annes67 28.04.11, 16:15 proszę o usuniecie mojego jedynego watku na tym forum który pomyłkowo zamiesciłam majac nadzieje na wsparcie, lecz stałam sie celem "dobijaczy..." Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mruwa9 Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 28.04.11, 17:11 Nie sadze, zeby pani Agnieszka miala mozliwosc usuniecia postow. No i czego sie spodziewalas? Pochwaly nierobstwa, nabytej bezradnosci, niedojrzalosci i totalnej niesamodzielnosci w wieku, w ktorym zdecydowanie powinnas wiesc samodzielne, dorosle zycie, na wlasny rachunek, a nie na garnuszku mamusi? Albo jestes trollem, albo ocknelas sie o cwierc wieku za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
karigi Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 28.04.11, 19:52 > Albo jestes trollem, albo ocknelas sie o cwierc wieku za pozno. Raczej się jeszcze nie ocknęła:( Odpowiedz Link Zgłoś
rozwodnik-waw Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 28.04.11, 20:29 > sc samodzielne, dorosle zycie, na wlasny rachunek, a nie na garnuszku mamusi? Chyba na garnuszku męża. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_iwaszkiewicz Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 29.04.11, 02:08 Niestety, nie mogę spełnić Pani prośby, nie zajmuję się usuwaniem wątków ani administrowaniem forum. Przeczytałam Pani wątek i przy okazji tego wpisu mogę krótko odpowiedzieć.. Myślę, że bardzo łatwo, w relacjach, reaguje Pani poczuciem krzywdy. Dalej myślę, że to poczucie krzywdy trzyma Panią przy mamie, w układzie w którym cały czas czuje się Pani upokarzana. To właśnie z tego uczucia , nieświadomie, trudno Pani zrezygnować, bo wokół niego zbudowana jest Pani tożsamość. Mała możliwość zmiany bez pomocy fachowca. Zresztą myślę, że może nie mieć Pani do tego motywacji . Agnieszka Iwaszkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
kiira_korpi Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 29.04.11, 23:20 Cóż, oby nikt nigdy nie trafił na takiego psychologa. Zresztą zawsze uważałam, iż ich 'pomoc' jest przereklamowana. Być może jest to nawet dobry trop, z tym budowaniem tożsamości na poczuciu krzywdy, ale podejście obrzydliwe. Ja poczułam się po tym komentarzu zmiesmaczona. Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 29.04.11, 23:25 Ja poczułam się po tym komentarzu zmiesmaczona. zastanawiam się dlaczego. Wypowiedź eksperta nie była nieuprzejma ani złosliwa, a wydaje się zgodna z rzeczywiostocią. Czy psycholog nie może powiedzieć prawdy bez owijania w papierek? Odpowiedz Link Zgłoś
kiira_korpi Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 29.04.11, 23:33 Ależżż oczywiście, że może powiedzieć prawdę bez owijania w bawełnę. Może walnąć jak obuchem człowieka, który jest od ponad 40stu lat uwikłany w toksyczną relację, tak, że ten już się nie podniesie. Tylko korzyść z tego żadna, bo za drugą i kolejną wizytę już nie zapłaci, jako, że wychodząc z gabinetu powiesi się na pierwszej suchej gałęzi. To już nie pierwsza wypowiedź eksperta, która mnie zmroziła. Bo tak sobie myślę, że jak człowiek nie ma ani krztyny empatii, to może powinien na przykład masarzem zostać? Odpowiedz Link Zgłoś
wet_cat Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 30.04.11, 07:38 ale psycholog nie ma ratować, tylko wskazywać drogę do zmiany. a zainteresowany sam musi ten trud podjąć, niestety. twoje oczekiwania w tym względzie są niewspółmierne do możliwości psychologa. a ja w ogóle jestem zniesmaczona agresją z jaką spotkała się autorka wątku. uważam, że ta prośba o usunięcie wątku była próbą zwrócenia na siebie uwagi, głównie pani Agnieszki Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 30.04.11, 10:55 ...wejscie na to forum powinno być oznaczone znakiem ostrzegawczym..".jesli jestes tonącym wejdz tu, jestesmy jak brzytwa." zgadzam sie z kiira_korpi i dokładnie tak mysle ...chyba powinnas przejac tu porady bo fakt empatia to najwazniejsz pożadana cecha u psychologa. p.A . przekonala mnie ,ze naprawde poradze sobie bez fachowca, bo ja bardzo dziekuje za takiego fachowaca.te porady przypominają mi jakies bajdurzenie jak horoskopach... . Odpowiedz Link Zgłoś
sx-4 Re: 30.04.11, 19:16 A skąd ta 44 letnia kobieta ma wziąść siłę na przeciwstawienie się toksycznej matce? Że jest dorosła? Dobre sobie. Ona nie miała szansy dorosnąć, dojrzeć. :( Jest skrzywdzonym, zastraszonym, zaszczutym dzieckiem bojącym się przeciwstawić matce. Jej nie odpowiada taki układ, ale nie zna niczego innego. I bardzo się boi nowego (lata tresury robią swoje). Autorka się boi, że sobie nie da rady. Jakby pani psycholog od urodzenia słyszała same inwektywy, że jest ch$%^&ną @, #$%^&&^%, #$%^&, zerem, niczym, że do niczego w życiu nie dojdzie to nagle po osiągnięciu 18 lat wyszłaby z domu z dumnie podniesioną głową (z pieśnią na ustach "po prostu jestem tego warta"), skończyła świetne studia i została KIMŚ? Szczerzę wątpię. Ta dziewczyna ma wdrukowane w osobowość, że jest nikim, i na nic nie zasługuje. Myślę, że autorka wątku musi spotkać kogoś w realu. Kogoś kto jej pomoże. Kto pozwoli jej uwierzyć że będzie lepiej. Pomoże odciąć się od szkodliwej matki. Kto nie pozwoli autorce na sabotowanie własnych sukcesów (nie pasujących do etykietki "nieudaczniczki"). Tylko zastanawiam się droga Autorko, dlaczego jeszcze nie oddałaś matki do domu spokojnej starości i nie zaczęłaś ŻYĆ? Trzymaj się :) P.S. Jak czytam o takich matkach (marnujących życie swoim dzieciom) to "coś" mnie trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
kiira_korpi Re: 30.04.11, 21:06 Masz 100% racji. I też dziwię się tej agresji forumek, braku prób chociażby wczucia się w sytuację. Ja to rozumiem, bo sama mam toksyczną matkę, tyle, że udało mi się wyjść z domu zaraz po maturze. Ale też dużo szkód mi narobiła. Na szczęście prawie dekadę temu spotkałam na swojej drodze MMŻeta i to jego ogromnej pracy nade mną (mimo, iż i jemu czasem wszystko już opadało) zawdzięczam to, że w sumie odniosłam w życiu sukces. Jestem wykształcona, zarabiam sporo, a będę jeszcze więcej, ale i tak czasem mam takie napady autoagresji, kiedy tytułuję sama siebie śmieciem. Jestem też tak strasznie niepewna siebie, mimo naprawdę całkiem niezłych umiejętności. I kiedy pomyślę, ile mogłabym osiągnąć, gdybym dostała w dzieciństwie bezwarunkową miłość i mogła wypracować sobie poczucie własnej wartości, to ogarnia mnie taka niechęć i pogarda dla matki, że autentycznie życzę jej wszystkiego najgorszego. Co do autorki, to naprawdę przykro mi, że tak wygląda jej życie. W zasadzie należałoby zalecić długoterminową terapię, gdybym tylko miała pewność, że uda jej się trafić na kogoś odpowiedniego. Autorko, myślę, że powinnaś zawalczyć przede wszystkim dla swojego synka. Ściskam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
sx-4 Re: :) 30.04.11, 22:24 Moja matka była terrorystką. To szalenie toksyczna osoba. Nienawidziła mnie z całego serca. Tępiła jak psa. Przemoc psychiczna (coś okropnego) plus regularne bicie (no bywa). Na moje szczęście wywaliła mnie z domu w wieku 18 lat (i zmieniła zamki). :) :) To była najlepsza rzecz jaką mogła dla mnie zrobić :) Spotkałam miłych, życzliwych ludzi. Gdyby nie to, skończyłabym jako alkoholiczka, narkomanka lub już bym nie żyła (jako dzieciak próbowałam się zabić). Pozbieranie się (jako tako) zajęło mi ..... 10 lat. A i tak nie jest dobrze. :( Patologią zostanę do końca życia :( Odpowiedz Link Zgłoś
wet_cat Re: :) 01.05.11, 07:10 no dobra dziewczyny, ale wy cały czas piszecie o sobie. identyfikujecie się z Autorką. Odpowiedz Link Zgłoś
kiira_korpi Re: :) 01.05.11, 11:35 Bo to wcale nie jest tak prosto pomoć Annes, zwłaszcza przez internet. Ona żyje w tym bagnie ponad 40 lat, obawiam się, że będzie jej bardzo trudno wyrwać się, bez pomocy z zewnątrz. Ja, kiedy uciekałam z domu, musiałam zostawić tam ojca. Nie mogłam mu pomóc, bo sama byłam słaba, a on pociągnąłby mnie na dno. Ja miałam w sobie dużo determinacji, nie wiemy, ile ma jej w sobie Annes. Może za mało, by coś zmienić. Jedyną sensowną radą jest znalezienie pomocy u porządnego terapeuty, takiego naprawdę z doświadczeniem i chęciami, przepracowanie sobie całego dzieciństwa i młodości, ale to będzie trudna droga. Poza tym, jak widzimy chociażby tutaj na przykładzie 'eksperta' mało jest osób, które dobrze znają temat i będą w stanie pomóc. Trochę szkoda, że są terapie AA, DDA, DDR, a dla dorosłych dzieci toksycznych rodziców nic? Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 Re: :) 01.05.11, 11:39 obrze ze piszą o sobie, ja to czytam, . to mi bardzo pomaga, ze ktos mnie rozumie...,ze nie jestem w tym sama... zaczynam wierzyc ,ze teraz jest punkt zwrotny tej sytucji, ze w takim dniu jak dzis( JP2) wszystko moze sie zmienic...i uchwyce sie jakies iskierki nadziei by sie z tego wyrwac i stac sie silniejsza. ja nie chce juz pisac o sobie, duzo by tu pisac...; kiedy byłam w ciąży w kryzysowym stanie po raz pierwszy zajrzałam na forum gazety.pl i tu znalazłam zrozumienie...i mialam siły żyć dzieki pomocy innych forumowiczem mnie wsierajacych.. niestety ja nie zostalam wyrzucona z domu. od najmłodszych lat mi wpajano ze ja mam zostac w domu by opiekować sie matka( z którą to najbardziej ze wszystkich nie mialam kontaktu), inne starsze siostry dostały wyprawke na mieszkania..by mogły wystartować w samodzielne życie. j a im bardziej próbowałam sie oddalić ( wyjazd, zwiazek z kims..) z tym z mocniejsza silą wracałam jakbym była na gumce...wyobraższ sobie..? uciekasz, ale ale gumka naciąga sie..........____ i lądujesz z trzaskiem powrotem . Nikt mi nie powie dokładnie jak mam to zrobic, ale życzliwosc ludzi da mi siłe... napewno zasieje nadzieje....a to juz poczatek wielkiej siły. dziekuje wam za posty i prosze piszcie dalej..jeszcze was potrzebuje.. wycieto moje wypowiedzi z forum bo osmielilam sie powiedziec co mysle ......ale cóż tam... Odpowiedz Link Zgłoś
sx-4 Re: 01.05.11, 11:53 Annes, tak bardzo mi przykro :( Proszę Cię, zapisz się na terapię. Spróbuj Kochana :) Dla siebie. Dla synia. Niestety, mamy* tendencję, by w kryzysowych sytuacjach kopiować zachowania naszych rodziców :( Zachowania, których nienawidzimy, teksty które przyprawiają nas o mdłości. Nie chcemy tego, ale w nerwach to jest silniejsze od nas. :( I powtarzamy patologiczne, ale znane, sprawdzone wzorce zachowania (innych, normalnych nie znamy) :( Naprawdę, warto zapisać się na terapię. Wypracować nowe zachowania, nowe sposoby komunikacji. Nauczenia się jak rozmawiać z dzieckiem. Dostrzec w nim człowieka. Najgorsze co można zrobić, to krzywdzić własne dzieciątko. Ono jest nie winne. Miało pecha urodzić się w takiej rodzinie. Musimy przerwać to koło przemocy. Zacznijmy rozmawiać. Nie krzywdźmy. I nie pozwólmy się krzywdzić. Trudne dzieciństwo nie usprawiedliwia. Ono zobowiązuje (np. do większej pracy nad sobą). Pozdrawiam :) Trzymaj się cieplutko i walcz o Was :) * my - osoby z rodzin dysfunkcyjnych, patologicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
sx-4 Re: 01.05.11, 11:39 Autorka ma mieszkanie, tak? Może zaproponować mamie dom spokojnej starości z profesjonalną i życzliwą opieką (bo autorka nie ma obowiązku być życzliwą dla osoby, która się nad nią znęcała psychicznie przez całe życie). Generalnie bardzo polecam odcięcie się od toksycznej matki. Trzeba zatrzymać przemoc (choćby "tylko" psychiczną). Najlepiej zamieszkać osobno. Załatwić to zgodnie z prawem. A potem zapisać się na terapię. I zawalczyć o siebie. :) To długo trwa, ale warto. :) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 Re: 01.05.11, 11:49 tak, jest to lokum wykupione za moje pieniadze. lecz w to by łprzydziełłużbowy mojgeo ś.p ojca. wykupiłam to ..lecz właściwie dałam jej pieniadze ..mam na to papiery( tak był najkorzystniej finansowo) . potem darowizna, i wpis to hipoteki ze moze tu mieszkac...ona sie raczej z tad nie ruszy...raczej mnie straszy cofnieciem darowizny..( mało realne) ..ale moze 2 oddzielne lokum...dopłata bedzie spora... a tu jest trójkat .:..nie mam stalej pracy, bo jestem nie pewna siebie- drugi bok trójkąta- bo nie mam stałej pracy- trzecie - bo czuje sie słaba przy matce. i tu sie zamyka... wystarczy przerwać jedno to ogniwo... Odpowiedz Link Zgłoś
sx-4 Re: 01.05.11, 12:00 Zostaje zamiana na 2 mniejsze? Da się? Poszukaj prawnika z Centrum Pomocy Rodzinie lub Centrum Interwencji Kryzysowej. Musisz się od niej odciąć i olać wyrzuty sumienia (a gdzie twoja matka miała sumienie jak niszczyła Ci życie?). Nie patrz na powiedzonka typu: to twoja mamusia, jesteś jej winna szacunek aż do śmierci (a w drugą stronę to nie działa?). Jeżeli było tak jak myślę i matka była twoim oprawcą, to nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia. Naprawdę trzeba się natrudzić, żeby stracić miłość i szacunek dziecka. TO NIE TWOJA WINA. Nie daj się wpędzić w poczucie winy. To zrzucenie na Ciebie współodpowiedzialności. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 Re: 01.05.11, 12:05 dzieki...dzisiaj. teraz ide do tv( jp2) ale prosze osoby które chca mi pomóc by pisaly takze na maila.. annes67@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 29.04.11, 20:42 Wątków, które nie łamią zasad Netykiety i Regulaminu, nie usuwamy na życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 [...] 30.04.11, 10:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 [...] 30.04.11, 11:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ho_credo Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 30.04.11, 15:33 Ale o co kobieto tak sie burzysz .. bo nikt Cie nie poklepuje po Twej myśli .... Małe dziewczynki tak sie zachowują a nie dorosłe/dojrzałe kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 30.04.11, 20:05 Do testowania służy forum Testowe. Jeśli zamierzasz pisać w dalszym ciągu na tym forum, respektuj Regulamin, który zaakceptowałaś, rejestrując się na Gazeta.pl Przy okazji informuję, że kolejne ewentualne pretensje lub żale możesz wylać przez mejla (zona_mi@gazeta.pl), albo na forum O forum, lub O moderacji - nie tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
doctor.no.1 Re: Prośba do p. Agnieszki-moderator o usuniecie 01.05.11, 18:59 Czytam po raz kolejny wypowiedź Pani ekspert i nie mam pojęcia, w którym miejscu nie wykazała się empatią. Jej wypowiedzi są niezwykle delikatne - jak na mój gust właśnie - za bardzo. Napisała prawdę, że autorka reaguje poczuciem krzywdy, bo tak jest. Napisała też, że autorka nie ma siły na wyzwolenie się z toksycznej relacji - zgadzam się z wypowiedzią. Odpowiedz Link Zgłoś