wspanialy mezczyzna ale....

19.04.11, 08:38
bardzo niski tzn 165cm, tyle co ja.ogolnie jestem nim zauroczona, toleruje moje dziecko i wogole wszystko jest ok ale jakos dziwnie sie przy nim czuje ze wzgl na jego wzrost.co robic?
    • na_forum_na Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 09:00
      'toleruje'?
      jeśli on będzie tylko 'tolerował' twoje dziecko a ty będziesz 'tolerować' jego wzrost to ja tego nie widzę. niestety.

      mesia_tesia napisała:

      toleruje moje> dziecko
      • mesia_tesia Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 09:16
        znamy sie dosc krotko dlatego nie moge powiedziec ze juz je kocha(widzial je raz).nie wiem czy warto sie angazowac w taki zwiazek?
        • na_forum_na Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 09:25
          od razu 'kocha'... nawet jak byscie byli ze soba na stałe wystarczy, że bedzie je lubić i akceptować. a ono jego. ale tak na serio.
          co do wzrostu - jeśli czujesz sie obciachowo stojąc koło niego to ja tego nie widzę. myslalam, ze jestes od niego wyzsza. doczytalam, ze jestescie tego samego wzrostu. nie uwazam, zeby to wygladalo kuriozalnie. niska kobieta ma niskiego faceta. po prostu.
          moze daj sobie czas i sie pospotykaj na spokojnie
          zobaczysz czy po pewnym czasie dalej będzie 'tak wspaniały' i 'tak niski'
          powodzenia

          mesia_tesia napisała:

          > znamy sie dosc krotko dlatego nie moge powiedziec ze juz je kocha(widzial je ra
          > z).nie wiem czy warto sie angazowac w taki zwiazek?
        • verdana Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 09:27
          Nie, jeśli sprawą zasadniczą jest dla Ciebie jego wzrost. Znajdź sobie wysokiego, skoro to jest dla Ciebie az takie wazne.
          Pamiętaj też, ze wzrost jest dziedziczny - jeśli masz wątpliwosci, czy facet 165 cm się "nadaje", to nie będziesz mogła mieć z nim dzieci, zeby potem jakaś dziewczyna nie patrzyła na Twojego syna "Fajny facet, ale ma 165 cm - nie nadaje się".
          Tak więc doradzam natychmiastowe zerwanie. I zostawienie facetowi szansy na znalezienie rozsadnej partnerki.
          • tully.makker Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 11:15
            > Pamiętaj też, ze wzrost jest dziedziczny - jeśli masz wątpliwosci, czy facet 16
            > 5 cm się "nadaje", to nie będziesz mogła mieć z nim dzieci, zeby potem jakaś dz
            > iewczyna nie patrzyła na Twojego syna "Fajny facet, ale ma 165 cm - nie nadaje
            > się".

            Wzrost ma rzeczywiscie komponent uwarunkowany genetycznie, ale nie tylko, Liczy sie odzywienie i ogolnie tryb zycia. Ja jestem wzrostu mojego ojca, ktory jako wojenne pokolenie najwyrazniej nie urosl tyle, ile mu sie nalezalo. A i teraz widac, ze mlodziez z ubozszych wartw spoleczenstwa czesto jest nizsza od rowiesnikow. Geny? Nie sadze.
        • joshima Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 12:00
          mesia_tesia napisała:

          > znamy sie dosc krotko dlatego nie moge powiedziec ze juz je kocha(widzial je ra
          > z).nie wiem czy warto sie angazowac w taki zwiazek?

          Naprawde przyszłość związku uzależniasz od wzrostu faceta?
      • mozambique Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 10:36
        dzieku bogu ze toleruje

        a co ?oczekujesz ze je uwzgledni w swoim testamencie ?
    • default Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 09:34
      Po jednym spotkaniu z Twoim dzieckiem już wiesz że je "toleruje" ? Hm.
      Poza tym - chyba jednak nie jesteś nim zauroczona, skoro wzrost Ci przeszkadza. Albo się kogoś "łyka" od razu całego, albo - moim zdaniem - nie warto sobie d... zawracać. Ja sobie nie wyobrażam, żeby coś ciągnąć z kimś, co do kogo mam jakiekolwiek zastrzeżenia. Bo wtedy to nie jest "zauroczenie", tylko wyrachowane kombinowanie. Jak np. kupowanie w sklepie sukienki, która tak naprawdę to nam się średnio podoba, ale bierzemy, no bo akurat nie ma innej, a tę się jakoś przerobi, poprawi....:(
    • joshima Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 11:59
      Popracować nad sobą. To naprawdę taki problem dla Ciebie? mój mąż jest ode mnie nizszy ale jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby się tym przejmować.
      • sebalda Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 15:47
        mój mąż jest ode mnie
        > nizszy ale jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby się tym przejmować.

        A sporo niższy czy 2 cm? Pytam nie bez kozery. Moja córka od ponad 2 lat jest w związku z facetem, ktory jest od niej niższy ok. 10 cm. On ma tyle zalet, ona go tak kocha, że kompletnie jej to nie przeszkadza, przy czym facet nie jest niski, tylko ona bardzo wysoka. W związku, który opiera się na innych wartościach niż tylko wygląd zewnętrzny, takie kwestie są drugorzędne.
        Joshima, nigdy nie miałaś momentow, gdy Ci to przeszkadzało? Zastanawiam się, czy jak uczucie córki trochę przestygnie (zdarza się wszak;), to nie zacznie jej przeszkadzać ta różnica wzrostu.
        • joshima Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 19:23
          sebalda napisała:

          > mój mąż jest ode mnie
          > > nizszy ale jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby się tym przejmować.
          >
          > A sporo niższy czy 2 cm?
          Jak założe buty na obcasie to nawet i 10 :P

          > Joshima, nigdy nie miałaś momentow, gdy Ci to przeszkadzało?
          Nie. Na początku i tylko na początku czasem przebiegło mi przez głowę: szkoda, że nie jest ciut wyższy. Ale nie był to temat do rozważań i nie stanowiło o tym czy ten związek rozwijać.
        • a.nancy Re: wspanialy mezczyzna ale.... 22.04.11, 10:33
          a dlaczego wzrost ma przeszkadzac? zastanawialabys sie, czy nie zaczenie jej przeszkadzac, ze on np. jest blondynem albo ma duzy nos? wzrost to taka sama cecha wygladu, jak kazda inna.
    • blue_romka Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 12:05
      Miałam kiedyś faceta mojego wzrostu. Nie mogłam się porządnie wtulić ani założyć butów na obcasie. Głupie to, ale z czasem zaczął mi się wydawać niemęski. Rozstaliśmy się oczywiście z innego powodu, ale mój mąż ma 190cm. Po prostu lubię wysokich facetów, nic na to nie poradzę. Podsumowując- jeśli teraz wadzi Ci jego wzrost, z czasem będzie jeszcze gorzej.
      • sorvina Re: wspanialy mezczyzna ale.... 20.04.11, 15:38
        Jestem dość wysoka i naprawdę cieszę się, że przy Moim Mężczyźnie mogę spokojnie założyć buty na obcasie i nie dostanę skrętu szyi i bólu karku wiecznie schylają się w jego stronę podczas rozmowy. Niby drobiazg, ale jednak człowiek mimowolnie stara się dopasować do otoczenia. W gronie koleżanek (niższych) zawsze się garbiłam, przykurczałam głowę co po kilku latach zaczęło dawać mi do wiwatu. Teraz chodzę prosta jak strzała :)

        Oczywiście to nie jest cecha, dla której jestem z tym mężczyzną, po prostu doceniam ten aspekt jego osoby.

        Kiedyś byłam nieprzytomnie zakochana w facecie mojego wzrostu (czyli na obcasach byłam wyższa). Drażniło mnie to, ale przecież jak można z powody takiej bzdety przekreślać człowieka... Wyszła z tego wielka katastrofa. Z czasem zrozumiałam, że naprawdę nie pasowaliśmy do siebie, to było niezdrowe zauroczenie (za nic w świecie bym wtedy się z tym nie zgodziła, przecież moja miłość byłą czysta i głęboka , tia...) i jakaś część mojej psychiki ostrzegała mnie w sposób jaki jeszcze docierał do mojej świadomości (dowody, że pan kłamał ignorowałam równo). Teraz jak coś mnie drażni w kimś to staram się zrozumieć o co tak naprawdę chodzi.

        Z drugiej strony nie każdy zakochuje się nieprzytomnie, czasem spokojnie poznaje drugą osobę, zwracając uwagę na rzeczy ważne i te nieistotne. Mniej lub bardziej świadomie analizując - co jest w stanie zaakceptować, a z czym będzie nieszczęśliwy - to zdrowy proces. Pozwala podjąć świadomą decyzję - tak, chcę być z tą osobą, to co jest między nami jest na tyle cenne, że taka a taka cecha/sprawa nie ma większego znaczenia, albo odejść. Autorka wątku dopiero poznaje owego pana, pojawiają się wątpliwości i nadzieje. Warto poobserwować dalej, zobaczyć w różnych sytuacjach, czy to co świeci to złoto, a wzrost nie pozwala o sobie zapomnieć, czy też przestaje mieć znaczenie.
    • paul_ina Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 14:42
      Nie warto. Gdyby było warto, to nawet nie zwróciłabyś uwagi na jego wzrost.
    • nick_ze_hej Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 16:50
      Prawdziwa miłość nie liczy centymetrów...
      www.kozaczek.pl/img/3maj/431_1.jpg
      • aliccja85 Ja 180 moj maz 173 19.04.11, 18:31
        A to nalepszy czlowiek jakiego znam. Poznalismy sie przez neta nie wiedzac ze jestesmy z jednego miasta/najlepiej ze przez 6mies gadalismy CODZIENNIE na gg bez podtekstow-poznalismy sie na grze internetowej-pozniej ja kontakt sie urwal na 2/3tyg on sie rozstal z dziewczyna ja z eksem/w tym samym czasie/ i sie spotkalismy 1 raz na zywca
        Wiesz, powiem Ci wiecej jest ode mnie nizszy, ma troche nadwagi i lekko lysieje ale DLA MNIE NAJPRZYSTOJNIEJSZY FACET JAKIEGO ZNAM, IDEALNY, KOCHAJACY MNIE I CORKE/PASIERBICE/ I tak jak ja oczekuje na przyjscie na swiat naszego synka/juz na dniach ;-)/
        U mnie wiele osob sie dziwilo,ze jestesmy razem /najbardziej moje ciotki bo jestem UWAZANA ZA BARDZO ATRAKCYJNA OSOBE/ ALE dla mnie to wlasnie on jest tym jedynym ;-) Powiem wiecej jak gdzies wychodzimy zakladam szpile takie np 10cm ;-) i jemu to nie przeszkadza
        Wzrost nie robi roznicy-wazne jakim jest czlowiekiem-zobacz gdybym ja poslugiwala sie tylko takimi plaskimi kryteriami jak wyglad czy wzrost dalej bym siedziala z eksem a jak o tym mysle to brrrrr..... Kocha sie kogos za cos mi moj partner daje tyle szczescia i stabilizacji ze codziennie dziekuje bogu ze spotkalam takiego czlowieka-i nie dlatego,ze mialam niskie wymagania jako samotna mam-ale ze go MEGA KOCHAM ;-)
      • kol.3 Re: wspanialy mezczyzna ale.... 21.04.11, 23:12
        No ale to jest Braciak, facet jest super interesujący.
    • kozica111 Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 18:38
      Utnij se nogi w kolanach.
      • sanciasancia Re: wspanialy mezczyzna ale.... 19.04.11, 20:50
        Lepiej głowę. Mało straci, a łatwiej jej się będzie poruszać.
    • deodyma Re: wspanialy mezczyzna ale.... 20.04.11, 14:11
      i ten wzrost jest dla Ciebie az takim wielkim problemem???
      niepowazna jestes i tyle.

    • iwoszka.0 Re: wspanialy mezczyzna ale.... 21.04.11, 00:21
      Zapytałem kiedyś kobietę ok. 170 cm wzrostu, co ma z tego, że jej mąż mierzy ok. 190? Odpowiedział prosto: czuję się bezpieczna!
      Panie różnie piszą na ten temat, bo może rózna jest ich zapotrzebowanie na bezpieczeństwo ze strony tego drugiego, faceta.
      Autorka powinna zatem ocenić samą siebie pod tym wzgledem. Jesli czuje się bezpieczna, to wzrost znaczenia nie ma pewnie większego znaczenia. Ale jesli potrzebuje pomocnej dłoni, opiekuna, to ten wzrost może mieć jednak istotne znaczenie.
      A zatem, to nie jest problem estetyki, ale raczej psychiki.
    • fajka7 Re: wspanialy mezczyzna ale.... 21.04.11, 00:27
      Ja nie uważam, że wzrost jest bez znaczenia. Przecież partner musi się zwyczajnie podobać, być pociągający, wpisywać się w jakaś tam mniej lub bardziej świadomą wizję. Nie twierdzę, że to najważniejsze, ale na początku znajomości jednak istotne, gdy ludzie na siebie po prostu patrzą.
      Wystarczy, że kobiecie poczucie bezpieczeństwa daje mężczyzna o zdecydowanej posturze i nic się nie da z tym zrobić, i żadna w tym jej wina.
      • kol.3 Re: wspanialy mezczyzna ale.... 21.04.11, 23:13
        Warto zaznaczyć, że gruby portfel bardzo dodaje facetowi wzrostu ;)
        • fajka7 Re: wspanialy mezczyzna ale.... 21.04.11, 23:20
          Pewnie tak bywa. Zdaje się też, że portfel może dodać włosów na głowie i w ogóle odmłodzić :)
    • enith Re: wspanialy mezczyzna ale.... 21.04.11, 23:30
      Nic z tego nie będzie, skoro ten mężczyzna zwyczajnie nie podoba ci się wizualnie. I nie ma znaczenia, czy to wzrost, tusza, kolor włosów czy długość palców ci się nie podoba. Partner musi się nam podobać, bo jak wyobrażacie sobie szczęśliwe współżycie z kimś, kto nas nie pociąga?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wspanialy mezczyzna ale.... 24.04.11, 08:55
      Być może ulega Pani nieświadomie stereotypowi, że niższy mężczyzna jest mniej wartościowy, mało męski, przez co mniej atrakcyjny seksualnie, gorzej sobie radzi w życiu. A Pani wybierając go staje się automatycznie tak samo gorsza.
      Wyższy od kobiety mężczyzna, kojarzy się z siłą, poczuciem bezpieczeństwa, opieką. Ale to są relikty myślenia atawistycznego, biologicznego, które przeniknęło do kultury i jest tam od wieluset lat. Dziś takie powiązania czy zależności nie istnieją, ale tradycyjne myślenie pozostało.
      Jeśli do tego dołożyć kolejny stereotyp w postaci narzuconego nam kultu piękna, kanonu tam obowiązującego, określonego przedstawiania mężczyzn i kobiet, to akceptacja kogoś kto temu nie odpowiada, staje się akceptacją dla kogoś wysuniętego poza margines. To może być też forma dyskryminacji i uzależniania wartości człowieka od jego wyglądu, na który w większości mamy niewielki wpływ.
      No a teraz decyzja należy do Pani. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja