Interwencja policji w sprawie"płaczących dzieci"..

10.04.11, 16:15
Witam . Nie wiem czy mój wpis jest odpowiedni na tym forum,ale chciałam się poradzić i zasięgnąć informacji. Otóż..Wczoraj zostaliśmy zaproszeni do koleżanki na kolację . Mamy córki w podobnym wieku(moja Ania 3 latka, koleżanki Oliwka lat 4).Było gwarnie bo dziewczynki dobrze się bawiły.W pewnym momencie Oliwia się potknęła i nabiła sobie pokaznych rozmiarów guza. Towarzyszył temu głośny płacz i histeria. I tu zmierzam do sedna sprawy..Nadgorliwa sąsiadka (dodajmy Wietnamka-nikogo nie obrażając) która dodajmy również ma małe dziecko które tak głośno piszczy ze słychać przez drzwi ,wezwała policję. Policja zapukała do drzwi o 20.40,twierdząc cytuję" tu mieszkają sami starsi ludzie ,a wzywająca SŁYSZAŁA PŁACZ DZIECI!!!!'' W chwili przyjazdu policji dziewczynki były w piżamkach w łóżku. Zostaliśmy we czwórkę wylegitymowani, zostały spisane imiona , wiek dzieci, po czym policja zajrzała do dziewczynek , podziękowała ŻYCZYŁA NAM DOBREJ NOCY I WYSZŁA. I JA SIĘ PYTAM,JAK MOŻNA NA TAKIEJ PODSTAWIE WCIĄGAĆ KOGOŚ DO KARTOTEKI POLICYJNEJ? ŻE NIBY MOJE DZIECKO JEST BITE? NIE MAM PRETENSJI DO POLICJI- DOSTAŁA ZGŁOSZENIE TO MUSIAŁA PRZYJECHAĆ. ALE NIE POPADAJMY W PARANOJĘ.KTO DAŁ LUDZIOM PRAWO DO WTYKANIA NOSA W NIE SWOJE SPRAWY.JEŻELI BYŁO ZA GŁOŚNO TO ''PANI ŻYCZLIWA'' MOGŁA PO PROSTU PRZYJŚĆ I POWIEDZIEĆ(NIE BYŁO CISZY NOCNEJ).MAM PYTANIE: CZY Z TEGO POWODU MOGĘ MIEĆ KŁOPOTY?CZY ZOSTANIE TO ODNOTOWANE NA PRZYKŁAD W OPIECE SPOŁECZNEJ?LECZYŁAM SIĘ KILKA LAT(DOKŁADNIE 7) BO NIE MOGLIŚMY MIEĆ Z MĘŻEM DZIECI, CZEKAŁAM 7 LAT NA CÓRKĘ I TERAZ ZOSTAŁAM UZNANA ZA MATKĘ ZNĘCAJĄCĄ SIĘ NAD WŁASNYM DZIECKIEM?!! JESTEM PO PROSTU W SZOKU. PIERWSZY RAZ COŚ TAKIEGO MI SIĘ PRZYDARZYŁO !! DRODZY RODZICE MIELIŚCIE TAKĄ SYTUACJĘ??CZY W TAKIM RAZIE, JEŻELI CÓRKA STŁUCZE SOBIE KOLANO, BĘDZIE PRÓBOWAŁA NA MNIE COŚ WYMUSIĆ PŁACZEM, CZY NIE BĘDZIE CHCIAŁA WZIĄĆ LEKU I BĘDZIE PRZY TYM PŁAKAŁA TO KTOŚ MA PRAWO WEZWAĆ POLICJĘ BO DZIECKO PŁACZE? CZY JA POWINNAM WZYWAĆ POLICJĘ DO SĄSIADA-5 LETNIEGO KAROLA KTÓRY PRZECHODZIŁ OKRES BUNTU I CO DZIEŃ PISZCZAŁ Z BYLE POWODU?NIE BYŁABYM W STANIE ZROBIĆ KRZYWDY WŁASNEMU DZIECKU,DLA TEGO MNIE TO BOLI .I TYLKO TEGO MI BRAKOWAŁO ŻEBY PRZYCZEPIŁA SIĘ OPIEKA SPOŁECZNA. PODZIELCIE SIĘ SWOJĄ OPINIĄ.... POZDRAWIAM.
    • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 16:56
      Rozumiem, że mogłaś poczuć się nieszczególnie, ale ta kobieta nie zrobiła niczego złego. Naprawdę życzyłabym sobie więcej takich sąsiadów.
      • joszka30 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 18:49
        Wiesz, przezyłam podobną trochę historię. Jak nasze dziecko zrobiło koncertową histerię w miejscu publicznym- i jakis pan tez groził że wezwie policję, bo tak "krzywdzimy" Młode. Mój mąz się wściekł, ale tez mu mówiłam, zeby zobaczył w tym, że ludzie REAGUJĄ i nie są obojętni na podejrzenie krzywdzenia. I ta myśl pozwoliła mi sobie poradzić z niesłusznym oskarżeniem. pomysl: że to nie jest przeciwko Tobie, ale w ochronie dzieci.
        Swoją drogą, to wieloletnie czekanie na dzieci, tez nie chroni przez rodzicielską irytacją na pociechy.. A nawet jest, rzekałbym trudniej, bo przeciez "nie można" "nie powinno się" się złoscic na dzieci, skoro tyle się na nie czekało.. No, ale nawet te najkochańsze czasem jednak złoszczą...;-)
      • imasumak Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 15.05.11, 09:55
        joanna35 napisała:

        Rozumiem, że mogłaś poczuć się nieszczególnie, ale ta kobieta nie zrobiła niczego złego. Naprawdę życzyłabym sobie więcej takich sąsiadów.

        No bez przesady, jeśli wszystko wyglądało tak, jak w relacji, to sąsiadka wykazała daleko idącą nadgorliwosć.
    • akonita Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 18:44
      nie to juz totalna przesada,co innego jak slyszy sie za sciana codziennie placz i krzyk dziecka,ale cos takiego nie miesci mi sie w glowie,moja corka (3l)prawie cciagle placze bo albo sie uderzy albo przewroci,gdybym miala takich porabanych sasiadow to codziennie bylaby u mnie policja
      • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 19:01
        Przesada nie przesada, ale ta kobieta zareagowała bo była wietnamskiego pochodzenia. Przesada, nie moja sprawa itp. - Polacy prezentują właśnie takie myślenie . 10 lat temu urodziłam syna, którego rehabliltowałam metodą Vojty trzy razy dziennie przez następne trzy lata. Dziecko darło się podczas sesji jakbym je ze skóry obdzierała. Zgadnij ilu sasiadów zapukało do naszych drzwi z pytaniem dlaczego dziecko tak bardzo i tak często płacze?
        Każdego dnia dziękuję za ludzi, którym wciąż nie jest wszystko jedno.
        • 1asiunia80 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 19:34
          joanna35 napisała:

          > Przesada nie przesada, ale ta kobieta zareagowała bo była wietnamskiego pochodz
          > enia. Przesada, nie moja sprawa itp. - Polacy prezentują właśnie takie myślenie
          > . 10 lat temu urodziłam syna, którego rehabliltowałam metodą Vojty trzy razy d
          > ziennie przez następne trzy lata. Dziecko darło się podczas sesji jakbym je ze
          > skóry obdzierała. Zgadnij ilu sasiadów zapukało do naszych drzwi z pytaniem dla
          > czego dziecko tak bardzo i tak często płacze?
          > Każdego dnia dziękuję za ludzi, którym wciąż nie jest wszystko jedno.

          Przeczytaj uważnie. Ja nie napisałam że sąsiadka zadzwoniła po policje bo była Wietnamką i nie mam nic przeciwko temu żeby interesować sie płaczącym dzieckiem za ścianą.Sęk w tym ze trzeba najpierw zapukać i zapytać sąsiadów czemu dziecko płacze a nie od razu dzwonić na policję.Bo w ten sposób rzuca się oskarżenie nie upewniając się czy jest słuszne. Potem "Pani życzliwa zastuka do drzwi i powie że nie wiedziała.., nie chciała.." a wyszło jak zwykle
          • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 19:44
            A gdzie jest napisane, że trzeba? A gdyby faktycznie za ścianą był jakiś krewki tatuś to w imię czego ona ma narażać samą siebie - w imię Twojego dobrego samopoczucia?Wybacz, ale Twoje samopoczucie jest sprawą drugorzędną. Kobieta zareagowała prawidłowo.
          • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 20:01
            Bo w ten sposób rzuca się oskarżenie
            > nie upewniając się czy jest słuszne.

            Zastanawiające jest to Twoje skojarzenie. Naprawdę nie masz sobie nic do zarzucenia? Bo ja pewnie tak zareagowałabym gdybym sumienie miała nie do końca czyste, w każdym innym przypadku uznałabym, że policjanci przyszli nie tyle mnie oskarzyć co sprawdzić czy nie dzieje się krzywda mojemu dziecku.
            Potem "Pani życzliwa zastuka do drzwi i po
            > wie że nie wiedziała.., nie chciała.." a wyszło jak zwykle

            Kolejne ciekawe zdanie, które najczęściej można usłyszeć gdy dziecko w wyniku przemocy domowej nie żyje a dziennikarz TVN puka do drzwi sąsiadów. Może doprecyzujesz czego pani życzliwa nie chciała, nie wiedziała", bo moim skromnym zdaniem od wizyty policjanta do odsiadki długa droga, zwłaszcza jeżeli nie jest sie przemocowcem a dziecko płacze, bo się przewróciło.
            • 1asiunia80 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 08:31
              joanna35 napisała:

              > Bo w ten sposób rzuca się oskarżenie
              > > nie upewniając się czy jest słuszne.
              >
              > Zastanawiające jest to Twoje skojarzenie. Naprawdę nie masz sobie nic do zarzuc
              > enia? Bo ja pewnie tak zareagowałabym gdybym sumienie miała nie do końca czyste
              > , w każdym innym przypadku uznałabym, że policjanci przyszli nie tyle mnie oska
              > rzyć co sprawdzić czy nie dzieje się krzywda mojemu dziecku.
              > Potem "Pani życzliwa zastuka do drzwi i po
              > > wie że nie wiedziała.., nie chciała.." a wyszło jak zwykle
              >
              > Kolejne ciekawe zdanie, które najczęściej można usłyszeć gdy dziecko w wyniku p
              > rzemocy domowej nie żyje a dziennikarz TVN puka do drzwi sąsiadów. Może doprecy
              > zujesz czego pani życzliwa nie chciała, nie wiedziała", bo moim skromnym zdanie
              > m od wizyty policjanta do odsiadki długa droga, zwłaszcza jeżeli nie jest sie p
              > rzemocowcem a dziecko płacze, bo się przewróciło.

              I tu się mylisz. Nie jestem człowiekiem idealnym ale akurat w tej sprawie sumienie mam czyste.. i rzeczywiście może za dużo naoglądałaś się TVN-owskich reportaży. Nie można wszystkich wrzucać do tego samego worka.Dodam jeszcze że sytuacja nie działa się u mnie w mieszkaniu. A sąsiadka" w imię czego ma ryzykować..?" Jeżeli mieszka się z kimś przez ścianę to chcąc nie chcąc słyszymy co się dzieje, czy dziecko często płacze.Zwłaszcza że pani "życzliwa" również ma rozwrzeszczanego bachora wiec jakąś skalę porównań powinna mieć(chociaż każde dziecko jest inne).I w końcu...może nie chodzi o ryzyko tylko sposób myślenia tej osoby..:po co ma pukać do sąsiadów, narażać się potem na spojrzenia, komentarze jeżeli oskarżenie okaże się bezpodstawne? Lepiej cichcem zadzwonić na policję,bo w końcu oni są od tego..Po co moja koleżanka ma wiedzieć ze to sąsiadka zadzwoniła? Trzeba się w końcu jakoś minąć na schodach nie chowając wzroku w kieszeni.. Prawda? Ja mieszkam na nowym osiedlu gdzie małych dzieci jest naprawdę dużo i jak wcześniej napisałam moim sąsiadem jest 4 letni Karol, i nie raz ,nie dwa byłam świadkiem pisku ,płaczu, tupania nogami.Wielokrotnie wracając z placu zabaw niania wnosiła Karola pod pachą do domu bo piszczał i wierzgał nogami. Sąsiadka sama pytała czy płacz i pisk nam nie przeszkadza(moja córka miała wówczas 1,5 roku).Czy to czyni z ludzi "PRZEMOCOWCÓW" jak napisałaś???!!!!!! Ciekawa jestem Twojej reakcji jeżeli Twoje dziecko będzie płakało(nie wiem czy masz dzieci bo nie napisałaś) a do Twoich drzwi zapuka policja.. Czy według Swojego osądu sumienie będziesz miała czyste, nie będziesz miała sobie nic do zarzucenia...I czy biorąc pod uwagę wszystkie fakty Twoje samopoczucie będzie w tej sytuacji drugorzędne?.. Wiedziałabyś wtedy o czym piszę, bo widzę że w Twoich oczach powinnam czuć się winna.
              • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 13:04
                Gdybyś uważnie czytała zamiast roztkliwiać się nad sobą to wiedziałabyś czy mam dzieci. A wracając do reszty Twoje wypowiedzi - co TAK NAPRAWDĘ Cię dotknęło w tej sytuacji, że kolejny dzień nie potrafisz przejść nad nią do porządku? I jeszcze jedno - czytanie ze zrozumieniem to cenna umiejętność - nie wypisuje się potem bzdur w odpowiedzi. Wg. mnie napisałam jasno i wyraźnie, ze NIE ROZUMIEM jak długo można się nabzdyczać, jeżeli dziecko się przewróciło, a Ty sama nigdy nie tracisz nad sobą kontroli(wobec dziecka) - to chyba mówi samo za siebie, że w moich oczach nic złego nie zrobiłaś ? A TVN to chyba Ty się za dużo naoglądałaś, żeby z niewinnej sytuacji z udziałem policji wyciągać tak daleko idące(bzdurne zresztą) wnioski.
                • 1asiunia80 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 13:22
                  joanna35 napisała:

                  > Gdybyś uważnie czytała zamiast roztkliwiać się nad sobą to wiedziałabyś czy mam
                  > dzieci. A wracając do reszty Twoje wypowiedzi - co TAK NAPRAWDĘ Cię dotknęło
                  > w tej sytuacji, że kolejny dzień nie potrafisz przejść nad nią do porządku? I j
                  > eszcze jedno - czytanie ze zrozumieniem to cenna umiejętność - nie wypisuje się
                  > potem bzdur w odpowiedzi. Wg. mnie napisałam jasno i wyraźnie, ze NIE ROZUMIE
                  > M jak długo można się nabzdyczać, jeżeli dziecko się przewróciło, a Ty sama ni
                  > gdy nie tracisz nad sobą kontroli(wobec dziecka) - to chyba mówi samo za siebie
                  > , że w moich oczach nic złego nie zrobiłaś ? A TVN to chyba Ty się za dużo naog
                  > lądałaś, żeby z niewinnej sytuacji z udziałem policji wyciągać tak daleko idące
                  > (bzdurne zresztą) wnioski.

                  To chyba TY powinnaś czytać od początku do końca ,bo gdybyś to zrobiła to wiedziałabyś że nie chodzi mi o to ze dziecko się przewróciło,ale o przesadną reakcję. Jak sama napisałaś czytanie ze zrozumieniem to cenna umiejętność której nie zdobywa się z wiekiem ani ilością dzieci:-)) To już nie jest wymiana zdań na ten temat tylko słowna przepychanka... Wybacz ale to nie mój poziom..........Na tym koniec.
                  • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 13:25
                    Ale dokładnie o to chodzi - O TWOJĄ przesadną reakcję, tylko, że Ty chyba nie z tych, które potrafią się do tego przyznać. Dziękuję za rozmowę.
          • mgla_jedwabna Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 01:42
            A teraz wyobraźmy sobie, że za ścianą nie byłaś ty i koleżanka, tylko jakaś patologia faktycznie znęcająca się nad dziećmi.

            Gdyby sąsiadka zapukała z uwagami do takich ludzi, zostałaby co najmniej zwyzywana, albo nawet pobita. Gdyby potem zadzwoniła potem po pomoc, mogłaby się słusznie obawiać, że patologiczni sąsiedzi wcisną policji bajeczkę o dziecku, które spadło z krzesła, a potem mściliby się. Gdyby policja zabrała im to dziecko - pierwszą osobą, którą prześladowaliby z zemsty, byłaby właśnie sąsiadka, bo to na pewno ona, skoro przeszkadzał jej krzyk.

            Często pojawiają się na forach dzieciowych pytania - czy jeśli zadzwonię na policję, to sąsiedzi będą wiedzieli, kto dzwonił? Cóż, jeśli najpierw pójdę "zapytać, co się dzieje", z pewnością będą wiedzieli. Więc ludzie dzwonią nie wystawiając nosa z mieszkania.

            A sąsiadka nie jest jasnowidzem, żeby przez ściany zobaczyć, co się u was działo.
    • schere Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 20:33
      Sytuacja nieprzyjemna, ale nie ma co wpadać w panikę.
      Nikt ci dziecka nie zabierze, ani nie uzna za patologicznego rodzica, po jednym incydencie.
      Pomoc społeczna to nie instytucja odbierająca dzieci (wbrew temu co sugerują media i amerykańskie filmy).
      A sąsiadka się może przydać, niech zwróci uwagę na mieszkanie w czasie urlopu znajomych :).
      • sisi_kecz Halo, tu Ziemia ! 11.04.11, 13:55
        schere napisała:

        > Sytuacja nieprzyjemna, ale nie ma co wpadać w panikę.
        > Nikt ci dziecka nie zabierze, ani nie uzna za patologicznego rodzica, po jednym
        > incydencie.
        > Pomoc społeczna to nie instytucja odbierająca dzieci (wbrew temu co sugerują me
        > dia i amerykańskie filmy).'

        Nie jesteś na bieżąco.



        Sejm RP przyjął 10 czerwca 2010r. nowelizację "Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie", która narusza podstawowe wolności obywatelskie.

        Jej założenia to m.in.:

        1) Pracownik socjalny będzie miał prawo odebrać dziecko z rodziny, bez wyroku sądu. (art. 12a)

        2) W każdej z 2.500 polskich gmin powstaną zespoły monitorujące życie prywatne ludzi.

        3) Na podstawie procedury Niebieskiej Karty będą zbierane dane wrażliwe o rodzinie, bez zgody domniemanego sprawcy przemocy a nawet domniemanej ofiary.

        4) Procedurę można będzie zacząć już po jednym niesprawdzonym donosie. (art 9d)

        5) Ustawa nazywa przemocą: jednorazowe albo powtarzające się działanie lub zaniechanie naruszające wolność.

        6) "Poradnik pracownika socjalnego" z 2009 r. precyzuje, że przemocą jest: dawanie klapsów, "zawstydzanie", "krytykowanie" np. "krytykowanie zachowań seksualnych" - co powoduje, że każdy rodzic podejmujący działania wychowawcze, może być oskarżony o przemoc. Taka jest już dziś praktyka wielu krajów np. Szwecji.

        7) W uzasadnieniu nowelizacji jest mowa, że problem przemocy dotyczy połowy rodzin w Polsce. Tak wielka jest planowana skala kontroli.

        Bójta się ! rodzice dzieci płaczących- czyli wszystkich, którzy mają problemowych sąsiadów lub inne 'życzliwe" osoby.
        • dzika.foka Re: Halo, tu Ziemia ! 21.04.11, 12:56
          sisi_kecz napisała:
          > Sejm RP przyjął 10 czerwca 2010r. nowelizację "Ustawy o przeciwdziałaniu przemo
          > cy w rodzinie", która narusza podstawowe wolności obywatelskie.

          Ustawa pomaga chronić podstawowe prawa człowieka - dziecka, do tej pory uważanego za niemal całkowicie podległe władzy rodziców i praktycznie wyłączone spod ochrony przed przemocą ze strony rodziców (do czasu ciężkiego pobicia lub śmierci).

          > 7) W uzasadnieniu nowelizacji jest mowa, że problem przemocy dotyczy połowy rod
          > zin w Polsce. Tak wielka jest planowana skala kontroli.

          Nie - tak wielka jest w Polsce skala przemocy w rodzinie.
          • sisi_kecz Re: Halo, tu Ziemia ! 22.04.11, 13:33
            Ustawa pomaga chronić podstawowe prawa człowieka - dziecka, do tej pory uważane
            > go za niemal całkowicie podległe władzy rodziców i praktycznie wyłączone spod o
            > chrony przed przemocą ze strony rodziców (do czasu ciężkiego pobicia lub śmierc
            > i). '

            W praktyce, ustawa pomaga Państwu wchodzić z butami w kazdą rodzinę- jezeli tylko zaistnieje jaikolwiek potwierdzony/czy nie donos, doniesienie.
            Zakładana jest kartoteka, a rodzina jest monitorowana, na wniosek opieki społecznej dzieci zostają odebrane z rodziny- i takie zdarzenia wielokrotnie miały już miejsce, podczas gdy pierwszym i najwazniejszym dobrem dziecka jest funkcjonować w rodzinie.
            U nas jak zwykle, od dupy strony- najłatwiej zabrać dziecko do pogotowia opiekunczego- z powodu biedy, nieprawidlowej opieki, drobnych zaniedbań, niż wprowadzic w rodzinie program naprawczy.

            > 7) W uzasadnieniu nowelizacji jest mowa, że problem przemocy dotyczy poło
            > wy rod
            > > zin w Polsce. Tak wielka jest planowana skala kontroli.
            >
            > Nie - tak wielka jest w Polsce skala przemocy w rodzinie'

            Z wyliczeń wynika, ze ktoś z naszej dwójki bije swoje dzieci.
            Ja nie, a Ty?
            • morekac Re: Halo, tu Ziemia ! 22.04.11, 19:55
              hm, wielokrotnie?
    • kol.3 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 20:43
      No ale czy ktoś Cię wciągnął do kartoteki policyjnej? Z Twojej relacji to nie wynika. Policja upewnila się że nic złego się nie dzieje i poszła.
    • puellapulchra Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 10.04.11, 23:56
      Dobrze, że ktoś reaguje na płacz dziecka.
      Moja siostra miesza w dużym bloku, jej córeczka przez pierwsze kilka miesięcy życia miała masakryczne kolki i darła się, jakby ją ze skóry obdzierali przez pół doby codziennie. Nikt z sąsiadów nigdy nie zareagował, żadnej policji u niej nie było.

      Ja z kolei raz słyszałam straszny płacz 4-latki mieszkającej w moim bloku, kilka pięter niżej. Dość długo trwał i w końcu poszłąm i kilka minut stałam pod drzwiami, nasłuchując. Gotowa byłam zapukać tam. Ale zorientowałam się, że dziecko płacze, bo mama wyszła SAMA i dziewczynka nie mogła sobie tego udarować (słyszałam, jak ojciec chodzi za córką i ją próbuje uspokoić). Gdyby jednak coś wzbudziło moje podejrzenia, natychmiast wezwałabym policję. Za dużo zdjęć skatowanych dzieci widziałam w życiu :(
      Więc reagujmy, możemy uratować życie.
    • quba Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 10:20
      Brawo dla sąsiadki Wietnamki!
      Bardzo dobrze zareagowała!
      Właśnie tak nalezy postępować.

      A co? miała do was przyjść, zapytać, czy państwo katują dzieci?
      A gdybyście katowali, to ktos by się przyznał jej?

      Uważam, że właśmie tak należy postepować.
      Jedyne, co mi sie nie podoba w tej całej sprawie, to to, że policja wam powiedziała KTO do nich dzwonił. Tego nie powinni wam ujawniać, chciażby w obawie przed zemstą, za "wtrącanie się" w płacz w domniemaniu "katowanych dzieci".

      A ty nie masz się czego złościć, im więcej takich sąsiadów, tym mniej pobitych, zakatowanych, bezbronnych dzieci.

      Pozdrawiam
      • 3-mamuska Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 21:08
        quba napisał:

        > Brawo dla sąsiadki Wietnamki!
        > Bardzo dobrze zareagowała!
        > Właśnie tak nalezy postępować.
        Tak tak gdyby kazdy tak reagowal ,to policja jezdzialby od osiedla do osiedla i sprawdzala dzieci sasiadow.

        > A co? miała do was przyjść, zapytać, czy państwo katują dzieci?
        > A gdybyście katowali, to ktos by się przyznał jej?

        Tak tylko ze impreza byla raz a nie codziennie,i wydaje mi sie ze jej bardziej inny halas przeszkadzal niz dzieci.

        > Uważam, że właśmie tak należy postepować.
        > Jedyne, co mi sie nie podoba w tej całej sprawie, to to, że policja wam powiedz
        > iała KTO do nich dzwonił. Tego nie powinni wam ujawniać, chciażby w obawie prze
        > d zemstą, za "wtrącanie się" w płacz w domniemaniu "katowanych dzieci".
        Gdyby sie okazalo ze dziecko jest bite ,rodzice patologiczni ,a dzieci zaniedbane to pewnie by nie powiedzieli,a tak ja bym sie zemscila i jak jej dziecko by plakalo tez bym wzywala policje.

        > A ty nie masz się czego złościć, im więcej takich sąsiadów, tym mniej pobitych,
        > zakatowanych, bezbronnych dzieci.

        Tylko ze wlasnie w takich wypadkach to raczej jezdza nie tam gdzie trzeba,i wtracaja sie sasiedzi nie u tych rodzin co trzeba,bo tamtych sie boja.

        Ja miala taka sytlacje i wlasnie ,tez sie strasznie wkurzylam,i powiedzialm otwarcie ,zeby sie zajeli takimi dziecmi ,jak w Uk baby P ,zakatowany dzieciak ,ktorego lekarz rodzinny wiedzial ze go katuja ,a opieka spoleczna byla w nich w domu kilkanascie razy,a nie u takich co z dziecmi jest ok.
        I wlasni dlatego ze u mnie jest ok ,to bardzo byla wsciekla.Bo powinni zajac sie potrzebyjacymi dziecmi to traca czas na prozna szukanie u tych co nie trzeba.
        • morekac Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 22:02

          Tak tylko ze impreza byla raz a nie codziennie,i wydaje mi sie ze jej bardziej inny halas przeszkadzal niz dzieci.

          Było widocznie nietypowo i niezwyczajnie, przecież jeśli czlowiek wie, że dziecko sąsiadów zwykle nie płacze, to jakieś straszliwe ryki i hałasy mogą zaniepokoić?
    • akonita Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 11:04
      poknijcie sie wszystkie paranoiczki,kurcze dziecko raz zaplacze i nalezy wzywac policje to policja nic innego by nie robila tylko jezdzila tam gdzie sa dzieci,madrujecie sie i stoicie za wietnamka,ja osobiscie odplacilabym pieknym za nadobne, dzwonilabym na policje za kazdym razem jak jej bachor drze sie,sama ma bachora dracego sie codziennie a na innych wzywa policje???przeciez tez mogla najpierw stanac pod drzwiami sasiada i zorientowac sie czy cos zlego sie dzieje a nie dzwonic a poza tym stiwerdzilam niejednokrotnie,ze kazdy sadzi po sobie,sprawdza sie to powiedzienie w 100 % wiec moze babie nalezy sie przyjrzec a nie rzucac sie na bogu ducha winna kobiete i tyle na ten temat
      • quba Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 11:21
        stanie pod cudzymi drzwiami i podsłuchiwanie JEST OBRZYDLIWE
        a ty się tak nie wściekaj, bo możesz cos powiedziedzieć "w złą godzinę"

        policja jest organem państwowym, z założenia BRONI słabszych, przed silniejszymi
      • deodyma Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 11:51
        akonita napisała:

        > poknijcie sie wszystkie paranoiczki



        sama teraz widzisz na podstawie tego, co pisza te nawiedzone panie, ile tu jest takich, ktore z byle czym beda na POLICJE dzwonily:D
        jakis czas temu maza mojej przyjaciolki odwiedzila POLICJA, poniewaz sasiedzi stwierdzili, ze on sie w domu nad kims zneca, wszak w domu slychac bylo stukanie garnkami.
        jakiez bylo wiec ich zdziwienie, gdy okazalo sie, ze facet w domu byl sam i robil obiad...
        ja dziekuje za takich porabanych sasiadow.
    • deodyma Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 11:32
      i bedzie coraz gorzej, bo przez byle pie... ludzie beda nasylac na siebie Policje.
      nawet wlasnie wtedy, gdy dziecko zaplacze.
      • asia_i_p Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 20:10
        Policja to nie banda dresiarzy z bejsbolami - jak się nic nie dzieje, to porozmawiają i pójdą.
    • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 13:00
      Mój czterolatek przeżywa okres buntu, co często objawia się histerią i wrzaskami o sporym natężeniu decybeli. W takim układzie jaki opisujesz policja musiałaby przyjeżdżać do nas codziennie;) Na szczęście mieszkamy w domu, nie w bloku.
      Myślę, że jeżeli "życzliwy sąsiad" podsłuchuje pod drzwiami to rozróżni histerię dziecka (nie będę tego jadł itp) od bicia i krzyków typu: nie bij.
      • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 13:07
        Masz na myśli życzliwego sąsiada, któremu zalezy na bezpieczeństwie Twojego dziecka i Twoich uczuciach ? Bo jeżeli tak to dlaczego używasz cudzysłowu, który z góry sugeruje jaka to nędzna kreatura nie marząca o niczym innym tylko o posłaniu Ciebie za kratki?
        • marianka_marianka Joanno 11.04.11, 19:13
          Joanno nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. Ty jesteś z tych podsłuchujących sąsiadów, czy jak;)
          Na szczęście (odpukać) mam wyrozumiałych sąsiadów, wychowali czwórkę dzieci i w pełni rozumieją blaski i cienie rodzicielstwa:)
          • joanna35 Re: Joanno 11.04.11, 22:00
            Chodzi mi o słowko życzliwy pisane w cudzysłowie, o to czy człowiek, który słysząc płacz Twojego dziecka reaguje na niego jest życzliwy czy "życzliwy"?
            • marianka_marianka Re: Joanno 11.04.11, 22:25
              Sama zapewne wiesz, że "życzliwych" czyli takich co to niekoniecznie chcą pomóc, bardziej zaszkodzić nie brakuje. Uznać należy, że o takich nieżyczliwych pisałam ujmując w cudzysłów.
              Bądźmy normalni i nie popadajmy w skrajności. Tego życzę sobie i innym.
              • joanna35 Re: Joanno 12.04.11, 14:25
                Droga marianko ja pozostaję w treści postów Autorki i dlatego od początku pytam(ok. nieudolnie), do której kategorii życzliwych zaliczysz panią, która wezwała policję?
                • marianka_marianka Re: Joanno 12.04.11, 15:29
                  Z opisu wynika, że pani sąsiadce przeszkadzało zachowanie dzieci, ponieważ jak przyznała Autorka było gwarno, dziewczynki zachowywały się głośno i hałaśliwie. Na co dzień jest tam tylko jedna dziewczynka, więc zapewne taki rejwach się nie zdarzał.
                  Nie wiem do jakiej kategorii zaliczyć panią sąsiadkę, bo nie wiem jak zachowuje się zazwyczaj, nie znam jej.
                  Patrzę przez swój pryzmat: do moich sąsiadów przyjeżdżają goście z dziećmi. Jest głośno, dzieci krzyczą, bawią się, jedno się przewróci i płacze. Może mi to przeszkadzać, ale policji wzywać nie zamierzam. Tyle.
                  Sporo lat mieszkałam w w wielomieszkaniowym bloku. Były dzieci i były hałasy. Nigdy nie pomyślałam, żeby z tego powodu wzywać policję.
                  Już pisałam, żeby nie przesadzać w żadną stronę.
          • joshima Re: Joanno 12.04.11, 00:27
            Czwórka dzieci, które od początku roku zmarły zakatowane we własnych domach tez miała wyrozumiałych sąsiadów. Bardzo wyrozumiałych. Z ogromną dozą zrozumienia dla trudów i głównie cieniów rodzicielstwa.
    • borowina75 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 13:11
      Wg mnie sąsiadka zareagowała przesadnie.
      Gdybym miała podobnych sąsiadów, policja pewnie wizytowała mnie codziennie, bo moje dzieci jak się ze sobą kłócą, drą się tak potwornie na siebie, że czasem nawet ja się obawiam, czy wyjdą z tego cało ;)

      Ale sąsiedzi nas znają, rozmawiamy często i mogą mieć pewne pojęcie, o tym, że dzieci bite, zastraszone zachowują się nieco inaczej, niż moje Potworki :D
      No i sińce, jeśli są, to zazwyczaj na właściwym sobie miejscu, czyli czole...
      Tutaj też sąsiadka chyba znała przyjaciółkę, więc powinna móc dokonać jakiejś tam oceny sytuacji.
      Może właśnie dokonała.
      skąd wiesz, co dzieje się w domu przyjaciółki, jak Ciebie tam nie ma..?

      Tak czy inaczej, lepsza przesada niż zaniechanie, aczkolwiek z przesadą też trzeba jednak uważać, bo można komuś narobić kłopotów zupełnie bez powodu.
    • tully.makker jedno wam umyka 11.04.11, 14:08
      Autorka watku byla u kolezanki, ktorej dziecko byc moze drze sie codziennie. Sasiadce sie ulalo i tyle.
      • marianka_marianka Re: jedno wam umyka 11.04.11, 22:33
        Dokładnie.
        Mogło być tak jak piszę Tully. Przelała się czara goryczy:)
      • joshima Re: jedno wam umyka 12.04.11, 00:28
        tully.makker napisała:

        > Autorka watku byla u kolezanki, ktorej dziecko byc moze drze sie codziennie. Sa
        > siadce sie ulalo i tyle.

        A może się właśnie nie drze wcale a tu taki zonk...
    • akonita Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 15:27
      no wlasnie troche rozsadku by sie przydalo tym nawiedzonym paniom,sasiedzi na tyle sie znaja,ze wiedza co w trawie piszczy,moja corka placze codziennie i sasiedzi wiedza a nawet mi mowia ze milo patrzec jak opiekuje sie coreczka,jak o nia dbam a jak zapytacie sie mojej corki czemu tak placze to odpowie ,,bo lubie" i rzeczywiscie mala beksa lubi beczec od urodzenia,wiec co???ma mi policja codziennie do drzwi pukac???czysta paranoja,moj wujek tez ma takich porabanych sasiadow,wezwali na niego policje m.in o to ze za dlugo kotlety tlucze i na pewno ma cicha dzialalnosc gospodarcza a kotlety tlukl na impreze bo urodziny mial,nic dodac nic ujac
      • charlottesometimes1 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 16:37
        Przesada? Przesadą jest reagować w taki sposób na zwykłe skontrolowanie sytuacji.
        Niedawno w moim mieście została śmiertelnie pobita sześciomiesięczna dziewczynka. Ani wtedy, ani wcześniej (tak, było też "wcześniej") nikt nic nie widział i nie słyszał, pewnie dlatego, że "dzieci płaczą", prawda?
        Lepiej zrobić za dużo niż nic. Dla ciebie przewrażliwiona sąsiadka oznacza tylko pewien dyskomfort, dla jakiegoś dziecka może oznaczać uratowanie zdrowia lub życia.
      • quba Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 17:11
        Gdyby w Bytomiu dwie babki, spacerujące z psami, nie znające się wzajemnie, nie zwróciły uwagi, ze dziecko prowadzone przez faceta płacze (no co - tauś nie kupił mu misia albo czekoladki, to dziecko płacze) to pedofil zgwałciłby to dziecko i pewnie zamordował.
        Strzeżonego Pan Bóg strzeże.

        Nie ma się co obrażać i wyzywać innych, jeśli nie robicie dzieciom niczego złego, to żadna policja, ani mopsy, czy inne służby Wam dzieci nie odbiorą, ani was nie wpiszą w swoje kartoteki.

        Ja podziękowałabym sąsiadom za troskę O MOJE DZIECKO, zamiast na nich psy wieszać.
        Każde dziecko płacze, moje również, ale dowcip polega na tym, że trzeba je przytulić i uspokoić, zamiast wchodzić do jego pokoju i wrzeszczeć na nie , że ma być cicho. Wychowanie a chowanie dziecka to dwie różne sprawy, tak samo jak kochanie dziecka, a chowanie go.


        *******
        Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
        pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
        • deodyma Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 18:48
          ojojoj, nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc.
          • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 00:31
            deodyma napisała:

            > ojojoj, nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc.

            A o jakich skrajnościach piszesz? Przecież tamten porywacz n ie miał napisanego na czole, ze jest pedofilem. A dziecko tylko płakało.
            • 3-mamuska Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 21:16
              joshima napisała: > deodyma napisała:
              >
              > > ojojoj, nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc.
              >
              > A o jakich skrajnościach piszesz? Przecież tamten porywacz n ie miał napisanego
              > na czole, ze jest pedofilem. A dziecko tylko płakało.

              joshima naprawde zaczepiasz kazdego kto idac z dzeckiem, dziecko placze i pytasz czemu?
              TYlko zadajesz pytanie rodzicom czy dziecku ?, chlopczyku/dziewczynko to rodzice czy pedofil cie porwal ?
        • duch_mariana Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 03.05.11, 22:32
          > Ja podziękowałabym sąsiadom za troskę O MOJE DZIECKO, zamiast na nich psy wieszać.

          Gdyby sąsiad sam przyszedł się dowiedzieć co się dzieje, to może bym i podziękował. Ale jak ktoś zamiast przyjść, dzwoni na psy, to ja wtedy pójdę do chłopaków z osiedla i powiem kto nadaje na pały. Trzeba reagować, ale trzeba też pozostać człowiekiem a nie gnidą, co się chowa w mieszkaniu jak szczur i boi się pogadać z sąsiadem.
    • mama_myszkina Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 21:01
      Sąsiadka zareagowała prawidłowo.

      Nie rozumiem postulatu, aby najpierw pukać do drzwi. Że niby krewki tatuś przyznałby, że właśnie bije dziecko i ono dlatego płacze? Nie rozśmieszaj mnie....

      Rzeczywistość ugryzła Cię w d**e i dlatego robisz szum. Pewnie sama lubisz oceniać innych i stąd to święte oburzenie, że ktoś nagle tak samo potraktował Ciebie. Bo najbardziej u innych bolą nas nasze własne wady.
    • panna.w.drodze Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 11.04.11, 22:14
      i bardzo dobrze sąsiadka zrobiła, myśląca i nie bojąca się własnego cienia kobieta, i oby więcej takich osób było to mniej będziemy słyszeć o mordercach rzucających dziećmi o ściany, a potem te głupie tłumaczenia sąsiadów: grzeczny był, mówił dzień dobry

      a Tobie autorko trochę dystansu do siebie rzyczę
      • panna.w.drodze życzę 11.04.11, 22:15
    • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 00:18
      Nie przesadzaj. Lepsza jedna interwencja za dużo niż wieczne przymykanie oczu na znęcanie się nad dziećmi. Naprawdę Tobie krzywda się nie stała (no może poza urażoną dumą) a takie interwencje może kiedyś jakieś dziecko uratują, zanim skona w szpitalu po pobiciu.
    • blue_romka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 08:29
      Reakcja sąsiadki była niewątpliwie nadmierna. Zastanawiam się jednak, czy lepsze to, czy częstsza jednak znieczulica na krzywdę dziecka, no cóż, w takich czasach nam przyszło żyć. Natomiast Ty niepotrzebnie tak się przejęłaś, nic Ci przecież nie grozi, można spokojnie cały incydent puścić w niepamięć.
      • kwiatek-wariatek Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 09:52
        Puknijcie się paranoiczki. Co to za porównanie,przytaczanie jakichś sytuacji;pedofil prowadzący dziecko za rękę , katowanie??? Płaczących dzieci w koło jest mnóstwo, nie trzeba nawet wychodzić z domu tylko się wsłuchać. Jeżeli do każdego płaczącego dziecka miałaby przyjeżdżać policja, to z mojego z osiedla w ogóle by nie wyjeżdżała... Czy naprawdę płacz dziecka jest powodem do interwencji służb? Bo jakoś trudno mi uwierzyć że nawet przez ścianę PANI ŻYCZLIWA nie potrafi odróżnić płaczu bitego dziecka które krzyczy np.nie bij,boli..od płaczu dziecka które się przewróciło(zwłaszcza ze sama ma dziecko).To według Waszego myślenia na te samą sąsiadkę która wezwała służby też można nasłać policję jak jej dziecko zacznie histeryzować...Przeczytałam wszystkie wątki i nie ma tu mowy o jakiejś rodzinie patologicznej u której policja jest raz w tygodniu itp. Podam Wam przykład może niektórym będzie się wydawało że nie ma nic wspólnego z tą sytuacją, a może : siedzicie w jadącym autobusie przejeżdżającym właśnie koło przystanku na którym stoi kobieta z dzieckiem.Kobieta krzyczy na dziecko, dziecko płacze.I co w takiej sytuacji sobie myślicie? Co z niej za matka że wytrząsa się nad własnym dzieckiem?powinno się coś z tym bo stosuje przemoc nad swoim dzieckiem a ludzie wokół nie reagują? A może szarpnęła go za rękę bo wbiegał na ulicę prosto pod nadjeżdżający samochód i uratowała mu życie?Takich przykładów można podawać tysiące. Czy to jest powód żeby wezwać policję-bo dziecko płacze? Coś nas niepokoi to obserwuj, zapukaj ,zapytaj .Pochopne wnioski łatwo się wyciąga. Nie mam nic przeciwko reagowaniu na dziecięcą krzywdę, ale rozsądnie bo to na prawdę paranoja,popadanie ze skrajności w skrajność. Tym którzy są za wzywaniem policji" do guza na czole"(a można rozeznać się w sytuacji jaka panuje w domu mieszkając z kimś przez ścianę) życzę aby policja pukała do Waszych drzwi za każdym razem gdy zapłacze Wam dziecko.I wtedy będziecie mogły się rozpisywać o Waszych odczuciach czy są słuszne czy drugorzędne. I czy nie będziecie się zastanawiać dla czego ktoś wezwał policję do Was,do Waszej rodziny-być może w czyichś oczach patologicznej rodziny, tylko dla tego że dziecko płakało..Może wtedy zrozumiecie autorkę .
        • verdana Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 10:22
          Nie słyszałysmy placzu dziecka.
          U mnie na klatce stale płacze jakieś dziecko - normalne. Ale raz słyszałam, jak u sasiadów, w czasie jakiejs awantury, dziecko płacze nie zwyczajnie, jak to dziecko, ale inaczej - jak ktos, kto się boi.
          Zadzwoniłam na policję. przyjechała, dziecko przestało plakać. Minął już ponad rok i jakos sąsiedzi nauczyli się opanowywać.
          Nie wiem, co działo się w tym mieszkaniu, ale zdecydowanie nic dobrego.
          • kwiatek-wariatek Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 10:40
            verdana napisała:

            > Nie wiem, co działo się w tym mieszkaniu, ale zdecydowanie nic dobrego


            Takie myślenie posiada większa cześć społeczeństwa. Bo przecież.. w normalnej rodzinie dzieci nie płaczą prawda? Nie wzywa się policji do normalnej rodziny, a ta, jeżeli już przyjechała to nie na darmo, coś musi być na rzeczy... Prawda?Z tego co pamiętam to wątek zaczęła koleżanka która była w tym czasie ze swoją córką u osoby u której to się działo.Czy osoba znęcająca się nad własnym dzieckiem robiła by to przy osobach trzecich, mając gości w domu? Przeanalizujcie dokładnie opis sytuacji zanim coś napiszecie
            • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:54
              kwiatek-wariatek napisała:

              > Czy osoba znęcająca się nad własnym dziecki
              > em robiła by to przy osobach trzecich, mając gości w domu?
              Bywa. A poza tym ktoś kto dzwonił na policję widać, najzwyczajniej w świecie, nie ma w zwyczaju podglądać sąsiadów i wiedzieć o tym czy w danej chwili mają gości czy nie.
            • morekac Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 13:05
              Niestety, większość społeczeństwa jest z reguły z lekka zdziwiona, że sąsiad/sąsiadka zakatowali dziecko. Bo to taka porządna rodzina była, a że dzieciak czasem płakał i z siniakami chodził?
              A skąd ta sąsiadka miała wiedzieć, że w domu są goście, nikt dzieciaka nie bije, zaś nadmiarowy płacz wynika z obecności dwóch jednostek ryczących?
          • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:52
            verdana napisała:

            > Nie słyszałysmy placzu dziecka.
            > U mnie na klatce stale płacze jakieś dziecko - normalne. Ale raz słyszałam, jak
            > u sasiadów, w czasie jakiejs awantury, dziecko płacze nie zwyczajnie, jak to d
            > ziecko, ale inaczej - jak ktos, kto się boi.
            > Zadzwoniłam na policję. przyjechała, dziecko przestało plakać. Minął już ponad
            > rok i jakos sąsiedzi nauczyli się opanowywać.

            Dziś znów ktoś nie przejął się płaczem dziecka i kolejne pobite niemowlę wylądowało w szpitalu. Widac wszyscy sąsiedzi doszli do wniosku, że dzieci tak mają, że płaczą i już.
        • sanciasancia Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:32
          Pieniaczko droga,
          > podawać tysiące. Czy to jest powód żeby wezwać policję-bo dziecko płacze? Coś
          > nas niepokoi to obserwuj, zapukaj ,zapytaj.
          Nie będę narażać swojego życia i zdrowia, pytając się potencjalnego agresora, co robi dziecku.
          Za to płacą policji, więc ją wzywam, kiedy coś mnie niepokoi.
          ps. Popracuj nad składnią.
    • angazetka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 10:42
      Powiem prosto z mostu: jesteś histeryczką i rasistką. Nikt cię nie spisał, nie włączył do policyjnych kartotek, policja stwierdziła, że nic złego się nie dzieje i szlus. Nie ma sprawy.
      Sąsiadka zareagowała przesadnie, ale lepiej chyba dmuchać na zimne niż olewać.
      • kwiatek-wariatek Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:21
        angazetka napisała:

        > Powiem prosto z mostu: jesteś histeryczką i rasistką.

        Hallo,hallo!!!Chyba się zagalopowałaś.Oskarżasz kogoś o RASIZM ???!!!!!!!!NAWET JEDNO ZŁE SŁOWO NIE PADŁO NA TEMAT WIETNAMKI WIĘC NA JAKIEJ PODSTAWIE??? I zdecyduj się czy jesteś asia_i_p czy angazetka????w głowie się nie mieści! napisz coś człowieku a T A K A od razu z grubej rury wyzwie od rasistek. Ludzie w głowach Wam się poprzewracało?????
        • kwiatek-wariatek Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:27
          Zaglądałam tu często ale widzę że to forum albo schodzi na psy,albo zbyt często zaglądają tu osoby którzy chcą sobie upuścić trochę zalewającej ich żółci. Rasizm??Puknij się głowę kobieto!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:57
            Zapomniałaś się przelogować i napisałaś drugiego posta o podobnej treści pod tym samym nickiem :)
            • kwiatek-wariatek Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 12:25
              nie zapomniałam się przelogować bo nie musiałam.
        • sanciasancia Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:29
          Gdyby nie była rasistką, nigdzie nie napisałaby, jakiego pochodzenia jest sąsiadka.
          Pochodzenie sąsiadki jest nieważne.
        • angazetka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:37
          > Hallo,hallo!!!Chyba się zagalopowałaś.Oskarżasz kogoś o RASIZM ???!!!!!!!!NAWET
          > JEDNO ZŁE SŁOWO NIE PADŁO NA TEMAT WIETNAMKI WIĘC NA JAKIEJ PODSTAWIE??

          "Pani jest Wietnamką - nikogo nie obrażając". Co to niby jest?

          > I zdecyduj się czy jesteś asia_i_p czy angazetka??

          Długo myślałam, o co ci chodzi. Wiesz, co to jest sygnaturka? :D
        • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 11:56
          kwiatek-wariatek napisała:

          > Hallo,hallo!!!Chyba się zagalopowałaś.Oskarżasz kogoś o RASIZM ???!!!!!!!!NAWET
          > JEDNO ZŁE SŁOWO NIE PADŁO NA TEMAT WIETNAMKI WIĘC NA JAKIEJ PODSTAWIE???

          Już samo podkreślenie czyjejś przynależności rasowej jest przejawem rasizmu.

          A do wyzwisk to Ty chuba pierwsza jesteś, więc zanim komuś zwrócisz uwagę sama najpierw sobie przypomnij co napisałaś i czy nie postąpiłaś tak samo.
          • kwiatek-wariatek Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 13:19
            joshima napisała
            > ?
            >
            > Już samo podkreślenie czyjejś przynależności rasowej jest przejawem rasizmu.
            >
            > A do wyzwisk to Ty chuba pierwsza jesteś, więc zanim komuś zwrócisz uwagę sama
            > najpierw sobie przypomnij co napisałaś i czy nie postąpiłaś tak samo.

            Zniknął mój wcześniejszy post więc napiszę to jeszcze raz...HISTERYCZKOM I TYM CO NIBY NIE TRACĄ NAD SOBĄ KONTROLI WOBEC SWOICH DZIECI ŻYCZĘ ABY POLICJA DOBIJAŁA SIĘ DO WASZYCH DRZWI ZA KAŻDYM RAZEM KIEDY ZAPŁACZE WAM DZIECKO. NAWET PIĘĆ RAZY DZIENNIE.
        • asia_i_p Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 16:48
          Cytuję dosłownie: "(dodajmy Wietnamka - nikogo nie obrażając)". Jak zareagowałabyć na przeczytane w obcej prasie słowa "dodajmy Polka - nikogo nie obrażając"?
          Jeżeli chciała podkreślić, że sąsiadka nie zna stosunków miejscowych albo ma kłopot z językiem, słowo "cudzoziemka" starczyłoby.
        • mgla_jedwabna Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 01:45
          O uprzedzeniach narodowościowych świadczy fakt, że w ogóle podałaś narodowość sąsiadki. To znaczy, że pochodzenie tej pani robi ci różnicę. A skoro zaznaczasz kwestie etniczne tam, gdzie nie mają one wpływu na przebieg sprawy (równie dobrze na policję mogła zadzwonić Polka, Sudanka albo Kanadyjka), to właśnie świadczy o rasizmie.
      • sanna.i Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 21.04.11, 10:48
        angazetka napisała:

        > Powiem prosto z mostu: jesteś histeryczką i rasistką.

        Na podstawie twojej wypowiedzi można wywnioskowac, że to tobie histeria wylewa się uszami. Opanuj się kobieto, bo to żałosne.
    • angazetka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 12:39
      Nie wrzeszcz i nie obrażaj innych, bo sama sobie wystawiasz świadectwo.
      • kwiatek-wariatek Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 13:02
        angazetka napisała:

        > Nie wrzeszcz i nie obrażaj innych, bo sama sobie wystawiasz świadectwo.
        To mój ostatni post dla Twojej wiadomości, Ale coś Ci powiem....
        1 nie wrzeszczę
        2 to Ty nazwałaś mnie histeryczką i rasistką więc jak sama napisałaś wydałaś o sobie świadectwo
        3 przypuszczasz atak z wyzwiskami bo brak Ci racjonalnych argumentów i nie potrafisz przekonać mnie do swoich racji?
        4 poddana została dyskusji TYLKO opisana wcześniej sytuacja, a nie autorka wątku więc nie rozumiem dla czego pod moim adresem kierowane są te wyzwiska( nie jestem autorką postu i nie loguję się pod innym nickiem)
        5 Sama się pienisz(na obcą osobę więc co dopiero na swoje dziecko) a podobno jesteś z tych
        opanowanych co nigdy nie tracą nad sobą kontroli. TWOJA STOICKA POSTAWA JEST NA PRAWDĘ WĄTPLIWA WIĘC......MOŻE NIECH KTOŚ ZADZWONI NA POLICJĘ...:-))))
        • angazetka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 14:28
          1. Wrzeszczysz - pisanie caps lockiem jest krzykiem.
          2. Nie nazwałam tak ciebie, tylko autorkę pierwszego postu - chyba że nią jesteś ;)
          3. Nie użyłam wyzwisk.
          4. Nie pienię się, moje nerwy oszczędzam na poważniejsze sytuacje.
        • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 21:39
          kwiatek-wariatek napisała:

          > 1 nie wrzeszczę
          Owszem wrzeszczysz. Pisanie wielkimi literami (włączony caps-lock) to w sieci wrzask. Trochę netykiety przydałoby sie liznąć.

          > 2 to Ty nazwałaś mnie histeryczką i rasistką więc jak sama napisałaś wydałaś o
          > sobie świadectwo
          Z całym szacunkiem Ty pierwsza zwyzywałaś wypowiadające się tu dziewczyny.

          > 3 przypuszczasz atak z wyzwiskami
          Podobnie jak Ty i Tobie tez zabrakło merytorycznych argumentów.

          > opanowanych co nigdy nie tracą nad sobą kontroli. TWOJA STOICKA POSTAWA JEST NA
          > PRAWDĘ WĄTPLIWA WIĘC......MOŻE NIECH KTOŚ ZADZWONI NA POLICJĘ...:-))))
          Nie wrzeszcz.
    • quba Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 16:38
      Wiecie co, przypomnialo mi się, ze kilka lat temu matka sześcioletniego chlopczyka trafiła do więzienia, a chłopczyk został pod opieką obcego faceta, nawet nie konkubenta, ale jakiegos tam dochodzącego kochanka matki.

      Chłopczyk nigdy nie płakał, nigdy nie skarżył sie nikomu, ze "wujek" źle go traktuje.
      Ale pewnego dnia ów "wujek" wezwał pogotowie, bowiem dziecko "jakoś zasłabło".
      Ratownicy medyczni nie znaleźli oznak życia, ciałko zabrano do Zakładu medycyny Sądowej.
      Sekcja zwłok wykazała rozległy zawał serca.
      Oględziny zwłok wykazały ślady permanentnego, uporczywego maltretowania dziecka.
      Zatrzymany facet przyznał, że znęcał się nad chłopczykiem, bo chciał zobaczyć ile mały wytrzyma.
      Dodatkowo dziecko miało przykazane, że nie wolno mu płakać, bo wtedy zostanie zabity!
      Kat zeznał, że mały leżał w łóżeczku, kiedy ten się do niego tylko zbliżył, ze słowami, że "zaraz zobaczy", i po tych słowach chłopczyk doznał rozległego zawału serca.
      Facet przyznał, że maltretował chłopczyka w okrutny sposób, gasił na jego ciałku papierosy, walił nim o ścianę, bowiem "korzystał z tego, że jego matka siedzi w więzieniu".

      Czy ktoś z Was jest w stanie wyobrazić sobie ogrom nieszczęścia, strachu i poczucia samotności, jakie były udziałem tego biednego chłopczyka?
      Wszak ten sześcioletni chłopczyk doznał rozległego zawału serca w jednej sekundzie!
      I proszę sobie wyobrazić, że to cierpiące dziecko nigdy nie płakało, i nikt nie wiedział co dzieje się za tymi drzwiami, gdzie sobie spokojnie mieszkał chłopczyk z wujkiem.

      Maltretowane dziecko nie musi się skarżyć, ale jeśli ktoś podejrzewa, że jakiemuś dziecku dzieje się krzywda, niech nigdy nie zawaha się wystąpić w jego obronie, bo to może być ratowaniem życia.


      Ktoś tu wcześniej pyta
      - a jeśli zobaczysz, że matka na przystanku szarpie dziecko, które przed chwilą wyciągnęła spod kół autobusu, to co?

      Ano nic, ale lepiej zwrócić matce uwagę i uzyskać wyjaśnienie, aniżeli pozwolić komukolwiek tarmosić bezbronne dziecko (a właśnie, może nie swoje, tylko opierające się przemocy, obce dziecko ten ktoś tarmosi),
      Lepiej wtrącić się, i dowiedzieć, ze wszystko w porządku, niz nie wtrącić się i dowiedzieć post factum, że życie tego dziecka było w naszych rękach, było, a myśmy nie pomogli, nie zrobili nic, odwrócili się i teraz... teraz to my jesteśmy TAKŻE winni ...




      *******
      Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
      pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
      • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 18:03
        quba napisał: teraz to my jesteśmy TAKŻE winni ...

        Mnie też jest żal poniewieranych czy katowanych dzieci. Sama bym tego swoim dzieciom nigdy nie zrobiła, ale wybacz nie czuję się winna temu, że ktoś zakatował dziecko. Winny tragedii jest tylko sprawca.
        • quba Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 18:40
          Marianno, ja napisałam tak : Lepiej wtrącić się, i dowiedzieć, ze wszystko w porządku, niz nie wtrącić się i dowiedzieć post factum, że życie tego dziecka było w naszych rękach, było, a myśmy nie pomogli, nie zrobili nic, odwrócili się i teraz... teraz to my jesteśmy TAKŻE winni ...





          a ty tego nie zrozumiałaś wcale


          ********
          Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
          pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
          • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 19:09
            Rozumiem doskonale.
            Nie zgadzam się tylko z uogólnianiem jakoby wszyscy dookoła byli winni tragedii dziecka, które zakatował psychopatyczny rodzic.
            • quba Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 19:24
              Przecież niczego takiego nie mówię. Nie ma tutaj żadnego uogólniania.
              Nie rozumiesz jednego zdania.
              Odczytaj i postaraj się zrozumieć CAŁE zdanie, a nie tylko kawałeczek myśli.
              ********
              Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
              pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
              • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 20:11
                Zrozumiałam.
                Nie chce mi się tłumaczyć.
        • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 12.04.11, 21:42
          marianka_marianka napisała:

          > Mnie też jest żal poniewieranych czy katowanych dzieci. Sama bym tego swoim dzi
          > eciom nigdy nie zrobiła, ale wybacz nie czuję się winna temu, że ktoś zakatował
          > dziecko. Winny tragedii jest tylko sprawca.
          Mowa o tym, że powinnas się czuć winna, jesli mogłaś zareagowac ale tego nie zrobiłaś.
        • morekac Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 07:06
          Winny tragedii jest tylko sprawca.

          A świadkowie tragedii czy przestępstwa zobowiązani są do udzielenia pomocy ofiarom, oczywiście bez narażania siebie.
          • quba Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 08:37
            Nieprawda!
            Jesli ojciec katuje dziecko, a matka jest TYLKO świadkiem, odpowiada jednakowo!

            Tak samo jest na ulicy, jeśli ktoś katuje drugiego człowieka, a my jestesmy TYLKO śwadkami i NIE UDZIELAMY żadnej pomocy, chociażby w postaci zadzwonienia na policję, TAK SAMO odpowiadamy, tylko w tym wypadku oddpowiadamy za to, że wykazalismy się bezczynnoscią.
            Nikt nikomu nie każe rozdzielać dwóch, bijących się ze sobą bandytów, ale na policję zadzwonic TRZEBA.

            Po II wojnie światowej cały naród niemiecki uznano winnym, poniewaz społeczeństwo niemieckie udzielilo szerokiego kredytu zaufania i dało plenipotencje na wyniszczanie całych nacji, swym przywódcom.

            Poczytaj sobie chociazby relacje z procesu lekarzy, który odbyl się w Norymberdze w latach 1946/47.
            A przyznasz chyba, że ruch oporu w hitlerowskich Niemczech mial małe szanse na powodzenie.

            Jeśli ktos się nad kimś znęca na naszych oczach, a my nic w tej sprawie nie robimy, nie staramy się w żaden sposób zapobiec tragedii, jesteśmy równie winni zbrodni.

            Inna postawa, podobna twoim poglądom właśnie sprawiła, ze rok temu w Warszawie na przzystanku dwóch bandziorów zamordowało policjanta Struja.
            Świadkowie zdarzenia TEŻ uważali, że to NIE ICH SPRAWA.
            Od tamtej pory prawo uległo zmianie.
            Precedens, ten właśnie, spowodował zmiany w KK i podobne zachowania
            OBLIGUJĄ nas do reagowania, jesli tego nie zrobimy, czeka nas postępowanie karne.

            Pozdrawiam.


            ********
            Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
            pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
            • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 09:27
              Bez przesady. Nie rozmawiamy o sytuacji kiedy ktoś na naszych oczach morduje innego człowieka.

              Wg tego co mówisz może wsadźmy do więzienia wszystkich sąsiadów, którzy nie podsłuchują pod drzwiami i niestety nie usłyszeli jak ktoś bije dziecko, bo byli przede wszystkim zajęci swoim życiem.
              • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 10:18
                marianka_marianka napisała:

                > Bez przesady. Nie rozmawiamy o sytuacji kiedy ktoś na naszych oczach morduje in
                > nego człowieka.
                Naprawdę? Pobicie dziecka, które może od tego umrzeć to zupełnie inna sprawa?
                • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 12:21
                  Pobicie dziecka na oczach innych? Chyba normalne, że każdy zareaguje.
                  Dyskusja schodzi na psy.
                  • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 12:31
                    > Dyskusja schodzi na psy.
                    Zaczyna Ci brakować argumentów?
                    > Pobicie dziecka na oczach innych? Chyba normalne, że każdy zareaguje.
                    Naprawdę? To wytłumacz mi dlaczego w szkołach nauczyciele udają, że nie widzą przemocy jednych uczniów wobec drugich? A wiesz co jest najlepsze, że uczniowe wiedzą, że oni udają głuchych i ślepych, bo w przeciwnym razie musieliby zaryzykować czy narazić się, a wymiana wszystkich opon w samochodzie nie byłaby taka fajna, więc lepiej udać, ze nie ma sprawy. To wytłumacz mi dlaczego został zadźgany policjant w cywilu na przystanku?
                    • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 12:32
                      Miało być - czyli sie niarazić
                    • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 14:43
                      joanna35 napisała:
                      Zaczyna Ci brakować argumentów?


                      A za czym mam argumentować? Nie rozumiem do kogo masz pretensje.
                      Znasz nauczycieli, którzy nie reagują na przemoc w szkole to zapytaj ich proszę również w moim imieniu dlaczego tak postępują. Ja takich nie znam.
                      Zazwyczaj po prostu się boją. O siebie, o swoje dzieci. Ten strach jest nierzadko uzasadniony.
                      Nie śmiałabym sobie dawać prawa do osądzania ludzi w sytuacji zagrożenia życia. O tym pięknie pisał Miłosz w "Zniewolonym Umyśle":
                      Ludzki gatunek w opowiadaniach Bety jest nagi, odarty z dobrych uczuć, które trwają, dopóki trwa obyczaj cywilizacji. Obyczaj cywilizacji jest kruchy. Wystarczy nagłej zmiany warunków, a ludzkość wraca do stanu pierwotnej dzikości. Ileż złudzeń jest w myśleniu szanowanych obywateli, którzy krocząc po ulicach angielskich czy amerykańskich miast uważają siebie za istoty pełne cnoty i dobroci. Czy jednak, gdyby ich zamknąć w Oświęcimiu, nie zmieniliby się jak inni w zwierzęta? Niebezpiecznie jest wystawiać człowieka na zbyt trudne dla niego próby. Nie zachowa się wtedy dla niego szacunku. Łatwo jest potępić kobietę, która chce swoje dziecko oddać na śmierć, byle ocalić życie. Jest to czyn potworny. A jednak kobieta, która czytając o tym czynie na wygodnej kanapie potępia tamtą nieszczęśliwą swoją siostrę, powinna się zastanowić, czy w niej samej w obliczu zagłady strach nie byłby silniejszy od miłości. Może tak, a może nie - któż to potrafi z góry odgadnąć? Były też w "świecie koncentracyjnym" liczne wypadki, kiedy istota ludzka zdobywała się na najczystsze ofiary, płaciła życiem, aby ocalić innych.

                      Dlaczego mnie pytasz o śmierć policjanta? Nie wiem dlaczego zabili go bandyci. Może dlatego, że nie było to dla nich nic złego zabić człowieka. Równie dobrze możesz mnie zapytać dlaczego ludzie są źli. Nie wiem. Z różnych powodów.

                      Wiesz co,zawsze najbardziej mnie rozbawia moralizatorstwo w wykonaniu osób, które mało co w życiu widziały i przede wszystkim nie sprawdziły siebie w sytuacjach o których piszą.
                      Ja już doświadczyłam jak jest traktowany ten, kto się wychyli żeby komuś pomóc.
                      I dam Ci dobrą radę nie licz zbytnio na policję. Oni przyjadą jak ktoś będzie pił piwo na skwerku, albo jak doniesiesz że obok w mieszkaniu zapłakało dziecko. Może być tak, ze będzie kiedyś zagrożone Twoje życie i wówczas licz tylko na siebie.


                      • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 15:41
                        Marianko odpowiedziałam tylko na twoją uwage o reagowaniu naszego społeczeństwa na przemoc dziejącą się publicznie.
                        > Wiesz co,zawsze najbardziej mnie rozbawia moralizatorstwo w wykonaniu osób, któ
                        > re mało co w życiu widziały i przede wszystkim nie sprawdziły siebie w sytuacja
                        > ch o których piszą.

                        Przypomnij mi skąd my się znamy, że tyle o mnie wiesz, bo zapomniałam:-)

                        I widzisz ja jestem w stanie zrozumieć, że ludzie się boją, że chcą chronić siebie i dzieci, ale NIE ROZUMIEM dlaczego potępia się tych, których na taką odwagę stać. Nie chciałabyś spotkać kogoś takiego na swojej drodze w sytacji zagrożenia? Bo ja tak. I , o ile argument o strachu trafia do mojego przekonania o tyle o takcie i zapracowaniu już nie.
                        • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 15:59
                          joanna35 napisała:
                          kiedy czytam posty marianki i innych "zdroworozsądkowych" to nie mam złudzeń, że ww. panie i zdecydowana większość naszego społeczeństwa jest głucha i ślepa z czystego tchórzostwa i znieczulicy


                          Ano widzisz. Nie oceniłaś po pozorach?
                          • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 16:37
                            Nie, oceniłam na podstawie postów, w których Wietnamka i osoby ją popierające zostały okrzyknięte histeryczkami.
                      • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 15:44
                        marianka_marianka napisała:

                        > Wiesz co,zawsze najbardziej mnie rozbawia moralizatorstwo w wykonaniu osób, któ
                        > re mało co w życiu widziały i przede wszystkim nie sprawdziły siebie w sytuacja
                        > ch o których piszą.

                        A skąd Ty możesz o tym wiedzieć?
                  • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 15:37
                    marianka_marianka napisała:

                    > Pobicie dziecka na oczach innych? Chyba normalne, że każdy zareaguje.
                    A jak za ścianą to już nie? Bo co?
                    • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 16:02
                      Za ścianą również. Tyle,że nie możemy mieć do siebie pretensji jeżeli czegoś nie widzieliśmy lub nie słyszeliśmy. Nie sąsiedzi są winni przemocy, tylko jej sprawcy.
                      • morekac Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 16:44
                        nie możemy mieć do siebie pretensji jeżeli czegoś ni
                        > e widzieliśmy lub nie słyszeliśmy
                        Jak nie słyszeliśmy, to nie ma podstaw do wzywania policji. Ale sąsiadka usłyszała coś, co ją zaniepokoiło...
                        • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 18:43
                          Ja na miejscu tej sąsiadki po prostu zapukałabym i zapytała czy w czymś mogę pomóc bo słyszałam płacz dziecka. Nasyłanie na kogoś policji w tym konkretnym przypadku nie wydaje mi się dyktowane zwykłą sąsiedzką troską.
                          • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 22:55
                            marianka_marianka napisała:

                            > Ja na miejscu tej sąsiadki po prostu zapukałabym i zapytała czy w czymś mogę po
                            > móc bo słyszałam płacz dziecka.
                            No na pewno...
                            • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 14.04.11, 11:46
                              No widzisz kolejna , co mnie nie zna a wiej jak bym postąpiła;-)
                              Musiałaś się kiedyś bać o swoje życie, ale tak naprawdę? I to tylko dlatego, że zaryzykowałaś i komuś pomogłaś?
                              • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 14.04.11, 12:19
                                marianka_marianka napisała:

                                > Musiałaś się kiedyś bać o swoje życie, ale tak naprawdę? I to tylko dlatego, że
                                > zaryzykowałaś i komuś pomogłaś?
                                Po co pytasz? Przecież już zawyrokowałaś, że na pewno nie. Ja Ci się tłumaczyć nie będę. Dla mnie dyskusja z Tobą jest jałowa i pozbawiona jakiegokolwiek sensu.
                                • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 14.04.11, 12:34
                                  Nie wyrokowałam o Tobie, ale nic na siłę.
                                  Idę popracować, nie będę ciągnąć przecież jałowej dyskusji, prawda;-)
                    • quba Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 16:30
                      Joshimo, daj spokój, naprawdę nie warto rozmawiać.
                      Przecież marianka nie rozumie ani słowa z tego, co się do niej mówi. Czyta wyrazy, ale nie składa ich w zdania.

                      Podpiera się tylko cytatami ściągniętymi z sieci, ale niekoniecznie na temat.
                      Szkoda czasu.
                      Pozdrawiam.
                      ********
                      Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
                      pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
                      • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 18:54
                        Koleżanko droga, wiesz co to forum?
                        Tutaj się rozmawia, dyskutuje i niekoniecznie kończy się to przyznaniem racji tej czy owej stronie.
                        To, że nie chce mi się rozmawiać z Tobą to nie znaczy, że nie mam tego robić z innymi.
                        Widzę, że tu zaglądasz więc uprzejmie proszę o podanie paragrafu na przepis z kodeksu karnego, który dotyczy Twojej wypowiedzi:
                        Od tamtej pory prawo uległo zmianie.
                        Precedens, ten właśnie, spowodował zmiany w KK i podobne zachowania
                        OBLIGUJĄ nas do reagowania, jesli tego nie zrobimy, czeka nas postępowanie karne.


                        Nie można nikogo skazać na więzienie, tylko dlatego że stoi w tłumie ludzi który nie zareagował właściwie, czyli nie rzucił się z pięściami na bandytów z nożem demolujących przystanek.
                        Udowodnij mi proszę, że się mylę.
                      • joshima Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 22:55
                        quba napisał:

                        > Joshimo, daj spokój, naprawdę nie warto rozmawiać.
                        > Przecież marianka nie rozumie ani słowa z tego, co się do niej mówi. Czyta wyra
                        > zy, ale nie składa ich w zdania.

                        Zauważyłam.
              • joanna35 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 13.04.11, 12:25
                Niestety, w przeciwieństwie do większości uważam, że narodowość sąsiadki miała znaczenie, bo kiedy czytam posty marianki i innych "zdroworozsądkowych" to nie mam złudzeń, że ww. panie i zdecydowana większość naszego społeczeństwa jest głucha i ślepa z czystego tchórzostwa i znieczulicy, a tłumaczy się właśnie w taki sposób, jak w poście wyżej marianka - żuczki takie taktowne, delikatne i zabiegane. Ciekawe, że jak w mieszkaniu sąsiada szczeka pies to przy całym zabieganiu są w stanie oderwać się od zajęc i zapukać do sąsiada ewentualnie wysmarowac pełen oburzenia post na e-matce. Dosyć wybiórczy ten takt i zapracowanie.
                • sx-4 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 20.04.11, 15:57
                  U sąsiada płakało dziecko. Bardzo. Krzyczało "tatusiu proszę nie". Poszłam "pożyczyć cukier i spytać czy nie mogę w czymś pomóc". Byli oboje rodzice. Dziecko (prawie 3 latek) miało zapalenie oskrzeli i właśnie dawali mu antybiotyk. W ogóle przy tej chorobie dużo płakało (przynajmniej wiedziałam dlaczego). Jakby sąsiad nadużywał alkoholu (albo bym się go zwyczajnie bała) bez skrupułów zadzwoniłabym po Policję. Teraz już wiem, że trzeba anonimowo (jak widać policja nie trzyma danych osobowych dzwoniącego w tajemnicy :( )
                  I nie miałabym focha, gdyby ktoś zadzwonił na mnie (np. jakby moje dzieci mocno płakały). Niech sprawdzają, skoro to może uratować komuś życie. Szkoda, że aż tyle osób woli udawać, że wszystko jest ok :(
                  Jest ok. Do kolejnej tragedii..... :(
    • fajka7 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 21.04.11, 01:06
      Brawo dla sąsiadki Wietnamki. Szkoda, że Polkę w tej opowieści przerasta wylegitymowanie się przed funkcjonariuszami i kompletnie nie trybi, że panowie przyszli nie po to, żeby wsadzić ją za kratki tylko upewnić się, że z JEJ dzieckiem jest wszystko git.
      Powinna podziękować za troskę i cieszyć się, że policja reaguje (i sąsiedzi również).
      • sanciasancia Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 21.04.11, 10:21
        >nie trybi, że panowie przysz
        > li nie po to, żeby wsadzić ją za kratki tylko upewnić się, że z JEJ dzieckiem j
        > est wszystko git.
        Ale co ma jej trybić? Przeca jest Matką Polką, a dzieciom prawdziwych Matek Polek nigdy nie dzieje się krzywda :)
      • duch_mariana Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 03.05.11, 22:52
        > Powinna podziękować za troskę i cieszyć się, że policja reaguje (i sąsiedzi również).

        Wiesz co oznacza taka sąsiadka? Jak nadaje na pały, to będzie nadawała jak o 22.30 będziesz miała gości i będzie głośno, jak niechcący postawisz samochód jednym kołem na trawniku, jak zaczniesz sobie w słoneczną niedzielę myć samochód, jak Twój mąż będzie coś robił z kumplem przy samochodzie i sobie wypiją przy tym piwo, albo że trzymasz rozpuszczalniki w piwnicy. Nie ma ludzi idealnych. Każdy gdzieś kiedyś jakieś wykroczenie popełnił. Dzięki takiej sąsiadce za każde zapłacisz. Trzeba umieć się zachować w danej sytuacji a nie od razu 997, bo tak najprościej.
        • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 04.05.11, 11:09
          Dokładnie!
          Ale "nawiedzonym" nie wytłumaczysz.
          Tacy za każdym razem będą dziękować policjantom, kiedy ich odwiedzą i będą wychwalać pod niebiosa takie sąsiadki;-)
    • iga.44 Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 04.05.11, 11:01
      Miałam identyczną sytuację. Po 4 miesiącach od wprowadzenia się do nowego mieszkania pani sąsiadka z piętra niżej wezwała policję bo w jej mniemaniu moje dziecko za głośno biegało po domu i na tej podstawie baba stwierdziła że dziecko jest samo w domu (3 latek) bo przecież w domu sie nie biega! Moja wściekłość mieszała się z szokiem. Prawie zemdlałam w drzwiach jak policjanci sprawdzali czy dziecko ma opiekę. A życzliwa sąsiadka nie odpuszcza - zaproponowała mi darmową konsultację z psychologiem w celu zdiagnozowania nadpobudliwości dziecka - bo ono ciągle biega! SZOK. To nie jest kraj do wychowywania dzieci. Tutaj dzieci komuś ciągle przeszkadzają. Każdy wie lepiej- strasza pani w sklepie, sasiadka, teściowa kiedy dziecko może płakać, biegać a kiedy nie może. Rozumiem cię w 100%. Po tym poczułam się identycznie jak ty - zaszokowana, straciłam poczucie bezpieczeństwa, ciągle uciszam dziecko żeby nie płakało, nie biegało bo mam irracjonalne wręcz myśli że mi zabiorą dziecko. To ten chory kraj gdzie złodzieje i mordercy chodzą po ulicach ale najłatwiej inwigilować rodziców bo to takie modne i spektakularne "uratować katowane dziecko". I nie chodzi tu o to że przecież policja tylko sprawdzała czy jest wszytko w pożądku ale ten brak normalnych stosunków międzyludzkich w naszym chorym społeczeństwie - gdzie się wzywa policję do płaczącego/biegającego dziecka zamiast poznać rodzinę/sytuację.
      • marianka_marianka Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 04.05.11, 11:14
        iga.44 napisała:

        >.A życzliwa sąsiadka nie odpuszcza - zaproponowała mi darmową
        > konsultację z psychologiem w celu zdiagnozowania nadpobudliwości dziecka - bo
        > ono ciągle biega! SZOK.

        Zaproponuj w zamian pani sąsiadce, żeby wybrała się na darmowe konsultacje psychiatryczne celem zdiagnozowania schizofrenii paranoidalnej.
        Współczuje Ci bardzo - tacy ludzie potrafią zatruć życie.
        • andalus Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 04.05.11, 18:55
          abstrahując od Wietnamki i zasadności wezwania. Uderzyło mnie jedno : dlaczego autorka tak się boi wpisania do kartoteki oraz wizyty opieki społecznej. Zasadniczo byłoby mi wszystko jedno - interwencja jest zapisana i zapisany jest jej wynik ( pozytywny dla rodziców ). czego ta Pani się obawia? Bo nie rozumiem
          • dziub_dziubasek Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 04.05.11, 19:31
            A ja rozumiem, bo w tym kraju zabiera się dzieci za niezmyte naczynia w zlewie, więc wystarczy, ze się mieszkanie pani z opieki nie spodoba i już masz negatywny raporcik jak to dzieci zaniedbujesz...
            • sx-4 Re: 04.05.11, 21:05
              Bez przesady. 2 letniej zakatowanej Wiktorii nikt z domu nie zabrał. Mimo, że jako niemowlę trafiła pobita do szpitala (pediatra zgłosił podejrzenie popełnienia przestępstwa). "Biegły" stwierdził, że dziecko mogło poobijać się o szczebelki łóżeczka. Koleś (ojciec małej) miał już wyrok za pobicie ze szczególnym okrucieństwem starszego synka, ale kogo to obchodzi? MOPS interweniował w rodzinie ponad 20 razy. Mieliśmy już nową ustawę antyprzemocową. I co?
              Mała Wiktoria nie żyje zakatowana przez "tatusia". >:(
              A tyle było szumu, że zaczną zabierać normalnym ludziom dzieci. Straszenia zespołami interdyscyplinarnymi..... A Żninie czego zabrakło?
              Wietnamki? Wybacz, ale mnie to nie bawi.
              • efi-efi Re: 04.05.11, 22:30
                Marianka odpuść sobie próbę dialogu z "nawiedzonymi" - bez sensu.
                Ich zdanie jest jedyne słuszne i basta.

                Przyjrzyjmy się faktom: autorka została zaproszona na kolację. Było głośno, dzieciaki szalały.
                Bawiąc się dzieci najczęściej ŚMIEJĄ SIĘ. Przypuszczam, że odgłosy zabawy były tak samo doskonale słyszalne przez sąsiadkę jak i nagły płacz.
                Gdybym ja słyszała odgłosy zza ściany : najpierw goście, zabawa, bieganie, wesołe pisk, pokrzykiwanie dzieci, a potem płacz to NIJAK nie skajarzyłabym tego z ewentualnym maltretowaniem.
                Osobiście nie słyszałam o przypadku maltretowania dziecka przy gościach. A Wy?

                Raczej optuję za stwierdzeniem, które tu padło, że sąsiadka miała dosyć hałasu (albo czegokolwiek) i po prostu znalazła sobie pretekst .

                Autorko. Jeżeli obawiasz się treści notatki policyjnej to po prostu udaj się na komendę policji/posterunek i masz prawo zapoznać się z nią.
      • yoma Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 18.05.11, 14:24
        No bo w domu się nie biega. Jakbyś miała nad głową wiecznie biegające dziecko, też byś pewnie w końcu kogos wezwała.
    • jagusiia Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 15.05.11, 07:06
      Asiuniu, to jest wlasnie ustawa Tuska majaca na celu rozpad rodzin i ich inwigilację. Tak, maja prawo przyjezdzac i zakladac karty, odnotowywac to w aktach, prowadzic postepowania. Ba, w nowej ustawie, na podstawie ANONIMOWYCH zgłoszeń sąsiada - mozna nawet ODEBRAC rodzicom dziecko ! To jest straszne, przerażające. To celowe działanie, mające na celu upadek autorytetu rodziców i rozbijanie rodzin. Ta ustawa obowiązuje od roku, i naprawdę jest w niej zapis, że na podstawie tych zgłoszeń nawet anonimowych na policję,telefonicznych - ta ma prawo Odbierać dzieci z rodzin. Wystarczy jednorazowy incydent !
      Na szczęscie wspaniały złoty człowiek o dobrym sercu zajął się tą sprawą. Jeśli tego dokona, aby tą ustawę obalić to osobiście wyślemy z moimi dziećmi jemu laurki. Pan Janusz Wojciechowski z Łodzi (którego asystent został zastrzelony przez ex. członka Platoformy). Kiedyś należał do PSLu teraz jest w PISie. Jest to bardzo dobry człowiek, który pomaga ludziom. Ludzie zwracają się do niego o pomoc i pomógł tysiącom rodzin. Dlatego zajął się tą ustawą, ponieważ zwracali się do niego zdesperowani rodzice, którym bezpodstawnie odebrano dzieci !!! Mówił o tym kilka dni temu na Antenie Radia Maryja. Chce rozprawić się z tą ustawą tak, aby dzieci były zabierane jedynie z rodzin patologicznych, gdzie ktoś się naprawdę nad nimi z nęca a nie - z normalnych, zdrowych rodzin, jak to się teraz dzieje.
      !
      Lezałam w styczniu w szpitalu w mojej zagrożonej ciąży i leżały ze mną w sali kobiety, które podzieliły się ze mną swoimi przeżyciami. Jedna z nich, która leczy się na bezpłodność opowiadała (ma 1 synka, a teraz nie może zajść w ciążę), że ma sąsiadkę, która "zajęła" się sprawą cudownych rodziców, innych jej sąsiadów, rodziców 2 malutkich dzieci. Zabrano im dzieci nieomal natychmiast po upierdliwych zgłoszeniach tej sąsiadki, tylko dlatego, że ojciec był nieco niepełnosprawny (jakby tacy ludzie nie mogli mieć dzieci, miał krótszą nogę i orzeczenie o niepełnosprawności) a matka dziecka nie pracowała. Uznali ich z miejsca za rodzinę patologiczną i odebrali dzieci, zniszczyli im życie !!! To wszystko działo się błyskawicznie. Koleżanka z sali mówiła, że takich rodziców cudownych jak oni, można ze swiecą szukać. Byli starsi. Tak wpatrzeni w dzieci i poświęcający im czas, dzieci zadbane i pod opieką rodziców, żadnego pijaństwa i tym podobnych historii. Ta koleżanka mowiła, że drżała, gdy kobieta, która tak pokierowała tą sprawą zgłaszając bez przerwy na policji jakieś kłamstwa na temat tej rodziny - zaczęła się interesować nagle jej synkiem i dlaczego wieczorami płacze (a jest to jej sąsiadka- ta która już "załatwiła 1 rodzinę). Najpierw zaczęła wypytywać dlaczego tak słychać Kubę wieczorami ? Obserwowała ich non stop na dworze. Na szczęscie koleżanka z sali mieszkała z babcią i mężem, wiec tu była sprawa utrudniona dla tej wariatki, bo trzeba by było udowodnic jeszcze, ze osoba 3 (babcia) kłamie. Policja w każdym razie i do nich wpadła. Dziecko płakało wieczorami, bo nie chciało spać w swoim łóżeczku, kto z nas nie tego nie zna. Są tysiące powodów dla których w normalnych rodzinach płaczą dzieci. Straszne jest to, jak na podstwawie tej ustawy można się obejsc z rodziną.

      Dodam, ze też miałam szaloną sąsiadkę, która była skonfliktowana z wszystkimi wokół i dzwoniła po policję zawsze po 22 jak słyszała, że ktokolwiek z sąsiadów nie śpi. Kilka razy zdarzyło mi się, że przyjechała do nas policja, sprawdzić co robimy. Byłam w szoku, bo chwilowo mieszkaliśmy z mężem u moich rodziców po sprzedaży mieszkania (a jeszcze przed wprowadzeniem się do nowego) i w głowach nam się nie mieściło, że coś takiego jest możliwe. Na szczęscie nigdy nie urządzaliśmy zadnych imprez ani tym podobnych, tylko normalnie grało radio cicho, czy chodziła pralka. Policja po kilku wizytach dała sobie spokój i już nie przyjeżdzała. Sąsiadka jest chora umysłowo, ale nie ma żadnego orzeczenia i zawiadamia tę policję dalej, tylko teraz w stosunku do innych sąsiadów (my już mieszkamy w swoim mieszkaniu). I pomyslec ze na podst. takiej interwencji - mogliby nam zabrać dzieci. Przeciez nie raz one płakały, nie znam dzieci, które nie płaczą. A jak ktoś ma dwoje czy troje, to wiadomo, ze jest 2 razy więcej atrakcji. To jest po prostu straszne, ale odpowiadając na Twoje pytanie TAK, na podstawie anonimowych DONOSÓW można odebrać Rodzinie Dzieci. Taką chorą ustawę skonstruował rząd Tuska, przed rokiem.
      • jagusiia na podst. anonimowych Donosów mozna odebrać Dzieci 15.05.11, 07:07
      • joshima OT 17.05.11, 00:14
        jagusiia napisała:

        > Asiuniu, to jest wlasnie ustawa Tuska majaca na celu rozpad rodzin i ich inwigi
        > lację.
        Z takimi poglądami to musisz być bardzo znerwicowana i sfrustrowana. Trochę mi szkoda Ciebie a jeszcze bardziej Twojej rodziny.
    • imasumak Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 15.05.11, 10:02
      1asiunia80 napisała:

      .Nadgorliwa sąsiadka (dodajmy Wietnamka-nikogo nie obrażając) która dodajmy również ma małe dziecko które tak głośno piszczy ze słychać przez drzwi ,wezwała policję.

      Proponuję wezwać policję, gdy usłyszysz, że dziecko wietnamki piszczy. Z troski przecież to zrobisz, nie?
      • simimi Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 16.05.11, 22:17
        Jeśli dziecko Wietnami piszczy że go bardzo słychać przez drzwi, to wzywać policję - z troski oczywiście.
        Ale jednak moim zdaniem on dobrze zrobiła, że zadzwoniła. Wiele dzieci w tym kraju nadal by żyło, gdy by sąsiedzi reagowali. Oczywiście tu mamy inną sytuację, ale znieczulica panuje.
        To, że was spisali to nic z tego nie będzie. Oni zostawili sobie te dane w swoich notatnikach i tyle. Żadna opieka społeczna czy sąd sie o tym nie dowie, bo nic się nie działo.
        • imasumak Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 16.05.11, 22:33
          Jestem jak najbardziej za reagowaniem. Natomiast jeśli widzę wśród sąsiadów normalną rodzinę i zadbane dziecko, to nie dzwonię na policję, gdy tylko usłyszę płacz.
    • bombalska Re: Interwencja policji w sprawie"płaczących dzie 17.05.11, 23:32
      Ale sasiadka wezwala policje, bo halas jej przeszkadzal, czy martwila sie, ze placza?

      A to, ze policja spislala notatke, to chyba jeszcze nic zlego...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja