła?


          > Gdy poznałam mojego przyszłego męża-potrafiła na pierwszym spotkaniu opowiedzie
          > c mu o tym, ze mam kiepska prace(co nie było prawda) i opowiedziec mu, ze potrz
          > ebuję poreczenia za kredyt studencki, ktory on poiwnien mi podzyrowac-myślałam,
          > że spale sie ze wstydu, a mieszkałam niedaleko miasta akademickiego i nie chci
          > alam żadnego kredytu, natomiast matka uwazała, ze powinnam go wziac, bo jej sie
          > urodził syn i ona nie bedzie np mi płacła za bilet pkp-bo ma dziecko-a ja miał
          > am prace... Jest mnostwo takich przykładów..
          I jesteś pewna, że twoja MATKA TO OŚWIECONA KOBIETA, znająca zasady savoir vivre`u? Czy trochę przerysowujesz i o ile taka rozmowa miała miejsce, to raczej w czasie, kiedy wasz związek zdawał się mieć już grunt pod małżeństwo?

          > Co do tesciowej-nigdy sie nie libiły, małó tego, przed weselem doszło do nesamo
          > witej awantury, bo tesciowa chcialoa duze wesele , my wcale, a moja atka nie za
          > mierzała z nikim rozmawiac na zaden temat, bo miała małe dziecko ...
          Skoro z nikim nie rozmawiała, to kiedy awanturowała się z teściową?

          bo tesciowej(wiejskiej kobiecinie) wydawało sie, ze oni opłaca po
          > lowe,
          Wiejska kobiecina z zawodowym poziomem wykształcenia ŚMIAŁA odżegnać się od minimum połowy kwoty za wesele?
          Po co w ogóle robiliście wesele? Trzeba było po uroczystości zaślubin w ramach własnych oszczędności zaprosić najbliższych na poczęstunek w jakimś lokalu.

          Natomiast moja matka jest kobieta, ktora potrafi knuc za plecam
          > i i sie usmiechac i knuc z tym, kogo wczesniej obmawiala.
          W takim razie, skoro twoja matka - ta miastowa kobieta z klasą i wyższym wykształceniem - znana jest tobie z podobnych tendencji, nie powinnaś w ogóle się obruszać, że zadaje się z tą tępą wieśniaczką. Po co się tym podniecasz? Przecież twoja matka już tak ma, a ty jest nieskazitelnie / krystalicznie czysta.

          > najbardziej zabolało mnie, ze potrafiła umówic się z moja tesciwa i na mnie opo
          > wiadac złe rzeczy-nie kontaktujemy sie, nie mamy nic ze soba juz wspolnego, bo
          > nie da sie,
          A jak tą tępą wieśniaczkę - psem trzeba było albo poczekaj jak przyjdzie na podwórko z wujkiem równolatkiem, więcej ran do szycia będzie i gó...arz się trochę podrze - od razu lepiej się poczujesz.


          > Ex-kiedys mi powiedziala, ze jej problem to mo problem, bo jest moja matka, al
          > ejuz moj problem, to moj problem, bo ona ma swoje problemy i nie moze sie w moj
          > e angazowac.
          Nic nie zrozumiałam, tym bardziej kim / czym jest "ex".

          Rozmawiamy o pogodzie, o niczym, bo nie da sie z nia rozmawiac...
          > Zawsze krytyczna, zawsze niezadowolona, a ze jestem szczupła-za chuda, chodze n
          > a silownie-zle, powinnam wcinac jak ona i piec, nie pieke, to zle , powinnam pi
          > ec i tyc..
          Matce należy powiedzieć, że ty masz swoją wizję kobiecości. To tylko ten kaliber jej zarzutów wobec twojego wyglądu? Może przypominasz jej obraz anoreksji, dlatego walczy u ciebie o miseczkę B a nie A.


          > Pytacie, jaka jestem-cóż, raczej zwykła, normalna, pracuje-tez wg mojej matki z
          > la praca, uciekłam z miasta, bo wciaz kiedys przychodziła do mojej pracy i zaga
          > dywała, przeszkadzała, przyprowadzala mojego brata, bo go pilnowac-byla to absu
          > rdalna sytuacja ...
          Zamiast psem, trzeba było poszczuć ją przełożonym.


          Bylo ich mnostwo, wreszcie musialam zrezygnowac-mialam probl
          > emy, matka nie rozumiala tego ze przychodzac do biura robi mi krzywde, wolala z
          > ostawic mi brata i pojsc do sklepu, a potem-ja mialam problemy ..
          Trzeba było wyjść na chwilę z pracy z bratem i zostawić go matce w sklepie. Dyscyplinarnie zostałaś usunięta ze stanowiska?

          > No i co poradzice tym razem ?
          Topór wojenny w rękę i wymierzaj sprawiedliwość, jako że jest po twojej stronie. Świat składa się z tępaków i ludzi otwierających i zamykających przewody doktorskie.

          > Swiąt nie spedzamy od kilku lat razem-
          prawidłowo, święta są rodzinne. Ty rodzinę w postaci dziecka i męża masz. Po co ci obcy, skoro ze wszystkimi jesteś skłócona.


          a to zle prezenty, za tanie, za siakie,
          > a to za malo kupilismy za te swieta, a to powinnismy je organizowac w naszym do
          > mu(mamy malutkie mieszkanko), oni bardzo duzy dom
          a pies mieszka gdzie?

          , na swieta-bo np moj brat, ktorego matka k
          > reuje(wg tego on juz sam sie wykreowal) na geniusza
          Nie wiem czy zauważyłaś - twój świat wygląda tak samo jak brata. Też się wykreowałaś na zaściankowego geniusza.
          Mam pytanie jaki kierunek ukończyłaś i na jakim poziomie kształcenia ustawicznego? Z potoku słów i biednej gramatyki ciężko mi uwierzyć, że napisałaś jakąkolwiek pracę dyplomową.
    • lilawrzos Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 16:20
      matysia-mru napisała:
      > Moja teściowa(wiejska fryzjerka, prymitywna baba), moja matka-wykształcona kobita, z miasta.
      >choć mieszkamy w jednym mieście wszyscy.

      Paniusu, matysia-mru, zdecyduj się kto skąd jest!!! Teściowa wiejska a mama miejska a mieszkacie w jednym mieście. Ty mieszkasz w sąsiedztwie teściowej wiec jesteś wiejska.

      >(pies był na podwórku, nie był niestety szczuty na nia, teraz jest)
      Uczenie psa brutalności to przestępstwo.
      > mąz mój z nia nie rozmiawia, dizekco tez
      > jak mogła spotykac sie z moim wrogiem,

      Chcesz zmusić wszystkich do chodzenia na Twoim sznureczku.

      Piszesz o wulgaryzmie swej teściowej nie jestes od niej lepsza bo tyle niecenzurowanych słów użyłaś w swym wątku.


      Współczuje Twojej teściowej i mamie. Strach się bać mając taką zakałę w rodzinie. Przejrzyj sie w lustrze a zobaczysz prymitywna babę.
    • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 17:16
      a dlaczego uważasz, ze twoja matka nie może mieć teściowej w gronie znajomych na portalu społecznościowym?

      wiesz, dzieci małe mówią tak na podwórku - "Marysiu, nie baw się z Kasią, bo ja Kasi nie lubie, bo Kasia mnie wczoraj popchnęła"
      na co Marysia, w zależności od tego czy jej to odpowiada, czy nie - mówi: "dobra", albo "a co mi za to dasz"

      Twoja postawa, którą opisujesz, ze matka (której nienawidzisz)ma cię wspierać w walce z teściową jest dowodem twojej niedojrzałości, szczeniactwa, infantylizmu.
      A dlaczego matka, którą tak perfidnie szkalujesz, ma cię wspierać w walce z teściową?
      Dlaczego w ogóle twoja matka ma walczyć z twoja teściową, skoro ty sama o matce wyrażasz sie tutaj jak najgorzej, dlaczego matka ma cię wspierac? Dlaczego twoja matka ma walczyć z kimkolwiek?
      Moze twoja matka nie ma potrzeby zwalczania wszystkich wokół i siania wkoło nienawiści, tak jak ty?
      Mam wrażenie ,że jesteś wściekła, bo one, te dwie biedne, porządne, dobre kobiety, nie chcą Cię słuchać!!!
      I tu cię boli!
      Mąż cie słucha (co za gamoń, powinien cię rzucić i zabrać ci dziecko) i dziecko cie słucha,( bo musi) no i pies, a reszta?
      Wszyscy mają cie za nic, bo ty sama jestes NIKIM, zwykłą wiedźmą, która chętnie pozabijałaby wszystkich wokół, ale nie może, bo to jest karalne, a nie dlatego, ze sumienie by jej na to nie pozwoliło.



      A nie przyszło Ci do głowy, ze twoja matka, zabierając zastępową Agniesię do cukierni, chciała ją przekonać do ciebie? Wytłumaczyć dlaczego ty jesteś takim wstrętnym, egoistycznym dziewuszyskiem? I że na to jaka jesteś NIKT nie ma wpływu, bo tak naprawdę to trzeba Cię leczyć?
      Jesteś skrajną egoistką, egocentryczka i wrednym ohydnym babsztylem.
      Skończysz w psychiatryku, przywiązana!




      Twoja teściowa i twoja matka na skutek twojego małżeństwa są dla siebie powinowate, czy ci się to podoba, czy nie.
      Nawet nie znajome, a powinowate!!!
      Nawet, gdybyś rozwiodła się z mężem (czego JEMU szczerze życzę) ( wyjątkowy szczeniak, skoro powiedziałaś mu, ze nie ma się kontaktować ze swoją matką i ten wg zwykły SMARKACZ ciebie posłuchał) - ustaje wasze małżeństwo, ale POWINOWACTWO waszych matek i waszych rodzin wobec siebie) nie ustaje NIGDY!!!

      Konfabulujesz i nie opisujesz tej sytuacji PRAWDZIWIE,
      Przesadzasz i kłamiesz, boś sama w te kłamstwa uwierzyła.


      A w jakim biurze pracowałaś?
      I jakie masz wykształcenie?


    • kropeczka455 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 17:44
      Idz do koscioła, wyspowiadaj sie ksiedzu.
      A potem módl się o zdrowie bo o rozum za późno.
      Oj biedna Ty biedna, ojojoj !!!!
      Szkoda Twojego syna bo ma matkę która uczy go nienawiści.
    • adwarp Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 17:54
      czyżby ą ę?

      mnie zaciekawiło to
      "zapłąciliśmy za swoich gości..., reszta gości -teściowie"

      a ta reszta, to była na waszym weselu, czy teściów?
      • znowuniedziela Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 18:14
        Witam, ja tak czytam i wyłania mi się raczej potrzeba miłości i akceptacji, której matka autorce wątku nigdy nie dawała, nie daje, na dodatek często/stale ma do niej pretensje i obarcza swoimi problemami, lekceważąc, lub dając odczuć, że jej życie jest nic niewarte...
        Niezbyt Was rozumiem, dziewczyna pisze z prośbą o pomoc, a Wy się, jak zawsze :) czepiacie-bo co? Bo robi błędy? Bo nie ma oparcia w najbliższych? To żenujące moim zdaniem.
        Zakładam, że ona chce pomocy-nie można jej dać pomocy, ale pocieszyć :/ ... Il;e razy my potrzebujemy, ale na forum, oj, oj, nie dostaniemy niczego takiego, tylko małe wyszydzenie ;)
        Bo każda z nas ma świetne matki i doskonałe teściowe, kochamy je i mamy od nich wsparcie... Trudno to nawet skomentować.
        • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 18:40
          No to jej pomagaj.


          Dlaczego tego nie robisz?
        • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 21:46
          Znowuniedziela, przeczytaj proszę jeszcze raz oba posty autorki i powiedz z całego serca, że jej wspólczujesz i uważasz ją za ofiarę. Czy spotałaś się kiedykolwiek z ofiarą, ktora z taką straszną pogardą mówi o innych? Czy spotkałaś się z ofiarą, która szczuje psa na matkę swojego męża? Wszyscy są tacy straszni, ja jedna jestem krystalicznie dobra, wszyscy są przeciwko mnie. Forma, w jakiej ona wylewa kubły pomyj na teściową i wyraża o wszystko pretensje i to jak niewiele lepiej opisuje matkę, nie świadczą o tym, że jest niewinną ofiarą złego traktowania. Czy naprawdę nie daje Ci do myślenia, że matka, mimo jak by się wydawało karygodnego zachowania teściowej, jednak z tą rozmawia, może dobrze zna swoją córkę i wie, jak traktuje innych ludzi.
          Szczucie psa, no proszę Cię, już to samo wystarczy. Naprawdę żal mi dzieci, które mają takie wzorce traktowania ludzi, babci jednak i to babci, która chciała się za nim wstawić. Jak to dziecko musialo "jęczeć", skoro babcia usłyszała z drugiego domu i nerwy jej puściły. Litości. Potępiamy autorkę, bo sama nieświadomie świadczy o swoim karygodnym stosunku do innych ludzi, a nie dla samej przyjemnosci dokopania jej. Ja nie wierzę w jej słowa, że matka taka straszna była, bo jej sposób wypowiadania się i traktowania ludzi świadczy o tym, że świętego by wyprowadziła z równowagi. Pretensje o wszystko, wszyscy źli, wszyscy przeciwko niej. Czy nie wydaje Ci sie to podejrzane? Może coś jest na rzeczy.
          Chcemy ją troszeczkę otrzeźwić, choć mam głębokie poczucie, że tego pokroju ludzi nie stać na odrobinę autorefleksji, a szkoda.
      • mgla_jedwabna Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 01:18
        Resztę zapewne sprosili teściowie, choć młodzi nie chcieli...
    • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 21:54
      Jeszcze jednego nie rozumiem - jak można z taką POGARDĄ pisać o własnej matce, o własnej teściowej, w ogóle o ludziach

      a górnicy to wg ciebie bydło

      a doktorat?
      niech ten twój mąż najpierw go napisze, potem obroni, to może powiedzieć, że ma doktorat, a jeszcze dziś nie wiadomo czy w ogóle to zrobi, a zdaje się, ze mężem też pogardzasz:


      Teściowa mnie nie znosi, bo jestem bardzo wymag
      > ająca, przeze mnie jej synek kochany, który powinien był zostac górnikiem-robi
      > doktorat(skandal)


      A To twoje - jestem bardzo wymagająca - czy nie jest tak, że ty od wszystkich wszystkiego wymagasz a sama nie dajesz nikomu nic?


      Czy masz w życiu jakiś cel?
      Jakieś zajęcie?
      Czym się zajmujesz codzień?
      Czy nie jest to przypadkiem tak, że królowa siedzi i czeka na pokłony, a dziecko idzie do babci na śniadanko, zanim pójdzie do szkoły?
      Bo mamusia jest bardzo wymagająca i teraz właśnie wymaga, żeby jej rano dało dziecko spokój, bo ona sobie śpi do jedenastej?


      Chcesz przebudowac stosunki z mamą i teściową?
      Pomóż im w codziennej pracy, zrób zakupy za własne pieniądze, ugotuj obiad dla całej rodziny i zaproś wszystkich - porozzmawiajcie spokojnie, ty, twoja mama, twoja teściowa, twój mąż,
      porozmawiajcie spokojnie, bez krzyku i ubliżania komukolwiek...
      Potrafisz?
      To do dzieła!
      Powymagaj raz od siebie
      • rumpa Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 14.03.11, 22:39
        Jeszcze jednego nie rozumiem - jak można z taką POGARDĄ pisać o własn
        > ej matce, o własnej teściowej, w ogóle o ludziach


        Nie rozumiesz? To ja ci wyjasnię, prawdopodobnie dlatego że z takim uczuciem miała najczęściej doczynienia, od swojej "kochającej" mamuni.
        Nie spotkałam jeszcze wrednego dziecka fajnej matki, aczkolwiek sporo wrednych dzieci "podrabianych" fajnych matek, bo przekaz kulturowy jest tak silny że nawet najbardziej zdemolowana emocjonalnie pani potrafi kochającą matkę udawać, wszędzie fruwają slogany, wystarczy je powtórzyć, jak papuga, tępo, bez chwili zastanowienia się nad treścią i tym jak się ona ma do autentycznych uczuć
        Pisze ci to kobieta, którą mamusia, uwielbiana przez wszystkich dookoła, uważana za cud mamunię, kochającą i pełną poświeceń, wyzywała od śmierdzących dziw, radziła żeby sobie cipę umyła itd Zapewne zgodnie ze swoją logiką uznasz że byłam niedomyta.
        Pozbycie się a raczej opanowanie pogardy jaką we mnie wlała i jaką ja sama odczuwałam dla tej niezrównoważonej furiatki, cwanej gapy przy tym, bo skoro umiała tak ukryć swoje zachowanie, to znaczy że zdawała sobie sprawę że jest nieakceptowalne, zabrało mi lata.


        Co do górników :)))) wakacje jako dziecko spędzałam w Krzyżach, były tam dwa ośrodki, jeden mleczarzy, spokój , normalne rodziny, normalni ludzie, cisza...
        drugi górników - chamstwo do kwadratu na kapielisku, przekleństwa, wrzaski narąbanych testosteronem pogrobowców Gierka. No nie potrafili mówić nie zdzierając sobie strun głosowych - ja wiem, przystosowanie do kopalni? Co drugie słowo - K... To były inne czasy, wtedy się tego tyle nie słyszało, do "Psów" było jeszcze hoho.Jeżdziłam tam dziesięć lat i za każdym razem było tak samo. Specjalnie chodziłam dwa kilometry dalej nad jezioro żeby tej meliny uniknąć.Jest to jedno z moich najsilniejszy wspomnień z dzieciństwa, a weź pod uwagę że wychowywałam się na Pradze warszawskiej, w otoczeniu kryminalnego marginesu. Mimo to "wywczasy" i radość życia górniczej braci mnie powaliły. Byt kształtuje świadomość i tyle.
        • mgla_jedwabna Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 01:31
          Rumpa, bo jak ktoś nie przeszedł ciągłego podkopywania swojego poczucia własnej wartości, to nie zrozumie i potrzebę potwierdzenia, że nie jest się szmatą, będzie mylił z wywyższaniem się.

          Wiem, jak to jest, bo jak tylko wydobyłam się z najgorszego dna kompleksów, to natychmiast zaczęłam słyszeć przy każdej okazji "masz zawyżone mniemanie o sobie" - a w dalszym ciągu byłam bardzo zakompleksioną dziewczyną, kruchą, wrażliwą i potrzebującą wsparcia. Niedawno - a z kompleksami pożegnałam się lata temu - zrobiłam sobie test Narcissistic Personality Inventory. Można uzyskać od 0 do 40 pkt, im więcej pkt, tym większy narcyz. Średnia to podobno 15,3 a mnie wyszło 7. Ale do dzisiaj słyszę, że uważam się za Bóg wie kogo...

          No bo na czym w końcu polega to "wywyższanie się" Matysi? Na posyłaniu dziecka na kurs języka obcego? Na wspieraniu pracy naukowej męża? Na protestach wobec krytyki ze strony teściowej, która to krytyka ma podłoże w prymitywizmie i podłości tej osoby?

          niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
          dla szpiclów katów tchórzy


          ...zdaje się tym właśnie jest dla Matysi duet mamuśka - teściowa.




          O górnikach nic nie wiem, jedyny, jakiego znam osobiście, to straszliwy cham i człowiek-demolka, ale jeden to niereprezentatywna próbka ;)

          • calineczka_777 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 13:19
            Wydaje mi sie, ze matysia-mru czuje sie skrzywdzona zachowaniem sie matki w stosunku do niej i z tego poczucia krzywdy wynika jej reakcja. Z tego co napisala matysia-mru to wg mnie jej matka nie zachwywala sie w porzadku: chodzi mi tu o to, ze jej matka ciagle ja krytykowala, brata matysi-mru traktowala jak chodzacy ideal. Daje tez wiele do myslenia co powoduje matka, ze nagle zaprzyjaznia sie z osobami, ktore rania jej corke albo z ktorymi corka nie chce utrzymywac kontaktow ? (przyklady to np. eks-chlopak, ktory zostal zaproszony dopiero po zerwaniu czy ten dziwny wybuch milosci miedzy jej matka a tesciowa dopiero teraz, kiedy kontakty z tesciowa nie naleza do najlepszych). Ja tez bym w takim przypadku nieco dziwnie sie czula, gdyby moja matka za moimi plecami utrzymywala przyjacielskie kontakty z osobami nienawidzacymi mnie badz z osobami, ktore mnie skrzywdzily. Dobrze chociaz, ze maz matysi-mru z nia trzyma. Wg mnie to matysia powinna jakos rozliczyc sie ze swoim dziecinstwem (cos mi sie wydaje, ze jej mama niezle narozrabiala) - tutaj nie wiem czy rozmowa z psychologiem nie przynioslaby rezultatow. Matki martysia to raczej nie zmieni, ale powinna zmienic siebie i dlatego zaczecam do rozmowy z psychologiem albo choc do lektury ksiazek na temat toksycznych matek. Bo wg mnie jej matka jest toksyczna i ta toksyna zalewa zycie martysi, powodujac ze ona zachowuje sie w ten sposob.
            • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 15:08
              Chwila, chwila. Czy to, że ma się toksyczną matkę automatycznie zwalnia ze zwyklego człowieczeństwa? Co druga, a może i cześciej, moja koleżanka może godzinami opowiadać o tym, jak ją traktowała rodzona matka, jak zaniżała jej poczucie własnej wartości, jak była dosłownie przez matkę bita i są to wspaniałe osoby, mądre, ciepłe, przyjazne. I tutaj nie raz czytaliśmy skargi na matki czy teściowe, ale nigdy w takiej formie. To jeden wielki rzyg, za przeproszeniem. No i wybaczcie, drogie obrończynie Matysi, ale krótka wzmianka o szczuciu psem teściowej jest jednak najbardziej wymowna. Jeśli każda osoba źle traktowana przez matkę bedzie miała do ludzi taki stosunek, jaki ma Matysia, świat będzie straszny. Osoby, ktore zdają sobie sprawę z obciążenia takim dzieciństwem, coś z tym robią, a Matysia najwyraźniej w ogóle nie zauważa, że coś z nią jest nie tak, ona jest w 100% przekonana i o swojej racji i o tym, że forma, w jakiej ja przedstawia jest w porządku.
              Rumpa, jak Cie cenię za wiele rzeczy, tak nie podoba mi się Twoje generalizowanie dotyczące górników. Szkoda, że nie widziałaś przedstawicieli handlowych na wycieczce zagranicznej fundowanej przez sponsora. Inwektywy to było ich najmniejsze przewinienie. Ostatnio widziałam w jednym z programów górnika, ktory swoją skromnościa wzruszył mnie prawie do łez. I jakoś tak mam zakodowany szacunek dla ciężko pracujących ludzi. Ciepełko w domu jest fajne, nie zastanawiamy się na ogół, skąd się ono bierze. Ale ja jestem kobieta starej daty, pewnie się nie znam:P
              • alinawk Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 11:07
                > Chwila, chwila. Czy to, że ma się toksyczną matkę automatycznie zwalnia ze zwyk
                > lego człowieczeństwa? Co druga, a może i cześciej, moja koleżanka może godzinam
                > i opowiadać o tym, jak ją traktowała rodzona matka, jak zaniżała jej poczucie w
                > łasnej wartości, jak była dosłownie przez matkę bita i są to wspaniałe osoby, m
                > ądre, ciepłe, przyjazne. I tutaj nie raz czytaliśmy skargi na matki czy teściow
                > e, ale nigdy w takiej formie. To jeden wielki rzyg, za przeproszeniem. No i wyb
                > aczcie, drogie obrończynie Matysi, ale krótka wzmianka o szczuciu psem teściowe
                > j jest jednak najbardziej wymowna. Jeśli każda osoba źle traktowana przez matkę
                > bedzie miała do ludzi taki stosunek, jaki ma Matysia, świat będzie straszny

                Sebalda, ależ ty strrrrrasznie grzeczna dziewczynka jesteś :P
                Niewaźne, czy cię biją czy wyzywają, ty , grzeczna dziewczynko, musisz być zawsze miła, uśmiechnięta i grzeczna, nie daj Boże okazać nienawiść swoim prześladowcom bo to be jest i się nie godzi.
                Jak ktoś był całe dzieciństwo zaszczuwany, traktowany z pogardą to nie ma siły, żeby to się nie odbiło na jego psychice. I w końcu nie ma siły, gdzieś to musi wybuchnąć, bywa że na innych. Wybacz, nie wierzę w twoje bajki o ciepłych i miłych koleżankach na których bicie i wyzywanie nie miało żadnego wpływu. To chyba jakies cyborgi były bez żadnych uczuć że tak to spłynęło po nich.
                • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 11:44
                  Wybacz, nie wierzę w twoje bajki o ciepłych i mi
                  > łych koleżankach na których bicie i wyzywanie nie miało żadnego wpływu.
                  A czy ja napisałam, że nie miało wpływu? Mialo i to ogromny. Jedne źle się związały w dorosłym zyciu, inne cierpialy na depresję, przeszły długie terapie, ale tak się składa, że żadna nie odreagowywała swoich problemów drastycznie na otoczeniu, a jeśli tak się działo, to jednak podejmowały autorefleksję i starały się coś z tym robić, walczyć z tym. Czy wyobrażasz sobie, jaki straszny byłby światy, gdyby wszyscy ludzie skrzywdzeni przez toksycznych rodziców w mniejszym lub większym stopniu byli aż tak przepełnieni pogardą do innych jak autorka? Czy naprawdę tak trudno zauwazyć, że w jej opowieści wszyscy są głupi, źli, podli? Matka, teściowa, brat męża, jego dzieci, cała plejada porąbańców, tylko ona jedna w tym wszystkim mądra, rozsądna, ambitna, wychowująca doskonałe dziecko.
                  Zraniony przez matkę człowiek ma prawo być przez to nieszczęśliwy, ale to go nie zwalnia z obowiązku pracy nad sobą, gdy aż tak wszyscy wokól go denerwują i są dla niego wrogami.
                  To się kwalifikuje do terapii, a spróbuj powiedzieć autorce wątku, że może to z nią jest coś nie tak, a nie ze wszystkimi wokół.
            • matysia-mru Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 15:14
              dzięki za tyle odpowiedzi!
              Niektóre mnie rozumieją inne mnie potępiają.Rozumiem tę różnicę. Nie jestem hipokrytką, chciałabym miec np miłe wspomnienia z dzieciństwa-nie mam, niestety :( zawsze było złe, pełne awantur, gróźb i paskudztwa...
              Wyjasniam-jestem ekonomistką, owszem, mam skończone studia magisterskie i nie widzę tu powodu do jakiegokolwiek opluwania mnie, bo robię literówki.
              Po drugie-mieszkam w bliźniaku-domek jest mały, salon, dwa pokoje, pies ma podwórko. Mój przytyk o szczuciu psa, dla niektórych tak podły, był metaforą.
              Po kolejne-nie pojmuję, jak Wam sie moze wydawać, ze to są moje słowa, które pisałam o teściowej i o mojej matce-one same, przez wiele lat ze sobą nie rozmawaiły, jadna drugiej robiła w mpoje obecności przytyki w stylu-wiejsa baba, paniusia po studiach, jedna o drugiej plotła niestworzone historie, obmawiając się nawzajem. Sadziłam,że wyjaśniłam to dobitnie tymi stwierdzeniami.
              Co do wesela-nie mieliśmy zamiaru wcale go urządzać, chcieliśmy tylko cichy ślub, pisałam ,że za gości i oprawę zapłaciliśmy, ale nie widzę jakiegokolwiek powodu, dla którego miałam płacić za 86 koleżanek i koegów moich teściów, którzy to bawili się na imprezie ? Nie było to naszym zamiarem, oj, nie było, i nie zapąłciliśmy. Moi rodzice podeszli do sprawy jak pisałam-chcieli, by facet, za którego wyjdę był mi "potrzebny" bo matka uważałą, że powinnam go rpzywiązać do siebei kredytem studenckim, którego i tak nie wzięłam,że to bedzie moja od niego zależność.

              Cóż, m,oja siostra była wspaniałą, piękna, utalentowana, a gdy zginęła-zostałam tylko ja-przeciętna i takie "nic", jak mówi moja matka. Moja czwórka na dyplomie AE jest porównywana wiecznie do jej kilku piątek na UW-jaka to strata materiału genetycznego-słyszałam zawsze...

              czemu uważacie, że mam "czcić matkę" skoro nigdy nie była moją przyjaciółką, powierniczką? Mało tego, gdy jako dziecko się jej zwierzałam z czegokoliwek-zawsze wyśmiewała się z tego potem moja siostra. Takie było moje dzieciństwo.

              zanim urodził mi się synek poroniłam-na co uwago mojej matki-popatrz-ja miałam 46 lat i urodziłam bez "przygód" a tobie się nie udało, do niczego się nie nadajesz...

              Kolejna sprawa-matka nigdy nie przyjaźniła się z tesciową moją, nigdy!Wręcz ją wyszydzała, mnie obarczając winą za mój mezalians kulturowy-cóż mnie obchodziło, że mąż pochodzi z rodziny robotniczej. Natomiast moja matka przeżywała to bardzo. I cóż się stało-nagle, po kłótni, pierwszej mojej kóótni z teściowa matka NAGLE JĄ PRZYJMUJE DO GORNA OSÓB NA PORTALU-NAGLE, PO WCZEŚNIEJ ZAWSZE ODRZUCAŁA JEJ ZAPROSZENIA !! Nagle z nią gdzieś wychodzi-pytam, dlaczego? Dlatego, że ja jej przypominam mojego ojca, bo jestem do niego fizyczne podobna, bo jestem szczupła , a ona gruba, bo mam jasne włosy, a ona ciemne-to jej wobec mnie zarzuty...

              I jeszcze jedno-nie rozumiem jednego przytyku-jakies wstawanie o 11 jakies śniadanie, chyba to pisąła znudzona i niedoceniona kura domowa, której się w głowie miesza od braku obowiazków.

              Co do tego, że mój mąż niby nie rozmawia z matką, bo ja mu zabraniam-dlaczego bym miała zabronić mu widywanie się z matką? Jego sytuacja nie jest łatwa, ale chce mieszkac ze ną, nie podobało mu się ,że jego matka mnie bezczelnie zwyzywała-więc z nią nie rozmawia, natomiast jest to decyzja jego , nie pod moim wpływem, to facet dorosły.
              Co do ambicji-jego, ja go wspieram, a ona-cóż, ma mu za złe, że zamiast iśc do szkoły górniczej, poszedł do LO, co się zdarzyło wiele lat temu, ale się zdarzyło.
              Co do dziecka-dziecko się uczy, to jego obowiązek, teściowa uważa, jej sprawa, że dziecko powinno być takie, jak jej pozostałe wnuki-wagarować, chodzić popalać papieroski i skończyć w pobliskiej zawodówce-ale dzieci zawsze zadowoolone, nigdy nie mają zadania, zawsze na dworze, zawsze kopiące połkę(ma jeszcze troje wnucząt w wieku lat 8-11-16, brat męża wychowuje je bezstresowo, na wszystko pozwalając, ja od mojego dziecka wymagam systematycznosci i taki jest nasz syn.

              Oczywiscie, Wy kochacie zarówno matki toksyczne,ktore wam uprzykrzały dziecinstwo, bo ... , oraz tesciowe, bo ....



              • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 16:47
                Nikt tu nie każe Ci kochać ani matki, ani teściowej, jeśli jest tak, jak piszesz, wszystkie jesteście siebie warte, ale chodzi głownie o Twoj sposób przedstawiania spraw i ludzi. Jest tak jak pisze Eastern, piszesz w sposób prymitywny, chaotyczny, wiesz, że robisz literówki, ale nie zadajesz sobie trudu ich poprawiania, a nade wszystkim piszesz z tak ogromna pogardą, że normalnego człowieka to razi. Dla mnie jednak zawsze podejrzany jest człowiek tak przekonany o swoje racji, na którego wszyscy się uwzięli. Zero refleksji, dlaczego tak się dzieje. Może ja tez coś robie nie tak. Znam takie osoby, na które wszyscy się uwzięli, zawsze jest coś na rzeczy. Jeden, dwoje, troje wrogów, ale jak wszyscy, to juz sygnal, że coś ze mna może nie tak.
              • eastern-strix Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 16:48
                >>> Oczywiscie, Wy kochacie zarówno matki toksyczne,ktore wam uprzykrzały dziecinstwo, bo ... , oraz tesciowe, bo .... <<<


                Mylisz pojęcia.

                To Ty masz nieodciętą pępowinę, skoro dostajesz szału na wieść o tym, że matka i teściowa się kumplują.

                Gdybyś się naprawdę wyzwoliła spod wpływu matki, to olałabyś to ciepłym strumieniem. Na zasadzie, dorosła kobieta, robi, co chce. Bez brania tego personalnie.

                Ale to jest trudne. Tymczasem nienawiść, rozczarowanie i pogmatwane emocje dowodzą tego, że jesteś od matki emocjonalnie zależna.

                Ponieważ masz problemy w relacjach z matką, siłą rzeczy matka męża i relacje z nią urastają do rangi niebezpieczeństwa.

                Proponuję uporządkować swoje życie emocjonalne i nauczyć się asertywności. Bo dajesz matce i teściowej kontrolę nad swoim życiem.
              • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:19
                Bezwstydna kłamczucho. Wstyd wypiswać takie kłamstwa, w imię czego - miałaś siostrę upośledzoną, biedną chorą Anię. Zazdrościłaś jej wszystkiego, tony lekarstw, szpitala. Do dziś wyrzucasz, że nie oddałam jej do domu dziecka, bo miała zespół Downa. Nas opluwasz, sama nie skończyłaś żadnych studiów, zła jesteś, bo przestałam Ci dawać pieniądze i nie pozwalam sie okradać. Wstyd Marysiu, na cały świat takie brednie pisać. Twoja rodzona matka!!!
              • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:25
                Jeszcze piszesz łgarstwa o pracy - nie pracujesz, nic nie robisz jedyne Twoje zajęcie, to malowanie paznokci. Biedna, nieszczęsna kobieto, najbiedniejszy Franuś!!!
                • demonsbaby i znów robi się dziwnie 15.03.11, 17:47
                  Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie?
                  • calineczka_777 Re: i znów robi się dziwnie 15.03.11, 17:50
                    demonsbaby napisała:

                    > Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie?

                    Matkadieciom123 sie zaciela. :-) Caly czas wysyla te same posty:-)
              • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:42
                Na jakim dyplomie masz czwórkę, chyba z kłamstw?? Wstyd i hańba, tyle nienawiści. Bardzo żal Frania, bo to taki fajny chłopczyk, a Ty Go zniszczysz swoimi złymi uczuciami.
              • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:45
                Na jakim dyplomie masz czwórkę, chyba z kłamstw?? Wstyd i hańba, tyle nienawiści. Bardzo żal Frania, bo to taki fajny chłopczyk, a Ty Go zniszczysz swoimi złymi uczuciami. :(
              • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:48
                Kiedy rodził się Twój brat miałam 45 lat!!! Nie 46!
              • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 19:56
                Widzisz , tak się składa, że ja wiem kim jesteś i wiem też, że to co napisałaś jest stekiem kłamstw, bluzgów i inwektyw przeciw twojej rodzinie.
                Skoro jest tak jak jest, to po co to wywlekasz na tym forum ?
                Skoro chciałaś, żeby cię dziewczyny poparły, to pisz prawdę, a jeśli nakłamałaś tutaj, to sama widzisz - jaka NIE POWINNAŚ BYĆ.
                To ja ci podpowiem – to proste – BĄDŹ TAKA, JAKĄ SIEBIE PRZEDSTAWIŁAŚ! A będzie naprawdę wszystko w porządku.
                Słowo ci daję.
                I przestań być taką, jaką jesteś, a wypierasz się przed Czytelniczkami tego forum, że jesteś!!!
              • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 20:07
                matysia-mru napisała:

                NAGLE JĄ PRZYJMUJE DO GORNA OSÓB NA PORTALU-



                a co ciebie to w ogóle obchodzi kogo twoja matka ma na liście znajomych?
                • matysia-mru Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 23:54
                  :)
                  odezwała się jakaś chyba skrzywdzona mamusia, na szczęście nie moja, pachnie mi to trollem... I to dużym!

                  dziekuję za odpowiedzi.
                  wiem, że mam problemy z własnymi relacjami, pracuję nad tym.

                  Po drugie-nie mam ani na imię marysia, ani nie mam syna Frania, tym bardziej siostry chorej, ani jakiejś łzawej historii.
                  czyżby cie zabolało,że ktos wytyka podobne problemy i może miec ochotę na dyskusje wsród obcych osób...
                  I to raczej karalne jest-podawanie danych własnych dzieci-jesli naprawdę matkodzieciom123 piszesz, a nie spamujesz, czego ci życzę ,,,
                  • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 04:46
                    Karalne Marysiu jest naruszanie godności osobistej i mojej i Twojej Teściowej. Pójdź w końcu po rozum. Myślisz, że kogoś nabierzesz na Twoje komleksy. Dobrze wiesz, że da się namierzyć skąd piszesz swoje "skargi". Biedny Franuś.
                  • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 04:57
                    Maryniu, ocknij się, nikt nie napisze, że Ty biedna masz nas skrzywdzić. Idź raczej do lekarza, a teraz w poście pokajaj sie przed Panem Bogiem. Oszukasz babki tu na forum,u, ale Boga i siebie nie oszukasz.
                  • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 05:54
                    Jak łatwo Cię rozpoznać moja droga, wyrodna Córko - od razu straszysz karą, tylko Ty na Bliskich masz takiego straszaka - wezwać policję!!! Ech, dziewczyna, to jest pracowanie nad własnymi problemami - opowiadać zmyślone bajki na temat nieszczęśliwgo dzieciństwa.
                  • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 06:07
                    matysia-mru napisała:

                    > :)
                    > odezwała się jakaś chyba skrzywdzona mamusia, TWOJA MAMUSIA!!!na szczęście nie moja, pachnie mi
                    > to trollem..NIE WYZYWAJ MNIE, BO FRANIO YEŻ TAK POWIE O TOBIE!!!. I to dużym!
                    > > dziekuję za odpowiedzi.
                    > wiem, że mam problemy z własnymi relacjami, pracuję nad tym.
                    >
                    > Po drugie-nie mam ani na imię marysia, ani nie mam syna Frania, tym bardziej si
                    > ostry chorej, ani jakiejś łzawej historii.
                    > czyżby cie zabolało,że ktos wytyka podobne problemy i może miec ochotę na dysku
                    > sje wsród obcych osób...
                    > I to raczej karalne jest-podawanie danych własnych dzieci-jesli naprawdę matkod
                    > zieciom123 piszesz, a nie spamujesz, czego ci życzę ,,,
                    • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 06:09
                      matka-dzieciom123 napisał:

                      > matysia-mru napisała:
                      >
                      > > :)
                      > > odezwała się jakaś chyba skrzywdzona mamusia, TWOJA MAMUSIA!!!na s
                      > zczęście nie moja, pachnie mi
                      > > to trollem..NIE WYZYWAJ MNIE, BO FRANIO TEŻ TAK POWIE O TOBIE!!!. I to d
                      > użym!
                      > > > dziekuję za odpowiedzi.
                      > > wiem, że mam problemy z własnymi relacjami, pracuję nad tym.NIE PRACUJESZ WCALE> >
                      > > Po drugie-nie mam ani na imię marysia, ani nie mam syna Frania, tym bardz
                      > iej si MASZ, MASZ> > ostry chorej, ani jakiejś łzawej historii.
                      > > czyżby cie zabolało,że ktos wytyka podobne problemy i może miec ochotę na
                      > dysku
                      > > sje wsród obcych osób...
                      > > I to raczej karalne JAK ZWYKLE TY - STRASZYSZ jest-podawanie danych własnych dzieci-jesli naprawdę
                      > matkod
                      > > zieciom123 piszesz, a nie spamujesz, czego ci życzę ,NICZEGO MI NIE ŻYCZYSZ,,
              • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 05:59
                Dlaczego usunęłaś z grona moich znajomych na Facebooku i naszej klasie swojego męża?? Bo siebie nie raz usuwałaś, jestem do tego przyzwyczajona. Kobieto, od siebie nie uciekniesz. Nam wszystkim jest bardzo przykro.
              • claudel6 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 23:39
                ludzie czy wy widzicie co ta matka jej mówiła?? włos sie jeży na głowie!
            • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 16:28
              Wydaje mi sie, ze matysia-mru czuje sie skrzywdzona zachowaniem sie matki w sto
              > sunku do niej i z tego poczucia krzywdy wynika jej reakcja.


              A to masz rację! Ona CZUJE SIĘ skrzywdzona, bo matka z młodszą, chorą córeczka spędzała czas w szpitalu, zamiast oddać chorą córeczkę do zakładu dla nieuleczalnie chorych, i zajmować się zdrową, i kapryśną drugą córeczką STALE!

              Tymczasem jej matka harowała jak wół na dwóch etatach, prowadziła dom WZOROWO, opiekowała się obiema córkami, z trym, że WIĘCEJ uwagi poświęcała ciężko chorej, młodszej córce.

              A Ty? gdybyś miała dziecko zdrowe i dziecko ciężko chore - nie podawałabyś temu drugiemu leków na czas, nie chodziłabyś z nim do lekarzy, nie jeździłabyś do szpitali, nie zgadzałabyś się na operację, bo STARSZA ZDROWA CÓRKA SOBIE TEGO NIE ŻYCZY?

              I czy zostawiłabyś pięcioletnią córkę w szpitalu samą,tak przed jak po operacji? bo tak chce ta ośmioletnia, która młodszej nienawidzi i ZAZDROŚCI jej tego szpitala???
              • morekac Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 12:46
                Jeśli to nie trolle, to problem nie tyle na forum, co chyba na jakąś zbiorową psychoterapię (żony, męża, mamy, teściowej - może nawet psa)
                BTW: w rodzinach z chorym dzieckiem zdrowym dzieciom też jest ciężko. To może być poważny problem. Zdrowe dzieci często czują się zaniedbane, niekochane, niedopieszczone i zepchnięte na drugi plan. I czesto ta zadra zostaje dorosłym - w nich wciąż siedzi to małe. skrzywdzone dziecko, nawet jeśli jako dorośli uznają jakieś obiektywne racje, że tak musiało być.
            • viryneja Calineczka777 = matysia mru 16.03.11, 20:16
              przeciez to ty się rozmnażasz
              • matka-dzieciom123 Do mojej córki matysi 16.03.11, 21:01
                Marysiu, kasuje forum na swoim komputerze. Wielki Post skłania do refleksji. Ocknij się, jeszcze jest czas, dopóki istniejemy, zawsze możemy naprawić zło. Ja Ci wybaczam.
            • claudel6 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 23:35
              rozmowa z psychologiem? długa terapia!
        • claudel6 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 23:33
          och rumpa, wreszcie jakiś senswony wpis!

          z pierwszego postu owszem wyłania sie ktoś potwornie niesympatyczny i skłócony z całym światem, ale już z drugiego - głeboko nieszczęśliwa osoba w toksycznej relacji z matką. osoba, która od matki nie zaznała bezinteresownej akceptacji, prawdziwej miłości, wsparcia. jako dziecko i dorastająca dziewczynka nie dostała poczucia że jest wartościową osobą i że jest osobą dla matki najważniejszą. no i wyrosła zimna dysfunkcyjna twierdza otoczona murem, którą caly świat atakuje.

          szkoda, ze kobitki się tak nakręciły ze kompletnie wymowy tego drugiego postu nie zauważyły.
    • eastern-strix Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 16:26
      >>>(pies był na podwórku, nie był niestety szczuty na nia, teraz jest)<<<

      Ale przecież Ty też jesteś prymitywna. Posługujesz się prymitywnym słownictwem i Twój ogląd świata jest tak samo prymitywny jak teściowej - czeno-biały...

      Mam wrażenie, że mąż i dziecko tańczą jak im zagrasz i tak Ci się to podoba, że oczekujesz tego od wszystkich. Osobiście uważam, że Twoja matka jest dorosłą kobietą i ma prawo układac sobie życie towarzyskie jak chce, ignorując Twoje widzimisię.

      Dzieciaka mi szkoda. Jeśli go tresujesz i zmuszasz do siedzenia nad książkami dzień i noc, to będziesz miała ciężką przeprawę jak już wyfrunie z domu.... Ale wszystko przed Tobą.
      • eastern-strix Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 16:27
        czarno-biały, oczywiście
        • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:35
          Bezwstydna kłamczucho. Wstyd wypiswać takie kłamstwa, w imię czego - miałaś siostrę upośledzoną, biedną chorą Anię. Zazdrościłaś jej wszystkiego, tony lekarstw, szpitala. Do dziś wyrzucasz, że nie oddałam jej do domu dziecka, bo miała zespół Downa. Nas opluwasz, sama nie skończyłaś żadnych studiów, zła jesteś, bo przestałam Ci dawać pieniądze i nie pozwalam sie okradać. Wstyd Marysiu, na cały świat takie brednie pisać. Twoja rodzona matka!!!
        • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:37
          Jeszcze piszesz łgarstwa o pracy - nie pracujesz, nic nie robisz jedyne Twoje zajęcie, to malowanie paznokci. Biedna, nieszczęsna kobieto, najbiedniejszy Franuś!!!
        • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:43
          Bezwstydna kłamczucho. Wstyd wypiswać takie kłamstwa, w imię czego - miałaś siostrę upośledzoną, biedną chorą Anię. Zazdrościłaś jej wszystkiego, tony lekarstw, szpitala. Do dziś wyrzucasz, że nie oddałam jej do domu dziecka, bo miała zespół Downa. Nas opluwasz, sama nie skończyłaś żadnych studiów, zła jesteś, bo przestałam Ci dawać pieniądze i nie pozwalam sie okradać. Wstyd Marysiu, na cały świat takie brednie pisać. Twoja rodzona matka!!!
          :(
          • znowuniedziela Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 19:20
            matka dzieciom chyba się pomyliła i wypisuje sobie samej jakies dziwne sprawy ...
            Mój syn ma na imię Szymek, to po pierwsze, a po drugie-odnosze wrażenie, że ta matkadzieciom sama ma problemy z córką i dlatego, po przeczytaniu mojego postu-tak się uniosła...
            Tylko żal...
            • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 19:37
              matka dzieciom odpowiada na posty swojej córki, autorki wątku, chyba, a nie twoje, znowuniedzielo.
              Nawet nie zauważyłaś tego?
        • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 15.03.11, 17:45
          Na jakim dyplomie masz czwórkę, chyba z kłamstw?? Wstyd i hańba, tyle nienawiści. Bardzo żal Frania, bo to taki fajny chłopczyk, a Ty Go zniszczysz swoimi złymi uczuciami.
          • calineczka_777 Do matysi-mru 15.03.11, 17:48
            1) Matysia, nie masz obowiazku kochania toksycznej matki. Wiec nie daj sobie wmowic, ze musisz jej byc za cos wdzieczna. Twoim problemem jest to, ze czujesz sie z nia zwiazana i jest to taka niedobra toksyczna wiez. Dlatego reagujesz zbyt emocjonalnie na to wszystko. Wiele doroslych dzieci toksycznych rodzicow nie moze sie psychicznie uwolnic od swoich rodzicow, ktorzy je krzywdza. Jak napisalam: dobry psycholog albo teraupetyczna grupa wsparcia - mozesz poszukac w Internecie namiarow. Proponuje tez pojscie do ksiegarni, gdzie jest sporo ksiazek na temat toksycznych matek. Wtedy tez zrozumiesz co sie ci przytrafilo i dlaczego tak reagujesz. Nawiasem mowiac: Takich ludzi, doroslych dzieci toksycznych matek, jest niestety wiele, wiec nie jestes sama z tym problemem na swiecie:-(
            2) Na tym forum nikt ci nie pomoze. Chyba juz zauwazylas, ze czesto odpowiadaja ci trolle, niezrownowazone osobniki albo starsze panie, ktore nie wyobrazaja sobie jak mozna miec ambiwalentny stosunek to toksycznej matki (bo wg nich matke zawsze trzeba kochac i wielbic, nawet jesli ona spieprzyla dziecku dziecinstwo). Jedyna osoba, ktora moze ci pomoc to ... ty sama: ty powinnas podjac kroki do uzdrowienia siebie (psycholog, grupa wsparcia, lektura odpowiednich ksiazek) - a gwarantuje ci, ze jak zaczniesz pracowac nad tym co ci przydazylo sie ze strony matki, to kiedys olejesz ja i jej dziwne reakcje i zaczniesz spokojnie zyc.
            A na tym forum to nie ma sensu pisac, bo zlatuja sie trolle, jedze i inne baby-jagi:-)
            • matka-dzieciom123 Re: Do matysi-mru 15.03.11, 17:52
              Masz rację, tylko, że to czysta konfabulacja. Nie wiem skąd w tej dziewczynie (kobiecie, ma juz 33 lata) tyle egoizmu i egocentryzmu. Dlaczego wszystko ma być dla niej. Zachłanność na pierwszym miejscu, w realu nikt nie widzi, że należy jej współczuć. Internet wszystko przyjmie, każde kłamstwo.
            • viryneja Re: Do matysi-mru 15.03.11, 19:40
              Calineczko słowo Ci daję, gdybyś znała autorkę postu w realu, tak samo nie chciałabyś jej znać, jak całe miasto, w którym mieszka
    • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 06:04
      Notki
      2011-03-13 O wdzięczności i dziękczynieniu :)
      W obliczu ostatnich wydarzeń w Japonii, czyli trzęsienia ziemi od dnia 11 marca obecnego roku i wywołanego tym tsunami, w moim sercu rodzi się głównie jedna myśl: powinniśmy dziękować Bogu za wszystko co mamy.
      Ja dziękuję za życie, za zdrowie, za spokojny sen, za pracę. I chociaż tak wiele bym chciała, aby wyglądało inaczej w moim życiu, moim kraju, to jednak zawsze jest za co dziękować, bo można by i tego co jest - nie mieć.
      Wiele razy słyszałam, że Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo.Więc skoro ja pragnę, aby moje dzieci były mi wdzięczne za wychowanie, wykształcenie, to sądzę, że Bóg też chciałby usłyszeć od nas słowa wdzięczności za to, co mamy.
      Czasem mamy pretensje do Boga i pytamy się Go - dlaczego?
      Cóż On wtedy może myśleć???? Pewnie mówi Sam do Siebie : macie wolną wolę, to wybierajcie, co wam odpowiada, a jakie bedą tego skutki ? No to już wasza sprawa :))) I pewnie się uśmiecha patrząc, jak się miotamy....

      Przepisane z pewnego bloga.
      • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 10:30
        Rzeczywiście trolli jakoś się namnożyło tutaj wyjątkowo dużo:)
        Ale wracając do sprawy, bardzo spodobało mi się takie zdanie: "teściowa uważa, jej sprawa, że dziecko powinno być takie, jak jej pozostałe wnuki-wagarować, chodzić popalać papieroski i skończyć w pobliskiej zawodówce".
        Zaiste nie pozostaje nic innego, jak uwierzyć, że jakaś kobieta (jak bardzo by nie była prosta) o niczym tak nie marzy w stosunku do swoich wnuków, jak o tym, żeby wagarowały, paliły papierosy i skończyły w zawodówce.
        Prosty nie zawsze znaczy prymitywny. Autorka nie uważa się za osobę prostą, gardzi ludźmi prostymi, sama jednak jest wyjątkowo prymitywna w swoich ocenach i wypowiedziach. Nie lubię oceniać ludzi, ale ktoś, kto tak pisze o innych, ktoś tak przepełniony złością i pogardą, niestety sam wystawia się na krytykę innych. Trochę umiaru, taktu, kultury wystarczyłoby, żebyśmy być może inaczej spojrzeli na sprawę, ale tutaj trudno to zrobić, czytając o szczuciu psem na przyklad.
        • alinawk Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 11:48
          Nie lubię oceniać ludzi, ale ktoś, kto tak pisze o innych, ktoś t
          > ak przepełniony złością i pogardą, niestety sam wystawia się na krytykę innych.

          Jak ktoś przez całe życie był prześladowany/ wykorzystywany/ poniżany / wyzywany /
          traktowany z pogardą to niestety, gromadzą sie w nim przede wszystkim takie uczucia jak żal, ból, nienawiść, poczucie krzywdy, niechęć, zgorzknienie złość itp. Poniekąd jest to naturalne. Skąd taki człowiek ma wziąć wyrozumiałość, miłość, ciepło, przyjazne nastawienie do świata i ludzi itp. No skąd? Z powietrza?
          • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 13:27
            Zatem zgodzisz się, Alino, że autorka ma problem? Problem nie tylko ze wszystkimi, ktorzy się uwzięli na nią wokół, ale też ze sobą? Czy po jej potoku żalu i pretensji mamy ją pogłaskac po głowie i powiedzieć, że rozumiemy jej uczucia i że dobrze robi wojując i mając pretensje do wszystkich (nie tylko do matki, teściowej, ale też brata męża i jego dzieci)? Jaką konkretnie pomoc proponujecie Ty i Calineczka? Bo my, reszta osób wypowiadających się w tym wątku chcemy jedynie skopać leżącą? Wszyscy? Tak wiele osób się co do niej pomyliło? Wszystkie jesteśmy takie nieludzkie i niewyrozumiałe?
            • verdana Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 13:40
              Trolle - stawiałabym nawet na Jednego trolla w Trzech osobach.
              Tylko Franus jeszcze milczy. I pies.
              • matka-dzieciom123 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 14:07
                Franuś za mały nie wie pewnie, że mama szkaluje obie kochane babcie. Pies.... nie szczeka.
                • verdana Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 14:08
                  Bo ma pysk zajęty teściową.
            • alinawk Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 14:48
              Jaką konkretnie pomoc proponujecie
              > Ty i Calineczka?

              Ja mogę niestety zaoferować autorce tylko zrozumienie.
              Wyobraź sobie że miałam prawie że identyczną sytuację. Teściowa wredne złośliwe babsko i mamusia urabiająca mnie na dobrą dziewczynkę i wmawiająca jaka jestem złazłazła bo czuję i okazuję złość, gdy mi dokuczają, a powinnam się uśmiechnąć i udać że nie dosłyszałam, bo to przecież starsza osoba, matka męża, ona przecież nic złego nie miała na myśli i tym podobne bzdety.
              Najsmutniejsze było to, że sama była niejednokrotnie świadkiem wrzasków i awantur teściowej i potrafiła mi potem wmawiać że nic się nie stało...
              Ja sobie poradziłam, ale ile mnie to kosztowało psychicznie to nawet nie pytaj.

              Autorka musi niestety poradzić sobie sama.
              • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 15:08
                Nie miałam cienia wątpliwości, że miałaś podobne przejścia, ale nie chciałam Ci tego imputować, tym lepiej rozumiem Twoje podejście i wierz mi, że ja też bardzo współczuję ludziom skrzywdzonym przez własnych rodziców. Ale droga do wyzwolenia nie wiedzie przez nienawiść i złość wobec wszystkich dookoła. Jestem przekonana, że dobrze o tym wiesz:)
        • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 16:36
          Sebaldo, to nie są trole, to naprawdę matka autorki wątku.
          Ja także znam bardzo dobrze (szczerze żałuję, tego,że ją znam) tę autorkę wątku.
          • verdana Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 16:51
            Jeśli to matka autorki wątku, to rozumiem autorke wątku. Ma o jednego psa za mało.
            • anetapzn Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 16:54
              verdana napisała:

              > Jeśli to matka autorki wątku, to rozumiem autorke wątku. Ma o jednego psa za ma
              > ło.

              :) :) :) :) :)
            • viryneja Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 17:02
              Verdano bardzo mądrze jest szydzić z wszystkich we wszystkich wątkach, ale jakoś dotąd nie poradziłaś nicZEGO mądrego ani matysi mru, ani jej matce.
              Nie wymądrzaj się, proszę, tylko napisz IM rozwiązanie, bo przecież Ty jesteś NIEZASTĄPIONA W TAKICH SPRAWACH!
            • lusitania2 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 17:25
              verdana napisała:

              > Jeśli to matka autorki wątku, to rozumiem autorke wątku. Ma o jednego psa za ma
              > ło.


              i tak pisze osoba z tytułem profesorskim:(.
              • verdana Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 17:28
                Przynajmniej nie dyskutuje ze zwielokrotnionym trollem.
              • malinoweludki Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 10:40
                lusitania2 napisał:

                verdana napisała:
                >
                > > Jeśli to matka autorki wątku, to rozumiem autorke wątku. Ma o jednego psa
                > za ma
                > > ło.



                i tak pisze osoba z tytułem profesorskim:(.

                Lusitanio, myślisz, że profesor ma naprawdę czas na chodzenie po forach i komentowanie wpisów internautów?

                • lusitania2 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 11:47
                  malinoweludki napisał:

                  > Lusitanio, myślisz, że profesor ma naprawdę czas na chodzenie po forach
                  > i komentowanie wpisów internautów?
                  >

                  nie myślę;), wiem kim jest verdana w realu.
                  A tym, że została profesorem chwaliła się sama i na tym forum.

                  • malinoweludki Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 17:02
                    To,że wiesz, kim jest w realu - rozumiem, ale czy to, ze się chwaliła...

                    Dziwię się głośno, że - profesor się chwali, ze został profesorem, że
                    - profesor ma czas, by czytać forum wyborczej, że
                    - profesor jest nieżyczliwy i nieobiektywny

                    Właściwie, dziwię się głośno tym wszystkim rzeczom równocześnie!

                    Chociaż, kiedyś znałem dyrektora,a właściwie, to byłem świadkiem zachowania pewnego człowieka, który zostawszy dyrektorem, darł się o tym z okna do przechodniów i zawiadamiał o swojej karierze.

                    Ach... no jeśli tego typu osoby wyrokują o sprawach życiowych ludzi, nie dziwi nic...


                    • lusitania2 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 17:49
                      malinoweludki napisał:

                      > To,że wiesz, kim jest w realu - rozumiem, ale czy to, ze się chwaliła...
                      >
                      > Dziwię się głośno, że - profesor się chwali, ze został profesorem, że
                      > - profesor ma czas, by czytać forum wyborczej,
                      > że
                      > - profesor jest nieżyczliwy i nieobiektywny
                      >
                      > Właściwie, dziwię się głośno tym wszystkim rzeczom równocześnie!
                      >


                      dziwię się, że się dziwisz akurat temu:).
                      Profesor jednak też człowiek i rozrywka, w postaci czytania i pisania na różnych forach należy mu się jak każdemu innemu. Że się cieszy tytułem też ludzka rzecz.

                      Natomiast, że profesor się wypowiada jak tu - to mnie to jednak dziwi.

                      • verdana Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 19:52
                        Profesor być może potrafi wyczuć trolla?
                        Szczególnie biadającego nad Franusiem. Franuś jest tu kluczowy.
                    • morekac Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 21:25
                      Dziwię się głośno, że - profesor się chwali, ze został profesorem, że
                      > - profesor ma czas, by czytać forum wyborczej,
                      > że
                      > - profesor jest nieżyczliwy i nieobiektywny
                      A od kiedy tytuł profesorski gwarantuje życzliwość, obiektywność i brak czasu do czytania forum?
                      • verdana Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 23:03
                        Przeciwnie - profesor na ogół gwarantuje niezyczliwość i podejrzliwość:)
    • wredna.zmija Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 16:43
      Droga autorko wątku,
      nie wystawiaj się nigdy na ocenę obcych Ci, wirtualnych bytów. W zdecydowanej większości będą Ci nieprzychylne i oceniające. Często w niewybrednych słowach to uczynią. Komentarze będą chamskie, złośliwe , odsądzające Cie od czci i wiary.
      Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. Internet jest pełen takich ludzi - bez grzechu wlasnie.
      Nigdy tego nie rób.
      A Ciebie rozumiem i sytuacji współczuję. Jesteś w 100% normalna :). POzdrawiam.
      • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 16:56
        >Często w niewybrednych słowach to uczynią. Komentarze będą chamskie, złośliwe , >odsądzające Cie od czci i wiary.
        Kto mieczem wojuje, od miecza ginie:P
        • calineczka_777 Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 16.03.11, 18:33
          Myslalam, ze nie mozna sklonowac trolla:-) A teraz jestem swiadkiem jak z ogromna predkoscia pewien troll sie klonuje i powstaje ich cala chmara. A wszystkie zlosliwe i z ogromna fantazja. Rzeczywiscie, jeden pies nie poradzi sobie. Autorce postu radze kupic od razu gromadke psow obronnych. :-))))))
        • wredna.zmija Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 09:28
          sebalda napisała:

          > >Często w niewybrednych słowach to uczynią. Komentarze będą chamskie, złośl
          > iwe , >odsądzające Cie od czci i wiary.
          > Kto mieczem wojuje, od miecza ginie:P
          Problem w tym, ze i ten co mieczem nie wojuje od niego ginie. Internet jest pełen źle wychowanych ludzi, którym się wydaje, ze mogą wszystko każdemu napisać bo są anonimowi i lepsi od tych, którzy się dzielą problemem. Otóż nie są.
          Pozdrawiam.
          • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 09:47
            > Problem w tym, ze i ten co mieczem nie wojuje od niego ginie. Internet jest peł
            > en źle wychowanych ludzi, którym się wydaje, ze mogą wszystko każdemu napisać b
            > o są anonimowi i lepsi od tych, którzy się dzielą problemem. Otóż nie są.
            > Pozdrawiam.

            Zatem uważasz, że autorka nie opisała swojej rodziny, bliższej i dalszej, złośliwie, chamsko i odsądzając ich od wiary? Napisała post obiektywnie opisujący sytuację dla niej trudną, wyżaliła się w kulturalny sposób i prosiła nas o radę? Przeczytaj może jeszcze raz pierwszy post autorki i powiedz z reką na sercu, że ta wypowiedź nie świadczy o złym wychowaniu, pogardzie i złośliwości autorki. Trochę obiektywizmu, proszę.
            • wredna.zmija Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 11:04
              > Zatem uważasz, że autorka nie opisała swojej rodziny, bliższej i dalszej, złoś
              > liwie, chamsko i odsądzając ich od wiary? Napisała post obiektywnie opisujący s
              > ytuację dla niej trudną, wyżaliła się w kulturalny sposób i prosiła nas o radę?
              > Przeczytaj może jeszcze raz pierwszy post autorki i powiedz z reką na sercu, ż
              > e ta wypowiedź nie świadczy o złym wychowaniu, pogardzie i złośliwości autorki.
              > Trochę obiektywizmu, proszę.
              Co ja uważam...hmmm...osobiście to głownie uważam, ze nie należy się zwierzać i wyżalać w internecie ponieważ chętnych do rozjechania anonimowo walcem jest wielu. A każden święty, bez jednej zlej myśli o bliźnim i z szacunkiem traktujący każde stworzenie boże. Hipokryzja.
              Jak pisałam-kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. Zatem jesliś człeku bardzo dobrze wychowany, uczciwie możesz powiedzieć ześ bez pogardy wobec nikogo oraz niezłośliwie ustosunkowany do świata, rzucaj. Jeśli nie-powstrzymaj się od komentarza i rozjeżdżania bo nie masz takiego prawa.
              Poza tym nie jestem pewna czy można obiektywnie opisać jakieś zdarzenia. Zawsze będą przepuszczone przez zdającego relację, każdy na co innego zwraca uwagę i co innego go boli a stara prawda głosi, ze punkt widzenia od punktu siedzenia zależy. Ponoć prawda leży gdzieś tam pośrodku. Nie znając zdania drugiej strony trudno cokolwiek obiektywnie oceniać a i znając je nie wiem czy to możliwe zważywszy własne doświadczenia.
              Dla mnie autorka wątku jest normalna, rozumiem jej rozgoryczenie i żal.

              • sebalda Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 11:30
                Droga Wredna_żmijo, ja w zasadzie zgadzam się z tym, że nie powinno się rzucać kamieniem, gdy samemu nie jest się bez winy. I zgadzam się, że nie możemy tutaj rzeczy oceniać w pełni obiektywnie, ale takie są prawidła forum, na tej zasadzie fora w ogóle nie powinny funkcjonować, w ogóle nie powinniśmy niczego komentować, bo możemy źle ocenić czyjaś sytuację, ale jak widać fora działają, mają się dobrze, ba, istnieją fora eksperckie, w których wypowiadają się (choć nie mają pakietu wszystkich informacji) uznane autorytety w danej dziedzinie (raz większe, raz mniejsze autorytety, aleć zawsze specjaliści:). Sama się tutaj wypowiadasz, zatem rozumiesz jednak zjawisko i jakoś je wspierasz:)
                Od siebie mogę powiedzieć, że to forum bardzo mi pomogło, bardzo zmieniło moje postrzeganie wyjątkowo trudnego problemu, z jakim borykalam się ponad 20 lat, wzmocniło mnie, a do tego dzięki niemu poznałam na stare lata kogoś (przyjaciółkę, żeby nie było;), kto stał mi się z czasem wyjątkowo bliski. Niejedną zresztą świetną osobę tutaj spotkałam.
                Będę walczyła o dobre imię forum, mimo wszystko:)
                Pozdrawiam smile
                • wredna.zmija Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 13:01
                  sebalda napisała:

                  > Droga Wredna_żmijo, ja w zasadzie zgadzam się z tym, że nie powinno się rzucać
                  > kamieniem, gdy samemu nie jest się bez winy. I zgadzam się, że nie możemy tutaj
                  > rzeczy oceniać w pełni obiektywnie, ale takie są prawidła forum, na tej zasadz
                  > ie fora w ogóle nie powinny funkcjonować, w ogóle nie powinniśmy niczego koment
                  > ować, bo możemy źle ocenić czyjaś sytuację, ale jak widać fora działają, mają s
                  > ię dobrze, ba, istnieją fora eksperckie, w których wypowiadają się (choć nie ma
                  > ją pakietu wszystkich informacji) uznane autorytety w danej dziedzinie (raz wię
                  > ksze, raz mniejsze autorytety, aleć zawsze specjaliści:). Sama się tutaj wypowi
                  > adasz, zatem rozumiesz jednak zjawisko i jakoś je wspierasz:)
                  > Od siebie mogę powiedzieć, że to forum bardzo mi pomogło, bardzo zmieniło moje
                  > postrzeganie wyjątkowo trudnego problemu, z jakim borykalam się ponad 20 lat, w
                  > zmocniło mnie, a do tego dzięki niemu poznałam na stare lata kogoś (przyjaciółk
                  > ę, żeby nie było;), kto stał mi się z czasem wyjątkowo bliski. Niejedną zresztą
                  > świetną osobę tutaj spotkałam.
                  > Będę walczyła o dobre imię forum, mimo wszystko:)
                  > Pozdrawiam smile
                  Sebaldo! czy uważasz, ze prawidła forum polegają na wyzwiskach i ocenianiu nie mając bladego pojęcia kim naprawdę jest autor wątku? To nie w porządku. Nikt nie wie co i kto go ukształtował, jakich zdarzeń był świadkiem, kto go skrzywdził , on kogo... i takie tam. A forum, jak forum. Na każdym wcześniej czy później dochodzi do wyzwisk, kłótni czy lekkomyślnych ocen. Czytam bo lubię ale mierzi mnie to już trochę, może dlatego się wypowiedziałam.
                  A co ja mogę dodać od siebie? może to, ze nie wątpię, iż na forum można spotkać ciekawych i fantastycznych ludzi. Pozdrawiam i miłego dnia życzę :)
      • malinoweludki Re: moja matka i moja teściowa-pomóżcie :( 17.03.11, 10:26
        Wredna żmijo, Twój nick świadczy o Tobie.

        Tak sobie czytałem te posty, czytałem i myślę, ze nie ma ani słowa prawdy w nich.
        I jak tu pomóc?Komu?

        Jakby nie było - ja mie kontaktowałbym sie ANI Z MATKĄ, ANI Z TEŚCIOWĄ.
        Przynajmniej przez jakiś czas.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja