kasta4
17.04.11, 23:39
Niebawem minie 2 lata. Żyję, pracuję, nawet z fryzjerem i kosmetyczka sie przeprosiłam. Ale nie czuję potrzeby bycia z kimś, ciało nie czuje, ja nie czuje. Tak mi/nam dobrze w naszej samotności, że jest ok, przywykłam. gadano mi, ze po roku, 2 minie. A tu nic. Ja wiem,że juz zawsze będę sama. Czy to normalne? Nie przeszkadza mi to ale moje otoczenie jest zaniepokojone i .....może jestem umarnięta :-) ?