jacenka
06.04.11, 23:11
Mijają kolejne dni...W mojej głowie kłębią się setki skrajnych uczuć:
-ból i żal w sercu...
-złość,że to mnie spotkało...
-strach i przerażenie co jutro,pojutrze...
-zazdrość kująca gdy widzę szczęśliwe pary...
-niemoc,niechęć,apatia...
-zaciętość,że ja jeszcze wszystkim pokażę,że sobie poradzę...
-tęsknota gdy patrzę na rzeczy Mojego Skarbka...
-niepewność i lęk gdy łapię się na tym,że do koszyka z zakupami wrzucam odruchowo krem
do golenia...
-wściekłość gdy słyszę pytania znajomych,czemu taka smutna jestem...a przecież nie
zdążyłam im jeszcze powiedzieć...
-wstyd gdy się bardziej złoszczę od dzieci,że nie daję rady ze wszystkim...
-pustkę,przemęczenie,brak snu...
-zniecierpliwienie...
-radość,bo po wypadku znalazł się w końcu portfel mojego Męża,a w nim ostatni paragon
gdy robił zakupy...
-wdzięczność,że Moje Kochanie przed wypadkiem kupiło dla mnie Snickersa-znalazłam go
w plecaku,który miał tego dnia ze sobą...
-satysfakcję,że nie jestem jędzą i nie odpłacam pięknym za nadobne tym co mi złorzeczą...
-zdziwienie,że jestem w stanie zrozumieć mimo wszystko stan mojej Teściowej...to,że
chciałabym z nią mimo wszystko porozmawiać i utrzymać kontakt-nie tylko ze względu na
dzieci...
-ulgę,że mogę tak po prostu wygadać się na forum...
-itp.itd...