felicita33
28.03.11, 21:47
Mamy dwóch wspaniałych synów. (starszy ma 4 lata , młodszy 3 miesiace). Mąż ma problem z emocjami w stosunku do mlodszego. Denerwuje go , nie tylko kiedy mały płacze.Wystarczy, że np. nerwowo macha rączkami, albo zaczyna wykrzywiać buzię do płaczu. Czasem odnosi się do niego w nieodpowiedni sposób np. "zamknij mordę". Rozmawialiśmy na ten temat. Mąż jest zaskoczony tymi swoimi negatywnymi emocjami w stosunku do małego, niepokoją go. Stara się nad nimi panować, ale niezawsze mu się to udaje. Dodam, że synek nie jest jakiś wyjątkowo rozdarty. Płacze mało, kiedy jest głodny, albo zmęczony. Mąż przyznaje, że mały nie jest jakiś nieznośny. Wie, że jedynie w taki sposób niemowlę komunikuje się z otoczeniem. W dodatku starszy synek był o wiele bardziej rozwrzeszczany i problemowy, a takich problemów z emocjami mąż nie miał. Czasem boję się choć na chwilę zostawiać go z małym. Nawet kiedy nie jest na niego zły, to obchodzi się z nim jakoś tak niedelikatnie.
Z kolei ja mam problem ze starszym synkiem. Odkąd urodził się młodszy mam do niego mniej ciepłych uczuć. Nie mam ochoty go całować,czy przytulać. Robię to, bo wiem, że on tego potrzebuje. Boję się jednak, że on to wyczuje. Mąż od razu to zauważył, że jstem strasznie oziębła w stosunku do starszego synka.Nie chcę, żeby poczuł się odrzucony. Czasem, jak się źle zachowuje nie mogę na niego patrzeć.
Chcemy kochać swoje dzieci jednakowo. Co powinniśmy zrobić? Jak sobie poradzić z tymi nękającymi nas emocjami?