Zapadam się...

03.04.11, 00:54
Wyszedł z domu dwa tygodnie temu i już nie wrócił...A ja wciąż czekam na niego...Ja i troje naszych dzieci...Pogrzeb się odbył,a ja nadal nie wierzę,wciąż czekam na cud...Żyję-egzystuję jak automat-w dzień,bo dzieci...wieczory i noce to koszmar...wciąż szukam ciepła jego rąk...tysiące pytań-dlaczego?nie dają mi spać...czuję sie jak roślinka zraszana łzami moich maluchów...nie wiem co robić,jak dalej żyć? Rodzina???-zostałam wyklęta-bo moja ponoć wina,że mój mąż wyszedł,a ja go nie zatrzymałam i wpadł pod samochód...Koszmarnie się czuję z tym napiętnowaniem...Tylko ja i mój mąż wiemy jak bardzo się kochaliśmy i nikt i nic tego nie zmieni...Tak bardzo bym chciała cofnąć czas...
    • agni-123 Re: Zapadam się... 03.04.11, 20:33
      Witaj na naszym forum wsparcia.Bardzo Ci współczuję, choć żadne słowa nie dodadzą otuchy,bo jesteś dopiero na początku drogi, którą większość z Nas ma juz za sobą. Ciężko jest pogodzić się ze śmiercią kogoś bliskiego, która przyszła tak nagle i niespodziewanie. Przed Tobą wiele trudnych dni,tygodni i miesięcy,ale w miarę możliwości pisz tutaj ,a my postaramy Ci choć trochę podtrzymać Cię na duchu. Mi to forum bardzo pomogło jakoś żyć, bo wiedziała,że tylko tutaj zostanę zrozumiana. A rodziną się nie przejmuj, bo zawsze znajdzie się ktoś "życzliwy" kto doda bólu. Pozdrawiam serdecznie.
    • kasa1923 Re: Zapadam się... 03.04.11, 22:07
      mocno przytulam i życzę dużo sił i cierpliwości. Tu znajdziesz zrozumienie .
    • grosz-ek Re: Zapadam się... 04.04.11, 00:40
      Dokładnie pół roku temu zawiozłem żonę na wycieczkę szkolną, z której dalej nie wraca. Od tego czasu 6 miesięcy jestem samodzielnym tatą 4 wspaniałych dzieciaków. Za 15 dni będzie nasza 14 rocznica ślubu. Na tą okazję w końcu wybudujemy domek dla mamy. Będzie ładny i oryginalny.

      Nie powiem, że kiedyś będzie dobrze. Bo nie będzie. Będzie źle, niewygodnie, przykro i smutno. Że będzie bolało. Okropnie bolało. Ale z czasem znajdziesz swój sposób na ten ból. Na tyle, na ile będzie to możliwe - nad nim zapanujesz. Daj sobie czas, z niczym się nie śpiesz. Nie podejmuj ryzykownych działań. Dbaj o sprawy najpilniejsze - dzieci, finanse, sprawy męża,a całą resztę sobie odpuść. I nie wahaj się korzystać z oferowanej pomocy - póki jeszcze jest. I tak za miesiąc, dwa zostaniesz sama ze swoimi problemami.

      Jeśli mogę Ci się do czegoś przydać - pisz na priva. Mieszkam w Warszawie.
    • proy0311 Re: Zapadam się... 06.04.11, 17:48
      Dobrze że tu zajrzaŁaś...i ja pamiętam jak bardzo duży ból ...fizyczny psychiczny...każdy ...jakie to odkrycie okropne PUSTKA gdy porywa ukochaną osobę .Do czasu śmierci Piotra nie przeczuwaŁam nawet co kryje się za tym sŁowem, co to za uczucie...jeszcze dŁuga droga przed Tobą. Ja swoją szŁam też z tym forum . ByŁo pomocne. Bardzo. Jest nadal,choć z biegiem czasu uczę się samodzielności.
      Wyrazy wielkiego WSPÓŁczucia .
    • mar-y88 Re: Zapadam się... 08.04.11, 18:12
      Witam Cię ze smutkiem, u Ciebie tragedia jest jeszcze bardzo świeża i wiem, że w żadem sposób Cię nie pocieszę. Ja także przeszłam przez cześć mojej żałoby pisząc na forum i tak jak poprzednicy, sądzę, że to bardzo pomaga. Świadomość że ktoś oprócz nas przechodzi przez ten sam koszmar boli, ale także zmniejsza uczucie osamotnienia 'w świecie szczęśliwych ludzi'
      U mnie minęły 2 lata i 2 miesiące, a nadal czasem ogarnia mnie uczucie niedowierzania. czasem wciąż na niego czekam, mimo że teoretycznie okres żałoby powinnam mieć za sobą.

      Dzieci, opieka i troska o nie, zabiera nam dużo energii i przysparza wielu zmartwień, ale też daje dużo siły. pamiętaj w tych najtrudniejszych momentach, które na pewno jeszcze nie raz zagoszczą w Twoim życiu, że dla nich zawsze warto żyć
      życzę dużo sił.
    • anst37 Re: Zapadam się... 27.05.11, 16:43
      "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono"

      dane jest nam poznać jedno z największych cierpień, jakich można doświadczyć

      Zostalyśmy/zostaliśmy sami bez naszych partnerów życiowych

      Zapadasz się- pamiętaj, bądź teraz dobra dla siebie i dbaj o siebie
    • kajetanb52 Re: Zapadam się... 28.05.11, 12:41
      Przyjmij wyrazy współczucia. Dam ci tylko jedną radę, kiedy będziesz czuła, że już dalej nie możesz nie wstydź się iść po pomoc do lekarza. A uwierz mi, niestety najgorsze jeszcze przed tobą. Ale wbrew temu co twierdzą niektórzy, czas potrafi może nie leczyć rany, ale dać spokój. Będzie dobrze i trzymaj się.
Pełna wersja