foremkaania
25.03.11, 18:08
Odżyły we mnie wspomnienia. Jako nastoletnia dziewczynka byłam molestowana seksualnie przez dwóch mężczyzn. Jednym z nich był człowiek s sąsiedztwa. Przy każdej nadążającej się okazji dotykał moich piersi, kilkanaście razy zaciągnął mnie w odludne miejsce i tam dotykał. Obleśnie mnie obmacywał, dotykał krocza. Nigdy nie powiedziałam o tym nikomu. Drugą osobą która mnie skrzywdziła był mąż mojej ciotki. Komentował mój wygląd, łapał za piersi. Kilkakrotnie dotykał moich intymnych części ciała. Nigdy nikomu o tym nie mówiłam. Funkcjonowałam w miarę normalnie. No może poza jednym epizodem próby samobójczej – zażyłam sporą dawkę leków. Byłam splątana, urwał mi się film. Mama zorientowała się, że opróżniłam jej apteczkę. Otoczenie moje dziwne zachowanie tłumaczyło okresem dojrzewania. Mama nigdy mnie o to nie zapytała. Osiągałam bardzo dobre wyniki w nauce, laureatka wielu konkursów, oczkiem w głowie nauczycieli. Byłam przykładną córką. Założyłam własną rodzinę. Ukończyłam studia, pracuję. Od kilkunastu tygodni męczą mnie wspomnienia, przypominam sobie wszystkie szczegóły, w lęku, źle sypiam, jestem przygnębiona. Funkcjonuje jakby w dwóch wymiarach. Choć ostatnio mój kolega z pracy, który jest księdzem zauważył, że jest ze mną cos nie tak. Zaproponował mi rozmowę albo spowiedź. Powiedziałam, że nie jestem gotowa. Z jednej strony bardzo bym chciała to wszystko z siebie wyrzucić, z drugiej strony boję się ośmieszenia. Obawiam się, że już zawsze będzie na mnie patrzał inaczej.