"Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"???

14.04.11, 21:32
Dziewczyny mam problem...
Ponad 7 lat temu pracowałam w ekskluzywnym sklepie z bielizną damsko-męską.
Praca (branża) bardzo fajna, typowo kobieca, lekka, czysta i dobrze płata ale czy miła....
Szefowa to pracoholiczka, do bólu wymagająca, nie wolno było siąść odpocząć między klientami, ciągle trzeba było mieć w ręce "robotę", ciągle o coś żale, pretensje, zwracanie uwagi, "jechałam" na tabl.uspakajających. Nie wytrzymałam i zwolniłam się sama po 1,5 roku pracy.Żałowałam strasznie, szkoda mi było branży, kochałam to co robiłam i dawałam w tej pracy wszystko z siebie, ale atmosfera mnie wykańczała.

Obecnie szukam pracy od września, od dwóch lat jestem bez pracy, ciężko jest bo mamy duże bezrobocie.
Dwa dni temu dostałam z tej pracy z bielizną propozycję powrotu i nie wiem co robić.
Ponoć "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"-co o tym myślicie????
Pomóżcie
    • pamela788 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 14.04.11, 22:07
      Zrob jak moja pracownica,ktora tez jakos tak brzydko traktowalam,bo wszystko jej z rak lecialo,okazalo sie,ze tak bylo bo tak bardzo sie denerwowala.
      Zrobila jak ty zwolnila sie.
      Zadzwonilam,przeprosilam,prosilam zeby wrocila.
      Kiedy pszyszla od progu krzyczala.
      "Wracam,ale pamietaj jestem dobra w tym co robie i sie mnie nie czepiasz"
      Ty tez wroc do pracy,ale na samym poczatku,powiedz co ci nie pasuje w zachowaniu pracodawczyni,powiedz,ze na to sie nie godzisz.
      Czasami wydaje sie komus,ze robi dobrze a wcale tak nie jest i to ludziom trzeba uswiadamiac,nawet jezeli jest to ktos od kogo jestes zalezna.
      Moze byc tak,ze ta osoba nie zdaje sobie sprawy jak bardzo niszczy zycie innym,w tym przypadku swojej pracownicy.
      • mps61132 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 15.04.11, 14:09
        Dzięki pamela za radę.
        Masz rację ona nie zdaje sobie sprawy że komuś w ten sposób robi krzywdę bo nikt jej tego nie ma odwagi powiedzieć.Dziewczyny ciągle się zwalniają a ona myśli że się im odechciało pracować!!!!
    • joszka30 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 14.04.11, 22:19
      Pytałaś już o to kiedyś. Ciekawe, o co chodzi, że po raz kolejny dublujesz wątek?
      • mps61132 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 15.04.11, 14:12
        Tak pytałam, dobrą masz pamięć tylko wtedy to ja miałam sama ochotę tam wrócić,a teraz ona mi sama zaproponowała powrót bo mówi że strasznie jej zależy na moim powrocie i stąd poraz drugi wznowiłam pytanie bo sytuacja się odwróciła.
    • jowitka345 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 14.04.11, 22:25
      znowu???/
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,120998243,120998243,Czy_wrocic_do_tamtej_pracy_.html
      • mps61132 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 15.04.11, 14:13
        Tak znowu, jeśli masz ochotę poczczytać dlaczego to wyjaśniłam to wyżej w poście.
    • doctor.no.1 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 14.04.11, 22:29
      hmmm, nie pisałaś już o tym samym na tym forum?
    • zakletawmarmur Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 15.04.11, 10:04
      "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" wcale nie znaczy, że się wchodzić "nie powinno". Znaczy tyle, co "to nie jest już ta sama rzeka":-) Płynie, zmienia się. Wchodząc więc po raz drugi do pozornie tej samej rzeki, tak naprawdę wchodzisz do nowej wody:-)
      • niebieska.sofa Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 15.04.11, 10:38
        podobno tez : nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo... ;)
        • mps61132 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 15.04.11, 14:16
          Dziewczyny dzięki za rady i te dobre i te z uwagą,że był już taki wątek pisany przeze mnie.
          Wszystkie rady są mi pomocne i cenne.
          Pozdrawiam Was.
          mps
          • miacasa Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 15.04.11, 17:45
            dwa razy wracałam do tych samych pracodawców na pewnym etapie swojego życia, za każdym razem było lepiej i bardzo dobrze mi się pracowało, polecam tym bardziej, że pracodawca sam cię poprosił o pomoc
            • mps61132 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 15.04.11, 20:29
              Rozum mówi tak,serce mówi nie.
              Kurcze praca ciągnie, ale pracodawca odpycha.
              Szefowa potrafi ochrzanić nawet przy klientach, urlop daje wedłóg swojgo uznania a nie kiedy ktoś poprosi i te godziny, zero wolności,każda sobota pracująca.
              • pamela788 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 16.04.11, 00:50
                Idz pogadaj z nia ustal warunki,nie beda ci odpowiadac powiedz bujaj sie i tyle.
    • mps61132 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 16.04.11, 19:16
      Od 4dni głowa mi pęka. Myślę co to robić z tą pracą i czym dłużej myślę tym jest gorzej.
      Pamela dzięki za rady, chyba zrobię tak jak mi piszesz, w końcu nic nie tracę zanim nie mam umowy.
      Dzisiaj znalazłam dwie oferty i dużo mi pomogły też w mojej decyzji.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 17.04.11, 19:35
      Teraz i Pani i Pani szefowa, macie inną sytuację. Ona czuje , że Panią potrzebuje, a Pani ma już swoje doświadczenie i może zacząć też wpływać na sytuację w pracy.
      Atutem jest też to, że lubi Pani tę pracę. To naprawdę istotny argument. Relacje z szefem to ważny, ale nie jedyny argument do podejmowania decyzji o pracy. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • mps61132 Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 18.04.11, 09:07
        Dziękuję Pani Agnieszko na wypowiedź i Wam dziewczyny za rady również.
        Szefowa zmieniła się bardzo, niestety na gorsze bo jest o 7 lat starsza. Gdyby była inna to uwierzcie, nawet bym się nie zastanawiała.
        Pozdrawiam
        mps
        • asocial Re: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" 27.04.11, 23:27
          W przypadku pogorszenia relacji z szefowa, zawsze mozesz ponownie rzucic prace, albo pracowac i na spokojnie szukac innej oferty.
          Dobrym rozwiazaniem bylaby tez rozmowa z szefowa, widac, ze jej na tobie zalezy, przeciez bez problemu znalazlaby kogos na Twoje miejsce, chociazby jakas studentke.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja