praca a ciąza

15.03.11, 14:56
Witam Serdecznie.
Od 1 marca tego roku pracuję w sklepie jako sprzedawca na cały etat.Chciałam się zapytać ile miesięcy lub tygodni minimum muszę przepracować aby zajść w ciąże i dostawać wypłatę i macieżyńskie będąc w domku (w razie ciąży zagrożonej lub złego samopoczucia )? Mam dwójkę dzieci i to moja pierwsza praca a planujemy 3 dziecko i nie wiem kiedy mogę być w ciąży i mieć w razie czego pieniążki.
Z góry dziękuję za odpowiedź.Pozdrawiam.
    • marzeka1 Re: praca a ciąza 15.03.11, 15:02
      Troll., a raczej dostosowując się to stylistyki" trollik.
      • gracjana_klekocinska Re: praca a ciąza 15.03.11, 16:23
        co do marzeka1 :
        trolika to sobie znajdź koło swojego sklepu lub koło stacji!!
        A może sama jesteś trolikiem??
    • edw-ina Re: praca a ciąza 15.03.11, 15:04
      czyli innymi słowy chcesz zrobić z pracodwacy (pierwszego w dodatku) jelenia, który zatrudnił babkę z dwojgiem dzieci do jej pierwszej pracy i zaraz zajść w ciążę oraz iść na chorobowe? Tylko o pieniądze ci chodzi? a przepraszam te pieniądze to się znikąd biorą? z drzew spadają czy z wypłat ludzi, którzy traktują pracę uczciwie?
      sorry, dla mnie jesteś zwykła naciągaczką, która w dodatku nie widzi, co robi swoim zachowaniem innym kobietom, które chcą uczciwie pracować i mieć rodzinę. wstyd.
      • agata1991x Re: praca a ciąza 15.03.11, 15:49
        hej
        poczytaj kiodeks pracy

        prawo jest po Twoje stonei
        i pieniadze tez:)
      • gracjana_klekocinska Re: praca a ciąza 15.03.11, 16:12
        Przepraszam cię ale czy ty masz w ogóle dzieci?
        I na pewno nie byłaś nigdy w sytuacji takiej jak ja.Więc po co tyle piszesz!
        Kobieto 1-wszą ciążę przechodziłam dobrze a w drugiej leżałam nieruchomo w szpitalu,nawet wyjście do toalety mogło skończyć się poronieniem!
        Więc to jest chyba wiadomo że po to tu piszę aby się co nie co dowiedzieć i boję się następnej zagrożonej ciąży więc to jest chyba wiadome. I wiadome jest to że nie po to poszłam do pracy aby iść w ciąży na zwolnienie!!
        Jakbyś nie zauważyła to jasno i wyraźnie napisałam w nawiasie!
        • edw-ina Re: praca a ciąza 15.03.11, 16:40
          taaa, każda kobieta, która po dwóch tygodniach pracy zastanawia się już kiedy będzie mogła pójść na płatne zwolnienie jest cacy. Takie osoby powoduję, że pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet, nie chcą inwestować w ich rozwój i dawać im intratnych zleceń. Ale co to ciebie obchodzi, prawda? Ciebie teraz interesuje, aby dostać pieniądze z ubezpieczenie i zablokować stanowisko pracy innej osobie. Bo tobie tak będzie wygodnie.
          To jednak prawda, że największym wrogiem kobiety jest inna kobieta. Jeśli chcesz być przede wszystkim matką i w nosie masz pracodawcę to pozostać na utrzymaniu męża, bo wystawiasz uczciwym kobietom super opinię.
          A i jeszcze jedno - ja akurat jestem pracodawcą i chociaż jestem bardzo otwarta na kobiety, bo wiem, że są oddane pracy, wyjątkowo zorganizowane itp., to gdyby jakaś osoba, której zaufałam, z premedytacją i pełną świadomością zrobiłaby mi akcję, że po kilku tygodniach pracy zachodzi w ciążę i idzie na zwolnienie i tak naprawdę to zrobiła ze mnie głupka, bo nie o pracę jej chodziło, tylko o to cholerne ubezpieczenie, to z premedytacją znalazłabym najlepszego prawnika i zrobiła wszystko, żeby mimo prawa, które popieram, jednak przestała być moim pracownikiem.
          tylko ponownie, co to ciebie obchodzi, prawda?
          • gracjana_klekocinska Re: praca a ciąza 15.03.11, 17:08
            Kobito !!
            Obudź się i przeczytaj dokładnie mój post jeden i drugi.
            Jak nie umiesz czytać tych postów i ich nie rozumiesz to się nie wypowiadaj !
            A propo jak już taka jesteś to życzę ci takiej sytuacji jak ja mam :(
            • edw-ina Re: praca a ciąza 15.03.11, 17:14
              a czego oczekujesz, że ci ludzie powiedzą jak wydoić pracodawcę lub skarb państwa? Pogratulują mądrej postawy życiowej? Dlaczego ja i inne kobiety, które pracują, mają rodziny itd. mają płacić na to, abyś Ty mogła kombinować tak, by siedzieć w domu i żyć z pieniędzy podatników?
              • sylwiam_m Re: praca a ciąza 16.03.11, 13:33
                Moja szefowa po ok.2 latach pracy próbowała właśnie przez prawnika pozbawić mnie moich praw-kosztowne to było dla niej.Nie umiała kobita uwierzyć,że 2 dziecko chciałam.
            • morekac Re: praca a ciąza 16.03.11, 23:00
              A propo jak już taka jesteś to życzę ci takiej sytuacji jak ja mam :(

              Masz pracę, 2 dzieci i zamyślasz o 3... To chyba nie jest tragiczna sytuacja?
          • gracjana_klekocinska Re: praca a ciąza 15.03.11, 17:29
            nie jestem na te wypowiedzi zła,choć mnie troszkę zdenerwowałaś-ale to nic- tylko jest mi ciężko i naprawdę mimo ciąży "jak będę" chce pracować tylko oby było wszystko wporządku :(
            masz prawo tak pisać bo ja też wiem jakie są niektóre kobiety.
            Ale ja niestety taka nie jestem :) Chcę sie rozwijać. Wcześniej nie mogłam iśc do pracy bo dzieci malutkie i nie miałam z kim zostawić.
            • edw-ina Re: praca a ciąza 15.03.11, 20:57
              przykro mi, ale nie wierzę w twoje dobre chęci i nadzieję na rozwój. Skoro chcesz się rozwijać i dopiero rozpoczęłaś pracę to raczej na tych dwóch tematach powinnaś się skoncentrować, a nie na myśleniu, kiedy znowu będziesz w ciąży i jak długo musisz pracować, aby wziąć L4.
              Jakoś nie płaczesz tutaj, że przez ileś tam lat nie pracowałaś, tylko zajmowałaś się dziećmi, teraz nareszcie masz pracę na etat (co w tych czasach nie jest wyjątkowo częste), cieszysz się, że szef ci zaufał, a tu mąż nalega, żebyście mieli kolejne dziecko i ma za nic fakt, że ty byś chciała się rozwijać. Nie. Ty jawnie pytasz co zrobić, żeby jak już w tę ciążę zajdziesz, to zrobić to tak, by załapać się płatne zwolnienie.
              To prawo, z którego tak bardzo chcesz skorzystać, zostało stworzone dla kobiet pracujących. Nie jest idealne, ale ma je chronić przed wykorzystaniem, odsunięciem od pracy, zwolnieniem, wreszcie przed pogorszeniem statusu finansowego, na który pracowały. Pracowały - podkreślam. A ty chcesz z tego skorzystać nie pracując. Innymi słowy - chcesz je po prostu wykorzystać do własnych potrzeb. I nawet nie czujesz, że jest to po prostu wyzyskiwanie sytuacji i innych.
          • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 09:01
            Takie osoby powoduję, że prac
            > odawcy nie chcą zatrudniać kobiet, nie chcą inwestować w ich rozwój i dawać im
            > intratnych zleceń. Ale co to ciebie obchodzi, prawda? Ciebie teraz interesuje,
            > aby dostać pieniądze z ubezpieczenie i zablokować stanowisko pracy innej osobie
            > . Bo tobie tak będzie wygodnie.

            To może zamiast wyżywać się na autorce wątku zostań politykiem i zmień to prawo. Daj pracodawcom możliwość wywalenia wrednych ciężarnych bab:-) Jak one mogą w ciąże zachodzić i w razie zagrożenia iść na L4! Nie rozumiem też komu blokowałaby stanowisko pracy? Przecież jak będzie pracować to i tak etat będzie zajęty a jak pójdzie na zwolnienie to na pewno ktoś za nią pracować będzie (sklep musi być otwarty) i zarabiać pieniądze też...
            • baszi Re: praca a ciąza 16.03.11, 09:40
              nie o to przeciez chodzi, bardzo dobrze ze jest prawo chronice ciezarne kobiety, ja uwazam ze w PL nawet za malo dba sie o ciezarne i mlode matki, ale jest roznica miedzy kobietami pracujacymi ktore planuja powiekszenie rodziny a takimi co chca sie zaczepic na umowe zeby moc urodzic dziecko niedlugo potem i miec kase
              ja rozumiem z jednej strony ze zegar tyka, ze jesc trzeba i oplacac rachunki i ze takie zachowanie to niestety wina zlego systemu ktory jest antyrodzinny ale takie zachowanie niestety odbija sie potem na wszystkich kobietach ktore maja duzo mniejsze szanse na prace na stale bezterminowe umowy bo pracodawcy zwyczajnie sie boja, taka kobieta na L4, potem na macierzynskim to jest koszt dla pracodawcy, o ile duzy przedsiebiorca odczuje to lekko albo wcale o tyle dla malego przedsiebiorcy to czesto ogromne kwoty
              ja proponuje kazdej takiej pryzszlej mamie zalozyc firme, to ze ktos prowadzi dzialalnosc nie znaczy ze spi na pieniadzach, oczywiscie nie wiemy jak duzy jest pracodawca w tym watku, nie wazne wazne zeby dziewczyna zastanowaila sie czy chce pracowac czy zalezy jej na podpisaniu umowy i szybko robi sobie dzidziusia
              • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 16:50
                Kobieta nie ma obowiązku dostosowywać się w takich kwestiach do pracodawcy! Może to zrobić ale nie musi... Nie musi też myśleć o innych kobietach, tym bardziej, że nikomu krzywdy nie robi... Chce z mężem trzecie dziecko? Ma prawo zajść w ciąże nawet pierwszego dnia pracy! Nie ma to nic współnego z wyłudzaniem kasy... Kobieta ma prawo iść na L4, gdy lekarz tak zadecyduje, ma też prawo iść na macierzyński. I nie powinno się w kobietach z tego powodu pielęgnować poczucia winy!
                Kombinowanie jest wtedy, gdy ciąża nie jest zagrożona a lekarz wystawia kobiecie L4, jednak autorka wątku nie pyta "gdzie dostane lewe L4" tylko o swoje prawa...

                Jeśli coś nie tak jest z prawem, jeśli uważasz, że pracodawca ponosi za duże koszty to powinno się to zmienić prawnie a nie narzekać, że kobiety z tych praw korzystają...
            • melani73 Re: praca a ciąza 16.03.11, 09:42
              wogóle nie rozumiesz istoty sprawy..
              blokują-bo cieżko jest pracodawcy zatrudnić kogoś,tak od zaraz, tylko na okres zwolnienia ciężarnej i wyszkolić go.
              taki potencjalny pracownik szuka czegoś na stałe-a nie "tymczasowo" -i boi się, że za kilka miesięcy poleci na bruk, bo ciężarna poróciła do pracy.
              poza tym-ja nie pisze o wrednych babach w ciązy-tylko piszę o kombinatorkach-a to różnica.
              • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 16:57
                > blokują-bo cieżko jest pracodawcy zatrudnić kogoś,tak od zaraz, tylko na okres
                > zwolnienia ciężarnej i wyszkolić go.

                Teraz przy takim bezrobociu? Faktycznie wyszkolenie jak obsługiwać kasę i układać towar na półkach jest baaardzo czaso i energochłonne...

                Co dokładnie nie podoba Ci sie w zachowaniu autorki postu? To, że chce szybko zajść w ciąże? To, że jeśli bedzie mieć ciąże zagrożoną to pójdzie na L4? To, że po porodzie pojdzie na macierzyński? Gdyby zrobiła to za rok to nie byłoby potrzeby zatrudniania i szkolenia nowego pracownika? Gdyby rok później zaszła w ciąże, to L4 w przypadku zagrożenia i macierzyński bardziej by jej się należał?
                • melani73 Re: praca a ciąza 16.03.11, 17:17
                  Byc może w sklepach nie stanowi to problemu..
                  W wielu innych firmach jednak tak.
                  co mi się nie podoba?
                  ano to, że jeszcze nie jest w ciązy, a już kombinyje jak tu zrobić aby się nie narobić i mieć zabezpieczenie finasowe koszem pracodawcy .
                  ( chyba wiesz, że pracodawca płaci mimo wszysttko składkę za taka pracownicę i oprócz ttego pensję za dodatkowego pracownika )
                  • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 18:34
                    > ano to, że jeszcze nie jest w ciązy, a już kombinyje jak tu zrobić aby się nie
                    > narobić i mieć zabezpieczenie finasowe koszem pracodawcy .

                    W jaki sposób kombinuje? Prosi o pomoc w załatwieniu lewego zaświadczenia? Wymyśla "na co mogłaby zachorować"? JAK KOMBINUJE?! Z góry zakładasz, że to oszustka? Nie ładnie...

                    > ( chyba wiesz, że pracodawca płaci mimo wszysttko składkę za taka pracownicę i
                    > oprócz ttego pensję za dodatkowego pracownika )

                    Chodzenie na L4 to okradanie pracodawcy bo ten składki płaci... Jeśli tak to powinno się to prawo zmienić.
          • tully.makker Re: praca a ciąza 16.03.11, 10:27
            Edwina, czy ty masz jakis p[roblem? Nie ma chyba osoby bardziej wrogo nastawionej do ciazowych wyludzaczek, niz ja, ale tutaj chodzi o zupelnie inny prztypadek,.k. Powiklania w ciazy sie zdarzaja, a nikt tez nie ma obowiazku rezygnowac z maciezynstwa tylko datego, ze akurat podjal nowa prace.
            Praciodawca, ktory oczekuje, ze pracownik bedzie przedkladal jego wydumane koncepcje na temat tego co jest OK, a co nie, ma chyba cos z glowa. Zachowania zarowno pracownika jak i pracodawcy reguluje kodeks pracy i moze tego sie trzymajmy, a nie tego, co sie komus wydaje - po obu stronach.
            • baszi Re: praca a ciąza 16.03.11, 13:19
              oczywiscie jak ciaza jest zagrozona to na L4 to nie podlega dyskusji, pracownik tez nie musi sie tlumaczyc pracodawcy ze swoich osobistych planow no ale ja przepraszam bardzo jak ktos wybiera sie do pracy, planuje podpisac umowe o prace tylko po to zeby miec swiadczenia i macieryznskie to jednak przegina, to po prostu nieuczciwe
              • tully.makker Re: praca a ciąza 16.03.11, 13:49
                ja pr
                > zepraszam bardzo jak ktos wybiera sie do pracy, planuje podpisac umowe o prace
                > tylko po to zeby miec swiadczenia i macieryznskie to jednak przegina, to po pro
                > stu nieuczciwe

                A co jest nieuczciwego w podjeciu pracy i wykonywaniu jej zgodnie z zakresem obowiazkow? Niestety widac, ze najwieksza bariere w przestrzeganiu praw kobiet jest czesto sposob myslenie z czasow dzikiego kapitalizmu. Inaczej zupelnie niz w Finlandii, gdzie nikt sie nie dziwil, ze dziewczyna zrekrutowana na stanowisko menedzerskie jest w poczatkach ciazy i wybiera sie po 8 czy 9 miesiacach na urlop macierzynski. A i w Polsce mozna spotkac pracodawcow, ktorzy nie maja dyskryminacji zapisane w genach - jestem obecnie w 19 tygodniu ciqazy, 3 tygosnie temu, z widocznym juz brzuszkiem wygralam konkurs na stanowisko kierownicze w swoje organizacji. Szokujace, prawda?
                • edw-ina Re: praca a ciąza 16.03.11, 15:01
                  ja się z tobą w 100 proc. zgadzam, że tak być powinno. Ale tak będzie w chwili, gdy zmieni się nie tylko podejście pracodawców, ale i kobiet. Firmę, w której pracowałam, wykupiła inna spółka. Były oczywiście redukcje, ale też część pracowników zatrzymano. Dziwnym trafem przy przeorganizowaniu jednego pionu, w którym pracowało szalone 7 osób, okazało się, że raptem 4 babki są w ciąży. Zobacz jaki zbieg okoliczności. Oczywiście wszystkie od razu poszły na L4. Przez wszystkie lata, które pracowałam na etacie (a dodam, że zawsze pracowałam w sporych firmach), znałam tylko jedną babkę, która dzień po tym, jak potwierdziła ciążę, nie poszła na zwolnienie lekarskie. Ta wspomniana pracowała aż do 4 miesiąca ciąży.
                  To mi przypomina nieco kobiety z chińskich firm, do których to pań żaden kontrahent się nie przywiązuje, bo wiadomo o nich, że pracują tylko do dnia, gdy znajdą męża.
                  • tully.makker Re: praca a ciąza 16.03.11, 16:01
                    znałam tylko jedną babkę, która dzień po tym, jak potwierdziła ciążę,
                    > nie poszła na zwolnienie lekarskie. Ta wspomniana pracowała aż do 4 miesiąca ci
                    > ąży.

                    No ale co to ma sytuacji do autorki watku? Sama jestem gleboko przeciwna wyludzaniem zwolnien pod pretekstem ciazy i sadze, ze ZUS powinien takie sytuacje starnnie kontrolowac, a przylapanym - nie tyklko lekarzom, ale i pacjentkowm, walic takie kary, zeby im sie raz na zawsze odechcialo oszustw ubezpieczeniowych kosztem nas wszystkich. Nie znam wprawdzie takich ekstremow, jakie ty opisujesz, ale tez glebokim zdziwieniem napawaja mnie przyklady widziane na wlasne oczy - laska od 4 miesiaca ciazy oglasza, ze od 7 miesiaca idzie na zwolnienie - no wiec ja pytam, czy ona jest jasnowidzka, ze juz 3 miesiace wczesniej wie, ze bedzie tak chora, ze bedzie wymagac zwolnienia? Czy moze jest cwaniara wykorzystujaca system?

                    Oczywiscie moje uwagi nie odnosza sie do kobiet, ktore maja rzeczywiste wskazania lekarskie do zwolnienia, zaznaczam to po raz kolejny, i dodam, ze jesli moj stan bedzie tego wymagal, to bez mrugniecia okiem pojde na zwolnienie niezbednej dlugosci.
                    • edw-ina Re: praca a ciąza 16.03.11, 18:50
                      Moje uwagi również nie odnoszą się do kobiet, które de facto są w zagrożonej ciąży. Więcej - ja naprawdę uważam, że jest to taki okres w życiu kobiety, że powinna czuć się pewnie pod każdym względem.
                      A w kwestii autorki wątku chodziło mi przede wszystkim o to, że trudno jest mi uwierzyć, by zdecydowała się na podjęcie pracy z jakigokolwiek innego powodu niż niezwłocznego przeniesienia się na 100 proc. płatne L4 w ramach problematycznej ciąży i posiadanie w tym momencie dodatkowego źródła dochodu. I ja jej nie żałuję żadnych pieniędzy, nawet milionów euro, tylko niech one nie pochodzą z kombinowania.
                      Poważnie poważnie, jesteś spostrzegawcza i wiele zauważasz, sądzisz, że osoba, która po dwóch tygodniach pracy pyta o to, kiedy może pójść na płatne chorobowe traktuje pracę inaczej niż źródło płatnego zwolnienia? "Żeby mieć pieniążki i siedzieć w domku" - jak to zostało napisane?
                      • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 22:28
                        No i może na tym polega Twój problem, za bardzo doszukujesz się kombinowania?
                        Ja doczytała, że pani chce zajść w ciąże ale nie zna swoich praw. Chce wiedzieć co ją czeka, gdy np. ciąża okaże się zagrożona... Poprzednia taka była więc ma prawo odczuwać stres z tego powodu.
                        • edw-ina Re: praca a ciąza 16.03.11, 22:52
                          faktycznie, masz 100 proc. racji - po dwóch tygodniach pracy nie ma niczego ważniejszego niż dowiedzenie się, czy już można zachowdzić w ciążę i iść na płatne zwolnienie.
                          Wiesz, w PL proceder zatrudniania na umowy -zlecenie, na czas określony itp. jest wyjątkowo rozbudowany. Kombinatorstwo to niestety cecha obu stron, która doporawdziła do tego, że pracodawcy nie ufają pracownikom, a ci pracodawcom. Znowu dal przykład z mojej ostatniej firmy - miałam to szczęście, że nalażałam do nielicznego grona osób zatrudnionych bezterminowo. Kiedy firma przechodziła kryzys, otrzymałam wybór: zmiana stanowiska pracy na niższe lub solidna odprawa, która z wszystkimi dodatkami wyniosła wówczas równowartość moich 10 pensji. Wybrałam to drugie i choć zwolniono mnie z tzw. stosunku pracy, nie obraziłam się, nie uniosłam bezsensownym honorem i nawet skończyłam jeszcze ostatni projekt. Napisałam to dlatego, żebyś wreszcie zrozumiała, że wbrew pozorom człowiek, który poważnie traktuje swoją pracę - jakakolwiek ona by nie była - może liczyć na zrozumienie, szacunek, otwarte podejście.
                          W chwili, w której tworzą się relacje stricte roszczeniowe, bez uszanowania samej natury relacji - czyli pracodawca, który zatrudniając pracownika żądą określonych rzeczy i pracownik, który decyduje się podjąć pracę zgadza się na nie, nie ma miejsca na zrozumienie.
                          I powiem to tak, autorka postu może pójść na zwolnienie choćby jutro. To, jak to wpłynie na jej pracodawcę w takim wypadku faktycznie nie powinno jej obchodzić. I wychodząc z takiego założenia, że nie należy się liczyć z drugim człowiekiem i powodem, dla którego znalazł się w tym a nie innym miejscu, trudno się dziwić, że później pracodawca nie zastanawia się nad sytuacją pracownika, któremu właśnie dziękuje za współpracę.
                          I to, co napisałam, nie oznacza, że kobiety mają nie myśleć o rodzicielstwie, że nie należy ich zatrudniać, że prawo nie jest po to, by regulować pewne kwestie. Nie uważam również, co mi próbujesz wmówić, że domagam się prawa zezwalającego na zwalnianie ciężarnych itd. Tłumaczę tylko, że nawet podpierajc się literą prawa można to zrobić w sposób rozsądny lub egoistyczny. Tyle w temacie.
                          • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 23:01
                            Zapytam więc jeszcze raz bo nie widzę sensu tego elaboratu:-) W jaki sposób kobieta oszukuje pracodawce? Załatwia sobie lewe L4? Nie wykonuje swoich obowiązków? Bo jak czytam Twój post to mam wrazenie, że co najmniej go okrada. Swoją drogą jak tak sobie czytam co kobieta o kobiecie pisze to się nie dziwie, że babka woli w czasie ciąży iść na L4 niż siedzieć w pracy i przeżywać, bo wszystkie koleżanki widzą w niej cwanego pasożyta:-)
                • baszi Re: praca a ciąza 16.03.11, 20:40
                  chyba sobie nie pogadamy ja o niebie ty o chlebie, nie ma nic nieuczciwego w podjeciu obowiazkow i wywiazywaniu sie z nich ale wybacz jak sie moze wywiazywac ktos kto przyszedl po swiadczenia , poza tym sory ale w sklepie ciezko sie wywiazac w ciazy z obowiazkow wiec o czym my mowimy
              • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 17:00
                Nie wiesz, jakie plany pani ma po macierzyńskim... Może chciałaby pracować dalej?

                Zresztą skoro to prawo jest dla pracodawcy taaakie krzywdzące to może powinno się je zmienić?
                • baszi Re: praca a ciąza 17.03.11, 11:24
                  powinno sie zmienic nastawienie polakow do wielu spraw zeby skonczylo sie ogolne kombinatorstwo bo ono przynosi wszystkim wiecej strat niz pozyku, a jak pisalam wczesniej pewnie nie doczytalas ze wg mnie nalezaloby dac kobietom w ciazy i ogolnie pracownikom wiecej przywilejow za ktore odpowiedzialnosc braloby tez panstwo a nie sam pracodawca to wtedy nie trzeba by wyludzac podstepnie pieniedzy a nalezalyby sie one z umowa czy bez umowy
                  a co do planow po macierzynskim no mozna zakladac szybki powrot ale rzeczywistosc czesto jest inna chocby problem z kim zostawic dziecko

                  poza tym mam na mysli sytuacje ze pracodawca szuka kogos na stale komu proponuje pelny etat ze wszystkimi swiadczeniami mowi czego oczekuje itd itp a ktos mu w zywe oczy klamie tak tak ja chce pracowac, o niczym nie marze tylko o spelniu sie w tym zawodzie i takie farmazony, tak chce pracowac na stale na dlugo, jestem dyspozycyjna, zadnje pracy sie nie boje a bierze umowe w lape i chops do lozeczka robic dzidziusia..... no jesli to jest ok to gratuluje podejscia
            • edw-ina Re: praca a ciąza 16.03.11, 14:51
              mam problem. ponieważ widziałam wiele kobiet, które nie dostawały swojej szansy, ponieważ ich pracodawca naciął się wcześniej na kilka babek wychodzących z założenia, że robię wszystko, by znaleźć pracę, po czym najszybciej jak to możliwe i z premedytacją się z niej oddalam.
              Jako osoba, która sama zatrudnia ludzi mogę dodatkowo powiedzieć tak: jeżeli poświęcam czas na rekrutację, rozmowy itp. następnie szkolę pracownika, inwestuję w jakiś sposób w niego, a w zamian mam się tuż po podjęciu pracy przez tę osobę dowiedzieć, że zrobiła to tylko dla ubezpieczenia i płatnego L4, to wolałabym, aby nie traciła mojego czasu i pieniędzy.
              I to, co napisałam nie ma niczego wspólnego z zagrożoną ciążą. Jeśli pracownik jest fair wobec pracodawcy, to ten może zrobić dla niego dużo. Kilka late temu, kiedy pracowałam jeszcze na etacie, przechodziłam pewne problemy zdrowotne. Że nie należę do osób, które z radością idą na L4, po pewnym czasie pracodawca sam zaproponował mi zmianę czasu pracy na nienormowany i bez określenia miejsca jej wykonywania. Jako jedyna osoba w całej sporej firmie miałam taką umowę, a dlaczego? - bo można było mi zaufać.

              Praciodawca, ktory oczekuje, ze pracownik bedzie przedkladal jego wydumane konc
              > epcje na temat tego co jest OK, a co nie, ma chyba cos z glowa. - tak i kończy się to tym, że jeśli nie chce mieć czegoś z głową to zatrudni faceta. A jeśli już babkę to za najniższą możliwą pensję, bo jak się tak natnie kilka razy, to uzna, że nie warto za więcej. I po dupie w konsekwencji dostaną nie te baby, co trzeba.
              • tully.makker Re: praca a ciąza 16.03.11, 15:12
                ponieważ ich pracodawca naciął się wcześniej na kilka babek wychodzących z za
                > łożenia, że robię wszystko, by znaleźć pracę, po czym najszybciej jak to możliw
                > e i z premedytacją się z niej oddalam.

                Nie wiem, co ma zajcie w ciaze do oddalania sie z pracy, ale niby skad mialabym to wiedziec - jestem dopiero w trzeciej ciazy.

                Nie przemawia tez do mnie twoja argumentacja, bo jakos nie slysze, by pracodawcy (wojsko i policja)odmawiali zatrudniania permanetnie siedzacych na zwolnieniu mezczyzn - np policjantow lub zolnierzy, ktorzy masowo wykorzystuja fakt, ze ich zwolnienia sa w 100% platne, by uniknac swiadczenie pracy w czasie czy formie ktora im nie odpowiada.

                To nie pracownik ma udowadniac, ze nie jest wielbladem, by pradowaca realizowal jego prawa zapisane w kodeksie pracy. To pracodawca - przynajmniej taki, ktory prowadzi polityke kadrowa - motywuje pracownikow, a nie odwrotnie. Moj pracodawca placi - z wlasnej woli 100% za zwolnienia lekarskie. Przy czym te zwolnienia zdarzaja sie bardzo rzadko? Moze motywacja? A moze nizszy poziom stresu wplywa na olepszenie stanu zdrowia.

                Przykro mi to mowic, ale w tym, co piszesz kierujesz sie stereotypami, uprzedzeniami, oraz oczekiwaniami, ktore niewiele maja wspolnego z rzeczywistoscia. Zdaje sobie sprawe, ze w chwili obecnej, ze wzgledu na poziom bezrobocia, rynek pracy jest rynkiem pradowacy, ale z takim podejsciem jak twoje bedziesz nieustannie inwestowac w kolejne nabory i szkolenia. Oczekujesz, ze pracownik bedzie przed toba padal plackiem bo raczylas go zatrudnic - ta metoda mozesz sie dochrapac co najwyzej stadka nieudacznikow, ktorzy nie wiedza, co ze soba zrobic, bo wszyscy inni nawieja od ciebie przy pierwszej okazji. To oczywiscie twoja sprawa, jak rpowadzisz swoja firme, ale nie pisz prosze o uczciwosci, gdy kilka postow dalej piszesz o tym, jak to chcialabys przy pomocy kruczkow prawnych oszukac osobe, ktorej jedyna wina jest skorzystanie ze swoich uprawnien.
                • edw-ina Re: praca a ciąza 16.03.11, 15:55
                  pojechałaś Tully i wyjechało ci się daleko poza autostradę. Tj. - Oczekujesz, ze pracownik bedzie prz
                  > ed toba padal plackiem bo raczylas go zatrudnic - ta metoda mozesz sie dochrapa
                  > c co najwyzej stadka nieudacznikow, ktorzy nie wiedza, co ze soba zrobic, bo ws
                  > zyscy inni nawieja od ciebie przy pierwszej okazji. To oczywiscie twoja sprawa,
                  > jak rpowadzisz swoja firme, ale nie pisz prosze o uczciwosci, gdy kilka postow
                  > dalej piszesz o tym, jak to chcialabys przy pomocy kruczkow prawnych oszukac o
                  > sobe, ktorej jedyna wina jest skorzystanie ze swoich uprawnien.
                  - ja nie oczekuję od pracownika padania plackiem. Przeciwnie. Oczekuję myślenia a nie kombinowania. Oczekuję też, że skoro ja komuś ufam i szanuję to otrzymam szacunek i zaufanie. A nie próbę zrobienia ze mnie jelenia. I wiesz, ze mną akurta się dobrze pracuje, bo nie sprawdzam dokładnych godzin, nie widzę problemu z nagłym wyjściem czy zabraniem dziecka do pracy, bo opiekunka się nie stawiła. Ale wkurza mnie wykorzystywanie przepisów mających chronić kobiety pracujące przez osoby, które jeszcze nie zdążyły zasmakować, co to praca.
                  • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 17:14
                    > - ja nie oczekuję od pracownika padania plackiem. Przeciwnie. Oczekuję myślenia
                    > a nie kombinowania. Oczekuję też, że skoro ja komuś ufam i szanuję to otrzymam
                    > szacunek i zaufanie. A nie próbę zrobienia ze mnie jelenia.

                    Ale nikt nie robi z nikogo jelenia! Po prostu pracodawca nie ma prawa interesować się kiedy pracownica zajdzie w ciążę! Nie ma prawa wymagać, że ona zrobi to dopiero za rok czy pieć. O tym decyduje kobieta decyduje i może to zrobić nawet pierwszego dni pracy.

                    Jeśli przepisy wydają Ci się dla pracodawców krzywdzące to powalcz o ich zmianę a nie wyżywaj się na ludziach na forum!!! W nastepnych wyborach głosuj na tych, co to są za zniesieniem ochrony kobiet w ciąży...
                    • melani73 Re: praca a ciąza 16.03.11, 17:18
                      zakleta-może tak troszkę spokojniej??
                      może troszkę waleriany by sie przydało?
                      • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 18:43
                        > zakleta-może tak troszkę spokojniej??

                        Uwierz mi jestem spokojna, nie chciałabyś mnie widzieć gdy się denerwuje... Potrafie być złośliwa:-)

                        Rozumiem, że powinnam spokojnie patrzeć jak z dziewczyny robicie podłą cwaniarę i nie wiadomo co jeszcze bo miała czelność się pytać o przysługujące jej prawa?

                        --
                        Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista twierdzi, że nie, ale ma nadzieję.
                    • edw-ina Re: praca a ciąza 16.03.11, 18:43
                      naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałam, że te przepisy popieram i choć nie uznaję ich za idealne, to wiem, że stworzono je dla ochrony pracujących kobiet. I cały czas piszę o jednym - że wkurza mnie wykorzystywanie tych przepisów przez osoby, które nie pracują (bo jak dla mnie dwa tygodnie w pracy to jeszcze nie pracowanie) tylko po to, by się wygodnie ustawić, bez najdrobniejszej refleksji, jak to wpłynie na innych, w tym na inne kobiety, które nie dostaną swojej szansy, bo pracodawca zwyczajnie będzie się obawiał.
                      • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 18:47
                        > . I cały czas piszę o jednym - że wkurza mnie wykorzystywanie tych przepisów pr
                        > zez osoby, które nie pracują (bo jak dla mnie dwa tygodnie w pracy to jeszcze n
                        > ie pracowanie)

                        Szkopuł w tym, że ONA PRACUJE!!! Po jakim czasie można zachodzić w ciąże, żeby nie wyjść na "cwaniarę"? Po jakim czasie pracy mozna zadać na forum pytanie o swoje prawa, żeby ktoś nie pomyślał o kombinowaniu?

                        Napisałam, że te przepisy popieram i choć nie
                        > uznaję ich za idealne, to wiem, że stworzono je dla ochrony pracujących kobiet

                        To może jednak te prawa powinno się zmienić? Np. wprowadzić zapis, że przez pierwsze pół roku "praca to nie praca"?
                        • edw-ina Re: praca a ciąza 16.03.11, 19:00
                          to ja ci radzę wziąć kredyt, zatrudnić ekipę, której dasz spory zadatek, poczekać aż ci rozwalą połowę ścian w mieszkaniu, a później ze spokojem przyjąć stwierdzenie, że przez tydzień to już się napracowali, teraz mają inne plany życiowe, więc wrócą do ciebie w przyszłym roku. W końcu tydzień pracowali, to należy im się jak koniom siano!
                          • zakletawmarmur Re: praca a ciąza 16.03.11, 22:25
                            Z tego co przypuszczam autorka żadnego dużego zadatku nie dostała:-) Dostaje wypłatę za wykonaną pracę! Dostrzegasz tą subtelną acz istotną różnicę?! Ile Twoim zdanie kobieta powinna czekać z ciążą? I dlaczego nie masz pretensji do partii na którą głosujesz, że nie zabroniła kobietom zachodzić w ciąże przez ileśtam czasu od podjęcia pracy? O to, że wymaga płacenia składek od osób, które są na L4.

                            Porównałabym to raczej do sytuacji: robotnik złamał sobie ręce np. podczas uprawiania sportów walki i miałabym mieć pretensje, że "tak ryzykował, skoro podjął się wyremontować mi chałupę. Przecież powinien był grzecznie siedzieć w domu przynajmniej do czasu aż nie skończy dużego pokoju":-)
              • melani73 Re: praca a ciąza 16.03.11, 15:17
                O własnie edwino:)
                niegdyś, gdy byłam jeszcze młodziuttką mężatką-zastanawiałm się, dlaczego mam taki potworny problem ze znalezieniem pracy. wszędzie , podczas rozmowy rekrutacyjnej wszysttko szło dobrze do momentu ,gdy tylko wspomniałam że jestem męzatką, i nie mam jeszcze dzieci.
                Wówczas rozmowa zawsze przybierała natychmiast inny ton.
                Oczywiście dano mi do zrozumienia, że nie są zainteresowani.
                Co prawda w końcu trafiłam na firmę która mi zaufała-ale troszke to trwało.
                dziś, sama widzę jak kombinują, i zachowują się kobiety , a w szczególności z jakiś powodów zagrozone utratą pracy - lecą wówczas same ZLA , ciąże, itp...i szczerze mówiąc nie dziwię się, że tak ciężko było mi znaleźć pracę.
                Podobnie sprawa się ma w przypadku młodych mam. ( oczywiście w marginalnej skali)
                czesto nadużywają faktu, że dziecko ma przysłowiowy "katar" i już biorą opiekę-co dezorganizuje pracę reszty zespołu.
                Moja koleżanka, mająca dziecko w wieku 3 lat nie może nigdzie znaleźć pracy-wiecie co ostatnio usłyszała?
                " ojj..przepraszam...ale ja się na to nie piszę. Mam już jedną panią, która na zwolnieniu bywa częściej niż w pracy"
                i jak ttu pracodawca, ma zaufać młodym kobietom?
                • tully.makker Re: praca a ciąza 16.03.11, 16:03
                  niegdyś, gdy byłam jeszcze młodziuttką mężatką-zastanawiałm się, dlaczego mam t
                  > aki potworny problem ze znalezieniem pracy. wszędzie , podczas rozmowy rekruta
                  > cyjnej wszysttko szło dobrze do momentu ,gdy tylko wspomniałam że jestem męzatk
                  > ą, i nie mam jeszcze dzieci.

                  Moze dlatego, ze robilas z siebie idiotke odpowiadajac na pytania niezgodne z prawem?
                  • melani73 Re: praca a ciąza 16.03.11, 16:45
                    Może i dla ciebie idiotyzmem jest szczerość ...
                    może..
                    Dla mnie nie.
                    • tully.makker Re: praca a ciąza 16.03.11, 17:52
                      Idiotyzmem jest nieznajomosc swoich praw, ale widze, ze dalej nie kumasz o co chodzi,. Dziwisz sie, ze nie chcieli cie zatrudnic? Bo ja nie. Wole kumatych pracownikow.
                      • melani73 Re: praca a ciąza 16.03.11, 19:07
                        ależ wcale sie nie dziwię-bali się następnej naciągaczki .
                        Sczęśliwym trafem zatrudnili mnie jednak w firmie z wielolettnią tradycja , na porządnym stanowisku, w której pracuję do dziś dnia-czyli już 17 lat.
                      • melani73 Re: praca a ciąza 16.03.11, 19:08
                        Całe szczeście że nie musze u ciebie pracować...wolałabym głodówkę.
                        Wolę uczciwego pracodawcę, ceniącego sobie u swych pracownikow uczciwość.
                        U ciebie jak widać jej brak.
      • gracjana_klekocinska Re: praca a ciąza 15.03.11, 16:14
        to było skierowane do edw-ina
        • agstp Re: praca a ciąza 15.03.11, 16:43
          Sorry, ale zgadzam się z edw-ina - tak można odebrać Twój post. Nawiasem mówiąc - może lepiej poczekać z decyzją o 3 dziecku - skoro to twoja pierwsza praca, nabądź doswiadczenia, żebyś miała do czego wracać po macierzyńskim.
          I jeszcze jedno - pieniążki, domek... brrr... ile ty masz lat???
          • melani73 Re: praca a ciąza 15.03.11, 20:58
            Boże...widzisz a nie grzmisz....!!
            Gracjano-czy jak ci tam...
            skoro masz tak "trudną:" sytuacje-czemu już myślisz o 3 dziecku??
            czy twoje zycie przypadkiem nie opiera się na żerowaniu na kolejnych porodach?
            to co tutaj wypisujesz dyskwalifikuje ciebie jako kobietę wartościową, zdolną do pracy w zupełności !
            Widzisz, ja sam jestem matką, i gdy podjęłam niegdyś pracę-mój pracodawca mi zaufał.
            Ja jemu również.
            Gdy po 2 latach pracy zaszłam w ciążę-na samym początku mu o tym powiedziałam.
            Urodziłam, poszłam na macieżyśki i wychowawczy urlop i wróciłam do pracy..ale wiesz czemu?-tylko dlatego,że grałam fair z moim pracodawcą.
            Wiedział że jestem kobietą która bedzie chciała mieć dziecko.
            Ale powiem ci, że dziś kobiety sa dyskryminowane tylko i wyłącznie dzięki takim paniom jak tty..
            Bo ja tutaj zaufać nowej młodej pracownicy, jak tu w nią zainwestować-skoro ona za chwilkę zacznie kombinować ze zwolnieniami itp...
            a wiesz, ile problemów w firmie stwarza taka osoba?
            przeciez na okres jej nieobecności trzeba zatrudnić kogoś nowego-co nie jest łatwe, skoro ktoś ma być zatrudniony tylko na jakis czas..
            Widze na codzien jak młode, jeszcze niedoświadczone mamuśki kombinują..ale one jeszcze chyba nie wiedzą co to znaczy brak pracy, co to znaczy głod..więc kombinują na prawo i lewo nie mysląc o konsekwencjach w przyszłości.
            Twoje zachowanie moja droga, nie rokuje dobrze, dla twej przyszłej karjery zawodowej.
    • baszi Re: praca a ciąza 16.03.11, 07:51
      dlatego choc sama jestem matka nie zatrudnilabym w siebie w firmie kobiety w wieku rozrodczym ;p
      moze najpierw popracuj, pokaz pracodawcy ze dobrze zrobil zatrudniajac cie a potem mysl o 3 dziecku
    • e-laura Re: praca a ciąza 20.03.11, 12:06
      Nie nastawiaj się zaraz na problemy.Masz prawo zachodzić w ciążę kiedy chcesz i praca nie ma tu nic do rzeczy.To,że poprzednia ciąża była trudna,wcale nie oznacza,że będziesz miała powtórkę z rozrywki.Przez te kilka mc do porodu możesz spokojnie udowodnić pracodawcy,że jesteś pracowitą i sumienną osobą.Jeśli natomiast trafiłaś na szefa anty-dzieciowego lub ciąża będzie problemowa,to trudno...są rzeczy ważne i ważniejsze.

      Ja zaczęłam pracę od 1 maja,dostałam umowę na 6 lat,w połowie czerwca świadomie zaszłam w ciążę.Bardzo chcieliśmy mieć drugie dziecko,planowałam pracować jak najdłużej,odchować dzieciaki i wrócić.Wszystko było ok,do 11 tc,kiedy to z powodu zagrożonej ciąży musiałam z dnia na dzień zniknąć na L4.Wiadomo-szef w sumie nic nie mówił ale nie był zadowolony,współpracownicy obgadali mnie na wszystkie strony.
      Nie miałam z nimi praktycznie żadnego kontaktu,aż do powrotu do firmy,7 mc po porodzie..Nie ukrywam,że zdecydowałam się na powrót ze względów finansowych i tylko dlatego,że weszła ustawa chroniąca matki do roku od powrotu,jeśli tylko będą pracować na więcej niż pół etatu ale mniej niż cały.
      Pierwszy mc był najgorszy,patrzyli na mnie jak za złodzieja,a potem...już tylko lepiej,po niecałych 3 mc byłam super chwalona,i po 8 mc-właśnie awansowałam :)

      Powodzenia!
Pełna wersja